Dodaj do ulubionych

Pretensje do...?

IP: *.chello.pl 12.02.09, 11:42
Zarzuty do innych o własne ułomności..
rozbrajajace jest gdy chory ma pretensje do zdrowego (że akurat zdrowy jest),
brzydki do pięknego (że go natura hojnie obdarowała, a jego nie i będzie pod
to wymyślał teorie typu: że z pewnością w wyniku tego ma robaczywą i pustą
duszę, z ładnej miski się nie najesz itd), człowiek, który notorycznie się
myli, ma pretensje do tego, który się nie myli,
niewykształcony do wykształconego, że sam ma poważne luki i nie miał czasu na
nauki,
leniwy do pracowitego, że pracować się nie nauczył a jemu się nie chciało,
bałaganiarz i fleja do osoby czystej, ze brudu nie lubi,
biedny do bogatego, że w nędzy żyje.
Ten, co nie ma czasu i żyje w biegu, ma żale do tego, który wybrał spokojny
tryb, bez szarpaniny i zadyszki.
Uczciwy ma pretensje do złodzieja, że systemy, które kradną oficjalnie
nauczyły go kraść,
uwiedziona do uwiodzącego, że pozwoliła się uwieść.
Osoba, która zdradza, ma pretensje do osób, które nie zdradzają, bo się tego
nie nauczyły- wyzywając je od dewotów, radiomaryjnych, nietolerancyjnych.
Osoby nudne wypluwają się na osoby towarzyskie, że je ignorują, powymyślają
teorie księżycowe, aby tarczą własnych ograniczeń i lęków się
zasłonić….itd…itd….itd…

Najżałośniejsze jest, gdy ludzie mają pretensje do losu i wszystkich wokół, że
nikt ich nie kocha, nie ma miłości… tylko z uwagi na to, iż sami nie są zdolni
do miłości i obdarowywania sobą.
Obserwuj wątek
    • viviene Re: Pretensje do...? 12.02.09, 11:52
      samo życie...
      najważniejsze to chyba jest to ,że potrafimy sami
      dopasować się lub nie do wymienionych schematów i dobrze
      jesli zdajemy sobie z tego sprawe :)

      czy zatem musimy mieć pretensje do samych siebie,że nie chcemy,nie
      potrafimy zmienić siebie,własnego życia a w zasadzie pozwólmy zyć
      kazdemu po swojemy bez wzgledu na ułomnosci,które każdy z nas w
      mniejszym lub wiekszym stopni posiada czy tego chcemy czy nie:)
      Bądzmy scześliwi na taka miare na jaka nas stać :))))
      • Gość: adozet Re: Pretensje do...? IP: *.chello.pl 13.02.09, 12:56
        Piszemy o obciążaniu za swe niedomogi innych, tylko jedni coś z tym robią , aby
        nie było to dla nich uciążliwe, inni nie, pozostają na etapie pustego gadania i
        nic niezrobienia w sprawie. Jeśli ktoś podejmuje działania, stara się ten stan
        zmienić, wyjść temu naprzeciw, to jest super, bo nie ma impasu.
    • polam5 Re: Pretensje do...? 12.02.09, 18:57
      Masz racje.. Tylko co z tego? Narzekasz na wszystkich w podobnym
      stylu. A moze tak jaks recepta na porawe sustuacji? Zwykle
      najlepsze szanse sa jak zaczynamy od siebie.
      Czy tez znow uslyszymy - To nie ja to oni?
    • Gość: pogodna żałosna(y) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 19:45
      jesteś ty, ponieważ zamiast cieszyć się chwilą i korzystać z życia, trujesz
      (rozlewasz żółć dookoła) na forum Romantica
    • e_lia Re: Pretensje do...? 12.02.09, 21:58
      nie pozostaje nic innego,jak zakochac sie w sobie samym;-D
      • polam5 Re: Pretensje do...? 12.02.09, 23:28
        naprawde odwazylabys sie zaryzykowac cos takiego?
        • e_lia Re: Pretensje do...? 12.02.09, 23:46
          to jest pochodna własnej akceptacji,jesli czujesz sie dobrze we własnej skorze
          ,to czemu nie?
          mam wrodzony optymizm,nie rozkaładm zycia na czasteczki,zyje dniem dzisiejszym i
          staram sie isc d przodu,bez zbednej analizy tego co było.:-)
          • polam5 Re: Pretensje do...? 13.02.09, 19:53
            Bardzo analitycznie do tego podeszlas... a co byloby gdyby tak policzyc druga
            pochodna?
            • e_lia Re: Pretensje do...? 13.02.09, 20:05
              to tylko moze ,doprowadzic nas do teorii chaosu:-DDD
              • Gość: chaos Re: Pretensje do...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 21:20
                nie ma nic wspólnego z II pochodną:-)
                Fajnie brzmi ale fałszywie
                • e_lia Re: Pretensje do...? 13.02.09, 21:32
                  chaosie,ja tu probuje błysnac a Ty mi przeszkadzasz,juz nie lubie Ciebie:-DDDD
                  teraz przechodze do teorii wzglednosci...:-DDD
                  • Gość: chaos Re: Pretensje do...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 21:56
                    a ja znikam w czasoprzestrzeni;-))

                    ps. teoria chaosu jest mi bliska, stąd szczere oburzenie;-))
                    • e_lia Re: Pretensje do...? 14.02.09, 21:39
                      prosze o wybaczenie,nie było moim celem zaburzenie bliskosci teorii:-D
                      tak sobie fantazjuje,nie baczac na skutki:-)
      • Gość: adozet Re: Pretensje do...? IP: *.chello.pl 13.02.09, 13:08

        Pomysłów jest wiele, ale najskuteczniejszy jest tylko jeden. Nie przywiązywać
        wagi do tego, co było wczoraj, bo wczoraj już nie istnieje. Było, minęło, nie
        ma. Starać się tym nie żyć w umyśle, nie nakładać na to emocji.
        Ogólnie wszystkie zażalenia i pretensje są odbiciem naszego wewnętrznego
        strachu, trzeba się z tym zmierzyć w sobie.
        Najprościej jak tylko można mówię: Pielgrzym, którzy chciałby ostudzić rozpalone
        ciało, a boi się zanurzyć w niebezpiecznym potoku, ryzykuje śmierć z gorąca.
        Zaniechanie działania spowodowane samolubnym strachem, nie może zrodzić nic poza
        złymi owocami. Zło się rodzi z naszych lęków, nie jest ingerencją z zewnątrz. Ci
        ktorzy na zewnątrz się dopatrują przyczyn swoich nieszczęść są głupcami
        zmierzającymi do katastrofy.

        Jeśli miałabym udzielić rady ostatecznej, jak dla siebie (z uwagi na swoje
        dobro) powiedziałabym coś takiego: Bądź jak ocean, który przyjmuje wszystkie
        źródła wód (emocje- przyczyny).
        Ocean potężny spokojem pozostaje niewzruszony, nie czuje nic, nie zmienia to
        jego oblicza i funkcji.
        Poznaj wszystkie źródła (brudne i czyste- nie ma znaczenia jakie, znaczenie ma
        poznanie ich), ale nie lękaj się ich, bo wszystkie zawierasz w sobie.
        Tylko człowiek o nieustraszonym sercu, dąży do wyzwolenia siebie w sobie.
        Wystarczy nauczyć się wystrzegać wszelkich przyczyn (cieni, leków, obaw,
        strachu), zapowiedzi skutków, które nastąpią jak wielkiej fali przypływ.
        Bo siła jest w nas (destrukcyjna lub budująca) i my nią kierujemy codzienną
        decyzją o jakości swojego życia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka