Dodaj do ulubionych

spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pracy

12.01.13, 16:11
W moim oddziale praktykuje się spotkania wszystkich pracowników w celu podsumowania wyników pracy poprzedniego kwartału. Odbywają się o godzinie 19.00, kończą się o 21, obecność obowiązkowa. Siedzimy tam oczywiście za darmo w czasie wolnym od pracy, następnego dnia trzeba przyjść rano. Co myślicie o tym, też tak jest w innych oddziałach?
Obserwuj wątek
    • ad63 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 12.01.13, 19:30
      Zgdnie z tezami stawanymi przez wafla, niewątpliwie jest to tylko Wasza wina, że pozwalacie pracodawcy łamać przepisy Kodeksu Pracy.
      Trochę ironizuję, ale świadczenie pracy w nadgodzinach za free jest powszechną praktyką w PKO. Na PKO nie ma mocnych w tym zakresie ..... :(.
      • ukryty_wafel Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 12.01.13, 22:09
        ad63 napisała:

        > Zgdnie z tezami stawanymi przez wafla,

        Wiesz ad63 mam do Ciebie prośbę. Nie pisz w moim imieniu, bo juz wiem, ze mnie nie rozumiesz. Wypowiadaj sie za siebie, to jest moja teza.

        > niewątpliwie jest to tylko Wasza wina,

        Nigdy bym tak nie twierdził. No widzisz? Tyle mnie znasz.

        > że pozwalacie pracodawcy łamać przepisy Kodeksu Pracy.

        Nie. Pracodawca w tym przypadku jej szef łamie kodeks pracy.
        Zgodnie z nim, to co robia w wolnym czasie związane jest z praca i za to
        Powinnas dostac pieniadze. Wystaw swojej szefowej wniosek o nadgodziny.
        Zrób to wraz ze swoimi koleżankami z pracy.

        > Trochę ironizuję, ale świadczenie pracy w nadgodzinach za free jest powszechną
        > praktyką w PKO.

        Nogi klamiesz. Badałes to, dasz sobie reke uciąć?
        Wątpię. Powszechna praktyka jest, ze za czas ponad czas wolny, dostaje sie wolne godziny.
        Albo nadgodziny. Tylko wielu pracownikow trzesąc sie, boja sie walczyć o swoje.

        >Na PKO nie ma mocnych w tym zakresie ..... :(.

        Na PKO, faktycznie nie ma. Ale na trzesacych sie przed dyrektorkiem tez nie ma.
        A wystarczy wypełnić wniosek o nadgodziny. I po strachu. Próbowałeś?
        • fig-a75 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 12.01.13, 23:11
          no i jak to brzmi.... zastanawiające....
          jeżeli powszechną praktyką u najlepszego pracodawcy jest zapłata za nadgodziny lub ich odbieranie.... to czemu trzeba o to walczyć?
          a masz waflu konkretne dane potwierdzające to, że powszechną praktyką jest prawidłowe rozliczanie nadgodzin? tak? to jakie?

          w moim obecnym wydziale nadgodziny płacą skrupulatnie - było to dla mnie spore zaskoczenie. wręcz bardzo duże.
          w moich poprzednich wydziałach tego nie przestrzegano, choć były o to wojny z przełożonymi. wtedy nawet pisałam do PIP - ale rezultatu nie było. kiedyś od naczelniczki usłyszałam: ja ci nie zamierzam za nic płacić! - tak, jakby płaciła z własnej kieszeni. :/
          jakiś czas temu koleżanka przeniosła się do innego wydziału - powiedziała, że po godzinach siedzą prawie codziennie i nie ma mowy, żeby płacili....

          a tym: "Tylko wielu pracownikow trzesąc sie, boja sie walczyć o swoje." oraz
          "Na PKO, faktycznie nie ma. Ale na trzesacych sie przed dyrektorkiem tez nie ma.
          A wystarczy wypełnić wniosek o nadgodziny. I po strachu. Próbowałeś?" - znowu potwierdziłeś swoją opinię - to wina pracowników, że nie dostają pieniędzy za nadgodziny - jak myślisz dlaczego? są tacy leniwi i nieudolni, że wniosku nie potrafią wypełnić? a może jednak.... kurde.... coś jest nie tak... tylko kurde co....
          • pkoaleksia Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 00:00
            U nas w oddziale czasem się zdarza że zapłacą. Generalnie upominanie się nie jest mile widziane, często nie kończymy pracy o czasie, gdyż nasze koleżanki próbują dokończyć pracę po zamknięciu banku dla klientów i mają gdzieś to,że osoby z kluczami muszą poczekać. czasem kierownictwo robi szkolenia w swojej komórce, no i oczywiście jeżeli w tym dniu zamykasz Bank to masz pecha, bo nit cię nie uprzedził, że zostaniesz dłużej, nawet nie przeprosi, a również nie ma mowy o zapisaniu nadgodzin. Wydaje mi się że "góra" powinna przypominać dyrektorom, że to nie ich prywatny folwark i kodeks pracy obowiązuje.
          • ukryty_wafel Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 10:33
            fig-a75 napisała:

            W sumie mam okazje, by zakończyć po raz kolejny wszelkie dyskusje z Toba.

            > jeżeli powszechną praktyką u najlepszego pracodawcy jest zapłata za nadgodziny
            > lub ich odbieranie.... to czemu trzeba o to walczyć?

            Poniewaz kazdy pracujac w dowolnej firmie, musi pilnować swoich spraw
            Nikt za niego tej pracy nie wykona. I tu wychodzi to, dlaczego rozmowa z Toba
            I kazda dyskusja jest bezsensowna. Normalne jest, ze przełożeni czasami maja wielka ochotę naruszyć obowiązujące prawo. Jesli z tego powodu. Je spotykają ich przykre konsekwencje, to wtedy to ich rozleniwia. I naruszają je co chwila jak tylko moga.
            Ja stawiam odważna teze, ze łamiący przepisy prawa sa bezkarni, bo świadkowie i ofiary milczą. Tak powstaje niewolnictwo XXI wieku: Czlowiek tak trzęsie tyłkiem, ze zgadza sie na sponiewieranie.

            > a masz waflu konkretne dane potwierdzające to, że powszechną praktyką jest praw
            > idłowe rozliczanie nadgodzin? tak? to jakie?

            To proste. Mam, a skad? Ano stad, ze w naszej Centrali, co chwila jest PIPa, ktora nasylaja na Bank sfrustrowani pracownicy, szczegolnie taka zemstę robia juz byli pracownicy, ktorzy donoszą na Bank. I w wiekszosci przypadkow odchodzą z kwitkiem.
            Bo to pracownicy nie znają przepisów.
            A dane posiadam, ale ze zrozumiałych względów nie bede ich prezentował.
            Tak, chociaz mi nie Uwierzysz, w wiekszosci przypadkow w naszym Banku za nadgodziny dostaje sie wolne.

            >
            > w moim obecnym wydziale nadgodziny płacą skrupulatnie

            No wlasnie. W twoim placa, ale Ty juz wiesz, z pozycji Oddzialu wiecej niz ja z pozycji Centrali.
            To jest wlasnie kolejny moment, w ktorym dyskusja z Toba jest bezsensowna.

            > było to dla mnie spore
            > zaskoczenie. wręcz bardzo duże.

            To masz pecha.

            > w moich poprzednich wydziałach tego nie przestrzegano, choć były o to wojny z p
            > rzełożonymi. wtedy nawet pisałam do PIP - ale rezultatu nie było.

            No wlasnie. Pewnie PIPa dała sie przekabacic :)

            > kiedyś od nac
            > zelniczki usłyszałam: ja ci nie zamierzam za nic płacić! - tak, jakby płaciła z
            > własnej kieszeni. :/

            Naczelniczka nie moze nic wpłynąć na to.

            > jakiś czas temu koleżanka przeniosła się do innego wydziału - powiedziała, że p
            > o godzinach siedzą prawie codziennie i nie ma mowy, żeby płacili....

            Ja tez siedzę po godzinach, wiekszosc o czasie leci do wind ja nie domagam sie nadgodzin.
            Bo ja inaczej patrze na prace. Mi sie płaci za wykonanie zadania a nie za siedzenie od 8-16

            > a tym: "Tylko wielu pracownikow trzesąc sie, boja sie walczyć o swoje." oraz
            > "Na PKO, faktycznie nie ma. Ale na trzesacych sie przed dyrektorkiem tez nie ma

            Sa, sa. Dlatego wielu ludzi wchodzi tu ponarzekac, zamiast wziasc i zabrać sie za swoje sprawy.

            > .
            > A wystarczy wypełnić wniosek o nadgodziny. I po strachu. Próbowałeś?"

            Kiedys? Tak. I ze skutkiem pozytywnym :) Ty pewnie sie zdziwisz, ale tak jest.

            > to wina pracowników, że nie dostają pieniędzy za n
            > adgodziny - jak myślisz dlaczego? są tacy leniwi i nieudolni,

            Nie. Bo traktują dyrektora jak Boga. Pana zycia i śmierci. Trzęsą sie o własna d.... Nie wiedzac, ze tak sami sobie zaciskaja pętlę na szyje. Bo nagle dyrektorek odkrywa, ze moze z pracownikiem zrobic wszystko a ten nawet ze strachu nie doniesie na niego. Przed centrala bedzie zgrywal supermanagera, doskonałego organizatora, bedzie pitolic jak załoga jest zgrana, a jest zesrana. Tak, strach powoduje, ze ty nie masz podwyżek, ktos inny nadgodzin.


            >że wniosku nie po
            > trafią wypełnić?

            Tak, i nie z lenistwa, ale ze strachu, bo Pan i Władca zmarszczy brew.


            > a może jednak.... kurde.... coś jest nie tak... tylko kurde co

            Juz Ci mowie, po raz n-ty i bedzie brutalnie. Bo ludzie w tym banku trafiają tacy, ze poza bankiem juz sobie nie wyobrażają, ze dadzą sobie rade. Stają sie chłopami pańszczyznianymi
            Niekompetentnych dyrektorek i dyrektorow, bez szans na podwyżkę, na wolne dni, dymani naokraglo przez gościa, ktory czesto nie zna prawa pracy tak samo jak jego podwładny. Nawet nie wie, ze moze dyrektorke wziasc sobie pod but, złapać takich na łamaniu prawa i powiedziec: albo zaczniesz prawo realizować albo przestaniesz byc dyrektorem. I dlatego wlasnie takie osoby, ktore zgodziły sie byc pariasami wypisują tu bzdury a ich przełożeni, łamiąc prawo, poszukując Bank czuja sie jak ryby w wodzie.
            A teraz Figo Ponawiam prośbę, ale nie chce mi sie juz z Toba gadać. Szkoda mojego czasu. Ty i tak wiesz swoje, prawda?
            > ....
            • fig-a75 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 11:25
              "Forum moje kieruję do wszystkich obecnych i byłych pracowników Banku PKO BP SA, którzy doświadczyli mobbingu bądź byli ich świadkami. Forum ma na celu również wspieranie się w trudnych momentach pracy. Trzymajmy się razem, pomagajmy sobie.
              Życie mamy tylko jedno! "

              ludzi, do których kierowane jest to forum określasz mianem [b]pariasów[/b].....
              piszesz: "I dlatego wlasnie takie osoby, ktore zgodziły sie byc pariasami wypisują tu bzdury ....."

              [b]
              w sposób jawny okazujesz pogardę ludziom, do których skierowane jest to forum.
              [/b]
              • ukryty_wafel Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 11:58
                Nie jestes w stanie zrozumiec co napisałem? To az tak trudne? Masakra.
            • koza-66 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 12:57
              Tak wafel ma racje,każdy musi pilnować swoich spraw.Nie ma jedności w załodze.Czemu ?- też wafel dokładnie napisał.Jest pewne ,ze jednostka to może....być skreślona z listy obecności.
              • klara1965 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 16:22
                Nasz pracodawca posunął się dalej, u mnie w Oddziale ja i trzy koleżanki otrzymałyśmy propozycję obniżenia wynagrodzenia (od 400 do 700), bo nie mieścimy się w tabeli zaszeregowania. Dotyczy to doradców, max. wynagrodzenie 3600 i kasjerów, nie znam max. wynagrodzenia. W sąsiednim Oddziale taką propozycję otrzymało 10 osób, w następnym 16. Dotyczy to osób z długoletnim stażem, wszyscy powyżej 20 lat pracy w PKO. Ostatnią podwyżkę wynagrodzenia otrzymałam w 2008 r, później był dodany tylko bonus( 13 -te wynagrodzenie). Więc wynagrodzenie miała ustalane na podstawie innych tabel zaszeregowania, ale kogo to interesuje. Jest mi bardzo przykro, tyle włożonego wysiłku, zabiegania o klienta i takie potraktowanie.
                • dragomir6 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 16:30
                  To znaczy "propozycję" nie do odrzucenia? A jeśli ktoś się nie zgodzi to co? Zaraz po tym ostatnim zaszeregowaniu stwierdziłam, że to jest tylko po to, żeby starym pracownikom zabrać. Czyli nie myliłam się. Powstaje pytanie - czy tabela zaszeregowania to jest jedyne kryterium wg którego mogą tak zrobić? Przecież równie dobrze za chwilę mogą sobie wymyśleć nową tabelę zaszeregowania itd. itd
                  • klara1965 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 16:47
                    Dostajesz 3 -czny okres wypowiedzenia wynagrodzenia, jeżeli nie przyjmiesz nowych warunków to jest równoznaczne z rozwiązaniem umowy o pracę. Ale faktycznie masz rację za chwilę zmienią tabelę zaszeregowania i tak od nowa. Ale kogo to obchodzi, nie jestem pracownikiem największego Banku którego trzeba szanować, tylko zasobem ludzkim, na moje miejsce pracy już czeka z 20 chętnych, mam nic nie mówić tylko wykonywać nałożone zadania.
                    • dragomir6 Re: obniżenie pensji 13.01.13, 18:01
                      Przepraszam, że tak drążę temat, bo to dla ciebie nie jest przyjemne, ale czy w tym wypowiedzeniu podano wg jakiego paragrafu kodeksu pracy?
                      • troublemaker69 Re: obniżenie pensji 13.01.13, 18:20
                        @dragomir6

                        Art. 42 najpewniej, czysta sprawa...
                        • dragomir6 Re: obniżenie pensji 13.01.13, 18:35
                          Dzięki Troublemaker - czyli jednym słowem kicha i możemy sobie najwyżej odmówić i nas zwolnią. Po prostu super. I to sobie mogą - zupełnie bez żadnego uzasadnienia? Oczywiście pomijając te nieszczęsne widełki
                          • troublemaker69 Re: obniżenie pensji 13.01.13, 19:24
                            dragomir6 napisała:

                            > Dzięki Troublemaker - czyli jednym słowem kicha i możemy sobie najwyżej odmówić
                            > [b]i nas zwolnią.[/b]

                            Nie zawsze tak jest ;) Sam 3 lata temu dostałem wypowiedzenie zmieniające ale dotyczyło miejsca pracy (zmiana z 30 km na 60 km od domu). Nie zgodziłem się, z tym, że ja już wtedy miałem prawo do "dużej" odprawy. Jednocześnie poprosiłem o pozostawienie mnie w starym miejscu dając dyrekcji szansę na wycofanie się z niemądrej decyzji ;) Dyrekcja bardzo grzecznie zapytała czy zgodzę się na wycofanie wypowiedzenia. Zgodziłem się i pracowałem jeszcze trzy lata w tym samym miejscu :)
                            • klara1965 Re: obniżenie pensji 20.01.13, 12:40
                              Nacisk na Dyrektorów Oddziałów, żeby obniżyli pracownikom wynagrodzenie ogromny, co klika dni przyjeżdża Dyrektor Sprzedaży i tylko ten temat wałkowany. Ale do dnia dzisiejszego nie dowiedziałam się jaka jest podstawa prawna, no chyba nie sytuacja ekonomiczna PKO BP SA. W mojej okolicy dotyczy to już 11 Oddziałów, czyli około stu osób. Dyrektorzy piszą do ROD pisma, bo większość pracowników ostatnie podwyżki otrzymali 2009 roku, potem tylko był dodany bonus. Nawet pracownikom, którzy są w okresie ochronnym czyli przed emeryturą chcą obniżyć wynagrodzenie jeśli nie odejdą na emeryturę. Liczą chyba że część pracowników sama odejdzie, bo obniżka wynagrodzenia w niektórych przypadkach 1700 złotych brutto, to ogromna suma , na którą trzeba było pracować ze 20 lat.
                              • dragomir6 Re: obniżenie pensji 20.01.13, 16:49
                                1700 zł brutto mniej?! No to chyba teraz będą mieli jakąś głodową pensję. To już chyba rzeczywiście lepiej zarabia kasjer w Biedronce. No to ciekawe kiedy u nas się za to zabiorą.
                              • malediablatko Re: obniżenie pensji 20.01.13, 17:06
                                klara1965 napisał(a):

                                > Nacisk na Dyrektorów Oddziałów, żeby obniżyli pracownikom wynagrodzenie ogromny
                                > , co klika dni przyjeżdża Dyrektor Sprzedaży i tylko ten temat wałkowany. Ale d
                                > o dnia dzisiejszego nie dowiedziałam się jaka jest podstawa prawna, no chyba ni
                                > e sytuacja ekonomiczna PKO BP SA. W mojej okolicy dotyczy to już 11 Oddziałów,
                                > czyli około stu osób. Dyrektorzy piszą do ROD pisma, bo większość pracowników
                                > ostatnie podwyżki otrzymali 2009 roku, potem tylko był dodany bonus. Nawet prac
                                > ownikom, którzy są w okresie ochronnym czyli przed emeryturą chcą obniżyć wynag
                                > rodzenie jeśli nie odejdą na emeryturę. Liczą chyba że część pracowników sama o
                                > dejdzie, bo obniżka wynagrodzenia w niektórych przypadkach 1700 złotych brutto,
                                > to ogromna suma , na którą trzeba było pracować ze 20 lat.

                                W jakim Regionie dzieją się takie cuda? W łódzkim nic nie słychać o takich praktykach.
                    • ukryty_wafel Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 19:05
                      klara1965 napisał(a):

                      Ponieważ Marżka czeka na moją odpowiedź już chcę Ci odpowiedzieć.

                      > Dostajesz 3 -czny okres wypowiedzenia wynagrodzenia, jeżeli nie przyjmiesz now
                      > ych warunków to jest równoznaczne z rozwiązaniem umowy o pracę.

                      Ja kiedyś w innej firmie miałem taką sytuację. Nie podając szczegółów, najpierw oddelegowano mnie bardzo daleko od domu. Musiałem sie zgodzić. Na 3 miesiace wylądowałem w innym miejscu i pierdziałem w stołek. Dla mnie to był już pierwszy sygnał, że czas zmieniać pracę. Ale powiedziałem sobie, że jeśli mnie nie chca, to nie mam zamiaru by mieli ze mną "letko". Pomęczyli się tak ze mną pół roku. Na końcu i tak nie za bardzo mnie mogli pomęczyć tymi przeniesieniami. Miałem czas na znalezienie nowej pracy. W końcu znalazłem, odczekałem i z trzaskiem drzwi opuściłem firmę.
                      Ta historia mnie nauczyła, że zawsze w zanadrzu trzeba mieć jakąś alternatywę. Że trzeba wzmacniać swoją pozycję w firmie. Trzeba dobrze pracować, by komuś do łba nie strzeliło, by mnie zwalniać. Dzisiaj ja już wiem, że nie ma czegoś takiego jak pełna ochrona pracownika przed zwolnieniem. Żyjemy w czasach, gdzie Pracodawca, jeśli uzna, że już jestem nieprzydatny, to mnie zwalnia. Jeśli ja dla niego dobrze pracuję, to tylko idiota by mnie zwolnił. A jesli idiota się znajdzie, to ja muszę mieć coś w zanadrzu. I tak, zawsze jestem przygotowany na zwolnienie.

                      > Ale kogo to obchodzi, nie jestem pracownikiem największego Banku którego trzeba
                      > szanować,

                      I tu się z Tobą pozwolę nie zgodzić. Szanować trzeba wszystkich, pracę, kolegów, innych pracowników, Pracodawcę. Szacunek, nie wynika z jakiegoś mechanicznego traktowania innych, ale z tego, iż życie może rożnymi drogami każdego poprowadzić. Jeśli ja szanuję innych, inni szanują mnie. Ja mam w sobie poza masą arogancji, także spore pokłady pokory. Dla mnie pokora, to stanie w prawdziwe - czyli gotowość do akceptacji prawdy, taką jaką ona jest. Pracodawca ma prawo powiedzieć mnie, pracownikowi, że mnie nie potrzebuje. Tak jak ja moge pracodawcy powiedzieć, że nie chce już dla niego pracować.
                      Dlatego jestem na wiele gotów, staram się przygotować na takie dzień, w którym wezwą mnie do szefa i wręczą wypowiedzenie. Dlatego ja szanuję Szefa, szanuję pracę, szanuję Bank i moich kolegów. Dzieki temu inni szanują mnie.

                      Natomiast proszę się nie łudzić - czasy, w których człowiek mógł przepracować życie w jednej firmie - mineły dawno temu. W dobie kryzysu trzeba być przygotowanym na zmianę pracy. Pracodawca ma zawsze prawo rozstać sie z pracownikiem. Przykre jest, że zdarza się, że ludzie się rozstają bez klasy. Dlatego gdy dają Ci warunki zmieniające umowę, nie akceptujesz ich, to ich nie przyjmuj. Jeśli jesteś w stanie je przyjąć, przyjmij.
                      Ale nie wiń firmy. Bo to bezsens.

                      >t
                      > ylko zasobem ludzkim,

                      No jesteśmy w zarządzaniu - zasobem ludzkim. Bez zasobów ludzkich nie ma pracy. Praca opiera się na zasobach, zarządzanie firmą, to zarządzanie ludźmi też. nasz Bank to nie zakład opieki społecznej. To spółka giełdowa, mająca swoich właścicieli. Ci właściciele mają swoich pracowników, swoich ludzi, o których mają dbać. Tak sie składa, że jednym z Właścicieli jest skarb Państwa. I pieniądze, jakie oszczędzamy zwalniając ludzi, nie idą do prywatnej kieszeni prezesów, ale wracają do budżetu. A z budżetu trafiają także do ludzi, którzy są fatalnej sytuacji. Trzeba o tym pamiętać.

                      > na moje miejsce pracy już czeka z 20 chętnych, mam nic n
                      > ie mówić tylko wykonywać nałożone zadania.

                      Niestety tak. Niestety tak. Każdy - Ty, ja i reszta ludzi musi sobie zdać sprawę, że albo ciężko pracujemy, osiągając maksymalnie dużo z tego, co nam się do pracy zadaje, albo... albo zastępują nas lepszymi. Nie ma innego rozwiązania. No nie ma. A może Ty, a może Marżka zna lepszy?
                      • klara1965 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 19:20
                        Nie zgadzam się z Tobą , to nie ma nic wspólnego ze źle wykonywaną pracą ( może Ciebie to dotyczyło), to jest polecenie odgórne - tabela zaszeregowania. Potrzebne są pieniądze i w ten sposób się znajdą. Jeszcze sugerujesz, że najlepiej się zwolnić, bierz pod uwagę, że takich osób jak ja jest w najbliższych trzech Oddziałach - 30, a w całej Polsce pewnie ze 2000 lub więcej. Więc ciekawe jak by Bank się poczuł gdyby naraz tyle osób odeszło z pracy, a kto by wykonywał te wygórowane plany.
                        • ukryty_wafel Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 19:31
                          klara1965 napisał(a):

                          > Nie zgadzam się z Tobą ,

                          Tu nie chodzi o to czy się zgadzamy czy nie :)

                          > to nie ma nic wspólnego ze źle wykonywaną pracą ( może
                          > Ciebie to dotyczyło), to jest polecenie odgórne - tabela zaszeregowania.

                          To co opisuje, dotyczy mojej pracy w innym miejscu niż Bank.

                          > Jeszcze sugerujesz, że najlepiej s
                          > ię zwolnić,

                          Nic nie sugeruję. Po prostu ja w takim przypadku bym się zwolnił. Jest zawsze mała, ale jest nadzieja, że ktoś się zastanowi. Dla mnie zainteresowanie moją osobą w kierunku pogorszenia warunków, jakie podpisałem z pracodawcą, jest sygnałem do zmiany pracy.
                          Bo ja nie chcę się obudzić nagle, z ręką w nocniku.

                          > bierz pod uwagę, że takich osób jak ja jest w najbliższych trzech
                          > Oddziałach - 30, a w całej Polsce pewnie ze 2000 lub więcej.

                          No właśnie biorę pod uwagę. Ja jestem racjonalistą. Jeśli w twoim okręgu zamierzają zwolnić kilka tysięcy ludzi (myślę, że nie chodzi Ci o nasz Bank tylko, bo to brzmi absurdalnie), to im ktoś pierwszy odejdzie, to ma większe prawdopodobieństwo znalezienia pierwszym pracy :) Ja wiem, że to trudno przyjąć, ale to jest właśnie racjonalne podejście do sprawy.

                          > Więc ciekawe jak
                          > by Bank się poczuł gdyby naraz tyle osób odeszło z pracy, a kto by wykonywał te
                          > wygórowane plany.

                          Nie wiem. Ale myślę, że biorą to pod uwagę. W innych Bankach jest podobnie. Zwalniają nawet 50% ludzi. Wtedy zostaje 50% i Ci ludzie zarabiają podobnie jak tych 100%.
                          Bo zwalnia się zwykle tych, co zarabiają dla organizacji mniej niż inni, niewiele albo wcale... Ten świat jest brutalny. Ale taki jest.
                          Niestety.
                          • koza-66 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 19:55
                            Bank zwalnia gorszych pracowników.I tu zastanowiła bym się nad tym...może tak, ale przede wszystkim nie wygodnych pracowników.Takich co widza pewne niedociągnięcia,ułomności walczą o swoje, ale w 100% wykonują swoją prace i plany.To zjawisko towarzyszyło w tym banku od lat.
                            • ukryty_wafel Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 20:02
                              koza-66 napisał(a):

                              Witaj, bardzo chce byc dobrze zrozumiany. Ja zawsze staram sie wskazać moj punkt widzenia, jak jest albo jak powinno byc. Jak jest faktycznie, moge nie wiedziec. Moze nie wiedziec tego nikt.

                              > Bank zwalnia gorszych pracowników.

                              Bank to ludzie. Zwalniają przelozeni. W rejonie jest to dyrektor regionu lub oddziału.
                              Ludzie zwalniają. Bank, to wszyscy, cała organizacja.

                              >I tu zastanowiła bym się nad tym...może tak,
                              > ale przede wszystkim nie wygodnych pracowników.

                              Niewygodnych pod jakim względem? Sa dobrzy, ale ich zwalniają? To czysta głupota.
                              To działanie na szkodę banku. I własna szkodę.

                              >Takich co widza pewne niedociągn
                              > ięcia,ułomności walczą o swoje, ale w 100% wykonują swoją prace i plany.

                              Jesli wiec widza, nikomu nie mowia, a ktos ich "czyści" to najlepsza forma obrony, poinformować centrale o tym. Szansa na zmianę takiego szefa na takiego, ktory nie bedzie zamiatal, zwalniał dobrych, żale zwolni złych, niedobrych jest spora.

                              >To zjaw
                              > isko towarzyszyło w tym banku od lat.

                              W pewnych okresach przyznam Ci racje, ze tak. Dzisiaj juz nie. Słyszałem wielokrotnie zdanie, ktore sie powtarza: Nie ma świętych krów.

                              • koza-66 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 20:38
                                Tak,wiem o co chodzi piszesz o całym banku, a ja pisze o moich spostrzeżeniach z mojego podwórka.Masz rację to było kiedyś,ale z przykrością stwierdzam,iż nadal ten problem występuje.
                              • skuter44 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 20:46
                                Nawiążę do pierwszego wpisu, autora wątku.
                                Nie widzę sensu merytorycznego odbywania jakiś spotkań podsumowujących w dniach wolnych (do tego) a godzinach wieczorowych tym bardziej. Przecież takie podsumowanie można przekazać na skrzynki pracowników bądź w formie spotkań roboczych (kilkuminutowych) w pracownikami wydziałów, w czasie pracy.
                                Będąc na miejscu pracowników (a tym bardziej związkowców) , poprzez zbiorową perswazję lub konieczny (w II etapie) powszechny sprzeciw , wybiłbym szybko dyrektorowi z glowy pomysły wieczorowo-weekendowych spotkań.
                                Płacenie zaś za takie spotkania , jako czas przepracowany poza godzinami pracy, to przecież rozrzutność. A więc(taka niegospodarność) jest kolejnym argumentem za szybkim wycofaniem się z pomysłu tego typu spotkań.
                • troublemaker69 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 18:33
                  klara1965 napisał(a):

                  >później był dodany tylko bonus( 13 -te wynagrodzenie).

                  I tu widzimy bonusowe kłamstwo prezesa... W Twoim przypadku włączenie bonusa do pensji oznacza jego odebranie bo teraz go stracisz. Gdyby bonus pozostał bonusem wypowiedzenie by go nie dotyczyło...
                • marz12ka Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 18:46
                  Ciekawa jestem jak "wafel" odniesie się do tej sutuacji opisanej przez klarę1965.....? Będzie nas przekonywał że to normalne i każdy bank takie praktyki stosuje dla dobra swoich pracowników?....czekam z niecierpliwością ;)
                  • ukryty_wafel Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 19:16
                    marz12ka napisała:

                    > Ciekawa jestem jak "wafel" odniesie się do tej sutuacji opisanej przez klarę
                    > 1965.....?

                    Normalnie i na spokojnie marżka. Bez nerwów. Ja już sie pogodziłem z rzeczywistoscią.
                    Są pewne rzeczy nieuchronne - urodzenie, śmierć i ... zwolnienie z pracy.
                    Ja już przywykłem :)

                    >Będzie nas przekonywał że to normalne i każdy bank takie praktyki st
                    > osuje dla dobra swoich pracowników?....czekam z niecierpliwością ;)

                    Każda firma stosuje prawo i zawarte w prawie przepisy, by zarządzać ludźmi a także by ich zwalniać. Pracodawca ma prawo zatrudniać i zwalniać. Nie ma przymusu zatrudniania ludzi, albo, że raz zatrudnionego, nie wolno zwolnić.

                    Więc zwalniają. Bo trzeba zmniejszać koszty, bo ludzie słabną i zaczynają nie przykładać sie do pracy, nie potrafią podołać obowiązkom, nie wyrabiają sie, popełniają błędy, nie potrafią sie odnaleźć z zmieniającej się rzeczywistości.

                    Dzisiaj 10 latek świetnie obsługuje komputer, 20 - latkowie zakładają firmy, 30-latkowie mają po kilka dyplomów, 40-latkowie są juz doświadczonymi managerami.
                    Ale ludzie też z czasem się wypalają, zaczynają nawalać, nie wyrabiają się, szybciej się męczą, po prostu nie mogą podołać. I muszą się z tym albo pogodzić, albo... przechodzą na swoje albo szukają lżejszej, niestety też często gorzej płatnej pracy.
                    Ja wiem, że z tym trudno się pogodzić. Większość ludzi przyjmuje to z bólem, rozczarowaniem i frustracją. Takie życie Marżka. Chcesz mu zaprzeczać?
                    Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Gdzie indziej jest jeszcze gorzej.
                    Dlatego ciągle powtarzam, szanujmy swoją pracę, przykładajmy się do niej, jeśli chcemy tu pracować, dajmy z siebie ile każdy może i wierzmy, że to zostanie docenione. Jeśli nie - to co zostaje? Tylko zmiana pracy. Czasami zmiana miejsca pracy. Ja nie widzę Marżka innego rozwiązania. Ja już od dawna wiem, że mi nikt w życiu nie pomoże tak dobrze, jak ja sam.
                    Pozdrawiam
    • amukan Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 17:06
      Bardzo dziękuję za odpowiedzi, złożę wniosek o nagodziny.
    • troublemaker69 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 19:12
      amukan napisała:

      >Siedzimy tam oczywiście za darmo w czasie wolnym od pracy

      Jak to czas wolny to nic dziwnego, że nie płacą... ;) Ja zakładam jednak, że jest to:
      " [b]Czasem pracy[/b] jest czas, w którym pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy"
      Czyli wydane zostało polecenie z którego jasno wynika, że przychodzicie tam pracować (najlepiej na piśmie), jest lista obecności, najlepiej jak odbywa się to w oddziale a jeszcze lepiej jak tego typu spotkania macie wpisane w umowę albo zakres czynności. Problem może powstać jak spotykacie się w kawiarni, polecenie nie było zbyt wyraźne, nikt nie sprawdza obecności a szef nazwie to szkoleniem lub budowaniem zespołu czy czymś tam podobnym. W tym wypadku nawet PIP-a może Wam nie pomóc. Mogą Wam np. przypomnieć, że "Pracownik jest obowiązany wykonywać prace sumiennie i starannie oraz stosować się [b]do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy[/b]" Jak ktoś wykonuje polecenia które pracy nie dotyczą to robi to nie z obowiązku ale z własnej woli...
      Podsumowując, jak jesteście pewni, że to czas pracy to wnioski o wypłatę napisać bo nikt za Was tego nie zrobi. Można spróbować delikatnie zapytać w kadrach, może kogoś tam to zainteresuje. Osobiście spróbowałbym jeszcze innego sposobu ;) Napisałbym pismo i grzecznie poprosił o zwolnienie mnie [b]z pracy[/b] w tych godzinach bo np. studiuję podyplomowo ;) Ciekawe co odpowie... :D
      • amukan Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 21.01.13, 19:07
        Napisałam wniosek o wystawienie zlecenia na pracę - czas do dyspozycji pracodawcy, ale spotkałam się z odmową. Spotkanie nie jest prywatne odbywa się w naszym oddziale. Szkoda słów...............Jeszcze pewnie dostanę uwagę, że nie mam białej bluzki.....
        • parias86 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 21.01.13, 19:24
          amukan napisała:

          > Szkoda słów...............Jeszcze pewnie dostanę uwagę, że nie mam białej bluzki.....

          Z pewnością.... uwagę do dzienniczka i ..... pismo do rodziców w sprawie niesubordynacji córki !!!! :D

          Pozdrawiam
    • pkoaleksia Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 21:25
      przed chwilą obejrzałam program na BBCknolege, "szef jak szpieg" i łezka mi się zakreciła. Cały cykl tych programów pokazuje jak ważnym ogniwem jest zwykły pracownik, na najniższym stanowisku. Mam nadzieję, że w naszym Banku ktoś też zauważy że najważniejsza jest bezpośrednia obsługa Klienta, jak dużo Bank może stracić kiedy najlepsi odejdą. Jestem z tej starszej gwardii co utożsamia się z Bankiem i staram sie pracować jak najlepiej. Zwolnienia lekarskie, przez dwadzieścia lat, może dwa razy. Moja dokotor kiedyś powiedziała, na pewno dużo zarabiacie w tym banku dlatego nie chcecie zwolnień. Nie p. doktor, mam umówionych klientów i nie mogę ich zawieść, oni czekają na kredyty. Widzę że młodzi bardziej się szanują, mały katar i już L-4, może w dzisiejszych czasach tak trzeba.
      • fig-a75 Re: spotkania podsumowujące w czasie wolnym od pr 13.01.13, 23:36
        wiesz... to nie chodzi o to, że w dzisiejszych czasach tak trzeba...
        ja kiedyś też się bardzo wczuwałam w pracę. człowiek zdychał z choroby, ale się przychodziło. nadgodziny to była norma nawet gdy byłam w ciąży czy potem karmiłam dziecko piersią....
        ... bo w oddziale była za mała obsada, bo tyle do zrobienia, bo kredyty, bo płace spółdzielni trzeba było księgować, bo czyszczenie baz danych przed pożegnaniem się z zorbą.... zawsze było jakieś "bo".
        człowiek się identyfikował, wczuwał w potrzeby firmy....
        poszłam po rozum do głowy, gdy zaczęło mi zdrowie szwankować. ot co. no i przy okazji przejrzałam na oczy, że szefowie tego nie doceniają, że pomimo choroby pracujemy popychając jednak robotę do przodu. a wręcz przeciwnie były pretensje, że jestem za wolna. nie tylko ja się o tym przekonałam.
        a teraz.... gdy jestem chora idę na zwolnienie. bo człowiek chory jest mniej wydajny i popełnia więcej błędów, które potem mogą w nieprzyjemny sposób wrócić. no i nie rozsiewam zarazków po wydziale.
        i co z tego, że się na mnie krzywo popatrzą? a bo to pierwszy raz?
        ważne jest moje zdrowie i wysoka jakość mojej pracy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka