Dodaj do ulubionych

PLANY, PLANY....!

07.01.10, 18:20
Witam Wszystkich Forumowiczów w Nowym 2010 !!!
Dawno mnie tu nie było :))) ale wrócę do tematu...

Nowy rok, to i nowe PLANY... "od nowa to samo Macieju".
Wygryzanie sobie z gardła.OBRZYDZENIE! U nas już się zaczęło, jedna
do drugiej, jedna na drugą...aby tylko coś było. Ci przełożeni - toż
to ewidentny MOBBING! Atmosfera okropna - jeden zespół, a tyle
przykrości nawzajem. Co jeden to mądrzejszy i lepszy w sprzedaży.
Coraz częściej dosięgamy depresji na tle planów i skakania sobie do
twarzy.
Pracuję już sporo lat i jest mi wstyd, że człowiek-człowiekowi
gotuje taki los!... Jeśli nadarzy się taka możliwość, to odejdę z
TAKIEJ pracy! OKROPNE !

CZY U WAS W PLACÓWKACH TEŻ JEST TAK - CORAZ GORZEJ?????
JEDNI WYGRYZAJĄ DRUGICH ?!
Obserwuj wątek
    • skuter44 Re: PLANY, PLANY....! 07.01.10, 18:36
      A jak ten stan szybko zmienić ?
      Działa koisja antymobbingowa.
      Może by jakieś uwagi i podpowiedzi skierowane zostały do Komisji (z naszego
      forum) ? Co i jak, powszechnie i skutecznie trzeba w banku podjąć by eliminować
      szybko mobbing ?

      Narzekaniami i działaniami "punktowymi" nie zmienimy w banku "atmosfery
      mobbingowej". .
      • dagmara3711 Re: PLANY, PLANY....! 07.01.10, 20:12
        Witam....najbardzej rozwalające są meile z regionu gdzie wyliczają jak powinna wyglądać dzienna sprzedaż i nawet wychodzą im poszczególne produkty w ułamkach, a ostatnie hasło "zero tolerancji dla zera"....pobiło wszystko, czy ci ludzie myslą ze my celowo tej sprzedaży nie raalizujemy czy co? przeciesz na siłe nie mozna nic klientowi wcisnąć, zwłaszcza ze np. oprocentowanie depozytów jest smieszne i klienci kpią sobie z naszych ofert!!!!!
    • fight_till_death Re: PLANY, PLANY....! 07.01.10, 23:37
      Początek roku to czas postanowień. Nie wiem co sobie postanowili
      fachowcy od sprzedaży w centrali i w regionach, ale na pewno nie
      było to "zachowanie umiaru". W każdym razie od tygodnia zachowują
      się tak, jakby byli w ciężkim szoku posylwestrowym (ogłuszeni
      petardami i nad wyraz pobudzeni bąbelkami z szampana pomieszanego z
      amfetaminą).
      Zaczęło się od planów. Do planów na pięć standardowych produktów PPI
      dla klientów MSP już się przyzwyczaiłem. Ale żeby nie było za
      dobrze, to centralka dołożyła szósty: przyrost ilości rachunków
      bieżących. Za chwilę przychodzą plany na produkty poza PPI: leasing
      i wymiana walut. Maila jeszcze nie zdążyłem zamknąć, a przyszły
      następne: na fundusze inwestycyjne, programy oszczędnościowe TFI i
      na Bogdana Bankowego. Koniec? Gdzie tam! Podobno w drodze do nas są
      plany na jakąś lokatę biznesową!
      Liczę raz, drugi, oczom nie wierzę, ale liczby nie kłamią: w tym
      kwartale mamy plany na 12 (słownie: dwanaście) produktów i nie
      wiadomo, czy to koniec.
      Ale to nic, bo nie wymaga się od nas tylko sprzedaży. Mamy w kilka
      dni odwalić większość roboty przy konwersji gwarancji z zorby do
      alnovy, uzupełniać w trybie pilnym oceny kredytobiorców w
      kredytorze, porządkować skarbiec z nagromadzonych tam przez lata
      depozytów, przekazać wszystkie teczki kredytowe do CRB,
      przeprowadzić segmentację klientów w systemie, przekazać najlepszych
      klientów do korporacji wraz z całą dokumentacją, zamykać jakieś
      bezsensowne i nikomu niepotrzebne bazy cross-sellowe. A wymieniłem
      tylko najgrubsze czynności jakie nam ostatnio zlecił ROD w swej
      wspaniałomyślności. Oczywiście wszystko trzeba ładnie zatabelkować i
      raportować.
      Ale najgłupsze przed nami: w regionie dostali jakiegoś amoku i od
      początku roku wydzwaniają w sprawie aplikacji o dźwięcznej, acz nic
      nie mówiącej nazwie Platin, w której musimy prowadzić kalendarz na
      podobieństwo tego, jaki musieliśmy prowadzić w Outlooku. Kompletny
      bezsens i strata czasu. Czy PKO stać na to, aby kilka tysięcy
      doradców, kierowników, dyrektorów, opiekunów codziennie marnowało
      czas (do godziny) przed komputerem wypełniając kalendarz
      informacjami typu "między 10:00 a 12:00 jadę na inspekcję", "o 12:00
      jem śniadanie", "15:00 - 16:00 wypełniam raporty do regionu"?
      W aplikacji jest kilka ciekawych narzędzi, ale na pewno nie jest nim
      kalendarz. Przykładowo może okazać się pomocny, gdy trzeba poszperać
      po bazie klientów. Ale żeby jakiś fachman z regionu mnie zmuszał do
      korzystania z aplikacji tylko dla samego korzystania? Sam sobie tam
      wpisuj, kiedy idziesz siku!

      Patrzę na to wszystko, próbuję ogarnąć umysłem i przychodzi mi na
      myśl tylko jedno, podstawowe pytanie:
      Czy was tam wszystkich w centrali i regionie pojebało?!
      • mode232 Re: PLANY, PLANY....! 08.01.10, 07:54
        Nic dodać nic ująć poprostu kwintesencja obecnej sytuacji ;-(
        szacun fight_till_death
        • czuk1 Re: PLANY, PLANY....! 08.01.10, 19:28

          Z informacji Walczącego do Końca wyciągam wniosek, że prezes nie ma pomysłu na
          bank, że jego zastępcy i szefowie obszarów zarządzania chcą się wykazać - nie
          pomysłami z obszaru "zmian strategicznych" - lecz działaniami doraźnymi.
          Dokładanie planów sprzedaży bez modernizacji zarządzania bankiem , bez
          uatrakcyjniania produktów i unowocześniania organizacji marketingu ... nie
          przyniesie spodziewanych efektów, nie przełoży się na rozwój banku.
          Obym się mylił.
          • czuk1 Re: PLANY, PLANY....! 13.01.10, 13:43

            Decyzja PKO BP to punkt zwrotny dla polskiego systemu bankowego?
            2010-01-13 10:09:14

            Niebywała konkurencja na rynku bankowym wciąż nie może zmienić jednego. Połowa
            rynku należy cały czas do dwóch dużych banków. Z tego też względu podjęcie
            pewnych decyzji przez jedną z tych instytucji oznacza prawie murowany sukces
            jakiegoś rozwiązania. Wszystko ze względu na łatwość przekroczenia masy
            krytycznej, a tym samym powodzenia komercyjnego danego projektu.

            To fakt. Podobnie jak ten, że są to ogromne kolosy – tankowce, gdzie jakakolwiek
            zmiana trwa latami, a proces decyzyjny jest maksymalnie wydłużony. Z tego też
            względu trudno się spodziewać, żeby PKO BP czy Pekao SA należały do liderów
            technologicznych. Jednak „masa” tych banków powoduje, że pewne rzeczy mogą się
            udać jedynie wówczas, kiedy któraś z tych dwóch instytucji zainicjuje zmiany.
            Tak może być z technologią zbliżeniową. A wszystko dzięki dość zaskakującej
            decyzji PKO BP. Bank jednym ruchem zmienia warunki gry i rozwiązuje klasyczny
            problem – „jajko czy kura”. Jak się okazuje, czasami takie gordyjskie węzły
            można łatwo przeciąć, zaskakując cały rynek.



            Technologia, to nie jest mocna strona ani PKO BP ani Pekao SA. Generalnie chyba
            jednak ten drugi ma z tym większe problemy – bo cały czas trwają fuzje różnych
            systemów, a funkcjonujący system centralny nie jest eufemistycznie mówiąc
            pierwszej świeżości. To wszystko sprawia, że wiele naturalnych zdawałoby się
            rzeczy dla innych banków, w przypadku tych dwóch kolosów jest prawdziwym
            wydarzeniem. Duże instytucje to również długi proces decyzyjny. W przypadku PKO
            BP dochodzi jeszcze problem wciąż zmieniających się jak prezesów. To nie działa
            na odwagę osób odpowiedzialnych za podejmowanie kluczowych decyzji. Zawsze może
            się ktoś znaleźć, kto zakwestionuje później jakąś decyzję...



            Nie rozwodząc się nad specyfiką dwóch największych graczy, trzeba powiedzieć
            jedno. To te dwa banki swoją masą mogą decydować o być albo nie być pewnych
            trendów w rodzimej bankowości. Oczywiście rosnąca konkurencja powoduje, że
            pozycja tych instytucji cały czas traci na znaczeniu, ale jeśli popatrzymy na
            swego rodzaju bankowe megatrendy, to jednak rola tych dwóch instytucji jest nie
            do przecenienia. Trudno byłoby odpowiedzieć, co stałoby się z bankowością
            internetową, gdyby swego czasu PKO BP nie odkupił Inteligo od BGB. Oczywiście od
            bankowości internetowej nie byłoby odwrotu, ale czy wszystko działoby się w
            takim tempie? W tamtym okresie większość banków do internetu podchodziła dość
            nieufnie. Ruch PKO BP wlał w serca wszystkich swego rodzaju otuchę, że to jest
            właściwy kierunek rozwoju. Klęska Inteligo mogłaby na lata wyhamować rozwój
            bankowości internetowej. W naszym systemie bankowym jest jednak tak, że inni
            muszą niejako dostosować się do największego gracza. Jak coś robi PKO BP, to za
            chwilę należy spodziewać się podobnej decyzji po stronie „Żubra”. W przypadku
            innych konkurentów, to nie jest już takie automatyczne.



            Jeśli popatrzymy na to, że w Polsce wciąż królują karty z paskiem magnetycznym,
            a nie z chipem, to można powiedzieć, że to po części wina... PKO BP. Ten bank
            jako drugi na świecie (sic!) testował chipy już w 1999 roku. Gdyby wówczas
            zdecydowano się na wdrożenie od razu chipa (byliśmy przed okresem masowego
            otwierania kont i wymiany kart bankomatowych na karty „wielofunkcyjne”), nasz
            rynek kartowy z całą pewnością wyglądałby teraz zupełnie inaczej. Pamiętajmy, że
            wtedy udział PKO BP w rynku detalicznym wynosił coś koło 60 procent. To była
            stracona szansa. Nawet jednak bank nadaje ton megatrendom. W połączeniu z Pekao
            SA – to masa powoduje, że pewne rozwiązania są szybciej akceptowane, a dzięki
            temu mają szansę na komercyjny sukces.



            PKO BP to bank, gdzie patrząc na liczby, mało rzeczy się nie udaje. Bank ma
            drogie kredyty hipoteczne? Co z tego. Masa robi swoje. Karty kredytowe są na tle
            konkurencji powiedzmy takie sobie? Co z tego. Masa robi swoje. Kredyty gotówkowe
            są drogie? Co z tego. Masa robi swoje. Bank każe płacić 2 zł za dostęp do
            internetu i jeszcze bierze 50 groszy za przelew, a do tego kasuje za realizację
            zlecenia stałego, które się ustanowiło przez internet? Co z tego. Masa robi
            swoje. Efekt – największy bank „internetowy” w Polsce? Tak. To PKO BP. To
            dlatego można powiedzieć, że ten bank jest często kluczem do rozwiązania
            klasycznego problemu błędnego koła. Przykładem jest technologia zbliżeniowa.
            Decyzja PKO BP naszym zdaniem powoduje, że jest już przesądzone, że płatności
            zbliżeniowe przyjmą się w naszym kraju...



            PKO BP poinformował, że będzie pierwszym bankiem w Polsce masowo wdrażającym
            funkcję zbliżeniową Visa payWave wraz z rozpoczęciem wydawania kart z
            mikroprocesorem. Oznacza to, że bank wyda ponad 6 milionów kart zbliżeniowych
            Visa payWave. Tym samym znika argument czy raczej problem – nie wdrażam, bo nie
            ma odpowiedniej masy krytycznej. A to dotyczyło wszystkich – punktów handlowych,
            agentów rozliczeniowych, innych banków. Jeśli bank, który ma blisko 30
            procentowy udział w rynku kart debetowych stwierdza, że każda jego karta będzie
            miała “antenkę”, to agenci rozliczeniowi nie muszą się obawiać sytuacji, że
            wyłożą pieniądze na przystawki, z których nikt nie będzie korzystał. Sklepy nie
            będą zaś się wzbraniały, jeśli mają świadomość, że to będzie usługa masowa.
            Podobnie konkurenci, którzy mogą żałować pieniędzy na certyfikację, marketing,
            edukację, czy koszty wdrożenia. Tym samym mamy cywilizacyjną wręcz szansę
            znaczącej redukcji płatności gotówkowej. Podobnie jak ominęliśmy etap czeków,
            tak teraz możemy od razu wejść w technologię zbliżeniową!



            Ruch PKO BP z całą pewnością będzie wpłynie na podjęcie lub przyspieszenie
            decyzji przez konkurencję. Na początek Pekao SA. Bank właśnie wymienia karty
            Maestro na karty z chipem (karta jest już cała wymalowana logiem UniCredit z
            małym czarnym logotypoem Pekao SA). Mówi się, że za chwilę będzie też miał karty
            paypassowe, a zatem można liczyć, że w drugiej połowie roku zacznie tak jak PKO
            BP od razu wydawać karty zbliżeniowe, zamiast najpierw chipowych, żeby potem za
            kilka lat zacząć masowe wdrożenie kart paypassowych.. Tak jak już to robi na
            przykład mBank czy MultiBank przy wszystkich kartach ze stajni MasterCarda.



            Ruch PKO BP to nie tylko stworzenie jednokierunkowej ulicy dla konkurencji. To
            również prawdopodobnie przekreślenie możliwości pobierania dodatkowych opłat za
            tę technologię. Bank deklaruje bowiem, że nie będzie pobierać dodatkowych opłat
            za kartę zbliżeniową. Do tej pory konkurencja przerzucała te koszty na klienta.
            Koszt dodania antenki do karty chipowej to około 1 euro. Być może zatem PKO BP
            wynegocjował dobre ceny, a samodzielnie personalizując karty, ma przewagę
            kosztową nad innymi bankami (zwłaszcza biorąc pod uwagę okres ważności karty).
            Tak czy inaczej nagle się okazuje, że technologia zbliżeniowa traci swoją
            wyjątkowość, a staje się masowa. To zaś może wpłynąć na zasięg akceptacji i
            przyspieszy decyzję innych graczy o wejście w tę technologię.



            A już teraz to ciekawe zjawisko. Doszły nas słuchy że posiadając około 300
            tysięcy kart, polscy klienci robią tylko dwa razy mniej transakcji niż
            Brytyjczycy, którzy zbliżeniówek mają... 15 razy więcej. Aż trudno nam w to
            uwierzyć, ale... Robi wrażenie. Bo przecież w Polsce sieć akceptacji jest
            jeszcze mała. Ale z tego co wiemy ma szybko rosnąć o kolejne punkty i sieci. Być
            może niedługo w ten rynek wejdzie Carrefour (również ze swoimi kredytówkami). W
            ten sposób zdopinguje inne duże sieci do podobnego ruchu. MasterCard zapowiada,
            że pozyska partnerów, którzy dadzą mu wyłączność na płatności zbliżeniowe
            PayPassem na więcej niż pół roku. Visa z kolei chce zalać rynek poprzez banki.
            To znaczy to one mają iść z terminalem i przystawką do płatności zbliżeniowych
            do swoich
    • antysz1313 Re: PLANY, PLANY....! 13.01.10, 19:01
      przykład mój własny:

      jak zrealizować plan od lokaty skoro PKO nie jest w stanie zaproponować
      praktycznie nic. dziś zrobiłem sobie 1-dniową lokatę w innym banku na 5,25% :)

      A PKO chwali się 3+3 i jeszcze przy zerwaniu lokaty odsetki nie są naliczane. Syf !
    • dragomir6 Re: PLANY, PLANY....! 21.02.10, 11:05
      Czy w placówkach (raczej małych) też tak macie że osoby na ladzie mają bardzo
      duże plany, osoby w kasach małe i tym sposobem po miesiącu są już "genialne" bo
      mają wykon 100% planu, a ci na ladach - z tego wniosek - po prostu się nie
      nadają mimo, że oprócz tego mają mnóstwo innych obowiązków do wykonania, których
      nie uświadczysz w obowiązkach tych na kasie?
      • roxa-na Re: PLANY, PLANY....! 21.02.10, 11:48
        W naszym oddziale/typu A/ jest na odwrót, kasjerzy w większości nie dostają premii.
        • salvea Re: PLANY, PLANY....! 03.03.10, 17:03
          A czy w waszych oddziałach kasjero-dysponenci też mają w planach
          kredyty pomimo, że w praktyce udzielić kredytu może tylko doradca??
    • usia1945 Re: PLANY, PLANY....! 07.03.10, 00:01
      To wszystko jest robione bysmy sie pozagryzali jak szczury, lepiej
      kierować takim zespołe.Dyrektorzy też są na siebie napuszczani. 1,8
      miliarda zysków, plany wykonane- procedura jest taka: plany dzieli
      centrala, potem regiony podwyższają dla siebie, dzielą na oddziały,
      tym których lubią dają mało, innym dowalają, potem sami dzielą się
      zyskami a dla maluczkich zostaje wielkie g.Nie odchodź, bo w innych
      bankach jest tak samo.Nie daj się tylko zgnoić
      • czuk1 Re: PLANY, PLANY....! 07.03.10, 09:02
        Usiu. Bardzo dobre hasło .... na dziś.

        Nie odchodź, bo w innych bankach jest tak samo.
        Nie daj się tylko zgnoić.
    • lukaj1953 Re: PLANY, PLANY....! 27.03.10, 11:11
      plan na II kwartał.Przeżyłem szok - 80% więcej w kredytach!!W
      kartach kredytowych 100 % więcej.OP (C) -plan na I kwartał -
      kredyty zrobione w 80%, karty 90%.
      jesteśmy oddziałem z tzw.czołówki, do tej pory pracownicy zawsze
      otrzymywali premie, ale plan też musi być realny, aby wykonać go
      chociaż w 80%.Zawsze tryskałem optymizmem, ale teraz uszło
      wszystko,jeszcze nie mówiłem pracownikom, ale niebawem się dowiedzą,
      mają niezłe"jajeczko świąteczne".
      • dragomir6 Re: PLANY, PLANY....! 28.03.10, 20:33
        Nam już dyrektorka powiedziała (też oddział C). I dodaj jeszcze, że fundusze
        inwestycyjne są w ppi (ha ha ha - jak ma się do tego dyrektywa MiFID?). Po
        prostu pusty śmiech mnie ogarnął.
        • jeszczepkowiec Re: PLANY, PLANY....! 28.03.10, 20:55
          dyrektywa MiFID ma się tak do tego, że jest to idealny argument na
          zagajenie w sprawie funduszy. Opowiadając klientowi o MiFID można
          odrazu przeprowadzić klasyfikację nadając odpowiednią kategorię
          MiFID klientowi a następnie ocenę adekwatności i po uzyskaniu wyniku
          rozmawiamy z klientem o konkretnych funduszach,które są adekwatne do
          jego poziomu wiedzy na ten temat.
          • dragomir6 Re: PLANY, PLANY....! 29.03.10, 18:22
            Tyle to i ja wiem. Czytam przepisy. Pisząc "jak to się ma do tego" mam na myśli,
            że fundusze są w planach, więc już widzę, jak pracownicy "adekwatnie" ocenią, bo
            przecież trzeba zrobić sprzedaż, a w materiałach o dyrektywie wyraźnie jest
            mowa, że nie można kierować się tym, że mamy wskazaną sprzedaż. Chyba nie jesteś
            pracownikiem sprzedaży?
          • lukaj1953 Re: PLANY, PLANY....! 30.03.10, 19:23
            ma się to tak, jak w znanym powiedzeniu:"jak pięść do nosa", a
            oświadczenia i ocenę adekwatności-pracownik "wydusi" to od
            klienta,klient podpisze, dalej ze znikomą świadomością, pracownik
            będzie miał plany, reszta spokój, że przecież wiedział w co inwestuje
            (w razie krachu)i wszyscy zadowoleni!
            • fight_till_death Re: PLANY, PLANY....! 30.03.10, 22:52
              Dokładnie tak będzie. Pod koniec zeszłego roku zakładałem rachunek
              maklerski w naszym BDM-ie. Oni już wtedy mieli "mifidowe" wytyczne.
              A w praktyce wyglądało to tak, że pracownik POK-u bez słowa rzucił
              mi przed nos odpowiednią ankietę, ja to podpisałem, oddałem, on
              odebrał, nawet na to nie spojrzał i na kupkę. Gdybym się podpisał
              Michael Jackson - też by przyjął.
              Taka jest rzeczywistość. A za kilka miesięcy/lat będą kolejne
              odwiedziny w oddziałach zrozpaczonych dziadków, którzy utopili
              oszczędności życia w "Funduszu Inwestycyjnym MSP Zielonego
              Przylądka".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka