Gość: to ja ;) Re: ulubione. IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.07, 15:57 Tylko czemu taki straszny nick? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ............. jak pięknie może być IP: *.chello.pl 16.03.07, 22:48 media.putfile.com/Jak-pieknie-by-moglo-byc Odpowiedz Link Zgłoś
kamea5 Re: poszukujac... 16.03.07, 23:39 "mówię - są dwie Miłości Ta Co Daje i jej bliźniacza siostra Ta Co Bierze mój anioł ma oczy niebieskie i nigdy nie zgadza się ze mną w dyskusji Jak to dwa rodzaje miłości? Miłość jest Jedna. Tylko jedna jest prawdziwa. A druga? Fałszywa. Szukam anioła mój anioł idzie ulicą ma na sobie błękitną letnią sukienkę smukłe dłonie zgarniają wiatr z czoła Która miłość jest prawdziwa, Ta co daje? Czy ta co bierze? Przystaję. Powiedz proszę, co czujesz sprawiając mi przyjemność? Radość! A więc twoja miłość nie jest prawdziwa. Łamie się przestrzeń między nami... mój anioł odchodzi ode mnie urażony, postanawia zapomnieć o mnie jak najszybciej. jego skrzydła ciągną się po ulicy krwawą smugą, niczym obdarte ze skóry zwierzę to ja krwawię. i wciąż szukam anioła..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie znajdując Re: poszukujac... IP: *.chello.pl 19.03.07, 00:18 Witaj rzeko, wodo czysta witaj rzeko, wodo bystra, tylko ty możesz zabrać moje serce, możesz zabrać moje serce i dać mi na to miejsce rzeczny kamień, pewnie wtedy będzie łatwiej, prościej żyć. A gdy prośby tej nie możesz A gdy prośby tej nie możesz spełnić dziś, w dłonie swoje weź mą głowę, moją głowę na swym miękkim połóż dnie, tam jest ciepło, tam jest cicho, pewnie wtedy będzie łatwiej, prościej żyć. Ona poszła inną drogą Ona poszła inną drogą, nie wiem gdzie, zabierz rzeko moje serce zabierz rzeko moje serce i daj mi na to miejsce rzeczny kamień, pewnie wtedy będzie łatwiej, prościej żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
osv Most ... 19.03.07, 13:56 S&G " Bridge Over Troubled Water " When youre weary, feeling small, When tears are in your eyes, I will dry them all; Im on your side. When times get rough And friends just cant be found, Like a bridge over troubled water I will lay me down. Like a bridge over troubled water I will lay me down. When youre down and out, When youre on the street, When evening falls so hard I will comfort you. Ill take your part. When darkness comes And pains is all around, Like a bridge over troubled water I will lay me down. Like a bridge over troubled water I will lay me down. Sail on silvergirl, Sail on by. Your time has come to shine. All your dreams are on their way. See how they shine. If you need a friend Im sailing right behind. Like a bridge over troubled water I will ease your mind. Like a bridge over troubled water I will ease your mind. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .............. Zabite drzewo IP: *.chello.pl 21.03.07, 00:25 Z ciemnych mojego lasu drzew jedno najcichsze Ukochałem, najbardziej smutne i najwiotsze: Brzozę, co nie szumiała w najszaleńszym wichrze, Zawsze niema, choć wiatru wiew się o nią otrze. Wszystkich innych drzew znałem najlżejsze poszumy, Tylko to jedno tajni swej mi nie otwarło... Próżno je ma tęsknota wśród bladej zadumy Oplata, by w nim duszę ożywić zamarłą. Nie wiał wicher, któremu obudzić je dano... I gniew wstał we mnie... Dłońmi chwyciłem włos brzozy I targnąłem, by wydrzeć choć skargę, jęk grozy... Milczała... Mocą dziką, szaleństwem wezbraną, Połamałem ją... - Leży zabita mą dłonią... Nie wyszumiała tajni swej... A wichry gonią... Staff Odpowiedz Link Zgłoś
tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 27.03.07, 14:47 Świrszczyńska Anna, Sześć kobiet 1. LUDWIKA CZYLI SZCZYT WSTYDLIWOŚCI Woda w wannie opływa moje ciało, rysuje jego kształt dokładnie jak ołówek. Nie odsłoniłam ci nigdy nic oprócz ciała, a odsłaniałam je, żeby zakryć duszę. Osiągnęłam cel i teraz moja nagość czyni mnie niewidzialną. To jest szczyt wstydliwości. 2. AGNIESZKA CZYLI KOBIETA MORALNA Mogłabym cię uwieść w tym małym gaiku wśród zeszłorocznych liści i wzruszonych kwiatów przylaszczek. Ale nie zrobię tego. Bo kiedy oboje wędrujemy drogą, za nami idzie cień, który płacze. 3. AUGUSTA CZYLI MIŁOŚĆ TRAGICZNA Przez pięć lat żyła ze zwierzęciem, z przeraźliwym potworem. Był naprawdę odrażający, a ona kochała go dlatego, że cierpiał. Kiedy zasypiając patrzyła na jego głowę, mówiła do siebie: - Jest czysty jak roślina. Pewnego razu zadusił ją z nudów i boleści. Umierając szepnęła: - To nie jego wina. I rzeczywiście to nie była jego wina. Był przecież potworem. 4. AMELIA CZYLI KOBIETA Z CHARAKTEREM Amelia lubi całować mężczyzn, których nie kocha. A więc całuje mężczyzn obcych. Mówi: - To właśnie jest przyjemne, bo jest nieprzyzwoite. Być nieprzyzwoitą to potwierdzać swoją wolność. Amelia jest w miłości intelektualistką. 5. WERONIKA CZYLI FATALIZM Powiedział: - Nie przyjdę do ciebie, bo bylibyśmy nieszczęśliwi. Ale ja wiem, że przyjdzie i że będziemy nieszczęśliwi. To jest oczywiste jak księżyc, który właśnie wschodzi. A ja stoję w oknie i czeszę moje czarne włosy czekając. 6. IZADORA CZYLI MAŁA JASKINIA ROZKOSZY Zstępują oboje do przytulnej małej jaskini, gdzie trwa zawsze ciepły półmrok. Zstępują trzymając się za ręce, chociaż nie czują do siebie przyjaźni. Leży tu dywan ze skóry białej kozy, stoi tapczan. Obok na niskim stoliczku flakon francuskiej perfumy i trupia czaszka. Izadora mówi do mężczyzny: - To jest jaskinia rozkoszy. Mężczyzna milczy, nie wypada mu potwierdzić. Kiedy po chwili wychodzą, ona zaczyna się głośno śmiać. - Jesteśmy ubodzy jak zakochane krety. Jakie to wszystko niewinne, aż smutno. Za progiem Izadora zabija się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 17:28 Odwaga Nie będę niewolnicą żadnej miłości. Nikomu nie oddam celu swego życia, swego prawa do nieustającego rośnięcia aż po ostatni oddech. Spętana ciemnym instynktem macierzyństwa, spragniona czułości jak astmatyk powietrza, z jakim mozołem buduję w sobie swój piękny człowieczy egoizm, zastrzeżony od wieków dla mężczyzny. Przeciw mnie są wszystkie cywilizacje świata, wszystkie święte księgi ludzkości pisane przez mistycznych aniołów wymownym piórem błyskawicy. Dziesięciu Mahometów w dziesięciu wytwornie omszałych językach grozi mi potępieniem na ziemi i w wiecznym niebie. Przeciw mnie jest moje własne serce. Tresowane przez tysiąclecia w okrutnej cnocie ofiary. Anna Świrszczyńska Odpowiedz Link Zgłoś
kamea5 Re: dla...bla.bla.bla 31.03.07, 00:15 "więc jesteś jesteś jesteś daj niech sprawdzę niech cię dotknę raz jeszcze dłonią i ustami niech w oczy spojrzę chociaż najmniej wierzę oślepłym ze zdumienia oczom jeszcze twój głos usłyszeć chcę zapachem się zaciągnąć pojąć cię raz na zawsze wszystkimi zmysłami i nigdy nie zrozumieć i ciągle na nowo dochodzić prawdy pocałunkami" Odpowiedz Link Zgłoś
tu_sobie_bede_pisac_wiersze ulubiony ... 02.04.07, 09:08 *** (To Przyjaciel. Ciągle wracasz pamięcią) Wojtyła Karol To Przyjaciel. Ciągle wracasz pamięcią do tego poranka zimą. Tyle lat już wierzyłeś, wiedziałeś na pewno, a jednak nie możesz wyjść z podziwu. Pochylony nad lampą, w snopie światła wysoko związanym, nie podnosząc swej twarzy, bo po co - - i już nie wiesz, czy tam, tam daleko widziany, czy tu w głębi zamkniętych oczu - Jest tam. A tutaj nie ma nic prócz drżenia, oprócz słów odszukanych z nicości - ach, zostaje ci jeszcze cząstka tego zdziwienia, które będzie całą treścią wieczności. *** (Miłość mi wszystko wyjaśniła) Wojtyła Karol Miłość mi wszystko wyjaśniła, Miłość wszystko rozwiązała - dlatego uwielbiam tę Miłość, gdziekolwiek by przebywała. A że się stałem równiną dla cichego otwartą przepływu, w którym nie ma nic z fali huczącej, nie opartej o tęczowe pnie, ale wiele jest z fali kojącej, która światło w głębinach odkrywa i tą światłością po liściach nie osrebrzonych tchnie. Więc w tej ciszy ukryty ja - liść, oswobodzony od wiatru, już się nie troskam o żaden z upadających dni, gdy wiem, że wszystkie upadną. ...(i) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to tylko chwila... 21.37 ... IP: *.bredband.comhem.se 02.04.07, 13:23 " Czlowiek szuka milosci, bo w glebi serca wie, ze tylko milosc moze go uczynic szczesliwym. " " Ani pojednanie, ani jednosc nie sa mozliwe w sytuacji wyrzeczenia sie czy omijaniu prawdy. " " Droga wiodaca ku pojednaniu prowadzi przez nawrocenie serca i przezwyciezenie grzechu, niezaleznie od tego, czy polega on na egoizmie, czy niesprawiedliwosci, arogancji, czy wykorzystywaniu bliznich, przywiazania do dobr materialnych, czy niepohamowanej pogoni za przyjemnoscia. " " Kazdy znajduje w swoim zyciu jakis porzadek praw i wartosci, ktore trzeba utrzymac i obronic. Obronic dla siebie i innych. " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: 21.37 ... IP: *.chello.pl 02.04.09, 21:39 Są takie chwile głuche, chwile beznadziejne - czy wydobędę jeszcze z siebie myśl, czy z serca ciepło wskrzeszę? Nie zrywaj wówczas za mną, gniewem moim wtedy się nie przejmuj. To nie jest gniew, to nic - to tylko puste wybrzeże. Lecz wtedy tak bardzo mi ciąży nawet najlżejszy ciężar. Idę, lecz stoję, nie czuję żadnego ruchu. Pamiętaj wówczas - nie stoisz, lecz w ciszy te siły się prężą, które odnajdą swą drogę, te siły, które wybuchną. I wtedy znów - nie gwałtownie, nie cały sobą naraz Rozkładaj momenty serca, rozkładaj napór woli. W gorączkowym blasku źrenic niech się natychmiast nie spala to, co rośnie w okresach zastoju. ........ Ty się nie męczysz miłością, która cię wciąż zalewa. Oto plama entuzjazmu, plama powabna i płytka. Gdy wyschnie - czy czujesz pustkę? Między sercem a sercem jest przerwa, w którą wchodzi się bardzo powoli - wówczas wzrok się oswaja z barwą, a ucho z rytmem. Więc kochaj idąc w głąb i docierając do woli, by nie czuć ucieczki serca i myśli męczącej kontroli Karol Wojtyła Odpowiedz Link Zgłoś
osv Re: 21.37 ... 02.04.09, 23:47 ... ciagle powracasz ) Kim jesteś? Ręki twojej gest i uśmiech drżący w cieniu ócz znam i nie mogę w sobie kształtu odtworzyć, jakbym szedł ulicą tak dobrze znaną, że mi patrzeć na domy bliskie i otwarte na oścież oczom - nie potrzeba. A później: skąd przyszedłem tu? - w zdumieniu pytać. Tak i ty bliska mi jesteś i tak znana, że słowem ciebie nie ogarnę ani obrazem, tylko czuję w sobie idący czar od ciebie, niepokojącą ufność, dobroć i może grozę piękna, jakbym ujrzał anioła, który nagle rozwijać jął do lotu skrzydła i memu dziwił się lękowi... Odpowiedz Link Zgłoś
tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 03.04.07, 22:16 Niezwykle prosta jest droga idąca w biały horyzont. Kilka skowronków i dużo światła. To wiedzą tylko ci, którzy już przeszli, których Nie zobaczysz, choćbyś najszerzej otwierał okna. Progi domów zakopane są głęboko. Nie ma tej, umownej jak wszystkie granice. Granicy domu. Dom jest wszędzie. Zwierzęta chodzą spokojnie i dotykając Ich ciepłych ciał czuje się więcej Niż zdobywając cokolwiek. Życie przychodzi nieoczekiwanie I już wiadomo, że są nawałnice bólu I zwątpienia we wszystko – nawet w zwątpienie. Czarne pustki ciasne i jałowe. Nawet owoce leżące na stole tracą swoja pogodę i tylko inny człowiek jest nas w stanie stamtąd zabrać. Emil Laine Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haiku Re: ulubione. IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.07, 02:41 "bezsenna noc - księżyc wędruje moje myśli za nim" S....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 08:45 Największa miłość Ma sześćdziesiąt lat. Przeżywa największą miłość swego życia. Chodzi z miłym pod rękę, wiatr rozwiewa ich siwe włosy. Jej miły mówi: - masz włosy jak perły. Jej dzieci mówią: - stara wariatka Anna Świrszczyńska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ma-dzia Re: ulubione. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 08:59 Bo jeśli miłość to tylko nie szczęśliwa a jak życie to tylko złamane i marzenia, ach piękna jest chwila w zimnej wannie nad ranem. A jeśli szczęście to tylko zezowate a jak uśmiech to w krzywym lusterku kocim łbom smętną nucisz sonatę z latarniami pod rękę. Gdy czarnym światłem śledcze lampy Bezbłędnie kreślą twą dewiację Metafizycznie blade wampy Śpią w poczekalniach – ale przyznaj rację. A w stepie śmierci pył miłości Nim pierwsze gwiazdy zaczną spadać O krwi rozgrzanej do białości Nie mówię więcej – ale o czym tutaj gadać... po dniach bezsennych sennych nocach Dostrzegłem na twej twarzy dotyk Biel co stwardniała w twoich oczach Zdradza mi wiele – ale ja nie o tym. M.Czyżykiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Evica Krzyczę przez sen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 20:11 Krzyczę przez sen Osiecka Agnieszka Czy to nie wszystko jedno, gdzie ja na ciebie czekam, w czyjej pościeli śpię, czy to nie wszystko jedno - mur nas dzieli, czy rzeka, rok nas dzieli, czy dzień... Krzyczę przez sen - gdziekolwiek jestem - krzyczę przez sen, czy śpię, czy nie śpię - krzyczę przez sen. Choć wojny nie ma, krzyczę przez sen, na znany temat krzyczę przez sen... Jak wilczy tren krzyk w nocy ginie, krzyczę przez sen twoje imię... Czy to nie wszystko jedno gdzie się spotkamy w końcu, ile przybędzie lat, czy to nie wszystko jedno w deszczu, burzy czy słońcu przyjdzie ruszyć nam w świat. Krzyczę przez sen... Wiem, że wrócimy kiedyś do niemodnego parku, tam gdzie znajomy szpak, znowu będziemy biedni znów bez mebli i garnków ale dobrze nam tak... Krzyczę przez sen, z radości krzyczę, krzyczę przez sen, godziny liczę, krzyczę przez sen, niech serce wali, krzyczę przez sen - niech noc się pali! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: indianka ech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 00:32 ech osiedla ich kolory ech anioły ech potwory ech cudowne manowce ech straszliwe marnowce ech gwiazdo chleba ech kromko nieba ech nieznana ukochanko ech ostatnia mohikanko ech tango triste ech napisz list że wszystko jak sen jak sen że wszystko zawodne to wiem to wiem ... stachura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jure Jakob Re: ulubione. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 11:42 Dni Dzień, w którym sobie uświadomiłem, że wszystkie dni, które miną mi bez twojej skóry i jej zapachu, dni, które rozpoczną się od inwazji poranków, gładkich jak nóż, który, naostrzony pamięcią, niechybnie wejdzie w mięso, był podobny do dnia, w którym czytałem Josipa Osti i wierzyłem, że istnieje coś, czym warto rozciąć sobie serce. Teraz, gdy te dni już nadeszły, i trwają, czyste i zimne jak nóż, którego, po użyciu, zgodnie ze swoim najgłębszym przekonaniem dokładnie umyję, widzę, że nad wszystkimi dniami tak naprawdę króluje, z góry się do nich uśmiechając, dzień do niczego nie podobny, który chciał zapomnieć, lecz nie mógł, Jehuda Amihaj, gdy się odwrócił i po godzinnym wpatrywaniu się przez otwarte okno w morze, którego fale obojętnie podnosiły się i opadały, usiadł za stołem i napisał wiersz Pies po miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: humanista* Re: ulubione. IP: *.bredband.comhem.se 24.06.07, 23:05 Josip Osti / ur.1945 roku, Bosnia- Hecegowina - filozof,poeta, eseista / " In My Pocket I Still Keep the Key to My Former Home " In my pocket I still keep the key to my former home, which, since the last war in my home town, has been lived in by strangers who have changed the lock on the main door a long time ago... I know that a key without a lock no longer has a reason for being, but this key means something higher to me, just like many other generally useless objects... The dry chestnut I picked up on a tree-lined avenue leading to the source of the river Bosna... A saucer for the beer mug from the Golden Tiger Inn in Prague, where I met Hrabal... The napkin on which the English poet Adrian Mitchell drew me an elephant... The dust of a lemon flower whose unforgettable smell reminds me of our walks along the seashore between Podaca and Brist... Objects which warm the palm, like the egg my neighbour brought me as soon as it was laid, and which stir the memory... In my pocket I still keep the key to my former home... I don't know if this key dreams its own memory, its other half, as I dream my beloved wife, equally dark and mysterious, to whom for years in my dreams, although she sleeps next to me, I have been writing poems instead of love letters. All I know is that, inexplicably, she shows me the way to the darkroom of language, in which alone I feel perfectly free. Yehuda Amihai / ur.1924 w Niemczech - zmarl 2000 w Jerozolimie, poeta / " L'Amour de Jérusalem " Il y a une rue où l'on ne vend que viande rouge et une rue où l'on ne vend qu'habits et parfums. Il y a des jours où je ne vois qu'êtres jeunes et beaux, et des jours où je ne vois qu'infirmes, aveugles, lépreux, faces convulsées et rictus. Ici on construit une maison et là on détruit ici on creuse la terre et là on creuse le ciel, ici on s'assoit et là on marche ici on hait et là on aime. Mais celui qui aime Jérusalem dans les guides touristiques ou les livres de prières ressemble à celui qui aime une femme selon le Kama sutra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 16:42 Anna Świrszczyńska ZDUMIENIE Patrzę na ciebie już tyle lat, że stałeś się doskonale niewidzialny. Ale jeszcze o tym nie wiem. Wczoraj przypadkiem pocałowałam się z innym. I wtedy dopiero dowiedziałam się ze zdumieniem, że ty już dawno nie jesteś dla mnie mężczyzną Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jos.if Re: ulubione. IP: *.chello.pl 30.08.07, 21:04 Brodski Iosif Rozumiem: można kochać pełniej, mocniej, nieskazitelniej. Można, tak jak syn Kybele, wtopić się w mrok i pod postocią nocy wkraść się w twoje obszary. Można jeszcze wiele: na przykład twoje rysy z molekuł i drobin odtwarzać mozolnymi stalówki ruchami. Albo, wbijając w lustro wzrok . tłumaczyć sobie, ze ty - to ja: bo kogóż właściwie kochamy, jeśli nie siebie? Ale losowi zapiszmy punkt: w naszym jutrze - choćby zwlekały zegarki - już wybuchała ta bomba, która wszystko niszczy. pozostawiając tylko meble albo garnki. Nieważne, kto tu zbiegiem, kto przed kim ucieka: nas ani przestrzeń, ani czas nie swata i do tego, jakimi będziemy na wieki, lepiej przywyknąć w dzisiejszym dniu świata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jmx Re: ulubione. IP: 67.159.44.* 04.04.08, 18:45 "obieram kartofle, głaszczę cię po głowie, podnoszę listek z ziemi, zapalam światło, zapalam papierosa, chwytam klamkę, wyjmuję bilet tramwajowy nie spiesz się tak, za prędko siwiejesz biegnij biegnij, tyle twojego co zakłuje w piersiach" (K. Miłobędzka) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: ulubione. IP: *.chello.pl 17.04.08, 23:16 Khalil Gibran Gdy miłość skinie na was, podążcie za nią, Chociaż jej drogi są strome i trudne. A kiedy jej skrzydła osłonią was, poddajcie się jej, Chociaż miecz ukryty w jej skrzydłach może was zranić. A kiedy mówi do was, uwierzcie jej, Choć jej głos może rozwiać wasze sny, jak północny wiatr pustoszy ogród. Bo tak jak miłość wieńczy was, tak też i krzyżuje. Jak sprzyja waszemu wzrostowi, tak też przycina was. I choć wspina się na wasz wierzchołek i pieści wasze najdelikatniejsze gałązki, które drżą w słońcu, Tak też zstąpi do waszych korzeni i wstrząśnie nimi, chociaż wrastają w ziemię. Jak snopy zboża przygarnia was do siebie. Młóci, by was doszczętnie ogołocić. Przesiewa, by oczyścić was z łusek, Miele was do białości. Ugniata was, aż się poddacie; A wtedy wrzuca was w święty ogień, abyście stali się świętym chlebem na świętą ucztę Boga. To wszystko miłość wam czyni, abyście poznali tajniki swego serca, a mając tę wiedzę stali się cząstką serca Życia. Lecz jeśli w waszej trwodze będziecie szukać jedynie spokoju w miłości i przyjemności w miłości, Wtenczas będzie lepiej, jeśli okryjecie swą nagość i przejdziecie z klepiska miłości Na świat pozbawiony pór roku, gdzie będziecie się śmiać, lecz niepełnym śmiechem, i płakać, lecz nie wszystkimi łzami. Miłość nic wam nie daje poza samą sobą i nic nie zabiera prócz siebie. Miłość nie posiada ani nie chce być w niczyim posiadaniu; Gdyż miłość wystarcza miłości. Kiedy kochasz, nie powinieneś mówić: "Bóg jest w twoim sercu", lecz raczej: "Ja jestem w sercu Boga". I nie myślcie, że możecie kierować miłością, gdyż miłość, jeśli uzna was za godnych tego, pokieruje waszym postępowaniem. Miłość niczego innego nie pragnie, tylko spełnić się. Lecz jeśli kochasz i musisz czegoś pragnąć, niech to będą twe własne pragnienia. Aby stopnieć i stać się jak rwący strumień, co śpiewa swą melodię nocy. Aby poznać ból nadmiaru uczucia. Być zranionym własnym zrozumieniem miłości; Krwawić ochoczo i radośnie. Budzić się o świcie z uskrzydlonym sercem i składać dziękczynienia za każdy następny dzień miłowania; Odpoczywać w południe rozmyślając nad uniesieniami miłości; Wracać wieczorem do domu z wdzięcznością; I zasypiać z modlitwą za ukochaną osobę w sercu swoim i z pieśnią chwalby na ustach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jmx Re: ulubione. IP: 67.159.44.* 17.11.08, 22:19 * * * Twoje oczy dla mnie gromadzą światło choć zawsze patrzą inaczej Twoje myśli tkwią we mnie choć daleko odbiegają inne kreślą obroty w innych płaszczyznach czy poznam choć ich cząstkę? obracam w sobie różne warianty czy do rdzenia dotrę? jakże się boję — i to chyba wystarczy Krew w nas tak samo wartka — jeśli w pojedynku krzyżujemy spojrzenia zbliżają się nasze drogi kiedy zgody szukamy jesteśmy sumą sprzeczności idealnie zharmonizowaną Twoje oczy smutkiem rozrastają się we mnie Twoje myśli labiryntem — wyjścia odnaleźć nie chcę może być tylko wyjście ostateczne [WB] (cieszę się, że ten wątek jeszcze "żyje". Tyle lat... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamilka2 Re: ulubione. IP: *.chello.pl 17.11.08, 23:03 "Dotknięcie Moja dłoń była miesiącami zapuszkowana. Poręcz w metrze i nic więcej. Może obtłuczona, myślałam, i dlatego ją zaplombowali. Ale kiedy tam zajrzałam, leżała spokojnie. Można z niej odczytać czas, pomyślałam, jak na zegarze, z tych pięciu kłykci i cienkich podziemnych żył. Leżała jak nieprzytomna kobieta karmiona przez rurki, o których nie wie. Zapadła się ta dłoń, drewniany gołąbek co wybrał odosobnienie. Odwróciłam ją i wnętrze dłoni było stare, z liniami narysowanymi jak w cienkiej koronce i wydzierganymi wzdłuż palców. Tłuste i miękkie i miejscami ślepe. Nieodporne i tyle. A wszystko to jest metafora. Zwyczajna dłoń: tylko wysamotniona za dotknięciem czegoś co jej odpowie dotknięciem. Moja suka tego nie zrobi. Jej ogon wymachuje za żabami w bagnie. Ja jestem tyle co puszka z pokarmem dla psów. Ona ma swój własny głód. Moje siostry tego nie zrobią. Żyją w szkole z wyjątkiem guzików i łez lejących się jak lemoniada. Mój ojciec tego nie zrobi. On jest częścią domu i nawet w nocy żyje w maszynie, którą zmontowała matka, a jego praca, jego praca wciąż ją naoliwia. Kłopot polega na tym że pozwoliłam zamarznąć swym gestom. Kłopot nie krył się w kuchni ani w tulipanach tylko w mojej głowie, mojej głowie. Nagle wszystko to odeszło w przeszłość. Twoja dłoń znalazła moją dłoń. Życia krwawy skrzep wdarł mi się w palce. Och, mój cieślo, zaczęła się odbudowa palców. Tańczą z twoimi. Tańczą na strychu i stąd aż do Wiednia. Na całą Amerykę żyje moja dłoń. Nawet śmierć jej nie zatrzyma krwi rozlewem. Nic jej nie zatrzyma, gdyż to jest królestwo z tego świata i z tamtego świata" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jmx tribute..... IP: 67.159.44.* 22.11.08, 16:28 "Va bank to właśnie to: va bank, va bank – co owej nocy się zdarzyło Va bank zagrałem – ona też va bank i było nam szalenie miło Va bank wspomnienie wciąż upaja mnie tęsknoty mojej jest przyczyną Bo jedno w życiu co opłaca się to grać va bank z piękną dziewczyną Ref. Fa, fa, fa ... fi, fi, fi, fi, fi, szu, szu, szu... szy, szy, szy, szy, szy, szy ka, ka, ka... ki, ki, ki, ki, ki, du, du, du...da, da, dy, dy, dy. O szczęście trzeba grać va bank, va bank, z fortuną tak to zwykle bywa Kto nie naraża nigdy się na szwank, ten głównej stawki nie wygrywa Va bank o szczęście trzeba z życiem grać, bo ono kpi z ostrożnych graczy Fortunę trzeba dużą stawką brać z tą panią nie da się inaczej. Zagrajmy jeszcze raz va bank, va bank, z fortuną tak to zwykle bywa Kto nie naraża nigdy się na szwank, ten głównej stawki nie wygrywa Va bank zagrajmy po raz drugi, bo historia lubi się powtarzać Fortuna lubi by podwajać ją, a my lubimy się narażać." www.wrzuta.pl/audio/biicdWRsl6/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z Re: ulubione. IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.09, 23:36 pl.youtube.com/watch?v=JOfL58fbZEM "Ktoś ma dziś serce chore W tę zimną, nocną porę Dyga spłoszona świeca Wicher dmucha do pieca Jęczy, płacze w kominie Ten, co mu "Nikt" na imię Ktoś jest zły, ktoś ma dosyć A Nikt płacze po nocy Źle komuś, źle Nikomu W przestrzeni i w domu Nikt gra na smętnym flecie I myśli o zaświecie Ten, kto chce zostać Nikim Słucha jego muzyki Słucha, potrząsa głową Odkłada broń gotową" Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_trufla Re: ulubione. 18.01.09, 00:11 Ten, kto chce zostać Nikim > Słucha jego muzyki > Słucha, potrząsa głową > Odkłada broń gotową na szczescie udało sie rozbroić minę:) Odpowiedz Link Zgłoś
yxzo12 Re: ulubione. 21.12.09, 00:32 Poezja - Dora Gabe To ty uwolniłaś mnie od męki samotności kiedy nuda zżerała mój mózg, a gorycz zazdrości przycupła pod językiem - kiedy pożądanie paznokciami wbiło się w dłonie, a zmęczone serce znalazło w piersi schronienie i tylko pulsjujące skronie zdradzały życie we mnie... To ty dzisiaj podarowałaś mi ziemię i ludzi przybliżyłaś niebo i gwiazdy tak, że stałam się ich częścią, to ty przyspieszyłaś mój krok i przywróciłaś młodość nauczyłaś nie wierzyć odbiciu w lustrze pokrytemu zmarszczkami czasu i korą starzejącego się dębu.... To ty dałaś mi zastrzyk nowej krwi tak, że po raz drugi się narodziłam! Podarowałaś mi milion oczu bym nawet przez lodowatą ścianę spostrzegła w sercu człowieka ukrytą iskrę jego duszy nie wypalonej do cna. To ty uchroniłaś mnie przed pospiesznym sądem nad niewinnym bym grzechu ciężkiego nie popełniła [nie mam nic do powiedzenia] O, gdybym mogła tak jak ty stać się pieśnią zrodzoną ze mnie samej. o, gdybyś mogła zawsze być początkiem dnia Odpowiedz Link Zgłoś
yxzo12 Re: ulubione. 21.12.09, 00:35 Idź swoją drogą – Wojciech Młynarski Gdy przejdziesz próg Jest tyle dróg Co w świat prowadzą I znasz Sto mądrych rad Co drogę w świat Wybierać radzą I wciąż Ktoś mówi ci Że właśnie w tym Tkwi sprawy sedno Byś mógł Z tysiąca dróg Wybrać tę jedną Gdy tak Zrządzi traf Że świata prawd Nie zechcesz zmieniać Gdy Kark umiesz zgiąć Gdy siłą wziąć Sposobu nie ma Gdy w tym Nie zgubisz się Nie zwiodą cię Niełatwe cele Wierz mi Na drodze tej Osiągniesz wiele Znajdziesz na Tej jednej z dróg I kobiet śmiech I forsy huk Choćby cię kląć Świat cały miał Lecz w oczy nikt Nie będzie śmiał Chcesz łatwo żyć To śmiało idź Idź taką Drogą Nim Nie raz nie sto Osiągniesz to Mój przyjacielu A nim Przetarty szlak Wybierzesz jak Wybrało wielu I nim W świat wejdziesz ten By podług cen Pochlebstwem płacić Choć raz Raz pomyśl czy Czegoś nie Tracisz Bo przecież jest Nie jeden szlak Gdzie trudniej iść Lecz idąc tak Nie musisz brnąć W pochlebstwa dym I karku giąć Przed byle kim Rozważ tę myśl A potem idź Idź swoja drogą Odpowiedz Link Zgłoś
yxzo12 Re: ulubione. 21.12.09, 00:37 Renata Strug Nieuchronność Nie zatrzymasz bańki mydlanej na słomce, choć piękna jak cud cudów, choć się mieni słońcem; nie zawrócisz rozmowy wpół gestu, wpół słowa; nie złapiesz w dłonie tęczy chociaż kolorowa; nie wstrzymasz w locie ptaka, ni dmuchawca puchu, ani rosy w południe, ni wiatru w bezruchu. Nie zatrzymasz serc bicia i wędrówki ziemi, ani złotych wakacji, ni przyjścia jesieni Nieuchronnie mijają rzeczy i zdarzenia, odchodzą chwile, doby... lecz coś się nie zmienia, czegoś nie da się zgubić. Coś trwa, coś zostaje. Gdzieś w głębi duszy, cicho gra malutki grajek najpiękniejszą muzykę, najcudniejsze scherza, co łączą się i płyną falą, rytmem serca. I już w nas pozostają duchowym przesłaniem łagodnie bratającym trwanie i mijanie. Nieuchronność omija, co chcemy ocalić, wystarczy ciepłą iskrę pod sercem zapalić, by rosły w nas i trwały ulotne wrażenia - drogowskazy pamięci najmilsze - wspomnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
yxzo12 Re: ulubione. 21.12.09, 00:42 MAŁŻEŃSTWO - Ludmiła Mariańska Jesteśmy sobie potrzebni jak ziemi potrzebna woda, jeśli plon ma przynieść. Ach, czy to miłość? Jej owoce przecież dawno dojrzały i mówimy o nich: daleko padły jabłka od jabłoni. A więc jałowe lata nas czekają — dwoje wygnańców z miłosnego raju? Tylko trud dzielić i codzienny chleb czy potrafimy, aby nie był gorzki? Spróbujmy jednak. Po burzliwym dniu cieszy łagodny i spokojny zmierzch. Podaj mi rękę. Nie jesteśmy sami. Jabłoń przekwitła, lecz pachnie jabłkami. Odpowiedz Link Zgłoś
yxzo12 Re: ulubione. 21.12.09, 00:43 Zbigniew Matyjaszczyk Młodość nie ma wieku Jest nieśmiertelność w człowieku dziecinna naiwna i taka... pełna wiary... buduje mosty ponad rzeczywistością przechadza się po parku cudownej nadziei pod wierzbami płacze gdy przystanie cieszy się wolnością z ptakami w locie o stopień jest nad śmiercią sama kwiaty życia w bukiety układa Jest młodość w człowieku nienasycona popędliwa i taka... wciąż uparta... nieuchwytna jak w okresie dojrzewania zagląda do ptasich gniazd zraniona gniewa się jak oszukane dziecko w piasku buduje zamki wymyślne i siebie daje innej młodości Nie zdobywa lat kto jest dzieckiem w duchu Wiecznie młody jest źródłem światłem życiem Młodość nie ma wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
yxzo12 Re: ulubione. 21.12.09, 00:45 Namaluję Twój obraz na niebie Na powietrzu, na wodzie, na mgle, W złocie piasku wyrzeźbię Ciebie A Ty obok narysujesz mnie I będziemy się razem kołysać W pajęczynie mozaiki srebrzystej I będziemy swój los wyczytywać Z kropli rosy świecącej i czystej. Tak niedużo trzeba człowiekowi... Uścisk dłoni i uśmiech serdeczny- To wystarczy. Warto było żyć, Tylko trzeba to wszystko uwiecznić. Drżenie serca. Przydługie czekanie I dotknięcie ust do chłodnych wiśni I to wszystko, co było trudne I to wszystko, co jeszcze się przyśni Lecz jakimi malować farbami, By niezblakły z upływem dni? Chyba tylko dobrymi słowami Których kilka znamy. Ja i Ty Jak złożymy je razem w palecie Kształt przybiorą pełnych ciepła kolorów I melodię cudowną zagrają po świcie Pieśnią pięknych poranków, wieczorów. Chyba dobrze żeśmy się spotkali. Życie smaku nabrało i barw. Bo w przyjaźni wszystko się ocala Łza serdeczna, chleb, pieśni i kwiat ks. Mieczysław Nowak Odpowiedz Link Zgłoś
hurian Re: ulubione. 21.12.09, 08:56 A KIEDY PRZYJDZIE... ...A kiedy przyjdzie godzina rozstania, Popatrzmy sobie w oczy długo, długo I bez jednego słowa pożegnania Idźmy - ja w jedną stronę, a ty w drugą. Bo taka nam już pisana jest dola, Że nigdy dla nas Jutro się nie ziści, Wiecznie nam w poprzek stanie tajna WOLA, Co tkliwość mieni w podmuch nienawiści. Najmilsza moja! Leć, kędy cię niesie Twych piórek zwiewność i krwi młodej tętno; Leć, kędy życia pieśń wzdyma i gnie się W rytmów tanecznych melodię namiętną; Leć, kędy Rozkosz wyciąga ramiona Po smutne serce człowieka tułacze, Co w jej śmiertelnym spazmie drży i kona, I wyje z bólu, i ze szczęścia płacze... Leć... ale pomnij: w pogody uśmiechu, W marzeń haszyszu i smutków żałobie, I w cnót dystynkcji, i w plugastwie grzechu To wiedz, najmilsza: ja jestem przy tobie. Oczyma na cię patrzę skupionemi, Jak na misterium ważne, groźne prawie, I co bądź czynisz biedna Córo Ziemi, Ja, brat twój starszy, ja ci błogosławię... ...Gdy będziesz cierpieć, ja ciebie pocieszę, A gdy się zbrukasz, wówczas wiedz, ty droga: Ja cię wysłucham i ja cię rozgrzeszę, Bo taką władzę mam daną od Boga. W twe dłonie wtulę twarz od tęsknot bladą, O twe kolana głowę oprę biedną, A ty mi bajaj, o Szeherezado, Twych cudnych nocy, ach, tysiąc i jedną... ... A kiedy przyjdzie godzina spotkania, Może w nas pamięć dawnych chwil poruszy I bez jednego słowa powitania Popatrzym sobie aż w samo dno duszy... Odpowiedz Link Zgłoś
gawiedka Re: ulubione. 21.12.09, 09:08 A kiedy będziesz moją żoną, umiłowaną, poślubioną, wówczas się ogród nam otworzy, ogród swietlisty, pełen zorzy. Rozdzwonią nam się kwietne sady, pachnąć nam będą winogrady, i róże śliczne, i powoje całować będą włosy twoje. Pójdziemy cisi, zamyśleni, wśród złotych przymgleń i promieni, pójdziemy wolno alejami, pomiędzy drzewa, cisi, sami. Gałązki ku nam zwisać będą, narcyzy piąć się srebrną grzędą i padnie biały kwiat lipowy na rozkochane nasze głowy. Ubiorę ciebie w błękit kwiatów, niezapominek i bławatów, ustroję ciebie w paproć młodą i świat rozświetlę twą urodą. Pójdziemy cisi, zamyśleni, wśród złotych przymgleń i promieni, pójdziemy w ogród pełen zorzy, kędy drzwi miłość nam otworzy. Odpowiedz Link Zgłoś
tristogenos Re: ulubione. 21.12.09, 09:14 noszę twe serce z sobą (noszę je w moim sercu) nigdy się z nim nie rozstaję (gdzie idę ty idziesz ze mną; cokolwiek zrobię samotnie jest twoim dziełem, kochanie) i nie znam lęku przed losem (ty jesteś losem moim) nie pragnę piękniejszych światów (ty jesteś mój świat prawdziwy) ty jesteś tym co księżyc od dawien dawna znaczył tobą jest to co słońce kiedykolwiek zaśpiewa oto jest tajemnica której nie dzielę z nikim (korzeń korzenia zalążek pierwszy zalążka niebo nieba nad drzewem co zwie się życiem; i rośnie wyżej niż dusza zapragnie i umysł zdoła zataić) cud co gwiazdy prowadzi po udzielnych orbitach noszę twe serce z sobą (noszę je w moim sercu) Odpowiedz Link Zgłoś
neoplastus Re: ulubione. 21.12.09, 09:24 Nie widzę, słucham cię oczyma biała! Nagości twojej linie i kolory w hymn mi się jeden łączą różnowzory, w muzykę kształtu, w pieśń twojego ciała... Melodią jesteś i harmonią cała! Rzucona kędyś w dalekie przestwory, jako przelotne świecisz meteory -- pieśń twej piękności promienieje, pała... Komu się zjawisz taka, pójdzie dalej z twarzą od świata odwróconą, senną -- tak ci rzeźbiarze, co Wenus promienną niegdyś w paryjskim marmurze kowali, chodzili cisi, senni między ludem -- oni widzieli cud i żyli cudem... Odpowiedz Link Zgłoś
lentivia Re: ulubione. 21.12.09, 09:30 Skryty głośno w cierniach tarnin i malin naglił noc - i mijała, i szlifował swój głos i świst, i wyciągał swój śpiew w cienki włos. I wił tkliwiej i cieniej twój złocisty lok około ucha. Słuchaj, słuchaj - dalej: przenoś, miła, słowika ze słyszenia - w widzenie: to skowronek, to świt. Oto widzę jaśniejącą twoją brew. I dotknęłaś rzęsami moich powiek. Tchnąłem słowo - odpowiedz. Spojrzyj: słowik na każdym czubku drzew znika podlatując w jednowymiarowość i najdźwięczniej, i najbezimienniej - w ciszę. "Kocham" - słyszę. Odpowiedz Link Zgłoś
abelart Re: ulubione. 21.12.09, 09:36 Uciekasz. Z twarzy twojej rysy Starło powietrze. W wodę zanurzasz się irysem, Więdniesz na wietrze. W sól się roztapiasz, w gorycz morza, Z której powstałaś, Lecz ślad twym stopom w białych złożach Odjęła skała. O świcie budzę cię, bez źrenic, Niebem przewianą, Jak gdybym pytać chciał zieleni: Czy to już rano? Wyżarła czasu biała soda Oczu twych bławat, Lecz śni o cieniu twoim woda, Drży po nim trawa. Jesteś figurą z morskiej soli, Małżonką Lota, Dłoń kładzie na twym czole Wspomnienie złota. Pociągasz mnie za sobą w przepaść, Na wspólne łoże, Aby nas sól pożarła ślepa, Wypiło morze. Odpowiedz Link Zgłoś
abelart Re: ulubione. 21.12.09, 09:37 Zazdrość moja bezsilnie po łożu się miota: Kto całował twe piersi, jak ja, po kryjomu? Czy jest wśród twoich pieszczot choć jedna pieszczota, Której, prócz mnie, nie dałaś nigdy i nikomu? Gniewu mego łza twoja wówczas nie ostudzi! Poniżam dumę ciała i uczuć przepychy, A ty mi odpowiadasz, żem marny i lichy, Podobny do tysiąca obrzydłych ci ludzi. I wymykasz się naga. W przyległym pokoju We własnym się po chwili zaprzepaszczasz łkaniu, I wiem, że na skleconym bezładnie posłaniu Leżysz, jak topielica na twardym dnie zdroju. Biegnę tam. Łkania milkną. Cisza, niby w grobie. Zwinięta, na kształt węża, z bólu i rozpaczy Nie dajesz znaku życia - jeno konasz raczej, Aż znienacka za dłoń mię pociągasz ku sobie. Jakże łzami przemokłą, znużoną po walce Dźwigam z nurtów pościeli w ramiona obłędne! A nóg twoich rozemknione pieszczotami palce Jakże drogie mym ustom i jakże niezbędne! Odpowiedz Link Zgłoś
abelart Re: ulubione. 21.12.09, 09:38 D'UN BEL, CHIARO, POLITO... (Petrarca) Z bryły czystego i żywego lodu Wznosi się płomień, który mnie ogarnia, Do dna ssie żyły, serce żre do spodu, Z dnia na dzień niknę, ginę marnie. Śmierć ramię straszne podnosi do ciosu, Grzmi piorunami albo jak lew ryczy, Życie ucieka przed atakiem losu, Ja, człowiek, pełen trwogi, drżę i milczę. Mogłaby litość po społu z miłością Podwójnym słupem podtrzymać poetę, Przed nadchodzącą obronić ciemnością. Ale litości nie widzę w obliczu Nieprzyjaciółki mej słodkiej, kobiety. Nie jej w tym wina, lecz losu w mym życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
abelart Re: ulubione. 21.12.09, 09:39 Cudowne pomnę oka mgnienie, Harmonią tknięty wzrok i słuch: Zjawiłaś się jak przywidzenie, Czystego piękna lotny duch. Śród melancholii, śród udręki, Śród krzątaniny płonnych dni, Twojego głosu tkliwe dźwięki I twarz niebiańska mi się śni. Lecz idą lata, burz porywem Najsłodszych marzeń płosząc rój. I zapomniałem dźwięki tkliwe, I zniknął widok miły twój. I w głuszy, w mrokach zniewolenia Leniwie czas znosiłem zły - Dni bez miłości, bez natchnienia, Bez bóstwa - ach, bez jednej łzy. Aż wtem - jak duszy przebudzenie, Harmonią tknięty wzrok i słuch: Znów się zjawiłaś - przywidzenie, Czystego piękna lotny duch. I rośnie w sercu upojenie, I w zmartwychwstałym znowu drży Jak dawniej miłość i natchnienie, I bóstwo żyje w nim, i łzy. Odpowiedz Link Zgłoś
abelart Re: ulubione. 21.12.09, 09:40 Przychodzisz do mnie noc po nocy, śnisz mi się długo i boleśnie -- patrzę w twe oczy, a twe oczy są jak dwa zimne światła z lodu. Wyciągam ręce do twych dłoni: twe dłonie są jak ostre noże; chwytam twe małe drogie stopy: twe stopy są jak ostre ciernie. I budzę się od krwi na rękach, na dzień się budzę długi, smutny -- przychodzisz do mnie noc po nocy śnić mi się długo i boleśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
abelart Re: ulubione. 21.12.09, 09:33 Gdy domdlewasz na łożu, całowana przeze mnie, Chcę cię posiąść na zawsze, lecz daremnie, daremnie! Już ty właśnie - nie moja, już nie widzisz mnie wcale: Oczy mgłą ci zachodzą, ślepną w szczęściu i szale! Zapodziewasz się nagle w swoim własnym pomroczu, Mam twe ciało posłuszne, ale ciało - bez oczu!... Zapodziewasz się nagle w niewiadomej otchłani, Gdziem nie bywał, nie śpiewał, choć kochałem cię dla niej!... Odpowiedz Link Zgłoś
osv Re: ulubione. 03.01.10, 15:51 Gdybym mógł to przeżyć jeszcze raz, od nowa Nie mogłam zostać, to zbyt szybko przyszło Nie powiedziała ani słowa Tak mało było czasu do namysłu Miała rację, ale tak się nie odchodzi Nie mogłam, nie mogłam inaczej Widać nigdy mnie naprawdę nie kochała Nic nie zrobił, żebym mogła wybaczyć Gdzie jesteś? Gdzie jesteś? Czy spotkam cię kiedyś? Czy droga ma przetnie się z twoją? Idziemy ku sobie Idziemy od siebie Tęsknoty się dwoją i troją Gdzie jesteś? Gdzie jesteś? Daleko odeszłaś Daleko odszedłeś ode mnie Idziemy ku sobie Idziemy od siebie Nie wiemy, czy nie nadaremnie Powinienem pobiec za nią w dół po schodach Dlaczego nie została mimo wszystko Jak mogła odejść tak bez słowa Tak mało było czasu do namysłu Przecież wie, że jest jedyną, którą kocham Czy mogłam, czy mogłam inaczej Gdyby można zacząć jeszcze raz, od nowa Gdyby można było wszystko wytłumaczyć... JK Odpowiedz Link Zgłoś