darksmile 11.10.02, 17:38 Może jakaś ustawka ludzi z forum auto-moto tuning i małe wyścigi. Proponuję nasz nowy most,po 3 fury w serii. Co wy na to??? Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: is300 Re: KTO SIE ŚCIGA IP: *.dyn.optonline.net 12.10.02, 23:56 Niby po co na moscie. Jest duzo lebszych miejsc do scigania, gdzie jest mniej ludzi i jest o wiele bezpieczniej. Czy sam sie scigasz, a jak tak to jakie masz auto? Link Zgłoś
darksmile Re: KTO SIE ŚCIGA 14.10.02, 15:39 Gość portalu: is300 napisał(a): > Czy sam sie scigasz, a jak tak to jakie masz auto? Wyścigi raczej mało zorganizowane. Fura to AUDI A3 - parametry techniczne to tajemnica;-) Link Zgłoś
darksmile Re: KTO SIE ŚCIGA 15.10.02, 11:59 Narazie, z tego co widzę, jest nas 2. Jak się zbieże kilku to można atakować. Link Zgłoś
lancerm Re: KTO SIE ŚCIGA 15.10.02, 13:05 darksmile napisał: > Narazie, z tego co widzę, jest nas 2. Jak się zbieże kilku to można atakować. OK, czekamy na innych:)) Pzdr LancerM Link Zgłoś
Gość: Damiano Re: KTO SIE ŚCIGA IP: *.u.mcnet.pl 03.11.02, 12:55 Jak wmontuję w końcu do swojej Megane Coupe dwa silniki VIPERA + 15 TURBIN to czekam na moście GOLDEN GATE.... Pozdrawiam ścigantów... hehehe Link Zgłoś
_ovidius Re: KTO SIE ŚCIGA 05.11.02, 08:47 Chcesz się pościgać? Spróbuj tutaj. www.sss.org.pl A potem powiedz nam jak Ci poszło... Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: MaciekS Maly sens w SSS IP: *.mad.east.verizon.net 05.11.02, 18:27 _ovidius napisał: > Chcesz się pościgać? Spróbuj tutaj. > > <a href="http://www.sss.org.pl"target="_blank">www.sss.org.pl</a> > A potem powiedz nam jak Ci poszło... > Pozdrawiam A to dlatego ze pisza ze ich celem jest: "3) rozwój masowego i wyczynowego sportu motorowego, w szczególności wyścigów samochodowych na prostej na dystansie 1/8 mili, ¼ mili, 1 mili, 200 metrów, 400 metrów, 1000 metrów oraz 1600 metrów," Wyscigi na prostej sa dla naiwnych. Otoz od dawna wiadomo ze tu nie decyduje wlasciwie czlowiek tylko sama maszyna. Polecam wiecej na te tematy strone: www.nhra.com/ Tamtejsze wyscigi z pewnoscia na glowe wyscigi organizowane przez SSS. Predkosci 300-500km/godz na odcinkach podanych przez SSS. Bylem, widzialem, przezylem... Natomiast jesli juz mialbym sie scigac to z pewnoscia na kretych drogach gdzie decyduje nie tylko samochod, ale refleks, spryt i szybkosc podejmowania decyzji oraz precyzyjnosc ich wykonywania. Na ulicach w USA czesto widuje mocne samochody i popisujacych sie na prostej. Oczywiscie moja MAZDA z zawieszniem TTL i relatywnie malym silnikiem nie jest w stanie zagrozic zadnemu fanatykowi nawet bez umiejetnosci jazdy ale za to na prostej. Jaja sie zaczynaja na zakretach kiedy znajac swoj samochod biore je na granicy uslizgu przy 60-100km/godz przy tym czasem zmieniajac pas ruchu... albo objezdzajac dziadow. Owszem wiem ze to niebezpieczne, ale nigdy bym tego nie robil w samochodzie ktorego nie czuje od wielu lat i mam przygotowany do normalnej bezpiecznej jazdy w 100%. Poza tym sa pewne granice ktorych nie wolno przekroczyc (margines bezpiecznstwa nawet przy agresywnej jezdzie). Wazne jest jednak kto jak zna swoje narzedzie i swoje granice, a nie jak tylko ma ztunowany samochod lub ile mial pieniedzy by go kupic. Wiekszosc ludzi moim zdaniem nie ma wyobrazni i albo nie rozumie na czym polega zagrozenie (dla Policji znowu powiem ze nie jest to sama predkosc czy "nadmierna predkosc" w sensie ustawionego znaku drogowego). Stad ludzie jazdza albo jak zawalidrogi, albo jakby to mial byc ich ostatni dzien zycia. Pozdrawiam, M. Link Zgłoś
_ovidius Re: Maly sens w SSS 06.11.02, 10:38 Gość portalu: MaciekS napisał(a): > A to dlatego ze pisza ze ich celem jest: > "3) rozwój masowego i wyczynowego sportu motorowego, w > szczególności wyścigów samochodowych na prostej na > dystansie 1/8 mili, ¼ mili, 1 mili, 200 metrów, 400 > metrów, 1000 metrów oraz 1600 metrów," > > Wyscigi na prostej sa dla naiwnych. Otoz od dawna wiadomo > ze tu nie decyduje wlasciwie czlowiek tylko sama maszyna. > Polecam wiecej na te tematy strone: Napisali tak, rajdy są organizowane od dawna a wyścigów na 400 m jeszcze formalnie nikt nie organizował. SSS ma główny cel - ucywilizować wyścigi uliczne, tak by ludzie przestali patrzeć na każdego kto albo ma szybki samochód albo jeździ dynamicznie, jak na kretyna mającego za nic innych użytkowników dróg publicznych. wariata bo są już rajdy są już organizowane. W wyścigach na 400 m decyduje tylko maszyna? Ciekawa teoria. Widziałem ludzi, którzy od czasy gdy zaczęli się bawić w takie wyścigi poprawili swoje czasy na 400 m nawet o 2 sekundy. Wyścig na 400 m to start i dwa (czasem trzy) razy zmiana przełożenia. Wbrew pozorom tu też można sporo zespuć. Natomiast gdyby było tak jak mówisz, to zamiast się ścigać, wystarczyłoby wrzucić dane podane przez producenta samochodu i potwierdzone na hamowni do małego programiku i miałbyś gotowy wynik na 400 m. Twoim zdaniem każdy kierowca powinien osiągnąć taki sam? > > <a href="http://www.nhra.com/"target="_blank">www.nhra.com/</a> > Tamtejsze wyscigi z pewnoscia na glowe wyscigi > organizowane przez SSS. Predkosci 300-500km/godz na > odcinkach podanych przez SSS. Bylem, widzialem, przezylem... > > Natomiast jesli juz mialbym sie scigac to z pewnoscia na > kretych drogach gdzie decyduje nie tylko samochod, ale > refleks, spryt i szybkosc podejmowania decyzji oraz > precyzyjnosc ich wykonywania. Przypominam: temat wątku to wyścigi NA MOŚCIE SIEKIERKOWSKIM - czyli na prostej. Jakby się chcieli ścigać na zakrętach, to skrzyknęliby się na Karowej, nieprawdaż? Poza tym rzeczywiście tamte wyścigi biją nasze na głowę. Ale u nas to się dopiero zaczyna. > Na ulicach w USA czesto widuje mocne samochody i > popisujacych sie na prostej. Oczywiscie moja MAZDA z > zawieszniem TTL i relatywnie malym silnikiem nie jest w > stanie zagrozic zadnemu fanatykowi nawet bez umiejetnosci > jazdy ale za to na prostej. Jaja sie zaczynaja na > zakretach kiedy znajac swoj samochod biore je na granicy > uslizgu przy 60-100km/godz przy tym czasem zmieniajac pas > ruchu... albo objezdzajac dziadow. Owszem wiem ze to > niebezpieczne, ale nigdy bym tego nie robil w samochodzie > ktorego nie czuje od wielu lat i mam przygotowany do > normalnej bezpiecznej jazdy w 100%. Poza tym sa pewne > granice ktorych nie wolno przekroczyc (margines > bezpiecznstwa nawet przy agresywnej jezdzie). Wazne jest > jednak kto jak zna swoje narzedzie i swoje granice, a nie > jak tylko ma ztunowany samochod lub ile mial pieniedzy by > go kupic. Wiekszosc ludzi moim zdaniem nie ma wyobrazni i > albo nie rozumie na czym polega zagrozenie (dla Policji > znowu powiem ze nie jest to sama predkosc czy "nadmierna > predkosc" w sensie ustawionego znaku drogowego). Stad > ludzie jazdza albo jak zawalidrogi, albo jakby to mial > byc ich ostatni dzien zycia. I to chodzi w imprezach takich jak wyscigi na 400 m i rajdy. Żeby ucywilizować takie sprawdziany. Żeby ktoś kto lubi ostro ruszyć ze świateł mógł się sprawdzić na przygotowanym torze z dokładnym pomiarem czasu. Również po to, by ktoś lubi uślizgi nie musiał "objeżdzać dziadów albo zmienić pasów ruchu" na zakrętach na drogach publicznych. Co do kosztów tej zabawy, to pewnie słyszałeś o podziale na klasy. Nikt nie wymaga od "malucha" by się ścigał z RS4. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: hip Re: Maly sens w SSS IP: *.pgi.waw.pl 06.11.02, 12:03 _ovidius napisał: SSS ma główny cel - ucywilizować wyścigi > uliczne, tak by ludzie przestali patrzeć na każdego kto albo ma szybki samochód albo jeździ dynamicznie, jak na kretyna mającego za nic innych użytkowników > dróg > hip: Co SSS rozumie przez ucywilizowanie wyścigów? Jeśli w ramach tego ucywilizowania wchodzi również odciągnięcie psycholi od m.in. ścigania się po mieście nocami to OK. Ale jeśli będzie to tylko i wyłącznie propagowanie wyścigów co doprowadzi do jeszcze większego bezprawia na drogach - to o ucywilizowaniu nie będzie mowy. I druga sprawa: ludzie istotnie patrzą na właścicieli szybkich wozów jak na wariatów. I mają ku temu powody. Właścicielami takich samochodów są najczęściej prymitywne szpanerki, które szybko nachapały się szmalu i teraz chcą tym świecić wokoło. Ignorują zasady ruchu, kultury i dobrych obyczajów, odgrywając rewię chamstwa na polskich drogach. To oczywiście generalizacja. Widziałem już facetów (o cywilizowanym wyglądzie) w dobrych, szybkich i pięknych autach poruszających się po mieście z klasą: kulturalnie z szacunkiem dla innych, bez wpychania się przed innych bezustannie i, co ciekawe, z całkiem niewielkimi prędkościami, chociaż warunki były po temu aby rozwinąć znacznie większe. Po prostu klasa. Link Zgłoś
_ovidius Re: Maly sens w SSS 06.11.02, 12:25 Gość portalu: hip napisał(a): > hip: Co SSS rozumie przez ucywilizowanie wyścigów? Jeśli w ramach tego > ucywilizowania wchodzi również odciągnięcie psycholi od m.in. ścigania się po > mieście nocami to OK. Ale jeśli będzie to tylko i wyłącznie propagowanie > wyścigów co doprowadzi do jeszcze większego bezprawia na drogach - to o > ucywilizowaniu nie będzie mowy. Cytat ze strony SSS: "Stowarzyszenie pragnie udowodnić, iż osoby lubiące szybką jazdę niekoniecznie muszą być stwarzać niebezpieczeństwo na drogach publicznych. Zamiarem stowarzyszenia jest umożliwianie członkom sprawdzania swoich umiejętności w bezpiecznych warunkach. Stowarzyszenie pragnie organizować zloty samochodowe, podczas których będą odbywać się wyścigi na odcinku ¼ mili bez łamania prawa i niepotrzebnego narażania życia swojego oraz osób postronnych." To chyba wystarczy w kwesti zamiarów. > I druga sprawa: ludzie istotnie patrzą na > właścicieli szybkich wozów jak na wariatów. I mają ku temu powody. > Właścicielami takich samochodów są najczęściej prymitywne szpanerki, które > szybko nachapały się szmalu i teraz chcą tym świecić wokoło. Ignorują zasady > ruchu, kultury i dobrych obyczajów, odgrywając rewię chamstwa na polskich > drogach. To oczywiście generalizacja. Widziałem już facetów (o cywilizowanym > wyglądzie) w dobrych, szybkich i pięknych autach poruszających się po mieście z > > klasą: kulturalnie z szacunkiem dla innych, bez wpychania się przed innych > bezustannie i, co ciekawe, z całkiem niewielkimi prędkościami, chociaż warunki > były po temu aby rozwinąć znacznie większe. Po prostu klasa. Moim zdaniem tych drugich jest znacznie więcej, tylko ich nie zauważasz, bo np. stoją grzecznie w korku zamiast omijać go zatoczką autobusową lub pasem przeznaczonym dla skręcających. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: hip Re: Maly sens w SSS IP: *.pgi.waw.pl 06.11.02, 13:26 _ovidius napisał: > > Cytat ze strony SSS: > > "Stowarzyszenie pragnie udowodnić, iż osoby lubiące szybką jazdę niekoniecznie > muszą być stwarzać niebezpieczeństwo na drogach publicznych. Zamiarem > stowarzyszenia jest umożliwianie członkom sprawdzania swoich umiejętności w > bezpiecznych warunkach. Stowarzyszenie pragnie organizować zloty samochodowe, > podczas których będą odbywać się wyścigi na odcinku ¼ mili bez łamania p > rawa i > niepotrzebnego narażania życia swojego oraz osób postronnych." > > To chyba wystarczy w kwesti zamiarów. hip: OK. Teraz poczekajmy na efekty owych zamiarów. ludzie istotnie patrzą na > > właścicieli szybkich wozów jak na wariatów. I mają ku temu powody. > > Właścicielami takich samochodów są najczęściej prymitywne szpanerki, które > > szybko nachapały się szmalu i teraz chcą tym świecić wokoło. Ignorują zasa > dy ruchu, kultury i dobrych obyczajów, odgrywając rewię chamstwa na polskich > > drogach. To oczywiście generalizacja. Widziałem już facetów (o cywilizowan > ym wyglądzie) w dobrych, szybkich i pięknych autach poruszających się po mieś > cie z klasą: kulturalnie z szacunkiem dla innych, bez wpychania się przed innych bezustannie i, co ciekawe, z całkiem niewielkimi prędkościami, chociaż > warunki były po temu aby rozwinąć znacznie większe. Po prostu klasa. > Moim zdaniem tych drugich jest znacznie więcej, tylko ich nie zauważasz, bo np. stoją grzecznie w korku zamiast omijać go zatoczką autobusową lub pasem > przeznaczonym dla skręcających. hip: Trudno to ocenić. Nawet jeśli tak jest to do optymizmu daleko bo tych pierwszych jest dużo za dużo. Prawdą jest, że zwracają na siebie uwagę bądź swoim chamstwem bądź też rykiem na odległość kilometra. Dlatego są bardziej widoczni. Ale widoczni w sensie negatywnym (czego chyba nie rozumieją). z pozdr Link Zgłoś
_ovidius Re: Maly sens w SSS 06.11.02, 17:07 Czyli znowu się z grubsza zgadzamy (choć nie całkowicie). Ale odbiegliśmy chyba od klimatu forum "tuning". Jeśli masz ochotę kontynuować rozmowę to może idźmy na "bezpieczeństwo"? Mam nastepującą propozycję: jeśli chcesz "pociągnąć temat dalej" to rozpocznij tam nowy wątek albo daj mi znać tutaj, to ja go rozpocznę. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: hip Re: Maly sens w SSS IP: *.pgi.waw.pl 07.11.02, 11:14 _ovidius napisał: > Czyli znowu się z grubsza zgadzamy (choć nie całkowicie). Ale odbiegliśmy chyba > > od klimatu forum "tuning". Jeśli masz ochotę kontynuować rozmowę to może idźmy > na "bezpieczeństwo"? Mam nastepującą propozycję: jeśli chcesz "pociągnąć temat > dalej" to rozpocznij tam nowy wątek albo daj mi znać tutaj, to ja go rozpocznę. hip: Jeśli z grubsza zgadzamy się to pewnie dalsza dyskusja nie będzie zbytnio ekscytująca. Ale jeśli masz jakieś ciekawe uwagi czy spostrzeżenia to chętnie wymienię poglądy. I chyba forum "bezpieczeństwo" będzie OK. pozdr > Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: Maly sens w SSS IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.02, 16:13 Gość portalu: hip napisał(a): > _ovidius napisał: > > > > > Cytat ze strony SSS: > > > > "Stowarzyszenie pragnie udowodnić, iż osoby lubiące szybką jazdę > niekoniecznie > > muszą być stwarzać niebezpieczeństwo na drogach publicznych. Zamiarem > > stowarzyszenia jest umożliwianie członkom sprawdzania swoich umiejętności > w > > bezpiecznych warunkach. Stowarzyszenie pragnie organizować zloty samochodo > we, > > podczas których będą odbywać się wyścigi na odcinku ¼ mili bez łama > nia p > > rawa i > > niepotrzebnego narażania życia swojego oraz osób postronnych." > > > > To chyba wystarczy w kwesti zamiarów. > > hip: OK. Teraz poczekajmy na efekty owych zamiarów. > > ludzie istotnie patrzą na > > > właścicieli szybkich wozów jak na wariatów. I mają ku temu powody. > > > Właścicielami takich samochodów są najczęściej prymitywne szpanerki, > które > > > szybko nachapały się szmalu i teraz chcą tym świecić wokoło. Ignorują > zasa > > dy ruchu, kultury i dobrych obyczajów, odgrywając rewię chamstwa na polski > ch > > > drogach. To oczywiście generalizacja. Widziałem już facetów (o cywili > zowan > > ym wyglądzie) w dobrych, szybkich i pięknych autach poruszających się po m > ieś > > cie z klasą: kulturalnie z szacunkiem dla innych, bez wpychania się przed > innych bezustannie i, co ciekawe, z całkiem niewielkimi prędkościami, chociaż > > warunki były po temu aby rozwinąć znacznie większe. Po prostu klasa. > > > Moim zdaniem tych drugich jest znacznie więcej, tylko ich nie zauważasz, b > o > np. stoją grzecznie w korku zamiast omijać go zatoczką autobusową lub pasem > > przeznaczonym dla skręcających. > > hip: Trudno to ocenić. Nawet jeśli tak jest to do optymizmu daleko bo tych > pierwszych jest dużo za dużo. Prawdą jest, że zwracają na siebie uwagę bądź > swoim chamstwem bądź też rykiem na odległość kilometra. Dlatego są bardziej > widoczni. Ale widoczni w sensie negatywnym (czego chyba nie rozumieją). No i to jest wlasnie problem z tymi polglowkami. Coz z tego ze inni traktuja to jak glupote, kiedy tym szpanerom po prostu sie nie miesci w ich glowie ze chodzi o cos zupelnie odwrotnego. A moze sie i miesci tylko chca wszystkiemnu na przekor? Trudno ocenic. Jednak nie wydaje mi sie ze SSS rozwiaze takie problemy. SSS chyba moze odniesc sukces u przecietnych ludzi, ktorzy po prostu chca sprobowac co znaczy szybki start. Nawet jesli na takie wyscigi przyjedzie szpaner to gwarantuje, ze po wyjechaniu z wyscigow zrobi to samo na pierwszej lepszej drodze majac w nosie ze jest wasko, dzieciaki bawia sie w okolicy i ktos tam probuje przejsc przez jezdnie. U tego typu ludzi wyobraznia jest inna... albo jej nie ma. To jest to o czym wspominalem w moim pierwszym poscie - oni zyja tak jakby to byl ich ostatni dzien a samochod czesto traktuja jak przedluzenie czlonka. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: hip Re: Maly sens w SSS IP: *.pgi.waw.pl 08.11.02, 09:10 Gość portalu: MaciekS napisał(a): Jednak nie wydaje > mi sie ze SSS rozwiaze takie problemy. SSS chyba moze > odniesc sukces u przecietnych ludzi, ktorzy po prostu > chca sprobowac co znaczy szybki start. Nawet jesli na > takie wyscigi przyjedzie szpaner to gwarantuje, ze po > wyjechaniu z wyscigow zrobi to samo na pierwszej lepszej > drodze majac w nosie ze jest wasko, dzieciaki bawia sie w > okolicy i ktos tam probuje przejsc przez jezdnie. U tego > typu ludzi wyobraznia jest inna... albo jej nie ma. hip: Niestety obawiam się, że możesz mieć rację. Dlatego z rezerwą i dystansem podchodzę do takiej działalności jaką serwuje SSS. Ale może jednak jakieś pozytywne efekty będą? To jest to o czym wspominalem w moim pierwszym poscie - oni > zyja tak jakby to byl ich ostatni dzien a samochod czesto > traktuja jak przedluzenie czlonka. hip: I tu jest problem ucywilizowania znacznej części społeczeństwa. Niestety, w Polsce w ostatnich latach mnóstwo różnych cwaniaczków, kombinatorków i zwykłych kryminalistów nachapało się szmalu (nie bardzo legalnie, nielegalnie, z rozbojów itp.), bo stworzono im takie możliwości. Ponieważ są to osoby moralnie i intelektualnie skrzywione i pasujące raczej do obecnej rzeczywistości społeczeństw zza (dalekiego) Buga, no to wiemy co sobą reprezentują. Pytanie: czy to bydło da się ucywilizować? Obawiam się, że nie. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: Maly sens w SSS IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.02, 16:02 _ovidius napisał: > Gość portalu: MaciekS napisał(a): > > > A to dlatego ze pisza ze ich celem jest: > > "3) rozwój masowego i wyczynowego sportu motorowego, w > > szczególności wyścigów samochodowych na prostej na > > dystansie 1/8 mili, ¼ mili, 1 mili, 200 metrów, 400 > > metrów, 1000 metrów oraz 1600 metrów," > > > > Wyscigi na prostej sa dla naiwnych. Otoz od dawna wiadomo > > ze tu nie decyduje wlasciwie czlowiek tylko sama maszyna. > > Polecam wiecej na te tematy strone: > > Napisali tak, rajdy są organizowane od dawna a wyścigów na 400 m jeszcze > formalnie nikt nie organizował. SSS ma główny cel - ucywilizować wyścigi > uliczne, tak by ludzie przestali patrzeć na każdego kto albo ma szybki samochód > > albo jeździ dynamicznie, jak na kretyna mającego za nic innych użytkowników > dróg publicznych. wariata bo są już rajdy są już organizowane. W wyścigach na > 400 m decyduje tylko maszyna? Ciekawa teoria. Widziałem ludzi, którzy od czasy > gdy zaczęli się bawić w takie wyścigi poprawili swoje czasy na 400 m nawet o 2 > sekundy. Wyścig na 400 m to start i dwa (czasem trzy) razy zmiana przełożenia. > Wbrew pozorom tu też można sporo zespuć. Natomiast gdyby było tak jak mówisz, > to zamiast się ścigać, wystarczyłoby wrzucić dane podane przez producenta > samochodu i potwierdzone na hamowni do małego programiku i miałbyś gotowy wynik Dlatego w prawdziwych samochodach wyscigowych na prosta nie uzywa sie zadnych recznych przelozen. Czlowiekk nie nadzylby ze zmiana a przy przeciazeniu 4G trudno jest manipulowac kierownica nie wspominajac juz zmianie biegow. Czy orientujesz sie jak z grubsza zbudowan jest skrzynia w NHRA? Wyscigi ulicznych samochodow na prostej maja maly sens. Rozumiem ze celem jest ucywilizowanie pewnych osob. Tak poza tym to jednak nie widze sensu. Jesli juz to widzialbym sens wyscigow na prostej motocykli, ale to tylko moja prywatna opinia. Oczywiscie zawsze znajdziesz kogos kto poprawi czas o dwie sekundy... tyle ze zamiast szybkich przelozen wezmie lepszy samochod z wieksza elastycznoscia na ten sam krotki dystans i nie musi dokonywac wielu zmian. Wystarczy splaszczyc charakterystyki moc-moment w duzym zakresie i po cholere Ci duzo przelozen? > na 400 m. Twoim zdaniem każdy kierowca powinien osiągnąć taki sam? > > > > <a href="http://www.nhra.com/"target="_blank">www.nhra.com/</a > 2 > > Tamtejsze wyscigi z pewnoscia na glowe wyscigi > > organizowane przez SSS. Predkosci 300-500km/godz na > > odcinkach podanych przez SSS. Bylem, widzialem, przezylem... > > > > Natomiast jesli juz mialbym sie scigac to z pewnoscia na > > kretych drogach gdzie decyduje nie tylko samochod, ale > > refleks, spryt i szybkosc podejmowania decyzji oraz > > precyzyjnosc ich wykonywania. > > Przypominam: temat wątku to wyścigi NA MOŚCIE SIEKIERKOWSKIM - czyli na > prostej. Jakby się chcieli ścigać na zakrętach, to skrzyknęliby się na Karowej, > nieprawdaż? A to rozumiem juz ;-) > Poza tym rzeczywiście tamte wyścigi biją nasze na głowę. Ale u nas to się > dopiero zaczyna. I swietnie! > > I to chodzi w imprezach takich jak wyscigi na 400 m i rajdy. Żeby ucywilizować > takie sprawdziany. Żeby ktoś kto lubi ostro ruszyć ze świateł mógł się > sprawdzić na przygotowanym torze z dokładnym pomiarem czasu. Również po to, by > ktoś lubi uślizgi nie musiał "objeżdzać dziadów albo zmienić pasów ruchu" na > zakrętach na drogach publicznych. To dobrze ze sie to robi. Jednak ja nie robie tego dla wyscigow. Nie zrozumiales. Ja to robie bo taki ma styl i zapas mozliwosci - nie dla wyscigu. Szanuje tych ktorzy jezdza wolniej prawa strona bo maja inny styl i potrzeby. Sam czesto jestem pasywny bo mam gorszy dzien (refleks, zmeczenie, nastwaienie) i wtedy jade jak kazdy kto nawet nie umie dobrze poradzic sobie z zakretami. Natomiast myslalem o wyscigach. Jednak nie do konca mi o to chodzi. Nie koniecznie szukam by byc szybszym od kogos. Z tego wyroslem. Szukam roznych technik jazdy i szybkiej analizy sytuacji. Nie naleze do polglowkow ktorzy z checi bycia pierwszym pojada poboczem. Natomisat widze ze jest duzy margines i jest czego sie nauczyc na zwykla ulice. Zawalidrogi to nie ci ktorzy jezdza wolniej. Zawalidrogi to sa ci ktorzy jezdzac wolniej nie wiedza jak sobie poradzic w bardziej skomplikowanej sytuacji ale decyduja sie np. na lewy pas... i tak trzymaja. Wtedy niestety cos z tym trzeba zrobic jesli na zakrecie czujesz sie jak ryba w wodzie. Nie do konca rozumiesz ze sa ludzie ktorzy nie scigaja sie w sensie czasu. Jesli juz konkuruja to w sensie umiejetnosci i pewnosci jazdy. Test na prostej niewiele daje. > Co do kosztów tej zabawy, to pewnie słyszałeś o podziale na klasy. Nikt nie > wymaga od "malucha" by się ścigał z RS4. Z pewnoscia podzial na klasy jest przydatny... w wyscigach. Na ulicy i szosie jednak nie ma podzialu na klasy i wtedy dopiero licza sie umiejtnosci kierowcy a nie tylko jaki ma samochod. To tak w nawiazaniu do mojego "scigania". Inni moga lubic "sciganie" samochodami terenowymi w ich naturalnych warunkach, ale ja to tez raczej nazywam umiejetnoscia jazdy w trudnych warunkach niz faktycznie wyscigami. jesli ktos potrafi sobie doskonale radzic Lada Niva to go bede bardziej szanowal niz tego ktory cos tam potrafi - ale niewiele - za to ma obudowanego "rusztowaniami" Mercedesa, BMW X5 czy Jeep'a. Na tym polega klasa kierowcy a nie klasa samochodu i do tego nie trzeba sie koniecznie scigac. Pozdrawiam Link Zgłoś
_ovidius Re: Maly sens w SSS 08.11.02, 10:58 Gość portalu: MaciekS napisał(a): > Dlatego w prawdziwych samochodach wyscigowych na prosta > nie uzywa sie zadnych recznych przelozen. Czlowiekk nie > nadzylby ze zmiana a przy przeciazeniu 4G trudno jest > manipulowac kierownica nie wspominajac juz zmianie > biegow. Czy orientujesz sie jak z grubsza zbudowan jest > skrzynia w NHRA? Nie mam pojęcia, nawet nigdy nie próbowałem się dowiedzieć. Mogę się tylko tego domyślać znając podstawy fizyki dotyczące przenoszenia sił. > > Wyscigi ulicznych samochodow na prostej maja maly sens. > Rozumiem ze celem jest ucywilizowanie pewnych osob. Tak > poza tym to jednak nie widze sensu. Jesli juz to > widzialbym sens wyscigow na prostej motocykli, ale to > tylko moja prywatna opinia. > > Oczywiscie zawsze znajdziesz kogos kto poprawi czas o > dwie sekundy... tyle ze zamiast szybkich przelozen wezmie > lepszy samochod z wieksza elastycznoscia na ten sam > krotki dystans i nie musi dokonywac wielu zmian. > Wystarczy splaszczyc charakterystyki moc-moment w duzym > zakresie i po cholere Ci duzo przelozen? Tak, ale ja mówiłem o ludziach jeżdżących wciąż tym samym samochodem. Czegoś się nauczyli. Czy to coś daje w ruchu ulicznym? Pewnie niewiele, ale ile mają z tego frajdy na torze... Można kombinować z przebiegiem krzywych momentu i mocy i ludzie to robią. Dłubanie przy swoim samochodzie też może dawać sporo przyjemności, jeśli jego efektem jest poprawa osiągów. > > I to chodzi w imprezach takich jak wyscigi na 400 m i > rajdy. Żeby ucywilizować > > takie sprawdziany. Żeby ktoś kto lubi ostro ruszyć ze > świateł mógł się > > sprawdzić na przygotowanym torze z dokładnym pomiarem > czasu. Również po to, by > > ktoś lubi uślizgi nie musiał "objeżdzać dziadów albo > zmienić pasów ruchu" na > > zakrętach na drogach publicznych. > > To dobrze ze sie to robi. Jednak ja nie robie tego dla > wyscigow. Nie zrozumiales. Ja to robie bo taki ma styl i > zapas mozliwosci - nie dla wyscigu. Szanuje tych ktorzy > jezdza wolniej prawa strona bo maja inny styl i potrzeby. > Sam czesto jestem pasywny bo mam gorszy dzien (refleks, > zmeczenie, nastwaienie) i wtedy jade jak kazdy kto nawet > nie umie dobrze poradzic sobie z zakretami. > > Natomiast myslalem o wyscigach. Jednak nie do konca mi o > to chodzi. Nie koniecznie szukam by byc szybszym od > kogos. Z tego wyroslem. Szukam roznych technik jazdy i > szybkiej analizy sytuacji. Nie naleze do polglowkow > ktorzy z checi bycia pierwszym pojada poboczem. Natomisat > widze ze jest duzy margines i jest czego sie nauczyc na > zwykla ulice. > > Zawalidrogi to nie ci ktorzy jezdza wolniej. Zawalidrogi > to sa ci ktorzy jezdzac wolniej nie wiedza jak sobie > poradzic w bardziej skomplikowanej sytuacji ale decyduja > sie np. na lewy pas... i tak trzymaja. Wtedy niestety cos > z tym trzeba zrobic jesli na zakrecie czujesz sie jak > ryba w wodzie. > > Nie do konca rozumiesz ze sa ludzie ktorzy nie scigaja > sie w sensie czasu. Jesli juz konkuruja to w sensie > umiejetnosci i pewnosci jazdy. Test na prostej niewiele daje. > Dla mnie w wyścigu, nieważne samochodowym, rowerowym czy jakimkolwiek innym, musi istnieć kryterium mierzalne - w tym wypadku czas. Jak konkurować obiektywnie stylem pokonywania zakrętu? Nie rozumiem tej części Twojej wypowiedzi. Co do szukania różnych technik jazdy, to świetnie, szukaj. Trzeba się doskonalić. Wybacz, ale po tym "objeżdzaniu dziadów na zakręcie" z dużą rezerwą tratuję Twoje wypowiedzi o "marginesie" itd., bo to właśnie trąci mi tym "ścigactwem", od którego się tak odżegnujesz. > > Co do kosztów tej zabawy, to pewnie słyszałeś o > podziale na klasy. Nikt nie > > wymaga od "malucha" by się ścigał z RS4. > > Z pewnoscia podzial na klasy jest przydatny... w > wyscigach. Na ulicy i szosie jednak nie ma podzialu na > klasy i wtedy dopiero licza sie umiejtnosci kierowcy a > nie tylko jaki ma samochod. To tak w nawiazaniu do > mojego "scigania". Inni moga lubic "sciganie" samochodami > terenowymi w ich naturalnych warunkach, ale ja to tez > raczej nazywam umiejetnoscia jazdy w trudnych warunkach > niz faktycznie wyscigami. jesli ktos potrafi sobie > doskonale radzic Lada Niva to go bede bardziej szanowal > niz tego ktory cos tam potrafi - ale niewiele - za to ma > obudowanego "rusztowaniami" Mercedesa, BMW X5 czy Jeep'a. > Na tym polega klasa kierowcy a nie klasa samochodu i do > tego nie trzeba sie koniecznie scigac. > > Pozdrawiam Co do sytuacji na ulicy i szosie to znowu nie rozumiem. Chyba właśnie tutaj samochód decyduje bardziej niż na torze, gdzie z założenia konkurenci powinni mieć zbliżone osiągami pojazdy. Owszem, ścigać się nie trzeba, ale można. Tym co jest pod ręką. Powtórzę to co mi przyświecało gdy zacząłem pisać w tym wątku: ścigać się najlepiej na torze (dla bezpieczeństwa swojego i innych) i przy zachowaniu jakiej takiej równości szans (co praktycznie wykluczają przygodne "wyścigi" na ulicy). Pozdrawiam Link Zgłoś
darksmile Ja zacząłem 14.11.02, 15:09 Panowie rozmowa rozwinęła się w złą stronę. Chodzi mi o jazdę taką w której liczy się również technika jazdy ( przy czym nie neguję że na 400 m wystarczy sama moc samochodu). Więc nie mam na myśli jazdy po prostej . Dajcie jakieś propozycje. Link Zgłoś
_ovidius Re: Ja zacząłem 14.11.02, 17:26 Zatem bardziej Cię interesuje coś takiego: www.ktp.pl W ostatni weekend zrobili na torze w Miedzianej Górze puchar jesieni KTP. Relacja na ich stronce. Ale mam też jedno pytanko: darksmile napisał: > Panowie rozmowa rozwinęła się w złą stronę. Chodzi mi o jazdę taką w której > liczy się również technika jazdy ( przy czym nie neguję że na 400 m wystarczy > sama moc samochodu). Więc nie mam na myśli jazdy po prostej . Dajcie jakieś > propozycje. O ile dobrze rozumiem, to uważasz, "że na 400 m wystarczy sama moc samochodu"? Naprawdę tak myślisz? Pozdrawiam Link Zgłoś
darksmile off 18.11.02, 12:50 Trochę mnie zakręciło. Sens mojego poprzedniego posta był taki: Do jazdy na 400 m potrzeba trochę mniej umiejętności niż do jazdy rajdowej. Nie uważam, że jak ktoś sobie kupi 600 konnego potwora to zaraz wygra na 400. Pewnie pomieli w miejscu na starcie spali laczki i sprzęgło Link Zgłoś
Gość: małoy Re: KTO SIE ŚCIGA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.02, 19:28 Audi S4,KIEDY I GDZIE? Link Zgłoś
Gość: zulu Re: KTO SIE ŚCIGA IP: *.pkobp.pl 13.12.02, 15:37 Gość portalu: małoy napisał(a): > Audi S4,KIEDY I GDZIE? Gdziekolwiek chcesz...i kiedykolwiek chcesz... aby nie być tajemniczym: również Audi S4...tylko Avancik :D Link Zgłoś
Gość: Robert Re: KTO SIE ŚCIGA IP: *.astercity.net 30.12.02, 14:11 darksmile napisał: > Może jakaś ustawka ludzi z forum auto-moto tuning i małe wyścigi. Proponuję > nasz nowy most,po 3 fury w serii. Co wy na to??? Po tej trasie dosyc czesto sie scigam ale ... w ramach dozwolonej predkosci! A oto moje spostrzezenia: - jak jest sucho to ZAWSZE jestem ostatni i tylko udaje mi sie wyprzedzic traktor - gdy jednak troche pokropi i w dodatku jest w granicach zera to ja zaczynam innych wyprzedzac, a moja predkosc w cale nie wzrosla. - Prawdziwe jaja zaczynaja sie gdy w takich warunkach wjezdzam na zjazd z mostu w okolicy Goclawia: zaczynam wszystkich wyprzedzac, nawet tych scigantow, ktorzy grzali przed chwila ze 150 km/h ( chcialbym dodac iz ja ich wyprzedzam po zewnetrznej. Z moich rajdow wnioskuja ze sciganci maja BAAAAAAARDZO male umiejetnosci i tylko sa "mocni" na prostej. A wracajac do wyscigow: moge sie zawsze scigac pomiedzy 8:00 a 9:00 w dzien powszedni i ... zawsze wygram na swoim rowerku... ha, ha, ha. Link Zgłoś