lubart
30.12.06, 23:43
wymyślanie kreacji, planowanie miejsca, menu, doboru trunków, picie ,
radowanie się ( ch..j wi z czego??? ) i co tam jeszcze...akurat w nocy 31
grudnia każdego roku - powoduje u mnie ( który nie mam na to ochoty )
poczucie odstawania od normy, podobne do tego, kiedy "należało" rozpaczać
publicznie po śmierci JP2 dni i noce , a może i miesiące(?). odstawanie od
reszty. obcość. no...kurczę...ani do radowania się narodowego 31XII/01I, ani
narodowej rozpaczy nijak zmusić się nie mogę i nie mogłem.