Dodaj do ulubionych

Chatka Kubusia Puchatka

24.01.02, 07:53
Jak ci się żyje dziewczyno?
Obserwuj wątek
    • kropelka_no1 Re: Chatka Kubusia Puchatka 24.01.02, 08:23
      z Tobą w Kubusiowej Chatce na pewno by było wspaniale :-)))))
      • quickly Re: Chatka Kubusia Puchatka 24.01.02, 08:45
        Czytam, dech mi zapiera. No forward, nie spij, co ty na to???

        • kropelka_no1 Re: Chatka Kubusia Puchatka 24.01.02, 08:48
          ...w Kubusiowej Chatce, pod kołderką, sam?....
          • forward Re: Chatka Kubusia Puchatka 24.01.02, 09:49
            Wiem wyszedłem na Lovellasa, trudno mogę nim być. Baraszkowanie pod kołderką
            odpada, co powie Kubuś i tygrysek? Zapraszam na jakiś inny wątek.
            • maga_ Re: Chatka Kubusia Puchatka 24.01.02, 10:36
              Forward, co się z tobą dzieje ostatnio? co dzień inna..no,no,no... muszę zacząć
              dziewczyny przed tobą ostrzegać...niebezpieczny z ciebie facet...
    • maga_ Imie dla kaczuci 24.01.02, 10:35
      a więc to tutej teraz będziemy siedzieć? no, witaj Forward! ciekawe, kiedy
      zjawi się tygrysek i rolka i nasz króliczek- Janek? :)
      a ja zwracam się do was z pytaniem- poszukuję imienia dla mojej kaczusi!!!
      Najbardziej liczę na Ewunię, Tygryska naszego...albo Forward- pokaż jaki z
      ciebie poeta...
      kaczusia jest niemożliwie żółta, ma bardzo czerwonydzióbek i niebieskie
      oczka... jakieś pomysły?

      (a skoro jesteśmy u w chatce puchatka, to ja nadzień dobry proponuję herbatkę z
      miodem)
      • forward Re: Imie dla kaczuci 24.01.02, 14:21
        W gorę ten miodowy wątek, możesz ktoś wpadnie na herbatkę?
        Myślę nad imieniem, ale mam nastrój smętny.
        • maga_ Re: Imie dla kaczuni 24.01.02, 15:01
          no, tak...a czekam jeszcze na kogoś..nawe filiżanki uszykowałam...i nie ma :(

          a dlaczego masz taki smętny dzień, Forwardzie? chyba muszę cię pocieszyć
          rogalikiem z cynamonem i musem jabłkowym. smakuje? bo jeszcze cieplutki...

          wróciłam ze spacerku, słońce tak prześlicznie się uśmiecha, a ja kupiłam sobie
          bukiecik wiosenny. żółte i filoetowe tulipany. to nic, że jeszcze pewnie
          zagraniczne. ja poudaję, ze to pierwsze wiosenne kwiatki...

          Janek zaocznie rzucił pomysł imienia dla kaczusi...po mojej modyfikacji wyszła
          Żonkilka (właściwie Janek nie rzucił takiej propozycji, ale mnie
          zainspirował:) ). ale to chyba jeszcze nie jest to...
          forward, Ewunia, Rolka...i wszyscy, którzy litują się nad biednym, wciąż
          bezimiennym stworzeniem-POMOCY!!!

          (kropelka, dziękuję za wizualizację kaczusi hi hi)
          • ja_nek Re: Imie dla kaczuni 24.01.02, 15:52
            Królik przybywa do Chatki Puchatka.
            Czy ja też dostanę rogalika z cynamonem? i musem jabłkowym? Podaj mi Maga. Tak
            lepiej smakuje...

            O! Kropelko, witam i ukłon posyłam.
            Strzygę dziś uszami szarymi i myślę.

            Pozdrawiam
            Janek
            • maga_ Re: Imie dla kaczuni 24.01.02, 16:25
              witaj Janku :))
              brakowało mi tu ciebie. ale tak naprawdę do pełni szczęścia brauje mi tu
              tygryska. bo bez naszej Ewuni...sami powiedzcie- jak można beztrosko jeśc
              rogaliki? ale Ewuś tu przyjdzie, bo nie zostawiła by nas :)
              i jeszcze uśmiech jakby wpadła rolka. i właściwie im nas więcej tym weselej :)

              masz Janku rogalika...będę ci go podawała po kawałeczku...mm..masz troszkę musu
              na ustach...

              jeśli ktomuś w myśleniu nad imieniem dla kaczusi pomogłyby bodźce wzrokowe to
              slużę- dzięki kropelce jest to możliwe :) i za to kropelka dostanie nawet dwa
              rogaliki :)

              mam dziwne wrażenie, że kiedy kaczorka moja będzie już imienna to będzie jakoś
              inaczej piszczeć...bardziej osobiście? :)

              zaczyna mi się podobać mój nowy "image" (dla niewtajemniczonych- maga dokonała
              wczora rewolucji fryzjerskiej:) ).

              cały dzień jest śliczny, wszystko wokół pachnie zmianami, a okruszki wiosny są
              w powietrzu. wiem, wiem- jutro już nie będzie słoneczka... ale ja cieszę się
              początkiem póki jeszcze trwa.
              • forward Re: Imie dla kaczuni 24.01.02, 19:07
                A ja zostanę zakonnikiem i będę żył w celibacie jak pan Wołodyjowski. Każdy
                hulaka powinnien kiedyś się wyciszyć i pomodlić za dusze innych grzeszników.
                Brakuje tutaj jeszcze kilku foremek i forumowiczów, a szkoda, bo dziś pyszne
                rogaliki.
                Maga wyglądasz bosko.
                Janek udało ci się zobaczyć ten obraz?
                Rolka chodź tu do nas szybciutko.
                • ja_nek Re: Imie dla kaczuni 24.01.02, 19:35
                  Myślę, że nasze forumowiczki trafią do nas patrząc na tytuły wątków.
                  Mhmmmm, Maga znakomite są rogaliki, a mus? Rzeczywiście, na ustach.

                  Forward, ale pułkownik Wołodyjowski trafił do klasztoru chwilowo i ślubów nie
                  składał.
                  "Maga wyglądasz bosko."
                  Widzisz Maga, miałem rację!

                  "Janek udało ci się zobaczyć ten obraz?"
                  Na zdjęciach i w TV, na własne oczy nie widziałem. Ale wyraz twarzy kobiety -
                  ekstaza... (chyba, że myle obrazy, mam nadzieję, że nie).

                  Pozdrawiam
                  Janek

                  • maga_ Re: Imie dla kaczuni 24.01.02, 21:56
                    mm..już nie masz musu na ustach, Janku. jak to się stało, że jest teraz na
                    moich...?

                    Forward, idź, idź do klasztoru. ale jakbyś mógł to do takiego
                    skomputeryzowanego, co byś dostęp do forum miał :)

                    ja chcę Ewuni na wątku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (teraz to mnie już na
                    pewno usłyszała:) ). bo głupio tak- filiżanka stoi, herbatka stygnie, Forward i
                    Janek patrzą łakomie na rogalika, którego dla Ewuni zostawiłam... brakuje mi tu
                    takiego ciepłego brykania tygryskowego :(((

                    a ja wam powiem secret- maga wyjeżdża jutro. do godziny 14 będzie mogła tu
                    jeszcze zaglądać, ale potem... potem pojedzie na trzy dni daleko, gdzie nie
                    będzie mogła grzać sie w Stumilowym cieple. ale to tylko trzy dni. nawet nie
                    zdążycie się stęsknić :)
                    • ja_nek Re: Imie dla kaczuni 24.01.02, 23:06
                      Zdjęłaś mi go z ust, czy to ja podalem go Tobie? Maga - dlaczego smakował inaczej
                      niż zwykle? Spróbujmy jeszcze tego musu.

                      No nie, Forward do żadnego zakonu nie idź. Ani się waż.
                      Tygrysku pospiesz sie do nas, bo nie recze za siebie, kiedy tak patrze łakomie...
                      na ten rogalik oczywiście.
                      Maga kiedy do nas wrócisz i czy bedziesz nas i mnie odbierać?

                      Jak daleko jedziesz?

                      Pozdrowienia
                      Janek
                      • maga_ Re: Imie dla kaczuni 25.01.02, 00:40
                        hmm..Janku, nie wiem jak to się stalo, ale znalazł się nagle na moich
                        ustach...bezpośrednio z twoich...dziwne...

                        Tygrysiątko...maga tęskni :(
                        poważnie- bez Ewuni brakuje tu jakiegoś pierwiastka...mniej wiosny. jak wrócę
                        to chcę ją tu widzieć! postaracie się mężczyźni przyprowadzić mi tygryska? bo
                        ja was wszystkich uwielbiam i smutniutko, kiedy kogoś nie ma. jakby było
                        zimniej o jeden promyczek. a Ewuś to jest bardzo wiosenny promyk- niezależnie
                        od tego co za oknem :)

                        no, Forward, ja i tak wiem, że nie dałbyś rady zniknąć do zakonu, więc nie mam
                        obaw- jeszcze będę ciocią dla małych forwardziątek. Janku, spokojnie- Forward
                        nas tylko straszy... :) celibat nie dla niego :)

                        Jadę sobie niedaleko- zaledwie 250 kilometrów. zastanawiam się, czy będę mogla
                        mieć z wami kontakt, bo nie uśmiecha mi się nie mieć was przez trzy dni... i
                        wychodzi mi, ze to nie jest niemożliwe. a do 14.00 na pewno jeszcze tu zajrzę :)

                        hmm..imię dla kaczorki mojej stało się kwestią drugoplanową? kaczuś nadal
                        patrzy na mnie błagalnie... wyśnijcie jej dzisiaj to imię! :)

                        wyglądam ślicznie? dziekuję... zaczynam wierzyć (a mówi mi to lustro), ze chyba
                        nie jest tak źle..to był tylko pierwszy szok :)

                        snów takich jak moje myśli dzisiaj...śpijcie dobrze
                        • forward Re: Imie dla kaczuni 25.01.02, 09:27
                          Moja propozycja to Dziunia. Z klasztoru mnie Janek wyrwał, cóż trzeba było
                          trochę odpokutować.
                          • maga_ Re: Imie dla kaczuni 25.01.02, 10:29
                            Dziunia... kochane! bardzo, bardzo.. :) przedyskutuję to z kaczusią
                            (hmm..ciekawe, jak to zrobię?). co nie zmienia faktu, że jakby były inne
                            propozycje to ja oczywiście wysłcuham :)

                            Forward, mgdzie ty i zakon? gdzie ty i kontemplacja? GDZIE TY I CELIBAT??? :)
                            ja tam jestem Jankowi wdzięczna. i twój forumowy zbiór fanek pewnie też :)

                            uff.. noc w poznaniu nie była wieczna za to była wietrzna. sztorm bez morza.
                            piękne... ale nie bardzo dalo spać :) i dzisiaj mamy słoneczko. czyżby
                            wszystkie progonozy meteo bardzo się myliły? :) znowy kawałek wiosny!!! :)

                            ja nadal ciem tyglyska! :)
                            • nanta!!! Re: Imie dla kaczuni 25.01.02, 10:39
                              maga_ napisał(a):

                              > Dziunia... kochane! bardzo, bardzo.. :) przedyskutuję to z kaczusią
                              > (hmm..ciekawe, jak to zrobię?). co nie zmienia faktu, że jakby były inne
                              > propozycje to ja oczywiście wysłcuham :)

                              Ptysia? nie wiem jak kaczuni, mnie sie podoba ;)
                              • maga_ Re: Imie dla kaczuni 25.01.02, 11:07
                                nanta, zbawco :) tych tutaj trzeba było zachęcać, kusić rogalikami i wreszcie z
                                bólem wielkim rzucali imię :) a ty tak..bez zachęty :)
                                mnie się bardzo, bardzo podoba. ale wszystko jest w rękach (skrzydełkach?)
                                kaczusi. na razie obmyślam sprytny sposóba na porozumienie się z nią :)
                                nanta buziaczki i uściski i co tylko chcesz :)
                                no i...rogalik :) (dzisiaj są z marmoladą)

                                • saqqara Re: Imie dla kaczuni 25.01.02, 12:48
                                  skoro istnieje mozliwosc ze kaczunia dostanie imie od forumowiczow romantici
                                  to moze imie powinno miec z forum jakis zwiazek?
                                  romy nie proponuje (kaczki z jablkami tez nie ;)) to moze mantica? ;)
                                  a wogole to kaczunia czy kaczun? bo to tez jest chyba wazne nie?

                                  hm....nie ukrywam, ze nie mysle o tych rogalikach...;))
                                • ja_nek Re: Imie dla kaczuni 25.01.02, 12:49
                                  Forward po pokucie czas pogrzeszyć. Niech żyje swawola! Celibat precz! Popatrz no
                                  Forward, a im się oczy świecą, żem Cię wyrwał z klasztoru.

                                  Maga musimy sprawdzić, czy to zjawisko wędrującego musu może mieć charakter
                                  powtarzalny....

                                  Tygrysku, tęskno tu nam za Tobą!

                                  Pozdrawiam
                                  Janek
                                  • maga_ Kaczusia Mantica! :)) 25.01.02, 13:27
                                    saqqara- ja i kaczątko jesteśmy wreszcie uszczęśliwione :) pomysł z forumowym
                                    imieniem oglaszam genialnym :) i w ten sposób mamy swoje oficjalne forumowe
                                    stworzenie- kaczusia Mantica (zwana w skrócie Ticą :) ). ponieważ muszę
                                    odrzucić możliwość porozumienia się z kaczką (choć próbowałam ustalić jakiś
                                    system), więc nie mogę potwierdzić czy jest zadowlona tak samo jak ja. ale
                                    wreszcie ma imię, więc nie powinna narzekać :)
                                    wiedziałam, że zadanie nie przekraza możliwości forumowiczów :)

                                    saqqara wirtualny talerz rogalików jest twój :) (oo..czyżbym w oczach Janka i
                                    Forwarda widziała błyski zazdrości? :) ). ponieważ wątpię, żeby calus od kaczki
                                    był tym, o czym skrycie marzysz, więc pozwalam Forwardowi wycałować cię w
                                    zastępstwie :) (a wierz mi- ostatnio każda marzy o pocalunkach Forwarda..tak
                                    sie porobiło:) ).


                                    Janku...mmmmm.....mus znowu na moich ustach. czyżby to była jakaś fizyczna
                                    prawidłowość? może ustalimy jakieś prawo, czy regułę? może to zrewolucjonizuje
                                    naukę? ale ty tu bądź umysłem ścisłym..no i ty tu jesteś bardziej
                                    wykształcony :)

                                    czy fakt, że za dwie i pół godziny mam pociąg a nie jestem spakowana jest
                                    niepokojący? bo ja się jakoś nie niepokoję...
                                    • saqqara Re: Kaczusia Mantica! :)) 25.01.02, 14:10
                                      maga_
                                      ciesze sie, ze kaczunia ma imie, ale troche zaluje ze nagrody takie wirtualne ;)

                                      nie martw sie o pakowanie, pomysl, ile kobiecie potrzeba na spakowanie a Ty masz tylko 2.5 h,
                                      daj sobie spokoj, i tak nie zdazysz..:)))
                                      pzdr. i milej podrozy zycze :))
                                      • Gość: tygrysek Re: Kaczusia Mantica! :)) IP: 212.160.117.* 25.01.02, 16:07
                                        hej, jak miło znowu w domu.. :o)

                                        tylko dlaczego ja się zawsze gdzieś spóźniam?
                                        maga, pomachałabym ci na do widzenia, ale nie wiedziałam, że cię tu dziś nie
                                        ma..
                                        wbryknęłam gdzieś wczoraj i nie mogłam wpaść.
                                        a tutaj tyle się dzieje..
                                        jest śliczna kaczuszka, i ma nawet imię :o)
                                        i objadacie się rogalikami (maga i janek jak zwykle niesfornie :o)

                                        może zostały jakieś okruszki dla mnie?

                                        a forward przeżywa przygody jak pan Wołodyjowski (co dzisiaj, forwardzie? :o)

                                        u mnie śnieg za oknem, a u was?
                                        i..strasznie się za wami stęskniłam :o)
                                        i..przytulam się do wszystkich na dzień dobry :o)

                                        OK. zmykam na razie :o)
                                        pa!

                                        p.s.
                                        rolka, super jeśli będziesz na koncercie i to..tak jak napisałaś :o)
                                        to ja..poznasz mnie po moim futerku, i..ogonku oczywiście :o)
                                        a koncert..wiesz coś o nim, czy tylko tyle, że będzie?
                                        • forward Re: Kaczusia Mantica! :)) 25.01.02, 17:46
                                          Hej! Cieszę się że tylu gości w chatce. Fantazja wojaka podpowiada mi
                                          zorganizować niezłą popijawę. Dziś są pierwsze imieniny Mantiki.Pijmy za jej
                                          zdrowie. Maga jak przyjedzie w poniedziałek to i tak o niczym się nie dowie.
                                          Będziemy już trzeźwi i zdążymy posprzątać. Toast za Saqqarę.
                                          • Gość: tygrysek Re: Kaczusia Mantica! :)) IP: 212.160.117.* 25.01.02, 18:01
                                            forward, ty chyba nie Wołodyjowski ale pan Zagłoba jesteś?

                                            no to ja zmykam gdzieś w step szeroki..

                                            ale zostawiam pozdrowienia dla saqqary :o)

                                            p.s.
                                            maga, wracaj szybko.. :o)
                                            • forward Re: Kaczusia Mantica! :)) 25.01.02, 18:31
                                              Forward Sobiepanek, dowódca husarii podążam za Tygryskiem na step.
                                              • Gość: tygrysek Re: Kaczusia Mantica! :)) IP: 212.160.117.* 25.01.02, 18:40
                                                forward napisał(a):

                                                > Forward Sobiepanek, dowódca husarii podążam za Tygryskiem na step.

                                                forwardzie, oglądałeś URGĘ?
                                                nie pamiętam, niestety, kto to zrobił..

                                                podążasz za mną sam czy z husarią? :o)

                                                • forward Re: Kaczusia Mantica! :)) 25.01.02, 18:50
                                                  Za tobą, urgę jeżeli rozgrywała się na stepie mongolskim to chyba kojarzę.
                                                  Gdzie się Janek podział czyżby nie spieszno mu było do wojaczki, sam z
                                                  klasztoru mnie wyciągnął.
                                                  • Gość: tygrysek Re: w stepie szerokim... IP: 212.160.117.* 25.01.02, 19:01
                                                    może janek też pojechał w step tęsknić za magą?

                                                    aha..to ty za mną w step wojować z husarią ciągniesz?

                                                    nie, nie, nie..
                                                    to ja w zupełnie inną stronę zmykam..
                                                    URGA działa się w stepie, fakt, dobrze pamiętasz :o)
                                                    a zwyczaj..wbijano coś w ziemię, i to oznaczało..
                                                    pamiętasz to?
                                                  • forward Re: w stepie szerokim... 25.01.02, 19:13
                                                    Jak na kozackim to pal a na nim buntownika, na mongolskim, nie pamiętam
                                                    dokładnie ale symbol czegoś ważnego. Przypomnij mi Tygrysku, czy to nie aby
                                                    wspomnianą urgę. Póki co napijmy się kumysu. Mongołowie to bardzo gościnni
                                                    ludzie, aż dziw bierze że kiedyś cała Europa przed nimi drżała.
                                                  • Gość: tygrysek Re: w stepie szerokim... IP: 212.160.117.* 25.01.02, 19:20
                                                    OK. spróbuję opowiedzieć, ale..mam problem, bo ja się na sprzęcie do wojowania
                                                    nie znam..
                                                    nie chodzi na pewno o pal do wbijania :o)

                                                    to jest..coś długiego, na końcu ostro zakończone..
                                                    może dzida?
                                                    no nie..dzidy to chyba raczej..Masajowie na przykład mają?
                                                    kiedy spotykało się w stepie coś takiego wbitego w ziemię, oznaczało to, że
                                                    gdzieśtam jest Mongoł ze swoją kobietą i bardzo..na pewno..nie powinno się im
                                                    przeszkadzać :o)
                                                    nie pamiętasz tego?

                                                    OK. to ty wracaj do swojego wojowania, skoro cię tak nosi, a ja sobie poszukam
                                                    gdzieś jakiegoś fajnego Mongoła ;o)

                                                    pa!
                                                  • forward Re: w stepie szerokim... 25.01.02, 19:25
                                                    Aha przypomniałem sobie, muszę trochę powojować, by mieć czym zaimponować
                                                    dziewczynom.I tak będę cię miał na oku, bo jeszcze jakiś wojownik mongolski
                                                    ciebie porwie i co powiem naszym znajomym?
                                                  • Gość: tygrysek Re: w stepie szerokim... IP: 212.160.117.* 25.01.02, 19:32
                                                    dziewczynom?
                                                    aha..no tak, kropelka dawno tu nie wpadała ;o)

                                                    ale ja bardzo chciałabym poznać mongolskiego wojownika!
                                                    forwardzie, jak ty nic nie rozumiesz..

                                                    powiedz znajomym, że wrócę, nie zmykam na zawsze :o)
                                                  • forward Re: w stepie szerokim... 25.01.02, 19:36
                                                    O ja już tam swoje dobrze wiem, sam jestem wojownikiem.
                                                  • Gość: tygrysek Re: w stepie szerokim... IP: 212.160.117.* 25.01.02, 19:39
                                                    co to znaczy: swoje wiem?

                                                    a ja chcę w step!

                                                  • forward Re: w stepie szerokim... 25.01.02, 19:43
                                                    Jest takie powiedzenie to co chce kobieta, chce Bóg. W step Tygrysku, ale we
                                                    dwoje.
                                                  • Gość: tygrysek Re: w stepie szerokim... IP: 212.160.117.* 25.01.02, 19:46
                                                    hej, powiedzenie jest super :o)

                                                    we dwoje..no właśnie, drugi byłby mongolski wojownik, ale..ty mnie puścić nie
                                                    chcesz!
                                                  • forward Re: w stepie szerokim... 25.01.02, 19:49
                                                    A puszczę cię i znajdę sobie mongolską księżniczkę!, a w Ułan Bator założymy
                                                    klub polonijny.
                                                  • forward Re: w stepie szerokim... 25.01.02, 20:06
                                                    Tygrysku uciekam do bardzo ważnych spraw, ciekawe kiedy odwiedzi nas na stepie
                                                    Australijczyk?
                                                  • rol_ka Re: w stepie szerokim... 25.01.02, 20:12
                                                    Witam was wszystkich cieplutko, bo na zewnętrzu znów zimno i śnieg, a ja chce
                                                    wiosny!

                                                    tygrysku, o koncercie chyba jeszcze szerzej nie mówili. Zaczynam zbierać towar
                                                    na naszyjnik ;o)

                                                    forwardzie, jak się pojawisz na koncercie, będziesz miał szansę obejrzeć skarby
                                                    minionej epoki na szyi białowgłowy ;)
                                                    I uważaj na mongolskie księżczniczki, zdaża się, że pocałunek zamienia je w
                                                    mongolskie żaby :))
                                                  • Gość: tygrysek Re: w stepie szerokim... IP: 212.160.117.* 25.01.02, 20:42
                                                    rolka, hej, jak fajnie że wpadłaś :o)

                                                    a..w jakim kolorze będzie to, co na twojej szyi? :o)

                                                    wiosna..ja też tęsknię..a zima trochę się z nami drażni, wczoraj było super,
                                                    dzisiaj pada śnieg..

                                                    i jeszcze..chyba wszystkie rogaliki zniknęły..
                                                    mam ochotę na coś pysznego..
                                                  • Gość: tygrysek Re: w stepie szerokim... IP: 212.160.117.* 25.01.02, 20:13
                                                    hej, hej, zaraz..
                                                    to ty chciałeś być moim mongolskim wojownikiem? :o)

                                                    forwardzie, wracaj! :o)

                                                    no tak..pojechał szukać księżniczki..
                                                  • ja_nek Re: w stepie szerokim... 25.01.02, 21:49
                                                    Jestem, jestem.
                                                    Maga, dostaniemy Nobla, ale wyłącznie, jeśli doświadczenie to powtórzymy
                                                    wystarczająco wielokrotnie.

                                                    Saqqara, intrygujące imię, lubisz starożytny Egipt? Sakkara, miasto, świątynie...

                                                    Śnieg chyba w całej Polsce zaczął padać... dlatego Forward hula po Dzikich Polach
                                                    i wybija czambuły. I panny w jasyr wzięte ocala... Taki to ma dobrze, wszystkie
                                                    potem mdleją w jego ramionach... A tu człowiek siedzi i po prowiant dla
                                                    dwuosobowego wojska się starał.
                                                    Przynajmniej Tygrysek się do mnie przytuli trochę.
                                                    Magi nie ma. Ech, aż trzy dni nie będzie.

                                                    Hajże na Turka, choćby do Konstantynopola za Tygryskiem!
                                                    Forwardzie już spieszę do Ciebie z szablą, z miesiącem i gwiazdami rozmawiałem,
                                                    gdzie Maga wyjechała.
                                                    Cóż miesiwo gotowe, napitki też, szabelkę w dłoń.

                                                    Powrócimy wierni, my dwaj pancerni husarze obwieszeni łupami. rzucimy je pod nogi
                                                    kobiet co by nas podziwiały i kochańsze były!

                                                    Pozdrowienia
                                                    Janek
                                                  • Gość: tygrysek Re: w stepie szerokim... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 22:08
                                                    do Konstantynopola, za tygryskiem?
                                                    nie,nie,nie!
                                                    mnie się marzy coś dzikiego..w stepie szerokim..
                                                    maga, wracaj!
                                                    mężczyźni mnie tu w ogóle nie rozumieją, oni tylko o wojowaniu.. :o)

                                                    hej, janku :o)
                                                    może ty wiesz, jak nazywa się to coś..co nie jest palem, nie jest też..dzidą :o)
                                                    a służy do tego, żeby jeden mongolski wojownik mógł powiedzieć innym mongolskim
                                                    wojownikom, żeby dali mu spokój, bo on teraz..w stepie dzikim i szerokim.. :o)
                                                  • ja_nek Re: w stepie szerokim... 26.01.02, 00:23
                                                    Forward! Forward! Tygryska widzę!

                                                    "...mnie się marzy coś dzikiego..w stepie szerokim.."
                                                    Oooooo! Forward, słyszałeś? I Ty nic nie robisz? No dobrze, a co Ci się marzy,
                                                    moja droga hihihi?

                                                    "...mężczyźni mnie tu w ogóle nie rozumieją, oni tylko o wojowaniu.. :o)"
                                                    Nie tylko, nie tylko. Również o przetrwaniu gatunku i polowaniu na bizony, by
                                                    nasze kobiety miały co do kociołka włożyć.

                                                    Chyba nie wiem, ale jesli bede potrzebowal uzyc takiej "dzidy" to sie dowiem.

                                                    Pozdrowienia
                                                    Janek
                                                  • rol_ka Re: w stepie szerokim... 26.01.02, 00:38
                                                    Hehe, bizony, polowania, ciągnięcie kobiet za włosy do jaskini, niczym
                                                    nieskrępowana swoboda i naturalność. Pięknie, też poproszę takie mocne włosy :)

                                                  • ja_nek Re: w stepie szerokim... 26.01.02, 15:38
                                                    No właśnie, samotna piękna dziewczyna w szerokim stepie...
                                                    Trzeba ją uchronić przed Tatarami.... więc hop chwytam w pasie, przekładam przez
                                                    siodło i ruszamy w step.... Nie krzycz tak Rolka, bo usłyszą Cię w Bakczysaraju u
                                                    samego chana.
                                                    To dla Twego własnego bezpieczeństwa, hihihi, stepy takie niespokojne w tych
                                                    czasach...
                                                    Zaraz tam ciągnięcie za włosy...
                                                    Ja i Forward jesteśmy rycerscy.

                                                    Zaraz do jaskini... do grodu, do strażnicy.

                                                    Pozdrowienia
                                                    Janek
                                                  • rol_ka Re: w stepie szerokim... 26.01.02, 17:17
                                                    > No właśnie, samotna piękna dziewczyna w szerokim stepie...

                                                    Jaka tam samotna, dzidę posiadam, żywcem mnie nie wezmą ;)

                                                    > Trzeba ją uchronić przed Tatarami.... więc hop chwytam w pasie, przekładam prze
                                                    > z
                                                    > siodło i ruszamy w step.... Nie krzycz tak Rolka, bo usłyszą Cię w Bakczysaraju
                                                    > u
                                                    > samego chana.

                                                    Jak mam nie krzyczeć, kiedy mnie nastarszyłeś! W tej czapie wyglądasz jak jaki
                                                    Tatar srogi, a nie jak rycerz co białogłowę ocalić chce...

                                                    > To dla Twego własnego bezpieczeństwa, hihihi, stepy takie niespokojne w tych
                                                    > czasach...

                                                    Hihi? Ekchum, tak łatwo sie nie poddam, waleczna ze mnie niewiasta! Zaraz Waść
                                                    posmakujesz mojej piąstki...

                                                    > Zaraz tam ciągnięcie za włosy...
                                                    > Ja i Forward jesteśmy rycerscy.

                                                    Tjaaa, a zbroja gdzie? ;o)

                                                    > Zaraz do jaskini... do grodu, do strażnicy.

                                                    Gdzie zbroja, się pytam?
                                                    Jaki gród, jaka strażnica, proszę tylko mnie nie wiązać!!....

                                                  • forward Re: w stepie szerokim... 26.01.02, 17:44
                                                    Forward pierwszy porwie Rolkę, bo ma złote włosy. Będzie królową dla mojego
                                                    ludu, tak jak mówi to przepowiednia.
                                                  • ja_nek Re: w stepie szerokim... 26.01.02, 18:44
                                                    Może i żywcem Cię nie wezmą Rolko, ale nie mogę ryzykować.
                                                    Nie czas waćpanna na przedstawianie się, czy ukłony jak u jakiego Francuzika.
                                                    Ejże Rolko, oszczędź mi swoich piąstek, mowy chrześcijańskiej nie poznajesz?
                                                    Ratuj to taką na Zaporożu, a ta jeszcze kopie, gryziem, wierzga, hola!
                                                    Jak to gdzie zbroja? Zimno przecie, musiałbym się nieco rozdziać, aby Ci pokazać,
                                                    zbroja w słońcu błyska, z daleka byłoby nas widać. A rozdziewać się, tutaj?
                                                    Jak będziesz się tak wiercić i kopać to zwiążę, ani chybi. Ciszej bądź zatem bo
                                                    Tatary czujne psiajuchy!
                                                    Forward, niech Rolka będzie Twoją królowa w dzień, a moją księżniczką w nocy,
                                                    hihihi. Obsypię ją klejnotami zdobytymi na Turku.
                                                    Rolko co Ty na to?
                                                    W ten sposób wszyscy będą usatysfakcjonowani, hihihi.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Janek
                                                  • rol_ka Re: w stepie szerokim... 26.01.02, 22:22
                                                    Wobec takiego dictum pozostaje mi tylko pięknie się waćpanu skłonić, ale nie czas
                                                    po temu i pora. Póki co, obiecuję przestać krzyczeć, chyba że masz jakieś niecne
                                                    zamiary. Wtedy pozansz co to Rolka i siła jej głosu. I nie straszny mi będzie
                                                    jasyr tatarski...

                                                    > Forward, niech Rolka będzie Twoją królowa w dzień, a moją księżniczką w nocy,
                                                    > hihihi. Obsypię ją klejnotami zdobytymi na Turku.
                                                    > Rolko co Ty na to?

                                                    Panowie, spokojnie. Jam skromna niewiasta, gdzie mnie do pałacy, klejnotów...
                                                    Może jakiegoś pantofelka skombinujecie i znajdziecie prawdziwą księżniczkę?
                                                    Poza tym jeśli już, to wolę byc obsypywana kwiatami ;o)
                                                  • rol_ka Re: w stepie szerokim... 26.01.02, 22:21
                                                    Forward, Janku, błagam Was, tylko mnie nie porozrywajcie. I pamiętajcie, że gdzie
                                                    dwóch się bije, tam zjawia się Tatar i porywa niewiastę ;o)
                                                  • ja_nek Re: w stepie szerokim... 26.01.02, 22:36
                                                    Komu Bóg i Ojczyzna droga, na psubratów, którzy Rolkę będą próbowali nam wyrwać!
                                                    My z Forwardem na Kijów pójdziemy, jakby kto nam kobiety zabierał, no nie Forward?

                                                    Niecne zamiary? Eee,... no wieesz, jakby to powiedzieć..... tego, no tam... a
                                                    nieważne. Przytul się mocniej, hihihi, bo wicher od Dniepru wieje. A potem
                                                    zobaczymy.
                                                    Kwiatów Ci u nas dostatek, step pełen, a ja i Forward cały Akerman rzucimy naszym
                                                    kobietom do stóp, hihihi.

                                                    Pozdrowienia
                                                    Janek
                                                  • rol_ka Re: w stepie szerokim... 26.01.02, 22:50
                                                    Oby tylko sprytny wróg kobiet ze sobą nie zabrał, bo jak nic dla nich głowy
                                                    stracicie. I obawiam się, że nawet dosłownie ;)

                                                    Oj, chyba waćpan do końca uczciwy nie jest. Biedną białogłowę zbałamucić chce ;)
                                                    I jak mam się do tego całego metalu, który nosisz na grzbiecie przytulać?
                                                    Lepiej rozpalmy ogień, bo noc ciemna i pełno jakowyś dzikich odgłosów dokoła...

                                                  • ja_nek Re: w stepie szerokim... 26.01.02, 23:36
                                                    Polak ułan ma fantazję to i fantazjuje o kobietach, hihihi.
                                                    Czymże husarz bez dziewczyny?

                                                    Zbałamucić zaraz... eeeee, co ja chciałem rzec? A juz wiem... piękny wieczór pod
                                                    gwiazdami rycerz mężny spędzić pragnie. Uczciwy akurat jest, choć może tego nie
                                                    widać, wygląd wszak, że ach! hihihi.
                                                    Zaraz zrzucę me pancerze waćpanna, to i do serca przytulisz się. Wilcy wkoło
                                                    podchodzić będą, ale muszkiet w ręku trzymać będę i pistolet obok.

                                                    Pozdrowienia
                                                    Janek
                                                  • rol_ka Re: w stepie szerokim... 27.01.02, 00:03
                                                    Trzeba mieć białogłowę, żeby stawać w obronie jej honoru, jak przystało na
                                                    prawdziwego rycerza (o-błędnego;) Poza tym, taka białogłowa samą tylko białą
                                                    husteczką może rycerza z tarapatów uratować...

                                                    Samiśmy w tym stepie szerokim, nie pozostaje nic innego, jak oddać się... w
                                                    opiekę waćpanu, ufając, że dotrwam do świtu nie skonsumowana przez wilki...

                                                  • ja_nek Re: w stepie szerokim... 27.01.02, 11:48
                                                    Ale wilcy ani Tatary zwyczaju onego nie znają, coby wiedzieli, co biała
                                                    chusteczka daje...
                                                    Żeby stawać w obronie honoru i cnoty niewieściej nie trzeba mieć białogłowy,
                                                    wystarczy, że jest obok wtulona w pierś męską dygocząca z powodu tych światełek z
                                                    wilczych oczu złożonych, co w dali migocą...
                                                    Oddajże mi się waćpanna... pod opiekę, a co do konsumpcji to jeszcze pomyślimy...
                                                    Skrzydełko czy nóżka? Jakąś gąskę ustrzelimy z łuku na śniadanie.
                                                    Obiecuję waćpannie, że będzie palce lizać!

                                                    Pozdrowienia
                                                    Janek
                                                  • rol_ka Re: w stepie szerokim... 27.01.02, 12:59
                                                    Nie wiadomo tylko, czy niewiasta ze strachu dygocze, czy może tez co innego
                                                    takowe dreszcze wywołuje...
                                                    A więc oddaję się waćpanu... pod opiekę i czekam na tę nóżkę gęsią, coby
                                                    przynajmniej jeden z głodów zaspokojonym został. A z lizaniem paluszków się
                                                    wstrzymam... toć damie nie wypada ;)

                                                    Daleko nam jeszcze do grodu waćpana?
                                                  • forward Re: w stepie szerokim... 27.01.02, 14:13
                                                    Kiedy wreszcie Maga przyjedzie? Kiedy zjawi się Tygrysek?
                                                  • ja_nek Re: w stepie szerokim... 27.01.02, 16:26
                                                    Co też waćpannie? Takie drżenie czuję, czy coś nie tak, czy niezdrowa?
                                                    Tylko jeden z głodów? Ach tak! Bym zapomniał! odrobinę wina w bukłaku jeszcze
                                                    mam, ogrzejesz się trochę, drżenie potem przejdzie i strachy odejdą.
                                                    Ależ oblizywanie palców nawet na sławetniejszych nawet francuskich dworach
                                                    przystoi, hihhihi.

                                                    Maga? Maga powróci z początkiem tygodnia.

                                                    Pozdrawiam niewiasty
                                                    Janek
                                                  • forward Re: w stepie szerokim... 27.01.02, 20:02
                                                    Masz styl waćpanie w uwodzeniu panien z naszego forumowego zaścianka.
                                                  • ja_nek Re: w stepie szerokim...nikogo 27.01.02, 21:22
                                                    Eeee, gdzie tam. Najlepszy dowód: panna gdzieś się ulotniła...
                                                    Coż mam robić, Maga mnie opuściła i nie odzywa się, panna ulotniła ... Taki męski
                                                    żywot.
                                                    Idziemy Forward nic tu po nas. Może ktoś z kimś gra na jakimś stadionie?

                                                    Pozdrowienia
                                                    Janek
                                                  • forward Re: w stepie szerokim...KOF 27.01.02, 21:29
                                                    No to mamy Klub Opuszczonych Facetów. Proponuje lokal nocny Janku.
                                                  • maga_ a w stepie...w stepie... 27.01.02, 21:49
                                                    maga zasnęła na chwilkwe w pociągu... obudziła się nagle i co widzi? z prawej
                                                    wielkie przestrzenie, z lewej przestrzenie... nic a nic na
                                                    horyzoncie...nagle..czy to blask ogniska? pobiegła, myśląc, że ratunek tam
                                                    znajdzie a tam..a tam... Jankowa zbroja porzucona leży, damskie suknie wokoło a
                                                    w ziemię wbita..no, a jakże- mongolska dzida (czy co oni tam wbijają). odglosy
                                                    zza krzaczka niejasne- chyba gęś jakową konsumują, bo to i mlaskanie i cmokanie
                                                    slychać...oj, dobry to musi być posiłek...
                                                    to maga się oddala nie chcąc w...konsumpcji przeszkadzać..i co? i myśli sobie-
                                                    Ewuniu, poszukajmy więc dzikiego nieokiełznanego mężczyzny, niech nas porwie w
                                                    step i pozwoli włosom naszym (choć moim nieco teraz krutszym) rozwiać się na
                                                    wietrze...
                                                    a tam w oddali? czy to nie rycerz Forward, dzielnie husarskimi skrzydłami
                                                    pobrzękuje...?
                                                  • maga_ Re: a w stepie...w stepie... 27.01.02, 21:51
                                                    (oops..chyba już wpadłam w klimaty głębokich wieków średnich, bo ortogrfii
                                                    zapominać zaczynam..jedno ó an u zamieniłam. i z tego musze się wytłumaczyć:) )
                                                  • forward Re: a w stepie...w stepie... 27.01.02, 21:52
                                                    Ale wpadłem właśnie klub nocny proponowałem. Do jutra Maga.
                                                  • ja_nek Re: a w stepie...w stepie... 27.01.02, 23:50
                                                    Kolega Forward na straży stoi i patrzy wokół, czy jaki Saracen nie podchodzi pod
                                                    obozowisko.
                                                    Roleczka? Pomyslalem - nie moze dziewczyna podróżować z rozwianymi wlosami,
                                                    przecież kto tak nas zobaczy, to na jej cnotę się tak połakomi, że i ja nie
                                                    obronię. Gładka to białogłowa, to i niebezpieczeństwo większe. Rolka przebrana za
                                                    mego giermka nikogo kusić nie będzie. W ten sposób dotrzemy bezpiecznie do
                                                    stanicy.
                                                    A jakże zbroję zdjąć musialem, a Rolka suknie, bo spac w takim rynsztunku to
                                                    niewygodnie.
                                                    Cmokanie? Nic nie słyszałem, a Ty Rolka? Przecież Jej nie ma, ulotniła się, już
                                                    mówiłem Forwardowi? Już wiem, pewnie poszła zażyć kapieli o wschodzie słońca
                                                    korzystając, że śpię, a Forward odrócon.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Janek
                                                  • maga_ Re: a w stepie...w stepie... 28.01.02, 11:10
                                                    Ewuniu, popatrz co się dzieje- spuściłyśmy ich z oka na weekend i zobacz:
                                                    Forward ciągnie do nocnego życia z kieliszkiem w dłoni, a Janek uwodzi
                                                    bialogłowy niewinne i jeszcze się później rycerskimi cnotami wymigać pragnie.
                                                    ech, czasy
                                                    ech, obyczaje

                                                    jednak stateczność jakowa dla mężczyzny tylko przy białogołowie możebną się
                                                    staje.
                                                    a ja "wołam wołaniem wiatru" o dzikość, iskry w oczach i myśli razem z włosami
                                                    rozszalałe na wietrze...

                                                    ale póki co- trzeba tu porządek zaprowadzić! Forward, nie szlajaj mi się po
                                                    nocach, zbereźniku jeden!
                                                    Janek, kobiety uwodzić w komfortowych warunkach, a nie mi tu Rolkę po dzikich
                                                    polach prowadzać. jak ars amandi to tylko w zamku/dworku/pałacyku (niepotrzebne
                                                    skreślić) a nie w stepie, bo to tylko Skrzetuskiemu wypadało, a i jemu nie
                                                    bardzo!
    • saqqara dziekuje za toast i pozdrowienia :)) 28.01.02, 09:33
      i chociaz to poniedzialek, milego dnia zycze :))


      • maga_ Re: dziekuje za toast i pozdrowienia :)) 28.01.02, 11:14
        saqqara, perspektyw miłego poniedziałku nie widzę, zwłaszcza, za okenm, gdzie
        chmury objęły nad światem niepodzielną władzę. ale może jak tak od rana życzysz
        miłęgo dnia, to coś z tego jednak będzie? byłabym bardzo wdzięczna, gdyby twoje
        życzenia miały siłę samospełniania :)
        a ja za chwilkę zabieram się za kawusię. to rytuał rozpoczynania tygodnia- kawa
        instant z mleczkiem! mniam, mniam jak pachnie!
        a i dodam jeszcze, że kaczusia i ja przyswoiłyśmy sobie już imię Mantica jakby
        było kaczorzycy mojej przypisane od zawsze :)
        • ja_nek Re: dziekuje za toast i pozdrowienia :)) 28.01.02, 11:48
          Forward szlaja się z kieliszkiem? No co Ty! Forward wyczuł, że się zbliżasz i
          chciał Ci zaproponować coś rozgrzewającego po podróży, aż się obudzę.
          Jak mozna na Zaporożu komfortowe warunki damie proponować?
          A zamek, to przecież najbliższy w Kamieńcu!
          A tak na łonie przyrody....hihihi.

          Pozdrowienia
          Janek
          • Gość: tygrysek Re: nowa bajka :o) IP: 212.160.117.* 28.01.02, 12:41
            hej, maguś, fajnie, że już jesteś :o)
            porządki?
            przydałoby się nakrzyczeć na tych huncwotów, co panny pod pretekstem obrony
            przed wilkami i Tatarami zwodzą, ale..wiesz, jaki miałoby to efekt?
            bardzo stary męski sposób na kobiety: zrobić minę smutnego psa i zapytać: my?
            jak mogłyście pomyśleć, że my..itd.
            i wtedy kobiety rozpuszczają się jak ciepła czekolada..

            maga, zróbmy coś innego..
            są dwa konie, dosiądźmy je i..
            teraz my jedźmy w step, wiem gdzie mają swój namiot bardzo fajni mongolscy
            wojownicy..:o)
            a potem wrócimy, będziemy się przeciągać jak koty, tajemniczo uśmiechać,
            przysiadać gdzieś z boku ogniska i wgapiać się w niebo, wspominając naszą
            wyprawę..

            a jankowi i forwardowi przyłbice opadną.. ;o)

            co ty na to?
            masz ochotę?
            pójdę konie osiodłać :o)

            pa!
            • saqqara Re: nowa bajka :o) 28.01.02, 14:14
              czy ja sie moge na swoim opaslym wielbladzie do Pan przylaczyc?
              dzien okropny, pogoda wstretna i nic by mi tak humoru nie poprawilo
              jak niezapowiedzina wizyta u mongolskich przystojniakow:)
              co prawda, ja romantyczna za bardzo nie jestem, ale zawsze moge sie
              z jakims mongolskim rambo poscigac na koniach, dobra jestem w
              machaniu kindzalkiem ;)
              przy okazji moj wielblud troche swiezego powietrza i ruchu zazna, przyda mu sie;)


              Gość portalu: tygrysek napisał(a):

              > hej, maguś, fajnie, że już jesteś :o)
              > porządki?
              > przydałoby się nakrzyczeć na tych huncwotów, co panny pod pretekstem obrony
              > przed wilkami i Tatarami zwodzą, ale..wiesz, jaki miałoby to efekt?
              > bardzo stary męski sposób na kobiety: zrobić minę smutnego psa i zapytać: my?
              > jak mogłyście pomyśleć, że my..itd.
              > i wtedy kobiety rozpuszczają się jak ciepła czekolada..
              >
              > maga, zróbmy coś innego..
              > są dwa konie, dosiądźmy je i..
              > teraz my jedźmy w step, wiem gdzie mają swój namiot bardzo fajni mongolscy
              > wojownicy..:o)
              > a potem wrócimy, będziemy się przeciągać jak koty, tajemniczo uśmiechać,
              > przysiadać gdzieś z boku ogniska i wgapiać się w niebo, wspominając naszą
              > wyprawę..
              >
              > a jankowi i forwardowi przyłbice opadną.. ;o)
              >
              > co ty na to?
              > masz ochotę?
              > pójdę konie osiodłać :o)
              >
              > pa!

              • ja_nek Re: nowa bajka :o) 28.01.02, 15:23
                Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi. Ja i Forward nie będziemy odpowiadać na
                takowe słowa.
                Zamiast nas przytulić i docenić za nasze męstwo i rycerskość (o szarmanckości nie
                wspomnę), to tu ... ach!
                A teraz pojechały w step przygód szukać. I kto jak nie ja i Forward będzie musiał
                je z opresji ratować? Nim trzy dni nie miną, a jaki Tatar je porwie i do namiotu
                zaciągnie. A wtedy kto będzie jak nie my honoru Waszego bronił?
                Chodź Forward tymczasem do karczmy jakowej, gdzie przy ciepłym winie będziemy
                nasz los opłakiwać.

                Pozdrowienia
                Janek
              • forward Re: nowa bajka Bingo Saqqara 28.01.02, 15:25
                Kindżał to słowo mieliśmy wszyscy na końcu języka. Bingo Saqqara.A co powiecie
                na podróż w nieznaną galaktykę. Gwarantuję przystojniaków dla dziewczyn, no
                może będą mieć trochę spiczaste głowy i skórę koloru green. Co wy na to?, kto
                chętny na długą podróż w kosmos z której wrócimy młodzi?
                Por. Forward-Nawigator
                • ja_nek Re: nowa bajka Bingo Saqqara 28.01.02, 16:14
                  Forward, przecież kindżał to nóż a nie pal.

                  Przystojniacy w koorze green kontaktują się do tego telepatycznie i wiedzą, czego
                  naprawdę potrzebujecie.

                  Janek - Pilot pozdrawia
                  Wsiadacie?

                  • forward Re: nowa bajka 28.01.02, 16:26
                    Nigdy nie odgadniemy tego słowa. Skoro jesteś pilotem a ja nawigatorem to
                    potrzebujemy jeszcze kapitana, pierwszego oficera i kilku innych ważnych osób.
                    Na początek poszukamy cywilizacji Zorteków. Lud ten zamieszkuje w galaktyce
                    Wielkiego Słonia. Mamy ich odnaleźć i nawiązać kontakt to rozkaz Admiralicji.
                    • ja_nek Re: nowa bajka 28.01.02, 18:52
                      A ja myślałem, że na tym załoga się kończy, a Ty mówisz o kapitanie, "pierwszym"
                      itd. Aleśmy wpadli. Dziewczyny będą nami rządzić!
                      Sądziłem, że nasze dziewczyny będą pasażerkami i będą umilać nam tą podróż, a tu
                      tak...
                      A miało być tak przyjemnie...

                      Zanim ruszymy, musimy uzgodnić i ustalić całą załogę. A potem ruszymy!

                      Pozdrawiam
                      janek
                      • forward Re: nowa bajka 28.01.02, 20:55
                        Spokojnie Janek, główka pracuje. My włączymy autopilota i jesteśmy po
                        pracy.Maga jako kapitan i Tygrysek jako pierwszy oficer będą miały masę pracy
                        na pokładzie promu kosmiczne Manticaliner.


                        nie chciałem Pana/-i urazić. Pa. Forward
                        • maga_ Re: nowa bajka 28.01.02, 21:04
                          że niby co? obijać się przylecieli? to jest gwiezdna flota, a nie przedszkole,
                          zabierać się do roboty, a nie się obijać, bo jak pierwszy oficer przyjdzie to
                          was wszystkich stąd na zbiyt pysk wyrzuci!
                          (hi hi... w madze się odzywają władcze instynkty)

                          czy pierwszy mechanik sprawdził już stan techniczny statku? (a kto nim jest???)

                          (no, a tak prywatnie zapytam was chlopcy, czy mi ładnie w tym wdzianku?)
                          • rol_ka Re: nowa bajka 28.01.02, 23:45
                            Może brakuje wam na pokładzie kogoś, kto będzie czuwał, abyście w pełni sił
                            dolecieli do celu? Jakby co, pamiętajcie o rolce.
                            Po ostatniej przygodzie, kiedy mnie rycerz w stepie zostawił, mikstury
                            wszelakie mam zawsze przy sobie :)Apsik!
                        • ja_nek Re: nowa bajka 28.01.02, 21:10
                          No tak, ale popatrz jakie One zajęte... Ale one się wczuwają.
                          Ty, Forward musimy coś zrobić bo będą tak tkwić na mostku w nieskończoność. Może
                          byśmy jakieś winko skombinowali, coś do jedzenia, atmosfera itd. Jak myślisz?
                          Piwo piwem, ale ile mozna, podróż wygląda mi na długą...
                          A tak bez kobiałek?
                          Może one nie są aż tak bardzo obowiązkowe?

                          Pozdrowienia
                          Janek

                          • ja_nek Re: nowa bajka 28.01.02, 21:16
                            Do licha nawet nie zauważyłem, kiedy szefowa się pojawiła.

                            Wdzianko?
                            Ośmielam się zauważyć, że w chwilach przelotu blisko gwiazd będzie Pani gorąco,
                            za gorąco. Może byśmy tak zrezygnowali z tego wojskowego drylu i tak zrzucili
                            niektóre części uniformu? Trzeba przecież dbać o efektywność, a w takich
                            mundurkach to reakcje stają się opóźnione, wiadomo siła tarcia.

                            Pozdrowienia
                            Janek
                          • forward Re: nowa bajka 28.01.02, 21:18
                            A kto tam wie. Ja idę wprowadzić namiary do komputera pokładowego, najpierw
                            lecimy na Planetę Małp, później Diuna.Kapitan Maga,proszę o pozwolenie na
                            start, no to leciiiiiiiiiiiiiiiiiiiimy Janek.


                            Nie chciałem Pana/-i urazić. Pa. Forward
                            • maga_ Re: nowa bajka 28.01.02, 22:02
                              zwaracam się do pierwszego oficera z prośbą o zgodę na zmianę miejsca
                              przeznaczenia wyprawy. sądzę, iż planeta Arrakis, zwana Diuną jest dużo
                              ważniejszym punktem strategicznym.

                              znaczy..zwrócę się z taką prośbą, jak tylko pilot Janek zdejmie swoje dłonie z
                              mojej hmm..tylniej części. chyba będę musiała udzielić mu
                              upomnienia...prywatnie...bardzo prywatnie...
                              • ja_nek Re: nowa bajka 28.01.02, 22:59
                                Jako pilot muszę prosić o potwierdzenie kierunku.

                                Oooops, chyba wziąłem stery zbyt dosłownie. Pani kapitan, chciałem tylko uchronić
                                Panią przed... hmmm tyle tu przełączników i wajch, nie chciałem, aby Pani kapitan
                                trąciła, któreś z tych delikatnych urządzeń. Mam tu przecież stanowisko
                                strzeleckie, mogę zademonstrować.

                                Pozdrowienia
                                Janek
                                • maga_ Re: nowa bajka 29.01.02, 13:17
                                  kontrola załogi:
                                  pilot Janek- na pokładzie
                                  nawigator Forward- na pokładzie
                                  medyk pokładowy Rolka- na pokladzie
                                  pierwszy oficer Ewunia- nieobecny

                                  pierwszy oficer proszony o potwierdzenie kursu na planetę Arrakis!


                                  a pilot uda się ze mną na prywatną rozmowę w sprawie jego zachowania. udzielę
                                  mu reprymendy. i przy okazji sprawdzi on..szczelność mojego stroju ekhem...
                                  proszę nie przeszkadzać, bo my..za czas jakiś wrócimy...

                                  (pytanie poza bajką- czy u was też tak wieje? boję się aż, że wywieje mnie do
                                  krainy Oz jak biedną Dorotkę...)
                                  • ja_nek Re: nowa bajka 29.01.02, 13:52
                                    Pilot Janek - obecny, rozkojarzony.

                                    Pani kapitan ma rację, należy bezzwłocznie udać się by dokonać przeglądu
                                    uniformów oraz skafandrów. Bezpieczeństwo lotu, rzecz nadrzędna!

                                    Pozdrowienia
                                    Janek

                                    Odpowiedź poza bajką - pada i wieje, tyle z Warszawy
                                    • saqqara Re: nowa bajka 29.01.02, 14:22
                                      hkm, chrzaka znacza pierwszy technik podpokladowy saqqara ;)

                                      prosze kapitana o wybaczenie, ale poniewaz zapomniano wylaczyc
                                      glosniki, na calym naszym statku mielismy okazje wysluchac tej "reprymendy"
                                      skierowanej do pierwszego pilota ja_nka ja saqqara, jako technik
                                      obiecuje, ze zostanie zainstalowany pilot automatyczny
                                      do systemu naglasniajacego.Na haslo "reprymenda" bedzie automatycznie wlaczana
                                      plyta z tancem z szablami...hm...mysle ze bedzie to pasowac do sytuacji ;))
                                      pzdr.

                                      > Pani kapitan ma rację, należy bezzwłocznie udać się by dokonać przeglądu
                                      > uniformów oraz skafandrów. Bezpieczeństwo lotu, rzecz nadrzędna!
                                      >
                                      > Pozdrowienia
                                      > Janek
                                      >
                                      > Odpowiedź poza bajką - pada i wieje, tyle z Warszawy

                                      • ja_nek Re: nowa bajka 29.01.02, 14:44
                                        Kurczę chyba muszę poczytać "Młodego Technika". Muszę zintegrować się z obsługą
                                        techniczną, aby więcej nie było takich przypadków.
                                        Saqqara, moja droga jak mogłaś do tego dopuścić? Ale, ale przecież słyszeliśmy
                                        tylko miejscową telewizję satelitarną. Wszystko się skończyło, bo sygnał osłabł,
                                        prawda?
                                        Proszę nie siać takiej propagandy, wszelka integracja odbywa sę zgodnie z prawami
                                        natury, tzn procedury!

                                        Pozdrawiam
                                        Janek
                                        • saqqara Re: nowa bajka 29.01.02, 15:19
                                          alez ja wcale nie chcialam do tego dopuscic ;) no bieglam jak moglam zeby chociaz te glosniki
                                          wylaczyc....juz sie bralam za ciecie kabli, ale nic z tego...ta telewizja satelitarna dalej nadawala
                                          po jakims czasie sygnal rzeczywiscie zanikl, ale zanim do tego doszlo.... ;)

                                          zajelam sie jednak juz ta sprawa i dlatego:
                                          jutro zostanie wydzielone jedno pomieszczenie sluzbowe z dzwiekoszczelnymi scianami
                                          aby przy reprymendzie komfort byl pelny
                                          wszelka aparatura naglosniajaca zostala automatycznie nastawiona na haslo "reprymenda"
                                          mam bogato wyposazona plytoteke z nagraniami, ktore zaglusza wszystko ;)

                                          ps. czy za intgracje z technikiem podpokladowym saqqara pilot ja_nek
                                          nie dostanie prawdziwej reprymendy od kapitan maga_??tak pytam, zeby nie trzeba bylo
                                          naprawde wylaczac glosnikow...moga tego nie wytrzymac ;)
                                          • maga_ Re: nowa bajka 29.01.02, 15:45
                                            dobrze, że obsługa techniczna czuwa i przyznaje się do błędów. technik saqqara-
                                            proszę na przyszłość uważać, bo zakłócenia z głośników mogą nasunąć zalodze
                                            jakieś mylne wnioski. bardzo mylne wnioski. ;) ja tylko udzielałam osobistego
                                            upomnienia. a te rumieńce i włos rozwiany to tylko...wynik mojego zdenerwowania
                                            postawą pilota. załoga! proszę się przestać tak dwuznacznie uśmiechać! ;)

                                            kapitan maga akceptuje integrację załogi. oczywiście w granicach
                                            dopuszczalnych. jeśli pilot pragnie integrować się z technikiem, to ja w tym
                                            czasie zajmę się testowaniem...kompetencji nawigatora ;))

                                            warunki pogodowe do startu mamy paskudne. jakby deszcz meteorytów się
                                            zbliżał...lepiej już wyruszyć. a ja nadal poszukuję pierwszeo oficera- Ewuś,
                                            Tygrysku- potwierdź miejsce przeznaczenia i zapraszam na pokład :)))

                                            a gdzie nawigator??? znowu popił w pomieszczeniach dla załogi i go nie ma? ech,
                                            gdyby to nie był najlepszy nawigator galaktyki... lekarz pokladowy, Rolka
                                            proszę doprowadzić nawigatora do stanu używalności. ale nie za bardzo, bo jeśli
                                            jego zdolności ruchowe będą opierać się na systemie slalomu, to może i lepiej
                                            będzie omijał te mateoryty? :))))

                                            ech, Ewuś, sama zobacz, jaki tu bałagan..jak ja mogę sama dowodzić? właź na
                                            pokład, co bym mogła na chwilkę się oderwać i poszeptać do gwiazd..może uslyszą?

                                            • Gość: tygrysek Re: nowa bajka IP: 212.160.117.* 29.01.02, 16:24
                                              hej, zasnęłam w stepie, w ramionach..
                                              OK. nieważne ;o)
                                              a budzę się w kosmosie..
                                              właściwie, nie wiem już, czy sen to było to przedtem, czy to co teraz?
                                              naprawdę mkniemy do gwiazd?
                                              niesamowite!

                                              jestem, kapitanie, melduję się na pokładzie, ale obawiam się że..
                                              czy taki spóźniający, brykający może być pierwszy oficer?
                                              no chyba że obsługa techniczna wstawi mnie do jakiegoś programatora i ja się
                                              trochę uporządkuję? :o)

                                              a byłam..
                                              własnie, wy o technice tylko, a my z forwardem sprawdzaliśmy stan spiżarni :o)
                                              spiżarnia- super, tylko..forward się gdzieś zawieruszył.. :o)

                                              pa,pa!

                                              p.s.
                                              a u mnie- deszcz w każdym oknie..

                                              • ja_nek Re: nowa bajka 29.01.02, 20:36
                                                Tygrysku, nikt nie będzie pytać, czyje to były ramiona.

                                                Z Forwardem? Hmmm, wiedziałem. Chłopak ma szczęście.

                                                Pozdrowienia
                                                Janek
                                                • ja_nek Re: nowa bajka 30.01.02, 00:39
                                                  Czemu wszyscy zapadli w taki letarg?
                                                  Człowiek by tu się rozerwał po włączeniu autopilota, a tu cisza.
                                                  A kto tak chrapie?

                                                  Pozdrowienia
                                                  Janek
                                                  • saqqara Re: nowa bajka 30.01.02, 10:17
                                                    ooooo juz ranek? a mnie sie tak samcznie spalo w dukcie silnika nr 5.
                                                    cholera, zawsze wiedzialam ze mam tendencje do zasypiania w miejscach niedozwolonych ;)
                                                    obiecuje sie poprawic

                                                    programator jest ustawiony tak jak trzeba, kazdy chetny moze sie przestawic na opcje:
                                                    1. praca od rana do wieczora
                                                    2. praca w granicach zdrowego rozsadku
                                                    3. praca mini
                                                    4. reprymenda

                                                    hm, nie wiem czy to nie jest za duzy wybor, moga byc problemy wiadomo
                                                    jaki to czlowiek niezdecydowany jest;)

                                                    aha, wszystkie zaklocenia zostaly usuniete, teraz bedzie wszystko doskonale slychac;)
                                                    zatem uprasza sie wszystkich o sciszenie glosow i zachowanie wlasciwej etykiety
                                                    w kontaktach miedzy zaloga ;)
                                                  • maga_ Re: nowa bajka 30.01.02, 10:39
                                                    Janek,słoneczko...nie wstawaj tak gwałtownie, bo mnie obudziłeś i... Znaczy,
                                                    chciałam powiedzieć: Dlaczego pilot znajduje się w moim łóżku?! co to ma
                                                    znaczyć?! do obowiązków!!! co to ma być? statek sam poleci???

                                                    znowu załoga będzie coś podejrzewać...a ja naprawdę nie wiem skąd się tu wziął.
                                                    no nie mam pojęcia. wieczorem znowu będzie reprymenda! (uff...głośniki
                                                    naprawione:) )

                                                    technik saqqara sprawuje się nadzwyczaj dobrze (tylko od tego spania w
                                                    miejscach niedozwolonych ma jakię śrubki we wlosach...ale calkiem ładnie to
                                                    wygląda..:) ) :)))

                                                    ponieważ widzę, że załogo sprawuje się idealnie proponuję wieczorkiem-zajęcia
                                                    integracyjne zalogi :) ciekawe, co na to pierwszy oficer? (bo ja jako kapitan
                                                    napiłabym się wina..a co!:) )

                                                    dziękować technikowi saqqara- to jej pełna zaangażowania w służbę postawa
                                                    zaimponowała dowództwu! :)))

                                                    ach...a na planecie ziemia dzisiaj tak wiosennie...i słońce.. euforię wdycha
                                                    się wraz z powietrzem. ciekawe czy gdzieś już sprzedają żonkile? bo ja bym
                                                    chciala... :)
                                                  • saqqara Re: nowa bajka 30.01.02, 13:04
                                                    pani kapitan, melduje poslusznie, ze pierwszy pilot szukal u pani w lozku..
                                                    .hm...czego on mogl szukac...a tak...map szukal, map, ktore mialy mu pozwolic
                                                    dotrzec do celu...no i te mapy znalazl jak tylko osiagnal szczyt...
                                                    znaczy jak dotarl do kresu swoich mozliwsoci ;)

                                                    technik saqqara melduje rowniez ze to nie sa srubki we wlosach ale makaron
                                                    ostatnio udaje mi sie zasnac z glowa w talerzu, powodem jest kompletny brak
                                                    jakichkolwiek..reprymend ;) chyba czeka mnie wizyta w programatorze, opcja nr 4 ;)

                                                    jesli chodzi o integracje wieczorna, jestem jak najbardziej za, wino juz sie robi,
                                                    ja jednak proponuje galaktyczny koktajl: smar z silnika i truskawki
                                                    dziala pobudzajaco, nie ma skutow ubocznych, zero kaca ;)
                                                    i czlowiek czuje sie taki...nasmarowany ;)
                                                  • ja_nek Re: nowa bajka 30.01.02, 14:47
                                                    Dyrektywa 4 wygląda zachęcająco, hihihi.
                                                    Pewno, że statek sam leci, zaprogramowałem go. Niech Pani kapitan tak nie
                                                    krzyczy, ktoś musiał czuwać przy Pani. Nie ma to jak męskie ramię, galaktyka
                                                    ciemna....
                                                    Pomyślałem, że raźniej nam będzie razem i przedysktujemy trasę lotu...
                                                    Pokazywalem Pani jak statek lata w różnych warunkach pogodowych.
                                                    Oj słońce dziś przygrzewa, chyba będzie trzeba rozdziać się trochę, bo gorąco mi
                                                    się robi, uffff.
                                                    Ależ Pani kapitan, co Pani robi, jeszcze ktoś wejdzie, hihihi.
                                                    Prosze mnie nie łaskotać.
                                                    Jestem oddany w swej służbie ojczyźnie i stać mnie zdobyć każdy szczyt, hihihi.
                                                    Technik Saqqara potrzebuje reprymend, Forward się gdzieś zapodział, pada na mnie.
                                                    Trochę dziś jestem zmęczony, ale skory do poświęceń, hihihi.

                                                    Czy mogę prosić o truskawki bez smaru?

                                                    Pozdrowienia
                                                    Janek
    • maga_ Marcin-Marzenka-Marysia-Wyobraźnia-Fantazja 31.01.02, 13:09
      moja rybka o wielu imionach ma anoreksję! taką rybią anoreksję! sstworzenie,
      które zawsze z całą prędkością płetw rzucało się na jedzenie teraz nie bierz
      nic do złotego pyszczka... :((
      a przecież to złota rybka, zawsze spełniała moje marzenia...
      teraz przypomina mi się "Karolcia", pamiętacie tę książkę? z każdym spełnionym
      zyczeniem koralik robił się coraz bledszy i bledszy, aż w końcu...zniknął...
      może ja też za bardzo wymęczyłam moją rybkę? chciałam mieć wiosnę za oknem-
      jest wiosna. to ostatnie życzenie. moze było już ponad siły rybki...? w końcu
      takie małe stworzenie a ogormne prądy atmosferyczne...
      teraz czuję się winna i się martwię.
      rozmowy z rybką i przekoywanie "no..kawałek za magę, kawałek za wujka suma, za
      ciocię flądrę..." nie dają rezultatu...
      nadmieniam, że sytuacja trwa od 3 dni.
      może lekarz pokładowy rolka wie jak pomóc rybce z anoreksją?
      :(((((((
      • ja_nek Re: Marcin-Marzenka-Marysia-Wyobraźnia-Fantazja 31.01.02, 15:17
        Myślę, że to kwestia tego, iż rybka czuje, że stan grawitacji na naszym statku
        jest sztuczny. Hmmm z anorektyczkami tylko kłopot, chcą być jeszcze ładniejsze
        niż są.
        Rolka gdzies się zapodziała, pewnie w stepie została w kąpieli. No ale co miałem
        zrobić, kiedy Maga przyszła. Miałem tam tak po prostu pójść i podać Jej ręcznik,
        hihihi?

        Pozdrowienia
        Janek
      • rol_ka Re: Marcin-Marzenka-Marysia-Wyobraźnia-Fantazja 31.01.02, 21:31
        Karolcia była jedną z moich ulubionyc lektur i zawsze mi sie robiło smutno z
        powodu koralika :(
        Maga, wymienialas wode? Moze jakies objawy zewnetrzne istnieja? Czy lekarz od
        milusinskich pomaga tez rybkom? Jestem bezsilna...
        I czasem wydaje mi sie, ze odanjduje w Tobie dawna siebie... :)) Sporo mamy
        wspolnego :)

        Janku, grypy sie przez Ciebie nabawilam!!! :)
        • maga_ Re: Marcin-Marzenka-Marysia-Wyobraźnia-Fantazja 31.01.02, 23:11
          Janku, może rzeczywiście stany gwiezdne są dla rybki niekorzystne.
          a jakoś przeżyłabym, gdybyś przed entuzjastycznym powitaniem mnie podal rolce
          ręcznik. już to lepsze niż ona biedna, nieszczęsna biegająca jak ją Pan
          Miłosierny stworzył w poszukiwaniu okrycia i nabawiająca się przeziębienia :)))

          Roleczko, woda czysta jak w strumyku górskim...sama nie wiem... wydawało mi
          się, że rybka ma wszystko, czego plywające stworzenie potrzebuje. akwarium
          wypełnione muszelkami z błękitnego szkła, nawet roślinka jakaś akwariowa i
          kilka zaczarowanych kamyczków. no i nie zapomniałam o cytacie z "Gry w
          klasy" : "I myśleliśmy o tej nieprawdopodobnej rzeczy, którą przeczytaliśmy, że
          ryba, samotna w swoim słoju-smutnieje, a kiedy jej włożyć lusterko-znów robi
          się wesoła..". Marcin-Marzenka ma lusterko. czasami się w nim przegląda,ale
          raczej bez większego zainteresowania.woli podpływać pyszczkiem do szyby i coś
          tam mówić swoim rybim dzióbkiem... jutro zasięgam porady pana, u ktorego kupuję
          jedzonko dla rybki...powinien coś wiedzieć, prawda?

          Roleczko, ponieważ cię bardzo lubię, więc stwierdzenie, że mamy ze sobą coś
          wspólnego uznam za duuuuuży komplement :) oby wspólne byly te dobre cechy, bo
          moich wad ci nie życzę :)))

          i...jeszcze coś zacytuję, bo zaaferowana moją pływającą anorektyczką
          przeczytałam dzisiaj 8 rozdział "Gry..." (bo jakiś kawałek czytam
          codziennie...ot, mój bzik:) ) ostrzegam- dlugie będzie :))) ale to uwielbiam :)

          "Po poludniu chodziliśmy oglądać ryby przy Quai de la Megisserienym (...)
          Absurdalna radość chwytała nas wpół, spiewałaś,ciągnąc mnie,aby przejść na
          drugą stronę ulicy,aby wniknąć w świat wiszących w powietrzu ryb (...) stoją
          tam na słońcu zamknięte przestrzenie wodne, które słońce miesza z
          powietrzem,one zaś,ptaki różowe i czarne, wisrując łagodnie, tańczą w małym
          kawałku powietrza,powolne,zimne ptaki. Patrzyliśmy na nie,bawiąc się
          przybliżaniem oczu do szkła, przyklejaniem do niego nosów,irytowaniem starych
          handlarek uzbrojonych w siatki do łowienia ważek,za każdym razem mniej
          rozumiejąc czym jest ryba,a przez owo "mniej rozumiejąc" zbliżając się do
          nich,ktore nie rozumieją także. (...)czas rozpływał się jak czekolada, jak
          pomarańczowy krem z Martyniki,ów czas, w którym upajaliśmy się
          metaforami,analogiami,szukając drogi. Ta ryba-to zupełnie Giotto,pamiętasz? A
          te dwie,co się tam bawią-jak pieski z jaspisu; a ta- podobna do cienia
          fioletowej chmury...Odkrywaliśmy,jak życie umieszcza się w formach pozbawionych
          trzeciego wymiaru;że znikają ustawiając się przodem ,zostawiając w wodzie
          najwyżej różową,nieruchomą,prostopadłą kreseczkę"



          • Gość: tygrysek Re: Marcin-Marzenka-Marysia-Wyobraźnia-Fantazja IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.02, 11:34
            hej, dzień dobrym wszystkim w tej bajce (właściwie..trochę mnie tu nie było,
            rzeczywistość bywa..bardzo absorbująco-potrzebująca mnie :o)
            no i..nie wiem już, jak się nazywa ta bajka, ale..i tak ciepłe dzień dobry(no
            i..uściski migdałowe, oczywiście :o)

            biedna rybka..
            mam nadzieję, że pan do którego pójdzie maga wymyśli coś :o)

            maguś..ja też wczoraj..GRA W KLASY :o)
            magicznie..
            uwierzysz? chodziło za mną coś od bardzo dawna. śniło mi się, pojawiało się na
            jawie-w mojej głowie-ale nie było to wspomnienie, ślad rzeczywistości..nie
            wiedziałam, co to było..
            przychodziło na chwilę i odchodziło..
            pojawiało się kiedy chciało..
            dotykanie..

            a wczoraj wpadłam na siódmy rozdział i..wiem już, i jest mi jeszcze bardziej
            niesamowicie.. :o)
            przypomniałam sobie wakacje, dawno, siedziałam na plaży i czytałam ten tekst..i
            został ze mną na zawsze..chociaż zapomniałam już, skąd był..
            dlaczego pojawia się teraz?
            a..moze wiem?
            a może nie.. :o)
            może strasznie za tym tęsknię, tym bardziej, im bardziej nie chciałabym się do
            tego przyznać..?

            hej, czy wy też macie coś takiego..nie wiem, obrazy z podróży, ukochane
            książki, filmy..które są w was i będą już tak..na zawsze?


            rolka, wiem już, że będą koncerty PATA, jeden w Wawie, drugi w Poznaniu,
            super! :o)

            muszę zmykać, zostawiam ciacha, dla każdego jego ulubione :o)
            a jesli znowu mnie nie będzie(a pewnie tak :o)
            chciałam zostawić ślad mojej stopy na tym lądzie, na którym zawsze i wy
            jesteście i powiedzieć, ze zawsze o was ciepło myślę, nawet, kiedy mnie tu nie
            ma :o)

            pa,pa!
            • maga_ miejsca, zapachy, wiersze..okruszki.... 01.02.02, 17:05
              Ewuś, naprawdę magiczne! tym bardziej, że ja siódmy rozdział znam calutki na
              pamięć- tyle razy jest czytany...
              mieszał ci w głowie...moze to jakaś wróżba? może dobra wróżba?

              teksty, miejsca, rzeczy, ktore na zawsze pozostają w głowie...

              tak się składa, że ten fragment też mam w głowie. wspomnienia, wspomnienia,
              wspomnienia...
              i jeszcze kawałek wiersza Broniewskiego..kiedy moja dłoń zaczęła oddychać w
              innej dłoni,a w powietrzu unosił się ten cytat: "i trzeba było tych mąk i tych
              rozpaczy,gdy dwoje splecionych rąk tak wiele znaczy?"
              poza tym mi się w ogóle przyczepiają zawsze do myśli jakieś okruszki
              literatury...i potem wyskakują, a ja nawet nie wiem skąd :)
              a miejsce...kiedy w Makarskiej (Chorwacja) wychodzi się z pomiędzy bałaganu
              straganów i brzydoty targowiska i nagle...nagle jest port. piękno wyskakuje zza
              rogu tak niespodziewanie, że oddech zatrzymywał się w miejscu. doskonale
              pamiętam ten moment, kiedy po raz pierwszy to zobaczyłam. nawet to,jak ubrany
              był mężczyzna, który stał kawałek dalej na chodniku...zostalo we mnie,jak cała
              Chorwacja...kraj, w którym nie ma ludzi niemiłych, nie ma i już. ale ten obraz
              najbardziej-bo to bylo piękno, które uderza w głowę...prawie boli od tego
              zaskoczenia pięknem...
              Steinbeckowskie "timszel"-bo pomaga mi być lepszą...
              no i fragment pslamu 4 w tłumaczeniu Miłosza: "W spokoju ukladam się do snu, w
              spokoju zasypiam, bo tylko Ty pozwalasz mi spocząć bezpiecznie"- zawsze mi
              biega po myślach wieczorem...
              i duch, który jest w samym prawym rogu obrazu "Josef Lewinsky" Klimta...

              każdy ma coś w glowie...dużo rzeczy zostaje w nas..czasem drobiazgów...

              to śliczne pytanie..a wy? macie coś takiego?

              Ewuś, jak by się ta bajka nie nazywala i jakkolwiek długo by cię w niej nie
              bylo, to i tak masz tu zapewnioną funkcje
              czarodziejki/królewny/skrzata/elfa...co tylko chcesz :)
              • Gość: tygrysek Re: miejsca, zapachy, wiersze..okruszki.... IP: 212.160.117.* 01.02.02, 18:36
                maguś, jesteś bardzo kochane stworzenie :o)
                gdyby Cię nie było..trzeba byłoby Cię wymyślać :o)
                ale ile czasu i energii by to zajęło.. ;o)

                dzięki za wiarę w dobre wróżby :o)

                pa,pa! :o)
      • piotr_c Re: Marcin-Marzenka-Marysia-Wyobraźnia-Fantazja 01.02.02, 11:44
        Witaj Mago
        Tu automatyczny system "ekspercki " Możesz coś wiecej powiedziec co dajesz
        swojej rybce , i jaka to rybka. Może będę mógł cos pomóc?
        Z innych pytan to co nadaje się do rzycania i wbijania w ziemie to moze byc
        oszczep lub dziryt
        • maga_ Re: Marcin-Marzenka-Marysia-Wyobraźnia-Fantazja 01.02.02, 12:29
          piotrusiu, rybkę dostałam i w ogóle średni ekspert ze mnie jest, ale jak dla
          mnie to złota rybka :) i może tak to się rzeczywiśie nazywa? :) taka złoto-
          pomarańczowa pływająca pięknotka z czarnymi oczętami...
          jedzenie jakieś takie paczkowane (co by nie uprawiać krypotreklamy:) ). na
          paczuszce widnieje mnóstwo szumnych deklaracji w stylu: "posiada niezbędne
          witaminy,sole mineralne,bialka mięsne i roślinne". w dodatku napisano, że
          posiada walory smakowe. nie wiem, nie próbowałam :))
          o wyborze tego am am dla rybki spowodowała a)rekomendacja pana w sklepie
          b)fakt, że zauważyłam, że produkowany jest na ulicy Wieczorynki...i przynam, że
          ta głupotka mnie uwiodła ostatecznie :)
          rybka wcina to od kilku miesięcy i nie narzekała...cóż- pora się udać do
          sklepu ze stworzonkami, zasięgnąć informacji. jeśli jednak będziesz miał
          jakąkolwiek sugestię...no,ucałuję, bo poważnie się martwię o Wyobraźnię...
          piotr,bądź ekspertem,jakakolwiek rada (nawet chybiona) spotka się z moją
          wdzięcznością. no, i wiesz, że ja tutaj rozdaję wirtualne rogaliki.. :))
          • saqqara Re: Marcin-Marzenka-Marysia-Wyobraźnia-Fantazja 01.02.02, 12:47
            maga_

            wypre sie jak powiesz, ze ja to ze wzgledu na te rogaliki robie ;))
            wiesz, ze ja wogole ich...nie ....lubie....ufff, przeszlo.
            a ze ze mnie expert od rybek jak z koziej d..y traba to tym bardziej mi uwierzysz
            ze ja to robie dlatego ze sie znam, a nie ze mnie te...no..wiesz..interesuja... ;)

            ja nie wiem co sie moze dziac, ale moze te lusterko jako towarzystwo to
            nie jest zupelnie to, o co sie rybce Twojej rozchodzi, tym bardziej ze jej
            wspaniale imiona wprowadzaja troche zametu, kobieta to czy mezczyzna? pytam...

            moze warto by sie zastanowic nad powiekszeniem grupy hodowlanej
            rybka moze mialaby sie znacznie lepiej, zawsze to razniej w grupiei jest co robic ;)))
            a i Ty bys skorzystala: nie mialabys problemu z rybka i moglabys miec wiecej
            zyczen, co kilka rybek, to nie jedna..

            serdecznie pozdrawiam i zycze rybce powrotu do zdrowia :))
          • piotr_c Re: Marcin-Marzenka-Marysia-Wyobraźnia-Fantazja 01.02.02, 13:03
            Piszesz że rybka je to samo od dłuższego czasu. Ile czasu ty dasz radę jeśc to
            samo :). Spróbuj kupić coś dla odmiany : suszone dafnie, albo nawet coś na
            żywo. Mozna dostac zatopione w małych torebkach oczlik, dafnie i rózne inne
            cuda. Są równiez takie mini dzdzownice zwane tubifexem. Można dostać zywe (ale
            trzeba mieć specjalny karmnik-sitko i i nie pachną najlepiej) lub w postaci
            zamrożonych kostek pakowanych w blistrze jak lekarstwa (polecam, trzymasz w
            zamrażalniku ( na wszelki wypadek w dodatkowej torebce) i odłamujesz tyle ile
            trzeba). Ważne jest aby nie przekarmić twojej rybki więcej ich ginie z
            przekarmienia niż z głodu (jeśli ma weloniaste płetwy i raczej okragłej budowy
            to rzeczywiście złota rybka).
            • ja_nek Spójrz no Forward 01.02.02, 14:20
              O rybkach się nie wypowiadam, bo żadnej nie mam.
              Maga mówisz, abym podał Rolce ręcznik?
              Rolka nieszczęsna i biedna? Ale w stroju Ewy wygląda mmmmmm.....

              Forward popatrz no, chyba się ze mną zgodzisz, że raj był wspaniałym miejscem do
              podziwiania walorów...... przyrody, hihihi.

              Pozdrowienia
              Janek
              • maga_ moja płetwiasta anorektyczka+sprawy rajskie :) 01.02.02, 16:38
                piotrek, ekspercie akwariowy, ja to samo dzisiaj usłyszalam w sklepie
                rybiastym :) i też mi chciano wcisnąć coś żywego, ale część mnie
                zrobiła "brr..bleee...fuuj!" :) no i mam takie dziwne ususzone coś na am am dla
                rybiastej :) a ponieważ twoja porada okazała się trafna+wyczerpująca (a o to
                przecież chodzi!), więc oficjalnie oświadczam, że z każdym (nie tylko
                akwaroiwym) problemem będę dzisiaj biegła do ciebie :)
                "moj wybawca!!!!" zakrzyknęła maga i rzuciła się Piotrowi na szyję..no i
                jeszcze ze dwa siarczyste buziaki w policzek (oj, Janek...nie patrz tak na
                mnie, ja tu dziękuję za poradę rybią:) ). ;)
                Piotruś, ekspercie, a wiesz może jak to zrobić, żeby cały dzień czytać sobie,
                śpiewać, zaglądać na forum, pisać maile i włóczyć się po kawiarniach, a potem
                wieczorkiem spojrzeć na biurko i zobaczyć, że...Rzeczy-Do-Zrobienia zrobiły się
                same? :))) masz na to jakiś sposób? bo tego baaardzo potrzebuję :))

                saqqara, ty masz ode mnie te rogaliki w ramach dokarmiania obsługi technicznej
                statku. i się nie musisz dopominać :) zresztą Ewunia już dzisiaj rzuciła
                ciastkami :) ja biorę takie z masą budyniową. a co tobie podać, bo talerz jest
                pełen? :)
                i...no, właśnie nie wiem czy to rybek czy rybka, bo zewnętrznych organów
                płciowych nie widzę:) stąd imiona ma wielopłciowe. no...żeńskie przeważają. :)
                ale to tak feministycznie... :)
                myślisz, że powinnam poswatać rybkę? tylko jak ona zgodnie z zasadą "idźcie i
                rozmnażajcie się!" utworzy mi całe plemię??? i będę musiała po forum rybiątkami
                handlować? bo przecież zupy z nich nie zrobię...chociaż... ;)

                Janku, ja zawsze myślałam, że cała przyjemność polega na powolnym doprowadzaniu
                kobiety do rajskiego odzienia...fragmencik po fragmenciku..jak z pomarańczą-
                cała słodycz tkwi w środku, ale jej obieranie tylko powiększa apetyt :) czyżbym
                się myliła? :)

                a Ewuś dostanie osobnego posta, a co mi tam..bo zadała fajniutkie
                pytanie...nikt się nie rzucił na odpowiedź, to ja się rzucę pierwsza :)
                • piotr_c Re: moja płetwiasta anorektyczka+sprawy rajskie :) 01.02.02, 17:13
                  Ciesze się że utrafiłem (nie ma jak dwóch sprzecznych "expertów" :) )
                  Jeśli idzie o towarzystwo dla rybki to pomyśl o trzech rzeczach :
                  jakiej wielkości masz akwarium (dla rybki kalibru mieczyka 1-2 l/rybke
                  wystarczą twoja jak rozumiem jest trochę wieksza wiec pewnie tak 3-5 l/rybke)
                  Pomyśl o wiekszej ilości roślin proporcjonalnie do ilosci ryb
                  A z czegoś pływajacego na ząb twoja rybka napewno się ucieszy wiec przedyskutuj
                  to z twym ja za jakiś czas
                  Ostatni problem jest raczej problemem natury osobowo/czasoprzestrznnej. Był
                  kiedys taki film gdzie bohater powielał sie tworząc wyspecjalizowane
                  egzemplarze do zabawy pracy itd :) Tylko że potem sie zaczeły usamodzielniać .


                  Musze juz konczyc , kolejna sesja w poniedziałek
                  PS. jestem strasznym łakomczuchem
                • piotr_c Re: moja płetwiasta anorektyczka+sprawy rajskie :) 04.02.02, 15:12
                  Ma-ga tu ziemia ...

                  Jak tam zwierzak pokładowy ?
                  • maga_ Re: moja płetwiasta anorektyczka+sprawy rajskie :) 04.02.02, 15:31
                    kapitan Maga zgłasza się, ziemia, ziemia...mamy kontakt :)

                    Marcin-Marzenka ma się bardzo, bardzo dobrze...wcina, co jej podaję, aż jej się
                    płetwy słoneczne trzęsą :)
                    Widzisz, więc Piotrusiu, że nie tylko umiesz dawać rady, ale też rady
                    skuteczne :)

                    W dodatku Poznań topi się w słońcu jak Wyobraźnia w swoim akwarium. I jak tu
                    nie mieć dorbego nastroju, kiedy nawet wiosna przyszla się na trochę
                    pouśmiechać? :)
                    A jak tobie minął weekend? i jak mija poniedziałek, bo teoretycznie
                    poniedziałków się nie lubi, a mi się ten baaardzo podba :) jak to jest z
                    twoim? :)
                    • piotr_c Re: moja płetwiasta anorektyczka+sprawy rajskie :) 04.02.02, 16:34
                      Bardzo się cieszę z twojego i rybkowego dobrego nastroju. Mój zaczął sie kiedy
                      moja córeczka wtarabaniła się rano na nasze łózko przytuliła sie i zaczeła
                      podspiewywać. Do tego wiosenne słońce za oknem a poprzedniego wieczoru
                      pozytywny film ma dobranoc. Piekny dzień choć pracowity.
                      • maga_ Re: moja płetwiasta anorektyczka+sprawy rajskie :) 05.02.02, 12:39
                        ech, Piotrek... jak dzień mógłby być zly, skoro mała pszczółcia (wybacz, ale
                        wszystkie dzieciaki to dla mnie pszczółki:) ) zrobiłą rano konkurencję dla
                        słońca :) i nie będę pytać, z którego się bardziej cieszyłeś :)
                        mnie budzi rano niestety, nie kochany dzieciak, ale... moje psisko, które ma
                        budzik bilogiiczny ustawiony na 6 rano. i o tej właśnie godzinie ląduje na mnie
                        z masktoką w zębach wyrażając całą swoją istotą (z naciskiem na środki wyrazu
                        reprezentowane przez ogon), że JA CHCĘ SIĘ BAWIĆ! wierz mi, że wtedy mam mało
                        przyzjazne i franciszkańskie myśli :)

                        a w Poznaniu dzisiaj słońeczka nie uświadczysz...zachmurzyło się. ale widziałam
                        je jak wschodziło.. i to już obraz na caly dzionek :)

                        hmm..niczym tu dawno nie częstowano. a ja proponuję budyń! czekoladowy dla
                        mnie... A ty jaki sobie życzysz? a reszta? :))
                        • piotr_c Re: moja płetwiasta anorektyczka+sprawy rajskie :) 05.02.02, 16:18
                          Myśle ze od czasu do czasu taki mały bobas ma wiele wspólnego z pieskiem. Moja
                          koleżanka z pracy ma dwa młode goldeny, nieraz zaśmiewaliśmy sie z analogii i
                          podobnych metod wychowawczych. A co do wpadania do łóżka o świce z zabawka w
                          garści to tez to juz ćwiczylismy :)
                          Pomysła z budyniem bardzo mi się podoba. A za oknem była dzisiaj taka piękna
                          wiosna w lutym.
                          W jakich godzinach masz sesje łączności bo nie moge sie zsynchronizować ( to
                          pewnie wszystko przez Einsteina i Dopplera)
                          • maga_ Re: moja płetwiasta anorektyczka+sprawy rajskie :) 05.02.02, 17:19
                            Piotrusiu,ale dziecko ma tę wyjątkową zaletę (w opozycji do psa), że nie ślini
                            obiektu budzenia po całej twarzy :)a moejmu psu to się zdarza :)
                            choć z drugiej strony- bobas sięga po perswazję słowną, czego psiak (a
                            przynajmniej mój..nawet w Wigilię) nie robi:)

                            no...u mnie to raczej taka niesłoneczna wiosna. ale cieplutko jest, a w
                            powietrzu jakaś radość, więc właściwie...niech będzie, że mamy spring in the
                            february :)

                            a budyń to zawsze dobry pomysł :) a jeszcze, kiedy znajduje się na
                            ciastku..mniam mniam :) ale dziś- sam budyń! :)

                            a z moimi godzinami jest jak ze wszystkim u mnie- rządzi nimi przypadek (ot,
                            taka moja natura:) ), a już zwłaszcza teraz- Rzeczy Do Zrobienia ścigają mnie i
                            próbują dopaść na każdym rogu! ale ja się nie dam!!! niestety. niestety, bo
                            wiem,że tego uciekania pożałuję :)))
                            ale martwić się będę, jak przyjdzie na to czas:)
                            a..jutro znowu zobaczę wschód słońca!!! już się na to cieszę :) (trzeba sobie
                            jakąś motywację znaleźć do podnoszenia się spod cieplusiej kołderki o świcie,
                            prawda?:) )

                            • piotr_c bobas 2 i 4 nozny 06.02.02, 09:25
                              Cześc Maga
                              Wczoraj czytałem ksiażke Każde dziecko można nauczyc reguł. Mocno amerykanska
                              ale sporo ciekawych obserwacji. I znów jak pijany do płotu wracam do analogi z
                              pieskami :). Bawi mnie to niepomiernie ale w sumie jest to oczywiste. A co do
                              technik wyciągania z łóżka to chyba tylko twój pies nie otwierał ci oka z
                              pytaniem "Już nie śpisz ?" Bo lizany juz byłem, ściąganie kołdry też było.
                              Powiedz kiedy nauczysz swojego pieska siadać na nocnik wtedy odpadnie ci
                              wycieczka o zimnym świcie na dwór :).
                              Budyn na ciastku ? Masz na myśli babeczkę z budyniem ? Mniam !
                              • maga_ Re: bobas 2 i 4 nozny 06.02.02, 10:12
                                no, tak...moj pies po 3 latach usilnych prób nie bardzo ma ochotę na moje
                                sugestie w sprawie podawania łapy, więc o nocniku już nawet nie marzę :)
                                ale...teraz przypomniało mi się coć, czym 2nożne bobaski kasują wszystkie inne
                                stworzonka... kiedyś opiekowałam się moim małym kuzynkiem. kiedy udalo mi się
                                go ululać za pomocą czytania "Kubusia Puchatka" byłam..no, jak chmurka :)
                                skończyło się to tak, że bałam się przestać czytać, bo dzieciak zasnął wtulony
                                we mnie i bałam się ruszyć,a poza tym (co tu dużo kryc) mnie wciągnęła
                                książka :))) kilka dni później ten sam mały aniołek rozwail mi wargę
                                łopatką...:)
                                jak widać z bobasami jest jak w gwiezdncyh wojnach- jest jasna i ciemna strona
                                mocy ;)

                                no, miałam na myśli drożdżówkę z masą budyniową, ale nie wiem , czy poza
                                poznaniem obowiązuje takie samo nazewnictwo :))) konkretnie- czy funkcjonuje
                                słowo "drożdżówka" :)

                                dzisiaj zapowiada się pracowity dzień... za jakie grzechy?! :)))
                                • piotr_c Re: bobas 2 i 4 nozny 06.02.02, 10:57
                                  No tak jasna i ciemna strona mocy :) Mój bobas rano to promienny aniołek za to
                                  wieczorem zmeczona po całym dniu nie chce iśc spać i to co wyczynia to Jedi sie
                                  nie śniło. Miedzy innymi gryzie (kolejna analogia) , acha i na spacery chodzi w
                                  szelkach na smyczy, bez kagańca :). Nieraz juz obsmiałem się z min psich
                                  właścicieli idących z naprzeciwka. Ale to jest konieczne, w tym małym łebku
                                  lęgna sie takie pomysły, a do tego jest gibka jak kot dachowiec i tak silna że
                                  podciąga sie na rekach do umywalki! Potrafi wystartować takim sprintem że ja
                                  doganiam ją po 3-4 metrach. Spróbój takie stworzenie utrzymać w rękach jak się
                                  jej to nie podoba :). A za chwile jest " Na raczki, na rączki" :) A tak w ogóle
                                  to jestem w niej obłednie zakochany i bardzo mi z tym dobrze.
                                  Drożdżówka z budyniem też mi jest dobrze znana :) Górą łakomczuchy, szczególnie
                                  chude jak ja.
                                  • maga_ Re: bobas 2 i 4 nozny 06.02.02, 12:05
                                    Piotrek, po co ty mówisz, że jesteś w tym cudzie galaktyki zakochany, jak tego
                                    po prostu NIE DA SIĘ NIE ZAUWAŻYĆ :)) duma ojcowska wyskakuje z każdego słowa,
                                    zwłaszcza z tych, w których się skarżysz na "ciemną stronę mocy" :)) to chyba
                                    jest jednak prawda, że faceci najbardziej szaleją na punkcie swoich córeczek,
                                    chociaż podobno marzą o męskim potomku :) ja np byłam jedyną córeczką swojego
                                    tatusia :) i czegokolwiek bym nie zrobiła on spoglądał naokoło czy wszyscy
                                    widzą jakie ma cudowne dziecko :))
                                    a takie małe cuda chyba nigdy nie "męczą się byciem nie zmęczonym" :) to
                                    niesamowite, ale one pochłaniają calutki świat dla siebie. z jednej strony
                                    zadziwiają tym człowieka i zachwycają z drugiej... potrafią fizycznie i
                                    psychicznie wykończyc :) ale być tak wykańczanym- przyjemność :)
                                    ja zresztą zawsze wolałam dzieciaki od dorosłych- mają w sobie jakąś dziwnę
                                    logikę (pisałam o tym chyba kiedyś z Forwardem, będę musiała się powtórzyć) np.
                                    znajomy dzieciak powiedział kiedyś "ja będę
                                    taki duży, że porysuję sufit" a po chwili z zamyślonym wyrazem twarzy; "ale jak
                                    się
                                    rysuje sufit to i tak głowa nie wystaje nad Wartę, prawda?". dla mnei to czysto
                                    logiczne myślenie, dowód na to, że ci, którzy uważają dzieci za nic
                                    nierozumiejące stworzenia po prostu się mylą! bo jeśli ktoś jest wysoki, to
                                    rysuje głową sufit- przyczyna-skutek. to jasne. ale nawet jak jest wysoki, to
                                    nie jest wysoki na tyle, żeby móc chodzić po dnie rzeki, po rzeka jest głęboka.
                                    ot, znowu czysta logika... jeśli pozastanawiać się nad tym co i jak mówią
                                    dzieciaki, to widać, że myślą bardziej spójnie niż wielu doroslych...
                                    wiesz..kiedyś będę pisać książki dla maluchów. takie moje marzenie :)
                                    • Gość: tygrysek Re: bobas 2 i 4 nozny IP: 212.160.117.* 06.02.02, 13:32
                                      hej, siedzę sobie cichutko, jem jabłko i słucham,o czym gadacie :o)
                                      strasznie kochane to jest :o)

                                      chociaż nie mam psa (ale bardzo tęsknię za nim, strasznie chciałabym mieć
                                      labradora, więc..może się pojawi, podobno ŚW.MIKOŁAJ już o tym wie :o)
                                      dzieci też jeszcze nie biegają przy mnie (ale..kiedy..może będą, bardzo
                                      chciałabym im czytać twoje bajki, maguś :o)
                                      zresztą..wszystkim dzieciom, które znam, i których jeszcze nie :o)

                                      wracałam sobie wczoraj do domu, widziałam mamę z dwójką małych chłopców,
                                      kilkuletnich, mam była chyba zmęczona, powiedziała:ojej, no co ja mam z tymi
                                      dziećmi(trochę brykały :o)
                                      a jeden z chłopców odpowiedział: no właśnie, co masz? WSZYSTKO MASZ!


                                      aha..dokładnie :o)

                                      pa,
                                      pa, kochani :o)
                                      • piotr_c Re: bobas 2 i 4 nozny 06.02.02, 14:25
                                        Fajnie mam dwie słuchaczki którym o moim cudzie moge opowiadać :))))
                                        A jest o czym. Kiedyś gdy dzidzdius był dopiero w planach wyraziłem życzenie że
                                        chciałbym miec "takie zywe i kontaktowe dziecko" . On i w niebiesiech szum sie
                                        podniusł " patrzcie znalazł sie odważny na ta duszyczkę. I aniśmy się obejrzeli
                                        juz duszyczka rogata była w dostawie :) Dobrze było u mamusi , az za bardzo bo
                                        wychodzić się nie chciało ( prawie rekord szpitala padł :) )
                                        Wcześnie wstała i zaczeła biegać. Teraz sama układa 16 elementowego puzzla a ma
                                        dopiero 25 mieciecy. No i rzadko kiedy nic nie mówi, a rozmawia sie z nią
                                        normalnymi zdaniami. Czasem nawet nad wyraz dowcipnie używa różnych ozdobnych
                                        słów do łączenia zdań. Efekt bywa nieraz przekomiczny. A tu trzeba powage na
                                        twarzy zachowac :)))
                                        Maga masz psa, rybe/ki moze cos jeszce jak w reklamówce Animal Planet o
                                        złodzieju ?
                                        • maga_ Re: bobas 2 i 4 nozny 06.02.02, 15:24
                                          Ewuś-Tygrysku- piesek już pewnie w Laponii jest, elfy dokarmiają go piernikami
                                          i tylko czekać, aż św. Mikołaj przewiąże go czerwoniutką kokardką, weźmie na
                                          sanie i zawiezie do ciebie... oj, jak ciebie znam, to piesek miałby tam raj na
                                          ziemi:) tylko dłuuugaśne spacery (które byś mu na pewno zapewniała) ratowałyby
                                          go przed zmienieniem się w kuleczkę (z powodu obfitości smakolyków.. :) ).
                                          A dla twoich tygrysiątek napisałabym specjalną serię książeczek. tak z sympatii
                                          dla mamusi :)))
                                          i w książeczkach nie byłoby ani trochę cienia- wszystko byłoby takie, jakie
                                          powinno, żeby zapewnić najśliczniejsze dziecięce sny! :)

                                          a jeśli chodzi o to "wszystko", to mamy kolejny dowód. i niech ktoś mi teraz
                                          powie, że dziecięca logika nie powala na kolana. nic tylko zazdrościć :)

                                          Piotruś, opowiadaj o tym cudzie, bo do takich historii (zwłaszcza jak mówi
                                          zachwycony tatuś!), to usteczka same się uśmiechają :)
                                          zdolniacha z tej pszczółci (co to za nawyk u mnie- mała dziewczynka to zawsze
                                          pszczółka, a chłopczyk to pszczółek...)! jeszcze nie raz cię zaskoczy-
                                          dzieciaki to potrafią.
                                          a może jakiś cytat z maleństwa? :)
                                          ale z takim rozbrykanym egzemplarzem masz pewnie duuuużo atrakcji :)
                                          i tak tylko powiem (na wypadek gdybyś nie wiedzial, ale pewnie wiesz:) )-
                                          czytaj maluchowi dużo. ja polecam Puchatka, oczywiście. a jak będzie troszkę
                                          starsza (jakieś 9 lat), to "Niekończąca się historia" M. Ende. i dużo bajek!
                                          niech wyrośnie z niej czarodziejka! :)

                                          a mi z kolei kiedyś aż za bardzo spieszyło się na świat- urodziłam się w pod
                                          koniec 6 miesiąca. taki bardzo wczesny wcześniak:) ale cóż- ja zawsze lubiłam
                                          zaskakiwać :)

                                          a jakei było pierwsze słowo twojego cudu? moje było "baba". rodzice się
                                          załamali, a dziadek obraził :) za to babcia była uszczęsliwiona :)
                                          • maga_ Re: bobas 2 i 4 nozny 06.02.02, 15:32
                                            aa...i jeszcze w kwestii mojego zwierzyńca- mam jeszcze kaczuszkę Manticę (niby
                                            gumowa, ale dla mnie jak żywa:) ).
                                            ale podpatrzyłam u znajomych papugę. po calym domu bylo słychać jak
                                            krzyczy "Miiiniuuuuu!" (imię drugiej papugi). i jeszcze "Goooozia!". (choć
                                            pewnie zamiarem jej było "Gosia"- imię właścicielki:) ). i tak sobie myślę, że
                                            jakby mieć taką papuzię... i nauczyć ją krzyczeć np. "timszel" (po
                                            hebr. "możesz")... bo ja czasami zapominam o tym, że MOGĘ, że wszystko w moich
                                            rękach... a tak? powtarzałaby mi to pauga. i miałaby na imię "Pola".
                                            no i zawsze chciałam mieć ogormnego czarnego kota, by móc go nazwać "Behemot"...

                                            a;e tak naprawdę od małego chciałam mieć krokodyla. bo jakoś tak sobie
                                            ubzdurałam, że jakby go dobrze wychować, to możnaby go cmokać prosto w pyszczek
                                            i nie ugryzłby.

                                            niestety- pozwoliłam sobie z tego zwierzaka wyrosnąć- jeszcze nie daj Boże
                                            naprawdę to zielone spróbowałabym pocałować (a jak ja bym wyglądała bez
                                            głowy???)... kot i papuga to złe połączenie. pies i kot też niedobre. pozostaje
                                            mi marzyć o papudze :)))
                                            • piotr_c Re: bobas 2 i 4 nozny 06.02.02, 15:58
                                              Jak łatwo przewidziec pierwszym słowem było wyraźne NIEEEE :) Taki juz
                                              charakter.
                                              Kubuś Puchatek i jego chatka gości u nas codziennie. mamy kasety czytane przez
                                              pania Kwiatkowska .I jest to obowiazkowa lektura (słuchaniuwa ?) na dobranoc.
                                              Do tego staramy sie jej czytać osobiście, zachomikowaliśmy sporo książek z
                                              dzieciństa, teraz jak znalazł. Wczoraj razem czytaliśmy ostatni numer Żagli i
                                              rozmowa była o tym ze kiedyś chciałbym popłynać na takim pięknym jachcie klasy
                                              J z lat 30-tych. Mała to skomentowała że jak będe duży to bede pływał na duzym
                                              jachcie a mały dzidziuś pływa na małej żaglówce i pokazała małą fotografię przy
                                              ogłoszeniu. Bardzo mnie cieszy że mała lubi wodę bo w ten sposób cała rodzina
                                              jest w ten czy inny sposób wodna.
                                              Jeśli idzie o zwierzyniec to moje ryby były kompromisem miedzi psem i niczym w
                                              negocjacjach z moimi rodzicami. Wyszło na to że mieli racje bo po roku moja
                                              siostre ryby już tak nie bawiły a mnie zostało do dzisiaj. a jeśli idzie o
                                              kombinacje to widziałem kanarka jeżdzącego na kocie i kota śpiacego wtulonego w
                                              dużego psa :) Tyle jeśli idzie o standardowe poglądy. Nie wiem jak w yum
                                              wszystkim plasuje sie krokodyl :)
                                              • maga_ Re: bobas 2 i 4 nozny 07.02.02, 13:22
                                                oj, Piorek, chyba coraz bardziej podoba mi się ten twój cud :)
                                                wygadana, pewna tego, czego chce, leciutko bezczelna ( w takim kochanym-
                                                dziecięcym znaczeniu) i do tego pewnie pięknotka :) pomyśl- za jakieś 15 lat da
                                                mężczyznom popalić :))) bo do tego wszystkiego umie jeszcze głośno i wyraźnie
                                                mówić "nieee" :)))
                                                ale poważnie- rozbrajajaca mała :)

                                                ale te mieszanki zwierzęce to pewnie wtedy, kiedy są wychowywane razem od
                                                małego. mój psiak jest już trochę wyrośnięty (3 lata) a do tego zazdrośnik
                                                straszny. wiesz, że w jego obecności nikt się do nikogo nie może przytuić?
                                                czarna kulka futra od razu wyraża swój stanowczy sprzeciw :)
                                                no, ale krokodyl bylby pewną nowością :)

                                                dzisiaj pączkowy dzień. no, przyznaj się- ile pożarłeś? ja przynaję się ze
                                                skruchą do 3. ale przecież dzień dopiero się zaczyna :)

                                                mm...jestem dzisiaj strasznie niewyspana. ocka mi siem kleją... a nie ma
                                                nadziei na chociaż malusia drzemkę. więc musisz mi wybaczyć, że ziewam pisząc :)
                                                żebym chociaż zawaliła nockę w jakiś...przyjemniejszy sposób :) a to tylko
                                                Rzeczy-Do-Zrobienia. trudno :)
                                                • piotr_c Re: bobas 2 i 4 nozny 07.02.02, 14:17
                                                  W kwesti pies/kot to był 6 letni kundel i kot w wieku około 1 roku , a jednak
                                                  to sie daje zrobić. U mojego pradziadka mieszkały razem pies i kot. Jadły z
                                                  jednej miski , spały w jednym koszyku, trwała piekna przyjaźn. Ale tylko w
                                                  domu. Starczyło, że którys wystawił łapę z próg a drugi startował z wrzaskiem
                                                  na niego. za każdym razem kończyło się jednakowo: kot siedzi na drzewie na
                                                  podwórku i miałczy a poniżej gania w kółko zdyszany pies i jeszce resztką sił
                                                  jazgocze . Po wsadzeniu obu do domu zgodnie szły odpocząć do koszyka :)))
                                                  Zeżarłem juz 4 pączki , w plecaku mam 8 (przeznaczone po części dla rodziny) :)
                                                  Ale ja tak mogę , jestem chudym łakomczuchem :>

                                                  To kolejna anegdotka:
                                                  Maluszek ma specjalnie zrobiony dla niej przewijak (skondinąd znakomita
                                                  konstrukcja, a my pokładamy sie ze śmiechu na widok materacyków z 5-
                                                  centymetrowymi krawędziami zatytyłowanumi przewijak dla dziecka). Pewnego dnia
                                                  leży sobie na plecach i pozwalajac sie przebierać snuje taki monolog:
                                                  Ja mam przewijak...a ty tatusiu masz przewijak? ...... Nie ty nie masz
                                                  przewijaka ....ale poprosimy wujka ...to zrobi dla ciebie przewijak .....i dla
                                                  mamusi. I WTEDY WSZYSCY BĘDĄ SZCZEŚLIWI.

                                                  Jak będzisz miała zapotrzebowanie na przwijak z prawdziwego zdarzenia to daj
                                                  znac skieruję cie do rzeczonego wujka :)
              • forward Re: Spójrz no Forward 01.02.02, 16:39
                Zgadza się Janek, ale ten raj bezpowrotnie utraciliśmy dawno temu przez żądną
                jabłek Ewę a jabłko które ona dała pramężczyźnie utknęło nam w gardle na dobre.
                • ja_nek Re: Spójrz no Forward 01.02.02, 19:32
                  Maga, masz rację, stopniowe uwalnianie z krępującego wdzięki odzienia.
                  Ale tu mamy inną sytuację, dziewczę samo zrzuciło odzienie korzystając z mego
                  głębokiego snu, więc pozostaje tylko podziwiać Jej wdzięki w kąpieli i tuż po
                  wyjściu podając Jej ręcznik i rozgrzewając.... kieliszkiem wina, hihihi.

                  Słusznie Forward, utratę raju panie powinny nam jakoś zrekompensować!!!

                  Pozdrowienia
                  Janek
                  • ja_nek Re: Spójrz no Forward 04.02.02, 15:22
                    No tak, mogłem się tego spodziewać, kiedy wspomniałem o jakiejś rekompensacie za
                    utratę raju, wszystkie dziewczyny gdzieś znikły.
                    Forward idziemy stąd!

                    Pozdrowienia
                    Janek
                    • maga_ Re: Spójrz no Forward 04.02.02, 15:34
                      no, bo mój drogi nie dostrzegasz prostej rzeczy- kobiety są okruszkami
                      utraconego raju... nie ma Edenu? Ale za to są kobiety...
                      "Gdziekolwiek była ona- tam był raj"
                      jakieś sprzeciwy, najslodszy spośród szowinistów? ;)
                      • ja_nek Re: Spójrz no Forward 05.02.02, 01:07
                        Mogłem się spodziewać, że kobietki powiedzą, że One to raj. Niczym Ludwik XIV ze
                        swoim "państwo to ja".
                        Skoro jesteście okruszkami raju, to czemu tak mało nam go dajecie? Znikają na
                        całe dnie, że o pustych nocach nie wspomnę (!), po czym przyjdą i
                        mówią: "Jesteśmy Waszym rajem".
                        Ech, szkoda gadać.
                        A noce takie gwiaździste, a tu nie można było podziwiać mapy ciał....
                        niebieskich, hihihi.

                        Pozdrawiam
                        Janek
                        • maga_ Re: Spójrz no Forward 05.02.02, 12:25
                          Janku, Ludwik, Ludwikiem, ale ja nie roszczę sobie praw do absolutyzmu.. ja
                          tylko proszę, żeby mnie docenić :)
                          wątpisz w rajskość kobiet? coż, skoro tak... kto adamowi kazał jeść to
                          jabłko???
                          oficjalnie obrażam się...rajska istota mnie (że o rolce, saqqarze i
                          najcudowniej rozbrykanym tygrysku nie wspomnę) nie jest doceniona!!!! albo ja
                          się nie staram o raj,albo ty się nie starasz tego dostrzec!
                          • Gość: tygrysek Re: Spójrz no Forward IP: 212.160.117.* 05.02.02, 13:43
                            hej, maguś, jak dobrze, że u rybki już wszystko dobrze :o) (a..OK.,słowo
                            dobrze może trochę nadużyte, ale niech tam, tego nigdy zbyt wiele ;o)

                            maga..czy zauważyłaś, że panowie nas tutaj trochę mało rozpieszczają?
                            wpadają na ciacha, uganiają się za pannami po stepie (nie mówiąc o przestrzeni
                            kosmicznej.. :o)

                            a teraz sprytnie odwracają naszą uwagę od tego, sugerując, że to my jesteśmy
                            mało rajskie, że za mało ich kochamy..

                            PANOWIE!
                            czy tak postępują prawdziwi mężczyźni?

                            maga, rolka, saqqara, powiedzcie coś! :o)
                            • forward Re: Spójrz no Forward 05.02.02, 13:48
                              A czy panie nas przez przypadek nie zostawiają samotnych?, wystawiając nas na
                              wszelkie możliwe pokusy?
                              • ja_nek Re: Spójrz no Forward 05.02.02, 14:19
                                Dziewczyny zostawiają samych, czytaj: porzucają nas (!!!), a potem jeszcze się
                                obrażają.
                                Kokieteria. Gdybyście nas kochały, to byście nas choć trochę dopieszczały, ciacha
                                ciachami, ale co z innymi zmysłami?

                                Pozdrowienia
                                Janek


                                • saqqara pokretne wyjasnienie..... 05.02.02, 14:37
                                  witam

                                  maga_, ciesze sie ze z rybka jest ok. i bardzo dziekuje za rogaliki :)

                                  o jakich innych zmyslach mowa? ja mam bardzo dobry zmysl powonienia
                                  i czuje na odleglosc samotnego Pana, ktory potrzebuje utulenia i nie tylko...;)
                                  chetnie sluze...damskim ramieniem technika pokladowego ;)

                                  kobiety sa rajem dla mezczyzn a mezczyzni pieklem dla kobiet;)
                                  jedno bez drugiego zyc nie moze.... i dobrze :))
                                  pzdr.
                                  • maga_ Re: pokretne wyjasnienie..... 05.02.02, 17:03
                                    no, proszę.. widzicie, co się dzieje? znowu zwalili winę na nas... że niby ich
                                    porzucamy... a ja co? stoję sobie, ramionka jak zawsze cieplutkie, tylko nikt
                                    się do nich nie garnie. zresztą..gdzie są wirtualne kwiaty? każda kobieta
                                    powinna raz na czas jakiś...

                                    a ciacha są, Janku tylko widomym dowodem naszej słodyczy...

                                    saqqara, pewnie, że my bez nich a oni bez nas to kiepściutko, ale... no,
                                    mogliby nam bardziej okazywać, że jesteśmy ich slonkami, prawda? :)

                                    Ewuś, apel bardzo szczytny, ale popatrz- bez rezultatów- nadal nie czuję się
                                    rozpieszczana! oj, bo otworzymy wątek, w którym będę się domagać dopieszczania
                                    od innych forumowiczów (tak- to jest groźba ;) ) ;)
                                    i..Ewuniu- slowa "dobrze" nigdy za dużo. zwłaszcza, że jest tak dobrze, że az
                                    dobrze:))
                                    • ja_nek Jakie pokrętne? 05.02.02, 21:23
                                      Saqqara, nie wiesz jakie są zmysły?
                                      Zaraz o kim Ona mówi, o mnie czy o Forwardzie? Kogo przytuli? I mam teraz
                                      łamigłówkę na resztę nocy. Saqqara jak możesz takie katusze stosować?
                                      Maga narzekasz na brak kwiatów, ach Ty!

                                      Żebyście tak jeszcze pozwalały się skosztować...
                                      Forward!!! Gdzie jesteś? Albo może Cię nie być, ja sam zacznę dopieszczać
                                      wszystkie forumowiczki, hihihi.
                                      Od kogo mam zacząć? Według stopnia służbowego?
                                      Maga, chodź tu ciasteczko, hihihi.
                                      Wyglądasz słodko, smacznie...

                                      Pozdrowienia
                                      Janek
                                      • maga_ Re: Jakie pokrętne? 06.02.02, 15:38
                                        yyy... Janku, pewnie, ze wyglądam słodko..nawet przyszłam, nawet usiadłam na
                                        kolankach, nawet było mi wygodnie... ale widzę, że pozostałe forumowiczki
                                        czekają w kolejce, to ja zwolnię im miejsce (z wrodzonej grzeczności:) ) i
                                        pójdę sobie na ciasteczko z budyniem! a konkretniej na drożdżówkę, bo podobno
                                        jest to zrozumiałe poza poznańskim regionem. ale w poznaniu mamy jeszcze cos
                                        takiego jak rogale marcińskie. i tego nie ma nigdzie poza moją krainą! Szkoda,
                                        że to tylko raz w roku- w św. Marcina. Ale takei święto też tylko my mamy! :))
                                        ale podam wam rogalika jak przyjdzie ten dzień :)

                                        Forward? gdzie cię wcięło? :) o..i rolki dawno nie widziałam :)
                                        • forward Re: Jakie pokrętne? 06.02.02, 20:08
                                          Tak tępię trochę głupotę ludzką, jej bezmiar zawsze mnie wzrusza.
                                          Janek nie prtzegrzej się od tego pieszczenia. Maga już jestem.
                                          • maga_ Re: Jakie pokrętne? 07.02.02, 00:47
                                            i wraz z Forwardem uśmiech pojawił się na moich ustach ;)

                                            Forward, źle trafiłeś chcąc unikać głupoty- ja jestem jej siedliskiem :) ile
                                            już mężczyzna nazywwało mnie "gluptasem"? oj, nie zliczę :)))
                                        • Gość: tygrysek Re: Jakie pokrętne? IP: 212.160.117.* 07.02.02, 11:10
                                          hej, maga, rogale marcińskie są przepyszne! :o)
                                          to co mają w środku-mmmmmmm.. :o)

                                          a jeśli chodzi o siadanie na kolanach- nie wstawaj, przecież jest jeszcze
                                          forward, prawda?
                                          idę się przytulać do niego :o)

                                          o, forwardzie, jaki ty duży mężczyzna jesteś..
                                          pierwszy raz podchodzę tak blisko..
                                          jesteś taki silny, mógłbyś mnie nosić na rękach..
                                          o, tak właśnie :o)

                                          ale nie..może postaw mnie na ziemię, wolę się przytulać siedząc ci na
                                          kolanach :o)
                                          wyglądasz jak młody grecki bóg :o)
                                          nie..raczej jak wiking :o)
                                          czy mogę do ciebie mówić THORGAL?
                                          jesteś do niego bardzo podobny :o)

                                          forwardzie, a może masz ochotę na jabłko? jest pyszne :o)


                                          pa!
                                          • maga_ Re: Jakie pokrętne? 07.02.02, 13:12
                                            pora na samokrytykę- zjadłam dzisiaj trzy pączki! przyznaję się. mea culpa!
                                            ale... mnim mniam mniam :) ajerkoniak, lukier... mniam. odchudzam się od
                                            jutra :)))

                                            prawda, tygrysku? rogale marcińskie to jedna z najpyszniejszych rzeczy na
                                            świecie! i tylko poznańskie! jestem z nich dumna bardziej niż z pegaza na
                                            operze... no, nie- z pegaza jednak bardziej :) zwłaszcza wieczorkiem... ale
                                            rogale mają jedną (wcale nie taką malutką wadę)- są raz w roku! a do tego są
                                            takie ogromne, że jeden i już ma się dosyć na kilka godzin... i jak tu się nimi
                                            nacieszyć..? ech, aż szkoda tych, którzy nigdy tej pyszotki nie jedli :))

                                            i...już nic nie powiem, bo widzę Ewuniu, że baaaardzo jesteś zajęta :) no i nie
                                            będę przeszkadzać ;) no, proszę..forward tak się zapatrzył, ze nawet mnie nie
                                            słyszy :)

                                            to ja wracam do Janka...oj, widać, że mam te twoje kolana przydzielone. ale nie
                                            narzekam. a nawet przeciwnie :)
                                            • Gość: tygrysek Re: Jakie pokrętne? IP: 212.160.117.* 07.02.02, 13:43
                                              maga, trzy pączki?
                                              kapitalnie- ja po dwóch zrezygnowałam z opychania, nie dlatego, że nie mam
                                              ochoty..po prostu nie mogę..
                                              ale życzę powodzenia w ciągu dalszym :o)

                                              forward, auuuu!
                                              to już nie jabłko, to mój palec!
                                              boli..
                                              nie, kiedy tak delikatnie dmuchasz na niego..o, a kiedy dotykasz wargami.. boli
                                              trochę mniej.. :o)
                                              nie, nie, nie przestawaj..ciągle boli ;o)


                                              pa,pa!
                                              • ja_nek Nie pokrętne, ale wszystko jasne 07.02.02, 19:57
                                                Oj Forward, przyganiałeś mi, a sam co też wyrabiasz, hihihi
                                                Tygrysek niczym biblijna Ewa kusi Forwarda. Forward, ja bym na Twoim miejscu
                                                długo się nie opierał. Tygrysek lepszy niż pączki, hihihi.

                                                Maga, mam nadzieję, że moje kolana są miękkie, bo Twoje, hmmmmm i owszem.
                                                Oooooo, a co to? Ale pączusie, hihihi!

                                                Pozdrowienia
                                                Janek
                                                • forward Re: Nie pokrętne, ale wszystko jasne 07.02.02, 20:11
                                                  Jako wiking zrobię to co muszę. Porwę tygryska na drakkar, tam poznamy się
                                                  lepiej. Bałtyk, gwiaździste niebo i moje łupy z chatki Kubusia Puchatka.
                                                  • Gość: tygrysek Re: Nie pokrętne, ale wszystko jasne IP: 212.160.117.* 08.02.02, 17:06
                                                    forward napisał(a):

                                                    > Jako wiking zrobię to co muszę. Porwę tygryska na drakkar, tam poznamy się
                                                    > lepiej. Bałtyk, gwiaździste niebo i moje łupy z chatki Kubusia Puchatka.


                                                    hej, chciałam zapytać..
                                                    ponieważ czasami nie tylko misie mają mały rozumek..
                                                    co to znaczy: jako wiking zrobię to co muszę. ?

                                                    szlachetny wikingu, jeśli porwanie mnie wiązać ma się z twoim cierpieniem (a na
                                                    to mi wygląda..)(bo ja na przykład, kiedy mówię, że muszę, to nie oznacza to
                                                    niczego przyjemnego..)
                                                    to ja już nie chcę..

                                                    aha..nikt mnie nie kocha..


                                                    maga, gdzie jesteś, przytul mnie..
                                                  • maga_ Re: Nie pokrętne, ale wszystko jasne 08.02.02, 23:18
                                                    Ewuś, może musi, bo pragnienie tego jest tak silne, że to aż wewnętrzny
                                                    przymus...? tak go to kusi, że aż nie może się powstrzymać, więc musi?
                                                    perspekttywa jest tak cudowna, że aż musi ją urzeczywistnić? :)))
                                                    próbuję wniknąć w filozofię wikińską. a...może zapytam eksperta? (moją
                                                    przyjaciółkę ze skandynawistyki) może wyjaśni dlaczego wiking "musi"? ;)

                                                    a przytulę z przyjemnością. tylko boję się, że serwer gazety nie wytrzyma
                                                    takiego łądunku uścisków! bo wierz mi tygrysku- dla ciebie mam ich zawsze
                                                    więcej niż zalecana dawka- bo tego nigdy za dużo :)))
                                                    masz ode mnie wiosnę w uściskach, bo ta za oknem poszła sobie....

                                                    Janku, mam nadzieję, że dzisiaj w nocy będę czerpać z właściwiego pudełka ze
                                                    snami... ale na razie wypiję kawę. nie spieszy mi się do zasypiania... wiem-
                                                    bzdura. ale...strachliwe ze mnie stworzenie :) gdyby tak bajka na dobranoc...
                                                    (może przczytam taką jedną tygryskową...?) :))
                                                  • Gość: tygrysek Re: Nie pokrętne, ale wszystko jasne IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.02, 23:33
                                                    hej, maguś, wiedziałam, że ty mi to wytłumaczysz tak, że będę mogła zasypiać
                                                    spokojniej :o)
                                                    a nawet jeśli pojawi się wiking, który trochę namieszał mi w głowie i
                                                    pozostawił z wątpliwościami..to zmykam i już tego czytać nie będę :o)

                                                    ja też wysyłam mnóstwo uścisków :o)
                                                    mnóstwo, mnóstwo :o)
                                                    bardzo mnóstwo :o)
                                                    (mam nadzieję, że polszczyzna nie obrazi się na mnie za moje niewielkie
                                                    bogactwo językowe :o)

                                                    maga, kupiłam sobie w endo niebieskie coś na jaśka, poczytam ci wierszyk,
                                                    chcesz?

                                                    płynie anioł nad dachami, kołysankę śpiewa,
                                                    zasypiają ludzie, domy, zasypiają drzewa,
                                                    śpią ulice i tramwaje,
                                                    (a..tutaj też coś jest, ale zapomniałam..)
                                                    nad dachami anioł płynie, dzieciom sny rozdaje.


                                                    kolorowych snów, maga, pa,pa! :o)
                                                  • forward Re: Nie pokrętne, ale wszystko jasne 10.02.02, 00:38
                                                    Dziewczyny za bardzo analizujecie.Muszę zdobyć łupy i dziewczynę by wrócić do
                                                    Skandynawii i zostać wodzem plemienia.
                                                  • ja_nek Re: Nie pokrętne, ale wszystko jasne 10.02.02, 15:12
                                                    Maga, serwer gazety wytrzyma uściski, swoją drogą możemy sprawdzić, jak bardzo
                                                    jest wytrzymały na temperaturę...
                                                    Maga, wyobraź sobie ciąg dalszy bajki z nocą w tle...

                                                    Pozdrawiam
                                                    Janek
                                                  • forward Re: Nie pokrętne, ale wszystko jasne 11.02.02, 19:17
                                                    Hej co tu tak cicho i głucho, gdzie są domownicy?
                                                  • ja_nek Re: Nie pokrętne, ale wszystko jasne 11.02.02, 21:32
                                                    Eeee, no wiesz, co będę wymyślał, obściskujemy się!

                                                    Pozdrawiam
                                                    Janek
                                                    P.S. Forward - będziesz tak stał? Uścisnąłbyś się z którąś z koleżanek
                                                  • forward Re: Nie pokrętne, ale wszystko jasne 11.02.02, 21:36
                                                    Co to? Znowu sami?
                                                    Potańczę z wszystkimi dziewczynami.
                                                  • rol_ka Re: nikogo? 11.02.02, 23:43
                                                    To ja przygotowana do gorącego tanga, a tu pusto, zimno i ciemno...
                                                    Cóż pozostaje udac się w inne miejsce w poszukiwaniu gorącego mężczyzny na
                                                    samotną noc...
                                                  • ja_nek Jak to nikogo! 12.02.02, 00:57
                                                    Ufff! Ależ jestem zmęczony, biegłem, biegłem i musiałem się minąć z Rolką.
                                                    Ech, to się nazywa pech.

                                                    Forward, może Ty wiesz, gdzie się udała Rolka?
                                                    O! przepraszam Forward, nie chciałem przeszkadzać!
                                                    Nie wiedziałem, że tu tańczysz taaaki wolny taniec. Swoją drogą, masz dobry gust.

                                                    Pozdrowienia
                                                    Janek
                                                  • rol_ka Re: Jak to nikogo! 12.02.02, 18:50
                                                    Może następnym razem Janku to tango z różą w zębach :)
                                                    I prosze się nie przypochlebiać i tak wiem, że tego ręcznika celowo nie
                                                    chciałeś mi dać ;)
                                                  • Gość: tygrysek Re: nikogo? IP: 212.160.117.* 12.02.02, 11:32
                                                    rolka, hej, jak dobrze znowu cię oglądać :o)
                                                    uściski na dzień dobry :o)

                                                    ja też wczoraj tu byłam, myślami :o)
                                                    a tak w ogóle..na przekór temu, co za oknem (nie wiem, jak u was, ale u mnie
                                                    wiatr straszny i deszcze niespokojne)
                                                    latałam sobie balonem :o)
                                                    podróż zaczęła się w Casablance, a skończyła w Kenii.
                                                    było pięknie, w Czadzie trochę padało..
                                                    ale za to Kenia..sami wiecie :o)


                                                    (maga, nie widziałam nigdzie krokodyli, ale za to masz pozdrowienia od bardzo
                                                    sympatycznego małego słoniątka, które obiecało trzymać kciuki..
                                                    a..trąbę :o)
                                                    za pomyślne..zdawanie.. ;o)
                                                    nic się nie martw, będzie dobrze! :o)


                                                    OK. zmykam, pozdrowienia! :o)


                                                    forward..nie ściskaj tak rolki, daj dziewczynie trochę oddechu :o)

                                                    (a tak w ogóle..wikingowie w komiksach bywają bardziej..)
                                                  • rol_ka Re: nikogo? znów? :) 12.02.02, 18:45
                                                    Doberek Tygrysku :)) Odściskuję się jeszcze mocniej i jeszcze cieplej, bo
                                                    pogoda brrrr... Mam wrażenie, że jak dłużej się taki wiatr utrzyma, to zacznie
                                                    wychodzić z nas ta druga natura, całkiem jak w "Alasce". Hmmm, to może byc
                                                    interesujące doświadczenie, bo moja druga jest baaardzo niesforna :)

                                                    Nie wiem z kim Forward wczoraj tu tańczył, bo ja znużona czekaniem udałam się w
                                                    objęcia jedynego mi wiernego - Morfeusza :)

                                                    Buziaki dla wszystkich :0
    • Gość: tygrysek Re: nie czytajcie tego, dobrze? IP: 212.160.117.* 13.02.02, 13:30
      hej, strasznie mi dzisiaj smutno..
      bardzo, bardzo..
      dlaczego?
      nie wiem..
      albo..może wiem?

      walentynki..
      są strasznie głupie dla mnie.
      ale zawsze myślałam sobie: OK. jeśli ktoś się cieszy..to fajnie, niech tak
      bedzie,
      ale teraz..kiedy czytałam sobie o nich wszystkie posty..
      strasznie mordercze instynkty budzą nagle te walentynki..
      albo..nie wiem, tak naprawdę, co..
      kiedy czytam sobie: hej, zakochani, nie cieszcie się tak, bo za rok i wam może
      być smutno..

      ja też sama robię sobie kawę..
      ale cieszę się, że gdzieś komuś jest dobrze. tak po prostu..

      ja wiem..postmodernizm..
      MATRIX..
      i mogłabym tak do kolacji wymieniać..

      ale..dlaczego to tak wygląda? dlaczego te wszystkie teksty?
      OK, proszę, niech mi nikt mnnie tłumaczy..chyba i tak nie zrozumiem..

      zmykam, mam ochotę schować się gdzieś..
      bardzo..bardzo..


      • saqqara Re: nie czytajcie tego, dobrze? 13.02.02, 13:33
        nie tlumacze..
        caluje i bardzo bardzo serdecznie pozdrawiam
        saqqara
      • maga_ Re: nie czytajcie tego, dobrze? 13.02.02, 14:07
        miałam nie czytać, ale przyznaję- bezczelnie przeczytałam! ale bardzo dobrze,
        że to zrobiłam, bo czas najwyższy zaprowadzić tu porządki! wszyscy walentynkowo
        zgaszeni. a kiedy już Ewunia kochana jest smutna, to czas najwyższy powiedzieć
        stop!
        maga bierze się za rządzenie, bo tak nie można!
        zacznę od przytulenia Tygryska.a to trochę potrwa, bo wiem, że przytulanie to
        jest to, co tygryski lubią NAJBARDZIEJ! i jeszcze powiem, że jest najbardziej
        kochanym, rozbrykanym stworzeniem jakie znam. i powtórzę jeszcze mnóstwo
        rzeczy, aż zobaczę, że słoneczko na twarzy Ewuni też wychodzi zza chumr. o,
        właśnie tak :) Ewuś, każdy jest czasami smutny i czuje się malutki. ale wtedy
        trzeba mieć kogoś, kto powie "uśmiechnij się, bo ja uwielbiam jak się
        uśmiechasz!". i ja to właśnie mówię. i wiem, że cała reszta też by chciała tak
        powiedzieć, ale po prostu byłam od niech szybsza :)

        teraz, kiedy mamy to, co lubimy bardzo czyli uśmiech tygrysiątka naszego, to ja
        biorę się za rządzenie tutaj. nie będziecie mi tutaj marudzić, zrozumiano?
        no.. :)
        niech nawet te cholerne Walentynki to będzie komercyjne amerykańskie święto,
        ale trudno- can't beat them- join them, jak mawiają w ojczyźnie walentajns dej.
        jutro proszę z uśmiechem otwierać maila, bo oficjalnie ogłszam, że was kocham i
        wysyłam kartki. żeby każdy miał się do czego uśmiechnąć!

        punkt drugi- saqqara, marsz do cukierni po placek z truskawkami! środa
        popielcowa nie obowiązuje na forum- właśnie ją zniosłam! będą słodycze!
        Janek, forward- proszę się udać do kwiaciarni i kupić każdej pani po ogromnym
        bukiecie tulipanów. żółtych jak sloneczko, czerwonych jak uśmiechnięte
        usteczka. białych jak najśliczniejsze z obloczków. chcę mieć tutaj tęczę
        kwiatową!
        ja za to zrobię kawusię dla Ewuni, Janka, rolki, saqqary,piotra..no, dla
        wszystkich! wieczorem przyniosę wino.

        punkt trzeci- każdy , kto będzie próbował mówić rzeczy, które powodują, że
        innym robi się ciemno w serduszkach, będzie miał plackiem zapchane usta! to
        taka przyjemna kara hi hi

        ten wątek był kiedyś taki ciepły, a ostatnio to ciepło jakoś tak przygasło... a
        ja protestuję! wezmę promyki wiosennego slońca w dłonie i je tu rozrzucę... i
        będzie ciepło... bo jakiś tam dzień w roku nie jest powodem, żebyśmy czuli się
        źle...
        moja przyjaciółka powiedziała mi dzisiaj, że po co ja mam siedzieć jutro sama i
        się smucić. i po co ona ma siedzieć i się smucić, skoro możemy spędzić dzień
        razem i nie smucić się wcale. i jadę jutro do niej z czerwonym winem i tonami
        czekolady! bo co innego jeśli jest się tak zupełnie, zupełnie samym... a my na
        tym wątku sami nie jesteśmy!!! zawsze jest się do kogoś przytulić. nie
        smuciliśmy się dopóki nie zaczęło być serduszkowo wokoło. a to nie żaden powód.
        mi też było smutno. ale teraz zabraniam sobie. i ładnie proszę- zabrońcie też
        sobie... dobrze?

        teraz czekam na placek i kwiaty i szykuję kubki do kawy...
        • saqqara Re: nie czytajcie tego, dobrze? 13.02.02, 14:18
          maga_

          wiesz ze stara jestem i takie cwiczenia jak bieganie w dodatku z plackiem nie ida
          mi na zdrowie ale co tam...poswiece sie i stare serducho rozruszam...
          jesli nie milosnym uczuciem to moze wysilkiem fizycznym

          ale kurna, jak bede miala zakwasy, a czuje ze bede je miala
          to jutro szukam chetnych do masazu moich nozek
          i nie skonczy sie na pogodzinnej sesji
          bedzie potrzebny masaz dlugi i namietny..;)
          • maga_ Re: nie czytajcie tego, dobrze? 13.02.02, 14:26
            saqqara, przecież panów tu mamy dwóch. jak myślisz- od czego? no, właśnie...
            więc wlaściwie któryś móglby ci dziś masażyk zrobić tak..profilaktycznie :)
            yy..czy mi się wydaje, czy im się oczęta zaświeciły? :))
            • forward Re: nie czytajcie tego, dobrze? 13.02.02, 14:35
              Trochę nabroiłem na forze, ale przecież to były moje osobiste przemyślenia,
              które można albo i nie przeczytać.
              Tulipany żółciutkie dla szanownych pań, cmok w rączkę i masaż stóp dla Saqqary
              namiętny i relaksujący.
        • ja_nek Czytajcie 13.02.02, 14:36
          Roleczko, taka moja natura, że chętnie spoglądam. Odgadłaś me niecne zamiary i
          to, że nie chciałem specjalnie Ci dać tego ręcznika. Ale to dlatego, że byłaś
          egoistką i poszłaś się kąpać sama.
          Ten Morfeusz to ma dobrze, zawsze ma Cię w objęciach przez kilka godzin i to
          nocą. Takiemu to dobrze...

          Tygrysek był Casablance, czy był tam mój i Forwarda rywal, Humphrey?

          Kwiaty? Jasne, wszystko będzie.

          Widzę, że smutki walentynkowe są zaraźliwe i wobec mnie. Muszę iść na kurację.
          Która uczyni mnie zdrowym? Mam na myśli nie terapię tylko panią lekarz, hihihi.

          Panie pozwolą, róża dla Magi, różyczka dla Rolki, różyczka dla Tygryska, kwiatek
          dla Saqqary. A że pań na wątku bywało więcej to proszę się zgłaszać!
          Forward masz już te czekoladki?

          Pozdrowienia
          Janek
          • ja_nek Re: Czytajcie 13.02.02, 14:45
            Wiedziałem, że tak wyjdzie, za dużo kwiatów, za mało słodyczy.
            Alew kwiatów dla kobiet nigdy za wiele. Skoro kwiatów bez liku, to może
            słodycze...
            Czekoladki, proszę częstować się, te z nadzieniem takim, te z innym (kurcze, ale
            jakim? musiałbym spróbować, ale pierwszemu mi nie wypada).

            Wszystkim paniom w okolicy
            dużo śmiechu i słodyczy
            Forward i Janek łacznie życzy
          • maga_ Re: Czytajcie 13.02.02, 14:49
            mm...ale nagle kwiatowo się zrobiło... panowie mają gust. przynajmniej w
            kwestii kwiatów :)

            dobrze, dobrze, Janku..czy dla dobra pacjenta mam zakładać kitel? (mam
            wrażenie, że już na tym forum pełniłam rolę pani doktor...).

            to jeszcze czekoladki będą? ach...wiedziałam, że wystraczy tylko wziąść sprawę
            w swoje ręce, pokrzyczeć, porządzić i już zrobi się tu tak jak lubię- kwiatowo
            i kalorycznie :)

            saqqara ledwo żywa po cukiernianym maratonie doniosła nam placuszka..mmm
            to ja pokroję :)

            Forward, osiołku kochany, nie przejmuj się- to nie jest kwestia tlyk otwoich
            postów, ale ogólnej atmosfery. ale myśli trzeba ci naprawdę wymienić na inne.
            wiesz, jak ci będzie głupawo, kiedy wreszcie znajdziesz gdzieś swoje szczęście,
            a ja wtedy będę ci się śmiała w pyszczek i rzucała zlośliwie "a nie
            mówiłam?" :)))
            • saqqara Re: Czytajcie 13.02.02, 14:56
              Maga_
              stoczylam walke o ten placek, mam nadzieje ze warto bylo..
              nastepnym razem badz tak mila i mnie uprzedz ze cukiernia jest na drugim
              koncu miasta, zeby az tak dbac o moja kondycje? ;)

              Janku, mam nadzieje ze skoro Dziewczeta dostaly roze a ja kwiatek
              to nie byl to np. kaktus w donniczce? ;))

              Forward, juz czuje zakwasy i cos czuje ze masaz relaksacyjno-namietny
              w Twoim wykonaniu oderwie mnie od szarosci zycia i panujacej
              obecnie wscieklej czerwieni ;)
              • Gość: tygrysek Re: Czytajcie IP: 212.160.117.* 13.02.02, 15:25
                hej, jesteście..
                wszyscy..
                BARDZO KOCHANI!

                nie chciałam, żeby komuś było głupio..
                nie chodziło mi o czyjeś teksty, i wiem, że forum jest po to, żeby każdy sobie
                pisał, co chce.
                było mi tylko smutno, bo..smutno było tylu fajnym ludziom..

                ale już jest OK.

                zmykam brykając, ciesząc się słońcem i wami, pa!
                pa!
                pa!

                i poproszę DUŻY kawałek tego z truskawkami :o)
        • piotr_c Re: nie czytajcie tego, dobrze? 13.02.02, 15:34
          Witam wszystkie Panie, witam Panów, Piękna impreza sie zapowiada na jutro. Aż
          szkoda że jade od jutrza na urlop :) . Za to z moimi kochanymi dziewczynami ,
          tez walentynkowo bedzie.
          Jeśli ktoś by mi doradził jak opanowac zaczepianie plików w poczcie gazetowej
          to mógłbym dołączyć sie do bukietu kwiatków.
          • forward Re: nie czytajcie tego, dobrze? 13.02.02, 15:39
            Jeżeli o mnie chodzi to piszę tak jakie mam życie. Jest podłe więc piszę podłym
            stylem, podło o podłych sprawach, bo jestem podłym człowiekiem. Nie lubię też
            fantazjować, bo czasami wolałbym się nie obudzić następnego dnia, ale budzę się
            i muszę egzystować a raczej wegetować. Jeżeli jakiemuś zakochanemu serduszku
            zepsułem humor to mogę przeprosić,ale proszę nie wymagać abym przepraszał za
            poglądy.
            • ja_nek Re: nie czytajcie tego, dobrze? 13.02.02, 16:14
              To ja też poproszę o kawałek placka, koniecznie z truskawką.

              Maga zdrowia nigdy nadto, hihihi. Saqqaro, po przeczytaniu Twych postów o
              walentynkach stwierdziłem asekuracyjnie, że będę ostrożny z kwiatami i nie
              wyjawiłem co to. Oczywiście również różyczka, choć tylko wirtualna, to zawsze.

              Zgadzam się z Magą, trzeba Ci Forward wymienić albo sformatować dysk twardy. Na
              nowe, lepsze wrażenia.
              Forward, to banalne co powiem, ale trzeba chcieć marzyć. Życie czasem ukłuje w
              bok, ale czasem się uśmiecha. Skoro Ciebie kłuło dotychczas, to znaczy, że
              niedługo się uśmiechnie na dłużej, czego (wiem, trochę naiwnie) życzę. Ale trzeba
              wierzyć, że może być lepiej.

              Pozdrawiam
              Janek
              • maga_ Re: nie czytajcie tego, dobrze? 13.02.02, 16:42
                Piotrek, będziesz miał nie dość, że dwie kobietki walentynkowe, to jeszcze
                jedna z nich jest cudem galaktyki. w dodatku, wie jak uszczęśliwić swiat-
                poprzez przewijaki :))
                życzę cudownego urlopu, a tu impreza będzie jak wrócisz :)

                Janku, zdrowie najważniejsze, a ja teraz zabiorę się za Forwarda, bo mnie
                cholernie zirytował. az mi się oczy zaszklily. ale nie będę psuć nastroju-
                najem się placuszka. forward będzie miał osobisteog posta. uff..zbieram siły :)
                • piotr_c Re: nie czytajcie tego, dobrze? 13.02.02, 16:58
                  Widzę że trzydniowe wesele jest niczym w porównaniu do tego co szykujesz bo ja
                  wracam 25 lutego. Trzymam cię za słowo że impreza będzie trwała :)

                  Do zobaczenia
                  • maga_ Re: nie czytajcie tego, dobrze? 13.02.02, 17:15
                    wpadniemy w ciąg alkoholowy, będziemy padać ze zmęczenia i straszyć wszystkimi
                    odcieniami fioletu pod oczkami, ale impreza będzie trwała nadal :)) miłego
                    wolnego
                    buziaki! ucałuj małą! :)
                    smutno mi teraz (wyładowywalam złe emocje just a minute ago), ale jak sobie
                    pomyślę o tych przewijakach hi hi... rzuć hasło wujkowi, chyba teraz przewijak
                    mi potrzebny :))
                • maga_ DLA FORWARDA 13.02.02, 17:09
                  Forward, chciałam ci to napisać w mailu, ale stwierdzilam- po co? znowu
                  odpoiwesz tak, jakbyś zaczynał powoli rozumieć, a potem dalej będziesz
                  wypisywał na forum te bzdury, w które wierzysz.
                  wkurzyłeś mnie dlabelnie, wiesz? rzadko się denerwuję, ale kiedy już się
                  denerwuję- cóż...masz do czynienia z burzą.
                  lubię cię, kretynie, bardzo bardzo cię lubię, dlatego nie chcę pisać do ciebie
                  ostro, ale do cholery jasnej histerykom daje się w pysk,żeby się uspokoili!
                  może tak do ciebie wreszcie dotrze.
                  twierdzisz, że nie będziesz przepraszać za poglądy? a moim zdaniem właśnie za
                  poglądy powinieneś przeprosić. nie mnie, nie Ewunię, nie Janka, nie tych,
                  którzy cię czytają. nas przepraszać nie powinieneś. ale siebie, siebie
                  przeproś. przeproś samego siebie za to, że wbiłeś sobie do glowy kretynizmy,
                  które uniemożliwiają ci bycie szczęśliwym. założyleś ciemne okulary i dziwisz
                  się, że świat wydaje ci się ciemny!!! jak długo będziesz mówił, że życie jest
                  podłe i ty jesteś podły i wszystko jest bez sensu, to właśnie takim będziesz to
                  widział! nie ruszałoby mnie to, gdybym nie uważała cię za przyjaciela i gdyby
                  nie zależało mi na tym, żebyś w końcu był szczęśliwy!
                  dostaleś kopa od zycia? nie tylko ty. proponuję jechać do chorwacji. ludzie,
                  którzy przeżyli wojnę, którym zginęły ukochane osoby od kul snajperów
                  uśmiechają się codziennie, mają w sobie samo słońce. ale nie- ty masz podłe
                  życie. pewnie, że masz. bo jakie ma być, skoro nie pozwalasz życiu, żeby było
                  inne?
                  wiem, wiem- skorupka jest wygodna. najlepiej przestać wierzyć, bo to chroni
                  przed rozczarowaniami. tak, ale nie tylko przed tym, chroni też przed
                  szczęściem.
                  nie jesteś podły dla mnie, nie jesteś podły dla innych, więc dlaczego jesteś
                  podły dla siebie???
                  marzenia są złe, bo potem trzeba się obudzić? życie to wegetacja? owszem-
                  wegetacja jeśli się nie marzy. pójrz wokoło, do cholery- codziennie zdarzają
                  się setki, tysiące magicznych rzeczy. otworz oczy! krzywdzisz sam siebie, a ja
                  na to spokojnie patrzeć nie będę!
                  Forward, głupolu, takie jedno głupie stworzenie zwane magą chce, żebyś był
                  szcześliwy. ale ma dosyć tłumaczenia ci tego na spokojnie. nawet moja
                  cierpliwość się kończy. i nawet ja czasami krzyczę.
                  nie dajesz szczęściu szansy, więc ono nie przychodzi! jak ma się do ciebie
                  zbliżyć, skoro masz naokoło siebie kolce?
                  spróbuj przynajmniej zdjać ciemne okulary i zobacz świat takim, jakim jest-
                  czasem podły, czasem krzywdzący, ale... piękny. uwierz w bajki, wróżki, czary,
                  miłość i to,że są osoby, którym zalezy na tym, żebyś był szczęśliwy!!!
                  jako przyjaciółka cię o to proszę.

                  wiem- to wszystko do ciebie nie dotarło, pewnie się obrazisz, pewnie spytasz-
                  jakie ja mam prawo, żeby ci mówić co masz robić. nie mam żadnego prawa. nie
                  jestem mądra, nie znam wszystkich odpowiedzi, głuptas ze mnie. ale wiem jedno-
                  marzenia i wiara są potrzebne jak powietrze. a prawo do wrzeszczenia na ciebie
                  przynałam sobie z jednego , może nieważnego i nieistotnego powodu- lubię cię,
                  ośle kochany!
                  wysłałam ci kartkę tak czy tak. zrób co chcesz, możesz się nawet obrazić. ja
                  ciebie lubić nie przestanę i nie przestanę twierdzić, że cynizm i rezygnacja
                  nic nie dają. zabierają tylko.
                  masz ode mnie mnóstwo uścisków, mnóstwo calusków, mnóstwo ciepłych myśli.
                  nieważne, że to wszystko trafia jak groch o ścianę.

                  jestem zmęczona. negatywne emocje zawsze mnie męczą. uff...chyba teraz najem
                  się placka :)
                  • forward Re: DLA MAGI 13.02.02, 19:51
                    Maga bardzo ale to bardzo ciebie lubię, mało tego kocham cię, ale miłość,
                    sympatia, przyjażń wymagają akceptacji tej drugiej osoby. Proszę Maga
                    zaakceptuj mnie takim jakim jestem, nawet tego kretyno-głupolo-czarnowidza.
                    • maga_ Re: FORWARD 13.02.02, 20:12
                      to nie jest tak, że ciebie nie akceptuję. bo lubię ciebie za całokształt-
                      włącznie z cynizmem, nie pomimo niego. ale widzisz- ta sympatia wymusza na mnie
                      pewne emocje m.in. chęć, żebyś sam sobie krzywdy nie robił. zresztą jest
                      jeszcze jedna rzecz i przepraszam, że to napiszę, ale to fakt. czasami twoje
                      podejście sprawia przykrość innym. bo jak tu wierzyć w bajki, kiedy taki
                      Forward skasuje wszystko? ja ciebie bardzo lubię, ale po dzisiejszym twoim
                      poście...no, powiedzmy, że nie czułam się najlepiej. ale to nieistotne. bo ty
                      nie masz spróbować spojrzeć inaczej na świat dla mnie, tylko DLA SIEBIE.
                      mógłbyś przynajmniej się nad tym zastanowić, pomyśleć czy nie mam przynajmniej
                      odrobiny racji, dobrze? tylko tyle- pomyśl.

                      a... jeszcze pewna sprzeczność- życie jest podłe, tak? więc- świat jest podły.
                      więc- ludzie są podli. ergo- ja też jestem podła. a skoro wszyscy włączając
                      mnie są podli, to nie lubisz ludzi. więc nie lubisz mnie. może i podpieram się
                      sylogizmem (oby nie jak Bursa- prostackim:) ), ale taki mi się wniosek wysnuwa.
                      więc, rany boskie, Forward, coś w tym wszystkim się nie zgadza!

                      nadal masz ode mnie buziaki i uściski, osiołku podły :)i niezmiennie cię
                      lubię :)
                      • maga_ Re: FORWARD 13.02.02, 20:15
                        i jeszcze jedna malutka prośba- rozmawiając ze mną na ten temat daruj sobie
                        ironię, bo ja naprawdę jestem na nią uodporniona. tonami ją dostawałam. tyle,
                        że nie lubię, dobrze, Kłapouszku? :)
                      • forward Re: FORWARD 13.02.02, 20:17
                        OK będę się lepiej pilnował, nie skasuje już żadnej bajki obiecuję.
                        • forward Re: FORWARD 13.02.02, 20:24
                          Tu wstukuję wpis, by było czytelniej. Uważam że jest to rozmowa na priva. Mój
                          wpis był próbą odpowiedzi na pytanie Tygryska dlaczego tak wielu fajnym ludziom
                          jest niefajnie. Dlatego na to pytanie odpowiedziałem. Słowa kretyn, głupol też
                          mogę różnie interpretować.
                          • ja_nek Re: FORWARD 13.02.02, 20:49
                            Forward nabierz odrobinę wiary w świat, choć ułamek tego optymizmu co ma Maga,
                            plizzz.

                            Pozdrowiam
                            Janek
                            • forward Re: W chatce na skraju lasu... 13.02.02, 21:00
                              W chatce na skraju lasu mieszkał sobie Kubuś Puchatek, Tygrysek, Kłapouchy,
                              Janek, Rolka, Saqqara i Piotrek. Zawsze bawili się razem, przygotowywali pyszne
                              uczty i zapraszali gości. Czasami jednak, gdy cały świat obejmowała w swe
                              władanie zima. Kłapouszek buntował się i robił raban. Z pierwszymi przebłyskami
                              wiosny Kłapouszek zawstydzony przychodził do chatkowiczów i prosił ich by
                              przyjęli go z powrotem.
                              Piotrek liczę na to że coś przywieziesz z tego trzydniowego wesela dla
                              chatkowiczów jakieś smaczne co nieco.
                              • maga_ Re: W chatce na skraju lasu... 13.02.02, 21:07
                                forward, przepraszam. nie będę się czepiać. przecież ja ciebie nie chciałam
                                cenzurować- nie taki był mój cel! pogadamy prywatnie. w takim razie sprawdzę,
                                czy mam cioś od ciebie, a jak nie to ja się mailowo odezwę :)
                                ja tu nie chcę konfliktów i nie lubię. ech, może po prostu dobrze, jak będziemy
                                się uzupełniać :)
                                • forward Re: W chatce na skraju lasu... 13.02.02, 21:12
                                  I właśnie dlatego jesteśmy przyjaciółmi.
                                  • maga_ Re: W chatce na skraju lasu... 13.02.02, 21:29
                                    nawet przyjaciele czasami się kłócą :) ale potem uściski, uśmiech i już w
                                    porządku :))
                                    proponuję otworzyć wino, albo coś... i jeszcze może coś zjeść? jakieś
                                    propozycje? bo ja sama nie wiem, na co mam appetyt :))
                              • rol_ka Re: W chatce na skraju lasu... 13.02.02, 21:31
                                Do chatki n askraju lasu przturlała się rolka. Uff, ciężko było trafić, bo
                                jakieś ciemne chmury zebrały sie nad lasem. Pogroziłam im jednak całym swoim
                                jestestwem i powoli zaczyna chyba pojawiać się słonko.
                                A dla Kłapouszka przyniosłam balonik, udało mi się nawet go nie pęknąć.
                                Tygrysku, dla Ciebie migdałowe ciasteczka, anielsko dobre :)
                                Dla reszty mnóstwo kalorycznego czekoladowego tortu i czerwonego wina oraz
                                ogroooomną wannę pełną różnistych zmysłowych olejków. Ktoś chętny? ;)

                                Janku, Morfeusz niestety do wiernych nie należy. Oprócz mnie obejmuje ramionami
                                jeszcze miliony... Nienasycona bestia ;o)
                                • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu... 13.02.02, 23:19
                                  Forward posłuchaj czasem Magi - życzy Ci dobrze.

                                  Roleczko, ja wybieram wannę oraz co nieco z deseru co go przyniosłaś. A Morfeusz
                                  słusznie jest rodzaju męskiego. Ale zauważ, że Morfeusz obejmuje Cię każdej nocy,
                                  skąd więc wniosek, że obejmuje inne?

                                  Pozdrowienia
                                  Janek
                                  • forward Re: W chatce na skraju lasu... 14.02.02, 09:33
                                    Cieszę się że nasza chatka zaludnia się.
                                    • saqqara troche przemyslen w dzien rabnietego... 14.02.02, 12:12
                                      moze to nie miejsce ani czas na takie przemyslenia, przeciez dzisiaj wszyscy
                                      powinnismy sie radowac, ale moze wlasnie dlatego...
                                      wybaczcie ze smuce, obiecuje ze dzisiaj ostatni juz raz.

                                      ja mam od paru dni taka chec zycia, ze nic tylko umierac....powodow jest kilka
                                      ale nie ukrywam, ze walentynki doprowadzaja mnie do szalu
                                      bo jedni sie kochaja i swietuja a ja bede wbijac komus noz w plecy
                                      niestety, bede musiala jeszcze troche nozykiem zakrecic zeby sprawe wyjasnic

                                      Maga, podziwiam Twoja pogode ducha, zazdroszcze, ja zazwyczaj smutom sie nie
                                      daje, ale ostatnio cos cienko mi idzie...
                                      Rozumiem rowniez Forwarda i wiem jedno, niewazne jak bardzo bedziemy chcieli
                                      zeby ktos przestal sie smucic, ta osoba nie przestanie jelsi sama tego smutku
                                      nie przetrawi... nie robmy tego, nie zmuszajmy do usmiechu przez lzy...
                                      czasem placz i smutek to najlepsze lekarstwo....

                                      pozdrawiam i poprosze o duuuuuuzy kawalek placka .....moze pomoze?
                                  • rol_ka Re: W chatce na skraju lasu... 14.02.02, 23:53
                                    No i gdzieś się z tą wanną zapodział? Całą dla siebie zabrałeś? :)

                                    A z Morfeuszem (chodzi o pana od snów, bo chyba co poniektórym mogło skojarzyć
                                    się z czyms zupełnie innym) nigdy nic nie wiadomo. Kto go tam wie, co robi, jak
                                    tylko uda mu się uśpić moją czujność :) Ale co tam, nie jestem samolubem, niech
                                    innym też daje same kolorowe i słodkie sny :)
                                    A dziś się na pewno gdzies włóczy, bo zamiast wtulać się w kołderkę siedzę tu
                                    jeszcze i niebieskie migdały mi się marzą :)
                                    • Gość: tygrysek Re: W chatce na skraju lasu... IP: 212.160.117.* 15.02.02, 11:34
                                      forwardzie, a może by tak nową chatkę zbudować..
                                      tej się po burzy trochę okna nie domykają i dach przecieka.. ;o)

                                      a tak serio-ciasno tu i strasznie długo trzeba czekać, żeby wejść

                                      a w ogóle..
                                      słoneczne dzień dobry wszystkim :o)
                                      jak wam się spało?
                                      bo mnie..PYSZNIE! :o)
    • Gość: tygrysek Re: PO BURZY IP: 212.160.117.* 14.02.02, 12:48
      hej, czujecie, jak powietrze pachnie ozonem?
      czuję się odpowiedzialna za tę burzę, bo..oczywiście..pisząc: nie czytajcie
      tego, bardzo chciałam, żebyście zajrzeli do mojego posta.
      i cieszę się z tej burzy (jak cieszyłoby się każde brykające stworzenie ;o)

      maga, jesteś super, naprawdę!
      zrobiłaś to, czego ja się bałam, bałam się, ze oberwę od forwarda po nosie.
      nakrzyczałaś na niego-myślę, że trochę dobrze zrobiło mu to, że oberwał po
      uszach. troszeczkę oberwał :o)
      maga..MAŁY KWIAT, A JAKI CZAD! ;o)

      a..co jeszcze..
      wiem, co to jest smutek. naprawdę wiem..
      i to nie jest tak, że chodzę i mówię wszystkim:patrzcie, świat jest różowy!
      bo nie jest..
      ale forward, dając sobie prawo do tego, jakim jest, tym samym dał prawo nam do
      bycia takimi, jakie jesteśmy..
      bardzo go kochamy i martwimy się o niego, bo..takie jesteśmy :o)
      nie chcemy go zmieniać..
      bo nie chcemy, prawda, maga?
      ale jeśli on mówi:jest czarno, zostaw mnie, jest czarno i tak będzie..
      ja mogę powiedzieć: nie, jest niebiesko, zobacz, niebieskie niebo,
      chmury..mnóstwo chmur :o)
      ale to nie oznacza, że chcę, żeby ktoś się zmienił.
      że na raz, dwa, trzy ma się śmiać i udawać, ze jest OK.
      chciałabym tylko, żeby mnie posłuchał.
      wszystko jest trudne, zanim stanie się proste.
      znacie to?
      na pewno.
      myślę, że uczymy się różnych rzeczy. od innych.
      dobrych i złych reczy.
      oni dają nam ciepło, my dajemy im ciepło..jeśli chcemy..
      albo zamykamy się w swoim ogrodzie pełnym kaktusów..
      bo chcemy.
      jeśli my czegoś chcemy, i chcemy, żeby ktoś to szanował, sami chyba też musimy
      myśleć o tym kimś, chociaż trochę, prawda?


      OK, muszę zmykać, nie będę nic pisać o tym, jaki dziś dzień.. :o)
      u mnie słoneczny :o)

      saqqara, wysyłam ci specjalne, bardzo, bardzo ciepłe uściski, i wszystkim
      wam! :o)
      przepraszam, jeśli ktoś pomyślał,że go nie lubię i będę lubić dopiero wtedy,
      kiedy się zmieni..
      bo to nie tak!
      ale jeśli mam akceptować was takimi, jacy jesteście..to was proszę o to samo :o)
      ja jestem z krainy niebieskich migdałów..i nic na to nie poradzę :o)
      no dobrze..
      to jak będzie? :o)
      • ja_nek Re: PO BURZY 14.02.02, 13:50
        Widzę, że Rzeczy Do Zrobienia mogą mieć także swą postać w życiu prywatnym. Mam
        nadzieję Saqqaro, że zakończenie tego wyjaśniania będzie miało jakiś pozytywny
        wydźwięk.

        Po tym co napisał Tygrysek, pozostaje mi powiedzieć: nic dodać nic ująć.

        Pozdrawiam wszystkich
        Janek
        • maga_ Re: PO BURZY 14.02.02, 14:45
          jeśli chodzi o moją i Forwarda burzę, to jeszcze tylk jedno słówko,żeby
          uzupełnić to, co słusznie powiedział Tygrysek - rzeczywiście ani mi ani jej nie
          przeszłoby przez myśl zmieniać naszego osiołka. ale rozsuwać zaslony w pokoju,
          żeby wpuścić trochę słońca to nie to samo, co zmieniać wystroj wnętrza, prawda?
          my tylko wpuszczałyśmy slońce :)
          i koniec tematu, bo na całe szczęście ani mi teraz w głowie jakiekolwiek
          burze :)

          serniczek- oto wokół czego,kręcą się moje myśli :)

          i wokół słońca poznańskiego. cieplusio jakby już rzeczywiście wiosna :)

          aha- wysłałam kartki do wszystkich, ale strona, z której zawsze wysyłam była
          wczoraj obrzydliwie przeciążona, więc w razie czego reklamacje nie od mnie :)
          pełny spis osób, które chciałam uszczęśliwić kartkami: rolka, saqqara, Janek,
          Forward, tygrysek, piotr. ale nie przyszły do mnie zawiadomienia, że kartki
          odebrało ktorekolwiek z was, więc... no, tylk się tłumaczę, że zgodnie z
          obietnicą wysyłałam :) a za wszystkie kochane kartki, które dostałam dziękuję i
          dygam jak mała dziewczynka :)
          w sumie to nie takie złe tegoroczne walentynki- od was mam kartki, mój dawno
          nie widziany przyrodni (bardzo przyrodni:) ) brat przysłał mi paczkę... da się
          jednak żyć :)
          • forward Re: PO BURZY 14.02.02, 17:06
            Co mogę powiedzieć...Tygrysek i Maga cieszę się że was spotkałem. Nigdy nie
            dałbym wam po nosie i macie prawo zwracać mi uwagę, bo czasami wpadam w złość i
            faktycznie mogę kogoś złym słowem skrzywdzić.
            • forward Re: PO BURZY 14.02.02, 21:03
              W górę chatka, niech blask świateł z chatki wskaże zagubionym drogę.
              • ja_nek Re: PO BURZY 15.02.02, 12:13
                Tygrysek smacznie spał dziś, ja również bajecznie...

                Pozdrowienia
                Janek
                • forward Re: OTWORZYŁEM NOWY WĄTEK 15.02.02, 12:53
                  Zgodnie z sugestią Tygryska wybudowałem trzecią chatkę, zapraszam wszystkich na
                  wątek Chatka na skraju lasu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka