Dodaj do ulubionych

Na sile uszczesliwiona

17.10.07, 15:09
No co, dawno nie marudzilam, wiec pora najwyzsza smile
Zasadnicze pytanie - jak sobie dyplomatycznie poradzic z tako oto sytuacja?
Moja "tesciowa" zaproponowala, ze po porodzie przyjedzie do nas na tydzien,
zeby nam/mi pomoc przy dziecku, no i pyta sie chlopa mego, a swego syna, co ja
na to.
Dyplomatycznie stwierdzilam, ze w koncu jest babcia i fakt, ze mieszka w innym
miescie, w zaden sposob nie bedzie ograniczalo to kontaktow z wnuczka.
No i ladnie powiedzialam, rzeczywiscie tak uwazam, bo moze czuc sie troche
odsunieta od tych wszystkich ciazowych pierdol, jako, ze kontakty mamy
sporadyczne. Ale...
Sporadyczne kontakty z reguly oznaczaja, ze nie jestesmy ze soba jakos
specjalnie zzyte. Jest duzo skrepowania miedzy nami, paniam jej caly czas (bo
niby mam zero podstaw, zeby mowic "mamo", skoro zyje w zwiazku nieformalnym).
Najlepiej nam wychodzi rozmowa o pogodzie, a jakies powazniejsze tematy
wymagaja glebokiego pomyslunku z mojej strony, zeby nie klapac za duzo smile
No i teraz stanelo mi widmo tygodnia po powrocie z mala ze szpitala. Ja
rozpierdzielona na maksa, z balaganem w oczach, z wyrazem bezmyslnosci na
twarzy, uczaca sie wszystkiego od podstaw, majaca swoje nawyki, obolala, no
generalnie stan po pologowy do najmilszych nie nalezy i... chcaca pomoc
"tesciowka", ktora pierwszy raz bedzie u nas tak dlugo i na pewno sama bedzie
skrepowana.
I co zrobic? Kobietka ma najszczersze checi i ochote pomoc. Odmowa sprawi jej
przykrosc. A ja drze, bo przeraza mnie wizja dziecka i tesciowki w tym samym
miejscu, o tym samym czasie. Nie bede miala sily na finezyjne wykrety. Umowmy
sie - bede ograniczona umyslowo smile Krepuje mnie mowienie co zycze sobie na
obiad, badz w czym moglaby mi pomoc.
Nie jest to chyba najlepszy moment na calodobowa pomoc ani jej, ani mojej
mamy. Po prostu nawet tego nie zakladalam, w swoich rozwazaniach "co bedzie po".
No i co wy na to? Wilk powinien byc syty i owca cala. Ja nie mam pomyslu.
Tzn. mialam jeden, zeby przyjechala nie zaraz po porodzie, a np. tydzien
pozniej, ale nie wiem w jaki sposob mialoby to poprawic sytuacje.
Obserwuj wątek
    • niedzwiedzica_sousie Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 15:17
      zaproś ją i dziękuj bogu za ten pomysł, zobaczysz, jaka będziesz
      zadowolona, że ktoś chociaż na chwilę zajmie się dzieckiem, weźmie
      je na spacer a ty sobie w tym czasie pośpisz!
      • kryzysowa_narzeczona75 Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 15:22
        No raczej tygodniowego dziecka na spacer w zimie sie nie ciagnie smile
        Poza tym dzieciecia mi nie nakarmi przeciez smile
        Chodzi mi o obecne kontakty jakie sa miedzy nami - sa sporadyczne. Obie bedziemy
        skrepowane, ze oto nagle przeskoczylysmy z relacji czysto towarzyskich,
        uprzejmych, na te bardziej intymne, bez glebszego, wczesniejszego oswojenia sie
        ze soba.
        Pomijam fakt, ze w miedzyczasie dojdzie zapewne do spotkania (pierwszego) dwoch
        babc.
        I jakos nie potrafie za to dziekowac, bo sytuacja bedzie dla mnie niestety malo
        komfortowa.
      • mmagi pleciesz jak by miała u niej siedziec pół roku:) n 17.10.07, 15:24

        • niedzwiedzica_sousie Re: pleciesz jak by miała u niej siedziec pół rok 17.10.07, 15:30
          właśnie pierwszy tydzień jest najgorszy,jak ruszyć się nie możesz,
          bo cię wszystko boli, zawsze przyda się dodatkowa para rąk
          • mmagi no to jej mąz ma rece:))) nt 17.10.07, 15:33

            • niedzwiedzica_sousie Re: no to jej mąz ma rece:))) nt 18.10.07, 09:26
              mojemu wtedy akurat tak się złozyło, że go w ogóle w poznaniu nie
              było sad
          • kryzysowa_narzeczona75 Re: pleciesz jak by miała u niej siedziec pół rok 17.10.07, 15:36
            umowilam sie z chlopem, ze bierze urlop na tydzien po naszym powrocie. Niech ona
            zajmuje sie dziecieciem smile
            • kryzysowa_narzeczona75 Re: pleciesz jak by miała u niej siedziec pół rok 17.10.07, 15:37
              on mialo byc smile
      • six_a Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 15:25
        a gdzie ona noworodka będzie spacerować??? pierwszy okres to są
        jakieś tam wizyty położnych, próby chorobowe i inne tam, a dziecko
        potrzebuje bliskości matki, spokoju, a nie bajzlu spowodowanego
        czyjąś wizytą i nadskakiwaniem prawie nieznajomej osobie.

        do zajmowania się dzieckiem najlepiej przystosowywać tatusia, a nie
        rodzinę dalszą.
        • niedzwiedzica_sousie Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 15:29
          no nie wiem, moje zdanie jest takie, bo też miałam teściową u sibie
          na początku, też średnio lubianą, a przydała się bardzo, chociaż
          jedzenie zrobiła i chatę ogarnęła. ale moje dziecko było bardzo
          wymagające, może kryzysowa będzie miała większy spokój
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 15:31
          ufff, a ja sie balam, ze wyjde na niewdzieczna malpe.
          Logiczne, ze bardziej czuje sie zzyta z wlasna matka, ale obie nie wpadlysmy
          nawet na pomysl, zeby dyzurowala u mnie kiedy wrocimy ze szpitala. Nie ujmujac
          niczego babciom, ale rodzily jakies 30 lat temu i same zapewne potrzebuja na
          nowo przeszkolenia z pielegnacji niemowlat, wiec dwie sieroty, przy jednym
          dziecku to juz za duzo.
          • six_a Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 15:38
            nie przejmuj się, z obsługą dzidziusia trochę się oswoisz w
            szpitalu, poza tym takie zupełne maleństwa są często mniej
            kłopotliwe niż te trochę starsze, bardziej kwilą, niż płaczą, łatwo
            przebrać, w porównaniu z tym co później, we wspomnieniach będzie to
            kaszka z mlekiem, naprawdę.
            karm na życzenie, nie słuchaj głupot w rodzaju: codzienna kąpiel
            obowiązkowo - od brudu jak wiadomo jeszcze nikt nie umarł wink))), nie
            stresujcie się za mocno, kimnąć się możesz przy dziecku, poproś męża
            żeby był gdzieś w pobliżu, jeśli boisz się, że przygnieciesz wink

            i wszystko będzie dobrze. A potem, jak już się wszyscy oswoicie,
            dziecko będzie miało jakiś tam rytm dnia ze spacerami itede, można
            sobie zapraszać rodzinę do pomocy.
            • mmagi Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 15:40
              nie jestem przekonana do tego karmienia na zyczenie,sasiadka
              chodziła z gołym cycem przez cały
              dzieńwink))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              • kryzysowa_narzeczona75 Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 15:46
                Karmi sie na zyczenie, co trzy godziny smile) Teoria obkuta, za jakis miesiac
                sprawdzimy jak z praktyka smile
                • mmagi Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 16:02
                  hehhehheee albo na zyczenie albo co 3 godziny,albo jedno i
                  drugiebig_grinDDDDD

                  zwykle matki na kazdy pomruk czy zakwilenie ,malucha leca z cyckiem
                  a potem nie maja spokoju bo tak mozna cały dzieńbig_grin
              • six_a Re: Na sile uszczesliwiona 18.10.07, 15:14
                normalne dzieci jedzą i śpią, a dziecko zestresowane ma się
                przytwierdzone do cyca na stałe, na własne często życzenie.
                wszystkie mamusie, które znałam i które skarżyły się na to, że
                dzieci im nie dają spokoju, były same nadaktywne, nadopiekuńcze i
                znerwicowane do tego stopnia, że jak dziecko dłużej sobie pospało,
                to je budziły w imię PLANU DNIA.
    • six_a Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 15:22
      eee tam, myślałam, że się rozwiązałaś czy cóś smile

      ad rem: w pierwszym okresie dzidziuś ma mieć spokój, a nie obce
      zarazki, obce głosy i zestresowanych rodziców. ja bym tam nie
      wpuściła za próg.
      • kryzysowa_narzeczona75 Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 15:23
        No wlasnie tez tak mysle. I umowmy sie, ale na dzien dobry, to rodzice i dziecko
        maja sie ze soba nawzajem oswajac, a nie od razu pol rodziny smile
        • mmagi siksa ma rację,ja tez bym nie chciała,jeszcze włas 17.10.07, 15:28
          na matka to co innego,ale obca baba nieee,bedziesz sie tylko
          denerwowała jej radami i poradami,powiedz ze dziekujesz ale
          stanowcze nie,a czy sie obrazi czy nie to jej własny problem,nie
          Twójsmile))
    • 3.14-czy-klak Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 15:30
      weź zaświadczenie ze szpitala ze jesteś w szoku poporodowym
      ew. krakowskim targiem moze byc przy porodzie jak chce pomóc
      • kryzysowa_narzeczona75 Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 15:35
        Krakowskim targiem, to przy porodzie bedzie ojciec dziecka, a i tak nie do konca
        jestem przekonana, czy to dobry pomysl. Reszta rodziny niech sziedzi w domu i
        czeka na info, a nie po szpitalach sie wloczy.
        Moze i jestem dziwna, ale oglosilam nawet, ze w odwiedziny do szpitala bedzie
        przychodzil tylko ojciec dziecka i nie zycze sobie pielgrzymek. Raz, ze jest to
        malo komfortowe dla wspollezacych i innych malenstw, a dwa...ja i dziecko
        bedziemy generalnie malo kontaktowac, wiec po jaka maja mi przylazic smile
        • 3.14-czy-klak Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 15:55
          dwóch gejów, dostało noworodka do adopcji byli bardzo szczęśliwi z
          tego powodu dzieciak jednak jeszcze trochę czasu musiał spedzic w
          szpitalu, troskliwi "rodzice" odwiedzali go bardzo często, przy
          okazji kolejnych odwiedzin cała sala noworodków darła gęby oprócz
          ich wybrańca, popatrzyli na siebie i jeden do drugiego powiedział -
          popatrz a mówią że to z nami cos nie tego a tymczasem nasze
          maleństwo zachowuje sie wzorowosmile
          pilęgniarka słysząc ten tekst odpowiedziała-zobaczycie tylko co sie
          będzie działo jak mu smoczek z tyłka wyjmesmile
    • mmagi obstawiam ze nie bedziesz umiała odmówić:DDDD 17.10.07, 15:32
      niech wpadnie jak sie ze wszystkim oswoicie,mniej wiecej jak
      maleństwo bedzie miało ze 2 miechy a Ty ustawisz sobie
      funkcjonowanie domu,bo jednak sie zmieni wraz z przyjsciem dziecka
      na świat/mam nadzieje ze bez rzadów PiSu,czego sobie i jemu
      zyczesmile)))))/..........bez jaj,powaznie podziekuj i juzsmile
      • kryzysowa_narzeczona75 Re: obstawiam ze nie bedziesz umiała odmówić:DDDD 17.10.07, 15:39
        I tak zrobie smile Powiem, ze musimy zobaczyc jak bedziemy funkcjonowac po tym
        wszystkim i ze chetnie ja przyjmiemy nawet na miesiac, ale sami musimy sie
        oswoic z sytuacja i ja ogarnac.
        Hm... to znaczy... synek jej to powie smile Ale i tak niedobra bede ja smile
        • mmagi Re: obstawiam ze nie bedziesz umiała odmówić:DDDD 17.10.07, 15:41
          jestes pewna ze on jej to powie?
          • kryzysowa_narzeczona75 Re: obstawiam ze nie bedziesz umiała odmówić:DDDD 17.10.07, 15:45
            Powie, powie. Mam to szczescie, ze nie jest "synkiem swojej mamusi" i potrafi
            byc asertywny. Glupio tylko, ze dla swojej wlasnej wygody moga sprawic przykrosc
            i jemu i "tesciowce". O ile chlop moze zrozumiec, to z tesciowka moze byc juz
            roznie.
            • mmagi Re: obstawiam ze nie bedziesz umiała odmówić:DDDD 17.10.07, 16:03
              zupełnie niepotrzebnie sie tym martwisz,to moze ich przyjmij i zrób
              sobie przykrośćwink))
          • to-wlasnie-ja Re: obstawiam ze nie bedziesz umiała odmówić:DDDD 17.10.07, 15:57
            Mysle, ze wazne jest takze to, jaka to kobieta - "wszystkowiedzaca babcia" czy tesciowa, ktora daje znak, ze chce pomoc , ale nie obrazi sie, jesli Ty z pomocy rezygnujesz. Jesli bardzo nie chcesz to po prostu powiedz, ze bardzo dziekujecie , ale OBOJE postanowiliscie , ze sami sobie poradzicie . Za to pozniej chetnie zaprosicie rodzine z obu stron( sadze, ze istotne jest ,aby nie czula sie odsunieta tylko miala swiadomosc , ze nie chcecie nikogo z zadnej strony zaraz po porodzie )
    • raduch Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 16:03
      Aha, już rozumiem. Problem jest taki - jak odmówić? smile
      • mmagi Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 16:04
        nie jak tylko ze mamusi moze byc przykrotongue_out
        • raduch Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 16:05
          No toż mówię. Jak odsunąć przyjazd w czasie, by teściowa się na
          niego cieszyła?
          Teraz dobrze? tongue_out
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 16:37
          malpy! Chodzi o to, zeby ani tesciowej, ani chlopu przykro nie bylo, a przy
          okazji, zebym miala komfort oswojenia sie sama z nowa sytuacja. Nie moge
          powiedziec, ze to dla mnie obca osoba, ale bez przesady - my sie po prostu malo
          znamy, a tu bedzie wkraczac w jakas moja intymnosc.
          I tak "tesciowka" czuje sie urazona, bo nie dalismy jej szansy zakupu czegos
          powazniejszego dla dziecka (ponoc jest taka tradycja, ze dziadkowie kupuja
          wozki, czy inne pierdoly), a ja nawet nie pomyslalam o tym.
          A w efekcie to bedzie tak, ze i tak poczuje sie urazona, ja bede ta zla (bo w
          koncu nie syn), a wiem, ze jak ugne sie i spedzimy razem ten tydzien, to bede
          wsciekla tylko ja smile
          No nic... narazie wytlumacze chlopu dlaczego jednak to nie jest dobry pomysl i
          niech on postara sie dyplomatycznie to przekazac dalej smile
          • mmagi Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 16:43
            nie masz wpływu na to jak ona sie poczujetongue_out

            niech dziecku załozy lokate,to lepsze od wózkawink)))

            myslała cija ze jak ktos konczy take a nie inne studia to jest deko
            madrzejszy,kochana moja;DDDDD
            • kryzysowa_narzeczona75 Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 16:45
              a ja znam takie przyslowie, ze "szewc bez butow chodzi". A madrosci zyciowej to
              sie na studiach nie nauczysz, wiesz?? Taka stara, a prawd zyciowych nie zna tongue_out smile))
              • mmagi Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 16:47
                to po cholere tam łaziłaśwink))))?

                miałam na myśli asertywnosctongue_out
                • kryzysowa_narzeczona75 Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 17:00
                  Lazilam po to, zeby sie dowiedziec, ze asertywnosc, to nie kwestia powiedzenia
                  prostego "nie". Asertywnosc, moja droga (ton akademicki tongue_out smile), to umiejetnosc
                  wyrazenie swoich mysli, pogladow, odczuc bez odczuwania dyskomfortu przez osobe
                  odmawiajaca, jak i przez osobe, ktorej sie odmawia. Asertywnosc sluzy
                  osiagnieciu kompromisu, co w efekcie ma doprowadzic to zaspokojenia potrzeb obu
                  stron.
                  No wiec ja osobiscie znam niewiele osob asertywnych, w pelnym tego pojecia
                  znaczeniu, o! tongue_out smile)
                  • raduch Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 19:44
                    To może jednak się odezwę? Bo czuję się winny, że musiałaś się
                    tłumaczyć. tongue_out
                    Wymagać od absolwenta psychologii żeby lepiej panował nad uczuciami
                    swymi i cudzymi to jak wymagać od dentysty by sobie sam zęby leczył.
                    Szanownej mamie trzeba powiedzieć to co klepiesz tu w kółko między
                    zdaniami. Pomoc chętnie, ale nie w pierwszych tygodniach. Na
                    początku to bobo jest w miarę mało absorbujące, a z drugiej strony
                    im mniej osób wokół niego się kręci tym lepiej. Zapraszasz
                    serdecznie, ale np za dwa miesiące.
                    • mmagi Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 19:46
                      nie jestes błyskotliwytongue_out,juz JA,jajjaaaaaaa jej to wszystko
                      napisałamtongue_out
                      a Ty ślijsmile)))))))))))))))))))))))
                      • raduch Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 19:52
                        No wiesz, jak mi dwie osoby mówią żem pijany, to idę się położyć. smile
                        Co ślij?
                        • mmagi Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 23:56
                          jajkotongue_out
                          • raduch Re: Na sile uszczesliwiona 18.10.07, 00:05
                            No weź, nie marudaj, jesteś na bieżąco. smile
                            • mmagi Re: Na sile uszczesliwiona 18.10.07, 00:20
                              pójde zobacze,zle jak nie to lotnik kryj siesmile)))))))))))))))))
                            • mmagi co? o9.o9 to som stareeee:P,nt 18.10.07, 00:22

    • alpepe Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 16:19
      Jako starsza stażem o jedno dziecka radziłabym ci jednak nie odrzucać radykalnie
      pomocy mamy twojego faceta, powiedz tak: przez pierwszy tydzień to Pani syn
      będzie miał urlop, więc dzięki, ale chyba sobie poradzimy, ale potem chętnie. I
      na tym niech stanie. Ja nie znosiłam teściowej, ale ona chciała mi pomóc, a ja
      nie odmówiłam. Inna sprawa, że mój mąż akurat wtedy zrobił to, co zwykle, czyli
      uciekł w pracę, więc z niego nie miałam wcale pożytku.
      • kryzysowa_narzeczona75 Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 16:42
        Ja nie chce radykalnie odrzucac. Co to to nie! Ale uwazam, ze moge przyjmowac
        takie dlugie wizyty dwa miesiace po porodzie, no... miesiac, ale nie od razu po
        powrocie ze szpitala.
        I nie jest to kwesta tego, czy my dwie sie lubimy czy nie, ale tego, ze nie
        wyobrazam sobie swoich codziennych czynnosci popologowych w obecnosci osoby malo
        mi znanej. Sama wiesz jakie to sa "przyjemnosci". A dwa, caly czas uwazam, ze te
        pierwsze tygodnie sa przeznaczone dla dziecka i rodzicow. To bedzie trojka
        zestresowanych ludzi, wiec po co jeszcze komplikowac sobie sprawy jakimis
        odwiedzinami, zachowywaniem pozorow, krepowaniem sie i poczuciem, ze robie cos,
        bo tego sie ode mnie wymaga, a sama nie czuje sie komfortowo w tej sytuacji.
        • mmagi a moze chcesz kogos z anala,nas chyba znasz lepiej 17.10.07, 16:44
          co nieeeeeeeesmile))))))))))))))))?
          • kryzysowa_narzeczona75 Re: a moze chcesz kogos z anala,nas chyba znasz l 17.10.07, 16:47
            I bedziesz to ty, pani matko! tongue_out smile)) Wyboru dokonano. Pakuj manele i zakladaj
            lokate (lepsze dwie, niz jedna,nie?) tongue_out smile
            • mmagi Re: a moze chcesz kogos z anala,nas chyba znasz l 17.10.07, 16:48
              nie wiem w jakim banku?,musze zapytać Fronczewskiegosmile)))))
        • alpepe Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 17:53
          każdy sądzi po sobie, ja po porodzie byłam już tak zobojętniała, że pokazywałam
          każdemu krocze, kto je tylko chciał zobaczyć, łaziłam jak otumaniona i było mi
          naprawdę wszystko jedno, co sobie o mnie ktoś pomyśli.
          • kryzysowa_narzeczona75 Re: Na sile uszczesliwiona 17.10.07, 18:01
            Znajac siebie u mnie bedzie odwrotnie, a na ile to sie zobaczy smile
          • laszczakowa Re: Na sile uszczesliwiona 18.10.07, 09:17
            smile)) To chyba najlepszy opis stanu poporodowego jaki czytałam smile)))
        • laszczakowa Re: Na sile uszczesliwiona 18.10.07, 09:38
          Udzielę Ci takiej porady, jakiej zwykle udziela mój tata po kilku
          głębszych: "Ja ci dam najlepszą radę. Ty rób jak uważasz!" wink

          Ale tak serio, to pamiętaj o tym, że w okresie poporodowym TY też
          jesteś ważna. Nie tylko dziecko, cycek, co powie teściowa,
          niewyspany chłop, ale przede wszystkim TY.

          Wiec jeżeli teściowa jest w stanie stanąć na wysokości zadania i
          zając się gotowaniem, praniem, prasowaniem - to owszem, może się
          dogadacie. Jeżeli natomiast uzna, że jest gościem i należy się jej
          atencja i uwaga - to raczej niech poczeka z wizytą.



    • marta.uparta Re: Na sile uszczesliwiona 18.10.07, 00:19
      nie nalezy dziwić się babci, że chce zobaczyć nowo przybyłego na ten
      świat i zabraniać jej tego byłoby nieludzkie. Ale świetnie Cię
      rozumiem, bo i u mnie myśl o tym, że teściowa mogłaby mieszkac
      tydzień w naszym mieszkaniu, zaraz po porodzie, wywołuje skręt
      wszystkich flaków.
      Jezeli boisz się, że przyjazd babci bezpośrednio po porodzie zaburzy
      Twój powrót do normalnosci, zaproponuj, zeby przyjechała nieco
      później, może jak dziecko bedzie miało dwa tygodnie, albo miesiąc, a
      Ty oswoisz się z sytuacją i będziesz bardziej na chodzie.Możesz
      nawet szczerze powiedzieć, o co biega.
      A jak przyjedzie nie krępuj się jej wykorzystywac, niech gotuje,
      chodzi z wnukiem na spacery itd - to naturalne powołanie babć, moja
      teściowa do dziś jest szcześliwa, jak dostanie jakieś zadanie do
      wykonania, a dotyczy to wnuka (choć z niego stary koń już).

      A w kwestii mówienia "mamo" czy "panie". Najzdrowiej jest, jak
      synowa i teściowa mówią do siebie po imieniu. Ja niestety zaczęłam
      mówic "mamo", bo wydawało mi się że tak powinno być, i teraz żałuję,
      ale przecież już tego nie odkręcę. Mówienie po imieniu jednak skraca
      dystans (no chyba że teściowa jest podłym stworem z piekła rodem,
      wtedy dystans jest wskazany), matkę jednak ma się tylko jedną i do
      dziś ta "mama" wychodzi mi niezbyt szczerze.
      • mmagi Re: Na sile uszczesliwiona 18.10.07, 00:26
        juz normalnie masz teges przerabanetongue_outPPPPPPPP

        ja jestem jakby córka swojej 70 letniej matki i jak słysze jak ta
        zmora mowi do niej Ela to chuje wszytskich swiata strzelaja ,kurwa
        mać,powinna mówic do niej pani i to byłby szacunek ale
        Ela .......................a kurweaszjamac:////////
    • kryzysowa_narzeczona75 no to grzecznie... 18.10.07, 11:09
      dziekuje wszystkim za rady smile Stanelo na tym, ze wizyta tesciowki zostanie
      odroczona w czasie, na "po swietach". Jeszcze o tym nie wie, ale jakby bylo zle,
      to nie zapomne sie tu pozalic smile
      Zla kobieta nie jest, wiec chyba zrozumie, co nie? A jak znow ja beda ta
      najgorsza zolza, to... wyzyje sie na chlope, o! smile
      • raduch Re: no to grzecznie... 18.10.07, 12:23
        kryzysowa_narzeczona75 napisała:

        > dziekuje wszystkim za rady smile

        Wyobraziłem sobie jak w tym momencie wykonujesz tzw. dyg.
        Sorrry. smile))))))))
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: no to grzecznie... 18.10.07, 12:42
          ech, bo normalnei jakas taka ugrzeczniona sie zrobilam. I klac przestalam sad
          Zesz kurwa, to chyba zramolenie jakies smile)))
    • maretina Re: Na sile uszczesliwiona 18.10.07, 11:11
      wiesz co? a ja po doswiadczeniach z kajtkiem bylabym wdzieczna kazdej osobie,
      ktora tydzien po porodzie sprzatalaby mi dom, robila obiadki. ja bym spala i
      karmila. nic wiecej.
      mialam dola po porodzie, totalna rozwalka z powodow hormonow, ktore szaleja,
      zeby wracac do normy.
      • kryzysowa_narzeczona75 Re: Na sile uszczesliwiona 18.10.07, 12:49
        no ale ja chyba inna jestem. Jak jestem rozwalona psychicznie i fizycznie, to
        wole sama sie zebrac, ewentualnie chlopu pomarudzic. Poza tym, chlop wezmie
        urlop na pierwszy tydzien, wiec sama nie bede.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka