• strasznie_glupia_baba Re: ulubione. 16.03.07, 12:34
      up
      bo warto
      • Gość: to ja ;) Re: ulubione. IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.07, 15:57
        Tylko czemu taki straszny nick?
      • Gość: ............. jak pięknie może być IP: *.chello.pl 16.03.07, 22:48
        media.putfile.com/Jak-pieknie-by-moglo-byc
        • kamea5 Re: poszukujac... 16.03.07, 23:39
          "mówię - są dwie Miłości
          Ta Co Daje
          i jej bliźniacza siostra
          Ta Co Bierze

          mój anioł ma oczy niebieskie
          i nigdy nie zgadza się ze mną w dyskusji

          Jak to dwa rodzaje miłości?
          Miłość jest Jedna.

          Tylko jedna jest prawdziwa.

          A druga?

          Fałszywa.

          Szukam anioła
          mój anioł idzie ulicą
          ma na sobie błękitną letnią sukienkę
          smukłe dłonie zgarniają wiatr z czoła

          Która miłość jest prawdziwa,
          Ta co daje?
          Czy ta co bierze?

          Przystaję.
          Powiedz proszę,
          co czujesz sprawiając mi przyjemność?

          Radość!

          A więc twoja miłość nie jest prawdziwa.

          Łamie się przestrzeń między nami...
          mój anioł odchodzi ode mnie
          urażony, postanawia zapomnieć o mnie
          jak najszybciej.

          jego skrzydła
          ciągną się po ulicy krwawą smugą,
          niczym obdarte ze skóry zwierzę
          to ja krwawię.

          i wciąż szukam anioła..."
          • Gość: nie znajdując Re: poszukujac... IP: *.chello.pl 19.03.07, 00:18
            Witaj rzeko, wodo czysta
            witaj rzeko, wodo bystra, tylko ty
            możesz zabrać moje serce,
            możesz zabrać moje serce i dać mi
            na to miejsce rzeczny kamień,
            pewnie wtedy będzie łatwiej, prościej żyć.

            A gdy prośby tej nie możesz
            A gdy prośby tej nie możesz spełnić dziś,
            w dłonie swoje weź mą głowę,
            moją głowę na swym miękkim połóż dnie,
            tam jest ciepło, tam jest cicho,
            pewnie wtedy będzie łatwiej, prościej żyć.

            Ona poszła inną drogą
            Ona poszła inną drogą, nie wiem gdzie,
            zabierz rzeko moje serce
            zabierz rzeko moje serce i daj mi
            na to miejsce rzeczny kamień,
            pewnie wtedy będzie łatwiej, prościej żyć.


            • osv Most ... 19.03.07, 13:56
              S&G

              " Bridge Over Troubled Water "

              When youre weary, feeling small,
              When tears are in your eyes, I will dry them all;
              Im on your side. When times get rough
              And friends just cant be found,
              Like a bridge over troubled water
              I will lay me down.
              Like a bridge over troubled water
              I will lay me down.

              When youre down and out,
              When youre on the street,
              When evening falls so hard
              I will comfort you.
              Ill take your part.
              When darkness comes
              And pains is all around,
              Like a bridge over troubled water
              I will lay me down.
              Like a bridge over troubled water
              I will lay me down.

              Sail on silvergirl,
              Sail on by.
              Your time has come to shine.
              All your dreams are on their way.
              See how they shine.
              If you need a friend
              Im sailing right behind.
              Like a bridge over troubled water
              I will ease your mind.
              Like a bridge over troubled water
              I will ease your mind.
    • Gość: DOWN Re: ulubione. IP: *.acn.waw.pl 20.03.07, 21:43
      UP
    • Gość: .............. Zabite drzewo IP: *.chello.pl 21.03.07, 00:25


      Z ciemnych mojego lasu drzew jedno najcichsze
      Ukochałem, najbardziej smutne i najwiotsze:
      Brzozę, co nie szumiała w najszaleńszym wichrze,
      Zawsze niema, choć wiatru wiew się o nią otrze.

      Wszystkich innych drzew znałem najlżejsze poszumy,
      Tylko to jedno tajni swej mi nie otwarło...
      Próżno je ma tęsknota wśród bladej zadumy
      Oplata, by w nim duszę ożywić zamarłą.

      Nie wiał wicher, któremu obudzić je dano...
      I gniew wstał we mnie... Dłońmi chwyciłem włos brzozy
      I targnąłem, by wydrzeć choć skargę, jęk grozy...

      Milczała... Mocą dziką, szaleństwem wezbraną,
      Połamałem ją... - Leży zabita mą dłonią...
      Nie wyszumiała tajni swej... A wichry gonią...

      Staff
    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 27.03.07, 14:47


      Świrszczyńska Anna,
      Sześć kobiet


      1. LUDWIKA CZYLI SZCZYT WSTYDLIWOŚCI

      Woda w wannie opływa moje ciało, rysuje jego kształt
      dokładnie jak ołówek.
      Nie odsłoniłam ci nigdy nic oprócz ciała, a odsłaniałam je,
      żeby zakryć duszę. Osiągnęłam cel i teraz moja nagość czyni mnie
      niewidzialną.
      To jest szczyt wstydliwości.


      2. AGNIESZKA CZYLI KOBIETA MORALNA

      Mogłabym cię uwieść w tym małym gaiku wśród zeszłorocznych
      liści i wzruszonych kwiatów przylaszczek.
      Ale nie zrobię tego. Bo kiedy oboje wędrujemy drogą, za nami
      idzie cień, który płacze.


      3. AUGUSTA CZYLI MIŁOŚĆ TRAGICZNA

      Przez pięć lat żyła ze zwierzęciem, z przeraźliwym potworem.
      Był naprawdę odrażający, a ona kochała go dlatego, że cierpiał. Kiedy
      zasypiając patrzyła na jego głowę, mówiła do siebie:
      - Jest czysty jak roślina.
      Pewnego razu zadusił ją z nudów i boleści.
      Umierając szepnęła:
      - To nie jego wina.
      I rzeczywiście to nie była jego wina. Był przecież potworem.


      4. AMELIA CZYLI KOBIETA Z CHARAKTEREM

      Amelia lubi całować mężczyzn, których nie kocha. A więc całuje
      mężczyzn obcych.
      Mówi:
      - To właśnie jest przyjemne, bo jest nieprzyzwoite. Być
      nieprzyzwoitą to potwierdzać swoją wolność.
      Amelia jest w miłości intelektualistką.


      5. WERONIKA CZYLI FATALIZM

      Powiedział:
      - Nie przyjdę do ciebie, bo bylibyśmy nieszczęśliwi.
      Ale ja wiem, że przyjdzie i że będziemy nieszczęśliwi. To jest oczywiste jak
      księżyc, który właśnie wschodzi. A ja stoję w oknie i czeszę moje czarne
      włosy czekając.


      6. IZADORA CZYLI MAŁA JASKINIA ROZKOSZY

      Zstępują oboje do przytulnej małej jaskini, gdzie trwa zawsze
      ciepły półmrok. Zstępują trzymając się za ręce, chociaż nie czują do siebie
      przyjaźni.
      Leży tu dywan ze skóry białej kozy, stoi tapczan. Obok na
      niskim stoliczku flakon francuskiej perfumy i trupia czaszka.
      Izadora mówi do mężczyzny:
      - To jest jaskinia rozkoszy.
      Mężczyzna milczy, nie wypada mu potwierdzić.
      Kiedy po chwili wychodzą, ona zaczyna się głośno śmiać.
      - Jesteśmy ubodzy jak zakochane krety. Jakie to wszystko
      niewinne, aż smutno.
      Za progiem Izadora zabija się.

      • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 17:28
        Odwaga

        Nie będę niewolnicą żadnej miłości.
        Nikomu
        nie oddam celu swego życia,
        swego prawa do nieustającego rośnięcia
        aż po ostatni oddech.

        Spętana ciemnym instynktem macierzyństwa,
        spragniona czułości jak astmatyk powietrza,
        z jakim mozołem buduję w sobie
        swój piękny człowieczy egoizm,
        zastrzeżony od wieków
        dla mężczyzny.

        Przeciw mnie
        są wszystkie cywilizacje świata,
        wszystkie święte księgi ludzkości
        pisane przez mistycznych aniołów
        wymownym piórem błyskawicy.
        Dziesięciu Mahometów
        w dziesięciu wytwornie omszałych językach
        grozi mi potępieniem
        na ziemi i w wiecznym niebie.

        Przeciw mnie
        jest moje własne serce.
        Tresowane przez tysiąclecia
        w okrutnej cnocie ofiary.
        Anna Świrszczyńska
        • kamea5 Re: dla...bla.bla.bla 31.03.07, 00:15
          "więc jesteś jesteś jesteś
          daj niech sprawdzę
          niech cię dotknę raz jeszcze dłonią i ustami
          niech w oczy spojrzę chociaż najmniej wierzę
          oślepłym ze zdumienia oczom

          jeszcze twój głos usłyszeć chcę
          zapachem się zaciągnąć
          pojąć cię raz na zawsze wszystkimi zmysłami
          i nigdy nie zrozumieć i ciągle na nowo
          dochodzić prawdy pocałunkami"
    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze ulubiony ... 02.04.07, 09:08
      *** (To Przyjaciel. Ciągle wracasz pamięcią)
      Wojtyła Karol

      To Przyjaciel. Ciągle wracasz pamięcią
      do tego poranka zimą.
      Tyle lat już wierzyłeś, wiedziałeś na pewno,
      a jednak nie możesz wyjść z podziwu.
      Pochylony nad lampą, w snopie światła wysoko związanym,
      nie podnosząc swej twarzy, bo po co -
      - i już nie wiesz, czy tam, tam daleko widziany,
      czy tu w głębi zamkniętych oczu -

      Jest tam. A tutaj nie ma nic prócz drżenia,
      oprócz słów odszukanych z nicości -
      ach, zostaje ci jeszcze cząstka tego zdziwienia,
      które będzie całą treścią wieczności.




      *** (Miłość mi wszystko wyjaśniła)
      Wojtyła Karol

      Miłość mi wszystko wyjaśniła,
      Miłość wszystko rozwiązała -
      dlatego uwielbiam tę Miłość,
      gdziekolwiek by przebywała.

      A że się stałem równiną dla cichego otwartą przepływu,
      w którym nie ma nic z fali huczącej, nie opartej o tęczowe pnie,
      ale wiele jest z fali kojącej, która światło w głębinach odkrywa
      i tą światłością po liściach nie osrebrzonych tchnie.

      Więc w tej ciszy ukryty ja - liść,
      oswobodzony od wiatru,
      już się nie troskam o żaden z upadających dni,
      gdy wiem, że wszystkie upadną.



      ...(i)
      • Gość: to tylko chwila... 21.37 ... IP: *.bredband.comhem.se 02.04.07, 13:23
        " Czlowiek szuka milosci, bo w glebi serca wie, ze tylko milosc moze go uczynic
        szczesliwym. "

        " Ani pojednanie, ani jednosc nie sa mozliwe w sytuacji wyrzeczenia sie czy
        omijaniu prawdy. "

        " Droga wiodaca ku pojednaniu prowadzi przez nawrocenie serca i przezwyciezenie
        grzechu, niezaleznie od tego, czy polega on na egoizmie, czy
        niesprawiedliwosci, arogancji, czy wykorzystywaniu bliznich, przywiazania
        do dobr materialnych, czy niepohamowanej pogoni za przyjemnoscia. "

        " Kazdy znajduje w swoim zyciu jakis porzadek praw i wartosci, ktore trzeba
        utrzymac i obronic. Obronic dla siebie i innych. "
        • Gość: ... Re: 21.37 ... IP: *.chello.pl 02.04.09, 21:39

          Są takie chwile głuche, chwile beznadziejne
          - czy wydobędę jeszcze z siebie myśl, czy z serca ciepło
          wskrzeszę?

          Nie zrywaj wówczas za mną, gniewem moim wtedy się nie przejmuj.
          To nie jest gniew, to nic - to tylko puste wybrzeże.

          Lecz wtedy tak bardzo mi ciąży nawet najlżejszy ciężar.
          Idę, lecz stoję, nie czuję żadnego ruchu.
          Pamiętaj wówczas - nie stoisz, lecz w ciszy te siły się prężą,
          które odnajdą swą drogę, te siły, które wybuchną.

          I wtedy znów - nie gwałtownie, nie cały sobą naraz
          Rozkładaj momenty serca, rozkładaj napór woli.
          W gorączkowym blasku źrenic niech się natychmiast nie spala
          to, co rośnie w okresach zastoju.

          ........



          Ty się nie męczysz miłością, która cię wciąż zalewa.
          Oto plama entuzjazmu, plama powabna i płytka.
          Gdy wyschnie - czy czujesz pustkę?

          Między sercem a sercem jest przerwa,
          w którą wchodzi się bardzo powoli
          - wówczas wzrok się oswaja z barwą, a ucho z rytmem.

          Więc kochaj idąc w głąb i docierając do woli,
          by nie czuć ucieczki serca i myśli męczącej kontroli




          Karol Wojtyła
          • osv Re: 21.37 ... 02.04.09, 23:47
            ... ciagle powracasz )



            Kim jesteś? Ręki twojej gest
            i uśmiech drżący w cieniu ócz
            znam i nie mogę w sobie kształtu
            odtworzyć, jakbym szedł ulicą
            tak dobrze znaną, że mi patrzeć
            na domy bliskie i otwarte
            na oścież oczom - nie potrzeba.
            A później: skąd przyszedłem tu?
            - w zdumieniu pytać. Tak i ty
            bliska mi jesteś i tak znana,
            że słowem ciebie nie ogarnę
            ani obrazem, tylko czuję
            w sobie idący czar od ciebie,
            niepokojącą ufność, dobroć
            i może grozę piękna, jakbym
            ujrzał anioła, który nagle
            rozwijać jął do lotu skrzydła
            i memu dziwił się lękowi...

    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 03.04.07, 22:16
      Niezwykle prosta jest droga idąca w biały horyzont.
      Kilka skowronków i dużo światła.
      To wiedzą tylko ci, którzy już przeszli, których
      Nie zobaczysz, choćbyś najszerzej otwierał okna.
      Progi domów zakopane są głęboko.
      Nie ma tej, umownej jak wszystkie granice.
      Granicy domu.
      Dom jest wszędzie.
      Zwierzęta chodzą spokojnie i dotykając
      Ich ciepłych ciał czuje się więcej
      Niż zdobywając cokolwiek.
      Życie przychodzi nieoczekiwanie
      I już wiadomo, że są nawałnice bólu
      I zwątpienia we wszystko – nawet w zwątpienie.
      Czarne pustki ciasne i jałowe.
      Nawet owoce leżące na stole
      tracą swoja pogodę i tylko
      inny człowiek jest nas w stanie
      stamtąd zabrać.

      Emil Laine
    • Gość: haiku Re: ulubione. IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.07, 02:41
      "bezsenna noc -

      księżyc wędruje
      moje myśli za nim"

      S.......
      • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 08:45
        Największa miłość

        Ma sześćdziesiąt lat. Przeżywa
        największą miłość swego życia.

        Chodzi z miłym pod rękę,
        wiatr rozwiewa ich siwe włosy.

        Jej miły mówi:
        - masz włosy jak perły.

        Jej dzieci mówią:
        - stara wariatka

        Anna Świrszczyńska
        • Gość: ma-dzia Re: ulubione. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 08:59

          Bo jeśli miłość to tylko nie szczęśliwa
          a jak życie to tylko złamane
          i marzenia, ach piękna jest chwila
          w zimnej wannie nad ranem.

          A jeśli szczęście to tylko zezowate
          a jak uśmiech to w krzywym lusterku
          kocim łbom smętną nucisz sonatę
          z latarniami pod rękę.

          Gdy czarnym światłem śledcze lampy
          Bezbłędnie kreślą twą dewiację
          Metafizycznie blade wampy
          Śpią w poczekalniach – ale przyznaj rację.

          A w stepie śmierci pył miłości
          Nim pierwsze gwiazdy zaczną spadać
          O krwi rozgrzanej do białości
          Nie mówię więcej – ale o czym tutaj gadać...

          po dniach bezsennych sennych nocach
          Dostrzegłem na twej twarzy dotyk
          Biel co stwardniała w twoich oczach
          Zdradza mi wiele – ale ja nie o tym.

          M.Czyżykiewicz
    • Gość: Evica Krzyczę przez sen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 20:11
      Krzyczę przez sen
      Osiecka Agnieszka

      Czy to nie wszystko jedno,
      gdzie ja na ciebie czekam,
      w czyjej pościeli śpię,
      czy to nie wszystko jedno -
      mur nas dzieli, czy rzeka,
      rok nas dzieli, czy dzień...

      Krzyczę przez sen -
      gdziekolwiek jestem -
      krzyczę przez sen,
      czy śpię, czy nie śpię -
      krzyczę przez sen.

      Choć wojny nie ma,
      krzyczę przez sen,
      na znany temat
      krzyczę przez sen...

      Jak wilczy tren
      krzyk w nocy ginie,
      krzyczę przez sen
      twoje imię...

      Czy to nie wszystko jedno
      gdzie się spotkamy w końcu,
      ile przybędzie lat,
      czy to nie wszystko jedno
      w deszczu, burzy czy słońcu
      przyjdzie ruszyć nam w świat.

      Krzyczę przez sen...

      Wiem, że wrócimy kiedyś
      do niemodnego parku,
      tam gdzie znajomy szpak,
      znowu będziemy biedni
      znów bez mebli i garnków
      ale dobrze nam tak...

      Krzyczę przez sen,
      z radości krzyczę,
      krzyczę przez sen,
      godziny liczę,
      krzyczę przez sen,
      niech serce wali,
      krzyczę przez sen -
      niech noc się pali!
      • Gość: indianka ech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 00:32
        ech osiedla ich kolory
        ech anioły ech potwory
        ech cudowne manowce
        ech straszliwe marnowce
        ech gwiazdo chleba
        ech kromko nieba
        ech nieznana ukochanko
        ech ostatnia mohikanko
        ech tango triste
        ech napisz list

        że wszystko jak sen jak sen
        że wszystko zawodne
        to wiem to wiem
        ...

        stachura
    • Gość: Jure Jakob Re: ulubione. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 11:42
      Dni
      Dzień, w którym sobie uświadomiłem, że wszystkie dni,
      które miną mi bez twojej skóry i jej zapachu,
      dni, które rozpoczną się od inwazji poranków,
      gładkich jak nóż, który, naostrzony pamięcią,
      niechybnie wejdzie w mięso,

      był podobny do dnia, w którym czytałem Josipa Osti
      i wierzyłem, że istnieje coś, czym warto rozciąć
      sobie serce.

      Teraz, gdy te dni już nadeszły, i trwają, czyste
      i zimne jak nóż, którego, po użyciu,
      zgodnie ze swoim najgłębszym przekonaniem
      dokładnie umyję, widzę, że nad wszystkimi dniami
      tak naprawdę króluje, z góry się do nich uśmiechając,
      dzień do niczego nie podobny,

      który chciał zapomnieć, lecz nie mógł, Jehuda Amihaj,
      gdy się odwrócił i po godzinnym wpatrywaniu się
      przez otwarte okno w morze, którego fale
      obojętnie podnosiły się i opadały, usiadł
      za stołem i napisał wiersz Pies po miłości.
      • Gość: humanista* Re: ulubione. IP: *.bredband.comhem.se 24.06.07, 23:05

        Josip Osti / ur.1945 roku, Bosnia- Hecegowina - filozof,poeta, eseista /


        " In My Pocket I Still Keep the Key to My Former Home "


        In my pocket I still keep the key to my former
        home, which, since the last war in my
        home town, has been lived in by strangers
        who have changed the lock on the main door
        a long time ago... I know that a key without a lock
        no longer has a reason for being, but
        this key means something higher to me, just like
        many other generally useless
        objects... The dry chestnut I picked up
        on a tree-lined avenue leading to the source
        of the river Bosna... A saucer for the beer mug from
        the Golden Tiger Inn in Prague, where I
        met Hrabal... The napkin on which
        the English poet Adrian Mitchell
        drew me an elephant... The dust of a lemon
        flower whose unforgettable smell reminds
        me of our walks along the seashore
        between Podaca and Brist... Objects which
        warm the palm, like the egg my neighbour
        brought me as soon as it was laid,
        and which stir the memory... In my pocket
        I still keep the key to my former home...
        I don't know if this key dreams its own memory,
        its other half, as I dream my
        beloved wife, equally dark and
        mysterious, to whom for years in my dreams, although she
        sleeps next to me, I have been writing poems
        instead of love letters. All I know is that,
        inexplicably, she shows me the way to the darkroom
        of language, in which alone I feel perfectly
        free.


        Yehuda Amihai / ur.1924 w Niemczech - zmarl 2000 w Jerozolimie, poeta /


        " L'Amour de Jérusalem "

        Il y a une rue où l'on ne vend que viande rouge
        et une rue où l'on ne vend qu'habits et parfums.

        Il y a des jours où je ne vois qu'êtres jeunes et beaux,
        et des jours où je ne vois qu'infirmes, aveugles,
        lépreux, faces convulsées et rictus.

        Ici on construit une maison et là on détruit
        ici on creuse la terre
        et là on creuse le ciel,
        ici on s'assoit et là on marche
        ici on hait et là on aime.

        Mais celui qui aime Jérusalem
        dans les guides touristiques ou les livres de prières
        ressemble à celui qui aime une femme
        selon le Kama sutra.


        • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 16:42
          Anna Świrszczyńska ZDUMIENIE
          Patrzę na ciebie
          już tyle lat,
          że stałeś się doskonale niewidzialny.
          Ale jeszcze o tym nie wiem.
          Wczoraj
          przypadkiem pocałowałam się z innym.
          I wtedy dopiero
          dowiedziałam się ze zdumieniem,
          że ty
          już dawno nie jesteś dla mnie mężczyzną

    • Gość: jos.if Re: ulubione. IP: *.chello.pl 30.08.07, 21:04
      Brodski Iosif

      Rozumiem: można kochać pełniej, mocniej,
      nieskazitelniej. Można, tak jak syn Kybele,
      wtopić się w mrok i pod postocią nocy
      wkraść się w twoje obszary. Można jeszcze wiele:
      na przykład twoje rysy z molekuł i drobin
      odtwarzać mozolnymi stalówki ruchami.
      Albo, wbijając w lustro wzrok . tłumaczyć sobie,
      ze ty - to ja: bo kogóż właściwie kochamy,
      jeśli nie siebie? Ale losowi zapiszmy
      punkt: w naszym jutrze - choćby zwlekały zegarki -
      już wybuchała ta bomba, która wszystko niszczy.
      pozostawiając tylko meble albo garnki.
      Nieważne, kto tu zbiegiem, kto przed kim ucieka:
      nas ani przestrzeń, ani czas nie swata
      i do tego, jakimi będziemy na wieki,
      lepiej przywyknąć w dzisiejszym dniu świata.
    • Gość: jmx Re: ulubione. IP: 67.159.44.* 04.04.08, 18:45

      "obieram kartofle, głaszczę cię po głowie, podnoszę listek z ziemi, zapalam światło, zapalam papierosa, chwytam klamkę, wyjmuję bilet tramwajowy

      nie spiesz się tak, za prędko siwiejesz

      biegnij biegnij, tyle twojego co zakłuje w piersiach"


      (K. Miłobędzka)
    • Gość: ... Re: ulubione. IP: *.chello.pl 17.04.08, 23:16


      Khalil Gibran


      Gdy miłość skinie na was, podążcie za nią,
      Chociaż jej drogi są strome i trudne.
      A kiedy jej skrzydła osłonią was, poddajcie się jej,
      Chociaż miecz ukryty w jej skrzydłach może was zranić.
      A kiedy mówi do was, uwierzcie jej,
      Choć jej głos może rozwiać wasze sny, jak północny wiatr pustoszy ogród.

      Bo tak jak miłość wieńczy was, tak też i krzyżuje. Jak sprzyja waszemu
      wzrostowi, tak też przycina was.
      I choć wspina się na wasz wierzchołek i pieści wasze najdelikatniejsze gałązki,
      które drżą w słońcu,
      Tak też zstąpi do waszych korzeni i wstrząśnie nimi, chociaż wrastają w ziemię.
      Jak snopy zboża przygarnia was do siebie.
      Młóci, by was doszczętnie ogołocić.
      Przesiewa, by oczyścić was z łusek,
      Miele was do białości.
      Ugniata was, aż się poddacie;
      A wtedy wrzuca was w święty ogień, abyście stali się świętym chlebem na świętą
      ucztę Boga.

      To wszystko miłość wam czyni, abyście poznali tajniki swego serca, a mając tę
      wiedzę stali się cząstką serca Życia.

      Lecz jeśli w waszej trwodze będziecie szukać jedynie spokoju w miłości i
      przyjemności w miłości,
      Wtenczas będzie lepiej, jeśli okryjecie swą nagość i przejdziecie z klepiska miłości
      Na świat pozbawiony pór roku, gdzie będziecie się śmiać, lecz niepełnym
      śmiechem, i płakać, lecz nie wszystkimi łzami.
      Miłość nic wam nie daje poza samą sobą i nic nie zabiera prócz siebie.
      Miłość nie posiada ani nie chce być w niczyim posiadaniu;
      Gdyż miłość wystarcza miłości.

      Kiedy kochasz, nie powinieneś mówić: "Bóg jest w twoim sercu", lecz raczej: "Ja
      jestem w sercu Boga".
      I nie myślcie, że możecie kierować miłością, gdyż miłość, jeśli uzna was za
      godnych tego, pokieruje waszym postępowaniem.

      Miłość niczego innego nie pragnie, tylko spełnić się.
      Lecz jeśli kochasz i musisz czegoś pragnąć, niech to będą twe własne pragnienia.
      Aby stopnieć i stać się jak rwący strumień, co śpiewa swą melodię nocy.
      Aby poznać ból nadmiaru uczucia.
      Być zranionym własnym zrozumieniem miłości;
      Krwawić ochoczo i radośnie.
      Budzić się o świcie z uskrzydlonym sercem i składać dziękczynienia za każdy
      następny dzień miłowania;
      Odpoczywać w południe rozmyślając nad uniesieniami miłości;
      Wracać wieczorem do domu z wdzięcznością;
      I zasypiać z modlitwą za ukochaną osobę w sercu swoim i z pieśnią chwalby na ustach.
    • Gość: jmx Re: ulubione. IP: 67.159.44.* 17.11.08, 22:19

      * * *

      Twoje oczy
      dla mnie gromadzą światło
      choć zawsze patrzą inaczej

      Twoje myśli
      tkwią we mnie
      choć daleko odbiegają
      inne kreślą obroty
      w innych płaszczyznach

      czy poznam choć ich cząstkę?
      obracam w sobie różne warianty
      czy do rdzenia dotrę?
      jakże się boję
      — i to chyba wystarczy

      Krew w nas tak samo wartka —
      jeśli w pojedynku krzyżujemy spojrzenia
      zbliżają się nasze drogi
      kiedy zgody szukamy
      jesteśmy sumą sprzeczności
      idealnie zharmonizowaną

      Twoje oczy
      smutkiem rozrastają się we mnie

      Twoje myśli
      labiryntem
      — wyjścia odnaleźć nie chcę
      może być tylko
      wyjście ostateczne

      [WB]


      (cieszę się, że ten wątek jeszcze "żyje". Tyle lat... :)
      • Gość: kamilka2 Re: ulubione. IP: *.chello.pl 17.11.08, 23:03


        "Dotknięcie

        Moja dłoń była miesiącami
        zapuszkowana. Poręcz w metrze i nic więcej.
        Może obtłuczona, myślałam,
        i dlatego ją zaplombowali.
        Ale kiedy tam zajrzałam, leżała spokojnie.
        Można z niej odczytać czas, pomyślałam,
        jak na zegarze, z tych pięciu kłykci
        i cienkich podziemnych żył.
        Leżała jak nieprzytomna kobieta
        karmiona przez rurki, o których nie wie.

        Zapadła się ta dłoń,
        drewniany gołąbek
        co wybrał odosobnienie.
        Odwróciłam ją i wnętrze dłoni było stare,
        z liniami narysowanymi jak w cienkiej koronce
        i wydzierganymi wzdłuż palców.
        Tłuste i miękkie i miejscami ślepe.
        Nieodporne i tyle.

        A wszystko to jest metafora.
        Zwyczajna dłoń: tylko wysamotniona
        za dotknięciem czegoś
        co jej odpowie dotknięciem.
        Moja suka tego nie zrobi.
        Jej ogon wymachuje za żabami w bagnie.
        Ja jestem tyle co puszka z pokarmem dla psów.
        Ona ma swój własny głód.
        Moje siostry tego nie zrobią.
        Żyją w szkole z wyjątkiem guzików
        i łez lejących się jak lemoniada.
        Mój ojciec tego nie zrobi.
        On jest częścią domu i nawet w nocy
        żyje w maszynie, którą zmontowała matka,
        a jego praca, jego praca wciąż ją naoliwia.

        Kłopot polega na tym
        że pozwoliłam zamarznąć swym gestom.
        Kłopot nie krył się
        w kuchni ani w tulipanach
        tylko w mojej głowie, mojej głowie.

        Nagle wszystko to odeszło w przeszłość.
        Twoja dłoń znalazła moją dłoń.
        Życia krwawy skrzep wdarł mi się w palce.
        Och, mój cieślo,
        zaczęła się odbudowa palców.
        Tańczą z twoimi.
        Tańczą na strychu i stąd aż do Wiednia.
        Na całą Amerykę żyje moja dłoń.
        Nawet śmierć jej nie zatrzyma
        krwi rozlewem.
        Nic jej nie zatrzyma, gdyż to jest królestwo
        z tego świata i z tamtego świata"
    • Gość: jmx tribute..... IP: 67.159.44.* 22.11.08, 16:28
      "Va bank to właśnie to: va bank, va bank – co owej nocy się zdarzyło
      Va bank zagrałem – ona też va bank i było nam szalenie miło
      Va bank wspomnienie wciąż upaja mnie tęsknoty mojej jest przyczyną
      Bo jedno w życiu co opłaca się to grać va bank z piękną dziewczyną

      Ref. Fa, fa, fa ... fi, fi, fi, fi, fi,
      szu, szu, szu... szy, szy, szy, szy, szy, szy
      ka, ka, ka... ki, ki, ki, ki, ki,
      du, du, du...da, da, dy, dy, dy.

      O szczęście trzeba grać va bank, va bank, z fortuną tak to zwykle bywa
      Kto nie naraża nigdy się na szwank, ten głównej stawki nie wygrywa
      Va bank o szczęście trzeba z życiem grać, bo ono kpi z ostrożnych graczy
      Fortunę trzeba dużą stawką brać z tą panią nie da się inaczej.

      Zagrajmy jeszcze raz va bank, va bank, z fortuną tak to zwykle bywa
      Kto nie naraża nigdy się na szwank, ten głównej stawki nie wygrywa
      Va bank zagrajmy po raz drugi, bo historia lubi się powtarzać
      Fortuna lubi by podwajać ją, a my lubimy się narażać."


      www.wrzuta.pl/audio/biicdWRsl6/
    • Gość: z Re: ulubione. IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.09, 23:36
      pl.youtube.com/watch?v=JOfL58fbZEM
      "Ktoś ma dziś serce chore
      W tę zimną, nocną porę
      Dyga spłoszona świeca
      Wicher dmucha do pieca

      Jęczy, płacze w kominie
      Ten, co mu "Nikt" na imię
      Ktoś jest zły, ktoś ma dosyć
      A Nikt płacze po nocy

      Źle komuś, źle Nikomu
      W przestrzeni i w domu
      Nikt gra na smętnym flecie
      I myśli o zaświecie

      Ten, kto chce zostać Nikim
      Słucha jego muzyki
      Słucha, potrząsa głową
      Odkłada broń gotową"
      • kasia_trufla Re: ulubione. 18.01.09, 00:11
        Ten, kto chce zostać Nikim
        > Słucha jego muzyki
        > Słucha, potrząsa głową
        > Odkłada broń gotową

        na szczescie udało sie rozbroić minę:)
    • yxzo12 Re: ulubione. 21.12.09, 00:32


      Poezja - Dora Gabe

      To ty uwolniłaś mnie
      od męki samotności
      kiedy nuda
      zżerała mój mózg,
      a gorycz zazdrości
      przycupła pod językiem -
      kiedy pożądanie paznokciami
      wbiło się w dłonie,
      a zmęczone serce
      znalazło w piersi schronienie
      i tylko pulsjujące skronie
      zdradzały życie we mnie...


      To ty dzisiaj podarowałaś mi
      ziemię i ludzi
      przybliżyłaś
      niebo i gwiazdy
      tak, że stałam się ich częścią,
      to ty przyspieszyłaś mój krok
      i przywróciłaś młodość
      nauczyłaś nie wierzyć
      odbiciu w lustrze
      pokrytemu zmarszczkami czasu
      i korą starzejącego się
      dębu....
      To ty dałaś mi zastrzyk
      nowej krwi
      tak, że po raz drugi się narodziłam!
      Podarowałaś mi milion oczu
      bym nawet przez lodowatą ścianę
      spostrzegła w sercu człowieka
      ukrytą iskrę
      jego duszy nie wypalonej
      do cna.
      To ty uchroniłaś mnie przed pospiesznym sądem
      nad niewinnym
      bym grzechu ciężkiego
      nie popełniła
      [nie mam nic do powiedzenia]
      O, gdybym mogła tak jak ty
      stać się pieśnią
      zrodzoną ze mnie samej.
      o, gdybyś mogła zawsze
      być początkiem dnia
      • yxzo12 Re: ulubione. 21.12.09, 00:35

        Idź swoją drogą – Wojciech Młynarski




        Gdy przejdziesz próg
        Jest tyle dróg
        Co w świat prowadzą

        I znasz
        Sto mądrych rad
        Co drogę w świat
        Wybierać radzą

        I wciąż
        Ktoś mówi ci
        Że właśnie w tym
        Tkwi sprawy sedno
        Byś mógł
        Z tysiąca dróg
        Wybrać tę jedną

        Gdy tak
        Zrządzi traf
        Że świata prawd
        Nie zechcesz zmieniać

        Gdy
        Kark umiesz zgiąć

        Gdy siłą wziąć
        Sposobu nie ma

        Gdy w tym
        Nie zgubisz się


        Nie zwiodą cię
        Niełatwe cele

        Wierz mi
        Na drodze tej
        Osiągniesz wiele

        Znajdziesz na
        Tej jednej z dróg
        I kobiet śmiech
        I forsy huk

        Choćby cię kląć
        Świat cały miał
        Lecz w oczy nikt
        Nie będzie śmiał

        Chcesz łatwo żyć
        To śmiało idź
        Idź taką
        Drogą

        Nim
        Nie raz nie sto
        Osiągniesz to
        Mój przyjacielu

        A nim
        Przetarty szlak
        Wybierzesz jak
        Wybrało wielu

        I nim
        W świat wejdziesz ten
        By podług cen
        Pochlebstwem płacić

        Choć raz
        Raz pomyśl czy
        Czegoś nie
        Tracisz

        Bo przecież jest
        Nie jeden szlak
        Gdzie trudniej iść

        Lecz idąc tak
        Nie musisz brnąć
        W pochlebstwa dym
        I karku giąć
        Przed byle kim

        Rozważ tę myśl
        A potem idź
        Idź swoja drogą
        • yxzo12 Re: ulubione. 21.12.09, 00:37


          Renata Strug





          Nieuchronność

          Nie zatrzymasz bańki mydlanej na słomce,
          choć piękna jak cud cudów, choć się mieni słońcem;
          nie zawrócisz rozmowy wpół gestu, wpół słowa;
          nie złapiesz w dłonie tęczy chociaż kolorowa;
          nie wstrzymasz w locie ptaka, ni dmuchawca puchu,
          ani rosy w południe, ni wiatru w bezruchu.
          Nie zatrzymasz serc bicia i wędrówki ziemi,
          ani złotych wakacji, ni przyjścia jesieni



          Nieuchronnie mijają rzeczy i zdarzenia,

          odchodzą chwile, doby... lecz coś się nie zmienia,
          czegoś nie da się zgubić. Coś trwa, coś zostaje.

          Gdzieś w głębi duszy, cicho gra malutki grajek
          najpiękniejszą muzykę, najcudniejsze scherza,
          co łączą się i płyną falą, rytmem serca.
          I już w nas pozostają duchowym przesłaniem
          łagodnie bratającym trwanie i mijanie.

          Nieuchronność omija, co chcemy ocalić,
          wystarczy ciepłą iskrę pod sercem zapalić,
          by rosły w nas i trwały ulotne wrażenia -
          drogowskazy pamięci najmilsze - wspomnienia.
          • yxzo12 Re: ulubione. 21.12.09, 00:42
            MAŁŻEŃSTWO - Ludmiła Mariańska


            Jesteśmy sobie potrzebni jak ziemi
            potrzebna woda, jeśli plon ma przynieść.

            Ach, czy to miłość?
            Jej owoce przecież
            dawno dojrzały i mówimy o nich:
            daleko padły jabłka od jabłoni.

            A więc jałowe lata nas czekają —
            dwoje wygnańców z miłosnego raju?
            Tylko trud dzielić i codzienny chleb
            czy potrafimy, aby nie był gorzki?

            Spróbujmy jednak.
            Po burzliwym dniu
            cieszy łagodny i spokojny zmierzch.



            Podaj mi rękę. Nie jesteśmy sami.
            Jabłoń przekwitła, lecz pachnie jabłkami.
            • yxzo12 Re: ulubione. 21.12.09, 00:43
              Zbigniew Matyjaszczyk



              Młodość nie ma wieku



              Jest nieśmiertelność w człowieku

              dziecinna naiwna i taka... pełna wiary...

              buduje mosty ponad rzeczywistością

              przechadza się po parku cudownej nadziei

              pod wierzbami płacze gdy przystanie

              cieszy się wolnością z ptakami w locie

              o stopień jest nad śmiercią

              sama kwiaty życia w bukiety układa



              Jest młodość w człowieku

              nienasycona popędliwa i taka... wciąż uparta...

              nieuchwytna jak w okresie dojrzewania

              zagląda do ptasich gniazd

              zraniona gniewa się jak oszukane dziecko

              w piasku buduje zamki wymyślne

              i siebie daje innej młodości



              Nie zdobywa lat kto jest dzieckiem w duchu



              Wiecznie młody jest źródłem

              światłem

              życiem

              Młodość nie ma wieku.
              • yxzo12 Re: ulubione. 21.12.09, 00:45
                Namaluję Twój obraz na niebie

                Na powietrzu, na wodzie, na mgle,

                W złocie piasku wyrzeźbię Ciebie

                A Ty obok narysujesz mnie



                I będziemy się razem kołysać

                W pajęczynie mozaiki srebrzystej

                I będziemy swój los wyczytywać

                Z kropli rosy świecącej i czystej.



                Tak niedużo trzeba człowiekowi...

                Uścisk dłoni i uśmiech serdeczny-

                To wystarczy. Warto było żyć,

                Tylko trzeba to wszystko uwiecznić.



                Drżenie serca. Przydługie czekanie

                I dotknięcie ust do chłodnych wiśni

                I to wszystko, co było trudne

                I to wszystko, co jeszcze się przyśni



                Lecz jakimi malować farbami,

                By niezblakły z upływem dni?

                Chyba tylko dobrymi słowami

                Których kilka znamy. Ja i Ty



                Jak złożymy je razem w palecie

                Kształt przybiorą pełnych ciepła kolorów

                I melodię cudowną zagrają po świcie

                Pieśnią pięknych poranków, wieczorów.



                Chyba dobrze żeśmy się spotkali.

                Życie smaku nabrało i barw.

                Bo w przyjaźni wszystko się ocala

                Łza serdeczna, chleb, pieśni i kwiat

                ks. Mieczysław Nowak
                • hurian Re: ulubione. 21.12.09, 08:56
                  A KIEDY PRZYJDZIE...

                  ...A kiedy przyjdzie godzina rozstania,
                  Popatrzmy sobie w oczy długo, długo
                  I bez jednego słowa pożegnania
                  Idźmy - ja w jedną stronę, a ty w drugą.

                  Bo taka nam już pisana jest dola,
                  Że nigdy dla nas Jutro się nie ziści,
                  Wiecznie nam w poprzek stanie tajna WOLA,
                  Co tkliwość mieni w podmuch nienawiści.

                  Najmilsza moja! Leć, kędy cię niesie
                  Twych piórek zwiewność i krwi młodej tętno;
                  Leć, kędy życia pieśń wzdyma i gnie się
                  W rytmów tanecznych melodię namiętną;

                  Leć, kędy Rozkosz wyciąga ramiona
                  Po smutne serce człowieka tułacze,
                  Co w jej śmiertelnym spazmie drży i kona,
                  I wyje z bólu, i ze szczęścia płacze...

                  Leć... ale pomnij: w pogody uśmiechu,
                  W marzeń haszyszu i smutków żałobie,
                  I w cnót dystynkcji, i w plugastwie grzechu
                  To wiedz, najmilsza: ja jestem przy tobie.

                  Oczyma na cię patrzę skupionemi,
                  Jak na misterium ważne, groźne prawie,
                  I co bądź czynisz biedna Córo Ziemi,
                  Ja, brat twój starszy, ja ci błogosławię...

                  ...Gdy będziesz cierpieć, ja ciebie pocieszę,
                  A gdy się zbrukasz, wówczas wiedz, ty droga:
                  Ja cię wysłucham i ja cię rozgrzeszę,
                  Bo taką władzę mam daną od Boga.

                  W twe dłonie wtulę twarz od tęsknot bladą,
                  O twe kolana głowę oprę biedną,
                  A ty mi bajaj, o Szeherezado,
                  Twych cudnych nocy, ach, tysiąc i jedną...

                  ... A kiedy przyjdzie godzina spotkania,
                  Może w nas pamięć dawnych chwil poruszy
                  I bez jednego słowa powitania
                  Popatrzym sobie aż w samo dno duszy...
                  • gawiedka Re: ulubione. 21.12.09, 09:08
                    A kiedy będziesz moją żoną,
                    umiłowaną, poślubioną,
                    wówczas się ogród nam otworzy,
                    ogród swietlisty, pełen zorzy.

                    Rozdzwonią nam się kwietne sady,
                    pachnąć nam będą winogrady,
                    i róże śliczne, i powoje
                    całować będą włosy twoje.

                    Pójdziemy cisi, zamyśleni,
                    wśród złotych przymgleń i promieni,
                    pójdziemy wolno alejami,
                    pomiędzy drzewa, cisi, sami.

                    Gałązki ku nam zwisać będą,
                    narcyzy piąć się srebrną grzędą
                    i padnie biały kwiat lipowy
                    na rozkochane nasze głowy.

                    Ubiorę ciebie w błękit kwiatów,
                    niezapominek i bławatów,
                    ustroję ciebie w paproć młodą
                    i świat rozświetlę twą urodą.

                    Pójdziemy cisi, zamyśleni,
                    wśród złotych przymgleń i promieni,
                    pójdziemy w ogród pełen zorzy,
                    kędy drzwi miłość nam otworzy.
                    • tristogenos Re: ulubione. 21.12.09, 09:14
                      noszę twe serce z sobą (noszę je w moim
                      sercu) nigdy się z nim nie rozstaję (gdzie idę
                      ty idziesz ze mną; cokolwiek zrobię samotnie
                      jest twoim dziełem, kochanie)
                      i nie znam lęku
                      przed losem (ty jesteś losem moim) nie pragnę
                      piękniejszych światów (ty jesteś mój świat prawdziwy)
                      ty jesteś tym co księżyc od dawien dawna znaczył
                      tobą jest to co słońce kiedykolwiek zaśpiewa

                      oto jest tajemnica której nie dzielę z nikim
                      (korzeń korzenia zalążek pierwszy zalążka
                      niebo nieba nad drzewem co zwie się życiem; i rośnie
                      wyżej niż dusza zapragnie i umysł zdoła zataić)
                      cud co gwiazdy prowadzi po udzielnych orbitach

                      noszę twe serce z sobą (noszę je w moim sercu)
                      • neoplastus Re: ulubione. 21.12.09, 09:24
                        Nie widzę, słucham cię oczyma biała!
                        Nagości twojej linie i kolory
                        w hymn mi się jeden łączą różnowzory,
                        w muzykę kształtu, w pieśń twojego ciała...

                        Melodią jesteś i harmonią cała!
                        Rzucona kędyś w dalekie przestwory,
                        jako przelotne świecisz meteory --
                        pieśń twej piękności promienieje, pała...

                        Komu się zjawisz taka, pójdzie dalej
                        z twarzą od świata odwróconą, senną --
                        tak ci rzeźbiarze, co Wenus promienną

                        niegdyś w paryjskim marmurze kowali,
                        chodzili cisi, senni między ludem --
                        oni widzieli cud i żyli cudem...
                        • lentivia Re: ulubione. 21.12.09, 09:30
                          Skryty głośno w cierniach tarnin i malin
                          naglił noc - i mijała, i szlifował swój głos
                          i świst,
                          i wyciągał swój śpiew
                          w cienki włos. I wił tkliwiej i cieniej
                          twój złocisty lok około ucha.

                          Słuchaj,
                          słuchaj - dalej:
                          przenoś, miła, słowika
                          ze słyszenia - w widzenie:
                          to skowronek, to świt.
                          Oto widzę jaśniejącą twoją brew.

                          I dotknęłaś rzęsami moich powiek.
                          Tchnąłem słowo -
                          odpowiedz.

                          Spojrzyj: słowik
                          na każdym czubku drzew
                          znika
                          podlatując w jednowymiarowość
                          i najdźwięczniej, i najbezimienniej -
                          w ciszę.

                          "Kocham" - słyszę.
                          • abelart Re: ulubione. 21.12.09, 09:36
                            Uciekasz. Z twarzy twojej rysy
                            Starło powietrze.
                            W wodę zanurzasz się irysem,
                            Więdniesz na wietrze.

                            W sól się roztapiasz, w gorycz morza,
                            Z której powstałaś,
                            Lecz ślad twym stopom w białych złożach
                            Odjęła skała.

                            O świcie budzę cię, bez źrenic,
                            Niebem przewianą,
                            Jak gdybym pytać chciał zieleni:
                            Czy to już rano?

                            Wyżarła czasu biała soda
                            Oczu twych bławat,
                            Lecz śni o cieniu twoim woda,
                            Drży po nim trawa.

                            Jesteś figurą z morskiej soli,
                            Małżonką Lota,
                            Dłoń kładzie na twym czole
                            Wspomnienie złota.

                            Pociągasz mnie za sobą w przepaść,
                            Na wspólne łoże,
                            Aby nas sól pożarła ślepa,
                            Wypiło morze.
                            • abelart Re: ulubione. 21.12.09, 09:37
                              Zazdrość moja bezsilnie po łożu się miota:
                              Kto całował twe piersi, jak ja, po kryjomu?
                              Czy jest wśród twoich pieszczot choć jedna pieszczota,
                              Której, prócz mnie, nie dałaś nigdy i nikomu?

                              Gniewu mego łza twoja wówczas nie ostudzi!
                              Poniżam dumę ciała i uczuć przepychy,
                              A ty mi odpowiadasz, żem marny i lichy,
                              Podobny do tysiąca obrzydłych ci ludzi.

                              I wymykasz się naga. W przyległym pokoju
                              We własnym się po chwili zaprzepaszczasz łkaniu,
                              I wiem, że na skleconym bezładnie posłaniu
                              Leżysz, jak topielica na twardym dnie zdroju.

                              Biegnę tam. Łkania milkną. Cisza, niby w grobie.
                              Zwinięta, na kształt węża, z bólu i rozpaczy
                              Nie dajesz znaku życia - jeno konasz raczej,
                              Aż znienacka za dłoń mię pociągasz ku sobie.

                              Jakże łzami przemokłą, znużoną po walce
                              Dźwigam z nurtów pościeli w ramiona obłędne!
                              A nóg twoich rozemknione pieszczotami palce
                              Jakże drogie mym ustom i jakże niezbędne!
                              • abelart Re: ulubione. 21.12.09, 09:38
                                D'UN BEL, CHIARO, POLITO... (Petrarca)

                                Z bryły czystego i żywego lodu
                                Wznosi się płomień, który mnie ogarnia,
                                Do dna ssie żyły, serce żre do spodu,
                                Z dnia na dzień niknę, ginę marnie.

                                Śmierć ramię straszne podnosi do ciosu,
                                Grzmi piorunami albo jak lew ryczy,
                                Życie ucieka przed atakiem losu,
                                Ja, człowiek, pełen trwogi, drżę i milczę.

                                Mogłaby litość po społu z miłością
                                Podwójnym słupem podtrzymać poetę,
                                Przed nadchodzącą obronić ciemnością.

                                Ale litości nie widzę w obliczu
                                Nieprzyjaciółki mej słodkiej, kobiety.
                                Nie jej w tym wina, lecz losu w mym życiu.
                                • abelart Re: ulubione. 21.12.09, 09:39

                                  Cudowne pomnę oka mgnienie,
                                  Harmonią tknięty wzrok i słuch:
                                  Zjawiłaś się jak przywidzenie,
                                  Czystego piękna lotny duch.

                                  Śród melancholii, śród udręki,
                                  Śród krzątaniny płonnych dni,
                                  Twojego głosu tkliwe dźwięki
                                  I twarz niebiańska mi się śni.

                                  Lecz idą lata, burz porywem
                                  Najsłodszych marzeń płosząc rój.
                                  I zapomniałem dźwięki tkliwe,
                                  I zniknął widok miły twój.

                                  I w głuszy, w mrokach zniewolenia
                                  Leniwie czas znosiłem zły -
                                  Dni bez miłości, bez natchnienia,
                                  Bez bóstwa - ach, bez jednej łzy.

                                  Aż wtem - jak duszy przebudzenie,
                                  Harmonią tknięty wzrok i słuch:
                                  Znów się zjawiłaś - przywidzenie,
                                  Czystego piękna lotny duch.

                                  I rośnie w sercu upojenie,
                                  I w zmartwychwstałym znowu drży
                                  Jak dawniej miłość i natchnienie,
                                  I bóstwo żyje w nim, i łzy.
                                  • abelart Re: ulubione. 21.12.09, 09:40
                                    Przychodzisz do mnie noc po nocy,
                                    śnisz mi się długo i boleśnie --
                                    patrzę w twe oczy, a twe oczy
                                    są jak dwa zimne światła z lodu.

                                    Wyciągam ręce do twych dłoni:
                                    twe dłonie są jak ostre noże;
                                    chwytam twe małe drogie stopy:
                                    twe stopy są jak ostre ciernie.

                                    I budzę się od krwi na rękach,
                                    na dzień się budzę długi, smutny --
                                    przychodzisz do mnie noc po nocy
                                    śnić mi się długo i boleśnie.
                        • abelart Re: ulubione. 21.12.09, 09:33
                          Gdy domdlewasz na łożu, całowana przeze mnie,
                          Chcę cię posiąść na zawsze, lecz daremnie, daremnie!

                          Już ty właśnie - nie moja, już nie widzisz mnie wcale:
                          Oczy mgłą ci zachodzą, ślepną w szczęściu i szale!

                          Zapodziewasz się nagle w swoim własnym pomroczu,
                          Mam twe ciało posłuszne, ale ciało - bez oczu!...

                          Zapodziewasz się nagle w niewiadomej otchłani,
                          Gdziem nie bywał, nie śpiewał, choć kochałem cię dla niej!...
                          • osv Re: ulubione. 03.01.10, 15:51
                            Gdybym mógł to przeżyć jeszcze raz, od nowa
                            Nie mogłam zostać, to zbyt szybko przyszło
                            Nie powiedziała ani słowa
                            Tak mało było czasu do namysłu
                            Miała rację, ale tak się nie odchodzi
                            Nie mogłam, nie mogłam inaczej
                            Widać nigdy mnie naprawdę nie kochała
                            Nic nie zrobił, żebym mogła wybaczyć

                            Gdzie jesteś?
                            Gdzie jesteś?
                            Czy spotkam cię kiedyś?
                            Czy droga ma przetnie się z twoją?
                            Idziemy ku sobie
                            Idziemy od siebie
                            Tęsknoty się dwoją i troją
                            Gdzie jesteś?
                            Gdzie jesteś?
                            Daleko odeszłaś
                            Daleko odszedłeś ode mnie
                            Idziemy ku sobie
                            Idziemy od siebie
                            Nie wiemy, czy nie nadaremnie

                            Powinienem pobiec za nią w dół po schodach
                            Dlaczego nie została mimo wszystko
                            Jak mogła odejść tak bez słowa
                            Tak mało było czasu do namysłu
                            Przecież wie, że jest jedyną, którą kocham
                            Czy mogłam, czy mogłam inaczej
                            Gdyby można zacząć jeszcze raz, od nowa
                            Gdyby można było wszystko wytłumaczyć...

                            JK

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka