Dodaj do ulubionych

huj z teczki

19.09.06, 11:00
higieniczne. Pamiętacie, że kiedyś ich nie było? Mama taką materiałową,
wyprasowaną i złożoną w pasek wkładała za rajstopy, gdy się szło do
przedszkola. Ja i tak nie pamiętam, żebym używała, ale na "w razie czego"
była. Ale za to pamiętam koleżankę w podstawówce, co nosiła zawsze w ręku
taką osmarkaną hujzteczkę, bo katar sienny miała. I czasem łapała ją za jeden
róg i nią tak trzęsła wszystkim przed oczami i krzyczała: "to jest mój mózg!
to jest mój mózg!" smile
Obserwuj wątek
    • niedzwiedzica_sousie Re: huj z teczki 19.09.06, 11:02
      już myślałam, że razem chodziłyśmy do podstawówy, bo ja też ciągle smarkałam w
      szmatę, ale tekst o mózgu przerósł mnie he he
    • tictac11 Re: huj z teczki 19.09.06, 11:04
      o matko rozwalił mnie ten mózg big_grinD
      • bzz_bzz Re: huj z teczki 19.09.06, 11:09
        A ona była najlepszą uczennicą w klasie i jedną z najlepszych w szkole! Więc
        kto wie - może to była jej pamięć zewnętrzna wink
        • raduch Re: huj z teczki 19.09.06, 11:11
          Ha, to jej gadanie nie było takie znowu bezpodstawne. Starożytni Grecy sądzili,
          że zakatarzonemu wycieka nosem mózg. smile
          • bzz_bzz Re: huj z teczki 19.09.06, 11:13
            W sumie, to podobny jest nawet do baboli :ppp
            • raduch Re: huj z teczki 19.09.06, 11:15
              U niektórych nawet bardzo. wink
    • khaki3 Re: huj z teczki 19.09.06, 11:11
      Ojjj mi to mama zawsze w rajtopki wsadzala te hujzteczki a ja je ciagle gubilami
      takiej basi zabieralam bo swoich nie mialambig_grin
      • bzz_bzz Re: huj z teczki 19.09.06, 11:13
        Ja nie gubiłam, ale też kiedyś przyniosłam nieswoją smile
        • khaki3 Re: huj z teczki 19.09.06, 11:18
          A ja ciagle gubilam.Chudy zad mialam i mi rajtopki ciagle spadaly a te
          hujzteczki ciagle mi przeszkadzaly.kiedy mi jedna spadla zza gumki na tylku az
          do stopki i tak sobie chodzilam:d
          • bzz_bzz Re: huj z teczki 19.09.06, 11:27
            hehehe, dużo szczegółów z przedszkola pamiętasz. Ja pamiętam tylko parę z
            zerówki. Na przykład takiego Wojtka, co się chciał ciągle bawić w tatę i
            dziecko big_grinDD, albo Anię, z którą siedziałam przy stoliku na obiedzie i ona
            mówiła, że z żółtego groszku wykluwają się koniki polne (to ten żółty groszek
            wywalałyśmy za zasłonkę, a potem sprawdzałyśmy codziennie czy jeszcze tam jest
            i czy konik się wykluł). Jeszcze przy stoliku siedziałam z takim chłopakiem, co
            się Kluska nazywał i jak podali rosół, to on stwierdził, że w nim pływa big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka