mily cytat

IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 14.07.04, 12:18
z najnowszego Le monde:

Poloa swiatowej produkcji zboza jest pprzeznaczana na pasze dla tzw. zwierzat
uzytkowych - tuczniki, drob, krowy, a te zwierzeta zjadane sa glownie przez
mieszkancow karajow rozwinietych - Ameryka Pln., Europa Zachodnia. Zbozem sa
karmione zwierzeta, ktore jedza z kolei ludzie, obarczeni czesto o coraz
czesciej nadwaga, cukrzyca.
Niby nic okdrywczego, ale adna paranoja, prawda?
pozdrawiam wylacznie wegetarian i coraz bardziej milych memu sercu wegan
    • Gość: are Cytat na spamerow ;) IP: *.clubnet.pl 14.07.04, 12:43
      "Nigdy nie sprzeczaj sie z glupcem, bo ludzie moga nie zauwazyc roznicy"
      ~ B. Russell.

      ...i to dlatego nie zawsze odpowiedam optymalstwu.
      • Gość: ggigus oo, are ,wypraszam sobie IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 14.07.04, 16:55
        nie jestem opty, jak mogles dojsc do takich glupich wnioskow??
        • Gość: are Re: oo, are ,wypraszam sobie IP: *.clubnet.pl 14.07.04, 17:37
          To nie bylo do Ciebie i skoro uznales ze posadzam Cie o optymalstwo to rozumiem
          :) Twoje protesty :D
          Wczesniej chcalem zrobic z tym moim cytatem nowy watek ale uznalem ze szkoda
          balaganic na forum. Wiec jak dales cytat to ja dalem swoj. Tylko tyle.

          Pozdr.
    • Gość: misiu Re: mily cytat IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.07.04, 12:50
      Istotnie, paranoja. Pytanie tylko, czyja?
      Światowa, roczna produkcja zbóż, według FAO, wynosi ok. 1,9 mld ton, z czego
      dla zwierząt przeznacza się 685 mln ton, czyli 36%, a nie połowa.
      Nic w tym dziwnego, że zwierzęta są zjadane akurat w krajach rozwiniętych. Ten
      je mięso, kogo na to stać. Nadwaga i, co za tym idzie, cukrzyca, spowodowane są
      zaś zbyt wielkim spożyciem zbóż, a nie mięsa.
      • Gość: ggigus o ,moj ulubiony mutant- dyskutant IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 14.07.04, 16:53
        pewnie, niech jedza ci, co ich na to stac a reszta niech glodna patrzy - z
        twardej i jedynie slusznej zyciowej logiki misia.
        cukrzyca, moj skarbie misiowy, ma jedno zrodlo - przejadanie sie, jedzenie za
        czesto i niestosowanie zadnych przerw miedzy jedzeniem, badz sa to przerwy zbyt
        krotkie, aby wyrownal sie poziom cukru we krwi, jedzenie rzeczy slodkich (moj
        lekarz mowi - je pani ciastko? pilnie pracuje pani nad wlasna cukrzyca typu
        starczego). A to wszytko wystepuje w nadmiarze w krajach rozwninietych. W koncu
        stac nas na to, niech inni patrza ,jak jemy i jak sobie potem z nadwaga
        umieramy - vide art. o otylych Amerykanach.
        serdecznie pozdrawiam tylko wegetarian i wegan
        • Gość: misiu O!, moja ulubiona krówka mleczna IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.07.04, 17:26
          Gość portalu: ggigus napisał(a):

          > pewnie, niech jedza ci, co ich na to stac a reszta niech glodna patrzy - z
          > twardej i jedynie slusznej zyciowej logiki misia.

          Jaką część swoich dochodów przeznaczasz systematycznie na głodujących
          mieszkańców Trzeciego Świata, że uważasz się za uprawnioną do prawienia morałów?
          Mnie pieniądze nie spadają z nieba. Muszę sobie na nie zapracować, więc jak już
          je otrzymam, moim niezbywalnym prawem jest wydać je na to, co mi potrzeba. Nie
          mam żadnych zobowiązań w stosunku np. do Afrykanow, którzy wolą mnożyć się na
          potęgę i prowadzić nieprzerwane wojny niż uprawiać ziemię. Ustrój mający w
          założeniach filozofię Janosika, zbankrutował. Jedynym źrółem dostatku i sytości
          jest własna praca, a nie oglądanie się na pomoc obcych.

          > cukrzyca, moj skarbie misiowy, ma jedno zrodlo - przejadanie sie, jedzenie za
          > czesto i niestosowanie zadnych przerw miedzy jedzeniem, badz sa to przerwy
          > zbyt krotkie, aby wyrownal sie poziom cukru we krwi, jedzenie rzeczy slodkich
          > (moj lekarz mowi - je pani ciastko? pilnie pracuje pani nad wlasna cukrzyca
          > typu starczego). A to wszytko wystepuje w nadmiarze w krajach rozwninietych.

          Czy wydaje Ci się, że napisałaś coś sprzecznego z moją wczesniejszą wypowiedzią?

          > W koncu stac nas na to, niech inni patrza ,jak jemy i jak sobie potem z
          > nadwaga umieramy - vide art. o otylych Amerykanach.

          Jeśli Amerykanie chcą jeść więcej niż im potrzeba, tyć i chorować - ich wola.
          Jedzą za swoje. Stara rzymska zasada głosi: "chcącemu nie dzieje się krzywda".
          Jeśli nawet udałoby im się dokonać generalnej zmiany diety i zaczęliby się,
          jako naród, odżywiać zdrowo, to i tak nic z tego nie przyjdzie głodującym, bo
          po prostu zmniejszą produkcję żywności, której zresztą i tak na rynkach
          światowych jest wyraźny nadmiar. Kto chce, może sobie kupić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja