Dodaj do ulubionych

czy to jest miłość czy to jest...nienawiść!!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.09, 09:59
15 lat temiu zostawił mnie facet z moich marzen i snów!!

w miedzy czasie poznałam swojego meza urodziłam dziecko ale ciagle
myslę o nim i sni mi sie po nocach ten z którym kiedys bylam. sny
sa bardzo erotyczne!! mysle o nim co robi czy ma kogoś...wiem ze
mieszka w warszaiw i tam pracuje..
co to jest? czy nadal ja go kocham czy moze podświadomie szukam
bliskości z nim czy szukam zemsty aby sie odegrac za to w jaki
paskudny sposób mnie zostawił!!
sama nie wiem jak z tym skończyć!!
Obserwuj wątek
    • endywia-44 Re: czy to jest miłość czy to jest...nienawiść!! 22.06.09, 11:31
      Bić albo nie bić ? Oto jest pytanie....
      • facettt Re: czy to jest miłość czy to jest...nienawiść!! 22.06.09, 14:58
        endywia-44 napisała:

        > Bić albo nie bić ? Oto jest pytanie....

        - to ryzykowny dylemat - mozna wyladowac w areszcie :)

        juz lepiej - pic, albo nie pic ? :
    • chrupeks Re: czy to jest miłość czy to jest...nienawiść!! 22.06.09, 14:08
      Kochasz męża? Masz udane życie z nim? Jesteś zadowolona z tego? Poświęcisz swój
      związek na niepewnego "konia"? To, że masz sny o byłym, nawet erotyczne to nie
      znaczy jeszcze nic. Biorąc przykład z życia: śni mi się jakaś aktorka i jest to
      sen erotyczny. To znaczy, że ona jest mi pisana i mam za wszelką cenę próbować
      się z nią związać? No bez jaja...To, że myślisz to nic dziwnego, też niekiedy
      myślę o byłych, ale wcale nie uważam tego, że je jeszcze kocham...Jak jesteś
      tego pewna, chcesz tego, poświęcisz swoją rodzinę to leć za nim...Tylko nie
      zdziw się, że zostaniesz sama jak palec. Maż się odwróci z dzieckiem, rodzina
      pewnie też niezbyt pozytywnie to przyjmie. W najlepszym wypadku będzie wam
      dobrze...przez jakiś czas. Potem znowu Cie rzuci i wyjdziesz na tym gorzej.
      Myśleć, śnić możesz za to jeszcze w Polsce nie biją (chyba, że coś się zmieniło
      ;o). Każda z tych trzech podanych przez Ciebie rozwiązań jest
      prawdopodobna...ale czy słuszna? Po prostu zostaw go tam w Warszawie, niech
      sobie żyje. Wiem, że zemsta jest słodka, ale czy nie lepiej odpuścić? Bo jeszcze
      sprawy nabiorą takiego rozrzutu, że zamiast Ty na nim się zemścić wszystko
      odwróci się przeciwko Tobie i Twojej rodziny. Bliskość...no tak każdy marzy aby
      być blisko osoby, która Nas paskudnie zraniła...
      • viviene Re: czy to jest miłość czy to jest...nienawiść!! 22.06.09, 17:02
        fakt,popieram :)
        • osv ... miłość czy nienawiść??! 22.06.09, 18:19
          ...alez to nie tak bylo ; ))

          www.youtube.com/watch?v=LhvZG_LSAws&NR=1
          ...hmmm...WSZYSTKO!
          ...tylko nie nienawiść bo destrukcyjna i prymitywna. Odpuść!


          P.S.
          Nie pić! i nie bić...piany z nudow! ; ))
          Masz przeciez tyle do zrobienia na dzis...maz i dziecko to "praca
          domowa" na wiele lat!

          ; ))
    • andrexx myślę 23.06.09, 10:09
      a ja myślę, że twój związek z mężem, a może tylko ty przechodzosz
      pewien kryzys
      podświadomie marzysz o urozmaiceniu, nowych doznaniach erotycznych,
      marzysz za tym dreszczem pożądania, itp
      więc przyszedł juz czas
      już jesteś na to gotowa
      kup sobie wibrator
      a mężowi skórzany strój batmana i majtki z trąbą słonia
      • lura35 Re: myślę 23.06.09, 10:16
        najgorzej gdy w związek wkrada się rutyna, trzeba wtedy podjąć konkretne
        działania lub odpocząć na jakiś czas od siebie;
        • Gość: pyszczek Wszyscy lubimy bajki,ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 17:52
          Nie jesteś wyjątkiem. Nie Ty pierwsza i nie Ty ostatnia uległaś
          znudzeniu rutyną. Jak myślisz skąd tyle zdrad i rozwodów z powodu
          portalu nasza-klasa? Ludzie pragną złudzeń,pragną powrotów do
          lepszych, minionych lat, kiedy jeszcze nie wiedzieli co to szarość
          rutyny. Tak czy inaczej, gdyby ten mężczyzna został z Tobą, na pewno
          dziś nie śniłabyś o nim erotycznych snów. Oczywiście takie omamy są
          fajne i dla ludzi, ale rozsądek dorosłego człowieka każe nie wierzyć
          w bajki:)
          • Gość: SINC Re: Wszyscy lubimy bajki,ale... IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.09, 18:30
            najpiękniejsze sa miłosci niespełnione. bo.... są niespełnione i nieurealnione.

            dlaczego jest tyle romansów? zdrad? bo romans to takie zajadanie się lodami,
            gdy juz się zjadło na obiad kotleta (=żona/mąz w domu) to takie lody smakują
            wspaniale. ale na pusty żołądek - można się porzygać.

            dlaczego tak się idealizuje kochanka/kochankę? bo brud i codzienną szarość
            uprawia się w domu. do kochanki biegnie się wypachnionym, ogolonym, z kwiatami,
            z dobrym winem. a żonie zostawia się brudne gacie do wyprania. to takie
            romantyczne.

            dlaczego tak wzniośle i wzruszająco jest czekać na jedyna miłośc w postaci
            kochanka, który obiecuje odejść od żony?
            bo nikt na tym etapie nie wyobraza go sobie jako starego pryka, który pierdzi
            pod kołdrą, rano smierdzi mu z ust i nie myje po sobie klozetu, a jak się
            zaczyna nudzić to szuka nowej panienki do rozrywki, która jeszcze jego wad nie
            poznała.

            dlaczego tak wielu jednak się nie rozwodzi, choć komuś innemu miłość wyznają?
            czy dlatego, że tacy odpowiedzialni wobec rodziny niby są? tiaaaaaaaaaa........


