Dodaj do ulubionych

Jak wygląda "normalny"związek damsko-męski?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 19:34
Moja koleżanka spotyka się z 3lata młodszym facetem, który lubi
eksperymantować z narkotykami. Często razem wpadają w fazę. Ona szaleje na
jego punkcie...
Druga "znajoma" zakochała się w 20 lat starszym gościu, żonatym, z dzieckiem,
zaszła w ciąże, w maju będzie dzidziuś...Podobno to miłość na smierć i zycie.
Znajoma znajomej, dowiedziałam się niedawno przespała się już... z 35tym
facetem, choć ma dopiero 17 lat i podobno nadal szuka "wielkiej miłości"
Zastanawiam sie czy mój związek jest normalny... w tej chwili on ogląda mecz,
ja gotuję obiad na jutro- czysta... rutyna.Nie ma emocji typu: niechciana
ciąża, nie ma odlotu po dragach...A może to powinno być, może to gwarancja
udanego związku...???
Obserwuj wątek
    • Gość: pionizacja_bez_poz Re: Jak wygląda "normalny"związek damsko-męski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 19:43
      coś mi się wydaje, że sama znasz odpowiedź na swoje pytanie
      • Gość: karina Re: Jak wygląda "normalny"związek damsko-męski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 19:49
        Nie znam odpowiedzi.Tylko przypuszczam ze u mnie wszystko w związku OK, a moze
        sie mylę?????
        • forward Re: Jak wygląda "normalny"związek damsko-męski? 11.12.03, 20:15
          Moja koleżanka spotyka się z 3lata młodszym facetem, który lubi
          eksperymantować z narkotykami. Często razem wpadają w fazę. Ona szaleje na
          jego punkcie...
          Druga "znajoma" zakochała się w 20 lat starszym gościu, żonatym, z dzieckiem,
          zaszła w ciąże, w maju będzie dzidziuś...Podobno to miłość na smierć i zycie.
          Znajoma znajomej, dowiedziałam się niedawno przespała się już... z 35tym
          facetem, choć ma dopiero 17 lat i podobno nadal szuka "wielkiej miłości"
          Zastanawiam sie czy mój związek jest normalny... w tej chwili on ogląda mecz,
          ja gotuję obiad na jutro- czysta... rutyna.Nie ma emocji typu: niechciana
          ciąża, nie ma odlotu po dragach...A może to powinno być, może to gwarancja
          udanego związku...???
          --------------------------------------------------------------------------------
          Jak najbardziej wszystko jest u Ciebie OK, i chociaż może Ci się zdawać że
          jesteś drobnomieszczańska przez ten obiad albo np. przez to kto zapłaci
          rachunek albo kto zrobi pranię to jednak za tą rutyną tęsknią ci którzy jej nie
          zaznali albo są samotni. Dla nich zawsze zapach pieczonego placka z owocami z
          twojego domu, będzie przypominał o jednym o pustce, pustce bez rutyny.

          Forward

          • Gość: Piękna Re: Jak wygląda "normalny"związek damsko-męski? IP: 213.77.38.* 13.02.04, 12:02
            Forward, jak to pięknie i trafnie ująłeś/aś!!!
            Ja Wam opiszę, jak wyglądał mój ostatni związek a Wy mi powiecie, co robiłam
            źle, ok? Tylko się nie śmiejcie.
            Facet 15 lat starszy, dwójka dzieci, rozwód w toku, żona mieszkająca
            niepokojąco blisko, zaczyna się jak tani melodramat i rozwija się w podobnym
            klimacie.Ten chodzący "ideał" trafia mi się po 2,5 rocznej przerwie po
            poprzedniku, który co prawda był wolny ale miał inne przywary.

            Przechodzę przyspieszony kurs gotowania, pieczenia ciast, robienia
            (przepraszam, ale miejsami bedzie pikantnie) wyrafinowanej blow-job, staję na
            głowie (DOSŁOWNIE) żeby miał udany seks, co w sumie z moja wyobraźnią i
            wyglądem nie było niczym, z czym bym sobie nie poradziła.

            "Rutynowy" dzień, właściwie wieczór przypominał bardziej odcinek klasycznej
            brazyliany: po zabawach z dziećmi, przychodził do mnie, ja wypachniona,
            stęskniona, przymilna, zmanipulowana dawałam mu 100%+ Ale po pewnym czasie
            (ponad roku) doszłam do wniosku, że jestem KOBIETĄ a nie lalką i tupnęłam moją
            zawsze ogoloną nóżką. Powiedziałam, że mam dosyć, wysunęłam żądania. A on? No
            właśnie, co powinien zrobić mężczyzna tak ewidentnie zaniedbany przez
            wyrachowaną zołzę ciosającą mu codzień kołki na łbie?

            I tak było zawsze z facetami. Tak o nich dbałam, że zapominałam o sobie.A potem
            po prostu nie miałam innego wyjścia, jak ich zostawić. Mężulka też zostawiłam,
            bo on oczywiście nie chciał zmian, a mi się to nieliczenie się z moimi
            potrzebami znudziło. Wiem, co robię źle: jestem za dobra. A Wy macie inne
            pomysły?
            • samowolny Re: Jak wygląda "normalny"związek damsko-męski? 13.02.04, 12:24
              Gość portalu: Piękna napisał(a):

              >. Wiem, co robię źle: jestem za dobra. A Wy macie inne
              > pomysły?

              tak wszystko powinno byc dawkowane w odpowiednich proporcjach...
              I trzymaj sie hasła " Każdemu według jego pracy , od każdego według jego
              zdolności":))))
    • messja do autorki 11.12.03, 20:38
      mysle, ze patrzysz na zwiazki swoich znajmoch z wyzszoscia. myslisz: "oni robia
      takie glupoty, sa nieodpowiedzialni, wybieraja sobie niewlasciwych partnerow,
      na oslep poszukuja szczescia itp. itd., a ja jestem taka "normalna" nic mi nie
      mozna zarzucic."

      tylko, ze nie zawsze rutyna i spokoj oznacza, ze ludzie sie naprawde rozumieja,
      kochaja i sa dla siebie wsparciem w trudnych chwilach. nie znaczy, ze oboje sa
      bezwzglednie uczciwi, otwarci i godni zaufania. zdarza sie, ze w takim zwiazku
      istnieja obok siebie dwie zupelnie obce osoby, ktore zdecydowaly sie na bycie
      ze soba z wygodnictwa, ze strachu, ze nikt lepszy juz im sie nie zdarzy, czas
      mija a presja otoczenia by nie byc "stara panna/kawalerem" rosna.

      podobnie z drugiej strony zwiazek gdzie jest roznica wieku, badz nieplanowana
      ciaza nie musi byc zawsze skazany na tragedie i rozpacz. dziewczyna, ktora
      szaleje w wieku nastu lat, kiedy dorosnie moze zmadrzec i sie ustatkowac. tak
      tez sie zdarza. podobnie z narkotykami - nie kazdy kto kiedys je bral na zawsze
      musi chodzic z pietnem narkomana i glupca. wszyscy popelniaja kiedys jakies
      bledy i tylko w niektorych przypadkach nie wyciagaja z nich lekcji na
      przyszlosc.

      dlatego, droga autorko radze upatrywac zrodla "normalnosci" i "szczescia" w
      porozumieniu z partnerem i waszych cechach charakteru, a nie w tym, ze
      potepiacie znajomych.
      • debi_bebi Re: do autorki 11.12.03, 21:25
        Myślę, że sama najlepiej potrafisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy Twój
        związek jest dla Ciebie normalny i satysfakcjonujący, czy nie. Z tego, że
        akurat teraz gotujesz obiad, a mąż ogląda mecz nic tak naprawdę nie można
        wywnioskować, nawet rutyny. Bo jeżeli cieszy Cię gotowanie i to, że mąż ogląda
        sobie w tym czasie mecz, jeśli nie czujesz się niejako przymuszona, czy
        zobowiązana do wypełniania przeróżnych domowych obowiązków, to chyba wszystko
        jest w porządku.
        Ale jeśli myślisz "do diabła, on znowu siedzi przed TV i ogląda mecz, a ja tu
        muszę sterczeć w kuchni przy garach, chociaż wolałabym obejrzeć ciekawy film
        na innym kanale albo położyć sie i odpocząć czytając książkę", to coś już nie
        gra.
        Wyżej Messja wymieniła kilka podstawowych cech udanego związku. Do nich
        dodałabym szacunek dla partnera, lojalność, brak przeciwstawnych interesów,
        życzliwość i tę sama gotowość do pchania wspólnego wózka w tym samym kierunku.
        Jeśli odnajdziesz takie cecchy w swoim związku, to znaczy, że wszystko jest na
        dobrej drodze.
        • ja_nek Wnerwia mnie ten lukier 12.12.03, 01:34
          Myślę autorko, że masz coś, co tak naprawdę jest celem Twoich znajomych.
          I nie ma sensu wspominanie, że on spogląda na mecz, a Ona coś gotuje.
          Twoje znajome mówiąc eufemistycznie pobłądziły. Mówiąc dosadniej nie potrafiły
          tego co Ty osiągnąć przez swe błędne wybory, niedojrzałość i głupotę. No bo
          jak określić branie prochów, bo jest się zakochaną w narkomanie (gdzie
          instynkt?), albo zakochanie się w starszym o 20 lat facecie i zajście w ciążę
          (pogratulować dojrzałości i rozsądku), albo samooszukiwanie się w wieku 17
          lat, że 36 lub 37 facet to będzie wielka miłość?

          Ciesz się, że masz więcej oleju w głowie i nie daj sobie wmówić, że zadzierasz
          nosa. Nie daj sobie zrobić wody z mózgu, że potępiasz ludzi.
          Jest taka maniera, że ludzi, którzy mają trochę rozsądku traktuje się jak
          winnych. Nazywajmy rzeczy po imieniu, a nie jako grzechy młodości. Była mowa
          o: puszczaniu się na prawo i lewo, braniu prochów dla ukochanego, rozbijaniu
          rodziny w imię "wielkiej" miłości. To jest teraz, a czy wejdą na drogę
          rozsądku, to wielka niewiadoma.

          Pozdrawiam
          janek
          • messja Wnerwia mnie ten lukier - powiedzial nerwowy janek 12.12.03, 02:17
            ja_nek napisał:

            > Myślę autorko, że masz coś, co tak naprawdę jest celem Twoich znajomych.

            a ja mysle, ze kazdy sam sobie okresla i wyznacza cel. dla jednych jest to
            monotonia dnia codziennego, dla innych proba wyjscia z toksycznego zwiazku, dla
            kogos innego ropaczliwe poszukiwanie szczescia w ramionach kolejnych kochankow.
            co wiecej z wiekiem i nabytym doswiadczeniem te cele sie zmieniaja i sa w duzej
            mierze uzaleznione sa od okolicznosci. wiekszosc z nas chcialaby osiagnac
            szczescie, zdrowie, milosci rodziny i lojalnosc przyjaciol. ale tez kazdy sobie
            to szczescie inaczej wyobraza - dla jednych bedzie to spokoj domowego ogniska,
            dzieci i grono najblizszych znajomych, inni beda chcieli sie sprawdzic
            zawodowo, zrobic kariere, zarobic duzo pieniedzy. i nie mozna tutaj
            jednoznacznie wartosciowac.
            dla takich jak janek natomiast celem na tym forum jest ocenianie i
            warotsciowanie ludzi: ci sa "be", a ci sa "cacy". oczywiscie jego zdaniem on
            nalezy do tych "cacy"...
            tylko, ze jednoznacznie krytykuje mlode dziewczyny, ktore zbladzily byc moze ze
            zle pojetej milosci, a sam na innym watku popiera "sex bez zobowiazan".
            i jak tu dopatrzec sie wyzszosci celow janka, nad cealmi osob, ktore tak
            jednoznacznie ocenia?

            > I nie ma sensu wspominanie, że on spogląda na mecz, a Ona coś gotuje.

            mialoby sens gdyby ona ogladala mecz, a on cos gotowal?:)

            > Twoje znajome mówiąc eufemistycznie pobłądziły. Mówiąc dosadniej nie
            potrafiły
            > tego co Ty osiągnąć przez swe błędne wybory, niedojrzałość i głupotę.

            "tego" czyli czego? autorka nic o swoich "osiagnieciach" nie powiedziala moim
            zdaniem. nie znaczy, ze tych nie ma, ale tak naprawde w wiekszosci domach (nie
            zawsze idealnych) "ktos gotuje obiad, a ktos oglada mecz" i dokladnie nic z
            tego nie wynika. poza tym kazdy momentami kiedys cierpial i cierpi na: "bledne
            wybory, niedojrzalosc i glupote". ten ktory twierdzi, ze jest doskonaly i nigdy
            nie zbladzil, jest zarozumialym glupcem. tym gorszym, ze nigdy nie bedzie uczyl
            sie ze swoich bledow - bo on przeciez jest "doskonaly":)


            No bo
            > jak określić branie prochów, bo jest się zakochaną w narkomanie (gdzie
            > instynkt?), albo zakochanie się w starszym o 20 lat facecie i zajście w ciążę
            > (pogratulować dojrzałości i rozsądku), albo samooszukiwanie się w wieku 17
            > lat, że 36 lub 37 facet to będzie wielka miłość?

            tak samo mozna by zapytac, gdzie instynkt u chlopaka, ktory zakochal sie w
            dziewczynie juz zajetej, a potem rozdrapywal na oczach wszystkich swoje
            prywatne sprawy na forum? bo ja takich znam i czesto sa wsrod nich najwieksi
            hipokryci, ktorzy u kazdej osoby dopatruja sie wad, kazdego osadzaja, wymagaja
            od kobiet by byly zawsze piekne i zadbane, oczekuja od innych i krytykujac
            innych twierdza jednoczesnie, ze inni nie maja prawa do krytykowania ich, bo
            ich nie mozna poznac.
            >
            > Ciesz się, że masz więcej oleju w głowie i nie daj sobie wmówić, że
            zadzierasz
            > nosa. Nie daj sobie zrobić wody z mózgu, że potępiasz ludzi.

            pozwol sobie wmowic, ze masz prawo czuc sie lepsza i zrobic sobie wode z mozgu,
            ze nie potepiasz ludzi, jednoznacznie ich przedstawiajac na forum, jako
            przeciwienstwo - wspanialej ciebie.

            > Jest taka maniera, że ludzi, którzy mają trochę rozsądku traktuje się jak
            > winnych. Nazywajmy rzeczy po imieniu, a nie jako grzechy młodości. Była mowa
            > o: puszczaniu się na prawo i lewo, braniu prochów dla ukochanego, rozbijaniu
            > rodziny w imię "wielkiej" miłości. To jest teraz, a czy wejdą na drogę
            > rozsądku, to wielka niewiadoma.
            >

            nie zauwazylam takiej maniery, ludzie ktorzy "maja rozsadek" bowiem to nie to
            samoco nadeci hipokryci, ktorzy uwazaja, ze maja prawo oceniac i krytykowac
            wszystkich naokolo oprocz siebie, mimo, ze sami czesto sa mniej niz bez skazy.
            czy ludzie, ktorzy zbladzili wejda na droge rozsadku - wielka niewiadoma.
            a co z ludzmi, ktorym z jakiegos powodu wydaje sie, ze sa lepsi od innych i
            maja prawo innych oceniac, by w ten sposob poczuc sie lepiej- czy oni wejda na
            droge rozsadku?
            • ja_nek Re: Ustalony termin i miejsce spotkania! Uwaga!:) 13.12.03, 01:02
              Monotonia i rutyna nie jest celem tylko tym, co przychodzi przy okazji, bo nie
              da się żyć ciągle inaczej, na wysokich obrotów, w inny sposób. Proza życia
              dopada czy się tego chce czy nie, ktoś musi zmywać, gotować, prać. To co
              sprawia, ze życie jest monotonne nie stanowi celu

              > nie myle "celu zycia z..." bo nie mowilam o celu zycia tylko o celu w danym
              > momencie. a w omawianym przykladzie dla mlodej dziewczyny takim celem moglo
              > byc odnalezienie szczescia w ramionach nastepnego mezczyzny.
              Cel realizuje się różnorako, ale w tym wypadku mamy do czynienia z karykaturą
              celu. Jest tu kolejny i kolejny facet. Nie szuks się już miłości tylko wrażeń.
              To nie jest normalne, aby mieć 35 partnerów w wieku 17 lat. Dorabiasz
              filozofię do faktów, które mają oczywistą wymowę. To jest puszczanie się.
              Brutalne, ale prawdziwe.

              > > Brakuje Ci argumentów i uciekasz się do wycieczek osobistych mówiąc o tym
              > > chłopaku co zakochał się w zajętej kobiecie. Żałosne i warte Ciebie.
              > >
              > janku to autorka, a potem ty potepiliscie kobiete, ktora zakochala sie w
              > zajetym mezczyznie.
              który jest zajęty, ma dziecko i jest 20 lat starszy. Przypadek horendalnej
              głupoty i nic więcej.

              ja tylko nadmienilam, ze przyklady, ktore wymienila
              > autorka, a ktore ty przedstawiles w jak najgorszym swietle (np. autorka
              mowila
              > tylko, ze jej znajoma siegnela po narkotyki
              , ze inna przespala sie z wieloma
              > facetami - ty juz mowiles o "prochach", "puszczaniu sie" itp. itd.)
              Narkotyki to nie prochy?
              35 partnerów w wieku 17 lat to nie puszczanie się? Jaki mężczyzna zechce
              kobietę, kttóra nie szanuje siebie tylko zalicza facetów na potęgę?

              > nie wymienilam nikogo
              > z imienia, ani nicka, nie odnioslam sie do konkretnych przykladow. jesli sie
              > przypadkiem odnajdujesz w grupie osob, ktore opisalam, to nie dlatego, ze
              > zrobilam wycieczke osobista - ale dlatego zapewne, ze nie jestes doskonaly,
              jak
              > sobie i nam probujesz wmawiac.
              To co napisałaś powyżej dowodzi, że nie warto rozmawiać z Tobą. Wyciąganie
              intymnych spraw to ostatnio Twoja specjalność. Możemy rozmawiać, ale na pewnym
              poziomie i to merytorycznym. Skoro wolisz argumenty poniżej pasa, to Twój
              problem.

              Pozdrawiam
              janek
              • messja Re: Ustalony termin i miejsce spotkania! Uwaga!:) 13.12.03, 02:53
                ja_nek napisał:

                > Monotonia i rutyna nie jest celem tylko tym, co przychodzi przy okazji, bo
                nie
                > da się żyć ciągle inaczej, na wysokich obrotów, w inny sposób.


                to twoja interpretacja celu. mozesz nie uwierzyc, ze nie kazdy chce zyc "na
                wysokich obrotach", a ja znam takich ludzi. codziennosc i brak niespodzianek
                wcale im nie przeszkadza. sa z tym szczesliwi bo innego szczescia nie znaja.
                ludzie sa rozni i roznych potrzebuja bodzcow, czy srodkow do zaspakajania celow.
                czy tego chcesz czy nie.

                > Cel realizuje się różnorako, ale w tym wypadku mamy do czynienia z karykaturą
                > celu. Jest tu kolejny i kolejny facet. Nie szuks się już miłości tylko
                wrażeń.
                > To nie jest normalne, aby mieć 35 partnerów w wieku 17 lat. Dorabiasz
                > filozofię do faktów, które mają oczywistą wymowę. To jest puszczanie się.
                > Brutalne, ale prawdziwe.

                nie wiem czy dorabiam "filozofie", ale nie wydaje mi sie. raczej nie osadzam
                czlowieka, ktorego nie znam na podstawie jednego zdania na forum, znajomej,
                ktora najwyrazniej zaczela bolesnie odczuwac monotonie dnia codziennego. wydaje
                mi sie, ze trudno wogole tutaj dorabiac filozofie do "faktow", bo tych faktow
                nikt zwyczajnie nie zna. nie wydaje mi sie, by w tym wieku jakas dziewczyna
                mogla miec juz tyle partnerow sexualnych. a jesli miala - to trudno ja
                sprawiedliwie ocenic, jesli sama szczerze nie powiedziala, co nia kierowalo.
                ocenianie ludzi,o ktorych sie wie, ze "jedna pani powiedziala drugiej pani"
                wydaje mi sie nie tylko nie na miejscu, ale najzwyczajniej glupie i prostackie.
                dosc typowe dla ciebie janku.

                > który jest zajęty, ma dziecko i jest 20 lat starszy. Przypadek horendalnej
                > głupoty i nic więcej.

                ty nie znasz tej dziewczyny, a nawet jesli popelnila glupote, to mogloby byc
                tysiac okolicznosci dla ktorych nie mozna jej jednoznacznie potepiac. jak sam
                dobrze wiesz, nie zawsze serce zmierza w tym samym kierunku co rozsadek, a
                pomylki serca duzo latwiej zrozumiec, niz takich panow jak ty, ktorzy
                popieraja "sex bez zobowiazan".

                >
                >
                > Narkotyki to nie prochy?

                nie. "prochy" i "narkotyki" to dwa zupelnie rozne pojecia i to drugie akurat
                jest bardziej pejoratywne w tym kontekscie. a pisales, ze jestes wyksztalcony...

                > 35 partnerów w wieku 17 lat to nie puszczanie się? Jaki mężczyzna zechce
                > kobietę, kttóra nie szanuje siebie tylko zalicza facetów na potęgę?

                nie wiem. ty na tym forum cynicznie pisales, ze zaliczyles panie piszace na tym
                forum, nie wspominajac nic o uczuciach. nie wydaj mi sie wiec, ze zaslugujesz
                na wiekszy szacunek niz jakas mloda dziewczyna, o ktorej tak naprawde nic nie
                wiemy. to 37 moze byc np. pomyslem zlosliwych kolezanek, albo wymyslem
                dziewczyny. chlopaki maja zwyczaj przechwalac sie o swoich "podbojach",
                mozliwe, ze niektore dziewczyny tez. w obu wypadkach takie przechwalki sa
                czesto mocno naciagniete. szkoda tylko, ze o przechwalajacych sie facetach mowi
                sie ze maja powodzenie, a o kobietach, ze sie "puszczaja". to kwestia
                zasciankowosci i koltuna jaki jeszcze pokutuje w naszym spoleczenstwie.
                >
                >> To co napisałaś powyżej dowodzi, że nie warto rozmawiać z Tobą. Wyciąganie
                > intymnych spraw to ostatnio Twoja specjalność.

                naprawde? a to przeciez ty poszedles na FT by rozprawiac o moich prywatnych
                sprawach. innym razem na watku zahedana zaczales z premedytacja (jak sam potem
                stwierdziles) wyciagac nicki postronnych osob, by poruszyc intymne sprawy.
                janku nie osmieszaj sie takimi oskarzeniami, bo przykro nawet ci to uzmyslawiac.

                Możemy rozmawiać, ale na pewnym
                > poziomie i to merytorycznym. Skoro wolisz argumenty poniżej pasa, to Twój
                > problem.
                >

                przed chwila widzialam twoja uwage o tym, ze "kandyduje na admina" jesli to
                byla uwaga merytoryczna, to ciekawe na jakiej podstawie (nie liczac oczywiscie
                prowokacyjnego watku na tym forum).

                jesli chcesz mnie pouczac, to najpierw odrob lekcje i dobrze sie przygotuj. a
                przypadkowe uzmyslowienie ci twojej osobistej glupoty i braku instynktu nie
                jest "ciosem ponizej pasa" jesli krytykujesz innych za dokladnie ten sam
                przejaw glupoty i brak instynktu. to tylko osobowosc kalego kaze ci tak
                spostrzegac rzeczywistosc.

                p.s.
                jesli chodzi o tytul, to nie wydaje mi sie, ze to dobry pomysl. mam lepsze
                zajecia niz spotykanie takich osob jak ty.
          • Gość: sylwesters1 Re: Wnerwia mnie ten lukier IP: *.qc.sympatico.ca 13.02.04, 00:21
            Bardzo rozsadna wypowiedz,popieram i ja to .............i gratuluje...
    • taka_tam Re: Jak wygląda "normalny"związek damsko-męski? 12.12.03, 13:28
      obawiam się, że w żadnym związku nie da sie uniknąć rutyny. wcześniej lub
      później przychodzi etap stosu garów do mycia, zbierania brudnych skarpet z
      podłogi, meczy lub idiotycznych show w tv, rzadszych rozmów itd. bardzo dobrze,
      jeśli oboje partnerzy starają się rozpraszać tą codzienną nudę od czasu do
      czasu, a nie dają się jej pogrzebać.
      a co do postu messji, to myślę, że jednak ludzie są w większości do siebie
      podobni i mają proste marzenia - ktoś do kochania, miejsce do mieszkania,
      pieniądze do wydawania, zdrowie do przetrwania... tu i ówdzie różnimy się,
      sposoby osiągania tego status quo mamy odmienne, ale i tak dążymy do niego...
      • ja_nek Re: Jak wygląda "normalny"związek damsko-męski? 12.12.03, 18:29
        messja napisała:

        > ja mysle, ze kazdy sam sobie okresla i wyznacza cel. dla jednych jest to
        monotonia dnia codziennego

        To jest cel życia? Ciekawe czyjego.

        > dla kogos innego ropaczliwe poszukiwanie szczescia w ramionach kolejnych
        kochankow.

        Mylisz cel życia z błądzeniem po manowcach. A to ostatnie celem niczyim nie
        jest. Może być co najwyżej wynikiem źle ulokowanych uczuć.

        Brakuje Ci argumentów i uciekasz się do wycieczek osobistych mówiąc o tym
        chłopaku co zakochał się w zajętej kobiecie. Żałosne i warte Ciebie.

        Pozdrawiam
        janek
        • ja_nek Forward, witaj n/txt 12.12.03, 18:30
          • czort Forward, witaj !!! :))))))))))))))))) 12.12.03, 18:43
            ja zas z tekstem pelnem witam chlebem i solom, bo zem cie daaaawno na piekne
            swe oczeta nie ujrzala:)
            • forward Re: Forward, witaj !!! :))))))))))))))))) 12.12.03, 19:18
              Tak i ja dziękuję pięknej gospodyni za to powitanie :)





              Forward
        • messja Re: Jak wygląda "normalny"związek damsko-męski? 12.12.03, 20:20
          ja_nek napisał:

          > messja napisała:
          >
          > > ja mysle, ze kazdy sam sobie okresla i wyznacza cel. dla jednych jest to
          > monotonia dnia codziennego
          >
          > To jest cel życia? Ciekawe czyjego.

          wielu ludzi. ludzie przede wszystkim potrzebuja poczucia bezpieczenstwa. a
          monotonia i rutyna napewno im to zapewnia.

          >
          > > dla kogos innego ropaczliwe poszukiwanie szczescia w ramionach kolejnych
          > kochankow.
          >
          > Mylisz cel życia z błądzeniem po manowcach. A to ostatnie celem niczyim nie
          > jest. Może być co najwyżej wynikiem źle ulokowanych uczuć.

          nie myle "celu zycia z..." bo nie mowilam o celu zycia tylko o celu w danym
          momencie. a w omawianym przykladzie dla mlodej dziewczyny takim celem moglo
          byc odnalezienie szczescia w ramionach nastepnego mezczyzny.
          >
          > Brakuje Ci argumentów i uciekasz się do wycieczek osobistych mówiąc o tym
          > chłopaku co zakochał się w zajętej kobiecie. Żałosne i warte Ciebie.
          >
          janku to autorka, a potem ty potepiliscie kobiete, ktora zakochala sie w
          zajetym mezczyznie. ja tylko nadmienilam, ze przyklady, ktore wymienila
          autorka, a ktore ty przedstawiles w jak najgorszym swietle (np. autorka mowila
          tylko, ze jej znajoma siegnela po narkotyki, ze inna przespala sie z wieloma
          facetami - ty juz mowiles o "prochach", "puszczaniu sie" itp. itd.) nie sa
          jedynymi na brak dojrzalosci, rozsadku i braku instynktu. nie wymienilam nikogo
          z imienia, ani nicka, nie odnioslam sie do konkretnych przykladow. jesli sie
          przypadkiem odnajdujesz w grupie osob, ktore opisalam, to nie dlatego, ze
          zrobilam wycieczke osobista - ale dlatego zapewne, ze nie jestes doskonaly, jak
          sobie i nam probujesz wmawiac.
          i to jest dopiero zalosne i typowe dla ciebie:PPPP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka