wojbus
29.06.03, 22:52
Oczyszczenie
Głodówka oczyszcza i odmładza organizm, a zarazem leczy choroby, spowodowane
przekarmieniem, niewłaściwym żywieniem. Na sympozjum w Radawie doc. Kinga
Wiśniewska-Roszkowska i dr Ewa Dąbrowska radziły, jak przeprowadzać
głodówkę.
W trakcie głodówki organizm wdraża żywienie endogenne, czyli wewnętrzne,
zużywając własne materiały i to ściśle według ich hierarchii ważności -
przede wszystkim różne zapasy, złogi, zastarzałe ogniska chorobowe, komórki
zwyrodniałe i chore elementy, które nie są potrzebne. Gdy już zabraknie tych
schorzałych czy zapasowych elementów, wewnętrzne żywienie czerpie również z
własnych tkanek - ale z tych najmniej ważnych i potrzebnych dla życia, np. z
mięśni. Im ważniejszy narząd, tym bardziej jest oszczędzony, np. mózg i
serce - człowiek może wyglądać jak szkielet, ale jego mózg i serce są prawie
normalne. Przy głodówce leczniczej utrata wagi ciała na ogół nie powinna
przekraczać 20 procent.
Rozróżniamy głodówki kilkudniowe, powtarzane co pewien czas i dłuższe - dwu-
trzytygodniowe. Są też głodówki zupełne - z piciem tylko wody czy
bezkalorycznych płynów (wywarów z jarzyn) albo niezupełne - sokowe, które
dostarczają kalorii i węglowodanów w minimalnych ilościach. Można je łączyć
z różnymi, skąpymi dodatkami warzywno-owocowymi. Pod względem kalorycznym
dieta warzywno-owocowa odpowiada postowi - surowe rośliny zawierają sok
bogaty w witaminy, enzymy i mikroelementy oraz błonnik, który zapewnia
sprawne oczyszczanie przewodu pokarmowego.
Fastoterapeuci poszukiwani
- Nie każdego można leczyć głodówką - przestrzega doc. Kinga Wiśniewska-
Roszkowska. Najpierw trzeba dokładnie zbadać organizm - wykonać
elektrokardiogram, badanie moczu, morfologię krwi (poziom białka, cukru,
mocznika, elektrolitów). Bo jeśli ktoś ma poziom białka niższy niż 6 gram
procent (norma 7-8), to nie powinien prowadzić głodówki. W stanach
wyniszczenia organizmu nie można głodować. Chory musi się zapoznać z tą
metodą i nauczyć samoobserwacji, której wyniki powinien codziennie
zapisywać. Głodówki dłuższe niż tygodniowe należy prowadzić pod stałą
kontrolą lekarza (fastoterapeuty), który powinien obserwować, czy nie
zachodzi przeciwskazanie. Kłopot polega na tym, że takich lekarzy nie ma -
ale można zrobić sobie badania i samemu ocenić, czy nie ma przeciwskazań.
Zaczyna się głodówkę od gruntownego przeczyszczenia, zwykle używając do tego
soli gorzkiej. Potem się tylko pije (jeśli decydujemy się na zupełną
głodówkę), co najmniej litr wody na dobę. Wskazana jest przy tym pewna
aktywność fizyczna i umysłowa, zależna od tego, jak dany człowiek się czuje,
jak reaguje - nie można jednak zmuszać się do aktywności, gimnastyki,
marszów. Są tacy, którzy nie przerywając pracy zawodowej głodują trzy
tygodnie. Zdaniem pani docent, ze względu na obowiązki i stresy należy
przerwać pracę zawodową na okres kuracji.
Samopoczucie
Głodówka, to z jednej strony ulga dla układu trawienia i układu krążenia
(dla serca i przewodu pokarmowego) i ta ulga może spowodować, że człowiek
czuje się dość lekko, swobodnie. Ale z drugiej strony żywienie endogenne
zaczyna wypłukiwać pewne toksyny do krwi, co może spowodować gorsze
samopoczucie, bóle głowy, nudności. I to tym bardziej, im chory miał więcej
złogów. Po 2-3 dniach ustrój przechodzi na spalanie tłuszczów, dochodzi do
kwasicy, znika uczucie głodu. Od trzeciego dnia na ogół na jedzenie patrzy
się obojętnie. Narastająca kwasica może powodować niezbyt dobre
samopoczucie. Trzeba wytrzymać, może trwać do 7-8 dnia, potem te objawy
ustępują, a chory zaczyna się czuć dużo lepiej.
Po 2 tygodniach spadek wagi wynosi średnio 6 kg, po 4 tygodniach - 9,7 kg.
po 6 - 12,3 kg. Dr Dąbrowska miała pacjenta, który odchudził się o 80 kg
(ważył 172 kg). Po diecie wyglądał jak młodszy brat. Miał nową zregenerowaną
skórę, serce, przewód pokarmowy, błonę śluzową jelit, stawy. Ten człowiek po
trzech zawałach serca i z arytmią jest dzisiaj zupełnie zdrowy.
Moc postu
Z prowadzonego od siedmiu lat w ośrodku w Golubiu leczenia dietą warzywno-
owocową skorzystało wiele tysięcy ludzi. - Widziałam, co się dzieje z
ludzmi, który poszczą - opowiadała dr Dąbrowska. - Na początku jest bunt,
objawy kryzysowe, boli głowa, czasem biegunka, złe samopoczucie, ale
pózniej, kiedy budzą się rano i nie maja choroby, nie odczuwają
dolegliwości, coś cudownego zaczyna się dziać z ich duchowością. Ta metoda
powoduje oczyszczenie ciała i ducha, przywrócenie harmonii. Poprawiają się
zmysły, wzrok (nawet okulary odrzucają), smak, węch, przychodzi spokój,
radość, chęć tworzenia, chce się żyć, coś robić. I rano człowiek nie jest
zmęczony, nie boli go głowa - bo nie ma toksyn. Pojawia się harmonia z
otoczeniem, ludzie są zdolni wybaczać. Gdyby pod tym kątem patrzeć, to
ludziom bardzo potrzeba takiego oczyszczenia.
Autor: JAN NIEBUDEK - Nowiny