Dodaj do ulubionych

mój pierwszy raz

31.01.07, 18:32
Pomyślałam sobie ze to ciekawy temat!!Każdy przeżył swój pierwszy raz,ale
wspomina go różnie.Dla jednych to było najwspanialsze przeżycie,a dla innych
niestety najgorsze doświadczenie.Dla mnie był wspaniały i niezapomne go do
końca życia!!A jaki był dla Was????
Obserwuj wątek
    • km251 Re: mój pierwszy raz 31.01.07, 18:50
      oj to bardzo ciekawe Pierwszy katar miałam w wieku 2 lat a pierwszego papierosa
      jeszcze nie zapaliłam
      • s_1 Re: mój pierwszy raz 31.01.07, 23:37
        To bardzo ciekawy temat, każdy miał ten pierwszy raz, albo będzie może miał.
        Ja doskonale pamiętam ten pierwszy raz, ten wielki dzień, z wrażenia nie spałem,
        a noc była księżycowa, nie mogłem się wprost doczekać, a już dzień wcześniej
        miałem obiecane i nastała w końcu środa, od samego rana życie w napięciu,
        pięknie wygolony, odpowiednio do sytuacji ubrany, wszystko dopięte na ostatni
        guzik, sprzęt przygotowany, tak jak wtedy teraz pisząc czuję się podniecony,
        pamiętam to, ja pełen obaw czy przyjdzie ta chwila, wsiądziemy w samochód i
        pojedziemy w ustalone miejsce, a miało to być takie piękne wymarzone pełne
        zieleni i świeżego powietrza nad jeziorem. Umówiona godzina i stało się, byłem
        już pewien że to, na co tak długo czekałem staje się realne i pojechaliśmy.
        Miejsce było takie, jak dokładnie sobie wyobrażałem, przestrzeń ta błękitna
        tafla wody, oj jak wielkie wrażenie wywarło to miejsce na mojej osobowości, do
        dnia dzisiejszego jak najdzie mnie ochota, a miałbym z kim to właśnie tam
        chętnie pojadę i nie mam powodów kłamać, trochę się krępowałem czy poradzę sobie
        ze wszystkim, doświadczenia zero, a ogromna nieodparta chęć tremę wywołuje, w
        końcu myślę sobie "raz kozie śmierć" idę na całego albo teraz albo nigdy,
        początek był wiadomo, nie ma co się oszukiwać, narzędzie do ręki i do boju.....
        to było przeżycie, wybaczcie ale nie mogę dalej pisać za bardzo się wzruszyłem cdn.
        z reszta nie ma co odkładać na potem
        .........początek był wiadomo, nie ma co się oszukiwać, narzędzie do ręki i do
        boju, nadziałem robaka na haczyk i zarzuciłem, nie czekałem długo już po dobrych
        piętnastu minutach spławik poszedł pod wodę wiedziałem że to odpowiednia pora by
        zaciąć i powoli zholowałem, a wyobrażałem sobie to co jeszcze nie było dla oka
        widoczne, myślę sobie sum, a może sandacz albo szczupak jakiś co najmniej i na
        chwilę się wynurzyło, wielkie było nie do opisania ale po kilku minutowych
        wzmaganiach z olbrzymem uwieńczyłem sukcesem to na co tak długo czekałem ,
        podciągnąłem na brzeg i podbierakiem wyciągnąłem z wody, nagle wielkie brawa,
        czułem się jak w teatrze a tu nagle dzwonek, myślę sobie co jest, coś nie tak
        zrobiłem i czuję szarpanie za ramie, otwieram oko leniwie i słyszę ogromnie
        donośny głos, "wstawaj bo do pracy zaśpisz", pamiętam odpowiedziałem , a od
        kiedy to do pracy w sobotę? i przewróciłem się na drugi bok, myślę sobie jeszcze
        trochę podrzemię, no i podrzemałem , a od poniedziałku nowej pracy zacząłem
        szukać jak na razie bezskutecznie , zachciało mi się ryb, a o pracę coraz gorzej
        i trudniej, tak to był mój pierwszy raz i pierwsza moja utracona praca ale co
        tam mogę teraz wstać o której zechcę, jechać gdzie tylko oczy poniosą, jeść co
        mi się zachce, pisać z kim tylko i gdzie jak długo tyko mam ochotę, kocham ja po
        prostu to ten luzik, uwierzcie mi naprawdę jest bosko, jak to mawiają "ludzie
        kultu" zajebiście.
        • s_1 Re: mój pierwszy raz 01.02.07, 14:43
          Co za ostro pojechałem, a może to nie o to chodzi???
          • szarotka72 Re: mój pierwszy raz 01.02.07, 16:54
            Każdy miał swój*pierwszy raz*,takich pierwszych może być kilka,zależy o co chodzi.
            Mój *pierwszy raz* miał miejsce,gdy miałam 6 lat.
            Moja koleżanka miała rowerek i umiała na nim jeżdzić,ja jeszcze nie umiałam
            i rowerka też nie miałam.Bardzo mi się to podobało i zazdrościłam koleżance
            pojazdu a szczególnie tej umiejętności utrzymania się na dwóch kółkach.
            Postanowiłam,że się nauczę.Początki nie były łatwe,moim nauczycielem jazdy
            była właśnie moja koleżanka(Marylko,pozdrawiam Ciebie i dziękuję).
            Ta nauka wyglądała zabawnie,a ile razy się wywróciłam,aż któregoś dnia
            pojechałam sama bez pomocy.Tata kupił mi na drugi dzień rowerek.
            Najpierw był rowerek,póżniej rower coraz lepszy.Było ich kilka.
            Ten mój pierwszy raz był bardzo ważny w moim życiu,nigdy go nie zapomnę.
            Choć upłynęło od tego dnia trochę czasu z przyjemnością jeżdżę na rowerze,
            jestem blisko przyrody i zawsze mogę odkryć coś nowego i zobaczyć to,
            czego nie zauważają inni.Spędzanie wolnego czasu w taki sposób,
            to sama przyjemność.

            • l-6 Re: mój pierwszy raz 02.02.07, 20:42
              Jak wszyscy to wszyscy. Napiszę co myślę o tym razie nr-1.
              Nikt tu nie jest głupi i wiadomo o co chodzi autorowi tego postu.
              Faciu liczy, że się dowie, jak to się robi - bo sam nie wie jak się do tego
              zabrać, a tu klops. Sauber pisze jak naciąga robaka ...na hak, szarotka o
              pedałowaniu pisze, a inni ani słowa o tym co wygłodniały autor chciałby
              wiedzieć. Miły(a) młody(a) człowieku (kobieto). Pierwszy raz, jest tak głupim
              przeżyciem, że nikt nawet nie pamięta kiedy to było. Faceci przechwalają się,
              że pierwszy robili to w wieku 2-3 lat , a jeśli w towarzystwie jest ich więcej
              to przelicytują się do dnia poczęcia, albo li też do okresu planowania rodziny
              przez jego rodziców. Z kobietami jest inaczej. One mówią, że pierwszy raz, to
              było ze swoim mężem i to po ślubie - dopiero. Jeśli mąż bardziej rozgarnięty i
              wie o co chodzi to przysięgają mu, że jest on wprawdzie tym drugim a to
              pierwsze to była pomyłka bo to z ciekawości było- tak mówią - mając zapewne
              bagaż kilku partnerów . Można by o tym napisać powieść w trzech tomach 1 tom o
              kobitkach , drugi o facetach, a trzeci o głupkach, bo to wszystko by było o tym
              samym. No idę spać bo ślepka mnie już bolą. l-6
              • s_1 Re: mój pierwszy raz 02.02.07, 23:16
                l-6 napisał:

                > Jak wszyscy to wszyscy. Napiszę co myślę o tym razie nr-1.
                > Nikt tu nie jest głupi i wiadomo o co chodzi

                Dużo masz tu racji, pamiętam też kolejny swój pierwszy raz ale tym razem o sobie
                nie wspomnę, by nie zaciemniać i nie stać się nudnym, pamiętam jak kolega był w
                wielkim napięciu chciał mieć tylko i wyłącznie dla siebie, żeby nie tykana,
                świeżutka pachnąca, tydzień podminowany i rozdrażniony chodził, cały czas
                trzymał rękę w kieszeni coś ściskał wyglądało to tak, jak by się bał czegoś
                zgubić albo by nie ukradziono jemu, miał już jedną, był bardzo zadowolony, ja mu
                mówię stary co Cię tak gryzie, irytuje, te używane też można pokochać, i nie
                tylko ty jeden stajesz wobec takiego problemu i dylematu dokonania wyboru, wiem
                że duma facetowi czasem nie pozwala, chciałby być tym pierwszym tym najlepszym.
                Widzę że częściowo dał się przekonać i już pogodził się z tym ze nie na
                wszystko będzie go stać, że to jednak są koszty, Minął tydzień, on znowu lata i
                goni szuka, widać wielka zrodziła się w nim nieodparta chęć posiadania. Chciałem
                powiedzieć mu że zza wschodniej granicy też można tam tańsze są ale obrazić by
                mógł się na mnie. Dla mnie to śmieszne szukać ogłoszeń w prasie i jechać w
                ciemno, kota w worku kupować jak w okolicy tez nie brakuje tego towaru i wiadomo
                jest więcej, a takie fotki to wiadomo są w odpowiednio dobranym świetle i nie
                wszystko złoto jest co się świeci, uparte bydle widzę jest napalony i nie da
                się przekonać, wie lepiej czego mu trzeba, Zastanawiam się czy nie jest lepiej
                jak już to na raty wziąźć i jeszcze w czarnym albo w czerwonym kolorku
                spełniając swoje marzenie życia - mężczyzny, by potem kilka razy dziennie
                czochrać, szorować i odkurzać. Co mi tam a niech zmieni sobie ta Felicję na
                Cordobę, on będzie jeździł po części jak się okaże że dobrze dostała w dupę.
                • l-6 Re: mój pierwszy raz 03.02.07, 12:36
                  Pierwszy raz jest mi głupio go nie wiem co napisać.
                  • s_1 Re: mój pierwszy raz 06.02.07, 00:01
                    l-6 napisał:

                    > Pierwszy raz jest mi głupio bo nie wiem co napisać.

                    Jak to? , jak można żyć bez pierwszego razu, może na lodowisku przy pełnych
                    trybunach, to też się pamięta, ok. niczego nie sugeruję ale już widzę jak
                    zajedziesz tematem, jak złotą karocą.......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka