Dodaj do ulubionych

Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, jak?:)

IP: *.aster.pl 21.03.04, 12:29
Help!!!! Oczywiście to jedno z wielu kryteriów, ale.. Zaczęłam myśleć
poważniej o związaniu się z kimś i doszłam do wniosku, że niestety: Tworzyć
coś trwałego i dłuższego mogę i chcę tylko z kimś, kto nie je tak jak ja.
Myślałam że uda się jakoś pójść na kompromis w związku "mieszanym", ale
niestety.. Nie mogę. Po prostu nie mogę. Mówię tu i o sprawach charakteru -
ducha, jak i o prozaicznych schodach życia codziennego :) Nie
jestem "walcząca", nie uczestniczę w żadnych ugrupowaniach etc gdzie mogłabym
spotkać wegetarian.. Raczej szukam osoby , która nie "edukuje" wszystkich
naokoło tylko orze swoje poletko życia :) W stanach mają randki dla
wegetarian :))) Może powinniśmy skorzystać z tego pomysłu? ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: sermina Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 21.03.04, 12:46
      moze ogloszenie w "wegetarianskim swiecie"? wiesz, tej gazecie...tam jest taka
      rubryka towarzyska.

      zycze ci spotkania dopasowanego partnera :)
    • balbinia Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja 21.03.04, 13:53
      Randki dla wegetarian to bylby calkiem dobry pomysl. :)
      W zeszlym roku bylam zaproszona na Sylwestra wegetarianskiego w Warszawie. Nie
      moglam przyjechac, ale przypuszczam, ze wsrod gosci bylo tez paru sympatycznych
      wege singli ;) Takich imprez (jak chociazby Woodstock) gdzie spotyka sie wege
      spolecznosc jest zapewne o wiele wiecej i zagladaj na vege.pl tam sa czesto
      informacje biezace i terminy jakichs zjazdow. Radze tez wstawic swoje zdiecie i
      opis w rubryce "o nas" i mozesz dopisac, ze chetnie poznasz ciekawych ludzi
      itp.. ;) Mi sie tez zdarzylo na GG i na czacie poznac w sumie 4 wegetarian. Po
      prostu jak rozmowca pyta sie o moje zainteresowania, wymieniam tez
      wegetarianizm i jaka to niespodzianka uslyszec "ja tez" i w dalszej rozmowie
      utwierdzic sie, ze faktycznie tak jest jak twierdzi nasz rozmowca :)
      Szkoda, ze nie bierzesz udzialu w zadnych demonstracjach etc.. bo to chyba
      najlepsza okazja do poznania innych wegetarian :)
      • Gość: Od Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja IP: *.class145.petrotel.pl 09.04.04, 21:11
        Chciał bym bardzo nie jeść mięsa ale jak widzę mrówkę to nie mogę się oprzeć,
        odpisz bo widzę kolejną mrówkę odpisz www.rakow_raku@wp.pl szybko proszę
    • Gość: Iza Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja IP: *.dip.t-dialin.net 21.03.04, 19:48
      Mozesz spotkac w barze VEGA w Warszawie na tylach kina Femina.
      • w_czwartek Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja 11.04.04, 23:04
        a ja niestety nie chodzę tam :-(
    • neeki Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja 21.03.04, 19:58
      hehe uwazaj bo jak bedziesz takie kryteria stawiac to mozesz zostac stara
      panna :p a prawda jest taka ze milosc nie wybiera ;)
      moj ukochany je mieso i ani jemu nie przeszkadza moj wegetarianizm ani mi jego
      miesozerstwo :)
      • Gość: Spice taaaa IP: *.aster.pl 21.03.04, 20:53
        Znam vegę... i co mam jak nawiedzona się przysiadać do " samotnych" facetów i
        składać im oferty? :) Przypiąć ogłoszenie na tablicy? :)

        Ale ja naprawdę nie mogę iść z facetem do łózka któremu oddech śmierdzi
        kiełbasą ;) Od razu mnie "boli głowa" ;) To nie ma sensu :)
        • Gość: misiu Re: taaaa IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.03.04, 22:31
          Czy podstawowym kryterium oceny przydatności faceta do łóżka jest dla Ciebie
          jego dieta? Jeśli tak, to współczuję, bo masz duży problem. :-)
          • Gość: Spice Re: taaaa IP: *.aster.pl 21.03.04, 23:03
            A kto powiedział, że podstawowym? Dlaczego na forach wszyscy muszą wypaczać
            wypowiedzi innych? Ale jak takich "drobnostek" zbierze się kilka dziennie,
            osobne obiady, ścierwo w lodówce, kłótnie o dietę przyszłych dzieci etc - to
            juz nie jest takie fajne. A ja własnie nie chcę nikogo zmieniać.
            • hanna26 Re: taaaa 21.03.04, 23:55
              Wiesz, Spice, wydaje mi się, że po prostu jeszcze nigdy w życiu nie zakochałaś
              się szczęśliwie - tak naprawdę. Poczekaj trochę, aż cię miłość dopadnie i
              ustrzeli. Wtedy będziesz się śmiać ze swoich obecnych problemów.
              • balbinia Re: taaaa 22.03.04, 19:36
                hanna26 napisała:

                > Wiesz, Spice, wydaje mi się, że po prostu jeszcze nigdy w życiu nie
                zakochałaś
                > się szczęśliwie - tak naprawdę. Poczekaj trochę, aż cię miłość dopadnie i
                > ustrzeli. Wtedy będziesz się śmiać ze swoich obecnych problemów.


                Wiesz, jest takie powiedzenie: "Ryba i ptak moga sie zakochac, ale gdzie
                zbuduja swoje gniazdo ?" Do dobrego szczesliwego zwiazku potrzeba wiele wiele
                wiecej fundamentow niz szalona milosc co "ustrzela". :)
              • Gość: bolo SPICE - trzymaj sie, dziewczyno IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.04, 22:23
                podzielam Twoje problemy bo jestem w tej samej sytuacji. Tyle ze jestem
                facetem. Życie z mięsożercą jest nie do wytrzymania. A ponieważ tak trudno
                spotkać wege partnera, jestem sam (nie licze epizodów). Ale nie trace nadziei.
          • Gość: sermina Re: taaaa IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 22.03.04, 19:22
            misiu, daj dziewczynie spokoj. kazdy ma prawo do swoich preferencji.
            jak tobie kobieta bedzie smierdziec potem, czosnkiem czy cebula, to tak chetnie
            do lozka z nia nie pojdziesz.
            dziewczynie zas nie pasuje chlopak smierdzacy kielbasa. czy to dla ciebie jakis
            problem? znajdzie sobie jakiegos mile pachnacego wegetarianina i tyle :)
            • Gość: misiu Re: taaaa IP: 5.2.* / *.chello.pl 22.03.04, 21:54
              A co ja takiego napisałem, że na mnie wyskakujesz? Czy ja odmawiam jej prawa do
              chodzenia własnymi scieżkami czy w jakiś inny sposób zakłócam spokój?
              Pytam tylko, czy wegetarianizm jest dla niej najważniejszym kryterium doboru
              partnera, jedynie lekko zarysowując przy tym swoje wątpliwości co do trafności
              stosowania takiej hierarchii wymagań.
              Sam fakt tak poważnego potraktowania tej sprawy przez niektórych wege skłania
              do zapytania, gdzież jest tak chętnie deklarowana przez nich tolerancja wobec
              odmienności? Skoro potrafią trzymać i kochać mięsożernego psa czy kota, co
              przeszkadza im w zaakceptowaniu mięsożerności partnera?
              Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której przejście żony na wegetarianizm mogłoby
              skłonić mnie do jej porzucenia lub na odwrót.
              Niewiele warty jest zarówno zwiazek oparty o zawartość talerza, jak i taki,
              który z powodu talerza się rozpada, co zresztą na jedno wychodzi.
              • Gość: sermina Re: taaaa IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 22.03.04, 23:14
                > A co ja takiego napisałem, że na mnie wyskakujesz?

                coz, jesli uwazasz, ze na ciebie "wyskakuje" to cos jest nie tak :) ja nie
                uwazam, abym wyrazila sie agresywnie.

                Czy ja odmawiam jej prawa do
                >
                > chodzenia własnymi scieżkami czy w jakiś inny sposób zakłócam spokój?

                tak jakby, po co pisales ten swoj komentarz, skoro nie chciales "zaklocac jej
                spokoju"?

                > Pytam tylko, czy wegetarianizm jest dla niej najważniejszym kryterium doboru
                > partnera, jedynie lekko zarysowując przy tym swoje wątpliwości co do
                trafności
                > stosowania takiej hierarchii wymagań.

                :) hehe, oczywiscie ;) pisanie o tym ze ma duzy problem, to lekka sugestia?

                ja chcialam przekazac ci jedynie, ze jesli widzisz problem w tym, ze ktos ma
                wlasne preferencje co do partnera (jak kazdy) to znaczy ze ty masz problem.
                widzisz, komus podobaja sie kobiety z duzym biustem, kumus faceci z czarnymi
                oczami, a komus faceci ktorzy sa wege. tym bardziej ze za wegetarianizmem ida
                zazwyczaj pewne kwestie energetyczne. po prostu sprawa dopasowania wibracji. no
                ale akurat nie kazdy musi byc tego swiadomym. jednak niezaleznie od tego
                moglbys uznac bez nieprzyjemnych komentarzy fakt, ze ktos ma wlasne preferencje
                co do partnera. kazdy ma, ty rowniez. a czy na koncu sie okaze, ze zakocha sie
                w tym 'wymarzonym' lub nie, to juz inna sprawa.
                czy swojemu kumplowi, ktory lubi duze tyleczki u kobiet powiesz, ze ma duzy
                problem? :)

                > Sam fakt tak poważnego potraktowania tej sprawy przez niektórych wege skłania
                > do zapytania, gdzież jest tak chętnie deklarowana przez nich tolerancja wobec
                > odmienności?

                mozna tolerowac, ale nie trzeba od razu isc z taka osoba do lozka :)

                Skoro potrafią trzymać i kochać mięsożernego psa czy kota, co
                > przeszkadza im w zaakceptowaniu mięsożerności partnera?

                z kotem czy psem sie nie calujesz. a przynajmniej nie z jezyczkiem ;P no,
                przynajmniej ja nie :)

                > Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której przejście żony na wegetarianizm
                mogłoby
                > skłonić mnie do jej porzucenia lub na odwrót.

                ona nie ma meza. poza tym ona to nie ty i wypadaloby uszanowac jej odmiennosc.
                ma prawo do wlasnych upodoban w kwestii partnera swojego zycia. w sumie chyba
                najlepiej wie z kim mogloby jej byc dobrze.

                > Niewiele warty jest zarówno zwiazek oparty o zawartość talerza, jak i taki,
                > który z powodu talerza się rozpada, co zresztą na jedno wychodzi.

                jak juz napisalam, to nie tylko kwestia "talerza". z tym wiaze sie zazwyczaj
                sporo innych rzeczy. w przypadku kolezanki ktora napisala glownego posta - jest
                to rowniez kwestia chociazby odmiennych swiatopogladow.
                poza tym, niby taki dorosly jestes, a nie rozumiesz, ze do budowania trwalego,
                dobrego zwiazku jednak potrzeba pewnej zgodnosci.

                pozdrawiam i juz nie wkrecaj sie, ze na ciebie naskakuje :) ja czuje sympatie
                do wszystkich ludzi, i nawet ciebie tez ;) hej :)
              • neeki Re: taaaa 22.03.04, 23:23
                zgadzam sie z przedmowca ( swiat sie konczy :p ). jezeli mozna pocalowac kota
                lub psa to i faceta jedzacego mieso. sa ludzie ktorzy nie beda nawet mieszkac z
                miesozerca bo im zakloci swietosc kuchni ale dla mnie to przesada.
                nawet jezeli ten ktos juz bedzie wege to potem moze sie okazac ze mu sie
                odmyslalo i co ? rozstac sie z powodu talerza ?
                nie przeszkadza mi mieso w lodowce i nie trzymam mojego jedzenia na innej polce
                w obawie ze kotlet najedzie moja salate ;) ludzie potrafia pokonac roznice
                religijne, swiatopogladowe wiec nie powinni sie klocic o to co jedza. moj facet
                kiedys zreszta probowal byc wege ale mu nie wyszlo. jego sprawa mnie nic do
                tego.
                przy okazji moj znajomy nagle zostal wege bo poznal dziewczyne i teraz mu
                odbija bardziej niz niejednemu dlugodystansowcowi. ostatnio mi robil wyklad ze
                kumple zbeszczescili noz miesem i nie powinna go uzywac :p jak na moje jak
                tylko go ta dziewczyna rzuci to bedzie wzeral mieso az mu sie beda uszy
                trzesly. ale to tak na marginesie ;)
                podsumowujac milosc nie wybiera ;)
                • Gość: sermina Re: taaaa IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 22.03.04, 23:38
                  neeeki, ale tu chodzi o cos innego. o to ze kazdy ma swoje upodobania co do
                  partnera, i ich negowanie, np. sugerujac ze ma wielki problem, jest lekko
                  niekulturalne i bezsensowne.
                  jesli np. ktos nie czuje podniecenia przy grubych dziewczynach, to chyba nie
                  musi sie zmuszac do tego, by z taka spac. w imie czego niby? a zycie intymne
                  jednak dosc wazna sprawa w zwiazku jest :)
                  przeciez jest tyle osob na swiecie, ze kazdy ma szanse znalezc kogos kto mu
                  bedzie mniej wiecej odpowiadal. a moze nawet bardzo :)
                  czego kazdemu zycze :)
                  sermina
                  • neeki Re: taaaa 23.03.04, 00:12
                    a co do tego maja grube dziewczyny ? prawda jest taka ze mozna sie zarzekac ze
                    nie chcemy takiego faceta bo cos tam a potem i tak wychodzi inaczej. moja
                    kuzynka sie zarzekala ze jej facet to musi byc przystojny, wysoki i ciemnowlosy
                    a wyszedl maly gruby i blondyn :p
                    glupio jest oceniac kogos po tym jak wyglada i podobnie glupio jest oceniac
                    kogos po tym co je. w tym wyadku zgadzam sie z misiem, gdzie ta tolerancja dla
                    pogladow innych.
                    co do wymagac to niec Spice stawia sobie jakie chce. ja tylko mowie ( z
                    przymrozeniem oka ) ze roznie to bywa ;)
                    • Gość: sermina Re: taaaa IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 23.03.04, 01:54
                      ja tez mowie, ze roznie wychodzi. ale preferencje kazdy chyba moze miec takie
                      jakie chce i lekkim nietaktem jest je komentowac i oceniac.
                      bo to nie jest zaden wielki problem, jak pisze misiu, tylko po prostu osobnicze
                      upodobania.
                      dziewczyna nikogo nie ocenia (no chyba ze misiu), po prostu chce byc z kims,
                      kto jej odpowiada pod wzgledem zapachu. w sumie ja rozumiem, bo jesli ktos mi
                      pod tym wzgledem sie nie podoba, no to do normalnego udanego pod kazdym
                      wzgledem zwiazku mi nie odpowiada. to chyba normalne.
              • Gość: bolo Bęcwał?? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.04, 22:29
                tu nie chodzi o "talerz" becwale ale o sprzeciw wobec zabijania. Zabijania dla
                przyjemnośći podniebienia. Specjalne życzenia najgorszego dla dupowatego kuchty
                Makłowicza.
                • irokezik Re: Bęcwał?? 12.04.04, 07:04
                  Gość portalu: bolo napisał(a):

                  > Zabijania dla
                  > przyjemnośći podniebienia. Specjalne życzenia najgorszego dla dupowatego
                  > kuchty Makłowicza.
                  Makłowicz to erudyta, znawca kultury kulinarnej, znawca odrębności kulinarnej
                  na świecie.
                  Pokazuje, że gotowanie jest sztuką.
                  A przyjemności podniebienia sa jednymi z przyjemniejszych.
                  • Gość: bolo Sztuka? chyba mięsa IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.04, 14:12
                    fantazje kuchty Makłowicza tak sie maja do sztuki jak muzyka wojskowa do muzyki
                    w ogóle. To samo dotyczy pani Gessler. Szpan i snobizm. Daja się nabrać naiwni
                    i nuworysze.
          • gaz.gaz.gaz.na.ulicach A ludzie odmiennych religii? 14.04.04, 00:37
            Chetnie lacza sie w pary? Chyba nie, prawda?
    • Gość: Spice ... IP: *.zigzag.pl 22.03.04, 12:30
      Zakochałam - byłam w wieloletnim związku. Niestety nie zgadzały się kompletnie
      nasze style życia :) Poza tym jeżeli uważasz, że miłość załatwia wszystko i
      trwa wiecznie, to chyba jeszcze jesteś nie dokońca dojrzała.. Rozejrzyj się
      dookoła.. Zawsze mija okres euforii i potem trzeba sobie jeszcze ułożyć
      jakoś "zwykłe" życie razem.. No chyba, że ty wogóle nie masz żadnych
      swoich "ale" i jestes w stanie dopasować się do każdegi byc szczęśliwa.. Ja tak
      nie umiem.

      Poza tym, nie wszystko jest takie jakie się wydaje :) Może ci się wydawać, np
      że facet za tobą świata nie widzi i wszystko jest bosko, a tym czasem on cię
      zdradza - i im bardziej tym "lepszy" związek tworzy z tobą :)) - znam kilka
      takich przypadków :)) I to tacy faceci, których nikt nigdy by nie podejrzewał :)
      Święci po prostu :) No ale to taka dygresja, apropos.
    • Gość: siddha Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.04, 21:07
      A z jakiego miasta pochodzisz?
      Wiesz? Możesz np. utworzyć sobie stronkę na www.sympatia.pl, opisac tam swoją
      osobowość, zainteresowania i oczekiwania w stosunku do swego "wymarzonego"
      Wbrew pozorom w naszych czasach wcale nie jest łatwo znaleźć "tego Jedynego",
      ale jest to możliwe ... i tego Ci z całego serca życzę.
      Pozdrowienia
      Tomek
      • Gość: Rycho Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.03.04, 22:34
        Jestem wszystkożercą ale popieram,że lepiej starać się dobrać tak by możliwości
        zaistnienia konfliktów było jak najmniej.Ale co zrobisz gdy w trakcie trwania
        związku jednemu z was się "odwidzi"?Wykluczyć tego nie możesz,ja osobiście znam
        tylko byłych wegetarian,całe szczęście że odmieniło się im przed ślubem.Tak czy
        inaczej ryzyko zawsze będzie.
        Życzę idealnego partnera Rycho.
        • splenda randki dla wegetarian 23.03.04, 01:46
          a na randce to co sie bedzie jadlo? Muszelke czy kielbaske? Bo lizanie loda to
          chyba juz na pewno wegatarianstwo.
      • Gość: Sidharta Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja IP: *.proxy.aol.com 25.03.04, 01:00
        W oborze.
        • Gość: Jędruś Sidharta w oborze poznaje partnera IP: 128.250.211.* 25.03.04, 01:40
          Sidharta
          Ależ się wysilił

          Jędruś
    • Gość: ogonek Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja IP: *.proxy.aol.com 10.04.04, 15:58
      Gdzie? W chlewie - i tak już się kochacie.
    • pankracea Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja 10.04.04, 18:55
      a ja wlasciwie nie znam zadnych wege (jedynie siostre i jej rodzine) i ubolewam
      nad tym faktem. wszyscy moi dotychczasowi faceci byli miesozerni. zaden nie
      wydziwial na temat mojego wege. ale tez te zwiazki byly dosyc luzne. nie
      przeszkadzalo mi tez, ze jedli mieso a potem calowali sie ze mna bez
      wczesniejszego umycia zebow. ale tak jak Spice tez chcialabym spotkac wege,
      ktory bylby moim partnerem, to bylo by takie fajne ;) ale tak serio, czy Wy
      wege, ktorzy tworzycie zwiazki z miesozercami macie z nimi dzieci? albo
      zamierzacie je miec? bo przecize wege chce, zeby dziecko bylo wege, a
      wszystkozerca, zeby jadlo mieso. przynajmniej tak mi sie wydaje. i tu naprawde
      zaczyna sie problem. bo wierze, ze jesli spotka sie odpowiedniego partnera, to
      uszanuje inna orientacje kulinarna (bo jesli nie i bedzie robil problemy to won
      z nim). ale kiedys moga pojawic sie dzieci i problemy zwiazane z innym sposobem
      na wychowanie. zastanawialiscie nad tym?
      • neeki Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja 10.04.04, 22:24
        ja nie mam dzieci, ale jezeli bede miala to jestem pewna ze moj facet uszanuje
        moje przekonania . pewnie gorzej bedzie z jego mama :p
        ja znam kilki facetow wege, akurat sie tak zlozylo ze w restauracji gdzie
        pracowalam cala kuchnia byla wege ;) ale zaiskrzylo z miesozerca.zreszta on
        probowal byc vege, bo fascynuje go buddyzm ale nie wyszlo. moze kiedys ;)
        • pannda no właśnie 11.04.04, 23:34
          I tak naprawdę przy wpólnym życiu wychodzi mnóstwo takich różnych dysonansów,
          problemików, które potem potrafią urosnąć do ściany między partnerami. Ja też
          chciałabym bardzo mieć vege partnera. Tu nie chodzi o żaden faszyzm - po prostu
          chyba logiczne jest, że chcielibyśmy żeby nas jak najwięcej łączyło z osobami
          które kochamy.. Żeby możnabyło wspólnie jeść, gotować, robić pikniki, a nie
          odwracać się ukrywając obrzydzenie od talerza męża. O dzieciach to już nawet
          nie wspominam bo to już jest bardzo poważne - jak bardzo może się okazać że
          partnerzy mają odrębne pojęcie n temat wychowania dzieci. Poza tym - jak ktoś
          już wspomniał - talerz to spłycenie problemu. Tu chodzi o duchowość i
          mentalność tej drugiej osoby. Dla mnie zupełnie naturalne jest, że chciałabym
          żeby mój facet podzielał jak najwięcej moich pasji i sposobów na życie. Chyba
          po to się łaczymy w pary żeby robić różne rzeczy razem.. To nie jest kwestia
          tolerancji. Jeśli np: mój facet kocha piłkę nożną a ja sztukę, on je mięso a ja
          jestem vege, słucha rocka a ja jazzu, ja kocham podróże a on piwko na leżaczku
          przy grilu, ja literaturę a on gry komputerowe, ja nurkowanie on wspinaczkę - i
          do tego oboje nie lubimy tych rzeczy które pasjonują drugą stronę?
          Czy np ja mam się zmuszać do wspinaczki bo mój mąż to lubi?
          Chyba chodzi o to, żebyśmy mieli wspólne pasje i styl życia,
          dzielili je i szli za rękę..
        • irokezik Biedne dzieci 12.04.04, 07:07
          Zmuszane przez fantycznych rodziców wege do diety powodującej niedobory
          pokarmowe i niedożywienie.
          Jak to sa wegetarianie to jeszcze jest O.K.
          Ale jak weganie to nieszczęście.
          • pankracea Re: Biedne dzieci 12.04.04, 17:17
            to nie jest fanatyzm, jesli rodzice wpajaja swoim dzieciom idee wegetarianizmu.
            to calkiem naturalne, ze rodzice przekazuja swoim dzieciom swoje poglady na
            zycie, ucza ich swoich zasad. rownie dobrze mozna nazwac katolikow fanatykami,
            jesli chrzcza malutkie dziecko, ktore nic nie rozumie, posylaja do pierwszej
            komuni itd. kiedy dziecko dorosnie wybierze wlasna droge, ale dopuki jest
            dzieckiem rodzice maja prawo i nawet obowiazek uczyc ich pewnych zasad, a ucza
            swoich zasad. to jest rola i przywilej rodzicow. kiedy dziecko podrosnie samo
            bedzie umialo obrac wlasna droge i wybierze z tego co uczyli ich rodzice
            poslugujac sie wlasnym rozumem.

            irokezik napisał:

            > Zmuszane przez fantycznych rodziców wege do diety powodującej niedobory
            > pokarmowe i niedożywienie.
            > Jak to sa wegetarianie to jeszcze jest O.K.
            > Ale jak weganie to nieszczęście.
            • Gość: bolo podpisuję sie pod wypowiedzią IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.04, 19:41
              dziękuję
          • pankracea Re: Biedne dzieci 12.04.04, 19:48
            aha, i jeszcze cos. znam trojke wegetarianskich dzieci od poczecia, jak dotad,
            a najstarsze dziecko ma 7 lat, zadne z dzieci, jak do tej pory wyniki badan
            byly dobre. wiec, gfdzie tu niedobory pokarmowe i niedozywienie? tylko mi nie
            mow, ze to za malo czasu, zeby 'wyszla' wegetarianska dieta!.


            irokezik napisał:

            > Zmuszane przez fantycznych rodziców wege do diety powodującej niedobory
            > pokarmowe i niedożywienie.
            > Jak to sa wegetarianie to jeszcze jest O.K.
            > Ale jak weganie to nieszczęście.
            • bonobo44 Re: Biedne dzieci 19.04.04, 23:50
              pankracea napisała:

              > aha, i jeszcze cos. znam trojke wegetarianskich dzieci od poczecia,

              Przeciez:

              > irokezik napisał:
              > > Jak to sa wegetarianie to jeszcze jest O.K.
      • katrinko Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja 12.04.04, 21:34
        Mój partner nie jest wegetarianinem, dziecko będziemy mieć już niedługo - mniej
        więcej za miesiąc. Po długich dyskusjach dał się przekonać, aby wychowywać
        nasze dziecko jako wegetarianina (szczerze mówiąc, nie brałam pod uwagę innej
        możliwości) pod warunkiem, że nie będzie to dieta wegańska, ale o tym nawet nie
        myslałam. Większym problemem będą właśnie jego rodzice, a także moja mama:)
        • pankracea Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja 14.04.04, 16:25
          no tak, nie wszyscy maja to szczesie miec takich rodzicow, jaka jest moja Mama.
          a moja Mam nigdy nie robila problemow, gdy sie pojawily dzieci mojej siostry,
          tez wegetarianki, a nawet pewnie Mamie przez mysl nie przyszlo, zeby cichaczem
          dac do zjedzenia wnuczkom cos miesnego ;)

          katrinko napisała:

          > Mój partner nie jest wegetarianinem, dziecko będziemy mieć już niedługo -
          mniej
          >
          > więcej za miesiąc. Po długich dyskusjach dał się przekonać, aby wychowywać
          > nasze dziecko jako wegetarianina (szczerze mówiąc, nie brałam pod uwagę innej
          > możliwości) pod warunkiem, że nie będzie to dieta wegańska, ale o tym nawet
          nie
          >
          > myslałam. Większym problemem będą właśnie jego rodzice, a także moja mama:)
    • Gość: Krzysiek Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja IP: *.tsclos01.al.comcast.net 15.04.04, 14:37
      Wyslij tylko portfolio ze zdjeciem, a napisza do Ciebie dziesiatki chetych
      zjedzenia wspolnej marchewki.

      Gdzie? np. tu: radnki.o2.pl

      A jak taki profil wyglada? Np. tak:
      randki.o2.pl/profil.php?id_r=287881
      :---)

      Wujek Dobra Rada


    • Gość: Magda Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja IP: *.client.comcast.net 17.04.04, 08:41
      Ja jestem wege, moj maz nie i jestesmy ze soba bardzo szczesliwi juz kilka
      lat. Szanujemy nawzajem swoje wybory i to jest klucz do sukcesu. Wolimy
      skupiac sie na podobienstwach, nie roznicach (bo tych bych sie znalazlo troche -
      jestesmy z roznych krajow, inna dieta itd.). Maz wie, ze zalezy mi, by nasze
      przyszle dzieci byly wege i nie spodziewam sie na tym tle jakis ogromnych
      problemow. Poza tym gdy wstaje rano nie mowie sobie "dzis jest kolejny dzien
      kiedy jestem wege, a moja partner nie. I co to bedzie ?!"
      Szczere uczucie, przyjazn i dialog dzialaja cuda - gdy sie zakochasz, sama
      zobaczysz. Jesli jednak chcesz wege-faceta, to zycze Ci bys go znalazla! ja
      tez kiedys takiego chcialam, ale dzis mojego miesojada nie zamienilabym na
      nikogo innego!!!
      • oladios Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja 17.04.04, 10:43
        Magdo , zgadadzam sie z Toba w 100 %
        U mnie jest taka sama sytuacja - maz obcokrajowiec i do tego miesojad :))
        To nie jest jednak zaden problem, bo dla chcacego nic trudnego .
        Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Magda Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja IP: *.client.comcast.net 17.04.04, 22:50
          Dziekuje za odpowiedz i rowniez serdecznie pozdrawiam!
        • neeki Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja 17.04.04, 23:34
          u mnie tyz ;) facet miesojad i to z dalekiej brazylii ;)
    • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Znaleźć 17.04.04, 10:44
      No, wartoby wychodzic z domu:) Zapisz sie na joge na przyklad. Albo zwracaj
      uwage na klientow sklepow ze zdrowa zywnoscia. Zreszta tu tez przeciez mozesz
      znalezc:)
      • Gość: Krzysiek Re: Znaleźć IP: *.tsclos01.al.comcast.net 17.04.04, 15:52
        To moze zrobimy casting? Chetni do wziecia udzialu w castingu moga wpisywac sie
        na liste ponizej:

        1. Krzysiek
        2.
        3.
        4.
        5.
        ...
    • irokezik Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja 19.04.04, 23:16
      Może ktoś zajmie się Jędrusiem.
      To może rozwiązać jego problemy.
      • neeki Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja 19.04.04, 23:36
        a moze Ciebie ktos powinien dopiescic to nie bedziesz tutaj glupot wypisywal
        • irokezik Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja 19.04.04, 23:37
          Akurat wiekszość moich postów to wiedza i logika.
          • neeki Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja 19.04.04, 23:52
            a to dobrze ze powiedziales bo bym sie nie domyslila. jesli moge cos
            zaproponowac to daj sobie to jako sygnaturke zeby inni tez sie dowiedzieli :p
    • Gość: ki Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 22.04.04, 23:01
      veggiedate.org/
    • 2mimoza Re: Znaleźć wegetariańskiego partnera - gdzie, ja 27.12.21, 14:08
      Skazane jestescie na staropanieństwo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka