Dodaj do ulubionych

CRW - dyr. Duchliński w Katowicach

14.07.06, 23:08
W najbliższy poniedziałek w Katowicach odbędzie się spotkanie pracowników
łączonych CRW ZWD w Gliwicach, Bytomiu, Jastrzębiu i Katowicach z dyrektorem
Duchlińskim.
Będzie wiele radości.
Już nie możemy doczekac się kolejnych hitów ze strony warszawki.
Czy zapowiedzą kolejne uwalnianie etatów?
Czy będziemy mogli podziękować za to, że od września będziemy mieli do pracy
tylko 57 km w jedną stronę?
Czy nastąpi, w związku ze sprzedażą, reorganizacja planu urlopów? Bo ZWK już
wstrzymano.
Czy supersystem EGZEKUTOR nadaje się do czegokolwiek? (Naszym zdaniem tak -
do wyrzucenia)
Na te i wiele innych pytań, na przyklad o podwyżki, odpowiedź już w
poniedziałek z ust kompetentenego człowieka! (Ciekawe czy wie jak wygląda
bte, WN, RABA, spider, czy, o zgrozo, ZORBA?)
Już w poniedziałek wieczorem relacja z tego niezapomnianego spotkania!

PS
CZy w innych regionach już odbyły sie takie spotkania?

Obserwuj wątek
    • czuk1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 15.07.06, 10:17
      Jestem "zdala" ale nie liczcie na zadowolenie ze spotkania.
      Sam problem Wasz będzie na spotkaniu minimalizowany i formalizowany.
      Coś tam obiecają Wam - usprawnić, pomóc w pracy, skoordynować z
      pionem sprzedaży a w nim z WAPiR-ami. Poproszą o zrozumienie
      sytuacji CRW i zaapelują o wydajna pracę.

      Tak zawsze bywa, na takich spotkaniach.

      czuk
      • agni22 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 18.07.06, 07:50
        • czuk1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 18.07.06, 08:45
          czytasz? To jak ja.
        • agni22 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 19.07.06, 19:59
          Po spotkaniu z dyrektorem Duchlińskim odczuwam ogromny niedosyt. Na ani jedno
          pytanie nie otrzymaliśmy odpowiedzi wprost, tylko jakieś slogany o kosztach, o
          podziale czynności między pracownikami łączonych wydziałów. Prawda jest jednak
          inna. Połączenie wcale nie będzie oznaczało innej organizacji pracy, chociażby
          ze względu na ilość spraw. Te trzy czy cztery ręce byłych zastępców niczego nie
          zmienią. W obecnym kształcie wypracowaliśmy sobie jakiś styl pracy, który
          przynosił efekty, bo śląskie wydziały za każdym razem plasowały się w czołówce
          rankingów. Więc w nagrodę należy je połączyć, ponieważ ciężką pracą
          doprowadziły do wyczyszczenia portfela wierzytelności tak, aby na "głowę"
          przypadało ich jak najmniej.
          Pan dyrektor był rozczarowany brakiem pytań. Ale po co było zadawać pytania,
          skoro na każde była ta sama odpowiedź, tylko ułożona inaczej. Spotkanie i
          zadawanie pytań, jak również dyskusja miałaby cel w momencie, gdy decyzje nie
          zapadły. A teraz... Trzeba powiedzieć wprost, że przez te trzy godziny można
          było zrobić coś zdecydowanie pożyteczniejszego, np.: sporządzić wniosek
          ugodowy, przeprowadzić wywiad środowiskowy. A tak wysłuchaliśmy, jak to
          jesteśmy dobrze postrzegani. Moim zdaniem, gdyby tak było struktura pozostałaby
          bez zmian, ale my tutaj wychyliliśmy się przed szereg, bo pracownicy wiedzą co
          robią i naczelnicy potrafią podjąć decyzje.
          Co jest złego, że jest kilka wydziałów zamiast jednego? Koszty najmu i tak
          zostaną, no chyba, że 1/3 pracowników się zwolni. Nie mogłoby być tak: niech
          jest jeden Naczelnik na łączące się wydziały, który raz albo dwa razy w
          tygodniu przyjeżdżałby i podejmował decyzje, a gdyby było coś pilnego,
          jechałoby się do niego. W końcu są służbowe samochody.
          Jeszcze jedno teraz sprawy trafiają do wydziałow po miesiącu, a później może po
          dwóch albo trzech, ale co to za różnica, w rezultacie to i tak będzie nasza
          wina.
          Njmniej jednak w tym wszystkim liczy się człowiek, zarówno pracownik, jak i
          dłużnik. Praconik bo co kogo obchodzi, że będzie poza domem 13 godzin za marne
          grosze, dłużnik bo niestety nie będzie miał możliwości szybkiego kontaktu i
          zwyczajnie może go być nie stać na dojazd do siedziby CRW. A gadanie że ugodę
          można podpisać w Oddiałach. Coż pracownicy tych oddziałów nie mają nic innego
          do roboty, jak zajmować się sprawami CRW, bo oni nie mają planów!
          I ostatnie konkluzja. Pewnie znowu będziemy się gnieździć w pokojach po
          kilkanaście osób, bez możliwości skupienia się nad pracą, bez możliwości
          porozmawiania z klientem. Niestety wiemy jakie warunki panują w wyznaczonej na
          siedzibę oddziale. Tamtejszy Wydział jest rozrzucony po całym budynku. A
          jeszcze gorzej wyglądałaby sprawa w Sosnowcu. Czy ktoś pomyślał nad skalą tej
          przeprowadzki, jak długo Wydział nie będzie moł sprawnie pracować, bo ktoś w
          Warszawie miał sen? A na karku sprzedaż, oczywiście znowu na koniec roku,
          pewnie i kilka ciekawych sprawozdań powielających się po kilka razy i
          wielokrotnie poprawianych, bo ktoś w Warszawie akurat o czymś zapomniał. Tak
          jak chociażby ostatnio w sprawie sald debetowych.
          My chcemy tylko efektywnie pracować, co niestety nie jest rozumiane. Naszym
          zdaniem koszty powinna ciąć centrala, w której co chwila pojawiają się nowe
          nazwiska.
          Na koniec jakoś nie bardzo wierzymy w to,że dyrekcja tak o nas walczy przed
          Zarządem, walczy ale o własne stołki.
          Przepraszamy wszystkich za chaos tych rozmyślań, ale piszemy tak jak przychodzi
          nam coś do głowy.
          • agni22 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 19.07.06, 20:36
            Jeszcze jedno. Chcielibyśmy wyjaśnić Dyrektorowi co to jest "warszawka".
            Bynajmniej nie chodzi tu o miasto, ale o grupę ludzi, dla których świat kończy
            się na rogatkach miasta stołecznego Warszawy, a dalej to jest zaścianek, grupa,
            która wykorzystuje wszystkich, a jak już osiągnie cel to się ich pozbywa. Tak
            było w czasa realnego socjalizmu, kiedy Śląsk był wychwalany, bo z czegoś
            trzeba było płacić długi. Jak wszystko się ułożyło to o Śląsku można zapomnieć
            bo tam mieszkają robole od cieżkiej roboty. Tak samo jest w naszym kochanym
            banku. Robi się wszystko po to, aby spacyfikować dobrze funkcjonujące Wydziały,
            aby były niewydolne tak jak inne. Najpierw przez nowy chory ranking (punktacja
            w tym rankingu, który spowodował, że nie plasujemy się już na czołowych
            miejscach, co też niektórych mocno "bolało", a teraz przez ich połączenie. To,
            że coś działa w Warszawie, która ma ok. 2 mln mieszkańców, nie znaczy, że
            będzie funkcjonować na Śląsku, gdzie mieszka 4,5 mln ludzi.
            • malutka.niak Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 19.07.06, 21:01
              Słuchaj, to jest strzał w 10-tkę!!! Ta bajka z kosztami to bzdura, podobno
              firma ma zwracać koszty dojazdu a także dla tych którzy nie wyrażą zgody na
              dojazdy jest przewidziana odprawa, wiec bajka o kosztach raczej tutaj upada,
              chyba że już wszyscy nie potrafimy liczyć? Ponadto, tak dzieje się w całym
              kraju bez względu na odległości i wyniki!!! Zapewne chodzi o wymianę
              pracowników z obecnych na nowych ( dziewczyna - duże doświadczenie w pracy,
              krótka spódniczka , 5 języków i całe 18 lat; albo facet -199 cm wzrostu dwa
              fakultety oraz sztuki walki). Taka polityka firmy...i totalny brak szacunku dla
              człowieka oraz jak widać wielka wiara w młodych i zdolnych (do wszystkiego)
              cudotwórców windykacyjnych! Pozdrawiam niezwykle serdecznie odważne osoby które
              potrafiły choćby tutaj odważnie pokazać problem!
            • crw1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 19.07.06, 21:08
              Witam!!!
              Pełna zgoda. Warszawka to pewien sposób myślenia, niestety nie obcy Dyrektorowi
              i Paniom Mu towarzyszącym.
              Tak na marginesie, to na oko 60 osób poswięciło na to spotkanie po trzy
              godziny, nie licząc czasu dojazdów, przynajmniej godzina do półtorej w obie
              strony. Czyli lekko licząc wyparowało 30-40 dniówek. Czyli kilka tysięcy
              złotych, może dwa, może cztery, może sześć. To się nazywa cięcie kosztów. Bez
              wliczania cennego czasu Pana Dyrektora i Pań Mu towarzyszących oraz kosztów ich
              wizyty. Może z kolejne trzy tysiące?
              Szkoda, że spotkanie odbyło się kiedy wszystko juz postanowiono i już nic nie
              można zmienić. Choć pewnie dlatego nie odbyło się wcześniej.

              Pozdro

    • cubsi Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 15.07.06, 14:43
      Żenada! Nieznany z imienia pracowniku CRW, czy Ty znasz przynajmniej osobę o
      której śmniesz twierdzić że nie wie jak wygląda praca w CRW? Przywołujesz "do
      tablicy" z nazwiska osobę a sam/sama nie podajesz swojego.A może opowiesz o
      swojej kompetencji! Czy jesteś z "górnej półki"? A może prezentujesz zupełne
      dno! Po treści artykułu można wniskować raczej nie zbyt wysoki poziom! Nie
      zdziwię się jak przy kolejnych jakichkolwiek zmianach organizacyjnych w CRW,
      zupełnie nas nasza jak to okresliłaś/okresliłeś warszawka "oleje", i zrobi
      zmiany bez spotkania dla pracowników, bez możliwości zadawania pytań możliwości
      uzyskania wyjaśnień. A tak do Twojej wiadomości -jestes niezbyt
      poinformowana/poinformowany i zaznajomiona/zaznajomiony co do dojazdów
      pracowników do pracy w innych wydziałach na terenie kraju.
      • czuk1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 15.07.06, 16:15
        Prawda jest po środku.
        Do takiego wniosku dochodzę, czytając posty tego wątku.
        m


        PS. Z daleka patrząc nie jestem przekonany , że więcej odzyskamy
        sprzedajac długi niz byśmy windykowali przy pomocy komornikóe.
        I pracę miało by kilkuset pracowników CRW-u.
        • madmaxime Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 15.07.06, 20:53
          Tak się składa że będąc poza PKO rzeczywiście nie masz pojęcia o tym co jest
          grane. Tak sie bowiem składa że to co zostało sprzedane BYłO już windykowane
          przez komorników.... i nic. Nie sprzedaje się wierzytelności nowiutkich
          i "świeżych". Więc zanim zaczniesz się wypowiadać na jakiś temat to bądż
          uprzejmy najpierw zorientować sie w sprawie. Ponadto jak zauważyłam na tym
          forum, wypowiadasz się w wielu sprawach. To ciekawe, tak się na wszystkim
          znasz? Może trochę więcej samokrytycyzmu?
          • czuk1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 15.07.06, 22:48
            Adresuj. Jeśli do mnie, to odpowiem. Nie wiele się na czymkolwiek szczegółowo
            znam. Piszę jak czuje i uważam. Bo to jest forum dyskusyjne. To mam tu czytać
            tylko ? Jaki to sens, byłby. Do czynnego udziału w forum upowaznia mnie
            doświadczenie życiowe, pedagogiczne i wieloletnia praca w banku.
            Hej.
            • czuk1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 15.07.06, 22:53
              Chyba poprawniej gramatycznie:
              ...Niewiele na czym kolwiek znam się szczegółowo....
              Przepracowałem - ostro - 49 lat. Nie w cieniu.
              Hej.
              • czuk1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 15.07.06, 23:13
                PS. Z daleka patrząc nie jestem przekonany , że więcej odzyskamy
                sprzedając długi niz byśmy windykowali przy pomocy komorników.
                I pracę miało by kilkuset pracowników CRW-u.
                --
                • madmaxime Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 16.07.06, 01:09
                  czuk1 - brawo! Cóż za zręczna manipulacja moją wypowiedzią. Chylę czoła,
                  doprawdy wspaniale.Szczególnie jeżeli chodzi o wyrzucanie z forum. Jakoś nie
                  widzę tego w mojej wypowiedzi. Nie bardzo chciało mi się odpowiadać, ale jednak
                  odpowiem. Co prawda uważam, że publiczne forum nie jest najlepszym miejscem na
                  takie dyskusje, więc w mojej wypowiedzi będzie wyłącznie to, co na takim forum -
                  moim zdaniem - można powiedzieć.
                  Sprzedażą - o czym dość powszechnie wiadomo - objęte były
                  wierzytelności "stracone", wobec naprawdę niesolidnych dłużników. Co daje
                  sprzedaż do funduszu sekurytyzacyjnego (bo o takiej sprzedaży mówimy)? Daje
                  możliwość odzyskania wierzytelności w dość szybkim czasie oraz - co ważne -
                  możliwość skorzystania z tzw. "tarczy podatkowej" (ustawa o pod. doch. od osób
                  prawnych). W skrócie oznacza to, iż stratę na sprzedaży wierzytelności można
                  zaliczyć do kosztu podatkowego.
                  Generalnie należy więc przeanalizować co jest bardziej opłacalne - czy
                  prowadzenie długoletnich (bo komornicy nie zawsze działają sprawnie) i
                  kosztownych postępowań egzekucyjnych czy taka własnie sprzedaż. Najlepszym
                  rozwiązaniem jest restrukturyzacja zadłużenia, ale niestety nie zawsze jest
                  możliwa, szczególnie wtedy gdy dłużnik z uporem odmawia jakiegokolwiek kontaktu
                  z bankiem.
                  Co ciekawe, nie wszytkie banki zajmują sie prowadzeniem czegoś takiego jak
                  restrukturyzacja. Jeżeli kredyt nie jest obsługiwany, kierują go bez gadania do
                  windykacji i wszczynają postępowania egzekucyjne, lub nawet bez tego po prostu
                  sprzedają lub przekazują do zarządzania do firmy zewnętrznej. My staramy się w
                  pierwszej kolejności restrukturyzować wierzytelności.
                  Sprzedaż wierzytelności do funduszu sekurytyzacyjnego stała sie dość popularna
                  w sektorze bankowym, odkąd w lipcu 2004 stało sie to możliwe. Niektóre banki
                  dokonują takich operacji także w przypadku normalnych kredytów, ale to już
                  zupełnie inna historia.
                  • czuk1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 16.07.06, 05:51
                    Dziękuję i to mi wystarczy.Przybliżono mi temat.
                    Co nie znaczy, że wycofuję się z poprzednich wniosków nt.
                    m.in. wzmocnienia częścią pracowników z CRW komórek WAiRP.
                    Tam wszędzie jest niedobór pracow., w stosunku do zakresu
                    wykonywanych prac. To efekt rozwoju usług banku.
                    Część niepotrzebnych zwyczajów o których pisałem wprowadza
                    szczebel pośredni.
                    Pozdrawiam czuk.
                    Dobrze, że nie zostałem wyrzucony. D-;}
                    • czuk1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 16.07.06, 06:00
                      Czy to było przedmiotem narady opisanej w tym wątku?
                      -----------------------------------------------------
                      Re: CRW
                      duzywindyk 17.06.06, 20:41 + odpowiedz

                      xyzet5 masz rację ja również nie rozumiem polityki w CRW. Likwidacja
                      zamiejscowych stanowisk jest bardzo dziwnym posunięciem centrali, zupełnie
                      niezrozumiałym dla podrzędnych maluczkich. Tak jak niezrozumiłym jest
                      zwolnienie takiej liczby pracowników CRW przy tym nawale roboty jaką mamy. Nie
                      wiem jak wy z innych oddziałów CRW wiecie, jaką ilość pracowników mają wywalić,
                      bo u nas była taka "lotna brygada" z Centrali i łaskawie nas o tym
                      poinformowali. Przy tej ręcznej robocie i jak dobrze, tu zauwżyliście mało
                      związanej z restrukturyzacją, czyli z tym co lubię robić (a teraz to mam to
                      tylko w teorii)zupełnie nie rozumien tego co teraz dzieje się w windykacji.
                      Jedynie dobrze, że nie tylko u mnie ale i w innych oddziałach CRW jest zgrany
                      zespół, gdzie idzie to wariactwo wytrzymać. Ale może wcale nie musi być
                      taki "dziki zachód". Nie wiem, może winien jest brak wymiany informacji co u
                      nas na dole, i może to jest przyczyną tego co dzieje się w CRW. My nie wiemy,
                      więc może i ci w centrali nie mają zielonego pojęcia co dzieje się unas. Może
                      któryś z szefów CRW wejdzie na to forum i poczyta sobie, w może wymyślmy coś
                      wspólnie, przecież z reguły jesteśmy zgranymi zespołami.



                      • Re: CRW
                      xyzet5 16.06.06, 23:14 + odpowiedz

                      My też nie rozumiemy tej polityki w CRW, w windykacji pracy ciągle jest wiele i
                      dalej jest to w większości "ręczna" robota, bo program wspomagający nie działa
                      tak jak powinien, jednak wszyscy w myśl dowartościowujących haseł bardzo się
                      starali i co otrzymują w zamian? Likwidację i dojazdy, a jak nie odpowiada to
                      wiadomo co. Czemu to ma służyć, czy to obniży koszty, wątpię, czy ten tępy i
                      ślepy trend centralizacji wogóle ma sens, komu to ma służyć? Czy CRW w
                      mniejszych miastach już nie mają szans na istnienie? CRW stawia przecież na
                      restrukturyzację, a to wiąże się z kontaktem z dłużnikiem, już teraz ciężko im
                      przyjechać do nas, a teraz to już marne szanse na wizyty dłużników, a przez
                      telefon nie można wszystkiego załatwić.
                      Popieram wypowiedź "waciaki", sama prawda... Tyle że u nas nie ma takich
                      koordynatorów,na całe szczęście, zespół zgrany i efektywny, wiadomo dochodzi do
                      zgrzytów, przy tm nawale pracy czyt. tabel, które chyba nas wykończą, ale
                      generlanie trzymamy sie razem.

                      -------------------------------------------

                      Ci co piszą nie sa z dala.

                      czuk
                  • szomer Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 19.07.06, 21:17
                    do madmaxime

                    odpowiem cytatem:
                    "Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby."
                    Stefan Kisiel Kisielewski
                    (1911-1991)
      • crw1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 16.07.06, 06:17
        Drogi cubsi, jak widzę nasze pojęcia żenady nieco się różnią. Co do osoby,
        którą niby to przywołuje do tablicy, to osobiście jej nie znam gdyż to jej
        pierwsza taka wizyta na Śląsku. A tak na marginesie, chyba po to jest dyrekcja
        by ją wołać do tablicy.
        Zmiany centrala już zrobiła, jak zwykle bez pytana pracowników choćby o opinię.
        A co do pytań, to tak na prawdę nie wiadomo, czy będzie można ja zadawać.
        Jeśli chodzi o dojazdy to piszę tu o konkretnym przypadku swojego wydziału.
        Sądząc po zarobkach to wszystkie prezentujemy totalne dno.
        Pozdrawiam
        • cubsi Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 16.07.06, 12:26
          Witam CRW!. Sam potwierdzasz,że nie znasz osoby która "Przywołałes do tablicy"
          a w pierwszym poście napisałeś, cytuję "Na te i wiele innych pytań, na przyklad
          o podwyżki, odpowiedź już w
          poniedziałek z ust kompetentenego człowieka! (Ciekawe czy wie jak wygląda
          bte, WN, RABA, spider, czy, o zgrozo, ZORBA?)Hm, śmiem twierdzić w dalszym
          ciągu , że jest to żenujące. A co do naszych zarobków, to wszyscy od lat wiemy,
          że są one mówiąc oględnie kiepskie. Ale czy gdzie indziej jest lepiej? Przecież
          pracując w windykacji wiesz jaka jest sytuacja w naszym pożal się Boże kraju?
          Widać to po naszych klientach.Co do zmain org, to niestety należało sie ich na
          śląsku spodziewać i wszyscy już od dawna liczylismy się z tym , przynajmniej w
          moim wydziale nie było to tajemnicą! Przecież wystarczy popatrzyć na pozostałe
          wydziały : ile skupiają ksiąg, jakim teren obejmuja swym zakresem
          działania...itd. Pozdrawiam.
    • elfik13 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 15.07.06, 16:48
      Powiem szczerze zaglądam na tą stronę kilkakrotnie, też jestem z CRW i ostatni
      poruszony temat podważył moją opinię co do ludzi. Nie rozumiem o co chodzi,
      jak "warszawka" nic nie mówi jest źle, są narzekania, i pretensje, że siedzą
      sobie w Centrali i nie mają o niczym zielonego pojęcia, jak "warszawaka" robi
      spotkanie i chce porozmawiać to też jest źle,i najlepiej to wyśmiać i
      skrytykować a na dodatek bez wiedzy i zgody wymienia się personalia warszawki
      CRW1 jeżeli wymieniając z nazwiska "warszawkę" krytykujesz go na tym forum to
      miej śmiełość i podpisz się swoim nazwiskiem. CRW1 mam nadzieję, że spotkamy
      się na tym spotkaniu i nie będziesz chował głowy w piasek. Jak masz takie
      sprawdzone informacje co do wiedzy "warszawki" to może zabłyśniesz swoją wiedzą
      w poniedziałek. Zamiast ciągle narzekać że np. Egzekutor jest do bani,(chociaż
      się z tym nie zgadam) możesz zgłaszać swoje pomysły do odpowiednich osób -
      jeśli jesteś z CRW to wiesz gdzie - samym narzekaniem i wiecznymi pretensjami
      nie poprawimy sobie pracy. Pusto krytykować potrafi każdy, ale mądrze to już
      tylko niektórzy. Chcesz krytykować krytykuj,nikt Ci nie zabrania, ale
      równocześnie wymyśl coś konstruktywnego co możesz zaprezentować. A tak na
      marginesie Gliwice, Bytom, Katowice musiałbyś objechać dookoła aby mieć te 57
      km. A może ty jesteś taksówkarz, co to zabiera turystę spod dworca pod adres
      ulokowany dwa domy dalej i wychodzi mu 57 km.
      • crw1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 16.07.06, 05:59
        Drogi elfik13 spieszę wyjaśnić, że:
        - z okolic Jastrzębia Zdroju do Katowic jest jednak 57 kilometrów.
        - nie krytykowałam "warszawki", tylko zastanawia mnie, czy oni tam wiedzą jak
        wygląda realnie nasza praca, bo często pisma "z góry" zawierają takie hity, że
        wątpię w praktyczną znajomość rzeczy warszawki.
        - że warszawka robi spotkanie to dobrze, pytanie tylko czy po to żeby
        rozmawiać, czy po to żeby przemawiać. Ale to się akurat okaże.
        - pierwsze słyszę, że potrzebna jest zgoda i wiedza na wymienienie personaliów
        osoby, jakby nie patrzeć, publicznej
        Pozdrawiam
        • elfik13 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 16.07.06, 09:50
          CRW1 to przecież od nas zależy, czy "warszawka" będzie tylko przemawiać czy też
          będzie dyskusja.
          Co do drugiej kwestii oczywiście jeśli chcemy to forum przekształcić w
          gazetowca to nie trzeba zgody na podanie personaliów, natomiast jeśli chodzi o
          krytykę wymienionych z nazwiska osób, ktorych na oczy i uszy sami nie
          widzieliśmy i niesłyszeliśmy to może krytykujmy ich (jesli będzie co) po
          spotkaniu. Do zobaczenia na spotkaniu.
          • crw1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 18.07.06, 23:18
            Witam!!!
            Relacja miała byc wczoraj, ale jakoś nie miałam czasu.
            Spotkanie się odbyło i było bezowocne.
            Przebiegło, poważnie, w luźnej i miłej atmosferze, co zdawał się podkreslać
            luźny strój Pana Dyrektora. W spotkaniu uczestniczyło kilkudziesięciu
            pracowników zamiejscowych CRW oraz Pan Dyrektor i dwie Panie z Centrali. Na
            wstepie Pan Dyrektor przyznał, że zapoznał się z tym wątkiem na forum i
            stwierdził, że nie zamierza go komentować. Podkreślił, że zalezy mu na dialogu,
            a nie na monologu, w zwiazku z czym poprosił o pytania. I pytania były. Dośc
            oczywiste, dotyczyły głównie łączenia wydziałów. Dlaczego te a nie inne, po co
            i dlaczego w ogóle przeprowada się taką operację. Odpowiedź ogólnie nakreśliła
            ogólne uwarunkowania i wskazała ogólnie ogólną perspektywę, której my nie
            dostrzegamy. Ogólny trend, centralizacja i cięcie kosztów. Pytanie powtórzono
            kilka razy. Odpowiedź również, z tym, że w wersji krótszej i dłuższej. Po
            prostu wydziałów CRW jest w naszym regionie za dużo.
            Naszym zdaniem wynika to z faktu, że po prostu mieszka tu za dużo ludzi - ponad
            jedna szósta mieszkańców kraju.
            Ta część spotkania ostatecznie zniechęciła mnie do zabrania głosu, gdyż trwało
            to juz ponad dwie godziny i nie wnosiło nic nowego. Decyzje zapadły już dawno i
            to spotaknie niczego nie mogło zmienić. Było już, jak to u nas mówią, po
            ptokach.
            Ale mają też byc rekompensaty, dla tych z nas, którzy bedą mieć naprawdę daleko
            do pracy. Z tym, że ile i dla kogo nie podano.
            Podwyżki zależą od Zarządu a nie od Dyrektorów, więc raczej nie będzie.
            Zwolnień raczej nie będzie, ale może będą. Raczej po nowym roku.

            Wielkim pozytwywem, bez cienia ironii, jest natomiast możliwość jednak
            indywidualnego wyboru nowego miejsca pracy dla parcowników likwidowanych
            wydziałów. Za to wielkie podziękowanie.

            Pod koniec spotkania, zgodnie z wcześniejszą obietnicą, Pan Dyrektor
            skomentował niniejsze forum. Do komentowania właczyły się równiez Panie z
            Centrali, gdyz poczuły sie urażone.
            Moim zamiarem nie było sparwienie przykrości komukolwiek. Stwierdziłam tylko,
            że w obliczu docierających do nas dokumentów i poleceń ze stolicy praktyczna
            znajomośc pewnych zaganień naszej pracy zdaje się być Centali obca.
            Jednoznaczne deklaracje wieloletniej praktyki i rozumienia spraw merytorycznych
            wszyscy, w tym ja, przyjęli za dobrą monetę. Nie ma powodu by w to wątpić.
            Chyba, że będzie to treść kolejnych pism z Centrali.

            Reasumując, spotkanie było dobre i, mimo wszystko, potrzebne. Szkoda tylko, że
            tak późno. Za późno.

            Pozdrawiam

            PS

            Miasto "warszawka" nie istnieje. Ale warszawka tak.

            pozdro
            • czuk1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 19.07.06, 09:09

              ...."trwało to juz ponad dwie godziny i nie wnosiło nic nowego. Decyzje zapadły
              już dawno i to spotaknie niczego nie mogło zmienić.."

              Wynik spotkania przewidywałem...
              Warto było by wiedzieć, cóż takiego zbulwersowało zarządzających CRW
              w dyskusji na tym forum (ton,forma, treść) i czy odniesiono się do tutejszej
              krytyki ? Czy krytyka nasza jest słuszna?

              czuk


            • agni22 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 19.07.06, 21:31
              Do czego to spotkanie było potrzebne, chyba dla uspokojenia sumienia Dyrekcji.
              Nie wydaje ci się, że to oni nas obrażają robiąc takie nieprzemyślane i
              nieprzygotowane spotkania.
              Nie można było wcześniej spytać pracowników co o tym sądzą. Nie! wszystko było
              utrzymywane w wielkiej tajemnicy. A można było połączyć chociażby tak:
              Katowice z Sosnowcem, Gliwice z Bytomiem, Pszczynę z Jastrzębiem, chociaż
              pierwszy przypadek nie mogł dojść do skutku ze względu na animozje pomiędzy
              naczelnikami tych wydziałów, że jeden z nich ma wysokie notowania w Centrali
              sprawę rozwiązano inaczej.
              • pasja34 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 19.07.06, 22:43
                Szanowna agni22! Wreszcie /niewazne czy jako osobnik damski czy męski/
                dowiedziałem się że są animaozje pomiędzy tymi 2 naczelnikami!Świetne, poniewaz
                w oczach CRW Warszawa, naczelnicy regionu Śląsko - Opolskiego byli i są uważani
                jako JEDNOLITA I ZWARTA grupa /ponieważ nawet wewnetrzne animozje pomiędzy
                nimi to ich sprawa a nie CRW`Warszawa, nawet nie zdajesz sobie sprawy jaka
                krzywdę czynisz tymże naczelnikom wypisując takie głupoty na tym forum/ . Tak
                więc dziwnym im - czyli CRW Warszawa- bedzie przeczytać o jakichkolwiek
                animozjach w tej grupie!. Naprawdę, te wszystkie Wasze wypowiedzi stają sę
                coraz śmieszniejsze. Zastanawiam się jakie scenariusze jeszcze
                sobie "dorobicie" do własnych wypowiedzi, aby stały one sie bardzie pikantnymi.
                Ale swoją drogą Pulitzer za te wypowiedzi Wam nie grozi więc proponuje
                odpuścić.
              • crw1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 19.07.06, 22:49
                Spotkanie było potrzebne, skoro do niego doszło!
                Tak jak potrzebne jest łączenie wydziałów!
                Prawda jest taka, że ludzie mieli się wygadać, a Pan Dyrektor swymi
                sofistycznymi odpowiedziami miał za zadanie ugasić niezadowolenie. I na sali
                tak to wyglądało. Przed budynkiem już zupełnie inaczej, a duża część opinii tam
                wyrażonych nie nadaje się się do publikacji.

                Pozdrawiam

                PS
                Koncepcja łączenia z Sosnowcem lub choćby umiejscowienia tam wydziału
                katowickiego u wielu budzi przerażenie. I wcale nie ze względu na, nieznane mi,
                animozje pomiędzy naczelnikami.

                Pozdro


                • czuk1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 19.07.06, 23:04
                  Trochę to wszystko dziwne. Tu na forum tyle uwag. Na naradzie już ich nie ma.
                  Po naradzie znowu narzekania. Czy nie można stawiać sprawy uczciwie i ostro.
                  Okazja została zmarnowana.
                  Tak uważam.
                  • crw1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 19.07.06, 23:22
                    Można. I stawiano.
                    Ale uczciwe pytania nie doczekały się uczciwej odpowiedzi.
                    Kto zmarnował okazję do uczciwego dialogu? Moim, nieobiektywnym, zdaniem
                    Dyrektor i towarzyszące Mu Panie.

                    Pozdro
                    • czuk1 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 19.07.06, 23:31
                      Nie dorośli do swoich zadań. Poprostu nie dorośli.
                      m
                • czlowiek_z_gory Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 20.07.06, 00:21
                  > Koncepcja łączenia z Sosnowcem lub choćby umiejscowienia tam wydziału
                  > katowickiego u wielu budzi przerażenie. I wcale nie ze względu na, nieznane mi,
                  >
                  > animozje pomiędzy naczelnikami.

                  Już tłumacze. Jeden to kibic gieksy, a drugi zagłębia. sprawa bardzo prosta. zgłebie ze wszystkimi śląskimi klubami ma kose, a i naczelnicy jak kibole muszą podążać za każdymi układami. Bo jak wiadomo: Na układy nie ma rady.
                  "Pozdro dla kumatych" :D
              • xyzet5 Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 19.07.06, 23:06
                Ludzie i o co tu walczyć skoro nasi naczelnicy swoją postawą (cichą, pokorną,z
                pełnym zrozumieniem dyrekcji, czasem zdziwioną takimi pytaniam pracowników)
                wyrazili dość wymownie, że po wszystkim...i o co tyle krzyku? Czy naczelnicy
                mieli jakieś wątpliwości, jakieś propozycje, czy powiedzieli co myślą na temat
                tej reorganizacji, czy wogóle którykolwiek z nich zabrał głos? Nie! Właściwie
                jakby ich nie było to by nikt nie zauważył.
                Wszystko rozegrało się dużo wcześniej, w wielkiej tajemnicy, bez pytania
                pracowników, więc to spotkanie tak jak napisał/a agni22 było dla uspokojenia
                sumienia dyrekcji i ewentualnego uspokojenia nas.
    • czubb Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 20.07.06, 00:21
      Moim zdaniem spotkanie było jednym wielkim nieporozumieniem. Miało chyba mieć na
      celu wyjaśnić przyczynę łączeń oraz jakąś konstruktywną dyskusję - pracownicy
      poszczególnych Wydziałów (nie licząc naczelników - o czym później) liczyli chyba
      na przedstawienie analiz, opisu kosztów i jakiś sensownych powodów które
      skłoniły Dyrekcję do podjęcia decyzji tak ważnych dla większości z nas. Nie
      doczekali się. Okazuje się, iż na pewno bardziej opłacalne od istnienia
      Zamiejscowych Wydziałów jest ich przeniesienie. Nieważne, iż np. koszt
      pomieszczeń biurowych w Katowicach /nie wiem jak w Bielsku/ jest chyba
      największy w regionie śląsko-opolskim, nieważne koszty modernizacji i adaptacji
      pomieszczeń, koszty przeprowadzek, koszt wyposażenia nowych stanowisk pracy. Co
      tam iż będzie trzeba podnieś pracownikom pensję (jak obiecywał p. Dyrektor) i
      tak trzeba by było wcześniej czy później to zrobić bo mają jedne z najniższych w
      firmie – to niech myślą, że to prezent od nas ! Acha i niech siedzą poupychani
      po pokojach jak śledzie. Nie liczmy się również z klientami – przecież oni tak
      ochoczo przychodzą do Wydziałów, iż nie będzie dla nich różnicy czy mają
      podjechać 20, 30,40 czy też 60 km dalej. A jak nie będzie mógł podjechać to
      przyjdzie do Oddziału postoi 2 godziny w kolejce i złoży wniosek o
      restrukturyzację (potem ochoczo wróci jeszcze do spisania umowy ugody czekając
      znowu godzinkę czy dwie w ogonku), a jak nie to też nie będziemy płakać. Zawsze
      można zrobić trzecią, czwartą, piątą sprzedaż. Przecież to takie oczywiste – coś
      się nie spłaca- sprzedać. Nurtuje mnie tylko jedno pytanie ? Czemu od razu nie
      sprzedać wszystkiego ? Otrzymamy jednorazowy wpływ, który wszystko załatwi i
      „nieudolni” pracownicy, Komornicy i Sądy nie będą musieli się już trudzić.
      Normalnie nic tylko siąść i płakać. Ale nie ma co płakać - Zarządzanie Systemowe
      wszystko rozwiąże:) Od połączenia wszyscy będą pracować 300 % wydajniej, ruszą
      wszystkie niedziałające systemy wspomagające, będzie pełne wsparcie ze strony
      centrali i Wydziałów Pseudo Wsparcia. Spotkanie zostało przeprowadzone
      zdecydowanie za późno – już po zapadnięciu decyzji…może też dlatego niknie
      zabierał głosu ? Walczył jedynie Wydział z Jastrzębia odezwał się też pracownik
      z Bytomia, a co z resztą ? Pełna zgoda na łączenia ? Chyba tak – pozostaję tylko
      spytać kiedy łączenia żeby jak najszybciej kupić bilecik miesięczny ! (tak, tak
      piję tu do Ciebie) Najbardziej rażąca była postawa Naczelników – już na początku
      spotkania wszyscy odcięli się od swoich „podwładnych”, którzy to pracowali cały
      czas na ich pensje w pocie czoła. Siedli wszyscy razem w grupie potulnie jak
      baranki i w du….szy mieli co się dzieje na Sali. Ale to przecież oni mają
      najwięcej do stracenia ! Przecież to większość z nich potraci stołki ! Ciekaw
      jestem czy tak też to wygląda na naradach w Warszawce ? Czy nasi przełożeni
      dyskutują np. na temat narzucanych na Nas planów i terminów czy wygląda to tak
      jak na zebraniu w Katowicach ? Na koniec może podsumowanie – nie wydaje mi się
      aby ta wizyta była przeprowadzona, tak jak napisałam wcześniej, celem
      konstruktywnej dyskusji. Prędzej pokazaniem Wszystkim, że bez względu na
      argumenty, racje i nadzieje pracowników decyzje Dyrekcji są nieodwołalne.
      Najlepiej ujął to sam Dyr. Duchliński – przekażę Dyr. Majce OBIEKTYWNĄ relację
      ze spotkania, ale od razu zaznaczam, że będę go namawiał na niezmienianie
      decyzji !!!
      • czubb Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach 20.07.06, 07:11
        Zapomniałam dodać, iż "decyzja" o ewentualnym łączeniu bądź nie Wydziałów,
        będzie dotyczyć tylko Wydziału w Jastrzębiu. A co z resztą Wydziałów ? W
        zasadzie niepotrzebnie wszyscy byli wzywani na to zebranie i zamykane na cały
        dzień Wydziały skoro tematem główym i jedynym było łączenie Jastrzębia z
        Katowicami/Bielskiem.
        • czuk1 Nie żeby się chwalić, 20.07.06, 09:01
          Przewidywałem wynik tego spotkania , jeszcze 15 lipca.
          Takie narady są do dziś w naszym banku. "Narady w jedną stronę".
          Korzyści są jedynie z rozmów w kuluarach i wymiany doświadczeń.
          Tylko Pani Prezes H.Pieronkiewiczowa (może wróci?)
          robiła narady robocze prawidłowo. Zadawała pytania na różne
          tematy, robiła sondaż opinii, prowadziła dyskusję,
          dopuszczała wnioskowanie(choć też na początku uznawała anonimy),
          swobodne były tam wypowiedzi. Odnosiła się do wszystkiego konkretnie.
          Informaowała co jest źle, co trzeba zmienić, jakie bank
          ma plany,
          ========================= tu wracam do tematu

          • Re: CRW - dyr. Duchliński w Katowicach
          czuk1 15.07.06, 10:17 + odpowiedz

          Jestem "z dala" ale nie liczcie na zadowolenie ze spotkania.
          Sam problem Wasz będzie na spotkaniu minimalizowany i formalizowany.
          Coś tam obiecają Wam - usprawnić, pomóc w pracy, skoordynować z
          pionem sprzedaży a w nim z WAPiR-ami. Poproszą o zrozumienie
          sytuacji CRW i zaapelują o wydajna pracę.
          ---------------------------------------------
          Tak teraz bywa, na takich spotkaniach. Okazało się tu także.

          czuk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka