widokzmarsa
25.02.08, 19:14
... przecież nawet pod tira nie dadzą się rzucić. Przelatujący w pobliżu
huragan zakręcił na pięcie i walnął mnie w pysk rzucając z powrotem na
trawnik. Z przejeżdżającej ciężarówki wicher zepchnął niedużą paczkę, która
pod impetem wiatru wbiła się w rozmiękczoną ziemię tuż przy moich nogach.
„Piła do cięcia terakoty którą miałeś położyć w przedpokoju matki”,
przeczytałem na boku i już wiedziałem że nie zostałem zamordowany do końca.
Znowu ktoś spierdolił to co miał zrobić, mogłem się tego domyśleć, przecież w
tym kraju nawet mordercom nie można zaufać.
Sześć godzin kurwa na kolanach z jebanymi kafelkami. Zerwałem podłogę,
zrobiłem wylewkę betonową, przykleiłem środek a teraz przyciąłem kawałki na
bokach. Pięć dni na mały przedpokój. Nie mogę rozprostować nóg. Moje kolana
nie działają. A moje własne mieszkanie nietknięte! Jeszcze przykleić boczki i
fuga. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa