polo996
18.09.06, 18:20
Jestem pracownikiem regionu łódzkiego. Związki zawodowe w liczbie 2 mają u
nas dwa różne oblicza. Próbująca cokolwiek zmienić NSZZ Solidarność i
uwielbijące iść na rękę zarządowi i całej reszcie ZZP. Po głośnej aferze
naszej koleżanki z Piotrkowa Tryb pani dyrektor regionalna niejaka D.S.
postanowiła wraz ze swoim cyrkiem objazdowym przyznać przewodniczącym
związków samochody służbowe (notabene w celu zwiększenia sprzedaży, pomimo
tego iż ze względu na koszty znajdowały się one już skoszarowane i
przygotowane do sprzedaży. Co się jeszcze okazało? Pani dyrektor ( celowo
piszę z małej litery aby nie obrażać poważnych osób na podobnych stanowiskach)
wstrzymała wszystkie wizyty w placókach, gdzie sprawdzana była tzw wiedza i
samoprezentacja. Jednakże podczas takich spotkań nie na miejscu widziane były
jakiekolwiek pytania do sz.p. dyrekcji gdyż mogłyby ją wprowadzić w
zakłopotanie bądź bardziej prawdopodobne uwypuklić jej niewiedzę! Dlatego
nagminne przed takimi spotkaniami były wszelkiego rodzaju i maści pouczenia,
nakazy i zakazy. Takich przykładów jest mnóstwo.
Ja osobiście jeszcze pracuję w tym "bajzlu" ale czekam tylko na odpowiedni
moment żeby to rzucić w diabły. Szkoda mi będzie jedynie ludzi, z którymi
pracuję bo są naprawdę nieprzeciętni.
Pozdrawiam wszystkich NORMALNYCH.