Dodaj do ulubionych

Pytanie o wrażliwość:-)

11.11.10, 14:58
Hej, mam pytanie do ideowych wegetarian/wegan z długim stażem.

Czy nie macie tak, że wasze emocjonalne motywy przejścia na wegetarianizm czyli niezgoda na cierpienie i śmierć zwierząt z czasem się tak jakby zacierają i ważniejsze znaczenie ma przyzwyczajenie czy też tzw. kwestia smaku?
Ja zostałam wegetarianką ponad 10 lat temu (a niedługo potem weganką) właśnie dlatego, że nie chciałam przyczyniać się do cierpienia kogokolwiek, ale kiedy ktoś mnie teraz pyta "dlaczego nie jesz mięsa" to pierwszym powodem jest teraz jednak właśnie przyzwyczajenie i to że mięso i wszystkie odzwierzęce produkty mnie obrzydzają.

Może dlatego, że jako nastolatka uważałam, że normą i tym do czego ludzie powinni dążyć i dążą jest właśnie nie zadawanie cierpienia i że jeżeli je zadają to tylko z niewiedzy, a teraz widzę że to jednak nieprawda. Że większość ludzi nie bierze w ogóle innych ( w tym również zwierząt) pod uwagę, każdy dba tylko o siebie i ewentualnie jeszcze najbliższą rodzinę (czyli w gruncie rzeczy postępuje tak jak niezdolne do oceny moralnej zwierzę). I że to bez sensu jeśli niewielka grupka ludzi rezygnuje z mięsa, nabiału, skóry, testowanych kosmetyków, a pozostałe 99% ludzi ma to wszystko w d.
Zresztą sam problem zwierząt mnie już tak bardzo nie rusza. Co z tego że cierpią? Ważne że ja nie cierpię. Czuję że moja wrażliwość się z biegiem czasu stępia.
Obserwuj wątek
    • nowornever Re: Pytanie o wrażliwość:-) 14.11.10, 14:16
      > Czy nie macie tak, że wasze emocjonalne motywy przejścia na wegetarianizm czyli
      > niezgoda na cierpienie i śmierć zwierząt z czasem się tak jakby zacierają i wa
      > żniejsze znaczenie ma przyzwyczajenie czy też tzw. kwestia smaku?



      Nie. Wciąż obrzydza mnie fakt, że ludzie jedzą mięso. Czuję szczerą i głęboką odrazę, gdy widzę zdjęcia ludzi jedzących kiełbasę / jedzących nóżkę kurczaka. Kojarzą mi się oni z dzikimi mięsożernymi zwierzętami, bez uczuć, bez współczucia. Razi mnie to, naprawdę, gdy widzę np. przy ognisku osobę radośnie wpieprzającą kiełbasę. Nie potrafię (i nie chcę!!!) walczyć z moim obrzydzeniem, nie chcę, by mi wmówiono "że to normalne".

      Nie jem mięsa od 7 lat , ryb nie jem od roku ( i jest mi wstyd, że przez 6 lat byłam na tyle niekonsekwentna by ryb nie zaliczać do zwierząt! Co za hipokryzja! Ale w końcu piwo to nie alkohol hehe więc czemu ryby miałyby być zwierzętami ;) - niestety, taka byłam niekonsekwentna...) .
      W te wakacje spędziłam jedno popołudnie nad rzeką, gdzie po raz pierwszy w życiu zobaczyłam proces unicestwiania ryb. łowienie, następnie duszenie w siatce (ryba się wygina w agonii) i fiu na patelnie. Nic więcej nie trzeba, żałuję tylko tych 6 lat hipokryzji :(

      Wydaje mi się, że ludzie nie zastanawiają się nad tym co jedzą. Mają przyzwyczajenie wpajane od dzieciństwa. Dlatego bardzo lubię obserwować 'nowonawróconych' :)

      Ludzie którzy nie jedzą mięsa wzbudzają mój szacunek i sympatię. Są bardziej ludzcy, podczas gdy mięsożerni są bardziej zwierzęcy i konformistyczni.
      • seth.destructor Re: Pytanie o wrażliwość:-) 15.11.10, 00:05
        Wegetarianin: wzruszają go cierpienia zwierząt, nie wzruszają cierpienia ludzi
        Niewegetarianin: wzruszają go cierpienia ludzi, nie wzruszają cierpienia zwierząt.

        Czy tak?
        • misiu-1 Re: Pytanie o wrażliwość:-) 19.11.10, 17:51
          seth.destructor napisał:

          > Wegetarianin: wzruszają go cierpienia zwierząt, nie wzruszają cierpienia ludzi
          > Niewegetarianin: wzruszają go cierpienia ludzi, nie wzruszają cierpienia zwierz
          > ąt.
          >
          > Czy tak?

          Na ogół tak, ale z wyjątkiem oddzielnej kategorii - tych, których wzruszają cierpienia zwierząt i cieszą cierpienia ludzi.
        • fueradesi Re: Pytanie o wrażliwość:-) 03.12.10, 00:26
          > Wegetarianin: wzruszają go cierpienia zwierząt, nie wzruszają cierpienia ludzi
          > Niewegetarianin: wzruszają go cierpienia ludzi, nie wzruszają cierpienia zwierz
          > ąt.
          >
          > Czy tak?

          Niby dlaczego tak? :O mnie wzruszają cierpienia WSZYSTKICH istot żyjących. Cierpienia ludzi też mnie wzruszają, nie widzę powodu żeby miały nie wzruszać.
      • jedzoslaw Re: Pytanie o wrażliwość:-) 10.12.10, 14:20
        > Nie. Wciąż obrzydza mnie fakt, że ludzie jedzą mięso. Czuję szczerą i głęboką o
        > drazę, gdy widzę zdjęcia ludzi jedzących kiełbasę / jedzących nóżkę kurczaka. K
        > ojarzą mi się oni z dzikimi mięsożernymi zwierzętami, bez uczuć, bez współczuci
        > a. Razi mnie to, naprawdę, gdy widzę np. przy ognisku osobę radośnie wpieprzają
        > cą kiełbasę. Nie potrafię (i nie chcę!!!) walczyć z moim obrzydzeniem, nie chcę
        > , by mi wmówiono "że to normalne".

        No ja raz "połknąłem muchę i bardzo mi było przykro. Od tej pory nie ruszę owada żadnego ni robaka !
      • m.rycho Re: Pytanie o wrażliwość:-) 15.12.10, 10:46
        nowornever napisała:> Wciąż obrzydza mnie fakt, że ludzie jedzą mięso...itd.<
        W Twoim przypadku nic nie można zrobić.Do końca życia będziesz nieszczęśliwa.
        • alternatywaprzemocy Re: Pytanie o wrażliwość:-) 19.08.11, 10:57
          Cóż za optymizmu , mógł byś zostać negocjatorem policji albo psychologiem , myśle że odniósł byś w tych dziedzinach duży sukces :)
        • alternatywaprzemocy Re: Pytanie o wrażliwość:-) 19.08.11, 10:57
          Cóż za optymizmu , mógł byś zostać negocjatorem policji albo psychologiem , myślę że odniósł byś w tych dziedzinach duży sukces :)
    • tempeh-service Re: Pytanie o wrażliwość:-) 15.11.10, 17:18
      mi się nie zacierają :)
      zastanawia mnie za to jak przez tyle lat mojego mięsożerstwa udawało mi się w porę zakrywać uszy tak by nie dochodził do mnie żaden zwierzęcy lament... (?)
    • pferbe Re: Pytanie o wrażliwość:-) 30.12.10, 10:29
      Skądże! Nie jem zwierzaków od 16 lat i nadal wiem dlaczego. Mięso to dla mnie zwłoki, a nie pokarm, do tego jakoś przywykłam. Generalnie nie zakładam, że już nigdy więcej miesa nie zjem, bo być może kiedyś mój organizm upomni się, ale w tej chwili trudno mi to dobie wyobrazić. Żal mi zwierząt idących na rzeź, bardzo. Ale większość ludzi je mięso, a to świadczy o tym, że jako gatunek potrzebujemy mięsa i tyle.
      • brumbak111 Re: Pytanie o wrażliwość:-) 30.12.10, 21:29
        pferbe napisała:

        > Skądże! Nie jem zwierzaków od 16 lat i nadal wiem dlaczego. Mięso to dla mnie z
        > włoki, a nie pokarm, do tego jakoś przywykłam.
        .
        mam podobnie
        nie jadam zwierzaków ok cwierć wieku

        juz widok zweirzęcego zewłoku mnie odrzuca


        Generalnie nie zakładam, że już
        > nigdy więcej miesa nie zjem, bo
        .
        a ja akurat jestem przekonany ze nigdy już do jedzenia miesa nie wróce


        Żal mi zwierząt idących na rzeź, bardz
        > o.
        .
        jak najbardziej , cąły czas tak samo


        Ale większość ludzi je mięso, a to świadczy o tym, że jako gatunek potrzebuj
        > emy mięsa i tyle.
        ..
        swiadczy o sile przyzwyczajenia, tradycji, reklamy,
        o tym ze trudno zmienic nawyki żywieniowe przekazane w dziecinstwie
        • misiu-1 Re: Pytanie o wrażliwość:-) 31.12.10, 00:06
          brumbak111 napisał:

          > swiadczy o sile przyzwyczajenia, tradycji, reklamy,
          > o tym ze trudno zmienic nawyki żywieniowe przekazane w dziecinstwie

          Nie. Świadczy o tym, że taka dieta jest najodpowiedniejsza. Wegetarianizm jest znany od wieków i gdyby miał zalety, które głoszą jego wyznawcy, przyjąłby się już dawno. Takie jest, zdaje się, prawo ewolucji, że to, co korzystniejsze dla organizmu, wypiera to, co dla niego gorsze. Fakt, że wegetarianizm nie przyjął się powszechnie dotychczas, mimo licznych prób w przeszłości i tylko nacisk sztucznej, wydumanej ideologii utrzymuje go przy życiu dzisiaj, jest dowodem na jego słabość.
    • yag-nik Re: Pytanie o wrażliwość:-) 05.01.11, 00:10
      To nie tylko wrażliwość ale i świadomość! Niektórzy ludzi świadomości nie posiadają z braku wiedzy.
      Ja niestety jestem mało wrażliwa na ludzkie losy ( z wyjątkiem dzieci) bo niby dlaczego miałabym być?
      Dwie ręce i dwie nogi, bronić się potrafią i uciekać też!
      Natomiast nie potrafię być niema i obojętna na krzywdę kogoś kto obronić się nie może.
      • nowornever Re: Pytanie o wrażliwość:-) 13.08.11, 11:47
        Ale większość ludzi je mięso, a to świadczy o tym, że jako gatunek potrzebuj
        > emy mięsa i tyle.

        NIE, TO O NICZYM NIE ŚWIADCZY.

        Zdecydowanie nie. Jedzenie mięsa wcale nie jest niezbędne do życia. Ludzie powinni pozwolić zwierzaczkom żyć dla samych siebie zamiast je mordować. Nasz gatunek nie potrzebuje mięsa. Co więcej - mięso jest jednym z produktów które DA SIĘ zastąpić (patrz---> dieta wegetariańska: soja, korzonki, strączki, zielenina, itd.) podczas gdy owoców i warzyw zastąpić się NIE DA i bez nich naprawdę można mieć problemy.

        Mordercze instynkty u ludzi mnie przerażają - i do tego ta znieczulica!
        • misiu-1 Re: Pytanie o wrażliwość:-) 13.08.11, 16:25
          nowornever napisała:

          > > Ale większość ludzi je mięso, a to świadczy o tym, że jako gatunek potrzebujemy mięsa i
          > > tyle.

          > NIE, TO O NICZYM NIE ŚWIADCZY.

          Ależ oczywiście, że świadczy.

          > Zdecydowanie nie. Jedzenie mięsa wcale nie jest niezbędne do życia.

          Potrzeba nie oznacza wcale niezbędności do życia. Nie mamy żadnego obowiązku ograniczać swoich potrzeb wyłącznie do rzeczy koniecznych nam do przeżycia.

          > Ludzie powinni pozwolić zwierzaczkom żyć dla samych siebie zamiast je mordować.

          W tym rzecz, że zwierzaczki nie żyją same dla siebie. Żyją po to, żeby inne zwierzaczki miały co jeść. Ludzie nie mordują zwierząt. Ludzie zwierzęta zabijają,

          > Nasz gatunek nie potrzebuje mięsa.

          Mylisz się. Nasz gatunek potrzebuje mięsa.

          > Co więcej - mięso jest jednym z produktów które DA SIĘ
          > zastąpić (patrz---> dieta wegetariańska: soja, korzonki, strączki, zieleni
          > na, itd.) podczas gdy owoców i warzyw zastąpić się NIE DA i bez nich naprawdę można
          > mieć problemy.

          Zastąpić da się zarówno mięso, jak i warzywa i owoce. Tylko po co? Po co wkładać majtki przez głowę i wymyślać namiastki czegoś, co jest dostępne bez problemu w normalnej postaci?
          • manesi Re: Pytanie o wrażliwość:-) 13.08.11, 21:35
            U mnie też z biegiem lat nic się nie zmienia - nadal jestem wrażliwa na cierpienie zwierząt i dlatego nie jem mięsa. Obrzydza mnie też mięso na stole - pachnie jak taka ciepła krew.
            • manesi Re: Pytanie o wrażliwość:-) 13.08.11, 21:42
              " I że to bez sensu jeśli niewielka grupka ludzi rezygnuje z mięsa, nabiału, skóry, testowanych kosmetyków, a pozostałe 99% ludzi ma to wszystko w d. "

              Nieprawda, że bez sensu. Każda rewolucja zaczyna się od grupki zapalonych radykałów.
              I jest nas więcej niż 1%. I ciągle przybywa.
              • nowornever Re: Pytanie o wrażliwość:-) 14.08.11, 01:25
                Przybywa, przybywa :)

                Ostatnio dowiedziałam się, że w Warszawie istnieją 4 przedszkola wegetariańskie!!! :D Nawet mi się to nie śniło! Fantastyczna sprawa! Dzieci wegetariańskich rodziców od małego uczą się, że wbrew obiegowej opinii, NIE SĄ DZIWADŁAMI, ponieważ nie dość że ich rodzice to jeszcze wszystkie koleżanki i koledzy z przedszkola są na wegetariańskiej diecie. Więc: te dzieci będą miały szansę na uniknięcie prania mózgu i "odwrażliwiania" przez mięsożerców! :)

                Dzieciństwo to okres w którym wrażliwością dziecka można manipulować - dziecku wystarczy stworzyć zafałszowany obraz całego procesu przetwarzania krowy w kotleta ("krowa daje nam mięsko") i przyzwyczaić go do tego.... to okrutne, ale to działa. Cieszę się, że ktoś chce powstrzymać to bezwzględne sterowanie wrażliwością dziecka- wręcz TŁUMIENIE tej wrażliwości!

                Częściej ludzie sami dojrzewali do decyzji o rzuceniu mięcha a teraz powstają już wegetariańskie rodziny! Jest szansa że dzieci wychowane w takich rodzinach będą powielać tę filozofię życia (a więc też dietę bez mordowania) a to ma ogromne znaczenie!
                Dziecko z takiej rodziny wspominając swe dzieciństwo uzna, że to jego korzenie, "że tak zawsze było" , "tak odżywiałem się od początku mojego życia". Skończy się więc problem tęsknoty za kotletem z czasów gdy rodzice ukrywali jego pochodzenie.

                Wiesz misiu-1 co jest w Tobie odrażającego? Tak,tak, to jest adekwatne słowo, ani trochę nieprzesadzone. Jesteś niewrażliwy, skrajna niewrażliwość jest odrażająca! (A to wcale nie jest nieodłączna cecha każdego mięsożercy: osobiście znam osoby które jedzą mięso, ale ograniczają je do absolutnego minimum bo panicznie boją się anemii jednakże lęk o własne zdrowie potrafią pogodzić z miłością i szacunkiem do zwierzątek! Jedzą minimum i tylko dla zdrowia. Ty jesteś niewrażliwym egoistą.
                • nowornever Re: Pytanie o wrażliwość:-) 14.08.11, 01:31
                  I żeby nie było niedomówień - nie uważam Cię za niewrażliwego egoistę dlatego że jesz mięso, lecz dlatego że wypowiadasz się o zwierzętach jak o jedzeniu. (I pewnie sądzisz że to synonimy - ot cała powszechna wśród mięsojadów NIEWRAŻLIWOŚĆ). Uważam że jesteście zepsuci - wszyscy którym nie jest żal. Jeśli nie jest Ci żal ani trochę (sądząc po Twoich bezwzględnych wypowiedziach) zwierzątek które znalazły się na Twoim talerzu, to znaczy że jesteś ZEPSUTY.

                  Takich jak Ty jest ogromnie dużo, ale większość nie wyznacza prawidłowej drogi. Straszne.
                  • misiu-1 Re: Pytanie o wrażliwość:-) 14.08.11, 16:12
                    > Więc: te dzieci będą miały szansę na uniknięcie prania mózgu i "odwrażliwiania"
                    > przez mięsożerców! :)

                    I słusznie. Po co prać coś, co już wyprane do czysta.

                    > Dzieciństwo to okres w którym wrażliwością dziecka można manipulować - dziecku
                    > wystarczy stworzyć zafałszowany obraz całego procesu przetwarzania krowy w
                    > kotleta ("krowa daje nam mięsko") i przyzwyczaić go do tego.... to okrutne, ale
                    > to działa. Cieszę się, że ktoś chce powstrzymać to bezwzględne sterowanie
                    > wrażliwością dziecka- wręcz TŁUMIENIE tej wrażliwości!

                    Masz rację. Źli ludzie manipulują dziecięcą wrażliwością, przedstawiając zafałszowany obraz zwierząt w kreskówkach i filmach. Potem takiemu zmanipulowanemu dziecku, które z powodu braku kontaktu z naturą nie może tego fałszu zweryfikować, wydaje się, że zwierzęta właściwie niczym nie różnią się od ludzi i z takim bałaganem pojęciowym w głowach zostaje wegetarianinem. I jeszcze taka psychiczna kaleka uważa się za coś lepszego od normalnych ludzi.

                    > Wiesz misiu-1 co jest w Tobie odrażającego? Tak,tak, to jest adekwatne słowo, ani
                    > trochę nieprzesadzone. Jesteś niewrażliwy, skrajna niewrażliwość jest odrażająca!

                    Trudno, nie wszyscy mogą być wrażliwi. Niektórzy muszą, dla odmiany, zachować odrobinę rozsądku. Ktoś mógłby powiedzieć, że odrażająca jest ideologiczna głupota, prowadząca do łatwości skrajnych ocen, ale ja myślę, że jest przede wszystkim godna współczucia.

                    > osobiście znam osoby które jedzą mięso, ale ograniczają je do absolutnego minimum
                    > bo panicznie boją się anemii jednakże lęk o własne zdrowie potrafią pogodzić z
                    > miłością i szacunkiem do zwierzątek! Jedzą minimum i tylko dla zdrowia.

                    A ja znam osoby, które nie potrzebują zmyślać historyjek na poparcie swojego stanowiska. Ale jedzenie mięsa dla zdrowia popieram. Tak trzymać!

                    > Ty jesteś niewrażliwym egoistą. I żeby nie było niedomówień - nie uważam Cię za
                    > niewrażliwego egoistę dlatego że jesz mięso, lecz dlatego że wypowiadasz się o
                    > zwierzętach jak o jedzeniu. (I pewnie sądzisz że to synonimy - ot cała powszechna
                    > wśród mięsojadów NIEWRAŻLIWOŚĆ). Uważam że jesteście zepsuci - wszyscy którym nie
                    > jest żal. Jeśli nie jest Ci żal ani trochę (sądząc po Twoich bezwzględnych
                    > wypowiedziach) zwierzątek które znalazły się na Twoim talerzu, to znaczy że
                    > jesteś ZEPSUTY.

                    Czyli, żeby nie być w twoich oczach zepsutym, trzeba być hipokrytą wylewającym krokodyle łzy nad kotletem. Ten zaś, kto je mięso w zgodzie ze sobą, uważając ten fakt za normalny, naturalny i moralnie uzasadniony, jest "niewrażliwym egoistą". Przykro mi, ale nie zamierzam dla twojej przyjemności popisywać się obłudą. Twojej musi ci wystarczyć.

                    > Takich jak Ty jest ogromnie dużo, ale większość nie wyznacza prawidłowej drogi.

                    W tym przypadku wyznacza.
                • misiu-1 Re: Pytanie o wrażliwość:-) 14.08.11, 21:10
                  nowornever napisała:

                  > Dzieci wegetariańskich rodziców od małego uczą się, że wbrew obiegowej opinii,
                  > NIE SĄ DZIWADŁAMI

                  - Toooofik, toooofik, chodź do taty.
                  - Tato, czy ja jestem jakiś dziwny?
                  - Nie, synku, ty nie jesteś dziwny. Ty jesteś... oryginalny.
                  - A dlaczego?
                  - Dlaczego? Bo wszystko, co oryginalne, jest lepsze. Dżinsy, dolary, kompakty. Ty też.
              • misiu-1 Re: Pytanie o wrażliwość:-) 14.08.11, 16:13
                > Każda rewolucja zaczyna się od grupki zapalonych radykałów.

                ...a kończy milionami pomordowanych w imię "lepszej przyszłości" i taką przyszłością, że wypada tylko pluć sobie w brodę, że nikt zawczasu nie spytał "od czego lepszej?"

                > I jest nas więcej niż 1%. I ciągle przybywa.

                Skąd o tym wiadomo? A może jest mniej niż 1% i ubywa?
    • supersizeme Re: Pytanie o wrażliwość:-) 14.08.11, 17:52
      Miałam okres w życiu, kiedy chciałam zostać wege. Nie ze wzgledu na współczucie, bo zawsze miałam pełną świadomość tego, że rezygnowanie z kupna kawałka wolowiny, ktora już jest w sklepowej chłodziarce nie przywroci zwierzęcia do życia. Więc wspólczucie ma się nijak do tego. Sama bym nigdy nie zabiła zwierzęcia, żeby je jeść, ale jak już jest martwe, to moja rezygnacja z befsztyka tego nie odwróci. Kawalek mięsa albo kupi ktoś inny albo to mięso się zepsuje.

      Nigdy nie miałam problemu z nazywanie mięsa zwlokami i co za tym idzie z obrzydzeniem, bo wszystko co jadalne jest w moich oczach biochemiczna kombinacją węglowodanow, protein i tluszczów. Dopóki jest świeże jest ok. żepsute mięso może wzbudzać niechęć.
      Podobno chą produkować mięso w laboratorium, czy może już produkuja eksperymentalnie, kiedyś wyczytałam. To co? miesem zabitej krowy mam się brzydzić a to z laboratorium to już jest ok? Eeee

      Wrazliwość ma się do nijak do powyższych argumentów. Wolę się troszczyć o żywe bezpańskie psy i koty i je dokarmiać, bo wiem, że to ma sens. Rezygnacja z kawałka mięśnia już wyciętego krowie nic mi już nie da. Swiata nie zmienię, bo wegetarianie zawsze byli i zawsze będą w maciupkiej mniejszości. Ze nie wspomnę juz o całej naturze, gdzie jedne zwierzęta są pokarmem dla innych, bo pan bog tak ten świet stworzył. Nie zawracajmy kijem wisły.
      • manesi Re: Pytanie o wrażliwość:-) 14.08.11, 21:26
        supersizeme - ile ty masz lat? 8? Rozumiesz co to popyt i podaż?
        Tej zabitej już życia nie wrócisz, ale możesz ocalić wiele innych. Im więcej ludzi zrezygnuje z jedzenia mięsa tym mniejszy będzie popyt na mięso, a co za tym idzie mniej zwierząt będzie zabijanych.
        • misiu-1 Re: Pytanie o wrażliwość:-) 15.08.11, 05:58
          manesi napisała:

          > supersizeme - ile ty masz lat? 8? Rozumiesz co to popyt i podaż?
          > Tej zabitej już życia nie wrócisz, ale możesz ocalić wiele innych.

          Nieprawda. Nie ocali ani jednej.

          > Im więcej ludzi zrezygnuje z jedzenia mięsa tym mniejszy będzie popyt na mięso, a co za ty
          > m idzie mniej zwierząt będzie zabijanych.

          Im więcej ludzi zrezygnuje z mięsa, tym więcej będzie dla pozostałych. W szczególności im więcej ludzi zrezygnuje z mięsa w Europie, tym więcej mięsa zjedzą Chińczycy. I Hindusi odchodzący z wolna, w miarę unowocześniania kraju, od tradycyjnych zabobonów :)
    • alternatywaprzemocy Re: Pytanie o wrażliwość:-) 18.08.11, 04:03
      Myślę że twoje uczucia ulegają wypaczeniu ponieważ zapominasz o tym co znaczy cierpienie . Według Mnie podstawowym czynnikiem budującym oraz podtrzymującym wewnętrzną empatie jest właśnie niestety ale fizyczny oraz psychiczny ból , który to ból wręcz zmusza do racjonalnego spojrzenia na istotę rzeczy , taka jest cena bycia szlachetnym i cennym , cena buntu i sprzeciwu wobec wszechobecnego i niestety panującego okrucieństwa i grozy miotanej przez ludzki egocentryzm . POZDRAWIAM
      • m.rycho Re: Pytanie o wrażliwość:-) 18.08.11, 23:33
        Wydaje Ci się ,że jesteś lepszy od innych a to oznaka , że masz z lekka przetrącony umysł.
        • alternatywaprzemocy Re: Pytanie o wrażliwość:-) 19.08.11, 10:42
          Od ciebie z lekka na pewno:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka