Gość: ali
IP: *.pestar.com.pl / 192.168.3.*
13.03.03, 21:02
była sobie ameryka (północna)- od dziesiątków tysięcy lat żył tam
człowiek "zapomniany" przez bogów i ludzi, typowy mięsożerca, nie uprawiał
ziemi nie hodował zwierząt a mięsa miał znacznie więcej niż potrzebował,
szanował zwierzęta i ziemię, nie budował osad,ani też zbytnio nie rozmnażał
się.wystarczyłby mu ten kawałek ziemi jeszcze na wiele tysięcy pokoleń.
i była afryka z euro-azją nawiedzona przez bogów.Ludzi nauczono uprawiać
ziemię i jeść owoce ziemi, a że to żarcie nie dawało sił do pracy, nauczono
hodowli zwierząt. mogli budować świątynie bogom i pałace ich wybrańcom. Co to
było ?? ano właśnie cywilizacja. I cóż się dalej stało??? porzuceni przez
bogów "cywilizowani" ludzie rozmnożyli się jak przysłowiowe szczury, wydarli
ostatni kawałek ziemi pod uprawy pobudowali miasta żeby się mogli gdzieś
pomieścić,zjedli wszystko to co śię tylko nadawało do jedzenia, walcząc
między sobą o większy kęs , rozglądali się gdzie jeszcze mogą coś zdobyć i
odkryli amerykę.
Tam się wreszcie nażarli i spaśli, a teraz pilnują swojej zdobyczy.
A mrał tej bajeczki jest taki: tak się wie , jak się je.