Gość: agness
IP: *.tiscali.ch
01.01.04, 11:25
On- wygadany przystojniak na ktorego leca wszystkie dookola panny. Ona-
inteligentka ktora nie zwraca na niego zadnej uwagi. Wreszcie- bum- poznali
sie lepiej, zakochali w sobie i od 6 miesiecy sa razem a od 2 mieszkaja we
wspolnie wynajetym mieszkaniu. Oboje sa bardzo zaangazowani, planuja slub w
przyszlosci. On daje jej niezmiennie dowody milosci. Idylla sie jednak
konczy. On zaczyna znikac na cale noce, wraca mocno wstawiony. Rozmowy,
klotnie, konczy sie tym ze dziewczyna slyszy: kocham Cie ale nie chce Cie
ranic. Zaslugujesz na kogos lepszego niz ja. O nic sie nie martw. Oplace
wszystkie rachunki za mieszkanie. Nie chce Cie stracic ale widzisz co sie
dzieje, wkoncu nie wytrzymasz.
I co ona ma zrobic? Prosze o szczere opinie. Z gory DZIEKUJE.