higieniczne. Pamiętacie, że kiedyś ich nie było? Mama taką materiałową,
wyprasowaną i złożoną w pasek wkładała za rajstopy, gdy się szło do
przedszkola. Ja i tak nie pamiętam, żebym używała, ale na "w razie czego"
była. Ale za to pamiętam koleżankę w podstawówce, co nosiła zawsze w ręku
taką osmarkaną hujzteczkę, bo katar sienny miała. I czasem łapała ją za jeden
róg i nią tak trzęsła wszystkim przed oczami i krzyczała: "to jest mój mózg!
to jest mój mózg!"