kochany_dzieciak 24.12.05, 03:02 znow wybaczylam..chyba..ale powiedizlam ze mam dosc...tyle ze teraz to nie ja bede zabiegac...poczekam...modlcie sie albo dajcie na tece Rydzykowi zebym wytrwala Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ladyx Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 10:49 byłam pewna, że wybaczysz, zwłaszcza po procentach Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:14 no ale zauwazylam ze jak sie poplacze to jemu bardziej zalezy...tylko zastanawia mnie kiedy znow koledzy beda wazniejsci ja chce dokladnych uzgodnien...nie chce juz domyslac sie i wogole...chce zeby on sie jasno wyrazil...zarozno wobec mnie jak i kolegow...i zeby wszystkim bylo jasno i wyraznie wczoraj bylo calkiem milo na koniec ... z poczatku krzyczalam ale potem zaczelismy jakos spokojniej gadac ... no i sie skonczylo jak zawsze mam watpliwosci czy dobrze postapilam...nawet biorac pod uwage, ze ja wiem ze on nie umie "byc" z kims bo to dla niego nowosc....wiem, ze jest w ukladach i ze ciezko mu sie oderwac Odpowiedz Link
migdalek.niebieski Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:17 Tygrysio życzę Ci aby wszystko potoczyło się po Twojej myśli... ale za bardzo o niego zabiegasz. Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:19 wiem..ale chyba juz nie chce juz mi nie zalezy tak bardzo...bardziej wolalabym byc silna i dac sobie spokoj... a ty skad wiesz o tym? przeciez wszystko opisalam na innym forum Odpowiedz Link
migdalek.niebieski Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:24 Czytam często co piszesz na jego temat i nie chciałam Cię urazić dlatego dopiero teraz zdecydowałam się zasugerować że to nie tak powino być. To on za Tobą powinien latać i nogi golić. Cały czas czekam aż wyciągniesz dobre wnioski)) proponuję abyś zrobiła tu ankietę czy z nim być czy kopnąć go w dupę)) stawiam że 90% osób powie to drugie Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:28 a wiesz, ze jestem temu bliska po czwartku to jak on nie zrobi czegos takiego decydujacego to nie wiem czy dam rade wytrzymac kolejne 4 miesiace bez niego napisalm dzis na dziendobry na gg zeby sie zastanowil co ze znajomoscia ze mna bo trzeba to jak najszybcjiej zalatwic...napisal ze trzeba to jakos naprawic chce zobaczyc co zrobi ... dzis bedzie latal za mna bo wczoraj sobie pogadalismy i wogole...ciekawi mnie kto bedzie wazniejszy na sylwestra itpe Odpowiedz Link
migdalek.niebieski Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:32 Powiem Ci tylko tyle że nie powinnaś mieć wogóle takich wątpliwości kto będzie na sylwestra ważniejszy. Ta sytuacja na pewno sama się rozwiąże bo innego wyjścia nie ma) szkoda tylko że tyle Twoich nerwów się przy tym zmarnuje i tyle się wycierpisz( ale w następnym związku będziesz już mądrzejsza i czego Ci bardzo życzę najważniejsza dla swojego mężczyzny)) Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:37 jeju..ale ja nie chce zeby to tak sie rozpierdolilo nie chce tracic z nim znajomosci ... ae po tym wszystkim co przeszlismy to ciezko bedzie byc nawet znajomymi chce zeby on wrescie zrozumial jak bardzo chce mu pomoc i sie odczepil od swojego srodowiska (tymbardziej za sam rozumie ze siedzi w tym całym syfie i marnuje sobie zycie...chyba,przynajmniej mowi cos takiego) ale juz chyba nie mam sily ... moze to, ze ja rezygnuje da mu wiecej do myslenia ... moze jak teraz pomysli o tym wszystkim i wszystko przeanalizuje to sam dojdzie do tego co jest wazniejsze Odpowiedz Link
migdalek.niebieski Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:44 Życie bywa cięzkie. Wiem że nie chcesz żeby się rozpierdoliło. Ale do tanga trzeba dwojga. Widać że Ty się bardzo, bardzo starasz. I to bardzo dobrze o Tobie świadczy. Nie chcę tu w żaden sposób wyrokować, napisałam to bo mi smutno jak czytam Twoje posty. Pamiętam jak na niego czekałaś... i w sumie to już wtedy spodziewałam się tego co napisałaś dzisiaj. Ale nie śmiałam Ci tego powiedzieć, bo niby jakim prawem? to bardzo standardowa sytuacja-po prostu za bardzo za nim jesteś i mu się w dupie poprzewracało. Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:53 wiem...chce byc silna ale bojesie ze nie dam rady dokladnie wiem ze wszystko przeze mnie...ze za duzo razy wybaczylam Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:55 słuchaj dzieciaku co mówi migdałek bo to mądra dziewczyna jest. Wszystkiego dobrego mig...)) Odpowiedz Link
migdalek.niebieski Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:58 Dziękuję wzajemnie) szkoda mi Tygrysia bo swój czas na takiego gówniarza marnuje wyjaśnij jej jak to jest z facetami, może Ciebie posłucha... Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 13:03 napisałem jej maila bo nie chciałem swoich flaków upubliczniać)). Ale widocznie za mało płakała albo nie doszło do niej że można z innymi. Tyle że najłatwiej doradzać z boku.. Ja gdy wracałem, lub przyjeżdzałem po okresie nieobecności to pierwsze kroki kierowałem zawsze do kobiety i to nie na chwilę. Cokolwiek było potem... Odpowiedz Link
migdalek.niebieski Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 13:14 Dokładnie. Wszystkiego dobrego Widoku, życzę Ci żeby spełniły się Twoje plany zawodowe i żeby kaczki nie miały zbytniego wpływu na Twoje ustatkowane życie i żebyś troszkę dorósł))) Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 13:06 jeju...on nie jest taki zly..nie wiem co sobie o nim myslicie ale to nie tak nawet nie wiem jak to napisac....ale ja go poprostu rozumiem...rozumiem w jakim swiecie sie znajdowal Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 13:12 wiesz, święta to dobry okres by ludzi usprawiedliwiac, byc dobrym etc, ale później popatrz po świetach na to co tu pisałaś na trzeźwo(w obu znaczeniach tego słowa) trzymaj się Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 13:16 ja wiem o tym wszystkim i mam to do siebie ze jestem prostolinijna i i tak mu wszystko powiem nawet zeby nie wiem jak bardzo bylo to bolesne dla niego a on chyba wie, ze jak teraz tego nie naprawi to straci mnie jasno mu wczoraj powiedzialam czemu nie mozemy byc przyjaciolmi Odpowiedz Link
migdalek.niebieski Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 13:17 Obojętnie jaki jest, jego zachowanie nie prowadzi do niczego dobrego i dopóki on sam się nie opamięta i nie dorośnie to choćbyś jajo zniosła związku z tego nie będzie. Lubię Cię Tygrysio i życzę Ci żebyś była szczęśliwa Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 13:20 mam taka nadzieje, ze on teraz to zrozumie ja i tak nadal bede czuc do niego to co czuje ... nawet jesli wszystko sie skonczy Odpowiedz Link
migdalek.niebieski Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 13:22 To własnie ma pierwsza miłość do siebie..))) Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 13:23 wcale nie taka pierwsza ale duzo mocniejsza niz ta pierwsza Odpowiedz Link
messer3009 Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:20 ja bylem wczoraj blisko podobnej decyzji. ale to juz sie rozpierdolilo w drobny mak. bardzo boli. ale nie. uwazaj na siebie (nie na niego), tyle tylko moge doradzic. Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:22 no to przykro mi, ze ci sie rozpierdolilo on jakos ma tak, ze jak mnie nie ma to on wraca do sweo towarzystwa od ktorego przeciez chce uciec...wczoraj bylo milo i znow mnie chce nakrzyczalam i nawet troche za ostro powiedzilam na poczatku pewne sprawy...ja jemu naprawde chce pomoc bardzo ... musze z nim pzadnie pogadac Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:47 nie chciałem krakać bo ja zawsze jakieś g.. wykraczę ale dasz sobie radę. To nie te czasy gdy kobiety czekały całe życie na faceta by wpadł na chwile i stroił bohatera. Pozdrówki. Wysłałem ci maila, niech cię pocieszy)) Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pizda ze mnie doszczetana.. 24.12.05, 12:51 czytalam...dzieki powiedzialam mu wczoraj kilka rzeczy takich nie milych calkiem ale prosto z serca...teraz popatrze co on zrobi on dokladnie wie, ze duzo spierdolil i ze tylko dzieki mnie wogole sie znamy jescze ... teraz musi zrozumiec, ze ja nie bede caly czas zabiegac jeju..cala nim pachne po wczoraj dzis ledwo wstalam...sa swieta i trzeba sprzatac gotowac a ja nawet łóżka nie pościeliłam Odpowiedz Link
mmagi wiesz co?ja nie wiem czy sobie w dniu wigilyji 24.12.05, 13:36 życze widziec takie watki,znaczy chodzi mi o tytuł,masz problem to napisz ale nie badz az az taka wulgarna Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: wiesz co?ja nie wiem czy sobie w dniu wigilyj 24.12.05, 13:39 wigilie masz wieczorem..i nie musisz siedziec w wigilie na forum a watek jest wczorajszy Odpowiedz Link
mmagi Nie!!!!!!!!!! 24.12.05, 13:46 nie! watek załozyłaś w nocy z dzisiejsza datą,współczuje Ci bo wiem o co chodzi,nie musze siedziec ale mam chęć i czas na to by sie z Wami spotkac,i jesli cierpisz to pros o wsparcie ale nie w ten sposób Tygrysiu),po za tym jest to fajne forum,w postach mozna se poprzeklinac,ale uwazam w tematach raczej nie))) zastanów sie dobrze czy on jest wart Twojego czasu i tesknoty)))) ja zycze Ci najlepszego)) Odpowiedz Link
asiulka81 jaka pizda??? 25.12.05, 14:32 zadna z ciebie pizda! To z niego jest chuj i tyle. Tak dlugo czekalas i tak Ci sie odplaca... kurwa... sa jednak ludzie ... i parapety... nic dodac nic ujac... Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: jaka pizda??? 25.12.05, 14:46 juz bylo dobrze...tylko, ze ja pamietam i powtarzam jemu, ze musi to naprawic bo ja juz nie dam rady a on sam chyba nie wie czego chce Odpowiedz Link
asiulka81 Re: jaka pizda??? 25.12.05, 14:48 no wlasnie o to chodzi, ze ludzie nie wiedza czego chca i przez te swoje proby i bledy pierdola innym zycie, jak mnie to wkurwia... ale mam zjebany nastroj.. no ale czy widzialas sie z nim i czy jest lepiej? Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: jaka pizda??? 25.12.05, 14:56 widzilam sie i nawet bylo milo i mam skwarke na ustach ale nie o to chodzi..on niby chce sie oderwac od zlych nawykow z przeszlosci ale sam do tego wraca..mowil mi ze przemyslal wszystko i nie chce juz wiecej a potem sam to zrobil...a ja mu to wypomnilam i wogole nakrzyczlam i potem bylo milo powiedzial tez, ze ciezko jest na odleglosci czy mozemy zaczac wszystko w kwietniu jak wroci na stale juz ... poiwedzilam ze to niemozliwe bo ja teraz bede sie uczuc zyc bez niego to potem sobie nie wyobrazam powrotu no to niby chce naprawic..ale nie wie jak a ja i tak musze go opierdolic za to ze wraca na stare smieci to moze to przemysli...bo mi zalezy na tym zeby mu pomoc w tym pozatym on ma cos takiego, ze jak jestesmy raze i jest milo to jemu sie chce ze mna spotykac i wogole...a jak dluzej sie nie widzimy to zapomina o tym...sam to powiedzila i ja to widze..widze, ze go ciagnie do starego zycia...musze mu jakos cos powiedziec zeby sie zastanowil nad tym co robi..nie bylo go 6 miesiacey i moze teraz od tego sie oderwac...ale on wraca i nawet nie wie o tym ze spiedolil nie tylko nasza znajomosc ale szanse na oderwanie sie nie moge tak patrzec jak marnuje sobie zycie..nawet jak to bedzie koniec to ja i tak na niego nakrzycze zeby sie zastanowil co robbi cholera Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: jaka pizda??? 25.12.05, 16:44 nie glupie to ale wcale nie jestm zazdrosna o dziewczyny itpe jak juz cos to raczej o kolegow Odpowiedz Link
asiulka81 Re: jaka pizda??? 25.12.05, 17:11 aha to choc tego jestes pewna ze Cie nie zdradza, to juz cos.. Odpowiedz Link
gres81 Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 15:03 Są rzeczy których sie nie wybacza. Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 15:07 ale to w tym wszystkim nie chodzi o mnie i o niego tylko o niego i stare śmiecie tak naprawde to dopoki on nie zrobi cos z tamtym to nie bedzie w stanie na normalnych warunkach "byc" z kimkolwiek/nie tylko ze mna Odpowiedz Link
gres81 Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 15:10 a czemu Ty grzebiesz w jego "śmietniku"?on widzocznie nie widzi problemu. Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 15:13 on widzi problem i wie ze ja chce mu pomoc..tylko chyba nie ma zbyt mocnej motywacji tyle razy mi mowi ze wie o tym ze pierdoli wszystko i ze ma tego dosc...tyle razy mowil, ze po powrocie chce sie od tego oderwac..a sam nie widzi, ze wrocil do nich i to z wielkim hukiem nawet po powrocie mowil, ze przemyslam i nie chce do tego wracac...sam nie widzi, ze wrocicl Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 15:16 ja sobie po czawrtku zdalam sprawe z tego, ze wszystkie ego slowka nie maja sensu ze musi sie oderwac od tamtego dopierowtedy cos typu "teraz musze Ci powiedziec,ze chce byc z toba" bedzie pradziwe cholera uslyszlam to przed jego wyjazdem...teraz po pierwszysch problemach po jego powrocie mowil, ze to nie ma sensu i czy nie mozemy sporobowac po jego powrocie na stale...a to i tak sie nie uda jk on nie zerwie a kolegamii swoimi "interesami" ja dokladnie o tym wiem...i obserwuje co zrobi... Odpowiedz Link
gres81 Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 15:24 a kopnij go w dupe i bedziesz miąła spokuj. Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 15:26 nie chce..zalezy mi na nim..bardziej zalezy mi na tym zeby jemu pomoc z tym wszystkim sie ogranac niz na tym zeby z nim byc chyba tylko temu nadal cos miedzy nami jest Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 16:13 bo on taki biedny jest, bez ciebie sobie nie da rady, musisz się poświęcić, zmarnować sobie najlepsze lata życia i wpierdo..ić się w psychiczne g...o by mu pomóc i zmienic go we wspaniałego, mądrego odpowiedzialnego człowieka. Ty massz problemy ze sobą większe niż z nim. A on(jesli chodzi o stosunek do ciebie) to głupi qtas i nawet jeśli zostaniesz matką Teresą to tego nie zminisz. Ale kobiety tak mają: jeśłi będę robiła wszystko co mogę i będę dla niego dobra i poświęcę wszystko to on się zmieni. Gówno prawda. Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 16:45 nie chce go zmieniac chce pomoc jesli on tego chce..wydawlo mi sie ze chce..ale chyba sie pomylilam Odpowiedz Link
asiulka81 Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:15 nie rozumeim.. Ty nie chcesz mu pomoc, czy on nie chce twojej pomocy? Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:16 ja chce ale on nie wiem juz czego chce Odpowiedz Link
asiulka81 Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:17 a co Ci powiedzial? ze chce czy ze nie chce? a moze klamal, ONI ( faceci) maja klamstwo we krwi! Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:20 mowil, ze potrzebuje mnie i , ze chce odstawic sie...ale robi co innego...moze z przyzwyczajenia moze nie wiem z czego...ale teraz po tym co zrobil w czwartek to musi sie wypowiedziec jasno bo ja nie widze sensu czekania na niego do kwietnia bez jasbych wytycznch Odpowiedz Link
asiulka81 Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:32 powinnas sprawe postawic jasno, albo chce byc z toba i uzgadniacie zasady albo niech spierdala, sorki za ostre slowa, ale dobrocia to chyba tu duzo nie zdzialasz Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:35 wiem i zbieram sily na to ale wczoraj bylo milo..wymienilismy sie prezentami itpe...nie mogla tak zepsuc wieczoru..pzatym niech dowie sie i przypomni sobie, ze milo jest spedzac czas ze mna Odpowiedz Link
asiulka81 Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:38 fajnie ze bylo milo ale pamietaj mysl tez o sobie, nie tylko o nim, bo on moze byc tzw pasozytem i Ciebie tylko wykorzystywac i zerowac na tobie i twojej dobroci, nie daj sie takim ludziom, oni potrafia wyssac z czlowieka wszystko co pozytywne i pozostawic w nim pustke... Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:44 wiekszosc bierze sie z nieumiejetnosci i z tego ze dopiero uczyc sie odpowiezialnosci czasem sobie mysle ze on sie uczy na mnie a inna bedzie miala z tego kozysc... ale ja naprawde chce dla niego jak najlepiej kiedys jak sie zorientowalam co czuje i ze czuje to nadal choc myslama wczesniej ze juz koniec, to chcialam zrezygnowac z tego i sie nie odzywac zeby byc jego przyjacioka i moc go wspierac z boku...wyobrazasz sobie co ja bym miala...do konca byla bym sama bo nie umialabym kochac go i byc z innym jeju..glupie to ale silniejsze ode mnie Odpowiedz Link
asiulka81 Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:49 nie godz sie na taki uklad aby byc przyjaciloka, to bez sensu, nawet jesli to ty zerwiesz to i tak bedziesz cierpiala widzac go z inna... a co do tego ze sie strasz i uczysz go milosci rzeczywiscie moze byc tak ze inn bedzie miec korzys... ale tak to bywa w zwiazkach... nigdy nie mamy pewnosci co sie wydarzy... Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:52 a ja jestem gotowa poswiecicsie..naprawde jestem glupia i naiwna i wiem ze jescze nie raz dostane za to po dupie pisal ze bedzie kolo 20 bo jest u szwagra i obejrzymy film i pogadamy...jeju zebym byla na tyle silna zeby pogadac i zepsuc wieczor Odpowiedz Link
asiulka81 Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:57 kochany_dzieciak napisała: > a ja jestem gotowa poswiecicsie..naprawde nie wiesz co piszesz, nie badz glupia, nie marnuj sie dla niego. poswiecic to sie mozna opiece nad chorymi dziecmi czy obloznie chorymi a nie nad duzym chlopem > Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 18:03 ale ja chce mu pomco...chce byc jego przyjacioka..ale zarazem czyms wiecej bo uwazam ze zwiazek trzeba budowac na przyjazni tylko ze nie potrafie byc tylko przyjaciolka...powiedzila mu to i on powiedzial, ze wie pozatym za duzo nas juz łączyło i nadal łączy zeby sie wycofac tylko do przyjazni Odpowiedz Link
asiulka81 Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 18:05 no to albo wóz albo przewóz,czyli albo sie zgodzi byc z Toba na jakis racjonalnych zasadach albo niech robi wypad Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 18:11 no napisal ze dzis pogadamy..wczoraj na koniec po b.milym wieczorku powiedzilam, ze chcialam pogadac..on chyba widzi, ze nie umiem pozatym tak brakowalo mi tego zeby sie do niego przytulic...jemu ponoc tez..on chyba sam siebie nie rozumie no i on wie, ze ja chce ale nie umiem pogadac...dzis napisalam rano, ze musimy jaknajszybciej ale chyba naprawde musielibys sie upic oboje...moze dzis do filmu sobie wypijemy to mi sie jezyk rozplacze Odpowiedz Link
asiulka81 Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 18:13 dobry ten pomysl z alkoholem, moze cos z tego wyjdzie, ale koniecznie on musi sie okreslic, ty nie powinnas marnbowac czasu na niego i czekac jesli on nie jest zdecydowany, wyciagnij wiec od niego czego on chce... miejmy nadzije ze Ciebie Odpowiedz Link
asiulka81 Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:14 wczoraj ogladalam druga czesc filmu o Matce Teresie i wylam, choc film byl do dupy i kiczowaty, to jakos tak chcialo mi sie plakac, niesamowite jak potrafila poswiecic sie dla dobra biednych ludzi... Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:20 własnie, dla LUDZI i to do tego potrzebujących pomocy a nie jakiegoś nieodpowiedzialnego typa który mógłby sobie samemu dać radę z łatwością. A ja juz myślałem że płakałaś bo nie mogłaś się ze mną wieczorem zobaczyć) Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:21 to nie jest wasz watke randkowy i prosze mi z takimi rozmowami wyjsc!!! rozmawiamy tu o tym ze jestem pizda a nie o was!!P Odpowiedz Link
asiulka81 Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:28 strasznie ja podziwiam, miala tyle sily w sonbie i tyle wiary w Boga i ludzi, szanowala wiare innych i nie nawracala na sile... a ja jestem taka pusta i slaba... jak sobie pomysle o ludziach ktorzy tak wile robia dla innych to czuje ze jestem nikim... tesknie za Toba widoczku. masz buziaczka ode mnie Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:29 ja zaloze osobny watek o Matce Teresi i won mi stad) Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:49 to co, mam pisać że jesteś pizda? Jestem za dobrze wychowany by tak napisać) Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:50 ja to napisalam..Ty mozesz tylko potwierdzic) to juz nie jest złe i brzydkie no nie??) Odpowiedz Link
asiulka81 Re: Pi... ze mnie doszczetana.. 25.12.05, 17:55 on anie jest pizda, jest kochana dziewczynka, ty tez widoczku jestes kochany Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 17:56 siedzę sama, bo mój mąż woli spędzać pierwszy dzień świąt poza domem Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 17:59 no to witaj w klubie cholera ale Ci faceci sa pojebani czasem..kompletnie nie wiedza jak sie zachowac Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:04 pojebani to mało powiedziane.Ty wiesz, że twój facet kocha swoich kolegów.Mój nie ma kolegów, więc może będziemy zgadywać gdzie jest... Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:07 jeju..moze znalazl sobie nowych i chla z nimi.. z nie mozesz tego jakos sprawdzic? a masz jakies motywy zeby go podejrzewac? Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:12 a moze nie! moze tylko zabawic sie chce jak za dawnych czasach Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:15 z facetami..jak za dawnych czasow kiedy sie pilo do nieprzytomnosci i nie patrzylo ze kobiety patrza i trzeba trzymac pion Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:16 asiulka81 napisała: > moze ma babe jakas? no właśnie Odpowiedz Link
asiulka81 Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:17 nno co Ty? przeciez dziecko macie male... Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:18 asiulka81 napisała: > nno co Ty? przeciez dziecko macie male... cholera, wcale nie takie małe to nasze dziecko.Wrócił do domu już, ale godzinę spędził poza nim... Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:22 kochany_dzieciak napisała: > i mowil cos? nie odzywam się do niego za to, więc nic nie mówi.Ja też nie pytam, bo przecież za huj nigdy się nie przyzna Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:22 asiulka81 napisała: > moze byl w sklepie? w pierwszy dzień świąt w sklepie? Odpowiedz Link
asiulka81 Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:24 fakt, wszystkie pozamykane, no ale na godzine to gdzie by poszedl??? moze do matki swojej? Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:27 asiulka81 napisała: > fakt, wszystkie pozamykane, no ale na godzine to gdzie by poszedl??? moze do > matki swojej? na pewno nie.Pojechał zawieźć teściową do jej siostry i wrócił po więcej nawet niż godzinie.Do ciotki swojej na 100% nie wchodził, bo jej nie cierpi. Odpowiedz Link
asiulka81 Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:31 moze pprzesadzasz troszke? nie doszukuj sie od razu z lego, no chyba ze masz jakies powody... Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:32 nie mam powodów, ale nie umiem się nie doszukiwać. Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:19 zxnalam kiedy faceta co rozporek trzymal zamkniety do wieku 2 lat swojej corki...fajny facet ale zal mi go ze taki dupek...teraz jak go ostatnio widzilam to ledwo mu sie malzenstwo trzymalo...najwyrazniej zone mial tak glupia i naiwna jak ja Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:29 jeju..czasem wydaje mi sie ze polowa z nas są naiwne adruga polowa to suki dlaczego suki trafiaja na dobrych facetow a te dobre na skonczonych (...) Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:30 bo suka nie da sobie w kaszę dmuchać i o nie najbardziej zabiegają faceci.A taka co wierzy w wielką miłość to pewnie jakaś nudziara Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:34 to prawda...a ja tak staram sie byc suka po czwartku siedzilam i płakałam sobie i zbierałam siły zeby sie juz nie odzywac,,,zeby pokazac, ze on mui walczc...a w piatek wieczorem znow bylo przytulanie itpe i ja mimo wszystko nawet jak nie chce to nie daje mu po sobie pokazac, ze juz nie wytrzymuje ... ale cholera tak bardzo chcialam sie przytulic i wolgole... a teraz robie to jakos mniej uczuciowo i wogole bo czuje, ze to moze byc koniec ... ale przytulam sie bo to moze byc ostatnia okazja a ja tyle miesiacy a wczesniej lat(2,5) czekalam na to Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:36 jezu, tygrysiu, ty masz gorzej niż ja ty jesteś poprostu kurewsko zakochana : ( Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:40 moze i tak ale to dobrze, ze on wie, ze tylko dzieki mnie to sie do te pory trzyma tyle razy mi powtarzal, ze nawet jak sie to cos co jest (choc juz nie wiem sama co i on tymbardziej) rozwali to i tak on chce byc moim przyjacilem zeby nie wie co qrde jakie to powalone Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:13 kochany_dzieciak napisała: > jeju..moze znalazl sobie nowych i chla z nimi.. on nie pije, tygrysiu.Nic a nic. > z nie mozesz tego jakos sprawdzic? nie chcę sprawdzać, wolałabym z dumą odejść, ale nigdy nie sprawdzać > a masz jakies motywy zeby go podejrzewac? no, od dzisiaj tak Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:17 czyli to pierwszy raz? to znaczy ze nie jest tak zle...naprawde moze niepotrzebnie sie martwisz trzymaj sie ... bedzie dobrze jakby nie bylo zobaczymy jutro co bedzie i jak cos to spotykamy sie tu i ustalamy czy zakladamy kolo "hororowago i dumnego odejscia" czy wybaczamy Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:20 nie pierwszy, wiem o tym.Często znika jak jestem w pracy, tak jest.Trwa już to trochę, ale tzymam się dzielnie.ylko czasem, kurwa jego mać, puszczająmi nerwy, rozumiesz mnie?? Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:22 rozmuiem bo mi tez puszczaj..tylko mi z powodu kolegow cholera trzymaj sie...obserwuj bacznie bo moze naprawde gluio jest a moze pogadaj..jak zareaguje jak zdrajca i bedzie sie wypieral zalosnie i krecil to bedziesz juz prawie pewna oni wszyscy wypieraja sie w ten sam sposob jak klamia Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:24 z moim mężem nie pogadasz, ma kurewski charakter.Znaczy pogadasz, ale on z gory zakłada, że wszstko sobie wmawiam. Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:26 jeju...tak jak moj czasem naprawde zaczynam sie czuc jak idiotka przez to "sama sobie wmowilas" Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:28 ja po 10 latach bycia razem to nie czuję się idiotką, poprostu się nią stałam. Odpowiedz Link
asiulka81 Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:33 lena_zet napisała: > ja po 10 latach bycia razem to nie czuję się idiotką, poprostu się nią stałam. jakie to smutne... wspolczuje ci lenko <przytul> Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:34 dziękuję.I tak gnojka kocham i dopiero jak się dowiem, ze kogoś ma to przestanę. Odpowiedz Link
asiulka81 Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:35 moze nie ma nikogo, oby tak bylo. Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:37 i tego sobie życzę w nowym roku Odpowiedz Link
asiulka81 Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:40 tez Ci tego zycze w Nowym Roku oby w Twoim malzenstwie lepiej sie ukladalo bedzie dobrze Odpowiedz Link
lena_zet Re: dzięki dziewczyny 25.12.05, 18:45 ja wam też życzętego,czego wam brakuje. Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:36 a ja gupka niedojrzalego tez kocham i nawet jak zostwi mnie dla kolegow i ganiania za dupami z ktorymi moglaby sie pokazac w towarzystkie, to i tak bede kochac jeju..mam nadzieje, ze on zrozumie co traci własnie Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:38 ja przestanę, tygrysiu.Nie przebaczyłabym braku miłości i zdrady.co jak co, ale znienawidziłabym gada! Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:42 a ja nawet nie wwiem jak mam traktowac to co jest...homosexualita on nie jest, ale cholera bez kolesi i "interesow" zyc nie moze...mowi ze chce to zostawic a nie umie albo tylko plytko i powierzchownie chce sama nie wiem juz co o tym myslec..fak to nawet nie zdrada..ale wolala bym zeby zostawil mnie dla jakies dziwczyny niz kolegow cholera Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:44 jeśli się rozejdziemyto nie chcę nikogo.Chcę umrzeć sama,z zapomnienia , już nie z miłości. Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:48 kiedys zmarła mi ktoka..nie chciałam mieć juz inne ale niespodziewanie zjawiła sie obecna...pote urodziła..i tak mam 2 koty i się cieszez tego... nigdy nie wiadomo... Odpowiedz Link
asiulka81 Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:23 nie no nie wierze, kolejny co ma cos na sumieniu??? czy oni wszyscy tacy sa??? Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:26 asiulka81 napisała: > nie no nie wierze, kolejny co ma cos na sumieniu??? czy oni wszyscy tacy sa??? wiesz asiu, ja wierzyłam wprawdziwą wielką i dozgonną miłość, kurwa.Wierzyłam, wierzę i wierzyć będę,Taka już ze mnie idiotka. Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:27 zapomnialas naiwna idiotka jestem taka sama i nadal wierze, ze to ma sens...wszyscy mi mowia zeby sobie odpuscila..niby nic na tym nie strace..ale cholera nie umiem..nie umiem nie dac kolejnej szansy Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:30 i oby każdy taką znalazł. amen Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:36 wielką i dozgonną, tak jak napisałaś)) Odpowiedz Link
lena_zet Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:40 widokzmarsa napisał: > wielką i dozgonną, tak jak napisałaś)) teraz małżeństwo jest jednym wielkim gównem.Nikt do tego nie przywiązuje wagi.Dzisiaj posuwam żnę, jutro jej bajlepszą koleżankę... to ja się chyba urodziłam nie w tej epoce co powinnam Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:46 a ja tam wierze w swoje idee (nie tylko te o milosci) i wierze ze dzieki ludziom ktorzy w nie wierza swiat jest lepszy...gdyby nikt nie pokazaywal,ze mozna tak kochac (beznadziejnie glupio i naiwnie i z calego serca) to na swiecie bylo by jeszcze gorzej Odpowiedz Link
asiulka81 Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:35 milosc? tylko nieliczni maja szanse poznac co to jest... Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:05 tak, faceci to moga być złe, wiem coś o tym... Odpowiedz Link
asiulka81 Re: ze mnie też pizda, tygrysiu 25.12.05, 18:06 widokzmarsa napisał: > tak, faceci to moga być złe, wiem coś o tym... )) Odpowiedz Link
widokzmarsa Pizda doszczetana..???? 25.12.05, 18:22 wiem że to moze jakiś świąteczny kod, ale co to jest doszczetana pizda? Niewysikana i oczytana? Zapowiadająca sikanie w tańcu? Piszaca do szczetana? Ale wtedy, kto to jest ten szczetan?? Kobiet nikt nie pojmie. Trzeba was kochać a nie rozumieć) Odpowiedz Link
kochany_dzieciak Re: Pizda doszczetana..???? 25.12.05, 18:24 widokzmarsa napisał: >Trzeba was kochać a nie rozumieć) Dokładnie...dokładnie Widoczku Odpowiedz Link