Gość: roki IP: *.optiguard.com.pl 02.09.08, 16:49 Mam pytanie co sądzicie Panie i Panowie o samotnych wyjazdach małożonków na wakacje.Moja żona po 15 latach małżeństwa wymyśla sobie samotne wyjazdy z koleżankami. Czy to normalne? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ginger43 Normalne 02.09.08, 16:53 Ja też po 15 latach odkryłam, że to świetnie robi - ma się szansę zatęsknić. Gorzej, jak się nie zatęskni... wtedy powinien chyba obudzić się jakiś niepokój. ................................................................. Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
obrotowy jestesmy jak najbardziej za :) 02.09.08, 17:52 Jest wtedy wreszcie okazja do wypadniecia wieczorem do pubu na Panienki, bez calego tego urlopowo-walizkowego kramu :) Odpowiedz Link Zgłoś
polam5 Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac 02.09.08, 18:28 Wyjazd na kilka dni do kolezanki -> nie ma sprawy, (nie musze teskinic za kolezankami zony i przebywaniem w ich towarzystwie) Wyjazd malzonkow na urlop osobno -> to problem w malzenstwie tzw "zaaporobowany przez wspolmazonka skok w bok" (oczywiscie nie dotyczy to sytuacji kiedy malzonek wyjezdza z dziecmi na urlop w czasie kiedy drugi nie moze ale kiedy oboje mogliby a nie chca to jest powazny problem) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka2 Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac 04.09.08, 18:26 Nieprawda, ze jeśli osobno to problem w małżeństwie. Po wielu latach spędzonych razem, czasem razem także w pracy wyjazd na urlop bez męża może byc bardzo pozytywy. Po 15 latach ludzie nie sa jak papużki -nierozłączki, niektóre zainteresowania, np pieszymi wycieczkami nie sa podzielane, bo mąż woli leżeć na plaży i odwrotnie. Ja nie zniosłabym np. męża na wakacjach moczącego wędkę przez 2/3 dnia albo towarzystwo kilku znajomych, z którymi bardziej spędza wakacje niż ze mną. Znam rodziny, które wyjeżdżają razem z dziećmi, ale mają także czas na urlop we dwoje a także na pojedyncze wypady-pasjonackie i w ten sposób dla każdego coś dobrego znakomicie się sprawdza. Takie podejście:" czy to normalne" to nic innego jak głos władcy o niewolniku, który chce o czymś sam zadecydować niekoniecznie przeciwko niemu. Zaściankowe.Wyluzuj;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
polam5 Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac 04.09.08, 19:06 Tyle opini co ludzi....i kazdy sobie wypracowuje wlasny sposob na zycie. Jesli rozroznimy URLOP od krotkich "wypadow" z kolega na ryby czy koleznka na zakupy to jest OK, i jesli oprocz indywidualnych eskapad mamy rowniez zarezerwowoany czas na wspolny urlop, notomiast jesli para ludzi tak sie rozni ze nie sa w stanie lub nie chca ze soba spedzac czasu urlopwego - tzn tego najwazniejszego dla pary i rodziny momentu w roku gdzie powinno sie odpoczywac, oddawc przyjemniosciom i wlasnie nadrabiac zaleglosci w zwiazku i rodzinie, zaleglosci ktore obowiazki, zycie i praca nam zabiera na codzien . Jesli nie lubie spedzac wlasnie tego wolnego i relaksujacego czasu ze swoim malzonkiem i dziecmi to jak w takim razie zdefinujemy taki zwiazek i co tych dwoje laczy a co dzieli w zyciu? Czy wola byc razem i zaciesniac wslopzycie czy tez wola byc osobno i sa tylko z soba dla wygody czy obowiazkow rodzinnych? Naprawde nie portafimy od siebie dac 1/2 dnia temu kochanemu aby spedzic z nim ten czas nad rzeka i powedkowac?? Nie mozemy scierpirc jak maz lezy na plazy ile z kims innym to mozemy polezec? Ale oczekujemy ze on zrobi cas w zamian dla nas... Po 15 latach ludzie nie sa jak papuzki? A dlaczego nie? Czy sie zastanawiamy co powodowalo ze 15 lat temu nie moglismy sie rozlaczyc, ze mielismy wspolnych znajomych a teraz nie chcemy byc razem? i jak widzimy ten zwiazewk za nastepne 15, 30 lat? Wlasnie urlop powinien byc czasem kiedy takie uklady sie pielegnuje i odbudowuje. Nie mamy wtedy domowych obowiazkow i mozemy sie oddac fantazjom i przyjemnisciom na ktore normalnie nie mamy czasu. I problem w tym ze czesto to robimy ale nie z tym bez ktorego nie moglismy zyc 15 lat temu. A szkoda. I czy to naprawde stalo sie zaciankowe? Hm.....moze czasami mozna sie czegos nauczyc w zasciankach ? A moze za czesto probujemy po prostu znalezc wytlumaczenie tego co robimy? Odpowiedz Link Zgłoś
duszka2 Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac 04.09.08, 21:33 Oczywiście,ile ludzi tyle zdań, bo kazdy widzi problem z perspektywy swoich doświadczeń i osób które zna. Ryby i leżenie na plaży były przykładem czysto hipotetycznym. Wspólny urlop to czas na nadrabianie zaległości rodzinno-małżeńskich, ale ...w tzw. idealnym małżeństwie ich nie ma;-) Na urlopie nie nadrabia się, tylko odpoczywa, a wspólny czas spędza się po prostu inaczej niż na co dzień.Każdy dzień nie tylko urlop ma dawać pewność, że czas spędzany razem nie jest stracony. Wbrew pozorom rozłąka może być aktem akceptacji odmiennych pasji, sprawdzianem trwałości więzi, lojalności itp. Może też umocnić więzi, pomóc dostrzec szczegóły których nie widać na co dzień. Wzystko zalezy od ludzi, relacji miedzy nimi i wspólnych ustaleń. Nie jestem za tym aby przez 30 lat trzymac sie za raczkę i nie odstępowac sie na krok...miłośc byłaby wówczas bardzo powierzchowna... Odpowiedz Link Zgłoś
polam5 Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac 05.09.08, 18:47 duszka2 napisała: > Oczywiście,ile ludzi tyle zdań, bo kazdy widzi problem z perspektywy swoich > doświadczeń i osób które zna. Ryby i leżenie na plaży były przykładem czysto > hipotetycznym. Wspólny urlop to czas na nadrabianie zaległości > rodzinno-małżeńskich, ale ...w tzw. idealnym małżeństwie ich nie ma;-) Nie wierze w "idealne" malzenstwa - to mit. Chyba ze pojecie idealu jest inne od tego w slowniku. Na > urlopie nie nadrabia się, tylko odpoczywa, a wspólny czas spędza się po prostu > inaczej niż na co dzień.Każdy dzień nie tylko urlop ma dawać pewność, że czas > spędzany razem nie jest stracony. Wbrew pozorom rozłąka może być aktem > akceptacji odmiennych pasji, sprawdzianem trwałości więzi, lojalności itp. Nie wiem po co sprawdzac cos w co wierzymy ze jest dobre i nie uszkodzone? Ja swojego auta to nie sprawdzam jak szybko moge jechac zanim zacznie koziolkowac - Ty sprawdzasz? I wlasnie tu aby sprawdzic trwalosc dochodzi sie albo przekracza granice Może > też umocnić więzi, pomóc dostrzec szczegóły których nie widać na co dzień. > Wzystko zalezy od ludzi, relacji miedzy nimi i wspólnych ustaleń. Nie jestem za > tym aby przez 30 lat trzymac sie za raczkę i nie odstępowac sie na krok...miłoś > c > byłaby wówczas bardzo powierzchowna... Ja akurat tak nie sadze - pomimo swoch 30+ lat (stazu malzenskiego a nie zycia)uwazam ze jest to cos bardzo wartosciowego aby umiec i chciec trzymac sie za raczki. A urlop pomaga aby to pielegnowac. Bo przeciez na codzien - to kazda baba wkurzy nawet naswietszego chlopa przynajmniej raz w miesiacu (a on ja raz w tygodniu hahaha) Ale ja na pewno nie jestem "typowym" w tym temacie poniewaz w ciagu tych 30+ lat tylko na jednym urlopie nie bylismy razem - i tego zaluje pomimo ze wtedy bylem tylko z synem u rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOLA Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac IP: *.optiguard.com.pl 11.09.08, 14:57 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac IP: *.optiguard.com.pl 24.09.08, 16:12 Ja myslę,że jak ,,zwykle,, jest to tylko babskie spotkanie, ALE JAK TRAFI SIĘ JAKIEŚ CIACHO , TO KTO WIE CO ZROBI PORZĄDNA ŻONA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frania zndziles sie i zdradza cie (lub bedzie) IP: *.ols.vectranet.pl 18.01.09, 14:22 to nie jest normalne!!!! tak samo jak nie jest normalne by facet "sam" jezdzil na wakacje, wiadomo ze wtedy bedzie szukal wrazen z inna kobieta (nawet jak pojedzi z kolegami). tak samo robia kobiety - znam takie przypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: zndziles sie i zdradza cie (lub bedzie) 19.01.09, 04:17 Kazdy sadzi po sobie.Moze swiat bylby lepszy bez"natretnych"bab i chlopow(wiem Ameryki nie odkrylam). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cudo Re: zndziles sie i zdradza cie (lub bedzie) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 09:38 ale to tylko przypuszczenie:) ciesz się, że na świecie masz tylko 1 człowieka któremu na Tobie zależy; reszta ludzi ma ograniczony ogląd na sprawę, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: zndziles sie i zdradza cie (lub bedzie) 19.01.09, 13:09 Musze Ciebie rozczarowac...jest duzo " takowych ludzisk",a czy : "reszta ludzi ma ograniczony oglad na sprawe"-moich bliskich i mnie nie interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac 19.01.09, 17:27 Gość portalu: roki napisał(a): > Mam pytanie co sądzicie Panie i Panowie o samotnych wyjazdach > małożonków na wakacje.Moja żona po 15 latach małżeństwa wymyśla > sobie samotne wyjazdy z koleżankami. Czy to normalne? Dla mnie fajna sprawa, byle wyjedzie gdzieś daleko żeby nie przydybała potencjalnego słomianego wdowca z jakąś dupą we własnym łóżku. Generalnie żona, która zostawia facetowi wolną chatę na 2, 3 tygodnie i leci na kanary, to skarb!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyszczek Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 20:12 Jaki problem? To chyba zdrowe, że czasem trzeba pobyć osobno. Jak ktoś chce zdradzić, to nie musi wysyłać zony na Kanary/na Kanary wyjeżdżać.A jeśli ktoś myśli, ze taki wyjazd to już na pewno musi być kojarzony z seks-turystyką, to powinien się zastanowić nad związkiem i nad sobą... Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac 19.01.09, 21:06 > Jak ktoś chce zdradzić, to nie musi wysyłać zony na Kanary/na Kanary primo: przecież nikt bohaterki temu nie wysyła, sama chce jechać secundo: oczywiście, że nie trzeba na Kanary, ale jaki ta odległość daje komfort psychiczny :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyszczek Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 23:35 No tak...a komfort psychiczny podnosi jakość doznań:))) Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac 20.01.09, 05:13 Musi sobie chlopisko "pooddychac",a po powrocie... jaka frajda (oczywiscie po wizycie w gabinecie lekarskim)!!! Odpowiedz Link Zgłoś
obrotowy papuzek :) 30.01.09, 09:02 tytus_flawiusz napisał: > > Dla mnie fajna sprawa, byle wyjedzie gdzieś daleko żeby nie przydybała > potencjalnego słomianego wdowca z jakąś dupą we własnym łóżku. > Generalnie żona, która zostawia facetowi wolną chatę na 2, 3 tygodnie i leci na kanary, to skarb!!! Ty wez mnie nie papuguj, bez poszanowania moich praw autorskich :) > Odpowiedz Link Zgłoś
groszek-5 Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac 20.01.09, 15:45 Mysle,ze wielu z Was przesadzacie i szukacie sensacji.Ja osobiscie wyjezdzam 2-3 razy do roku z kolezanka na pare dni do Polski.Jezdze do rodziny sama.Moj maz jest starszy 17 lat.Kocham go,on mnie tez.Ufamy sobie.Nigdy nie podejzewa mnie o jakies zdrady czy przelotny sex.Nigdy bym tego nie zrobila i on o tym dobrze wie i ja rowniez.Mysle,ze jezeli chce sie zdradzic to sie to zrobi nawet w drodze do sklepu po bulki w niedzele rano.Najgorsza rzecz-to brak zaufania.Skoro tego nie ma miedzy dwojgiem ludzi to poco sa ze soba? Maz jedzi z kolegami na dlugie wyprawy na ryby.Jezdzi na rozne spotkania przy dobrze zakropionych wieczorkach itd.Oczywiscie dzwonimy do siebie,opowiadamy co i jak,ale nigdy nie okazujemy zazdrosci czy jakies niuanse co do zdrady.Mowimy sobie,ze tesknimy,ze czas wracac do domu bo to juz za dlugo jestesmy z dala od siebie.I taka jest prawda.Nie ma miedzy nami klmstwa,zdrad,podejrzen.I dltego jestesmy ze soba juz 20-lat i dalej sobie wierzymy i ufamy.Chce zaznaczyc,ze maz rowniez jest polakiem.A wiec,ufajcie sobie a wszystko bedzie latwiejsze i prostrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia-basia no proszę, a u mnie jest zupełnie inaczej !!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.09, 19:22 pozazdroscić sielanki... a w moim byłym związku który akurat się kończy (została wniesiona sprawa do sądu, gdzie mąż też jest starszy o 17 lat ) zaufania nie było i nie ma , jedynie jestem skazana na jego tymczasową pomoc, bo jestem z dala od moich bliskich i jeśli jestem zmuszona gdzies wyjechać to niestety ...muszę go prosić o zastępstwo w firmie!!!!!!!!! Jak widać u jednych jest zaufanie a u drugich nie ma, i nigdy nie było; szkoda tylko , że nie mam nikogoo ktoby mi mógł pomóc przy codziennych sprawach:) a ja dzisiaj skorzystaam z okazji i pojechalam po TRUFLE;_))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
groszek-5 Re: no proszę, a u mnie jest zupełnie inaczej !!! 20.01.09, 20:03 Nie ma czego zazdroscic.Faktycznie moze i mialam szcescie spotkac takiego czlowieka.Ale musze Ci powiedziec,ze mieszkajac w Polsce tez bylam mezatka.Mialam nieroba i na dokladke pijaczka,ktory o nic nie dbal i o niczym nie myslal.Zostawilam ta padline.Wyjechalam.I dopiero tu zaczelam zyc dzieki obecnemu mezowi.Los zaplacil mi za tamten zmarnowany czas tak kochanym czlowikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
fabianj Re: Może być też tak!!! 28.01.09, 09:37 Warto przeczytać cały artykuł. plaze.onet.pl/3486,1528928,artykuly.html Odpowiedz Link Zgłoś
pipistrello13 Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac 28.01.09, 09:50 plaze.onet.pl/3486,1528928,artykuly.html Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac 28.01.09, 13:01 Widze,ze wakacje zblizaja sie wielkimi...krokami!-A przyslowie"kazdy sadzi po sobie"zawiera duzo (jednak) prawdy! Odpowiedz Link Zgłoś
ste-mal Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac 28.01.09, 16:26 Gość portalu: roki napisał(a): > Mam pytanie co sądzicie Panie i Panowie o samotnych wyjazdach > małożonków na wakacje.Moja żona po 15 latach małżeństwa wymyśla > sobie samotne wyjazdy z koleżankami. Czy to normalne? A gdybyś Ty sobie wymyślił wyjazd z kolegami,to normalne??????powiem tak ,wyjdzie do zsypu nie musi wyjeżdżać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 22:12 dobre podsumowanie:) Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac 29.06.09, 10:52 ste-mal napisała: > A gdybyś Ty sobie wymyślił wyjazd z kolegami,to normalne?????? >powiem tak ,wyjdzie do zsypu nie musi wyjeżdżać. Kiedyś się mówiło, że wyszedł po zapałki... ;) ................................................................ Koniec jednego, jest początkiem drugiego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JA Żonom się takie wyjazdy podobają a niektórym IP: 82.113.106.* 29.04.09, 16:52 kolegom żon także....:-) Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: Żonom się takie wyjazdy podobają a niektórym 19.06.09, 09:14 -No i "szafa gra"!Przyjemnych i slonecznych wakacji(moje juz tuz,tuz). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andy Re: Co myslice o samotnych wyjazdach żon na wakac IP: *.zana.trustnet.pl 18.06.09, 22:02 Moja dziś ex żona. Wyjechała na wakacje z koleżanką do Dublina i po dwóch dniach spała już z kochankiem z którym jest do dziś po 13 latach małżeństwa. I jeszcze do tego dwójka dzieci super nie. Także myślę że żona Twoja jest w wieku między 30 a 40 lat i kilkanaście lat po ślubie to jesteś statystyczny Przykro Odpowiedz Link Zgłoś
cal-ineczka Absolutnie nie 28.06.09, 22:05 Szkoda, że to nie normalne. Gdyby takie wyjazdy były normalne, przebywając w towarzystwie ich, z pewnością dostałabym wiele cennych rad dotyczących tego jak zdobyć kogoś. Te żony mogłyby sie podzielić, gdzie spotkały tego jedynego, pouczyć, dać dobre rady i pocieszyć w razie niepowodzeń. A tak, odcinają się ze swoimi mężami wyjeżdżając w dalekie strony po ślubie, żyjąc tylko dla siebie, tak, jakby świat wokół nie istniał, jakby wszystko było dla nich. A przecież skoro tyle w nich miłości to mogłyby się podzielić nią, nie na zasadzie dawania prezentów, lecz pomóc w znalezieniu ukochanej osoby lub utrzymaniu czyjejś miłości. To oczywiście nie leży w ich interesie. Ale czy Pan Jezus nie powiedział "kochaj bliźniego swego jak siebie samego?" Jeśli po kilku latach małżeństwa ktoś przyjeżdża i robi innym prezenty komuś sugerując że to z ich miłości, to można dojść do wniosku, że w ich życiu już nie liczy się miłość, lecz te prezenty, czy coś tam innego. Chyba, że to gest egoistycznej postawy. Odpowiedz Link Zgłoś
polam5 Re: Absolutnie nie 30.06.09, 18:01 No tak, i byloby fajnie. Zony dzielilyby sie z Toba byc moze nawet nie zdajac sobie z tego sprawy....mezami oczywiscie. Ty nie masz w koncu nic do stracenia - one wszytko a wiec nie dziwota ze broni i chronia swoj skarb jak moga,,, "A tak odcinaja sie , zyja tylko dla siebie.....jakby wszytko bylo dla nich" ? Niekoniecznie sie odcinaja - moze to tak wyglada z punktu widzenia singlowego obserwatora - oni po prostu spedzaja ze soba wiele czasu poniewaz sa dla siebie najwazniejsi. O tak mogliby sie ta miloscia dzielic - i niektorzy sie dziela poniewaz maja tak ogromne serca i tyle w nich milosci ze starcza dla zony, kolezanek i jeszcze paru tam.... Odpowiedz Link Zgłoś