            • osv Re: Wszyscy lubimy bajki,ale... 23.06.09, 20:36
              Noo, nieee...

              ...ja rozumiem, ze pyszczek ma gorzkie doswiadczenia i trzyma sie
              rozsadku jak tonacy brzytwy /i to nie od dzisiaj/:

              Re: czujnoś uśpionaIP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
              Gość: pyszczek 01.06.09, 09:27 Odpowiedz

              Jak wynika z doświadczeń, miłość i maj są mocno przereklamowane:)
              Ładna etykietka,a smak często gorzki:)

              Re: czujnoś uśpionaIP: *.chello.pl
              Gość: Moon 01.06.09, 10:21 Odpowiedz
              Nic dodać, nic ująć :)



              ...i ze cynizm zonatych wielbladow daje w kosc im samym,

              ALE...
              Nie kochac bajek?!
              Nie miec marzen?!

              Nie mam zobowiazn blizniaka30 i na szczescie moj rozsadek NIC mi nie
              kaze brrr! ...wiec moge bajki kochac bezkarnie! ; ))
              ...i nawet je tlumaczyc! SORRY!

              Pewien romantyczny poeta powiedzial:
              "Nic tak nie boli, jak chwila szczescia wspomniana w niedoli."
              ...wiec blizniakowi30 na pocieche:

              www.youtube.com/watch?v=dJ5uQxZiyUc
              ...dla pyszczka - innego pyszczka z wyznaniami...tez bywaja
              inne "mordki" ; )) ...nawet, jezli to brzmi jak nieprawdopodobna
              bajka.

              www.youtube.com/watch?v=8FFv1wrHfcg&feature=related

              ...dla zonatych wielbladow i SINC - fatamorgany! ; ))

              www.youtube.com/watch?v=6wii-9JZGgw
              ...jezeli daje im szanse przezycia "szarosci" zycia ; ))


              Marzycielom pieknych wakacji! : ))
              TE bajke kochamy wszyscy.

              www.youtube.com/watch?v=jjRDfD09a-U&feature=related

              ...itd...itp
              osv ; ))







              • Gość: pyszczek Re: Wszyscy lubimy bajki,ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 22:54
                OSV Tobie się tylko wydaje, że rozumiesz i tego przeświadczenia, że
                pozjadałaś wszystkie rozumy, trzymasz się jak tonący brzytwy.
                Rozumiesz przesłanie autora powyższej wypowiedzi ?
                • Gość: pyszczek Re: Wszyscy lubimy bajki,ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 22:57
                  Doczytałam te brednie do końca i stwierdziłam, że autor dopowie do
                  końca co ma na myśli. Jesteś nieźle potrzaskana ( co szybko
                  zauważyłam, stąd omijałam zawsze Twoje wpisy), więc ode mnie się
                  odpieprz.
                  • facettt sluszna racja 23.06.09, 23:14
                    Gość portalu: pyszczek napisał(a):

                    popieram. sluszna racja.
                    jestes po kapieli?
                    to chetnie sie przypiepsze.
                • osv Re: Wszyscy lubimy bajki,ale... 23.06.09, 23:35
                  Powyzszej?
                  Nie, skadze! ; ))

                  Za to swietnie rozumiem przeslanie ponizszej!

                  ... zycze dobrej i spokojnej nocy : ))
    • Gość: alieneczek Re: czy to jest miłość czy to jest...nienawiść!! IP: *.centertel.pl 23.06.09, 20:16
      Te sny masz wtedy kiedy Twój mąż atakuje Cię w nocy od tyłu kiedy śpisz.
    • zakletawmarmur Re: czy to jest miłość czy to jest...nienawiść!! 24.06.09, 09:34

      Nie wiem czy na tym forum znajdziesz zrozumienie sytuacji w której
      się znalazłaś i odpowiedź na swoje pytania. Zapraszam Cię tu:

      forum.gazeta.pl/forum/f,15128,_Brak_Seks_u_w_malzenstwie.html
      Czy to nie było z Tobą tak, że ten związek z mężczyzną marzeń nie
      dostarczał Ci poczucia bezpieczeństwa ale masy emocji? Czy później
      nie związałaś się z takim jego przeciwieństwem -bezpiecznym facetem,
      który dostarcza Ci aż nadto poczucia bezpieczeństwa, zabijając tym
      samym pożądanie? Czy widzisz w mężu chociaż czasami tego
      dominującego samca? Czy już tylko tego grzecznego, przewidywalnego,
      nudnego opiekuna-przyjaciela?

      Każdy wolałby być w porządku w stosunku do partnera, tylko o nim
      myśleć i tylko jego pragnąć. Nie mamy jednak wpływu na to:-) Nie
      mamy wpływu na to czy kogoś będziemy pożądać czy nie... To on może
      stać się takim człowiekiem, jeśli nas kocha i mu na nas zależy...

      Z całego serca polecam Ci książkę "Inteligencja erotyczna" Esther
      Perel. W tej książce doskonale są przedstawione problemy, które Cię
      dotykają. Daj ją też do poczytania swojemu misiowi:-) Dopiero wtedy
      zastanówcie się co możecie zrobić, żeby zawalczyć o wasz związek.

      Powodzenia!
      • andrexx a może 24.06.09, 10:43
        a może to równouprawnienie was kobiety najbardziej uniesczęśliwia?
        mówi się wam , że macie prawo do wszystkiego, że możecie spełniac
        każde swoje pragnienie, itp
        i to robicie
        tylko gubicie cos po drodze - kiedyś kobieta była strażniczką
        ogniska domowego , a teraz równie często depczecie to ognisko jak
        mężczyźni
        nie mam nic przeciwko równouprawnieniu, ale drażnią mnie każde
        ekstrema
        • animistka Re: a może 24.06.09, 11:29
          a może to jest tak,że za dużo myślicie nad waszym związkiem, związki są po to
          aby je budować a nie analizować, uczucia są po to by się nimi dzielić, bycie
          razem jest po to by się z tego cieszyć a co ma być to i tak będzie...
        • zakletawmarmur Re: a może 24.06.09, 12:13
          Nie jestem feministką:-)

          Nie wiem co rozumiesz przez równouprawnienie i dlaczego je tu
          obwiniasz? Poza tym to nie feministki są za to odpowiedzialne.

          Teraz mamy równość płci bo mężczyźni tego od nas oczekują. Który
          facet dzisiaj chciałby, żeby żona siedziała w domu a on był
          całkowicie odpowiedzialny za utrzymanie rodziny? Fajnie by jednak
          było, gdyby robiła wszystko i dalej jeszcze potrzebowała i pożądała
          latami swojego męża, który dalej nie musiałby jej niczym imponować,
          prawda?
          :-)

          Co do związku, to uważam, że jak się kogoś kocha, to chcemy spełniać
          jego potrzeby... Jeśli więc kobieta potrzebuje kogoś innego niż ten
          grzeczny misio, to facet powinien chcieć zmienić się w prawdziwego
          niedźwiedzia:-)
          Tobie też polecam tą książkę, o której wcześniej wspominałam...

          Co masz na myśli pisząc ekstrema? Czy ma to związek z moimi radami?

          --
          Czas - mój największy wróg, mój najlepszy przyjaciel...
          • andrexx błąd 24.06.09, 12:34
            pełniacie błąd myśląc, ze to "on" - mąż powienien się zmienić
            powinni sie zmienić obydwoje
            a autorka wątku w napewno
            nie moze byc tak , że rozwali sie w łóżku mówiąc mam mysli erotyczne
            z innym - Marian zrób coś, bo jak nie to ...
            Jeżeli nie zmieni sposobu w jaki postrzega męża, to choćby nie wiem
            co robił dla niej zawsze będzie juz misiem.
            Ludzie myslą schematami, przyporządkowuja ludzi do szablonów, nawyki
            myslowe to utrwalają - i bardzo ciężko przestać postrzegac innych
            przez te szablony.
            a co do książek, :)
            książki typu inteligencja erotyczna, inteligencja społeczna , itp to
            nie dla mnie
            potem by było pewnie origami, wróżenie z reki
            a za 20 lat pewnie czytałbym miłośc nad rozlewiskiem robiąc na
            drutach
            • zakletawmarmur Re: błąd 24.06.09, 12:51

              Jej rolą na początek ma tu być uświadomienie mężowi (a przed
              wszystkim sobie), czego od niego oczekuje, żeby ten wydawał jej się
              pociągający. Nie oznacza to, że ona ma tyć i celulit na tyłku
              hodować, gdy on będzie sie zmieniał.

              > Jeżeli nie zmieni sposobu w jaki postrzega męża, to choćby nie
              wiem
              > co robił dla niej zawsze będzie juz misiem.

              A co ona może to zrobić? Skoro widzi misia, słyszy misia, czuje
              misia... Nie zmusi się do zobaczenia w kimś niedźwiedzia!
              Czy ty zobaczysz seksbombę w totalnie zapuszczonej babie w
              szlafroku, z wałkami na głowie, i petem w ryju? Nawet jak będziesz
              bardzo chciał nie zobaczysz w niej superlaski, jeśli ta coś z sobą
              nie zrobi.

              > nie moze byc tak , że rozwali sie w łóżku mówiąc mam mysli
              erotyczne
              > z innym - Marian zrób coś, bo jak nie to ...

              Tak ale można dać mu do poczytania książkę, żeby zmienić jego sposób
              patrzenia na potrzeby kobiet. Można pokazać facetowi, że musi się
              zacząć starać, żeby nas przy sobie utrzymać, bo ktoś komu bardziej
              może zależeć na uszczęśliwieniu nas... Małżeństwo to nie akt
              własności, podpisujesz i już nic robić nie musisz. A żona ma
              obowiązek zrezygnować ze swojego szczęścia w imię Twojego lenistwa.
              Jeśli tego oczekujesz to znajdź sobie kobietę o takich potrzebach a
              właściwie ich braku.

              > książki typu inteligencja erotyczna, inteligencja społeczna , itp
              to
              > nie dla mnie
              > potem by było pewnie origami, wróżenie z reki
              > a za 20 lat pewnie czytałbym miłośc nad rozlewiskiem robiąc na
              > drutach

              Wybacz, nie widzę związku między podanymi przez Ciebie tytułami. Nie
              chcesz czytać nie zmuszę Cię:-)

              Jednak reszcie polecam:-) Szczególnie tym, którym zależy na
              stworzeniu szczęśliwego związku opartego o uczucia a nie tylko
              zwykłym lenistwie i braku innych możliwości:-)
              • andrexx Re: błąd 24.06.09, 13:25
                a co jeśli on był , jest i będzie misiem - wiedziała za kogo
                wychodzi za mąż
                i może mu podtykać ksiażki typu "casanowa", ojciec chrzestny,
                inteligencja erotyczna, jak dobrać wygodny stanik

                a on i tak wybierze kubusia puchatka
                • zakletawmarmur Re: błąd 24.06.09, 13:44

                  Jest sens decydować się na wieczną frustrację? Po co też ma zatruwać
                  życie misiowi, ciągłymi oczekiwaniami, którym ten nie będzie w
                  stanie sprostać? Po co dawać dzieciom przykład nieszczęśliwego
                  małżeństwa?

                  Niech więc kobita na tyle siły, żeby albo się rozwieść albo postawić
                  sprawę jasno: "Nie spełniasz moich potrzeb, kocham Cię i chciałabym
                  z Tobą spędzić resztę życia, ale ta ciągła rezygnacja ze szczęścia
                  wykańcza mnie i dłużej już nie dam rady. Dzisiaj zaczynam szukać
                  sobie kochanka, który wprowadzi w moje życie trochę tych emocji,
                  które Tobie wydają się zbędne. Zrozumiem, jeśli to będzie dla Ciebie
                  za duże poświęcenie i postanowisz się ze mną rozwieść. Na tyle Cię
                  szanuje, żeby dać Ci możliwość wyboru i być z Tobą szczera".

                  Jak misiowi nowe zasady nie odpowiadają, niech poszuka sobie pani
                  misiowej i żyje z nią długo i na swój sposób szczęśliwie.
                  Niech niedźwiedzica zaś, bogatsza w doświadczenia życiowe i wiedzę o
                  własnych potrzebach, znajdzie sobie pana niedźwiedzia i robi to
                  samo:-)
                • Gość: Lila Re: błąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 13:50
                  a co jeśli on był , jest i będzie misiem - wiedziała za kogo
                  > wychodzi za mąż
                  > i może mu podtykać ksiażki typu "casanowa", ojciec chrzestny,
                  > inteligencja erotyczna, jak dobrać wygodny stanik
                  >


                  wiekszosc wypowiedzi w tej dyskusji zaklada MOZLIWOSCI obu stron
                  jednak czasami bywa i tak, ze malzonkowie metodycznie wybieraja taka
                  a nie inna droge- zycia wspolnego, choc od poczatku niestety
                  skazanego na porazke, pomimo swiadomosci o niedopasowaniu
                  wydaje sie im byc moze na poczatku tej drogi, ze uda sie pewne
                  problemy rozwiazac, ze 'wszystko sie jakos ulozy', co jak latwo
                  przewidziec- nie dzieje sie
                  zawsze jest jedna strona dominujaca, ktora moze podtykac latami
                  drugiej-pomysly, mobilizowac ja
                  ale najczesciej niestety i tak sie wszystko walic zaczyna
                  z osla nie zrobi sie konia wyscigowego i taka jest prawda.
                  W zwiazku takim i zona i maz placa cene za swoj wybor
                  • andrexx Re: błąd 24.06.09, 14:03
                    naturalnym jest , że szczególnie osoby , które są w pierwszym
                    poważnym związku - że tarcia między nimi są duże - i się dopasują
                    albo nie, to jest ta próba charakterów - kto będzie osobą
                    dominującą, no bo kto będzie osoba zrzędzącą z góry jest zazwyczaj
                    przesądzone :)
                    i to jest przyczyna wielkich awantur o pierdoły
                    • Gość: Lila Re: błąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 14:10
                      tak, kto dominowac bedzie a kto wiecznie zrzedzic jest wiadome,
                      widzialne dla osob postronnych, tym bardziej
                      ale bywa, ze wraz z uplywem czasu dominator pod wplywem zrzedzenia i
                      depresyjnosci partnerki/ra modyfikuje swe zachowania, staje sie
                      bierny, apatyczny
      • Gość: alieneczek Grzeczny misio i niegrzeczny niedźwiedź IP: *.centertel.pl 24.06.09, 21:51
        Może trochę skrajności?
        Grzeczny misio - zapewnia stabilizację i bezpieczeństwo, pieli zapamiętale w
        przydomowym ogródku, pucuje codziennie śliczny rodzinny samochodzik, chodzi do
        kościółka na nabożeństwa, spuszcza się w majty oglądając w TV serial Hana
        Montana siedząc ze swoimi idealnymi dziećmi na kanapie.
        Niegrzeczny niedźwiedź - narcystyczny dandys, przystojny, próżny, cwany i
        inteligentny. Dzień bez realizacji planu jego kariery, zaliczenia kolejnej nowej
        cipki czy skoku na bungee jest dniem straconym i powodem do frustracji.

        No oczywiście przesadzam - takich ludzi nie ma. A teraz - szukamy grzecznego
        misia i niegrzecznego niedźwiedzia w jednym ciele, który w dodatku będzie WIERNY
        (no bo jak nie, to cham i gnojek z niego - poszukam sobie innego). Takich gości
        to pewnie jest na kopy???

        Albo odwracając całą sytuację - jako mężczyzna też mam prawo wymagać od
        partnerki, żeby była cnotliwą Matką Polką albo wyuzdaną suką, w zależności od
        mojego widzimisię. Takich kobiet też jest ho ho - normalnie zatrzęsienie.

        Czy ta cała teoria, którą masz w głowie, powiększa Twoje szanse na udany długi
        związek? Masz kogoś? Komu ufasz i go szanujesz?

        Jeżeli tak, obiecuję, przeczytam w wolnej chwili to dzieło o erotycznej
        inteligencji. Głupszy na pewno nie będę niż jestem :)
        • Gość: pyszczek Re: Grzeczny misio i niegrzeczny niedźwiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 22:55
          Hana Montana???
          A tak w ogóle to rozumiem, że jesteś niedźwiedziem?:)))
          • Gość: alieneczek Hannah - nie czepiaj się IP: *.centertel.pl 25.06.09, 08:35
            Nie miś nie niedźwiedź. Koala. Wpieprzam eukaliptus :)
            • Gość: pyszczek Re: Hannah - nie czepiaj się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 19:05
              Nie musiałeś tego mówić:), od dawna byłam przekonana o tym, że to
              wina eukaliptusa:)))
        • Gość: miś jak wątek o seksie IP: *.chello.pl 24.06.09, 23:18
          to od razu tłumy się zbiegają.


          wstydźcie się!
          • Gość: pyszczek Re: jak wątek o seksie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 23:30
            Wstydzimy się jak cholera:)
            • Gość: miś Re: jak wątek o seksie IP: *.chello.pl 24.06.09, 23:48
              no! i żeby to było ostatni raz! ;-)
              • Gość: pyszczek Re: jak wątek o seksie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 00:22
                Obawiam się,że trudno będzie to obiecać:)
        • Gość: Larissaaa Re: Grzeczny misio i niegrzeczny niedźwiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 09:39
          jako mężczyzna też mam prawo wymagać od
          > partnerki, żeby była cnotliwą Matką Polką albo wyuzdaną suką, w
          zależności od
          > mojego widzimisię. Takich kobiet też jest ho ho - normalnie
          zatrzęsienie

          no i co? ja taka jestem, ciezki moj zywot bo mnie sie samej to
          podoba ale co z tego?
          oprocz tego Dama bywam, kuchareczka, masazystka, wiesniaczka,
          powazna pania prof. etc. etc.
          • Gość: alieneczek Re: Grzeczny misio i niegrzeczny niedźwiedź IP: *.centertel.pl 25.06.09, 12:29
            No to jak nie jesteś banan tylko Chiquita to ciesz się i korzystaj z życia a nie jojdaj na wirtualu :)
        • zakletawmarmur Re: Grzeczny misio i niegrzeczny niedźwiedź 25.06.09, 16:24

          Zobacz jakie jest moje zdanie na ten temat...

          forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=15128&w=95678820&a=95687798

          > Czy ta cała teoria, którą masz w głowie, powiększa Twoje szanse na
          udany długi
          > związek?

          Wiedzę zaczęłam zdobywać dopiero gdy mój związek zaczął sie psuć:-)
          Walczymy o niego, zobaczymy czy się uda. Gdyby nie ta wiedza którą
          mam teraz, już by nas nie było... W ewentualny następny związek
          weszłabym już dużo bardziej świadoma własnych potrzeb i znacznie
          zmniejszyłabym szanse na uniknięcie problemów, które niszczyły
          wszystkie moje dotychczasowe związki.
          • Gość: alieneczek Sorry ale IP: *.centertel.pl 25.06.09, 19:46
            Twoje teksty brzmią jakoś sztucznie i beznamiętnie jakby żywcem wycięte z jakichś dokumentów czy co. Jesteś prawnikiem? Zastanawiałaś się które z Twoich potrzeb wypływają z Ciebie samej a które są wpływem otoczenia koleżanek mediów środowiska? Partner wybierany pod kątem Twoich potrzeb? To jest Podstawowe kryterium doboru? W tych bardzo mądrych wręcz naukowych tekstach zanika cały sens związku - traktowanie drugiego człowieka jako dar. Rozmawiacie? Jest między wami emocjonalną energia? Czy też wyzute z emocji poker faces? Sama wiedza nic nie pomoże jak nie ma otwarcia się i kontaktu.
            • zakletawmarmur Re: Sorry ale 25.06.09, 22:31
              Zastanawiałaś się które z Twoich potrz
              > eb wypływają z Ciebie samej a które są wpływem otoczenia koleżanek
              mediów środo
              > wiska

              Moje potrzeby nie ukształtowały się pod wpływem otoczenia:-) Są
              kompletnie inne, niż większość kobiet byłoby w stanie powiedzieć i
              na pewno niemodne:-)

              Partner wybierany pod kątem Twoich potrzeb? To jest Podstawowe
              kryterium
              > doboru?

              Rozumiem że Ty związał byś się z każdą? Nie ważne czy gruba, czy
              głupia, czy sympatyczna. Każdy ma jakieś potrzeby i pod ich kątem
              szukamy partnera. Jeśli lubisz podróżować, to związek z domatorem
              będzie dobrym pomysłem?

              To jest Podstawowe kryterium
              > doboru? W tych bardzo mądrych wręcz naukowych tekstach zanika cały
              sens związk
              > u - traktowanie drugiego człowieka jako dar

              Naiwne gadanie... Oczywiście możesz liczyć na fart. Często nie mamy
              świadomości motywów naszych działań, ja wole sobie je przeanalizować
              i wyciągać wnioski jakich błędów nie popełniać więcej. No ale
              rozumiem, ze niektórzy wolą schematy.
              Przyjaźnić mogę się z każdym, mogę też podziwiać ludzi za różne
              cechy, ale od faceta, z którym mam spędzić reszte życia pod jednym
              dachem mam prawo oczekiwać określonych cech! Taki facet będzie dla
              mnie faktycznie darem:-) Nie może być nim jednak każdy...

              Warto poczytać jakiś poradnik, zamiast powtarzać w kółko te same
              rady, które wciskają nam przez całe życie a które nie mają żadnego
              odzwierciedlenia w rzeczywistości...
              • Gość: bajka Re: Sorry ale IP: *.silesiamultimedia.com.pl 25.06.09, 22:50
                bajesz, podręcznikowa para szła przez życie z podręcznikiem pod pachą i życie
                płynęło im wręcz podręcznikowo...




                "Alkohol zabija, bierzcie LSD"
                • zakletawmarmur Re: Sorry ale 26.06.09, 07:58
                  Pewnego pięknego dnia, jako dziecko zwiedzałam z ojcem pewną wystawę
                  sztuki nowoczesnej... Był tam obraz, totalne bazgroły. Ojciec
                  powiedział mi, że jest on wart kupę kasy. Śmiałam się, że ktoś chce
                  płacić tyle pieniędzy, jeśli mógłby sobie sam nabazgrać coś za
                  darmo... Ojciec wytłumaczył mi wtedy, że autor tego obrazu, zanim
                  nauczył się tak bazgrać, musiał nauczyć się malować "normalnie".

                  Długo zastanawiałam się dlaczego ktoś kto potrafi malować normalnie,
                  dalej bazgra i dlaczego ludzie płacą za to tyle kasy:-)

                  Jedni ludzie nie uczą się malować, bazgrają całe życie bez większego
                  sensu. Nie namalują sami pięknego obrazu, skończyć mogą co najwyżej
                  na wypełnianiu kolorowanek = kolorowaniu schematów.

                  Drudzy najpierw uczą się malować. Dzięki temu mogą nadać sens
                  swojemu bazgraniu. Nie potrzebują też kolorowanek, sami nadają
                  kształt i kolory swoich dzieł, gdy chcą bardziej podręcznikowy obraz
                  namalować...

                  Jaki jest wniosek? Czy chcemy żyć podręcznikowo, czy bajkowo warto
                  jest nauczyć się żyć... Wtedy możemy wybierać. Możemy być jednak
                  pewni, że będzie to dobra bajka i właściwy podręcznik. Bez tej
                  wiedzy podręcznik może się okazać za nudny a bajka jedną z tych ze
                  złym zakończeniem...
                  • andrexx Re: Sorry ale 26.06.09, 08:56
                    zakletawmarmur napisała:
                    > Jaki jest wniosek? Czy chcemy żyć podręcznikowo, czy bajkowo warto
                    > jest nauczyć się żyć... Wtedy możemy wybierać. Możemy być jednak
                    > pewni, że będzie to dobra bajka i właściwy podręcznik. Bez tej
                    > wiedzy podręcznik może się okazać za nudny a bajka jedną z tych ze
                    > złym zakończeniem...
                    >

                    nie nauczysz się żyć z książek

                    możesz wiele czytać np jak radzić sobie z wielką stratą, bólem
                    mozesz zasypać sie poradnikami opisującymi 5 etapów jakie ludzie
                    przechodzą po czyms traumatycznym
                    ale dopiero jak cię dotknie nieszczeście zrozumiesz jak to jest i
                    cała wiedza na nic ci się nie zda, wszystko trzeba samemu przetrawić
                    i co z tego, że wiesz, że złośc nic nie pomoże a i tak czujesz
                    wsciekłość
                    no i z miłością jest tak samo
                    czasem trzeba zaryzykowac stawiając wszystko na szali
                    poradniki mówią nie, statystycznie - mało komu sie udaje
                    a ty ryzykujesz i zgarniasz całą pulę
                    • zakletawmarmur Re: Sorry ale 26.06.09, 09:31

                      Wybacz ale nie rozumiesz o co chodzi... Możesz oczywiście z
                      przemierzać życie, nie zwracając uwagi na drogowskazy. Tylko gdzie
                      dojdziesz? Może się okazać że wylądowałeś na rondzie i kręcisz się w
                      kółko.
                      Książki nie nauczą nikogo życia ale mogą być tymi drogowskazami. To
                      taki GPS.

                      Jakoś wiedziałam, że na tym forum nie autorka postu nie znajdzie
                      zrozumienia swojego problemu:-) Tak jak moje rady. Wiedziała też, że
                      posypia się głupie rady, które nie mają prawa zadziałać:-) Nie mam
                      zamiaru nikogo przekonywać bo zaczynam się czuć jak Darwin
                      przekonujący ludzi wiary do swojej teorii ewolucji. Żal mi energii
                      żeby sie w to bawić...

                      Jak ktoś jednak ma podobny problem i chciałby dowiedzieć się
                      naprawdę co i jak, zamiast dostawać w koło te same NIE DZIAŁAJĄCE
                      rady, polecam forum:

                      forum.gazeta.pl/forum/f,15128,_Brak_Seks_u_w_malzenstwie.html
                      i właśnie tą książke o której wspomniałam wcześniej...

                      Nie dostaniesz tam rady pod tytułem:

                      "Żona nie chce z tobą sypiać- kup jej kwiatki, przygotuj kolacje
                      przy świecach, wykonuj wszystkie obowiązki domowe".
                      "Fantazjujesz o innym- przestań o nim myśleć, bo to nie ładnie
                      (tylko jak to się do cholery robi?)".

                      Zresztą każdy może przekonać się na własnej skórze, czy te mądrości
                      działają.
                      • andrexx Re: Sorry ale 26.06.09, 10:46
                        heh
                        ale żeś z grubej rury pojechała
                        Ty Darwin - my ciemna masa

                        a poradniki - cóż to literatura raczej kobieca
                        właściwie wszystko co piszą sprowadza się do kilku prawd np :
                        - krytykuj poglądy i zachowanie a nie człowieka
                        - wykaż sie dużą dawka empatii
                        - słuchaj innych a nie tylko sie przysluchuj
                        itp

                        bo Biblia ma stać obok kamasutry :)
                        • zakletawmarmur Re: Sorry ale 26.06.09, 11:17
                          Skrytykowałam brak wiedzy w tym temacie:-) Nie wiem dlaczego
                          poczułeś się jak ciemna masa... Znam ludzi z doktoratami, którzy nie
                          mają podstawowej wiedzy w tej dziedzinie...

                          Nie dają tm wcale takich rad:-) Tytuł nie oddaje tego o czym piszę
                          pani Perel... Przeczytaj chociaż jakąś recenzje tej książki zanim
                          będziesz pisał o czym ona jest!!!

                          > - wykaż sie dużą dawka empatii

                          Oczywiście! Ale nie myl empatii z cierpiennictwem:-) Jestem
                          przekonana, że gdybyś spojrzał na drugą stronę to wiedziałbyś jak
                          mało empatyczni potrafią być ludzie oczekujący empatii od partnera i
                          jak empatyczna potrafi być ta strona, której brak empatii
                          społeczeństwo przypisuje...

                          > - słuchaj innych a nie tylko sie przysluchuj

                          Brawo! Tylko ludzie nie potrafią tego robić. Właśnie tego typu
                          poradniki uczą mężczyzn rozumieć kobiety... Piękna rada, szkoda
                          tylko, że ludzie którzy ją powtarzają nie próbują tego faktycznie
                          robić... To widać po odpowiedziach na ten post. Nikt nie posłuchał
                          autorki:-)

                          > - krytykuj poglądy i zachowanie a nie człowieka

                          A przede wszystkim nie doszukuj się wszędzie krytyki. Jeśli tak jest
                          to zastanów się dlaczego tak wszystko bierzesz do siebie... Jak
                          chcesz coś odrzucić to zdobądź najpierw świadomość co odrzucasz. Nie
                          zamykaj się w schematach myślowych, stworzonych na potrzebę
                          zracjonalizowania swoich uczuć, myśli, działań, doświadczeń.

                          > a poradniki - cóż to literatura raczej kobieca

                          Wejdź na to forum które zalinkowałam i zapytaj się o tę książkę...
                          Zobaczysz ilu panów ją czytało i ilu panów Ci ją poleci:-)
                          • andrexx Re: Sorry ale 26.06.09, 11:42
                            czytam dużo, ale tylko to co mnie wzrusza, ciekawi, albo daje
                            przyjemność, na ten moment nie czuję pociągu do tego typu
                            poradników :)
                            jakby moja dziewczyna to czytała, to by mnie to rozczuliło :), mile
                            połechtało

                            co do ciemnej masy - :) nie biorę tego do siebie, wstawiłem się za
                            innymi foromowiczami facetami nie czytającymi tych poradników




                            • zakletawmarmur Re: Sorry ale 26.06.09, 12:42
                              > czytam dużo, ale tylko to co mnie wzrusza, ciekawi, albo daje
                              > przyjemność, na ten moment nie czuję pociągu do tego typu
                              > poradników :)

                              Ależ ja nie mam zamiaru Cię przekonywać do czytania tej książki...
                              Tylko próbuje zasugerować, że nie pisze się recenzji książki której
                              się nawet na oczy nie widziało:-) Zaszufladkowałeś tą książkę go
                              grupy poradników do której nie należy...

                              "Inteligencja erotyczna" zapewne skojarzyła Ci się z jakąś książką
                              typu "Inteligencją interpersonalną" a to nawet na tej samej półce
                              nie leżało:-) Niestety nic bardziej nas nie ogranicza jak nasze
                              własne uprzedzenia...

                              > co do ciemnej masy - :) nie biorę tego do siebie, wstawiłem się za
                              > innymi foromowiczami facetami nie czytającymi tych poradników

                              Nie wiem kogo na forum za tą ciemną masę uważasz więc polemizować
                              nie będę:-)

                              Co do facetów nie czytających tych poradników... Skoro ich metody
                              działają to znaczy, że nie mają powodu by to robić... Jednak Ci
                              którym kupowanie kwiatów nie pomaga polecam coś z tej lektury:
                              forum.gazeta.pl/forum/w,15128,82916995,82916995,Polecane_lektu
                              ry.html *

                              * Nie Tobie konkretnie. Wiem że Ciebie to nie zainteresuje... Mogą
                              sie jednak pojawić tu ludzie z takimi problemami. Szkoda, żeby
                              dostali tylko rady typu "staraj się być bardziej miły":-)
                              • zakletawmarmur Re: Sorry ale 26.06.09, 12:43
                                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,82916995,82916995,Polecane_lektury.html
                                • Gość: alieneczek Darwin vs intelig erotyczna IP: *.centertel.pl 26.06.09, 14:12
                                  Ta wiedza jest w nas. Wbudowana przez tysiące lat ewolucji. Kto jej nie potrafi lub nie chce używać ten nie ciupcia. Przecież to jest pierwotne.
                                  • zakletawmarmur Re: Darwin vs intelig erotyczna 26.06.09, 14:39
                                    Zgadza się...
                                    Problem polega też na tym, że z jednej strony siedzi z nas zwierze,
                                    z drugiej normy społeczna nie pozwalają z niego korzystać:-) Warto
                                    poczytać parę książek (w tym pani Perel), poczynić parę przemyśleń,
                                    żeby znaleźć swój złoty środek:-)
                                  • Gość: alieneczek Przykład IP: *.centertel.pl 26.06.09, 14:39
                                    Jesteś mądra oczytana poszukiwanie partnera świadomość potrzeb poradniki guru kwiat lotosu. A w pewnych okolicznościach zdąży się że dasz dupci przypadkowemu facetowi który nie nadaje się na związek z Tobą. To jest właśnie inteligencja erotyczną :) Jego - nie Twoja :) oczywiście nie mówię o układzie gdzie Ty w zamian miałabys otrzymać jakieś korzyści. Wtedy to normalną transakcja nic więcej.
                                    • zakletawmarmur Re: Przykład 26.06.09, 14:56

                                      Widzisz ja nie wierze w przypadek... Jeśli dam komuś dupci to będzie
                                      mnie musiało coś w nim zainteresować i będę musiała coś z tego
                                      mieć... Jeśli na partnera długodystansowego w moim mniemaniu nadawać
                                      się koleś nie będzie to tylko moja dupcia będzie mu musiała
                                      wystarczyć;-) Wyobraź sobie, że nie muszę wiązać się z każdym,
                                      któremu dawać będę... Taka jestem zepsuta. Też seks lubię i sama
                                      przyjemność z niego płynąca już jest dla mnie wystarczającą
                                      korzyścią:-)
                                      • Gość: alieneczek Re: Przykład IP: *.centertel.pl 26.06.09, 15:09
                                        Też lubię seks - z wyjątkiem sytuacji kiedy potencjalne zagrożenia przekraczają próg akceptowalny. Amen :)
                                        • zakletawmarmur Re: Przykład 26.06.09, 15:36

                                          To logiczne... Trudno lubić coś czego się nie akceptuje:-)
                                          • Gość: alieneczek Jednak bliżej misia :) IP: *.centertel.pl 26.06.09, 21:25
                                            niedźwiedzie napędza adrenalina i ryzykowny seks im nie przeszkadza wręcz przeciwnie. Ja taki nie jestem. Muszę mieć komfort. Nie jeździłem na koncerty rockowe i nie dymałem w wc w pociągu :)
                                            • zakletawmarmur Re: Jednak bliżej misia :) 27.06.09, 00:22
                                              Każdy człowiek posiada jakieś granice... Oczywiście jedni będą
                                              bzykać się tylko w domowym zaciszu, drudzy mogą to zrobić w
                                              przedziale w pociągu. IMO seks w pociągu to żaden znowu wyczyn:-)
                                              choć ryzykowny seks nigdy mnie specjalnie nie kręcił... Rozumiem
                                              jednak, że są tacy dla który leży to na szczycie "niebezpiecznych
                                              akcji":-)
                                              • Gość: alieneczek Tak więc IP: *.centertel.pl 27.06.09, 23:14
                                                Na podstawie tego co napisałaś uważam Cię za nazwijmy to - smakosza mężczyzn. Nie ofiarujesz wierności jednej potrawie choćby była najlepsza. Nie będziesz też ubogim chińskim wieśniakiem który całe życie je ryż. Nie czułaś na sobie prawdy powiedzenia: najlepszą przyprawa jest głód. Jesteś atrakcyjna i widmo głodu Ci nie grozi. Czegoś Ci jednak brakuje. Potrafisz to nazwać?
                                                • zakletawmarmur Re: Tak więc 28.06.09, 09:40
                                                  Nie przesadzaj z tym brakiem wierności. Mam zasady:-) Jeszcze nigdy
                                                  nikogo nie zdradziłam, lojalność to podstawa. Jestem od ponad 6 lat
                                                  w stałym związku z tym samym facetem...

                                                  Nie czułaś na sobie prawd
                                                  > y powiedzenia: najlepszą przyprawa jest głód.

                                                  W seksie czy miłości? Na miłość nie mam wpływu, to zależy od drugiej
                                                  strony...
                                                  Zgadzam się z przesłaniem ale jednak nie do końca... Taki seks
                                                  potrzebuje wielu przypraw. Jeśli lodówka jest pełna różnych
                                                  smakołyków (tak jak świat mężczyzn) to czy świadome głodzenie się,
                                                  żeby ten ryż Ci lepiej smakował pomoże? Jestem przekonana, że wtedy
                                                  ochota na ryż tak samo się zwiększy jak ochota na inną potrawę,
                                                  która może się okazać nawet łatwiejsza do zdobycia. To ryż powinien
                                                  chcieć być konkurencyjny...

                                                  > i nie grozi. Czegoś Ci jednak brakuje. Potrafisz to nazwać?

                                                  W miłości?
                                                  Odrobiny wyzwania, morza zrozumienia...
                                                  W seksie?
                                                  Kilku szczypt zdominowania, szklanki bezpruderyjności (drugiej
                                                  strony)...
                                                  W życiu?
                                                  Autorytetu?
                                                  • Gość: alieneczek Super :) IP: *.centertel.pl 28.06.09, 20:12
                                                    Ja jestem perwersyjny choć trochę wstydzioszek i chciałbym być zdominowany i olany - a deszcz czasem może być złoty :) Co powiesz na weekendowy szybki wypad do miejscowości Morzeszczyn blisko Starogardu Gdańskiego? To chyba nie zdrada? Będzie Pani zadowolona :)
                                                  • andrexx Re: Super :) 29.06.09, 12:05
                                                    ale alien poleciałes z grubej ruru
                                                    co na to DaRWIN ? :)
                                                  • Gość: alieneczek Re: Super :) IP: *.centertel.pl 29.06.09, 12:40
                                                    Nie z grubej rury tylko z cienkiej cewki biegnącej obok.
                                                  • zakletawmarmur Re: Super :) 29.06.09, 13:40

                                                    Miła propozycja... Taka akurat wakacyjna:-) Myślę jednak, że mój
                                                    facet uznałby to za zdradę:-) Poza tym skoro Napoleon tam poległ to
                                                    i taki Darwin mógłby sobie nie poradzić:-)

                                                    Poza tym nie zrozumieliśmy się. W domu mam też takiego uległego
                                                    faceta... Pomimo, że lubie być w łóżku dominująca, marzy mi się,
                                                    żeby to mnie ktoś od czasu do czasu zdominował:-) Nie potrzebuje
                                                    jakiś zmyślnych akcji, po prostu miło by było gdyby facet rzucił
                                                    mnie na łóżko, unieruchomił i najnormalniej w świecie zerżnął:-)
                                                  • Gość: alieneczek Re: Super :) IP: *.centertel.pl 29.06.09, 14:05
                                                    Ok tylko że marmur trochę waży i chyba tu mamy problem. Pudzian? Bob Budowniczy? Da radę?
                                                  • zakletawmarmur Re: Super :) 29.06.09, 18:07

                                                    Tylko widzisz, ja nie jestem z marmuru, tylko zaklęta w marmur. To
                                                    taka subtelna acz istotna różnica:-) Jak to już z zaklętymi
                                                    księżniczkami bywa, trzeba mnie wcześniej odczarować...
                                                    Do tego celu potrzebny jest pocałunek prawdziwego księcia:-)

                                                    Pudzian tu chyba nie pomoże (choć uwielbiam gościa), jak i Bob
                                                    Budowniczy... Myślę, że z takim marmurem to jakiś rzeźbiarz lepiej
                                                    sobie poradzi:-)
                                                  • Gość: alieneczek Księciunio rzeźbiarz IP: *.centertel.pl 29.06.09, 21:20
                                                    Kolejna chora marzycielka pozująca na nimfomankę. Ręce opadają :)
                                                  • zakletawmarmur Re: Księciunio rzeźbiarz 29.06.09, 21:33

                                                    Dlaczego kolejna? Gdzie one się podziewają?

                                                    A podobno jestem jedyna w swoim rodzaju...
                                                    :-) Zalinkuj mi namiary do inny takich dziewczyn. Chętnie poznam
                                                    pokrewną duszę...

                                                    No i przede wszystkim...
                                                    Dlaczego chora?
                                                    Dlaczego pozująca?
                                                  • Gość: alieneczek Re: Księciunio rzeźbiarz IP: *.centertel.pl 30.06.09, 09:40
                                                    przepraszam żartowałem :) nie odpowiem na Twoje pytania bo to nieprawda co napisałem :)
                                                    Powodzenia w realu :)
                                                  • Gość: wenus z milo Re: Księciunio rzeźbiarz IP: *.silesiamultimedia.com.pl 29.06.09, 22:05

                                                    dolep mi ręce z gliny, bo jesteś w rzeżbieniu jedyny (w swoim rodzaju)
                                  • zakletawmarmur Re: Darwin vs intelig erotyczna 26.06.09, 14:42

                                    Dlaczego Darwin vs "Inteligencja Erotyczna"?
                                    IMO są po tej samej stronie:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka