Dodaj do ulubionych

Pytanie do Bożej Krówki

30.06.03, 10:52
Obiecywałaś, że spytasz się lekarza nt. długości przewodu pokarmowego. Masz
już jakąś odpowiedź?
Obserwuj wątek
    • emka_waw Podbijam i czekam na odpwiedź n/txt 02.07.03, 09:57
      • emka_waw Re: Znowu podbijam i czekam na odpwiedź n/txt 07.07.03, 14:29
        • Gość: hydrogen Re: Znowu podbijam i czekam na odpwiedź n/txt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 17:34
          Boża krówka woli nie pytać lekarza po pewnie spodziewa się jaka będzie
          odpowiedź. A może już się spytała i jest jej głupio?

          Trzeba być wyjątkowo naiwnym aby wyznawać ideologię, którą można obalić poprzez
          podanie kilku danych z encyklopedii. Oczywiście mam tu na myśli nie
          wegetarianizm ale weganizm.
          Pozdrawiam
          • Gość: boza krowka do hydrogena IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.03, 19:38
            Gość portalu: hydrogen napisał(a):

            > Boża krówka woli nie pytać lekarza po pewnie spodziewa się jaka będzie
            > odpowiedź. A może już się spytała i jest jej głupio?
            >
            > Trzeba być wyjątkowo naiwnym aby wyznawać ideologię, którą można obalić
            poprzez
            >
            > podanie kilku danych z encyklopedii. Oczywiście mam tu na myśli nie
            > wegetarianizm ale weganizm.
            > Pozdrawiam
            Moja odpowiedz zobacz sam powyzej . Wyjasniam jedynie, ze jestem wegetarianka,
            nie weganka. Powtarzam az do znudzenia - najpierw przeczytac, co ktos pisze,
            potem odpowiedziec, bo inaczej wychodzi pasztet pelen nonsensow , jak tobie,
            drogi hydrogenie
    • baky Re: Pytanie do Bożej Krówki 08.07.03, 17:54
      Zamkneli ja! Moze i dobrze?
    • Gość: boza krowka Re: Pytanie do Bożej Krówki IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.03, 19:36
      emka_waw napisała:

      > Obiecywałaś, że spytasz się lekarza nt. długości przewodu pokarmowego. Masz
      > już jakąś odpowiedź?


      witaj, emko, tyle czasu, nie pisalam, bo nie moglam i mi sie znudzilo nieco
      przekrzykiwanie na tym forum. Spytalam, emko lekarza (nawet dwoch, ale mowili
      to samo)i dlugosc jelit czlowieka to okolo 11 dlugosci mierzonych od ciemienia
      do konca tulowia, co daje ok. 11 m, w zaleznosci od wzrostu osoby.
      pozdrawiam, podbijac nie musisz juz wiecej
      • Gość: hydrogen optymalny wegetarianizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.03, 00:38
        No dobrze Boża krówko. Czy z tych 11 metrów nie wypływają jakieś wnioski?
        Przypominam dyskusję w wątku który zainicjowołaś jakiś czas temu. Czy nie
        uważasz, że warzywa i owoce nie powinny być podstawą diety a jedynie dodatkiem?

        Według mnie sensowna dieta wegetariańska powinna być optymalna albo zbliżona.
        Podstawa to tłuste sery, jajka śmietana, masło. Troche warzyw i owoców dla
        zapewnienia niezbędnej ilości węgli.

        Co Ty na to?

        Pozdrawiam
        • Gość: boza krowka Re: optymalny wegetarianizm IP: *.dip.t-dialin.net 21.07.03, 20:52
          Gość portalu: hydrogen napisał(a):

          > No dobrze Boża krówko. Czy z tych 11 metrów nie wypływają jakieś wnioski?
          > Przypominam dyskusję w wątku który zainicjowołaś jakiś czas temu. Czy nie
          > uważasz, że warzywa i owoce nie powinny być podstawą diety a jedynie
          dodatkiem?
          >
          >
          > Według mnie sensowna dieta wegetariańska powinna być optymalna albo zbliżona.
          > Podstawa to tłuste sery, jajka śmietana, masło. Troche warzyw i owoców dla
          > zapewnienia niezbędnej ilości węgli.
          >
          > Co Ty na to?
          >
          > Pozdrawiam
          nie pisalam, ze warzywa i owoce powinny byc podstawa diety, jesli tak pisalam,
          podaj mi przyklad. A ta dlugosc jelit , jak przypominam, byla dowodem na
          przynaleznosc czlowieka do organizmow niemiesozernych.
          Nie sadze, zeby podstawa diety powinny byc tluste produkty nabialowe. Nie
          dominuja one w mojej diecie od 15 lat, a czuje sie znakomicie.
          pozdrawiam
          PS. Weglowodany maja rowniez: chleb, ryz, makaron
          • Gość: brumbak Re: optymalny jest oczywiście wegetarianizm IP: *.crowley.pl 21.07.03, 21:46
            >> Boża krówko ,
            >> z całą sympatia dla Ciebie
            >> ale szkoda Twej energii na dyskusje z Ciemnotą, kłamcami i kretaczami
            >> jelito takie czy inne niech się Ciemniak głowi
            >> wegetarianizm jest najlepszą dietą i najzdrowszą
            >> jak ktoś chce zjadac jelita jego sprawa
            >> Boża Krówko
            >> rób sobie jaja z tłustokwasniaków bo choćbyś im nie wiem co napisała to i
            tak nie przekonasz płyty gramofonowej z Bractwa
            >> pozdrowienia dla Bozej Krówki
            • Gość: boza krowka Re: optymalny jest oczywiście wegetarianizm IP: *.dip.t-dialin.net 21.07.03, 22:24
              Fakt, masz racje. Juz mi sie to cale przekrzykiwanie znudzilo. Ani ja ani Ty
              nie zmienimy przekonan frakcji miesozernej ani (tego by brakowalo! )oni naszych
              przekonan. Zajrzalam pierwzsy raz na forum weg, bo myslalam, ze dowiem sie
              czegos nowego - nowe przepisy, kwestia podpuszczki itp., ale zobaczylam post
              bodajze post Krystyny Opty no i uleglam pokususie, a takie dyskusje wciagaja.
              Ale daje sobie spokoj, brumbaku, bo za duzo czasu mi to pochlania.
              pozdrawiam serdecznie
              Boza krowka
          • Gość: hydrogen Re: optymalny wegetarianizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.03, 21:56
            Na kłopoty zdrowotne byłabyś skazana nie jedząc oprócz mięsa żadnego nabiału.
            Jeśli spożywasz umiarkowane ilości nabiału to twa dieta nie jest taka zła i
            masz prawo czuć się dobrze. Co nie znaczy, że nie mogło by być lepiej.

            Mówisz, że nabiał nie powinien stanowić podstawy diety wegetariańskiej ale nie
            piszesz jak to ma się do długości naszego przewodu pokarmowego (te 11m to też w
            końcu niedużo), która świadczy o konieczności jadania produktów skondensowanych
            energetycznie (a więc białek i tłuszczy zwierzęcych).
            Pozdr
      • emka_waw Re: Pytanie do Bożej Krówki 21.07.03, 11:49
        > witaj, emko, tyle czasu, nie pisalam, bo nie moglam i mi sie znudzilo nieco
        > przekrzykiwanie na tym forum. Spytalam, emko lekarza (nawet dwoch, ale mowili
        > to samo)i dlugosc jelit czlowieka to okolo 11 dlugosci mierzonych od
        ciemienia
        > do konca tulowia, co daje ok. 11 m, w zaleznosci od wzrostu osoby.
        > pozdrawiam, podbijac nie musisz juz wiecej

        Trochę inaczej, niż ja wyczytałam, ciekawe, jak oni to mierzą, na żywym
        człowieku, czy, wybaczcie, wyprute z niego i rozciągnięte. Da się to jakoś
        sprawdzić u twoich lekarzy?

        Ale na pewno nie jest to 24 razy długość ciała, na co się powoływałaś. I nawet
        nie 24 razy długość tułowia, co sugerował Brumbak. Nauczka dla ciebie,
        sprawdzaj co piszesz, zanim podasz to jako argument w dyskusji.
        • Gość: boza krowa Re: Pytanie do Bożej Krówki IP: *.dip.t-dialin.net 21.07.03, 20:48
          emka_waw napisała:

          >
          > Trochę inaczej, niż ja wyczytałam, ciekawe, jak oni to mierzą, na żywym
          > człowieku, czy, wybaczcie, wyprute z niego i rozciągnięte. Da się to jakoś
          > sprawdzić u twoich lekarzy?
          >
          > Ale na pewno nie jest to 24 razy długość ciała, na co się powoływałaś. I
          nawet
          > nie 24 razy długość tułowia, co sugerował Brumbak. Nauczka dla ciebie,
          > sprawdzaj co piszesz, zanim podasz to jako argument w dyskusji.

          Nidy nie pisalam o 24 dlugosciach ciala, jesli tak, podaj kiedy. Znowu cos
          pomylilas, podawalam za Maria Grodecka 10 - 12 dlugosci ciala ( i myslalam
          naiwnie o calej dlugosci, lacznie z nogami, przyznajem mylilam sie, hydrogen
          mial w tym wzgledzie racje) i jak sie okazuje mialam racje ( a raczej Maria
          Grodecka ja miala)
          Nie wiem, jak lekarze to mierza, nie spytalam. Jak bede miala znowu okazje,
          moze zapytam, ale po smierci da sie takie rzeczy latwo zmierzyc, wiec pewnie
          dlatego to wiadomo. I jak mi powiedzial jeden lekarz - wlasnie dlatego w
          filmach wojennych, kiedy bohater dostaje serie w brzuch, wypadaja mu doslownie
          jelita. Gdyby byly krotsze, byloby inaczej. I z tego samego powodu wszelkie
          skrety jelit sa tak niebezpieczne, bo ludzkie jelita specjalnie krotkie nie sa,
          wiec dane, ktore cytowalas ( o ile pamietam po 1,5 m na kazde z jelit, ale
          doladnie nie pamietam i ciezko mi bedzie zalezc post, w ktorym podawalas jakis
          podrecznik) sa hm, jakby by to powiedziec, mylace.
          • emka_waw Re: Pytanie do Bożej Krówki 22.07.03, 13:01
            > Nidy nie pisalam o 24 dlugosciach ciala,

            Fakt, przemnożyło mi się w oczach :)

            podawalam za Maria Grodecka 10 - 12 dlugosci ciala

            Podałaś dokładnie 12

            ( i myslalam
            > naiwnie o calej dlugosci, lacznie z nogami, przyznajem mylilam sie, hydrogen
            > mial w tym wzgledzie racje) i jak sie okazuje mialam racje ( a raczej Maria
            > Grodecka ja miala)

            W czym ona miała rację? Że to wskazuje na roślinożerstwo człowieka? Bynajmniej
            nie wskazuje. Człowiek lokuje z długością jelit pomiędzy roślinożercami a
            mięsożercami, czyli jest wszystkożercą z natury.

            > Nie wiem, jak lekarze to mierza, nie spytalam. Jak bede miala znowu okazje,
            > moze zapytam, ale po smierci da sie takie rzeczy latwo zmierzyc, wiec pewnie
            > dlatego to wiadomo.

            Chodzi mi o to, że jelita rozłożone na desce (pardon) są faktycznie dłuższe niż
            upchnięte w jamie brzusznej (stwierdzone naocznie przy świniobiciu). I czy on
            określił tę długość przed, czy po wyjęciu.

            I jak mi powiedzial jeden lekarz - wlasnie dlatego w
            > filmach wojennych, kiedy bohater dostaje serie w brzuch, wypadaja mu
            doslownie
            > jelita. Gdyby byly krotsze, byloby inaczej.

            Wypadają, bo pęka ta błona, która je w kupie trzymała. Gdyby były krótsze, też
            by wypadły, tylko może krócej by leciały.

            I z tego samego powodu wszelkie
            > skrety jelit sa tak niebezpieczne, bo ludzkie jelita specjalnie krotkie nie
            sa,
            >
            > wiec dane, ktore cytowalas ( o ile pamietam po 1,5 m na kazde z jelit, ale
            > doladnie nie pamietam i ciezko mi bedzie zalezc post, w ktorym podawalas
            jakis
            > podrecznik) sa hm, jakby by to powiedziec, mylace.

            Był to Domowy Poradnik Medyczny, rok wydania 1989, wtedy Państwowe Wydawnictwa
            Lekarskie, obecnie jest w sprzedaży wznowienie, Wydawnictwa PWL. Praca
            zbiorowa, w sumie pisało to ponad 10 lekarzy. Widziałam to na
            www.merlin.com.pl, jeśli jesteś zainteresowana zakupem. Jelito grube do 1,5
            metra, cienkie ponad 1,5 metra. Tak więc może to dane twojego lekarza są
            mylące? Spytaj się, jak oni to mierzyli, bo jelita naprawdę da się mocno
            rozciągnąć.
            • Gość: hydrogen Re: Pytanie do Bożej Krówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 13:43
              Emka, nie rozumiem jak z tych 11 i mniej m. jelit wynika wszystkorzerność
              człowieka. Chyba , że rozumiesz wszystkorzetrność tak jak ja, czyli tyle
              produktów pochodzenia roślinnego aby węglowodanów było 50-70g, no najwyżej 100
              (ale to na dłuższą metę było by za dużo).

              Pozdrawiam
              • emka_waw Re: Pytanie do Bożej Krówki 22.07.03, 14:14
                > Emka, nie rozumiem jak z tych 11 i mniej m. jelit wynika wszystkorzerność
                > człowieka. Chyba , że rozumiesz wszystkorzetrność tak jak ja, czyli tyle
                > produktów pochodzenia roślinnego aby węglowodanów było 50-70g, no najwyżej
                100 (ale to na dłuższą metę było by za dużo).

                Chodzi mi o to, że człowiek ze swojej natury i historii żywienia nie jest ani
                ścisłym mięsożercą, ani ścisłym roślinożercą. Jest w stanie trawić pokramy i
                roślinne, i zwierzęce, i taki właśnie ma organizm, w tym takiej, a nie innej
                długości jelita - dłuższe niż u ścisłych mięsożerców, krótsze niż u ścisłych
                roślinożerców.
                • Gość: hydrogen Re: Pytanie do Bożej Krówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 17:05
                  >w tym takiej, a nie innej
                  >długości jelita - dłuższe niż u ścisłych mięsożerców, krótsze niż u ścisłych
                  >roślinożerców.

                  czy dłuższe niż u drapieżników to nie jest pewne. Jeśli przyjmiemy 11m (a to
                  jest raczej górna granica)to długość byłaby nieco większa niż u wilka ale do
                  wszystkorzernego szympansa nam daleko.

                  Zostawmy na chwilę argumenty zw. z naturą i historią na boku. Długość jelit
                  wskazuje według mnie, że ta nasza wszystkorzerność jest bardzo bliska przewadze
                  białek i tłuszczy zwierzęcych.
                  Pozdr



            • Gość: boza krowka Re: Pytanie do Bożej Krówki IP: *.dip.t-dialin.net 22.07.03, 14:26
              emka_waw napisała:



              No widzisz, podawalam 12, roznica w poroenaniu do 10-11 dlugosci nieduza, a
              roznica z Twoimi danymi o moich rzekomych 24 naprawde spora.
              Przypominam, ze w kwestii jelit podobnie jak ja wypowiadalo sie pare innych
              osob, moze wiec nie zawsze tak jest, emko, ze wszystko co piszesz, jest prawda,
              nawet jesli az tak bardzo mocno w to wierzysz. A ja pytalam ze przypomne -
              dwoch lekarzy - jednego polskiego i jednego niemieckiego.
              Co do wplywu dlugosci jelit na diete- pisala o tym obszernie cytowana przeze
              mnie Kinga Wisniewska - Roszkowska, Maria Grodeck byla tylko wydawca cytownaje
              przeze mnie weg. ksiazki kucharskiej, moja pomylka, przepraszam za
              nieporozumienia K W-R, o ile to czyta, wiec nie bede sie powtarzac, bo nie
              lubie.
              pozdrawiam
              • emka_waw Re: Pytanie do Bożej Krówki 23.07.03, 11:06
                > No widzisz, podawalam 12, roznica w poroenaniu do 10-11 dlugosci nieduza,

                Sprostowanie: ty mówiłaś 12 x długość ciała, teraz mówisz 10-11 x długość
                tułowia, różnica zasadnicza, jak sama zresztą przyznałaś twój (lub autorki
                cytowanej publikacji) błąd, a przynajmniej rażąca nieścisłość. Te 11 metrów to
                chyba dla koszykarzy wychodzi, Bo moja długość tułowia to jest ok. 70 cm. (mój
                wzrost 164 cm), czyli dla mnie maksymalnie 7,7 metra. Bliższe to moich niż
                twoich przypuszczeń. A w zasadzie najbliższe przypuszczeń Hydrogena.

                a
                > roznica z Twoimi danymi o moich rzekomych 24 naprawde spora.

                Sprostowałam już to 24 razy, jeśli nie zauważyłaś.

                > Przypominam, ze w kwestii jelit podobnie jak ja wypowiadalo sie pare innych
                > osob, moze wiec nie zawsze tak jest, emko, ze wszystko co piszesz, jest
                prawda,
                >
                > nawet jesli az tak bardzo mocno w to wierzysz.

                Znajdź miejsce, w którym twierdzę, że źródło przeze mnie cytowane uważam za
                jedyne prawdziwe i miejsce, gdzie twierdzę, że to ja mam rację i miejsce, gdzie
                twierdzę, że w to święcie wierzę. Nie znajdziesz. Ty zacytowałaś jedną
                publikację, ja inną, ktoś jeszcze inną. I tylko ty bezkrytycznie uwierzyłaś w
                cytowane źródło.

                A ja pytalam ze przypomne -
                > dwoch lekarzy - jednego polskiego i jednego niemieckiego.

                A tą książkę, którą ja cytowałam, napisało ponad dziesięciu lekarzy, jeśli już
                chcemy tak się licytować.

                > Co do wplywu dlugosci jelit na diete- pisala o tym obszernie cytowana przeze
                > mnie Kinga Wisniewska - Roszkowska, Maria Grodeck byla tylko wydawca
                cytownaje
                >
                > przeze mnie weg. ksiazki kucharskiej, moja pomylka, przepraszam za
                > nieporozumienia K W-R, o ile to czyta, wiec nie bede sie powtarzac, bo nie
                > lubie.

                Czy ja dobrze rozumiem, ten cytat pochodzi z książki kucharskiej? Baaardzo
                wiarygodne źródło informacji medycznych...
                • Gość: boza krowka o ksiazce kucharskiej i manipulacjach IP: *.dip.t-dialin.net 25.07.03, 19:43
                  emka_waw napisała:

                  ,
                  >
                  > Sprostowanie: ty mówiłaś 12 x długość ciała, teraz mówisz 10-11 x długość
                  > tułowia, różnica zasadnicza, jak sama zresztą przyznałaś twój (lub autorki
                  > cytowanej publikacji) błąd, a przynajmniej rażąca nieścisłość. Te 11 metrów
                  to
                  > chyba dla koszykarzy wychodzi, Bo moja długość tułowia to jest ok. 70 cm.
                  (mój
                  > wzrost 164 cm), czyli dla mnie maksymalnie 7,7 metra. Bliższe to moich niż
                  > twoich przypuszczeń. A w zasadzie najbliższe przypuszczeń Hydrogena.
                  >

                  .
                  >
                  > Czy ja dobrze rozumiem, ten cytat pochodzi z książki kucharskiej? Baaardzo
                  > wiarygodne źródło informacji medycznych...

                  Emko,znowu nie doczytalas, ojej, co dalej z dyskusja z Toba?? Podawalam cytat
                  ze wstepu, napisanego przez dr Kinge Wisniewska - Roszkowska, biologa, a
                  zajmujacego sie (chodzi o tresc wstepu) naukowym podejsciem do wegetarianizmu i
                  uzasadnieniem jego sensu. Ja sie naprawde enty raz powtarzam (czego nie lubie),
                  bo Ty nie raczysz zapamietac, o czym ja pisalam, niestety. Informacja, ze
                  podany przeze mnie cytat pochopdzi z ksiazki kucharskiej, jest czysta
                  manipulacja. A o pochodzeniu fragmentu juz pisalam.
                  Co do slugosci - nazwa ciemieniowy oznacza, ze wliczasz w dlugosc jelita takze
                  glowe, czyli Twoje rachunki biora w leb (hihhi), lekarka pytana przez mnie
                  potwierdzila dl jelit 10 - 12 m, w przyblizeniu 11 na statystycznego
                  czlowieka, oczywiscie dl jelit ma zwiazek ze wzrostem. Dla mnie - 1,72 -
                  wyliczylysmy wlasnei owe 11 m w przyblizeniu.
                  I to by bylo na tyle
                  • emka_waw Re: o ksiazce kucharskiej i manipulacjach 28.07.03, 09:23
                    > Emko,znowu nie doczytalas, ojej, co dalej z dyskusja z Toba?? Podawalam cytat
                    > ze wstepu, napisanego przez dr Kinge Wisniewska - Roszkowska, biologa, a
                    > zajmujacego sie (chodzi o tresc wstepu) naukowym podejsciem do wegetarianizmu
                    i
                    >
                    > uzasadnieniem jego sensu. Ja sie naprawde enty raz powtarzam (czego nie
                    lubie),
                    >
                    > bo Ty nie raczysz zapamietac, o czym ja pisalam, niestety.

                    Kocioł garnkowi przygania, przypominam uprzejmie, że ja zapytałam się, czy
                    dobrze pamiętam. No cóż, uprzejme pytanie domaga się uprzejmej odpowiedzi,
                    jeśli nie wiesz, ale może kiedyś osiągniesz taki poziom.

                    Informacja, ze
                    > podany przeze mnie cytat pochopdzi z ksiazki kucharskiej, jest czysta
                    > manipulacja.

                    Jeszcze raz powtarzam - ja nie twierdzę, że on jest z książki kucharskiej,
                    tylko czy on z niej pochodzi. Nie wmawiaj mi tego, czego nie napisałam.

                    > Co do slugosci - nazwa ciemieniowy oznacza, ze wliczasz w dlugosc jelita
                    takze
                    > glowe, czyli Twoje rachunki biora w leb (hihhi),

                    Hihihi, co za głupek wlicza głowę do długości układu pokarmowego? Może jeszcze
                    mózg włączymy? I nogi? Układ pokarmowy zaczyna się od ust a kończy odbytem, i
                    nic tego nie zmieni.

                    lekarka pytana przez mnie
                    > potwierdzila dl jelit 10 - 12 m, w przyblizeniu 11 na statystycznego
                    > czlowieka, oczywiscie dl jelit ma zwiazek ze wzrostem. Dla mnie - 1,72 -
                    > wyliczylysmy wlasnei owe 11 m w przyblizeniu.
                    > I to by bylo na tyle

                    Czyli jak doliczymy całą głowę, to naciągniemy fakty do tej teorii. Tylko że to
                    sensu nie ma, wiesz?
                    • Gość: boza krowka o glowie w dl cieminiowej IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.03, 21:56
                      emka_waw napisała:

                      > > Emko,znowu nie doczytalas, ojej, co dalej z dyskusja z Toba?? Podawalam cy
                      > tat
                      > > ze wstepu, napisanego przez dr Kinge Wisniewska - Roszkowska, biologa, a
                      > > zajmujacego sie (chodzi o tresc wstepu) naukowym podejsciem do wegetariani
                      > zmu
                      > i
                      > >
                      > > uzasadnieniem jego sensu. Ja sie naprawde enty raz powtarzam (czego nie
                      > lubie),
                      > >
                      > > bo Ty nie raczysz zapamietac, o czym ja pisalam, niestety.
                      >
                      > Kocioł garnkowi przygania, przypominam uprzejmie, że ja zapytałam się, czy
                      > dobrze pamiętam. No cóż, uprzejme pytanie domaga się uprzejmej odpowiedzi,
                      > jeśli nie wiesz, ale może kiedyś osiągniesz taki poziom.
                      >
                      > Informacja, ze
                      > > podany przeze mnie cytat pochopdzi z ksiazki kucharskiej, jest czysta
                      > > manipulacja.
                      >
                      > Jeszcze raz powtarzam - ja nie twierdzę, że on jest z książki kucharskiej,
                      > tylko czy on z niej pochodzi. Nie wmawiaj mi tego, czego nie napisałam.
                      >
                      > > Co do slugosci - nazwa ciemieniowy oznacza, ze wliczasz w dlugosc jelita
                      > takze
                      > > glowe, czyli Twoje rachunki biora w leb (hihhi),
                      >
                      > Hihihi, co za głupek wlicza głowę do długości układu pokarmowego? Może
                      jeszcze
                      > mózg włączymy? I nogi? Układ pokarmowy zaczyna się od ust a kończy odbytem, i
                      > nic tego nie zmieni.
                      >
                      > lekarka pytana przez mnie
                      > > potwierdzila dl jelit 10 - 12 m, w przyblizeniu 11 na statystycznego
                      > > czlowieka, oczywiscie dl jelit ma zwiazek ze wzrostem. Dla mnie - 1,72 -
                      > > wyliczylysmy wlasnei owe 11 m w przyblizeniu.
                      > > I to by bylo na tyle
                      >
                      > Czyli jak doliczymy całą głowę, to naciągniemy fakty do tej teorii. Tylko że
                      to
                      >
                      > sensu nie ma, wiesz?
                      Emko, z tego powodu, ze ta dlugosc nazywa sie ciemieniowo - ledzwiowa bodajze,
                      drugiego czlonu nie jestem pewna, wynika, ze powinno sie wliczac don glowe,
                      nawet jelsi Cie to tak bardzo dziwi badz irytuje. Zapytaj moze jakiegos
                      znajomwgo lekarza, ale tak jest i koniec. Nic na to nie poradze, mnie to nie
                      dziwilo, przyznaje, mnie zdziwilo, ze sie nie wlicza nog. Kazdy ma swoje
                      zdziwienie.
                      • emka_waw Re: o glowie w dl cieminiowej 29.07.03, 10:55
                        > Emko, z tego powodu, ze ta dlugosc nazywa sie ciemieniowo - ledzwiowa
                        bodajze,
                        >
                        > drugiego czlonu nie jestem pewna, wynika, ze powinno sie wliczac don glowe,
                        > nawet jelsi Cie to tak bardzo dziwi badz irytuje. Zapytaj moze jakiegos
                        > znajomwgo lekarza, ale tak jest i koniec. Nic na to nie poradze, mnie to nie
                        > dziwilo, przyznaje, mnie zdziwilo, ze sie nie wlicza nog. Kazdy ma swoje
                        > zdziwienie.

                        Tak jest i koniec. To w twoim stylu argumentacja: BO TAK! A ja się pytam: jaki
                        jest sens wliczania całej głowy do układu pokarmowego? Nie ma. Powtarzam: układ
                        pokarmowy zaczyna się od ust, kończy odbytem. Koniec. I na takim odcinku liczy
                        się jego długość. Dość bezkrytycznie przyjmujesz, i to nie po raz pierwszy, to
                        co ci tzw. "autorytety" powiedziały.
                        • Gość: hydrogen przewód pokarmowy a nogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.03, 11:39
                          >Nic na to nie poradze, mnie to nie
                          > dziwilo, przyznaje, mnie zdziwilo, ze sie nie wlicza nog. Kazdy ma swoje
                          > zdziwienie.

                          Tak każdy ma swoje zdziwienie... Wiesz co a może pomyśl jednak nad zmianą
                          diety?
                          Pzdr
                        • Gość: boza krowka Re: o glowie w dl cieminiowej IP: *.dip.t-dialin.net 29.07.03, 18:47
                          Emko, twoja nielogocznosc bije wszelekie rekordy. Ja tej dlugosci nie
                          wymyslilam, ona sie tak nazywa i koniec. Zanim sie nast razem zagalopujesz w
                          sporze, pomysl, czy ma to sens, bo nonsenserm jest zarzucanie mi nazwy i
                          sposobu obliczania dl jelit
                          • emka_waw Re: o glowie w dl cieminiowej 30.07.03, 12:23
                            > Emko, twoja nielogocznosc bije wszelekie rekordy. Ja tej dlugosci nie
                            > wymyslilam, ona sie tak nazywa i koniec.

                            Znowu: BO TAK! A ja się nie pytam o to (CZYTAJ, co piszę, zanim odpowiesz), kto
                            to wymyślił, tylko czy jest sens liczyć głowę do długości układu pokarmowego.
                            Jest? Tak na logikę biorąc odpowiedz mi na to pytanie.

                            Zanim sie nast razem zagalopujesz w
                            > sporze, pomysl, czy ma to sens, bo nonsenserm jest zarzucanie mi nazwy i
                            > sposobu obliczania dl jelit

                            Kłamstwo, kłamstwo... Nic takiego ci nie zarzucam, ani że wymyśliłaś sobie tą
                            nazwę, ani że wymyśliłaś sposób mierzenia. Jedyne, co ci zarzucam, to
                            bezkrytyczne podejście do tzw. "autorytetów" (albo tego, co ty za to uważasz).
                            Niezależne, samodzielne myślenie to cecha charakterystyczna ludzi postępowych.
                            Natomiast ty pretendujesz do tej grupy, która Galileusza chciała spalić na
                            stosie, bo twierdził, że Ziemia się kręci.

                            Pomyśl, to nie boli.
                            • Gość: hydrogen Re: o glowie w dl cieminiowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 23:06
                              >tylko czy jest sens liczyć głowę do długości układu pokarmowego

                              Chyba większy niż nogi. Być może chęć wliczenia głowy do przewodu pokarmowego
                              bierze się stąd, że wegetarianie muszą wiele smakowitych poptraw pożerać
                              wzrokiem. Pzdr
                            • Gość: boza krowka o dlugosci i emkowej agresji IP: 194.95.59.* 31.07.03, 16:24
                              emka_waw napisała:

                              > Znowu: BO TAK! A ja się nie pytam o to (CZYTAJ, co piszę, zanim odpowiesz),
                              kto
                              >
                              > to wymyślił, tylko czy jest sens liczyć głowę do długości układu pokarmowego.
                              > Jest? Tak na logikę biorąc odpowiedz mi na to pytanie.

                              nie ,emko, nie BO TAK, tylko tak sie mierzy dlugosc jelita i ja nie jestem za
                              to ani odpowiedzialna ani ja tego nie wymyslilam. Moze Ty lepiej poczytaj, co
                              pisze ja i inni, zaoszczedzisz temu forum sporej dawki Twojej agresji. Mylisz
                              sposob mierzenia dlugosci jelita (jest, jak podalam) z problemem, gdzie sie
                              uklad pokarmowy konczy i zaczyna. A dlaczego nie ma sensu liczyc glowy, droga
                              Emko, no pomysl, gdzie masz usta, gdzie zaczyna sie trawienie? W jamie ustnej
                              przy pomnocy sliny, jesli przeoczylas fakt wyposazenia Twojej glowy w jame
                              ustna.
                              > Zanim sie nast razem zagalopujesz w
                              > > sporze, pomysl, czy ma to sens, bo nonsenserm jest zarzucanie mi nazwy i
                              > > sposobu obliczania dl jelit
                              >
                              > Kłamstwo, kłamstwo... Nic takiego ci nie zarzucam, ani że wymyśliłaś sobie tą
                              > nazwę, ani że wymyśliłaś sposób mierzenia. Jedyne, co ci zarzucam, to
                              > bezkrytyczne podejście do tzw. "autorytetów" (albo tego, co ty za to uważasz).

                              Nie emko, dwaj lekarze podali mi niezaleznie te metode i zwaz, ze z claej grupy
                              zawziecie tu dyskutujacych, jestes jedyna, ktora sie upiera przy jelitach o dl
                              1,5 m (grube i cienkie po 1,5 m, o ile dobrze pamietam) bo tak bylo napisane w
                              Twojej ksiazce, BO TAK, jednym slowem, inne opinie i autorytety sie nie licza,
                              Emka w-wa wie i koniec, BO TAK.
                              > Niezależne, samodzielne myślenie to cecha charakterystyczna ludzi
                              postępowych.
                              > Natomiast ty pretendujesz do tej grupy, która Galileusza chciała spalić na
                              > stosie, bo twierdził, że Ziemia się k


                              Nie przypominam sobie, abym wlaczala w dyskusje Galileusza. Nowosc.
                              > Pomyśl, to nie boli.
                              Vice versa.
                              • emka_waw Re: o dlugosci i emkowej agresji 31.07.03, 16:52
                                > nie ,emko, nie BO TAK, tylko tak sie mierzy dlugosc jelita i ja nie jestem za
                                > to ani odpowiedzialna ani ja tego nie wymyslilam.

                                I nigdzie tego nie twierdzę, tylko pytam, dlaczego tak bezkrytycznie to
                                przyjmujesz.

                                Moze Ty lepiej poczytaj, co
                                > pisze ja i inni, zaoszczedzisz temu forum sporej dawki Twojej agresji.

                                ????? Swoich kompleksów mi nie przypisuj,OK?

                                Mylisz
                                > sposob mierzenia dlugosci jelita (jest, jak podalam) z problemem, gdzie sie
                                > uklad pokarmowy konczy i zaczyna. A dlaczego nie ma sensu liczyc glowy, droga
                                > Emko, no pomysl, gdzie masz usta, gdzie zaczyna sie trawienie? W jamie ustnej
                                > przy pomnocy sliny, jesli przeoczylas fakt wyposazenia Twojej glowy w jame
                                > ustna.

                                I tu mi ręce opadły. Od paru postów pytam się, czy jest sens wliczać całą
                                długość głowy do układu pokarmowego, skoro on zaczyna się OD UST właśnie (czyli
                                jakby trochę niżej niż np oczy i mózg). A ty teraz mi wyjeżdżasz z "odkryciem",
                                że mamy jamę ustną i w jamie ustnej się trawi! I to niby ma być argument, żeby
                                jeszcze długość mózgu do tego dołożyć?

                                Kto wie, może niedługo odkryjesz, że masz nogi, które dźwigają żołądek, więc i
                                je powinno się wliczyć do długości układu pokarmowego? A może ci wyliczyć, z
                                czego składa się układ pokarmowy, jeśli nie wiesz? Bynajmniej nie z głowy,
                                zapewniam cię. Takie postrzeganie tej sprawy to mają dzieci w podstawówce.

                                > Nie emko, dwaj lekarze podali mi niezaleznie te metode i zwaz, ze z claej
                                grupy
                                >
                                > zawziecie tu dyskutujacych, jestes jedyna, ktora sie upiera przy jelitach o
                                dl
                                > 1,5 m (grube i cienkie po 1,5 m, o ile dobrze pamietam) bo tak bylo napisane
                                w
                                >
                                > Twojej ksiazce, BO TAK, jednym slowem, inne opinie i autorytety sie nie
                                licza,
                                > Emka w-wa wie i koniec, BO TAK.

                                Kłamiesz, aż powietrze świszcze. NIGDZIE nie napisałam, że ja to uznaję za
                                prawdę. Ty podałaś swoje (czy ściągniete od kogoś innego) opinie, które uznałaś
                                za prawdziwe. Ja podałam inne, bynajmniej nie uznając ich za prawdę, tylko za
                                alternatywę do twoich. Hydrogen podał jeszcze inne (najśmieszniejsze, że to
                                właśnie podane przez niego dane byłabym skłonna uznać za najbliższe prawdy - i
                                to zresztą już pisałam!). Nie przypisuj mi swojego zacietrzewienia i
                                zaślepienia.

                                Ale wiem, co cię tak denerwuje, moje podsumowanie twojej argumentacji: BO TAK.
                                Prawda w oczy kole...

                                > Nie przypominam sobie, abym wlaczala w dyskusje Galileusza. Nowosc.

                                Taka wielka zwolenniczka cytatów i zapożyczeń z cudzych dzieł! No cóż, widzisz,
                                zastosowałam tu twoją metodę dyskusji, nie podoba się? Przełamałam
                                twój "monopol"?

                                > > Pomyśl, to nie boli.
                                > Vice versa.

                                Jak nie chcesz myśleć, to przynajmniej CZYTAJ posty, na które odpowiadasz, bo
                                kiedyś pęknę ze śmiechu czytając o tej twojej "walce z wiatrakami", których
                                notabene nie ma.
                                • Gość: boza krowka o dlugosci i emkowej agresji -cd IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.03, 00:49
                                  emka_waw napisała
                                  >
                                  > I nigdzie tego nie twierdzę, tylko pytam, dlaczego tak bezkrytycznie to
                                  > przyjmujesz.
                                  nie, Ty nie pytasz, Ty odrzucasz inne niz Twoje poglady
                                  >
                                  > Moze Ty lepiej poczytaj, co
                                  > > pisze ja i inni, zaoszczedzisz temu forum sporej dawki Twojej agresji.
                                  >
                                  > ????? Swoich kompleksów mi nie przypisuj,OK?
                                  Nie pisze o moich komlpleksach, WYRAZNIE o tWojej agresji w dyskusji, roznica
                                  spora

                                  > I tu mi ręce opadły. Od paru postów pytam się, czy jest sens wliczać całą
                                  > długość głowy do układu pokarmowego, skoro on zaczyna się OD UST właśnie
                                  (czyli
                                  >
                                  > jakby trochę niżej niż np oczy i mózg). A ty teraz mi wyjeżdżasz
                                  z "odkryciem",
                                  >
                                  > że mamy jamę ustną i w jamie ustnej się trawi! I to niby ma być argument,
                                  żeby
                                  > jeszcze długość mózgu do tego dołożyć?
                                  >
                                  > Kto wie, może niedługo odkryjesz, że masz nogi, które dźwigają żołądek, więc
                                  i
                                  > je powinno się wliczyć do długości układu pokarmowego? A może ci wyliczyć, z
                                  > czego składa się układ pokarmowy, jeśli nie wiesz? Bynajmniej nie z głowy,
                                  > zapewniam cię. Takie postrzeganie tej sprawy to mają dzieci w podstawówce.

                                  Nie emko, Ty nie pytasz, Ty negujesz inne niz Twoje wlasne poglady



                                  >
                                  > Kłamiesz, aż powietrze świszcze. NIGDZIE nie napisałam, że ja to uznaję za
                                  > prawdę. Ty podałaś swoje (czy ściągniete od kogoś innego) opinie, które
                                  uznałaś


                                  COz za piekny przyklad emkowej agresji. Ktos, kto pdaje inne dane niz emka
                                  klamie, az powetrze swiszczy. No, no.
                                  A gdybys nie uznawala tego za prawde, nie uperalabys sie tak przy tej dlugosci
                                  wg Wojej ksiazki, nie sadzisz?
                                  A powietrze owszem swiszczy, ale od Twoich ciosow.
                                  >

                                  za prawdziwe. Ja podałam inne, bynajmniej nie uznając ich za prawdę, tylko za
                                  > alternatywę do twoich. Hydrogen podał jeszcze inne (najśmieszniejsze, że to
                                  > właśnie podane przez niego dane byłabym skłonna uznać za najbliższe prawdy -
                                  i
                                  > to zresztą już pisałam!). Nie przypisuj mi swojego zacietrzewienia i
                                  > zaślepienia.
                                  Niczego Ci nie przypisuje, ale o ile pamietam i ja i hdyrogen bylismy zbilzeni
                                  w podawanych danych, tylko Twoje zaslepieniei agresja nie pozwalaja Ci tego
                                  dostrzec.
                                  > Ale wiem, co cię tak denerwuje, moje podsumowanie twojej argumentacji: BO
                                  TAK.
                                  > Prawda w oczy kole...
                                  >
                                  > > Nie przypominam sobie, abym wlaczala w dyskusje Galileusza. Nowosc.
                                  >
                                  > Taka wielka zwolenniczka cytatów i zapożyczeń z cudzych dzieł! No cóż,
                                  widzisz,
                                  >
                                  > zastosowałam tu twoją metodę dyskusji, nie podoba się? Przełamałam
                                  > twój "monopol"?


                                  Tyle ze w zapozyczeniu cytatow chodzi o sens, u Ciebie (czyt. Twojego
                                  zapozyczenia) go nie bylo, cytat pasowal jak piesc do nosa.>

                                  Pomyśl, to nie boli.
                                  > > Vice versa.
                                  >
                                  > Jak nie chcesz myśleć, to przynajmniej CZYTAJ posty, na które odpowiadasz, bo
                                  > kiedyś pęknę ze śmiechu czytając o tej twojej "walce z wiatrakami", których
                                  > notabene nie ma.
                                  • emka_waw Re: o dlugosci i emkowej agresji -cd 04.08.03, 09:07
                                    > nie, Ty nie pytasz, Ty odrzucasz inne niz Twoje poglady

                                    Kłamiesz prosto w oczy (wyraźnie napisałam, że skłaniam się raczej ku poglądom
                                    Hydrogena co do długości układu pokarmowego), to twoja domena. Tak jak
                                    napisałam, przypisujesz ludziom swoje metody działania.

                                    > Nie pisze o moich komlpleksach, WYRAZNIE o tWojej agresji w dyskusji,
                                    roznica
                                    > spora

                                    Taaak... No cóż do tego, co napisałam powyżej, lepszego dowodu uzyskać nie
                                    mogłam. Wyluzuj, bo kiedyś wylewu dostaniesz, jak będziesz się tak pienić.

                                    > Nie emko, Ty nie pytasz, Ty negujesz inne niz Twoje wlasne poglady

                                    No cóż, zawsze zadowalałaś się cudzymi, niesprawdzonymi opiniami, negując
                                    wszystko, co nie zgadzało się z twoimi urojeniami. I próbujesz swoje kompleksy
                                    przerzucić na rozmówcę. Typowa paranoja wynikająca z braku argumentów.

                                    > COz za piekny przyklad emkowej agresji. Ktos, kto pdaje inne dane niz emka
                                    > klamie, az powetrze swiszczy. No, no.

                                    No tak, jak ktoś szuka, to wszędzie znajdzie agresję. Wyluzuj. Naprawdę, szkoda
                                    nerwów. I znowu uprawiasz fantastykę pseudonaukową, bo ja (znowu powtórzę, dla
                                    Bożych Krówek, które mają problemy z czytaniem), że za najbliższe prawdy uznaję
                                    dane Hydrogena... Tylko ty, upracie, zaślepiona, powtarzasz, że ja uznaję tylko
                                    swoje argumenty, że jestem agresywna... A prawda jest taka, że ty, jeśli ktoś
                                    nie podziela twojego zdania, to od razu uznajesz go za atakującego, za wroga i
                                    bez dokładnego czytania jego postów (bo jak inaczej wytłumaczyć taką ignorancję
                                    w kwestii tego, co naprawdę napisałam) zarzucasz mu to co sama robisz:
                                    ignorancję, agresję i niposzanowanie cudzej opinii.

                                    > A gdybys nie uznawala tego za prawde, nie uperalabys sie tak przy tej
                                    dlugosci
                                    > wg Wojej ksiazki, nie sadzisz?

                                    To, że kłamiesz w tej kwestii, już sobie ustaliłyśmy.

                                    > A powietrze owszem swiszczy, ale od Twoich ciosow.

                                    :))))) Porozśmieszaj mnie dalej.

                                    > Niczego Ci nie przypisuje, ale o ile pamietam i ja i hdyrogen bylismy
                                    zbilzeni
                                    >
                                    > w podawanych danych, tylko Twoje zaslepieniei agresja nie pozwalaja Ci tego
                                    > dostrzec.

                                    On pisał 7-8 metrów, o ile pamiętam. Ty piszesz o 11-tu. W skali kosmosu to
                                    wręcz nic ;))) No tak, ale ty straaasznie zawsze lubiłaś naginać fakty do
                                    teorii. I jeszcze jedno: kiedy Hydrogen pisał o swoich poglądach, ty uparcie
                                    pisałaś 12xdługość ciała. Tylko idiota by uznał, że mieliście zbliżone poglądy,
                                    więc może dla własnego dobra lepiej nie pisz, że ty tak to widzisz...

                                    > Tyle ze w zapozyczeniu cytatow chodzi o sens, u Ciebie (czyt. Twojego
                                    > zapozyczenia) go nie bylo, cytat pasowal jak piesc do nosa.>

                                    A może (tu znowu zapożyczę twoją "myśl" z naszych poprzednich dyskusji) może
                                    jesteś na zbyt niskim poziomie, żeby dostrzec sens cytatu?

                                    Hi, hi, jak ja lubię drażnić ludzi ich własnymi słowami. :))))

                                    I jeszcze jedno pytanko:
                                    Chcesz się w końcu dowiedzieć, z czego się składa układ pokramowy?

                                    Nie spodziewam, się żebyć chciała, tak jak przy tej rzekomej roślinożerności
                                    szympansa, kiedy powielałaś błąd, zadufana w swoją wszechwiedzę, i mimo mojego
                                    wielokrotnie powtarzanego pytania nawet ci się nie chciało sprawdzić, z jakich
                                    źródeł ja czerpałam wiadomości, i czy czasem się się nie myliłaś.

                                    I tym optymistycznym akcentem...

                                    PS. Jakbyś znowu zapadła na manię prześladowczą i szukała agresji gdzie
                                    popadnie, to uprzejmie informuję, że ten list był SARKASTYCZNY.
                                    • Gość: boza krowka wciaz o agresji u emki IP: *.dip.t-dialin.net 04.08.03, 21:28
                                      My sobie, emko, niczego nie ustalilysmy, na pewno nie razem, bo Twoja dyskusja
                                      ogranicza sie do dziarskiego i bardzo agresywnego pokrzykiwania ( a ze
                                      napiszesz my, to i tak to niczego nie zmienia). Dziwne, bo w dyskusjach z
                                      innymi nie masz takiego tonu, wiec emko, poczekam az go zmienisz w stosunku do
                                      mnie.
                                      • emka_waw Re: wciaz o agresji u emki 05.08.03, 11:25
                                        > My sobie, emko, niczego nie ustalilysmy, na pewno nie razem, bo Twoja
                                        dyskusja
                                        > ogranicza sie do dziarskiego i bardzo agresywnego pokrzykiwania ( a ze
                                        > napiszesz my, to i tak to niczego nie zmienia). Dziwne, bo w dyskusjach z
                                        > innymi nie masz takiego tonu, wiec emko, poczekam az go zmienisz w stosunku
                                        do
                                        > mnie.

                                        Jak chcesz dalej trwać w swoim ograniczeniu to twoja wola, ja na pewno nie będę
                                        tęskniła za twoimi "faktami".

                                        PS. Ja swój ton dostosowuję do tonu mojego rozmówcy, jeśli, jak zwykle, udało
                                        ci się to przeoczyć.
                                        • Gość: boza krowka Re: wciaz o agresji u emki IP: proxy / 192.168.69.* 05.08.03, 12:53
                                          emka_waw napisała:
                                          >
                                          > Jak chcesz dalej trwać w swoim ograniczeniu to twoja wola, ja na pewno nie
                                          będę
                                          >
                                          > tęskniła za twoimi "faktami".
                                          >
                                          > PS. Ja swój ton dostosowuję do tonu mojego rozmówcy, jeśli, jak zwykle,
                                          udało
                                          > ci się to przeoczyć.


                                          No coz, emko, skoro dostosowujeszton, to pokaz mi poklady mojej agresji rowne
                                          twojej (bedziesz sie musiala sporo naszukac, obawiam sie). A za moimi faktami
                                          nie musisz teskinic, na pytanie odpowiedzialam jak obiecalam i zgodnie z
                                          metoda, jaka obiecalam, przepytalam nawet jednego lekarza dodatkowo ( z
                                          opoznieniem, przyznaje), ale odpowiedz nie pasowala do emkowych pogladow i
                                          stad cale emkowe oburzenie. Taka jest z toba dyskusja, czyli zadna to porzadna
                                          dyskusja.
                                          • emka_waw Re: wciaz o agresji u emki 05.08.03, 14:09
                                            > No coz, emko, skoro dostosowujeszton, to pokaz mi poklady mojej agresji rowne
                                            > twojej (bedziesz sie musiala sporo naszukac, obawiam sie).

                                            Przeczytaj własne posty, to zobaczysz. Albo kup okulary, albo potrenuj czytanie
                                            z rozumieniem tekstu. (uwaga, tłumaczenie dla Krówki - TO JEST IRONIA)

                                            A za moimi faktami
                                            > nie musisz teskinic, na pytanie odpowiedzialam jak obiecalam i zgodnie z
                                            > metoda, jaka obiecalam, przepytalam nawet jednego lekarza dodatkowo ( z
                                            > opoznieniem, przyznaje), ale odpowiedz nie pasowala do emkowych pogladow i
                                            > stad cale emkowe oburzenie.

                                            W rozmowach z tobą człowiek może się tylu rzeczy o sobie dowiedzieć! Np. tego,
                                            że śmianie się przed ekranem z twojej pisaniny jest oznaką oburzenia. Taki
                                            typowy Krówkowy "fakt".

                                            Naprawdę, nie pochlebiaj sobie, że możesz wywołać u mnie zdenerwowanie lub
                                            agresję. Nie należę do ludzi, którzy denerwują się byle czym.

                                            Taka jest z toba dyskusja, czyli zadna to porzadna
                                            > dyskusja.

                                            I znowu: a wy murzynów męczycie... Trochę oryginalności, proszę...

                                            PS. Byłam PEWNA, że odpiszesz, mimo twoich wielokrotnych deklaracji zerwania
                                            rozmowy ze mną. Zgadnij dlaczego, może chociaż to ci się uda trafnie wytypować.
                                            • Gość: bozas krowka MUSZE ndalej odpisywac IP: *.dip.t-dialin.net 05.08.03, 18:53
                                              emka_waw napisała:

                                              > > No coz, emko, skoro dostosowujeszton, to pokaz mi poklady mojej agresji ro
                                              > wne
                                              > > twojej (bedziesz sie musiala sporo naszukac, obawiam sie).
                                              >
                                              > Przeczytaj własne posty, to zobaczysz. Albo kup okulary, albo potrenuj
                                              czytanie
                                              >
                                              > z rozumieniem tekstu. (uwaga, tłumaczenie dla Krówki - TO JEST IRONIA)




                                              EMKO!
                                              No to zanjdz mi rownie agresywne sformulowania jak twoje, pod warunkiem, ze nie
                                              beda odp na twoja - wg mnie chorobliwa agresje



                                              > Naprawdę, nie pochlebiaj sobie, że możesz wywołać u mnie zdenerwowanie lub
                                              > agresję. Nie należę do ludzi, którzy denerwują się byle czym.
                                              Twoje chamstwo az kwitnie w tym zdaniu.

                                              >
                                              > I znowu: a wy murzynów męczycie... Trochę oryginalności, proszę...


                                              Ciezko jest byc orygianlnym, jesli ty ciagle plawisz sie w swoim chamstwie, nie
                                              da sie. Mowila mama, unikaj chama - przypomnial mi sie jeden dwuwiersz.
                                              > PS. Byłam PEWNA, że odpiszesz, mimo twoich wielokrotnych deklaracji zerwania
                                              > rozmowy ze mną. Zgadnij dlaczego, może chociaż to ci się uda trafnie
                                              wytypować.


                                              No coz, skoro nie jestes w stanie sie wycofac z dyskusji bez chamskeigo
                                              pozegnania, tylko zwracam ci uwage na pare rzeczy, jak powyzej.
                                              • emka_waw Re: MUSZE ndalej odpisywac 06.08.03, 10:27
                                                > EMKO!
                                                > No to zanjdz mi rownie agresywne sformulowania jak twoje, pod warunkiem, ze
                                                nie
                                                >
                                                > beda odp na twoja - wg mnie chorobliwa agresje

                                                Ty naprawdę nie odróżniasz sarkazmu i ironii od agresji??? Biedaczko, tobie się
                                                musi wydawać, że cały świat z tobą walczy i wszyscy są przeciwko tobie.

                                                > Twoje chamstwo aż kwitnie w tym zdaniu.

                                                A gdzie dokładnie, bo chyba nie widzę? Nie jesteś w stanie mnie zdenerwować i
                                                wywołać u mnie agresji, bo nie przejmuję się byle czym. Co ty w tym takiego
                                                widzisz?


                                                > Ciezko jest byc orygianlnym, jesli ty ciagle plawisz sie w swoim chamstwie,
                                                nie
                                                >
                                                > da sie. Mowila mama, unikaj chama - przypomnial mi sie jeden dwuwiersz.

                                                Jeśli nie zauważyłaś, to właśnie się koncertowo popisałaś tym, co mi
                                                bezpodstawnie zarzucasz. :))))

                                                > No coz, skoro nie jestes w stanie sie wycofac z dyskusji bez chamskeigo
                                                > pozegnania, tylko zwracam ci uwage na pare rzeczy, jak powyzej.

                                                Nie, Krówko. Ty po prostu nie jesteś w stanie ścierpieć, że kogoś twoje
                                                zaczepki nie sięgają, a co najwyżej dostarczają mu rozrywki. I ciągle
                                                próbujesz, i ciągle mnie rozśmieszasz...
                                                • Gość: boza krowka Re: MUSZE ndalej odpisywac IP: *.dip.t-dialin.net 06.08.03, 16:10
                                                  emka_waw napisała:

                                                  > Ty naprawdę nie odróżniasz sarkazmu i ironii od agresji??? Biedaczko, tobie
                                                  się
                                                  >
                                                  > musi wydawać, że cały świat z tobą walczy i wszyscy są przeciwko tobie.

                                                  Emko, sarkazm i ironia to synonimy, znajdz kiedys czas i zamiast wyzywac
                                                  innych, zajrzyj do slownika jezyka polskiego ( w czasie bloku reklamowego nie
                                                  poszerzysz swoich wiadomosci o jez. polsk
                                                  > >
                                                  > . Mowila mama, unikaj chama - przypomnial mi sie jeden dwuwiersz.
                                                  >
                                                  > Jeśli nie zauważyłaś, to właśnie się koncertowo popisałaś tym, co mi
                                                  > bezpodstawnie zarzucasz. :))))
                                                  > Ja to pisalam o Tobie!!!
                                                  >

                                                  > Nie, Krówko. Ty po prostu nie jesteś w stanie ścierpieć, że kogoś twoje
                                                  > zaczepki nie sięgają, a co najwyżej dostarczają mu rozrywki. I ciągle
                                                  > próbujesz, i ciągle mnie rozśmieszasz...
                                                  No coz, gdyby ci dostarczaly rozrywki, nie mialabys takiego agreswynego i
                                                  nerwowego tonu.
                                                  • emka_waw Re: MUSZE ndalej odpisywac 06.08.03, 16:22
                                                    > Emko, sarkazm i ironia to synonimy, znajdz kiedys czas i zamiast wyzywac
                                                    > innych, zajrzyj do slownika jezyka polskiego ( w czasie bloku reklamowego nie
                                                    > poszerzysz swoich wiadomosci o jez. polsk

                                                    Do pewnego stopnia, w zależności od użytego kontekstu, uzupełnię.Tak jak
                                                    również kpina i drwinia. Takim dla ciebie odkryciem było znalezienie tego?

                                                    > > >
                                                    > > . Mowila mama, unikaj chama - przypomnial mi sie jeden dwuwiersz.
                                                    > >
                                                    > > Jeśli nie zauważyłaś, to właśnie się koncertowo popisałaś tym, co mi
                                                    > > bezpodstawnie zarzucasz. :))))
                                                    > > Ja to pisalam o Tobie!!!

                                                    A sama to prezentujesz...

                                                    > No coz, gdyby ci dostarczaly rozrywki, nie mialabys takiego agreswynego i
                                                    > nerwowego tonu.

                                                    Agresywny i nerwowy ton, bo pęknę... :)))))))))))

                                                    Boże ty się chyba musiałaś już zapluć ze wściekłości, he, he, he.
                                                  • Gość: boza krowka Droga Emko! IP: *.dip.t-dialin.net 10.08.03, 15:27
                                                    Poniewaz widze, jak coraz bardziej pograzasz sie w agresji, czemu podswiadomie
                                                    dajesz wyraz zarzuajac ciagle innym agesje, zaplucie sie ze zlosci itp ( a
                                                    podswiadomosc, droga Emko, duzo trudniej opanowac niz swiadomosc, wlasciwie to
                                                    niemozliwe, jak widac po Twoich postach), wiec w trosce o Twoje zdrowie
                                                    psychiczne zakanczam wspanialomyslnie dyskusje z Toba w ramach tego watku i
                                                    obiecuje byc wyrozumialsza dla Ciebie i Twoich problemow z agresja w ramach
                                                    (ewentualnie) innych watkow.
                                                    pozdrawiam bardzo serdecznie
                                                  • emka_waw Re: Droga Emko! 25.08.03, 09:17
                                                    Witam po przerwie. Jak widzę, dalej nie jesteś w stanie się opanować żeby mi
                                                    nie odpisać, ach, mieć to ostatnie słowo... :))))))))))))

                                                    Baw mnie dalej, please! Bez ciebie to forum nie byłoby nawet w połowie tak
                                                    śmieszne jak jest.
          • Gość: doku Geometria zamiast myślenia i rozumienia IP: *.chello.pl 06.08.03, 22:08
            emka_waw napisała:
            >
            > > Ale na pewno nie jest to 24 razy długość ciała, na co się powoływałaś. I
            > nawet
            > > nie 24 razy długość tułowia, co sugerował Brumbak. Nauczka dla ciebie,
            > > sprawdzaj co piszesz, zanim podasz to jako argument w dyskusji.
            >
            > Nidy nie pisalam o 24 dlugosciach ciala, jesli tak, podaj kiedy. Znowu cos
            > pomylilas, podawalam za Maria Grodecka 10 - 12 dlugosci ciala

            Człowiek jest przystosowany do jedzenia roślin i zwierząt. Człowiek zawsze
            jadał mięso, dawniej głównie padlinę, a kiedy nauczył się hodowli, przestał być
            zależny od szczęścia czy umiejętności łowieckich.

            Nigdy w dawnej historii żaden rolnik nie wyrzekła się dobrowolnie hodowli
            zwierząt. Nigdy w historii jeszcze dawniejszej żadni przodkowie człowieka nie
            byli roślinożercami takimi jak zebry czy goryle. Pierwsi wegetarianie w
            historii pojawili się z przyczyn religijnych i wciąż większość wegetarian to
            wyznawcy różnych religii wschodu – długość jelit nie ma z tym nic wspólnego.

            Dopiero niedawno pojawili się pierwsi wegetarianie ekologiczni, do których ja
            się zaliczam. Widzimy, że hodowla zwierząt powoduje wycinanie lasów i
            degradację środowiska. To także nie ma nic wspólnego z długością moich jelit.

            Jeżeli ktoś w dyskusji o wegetarianizmie używa argumentów jelitowych, to jest
            nieuczciwym dyskutantem – demagogiem ośmieszającym idee, które niby popiera.
            • Gość: dutchess Re: Geometria zamiast myślenia i rozumienia IP: *.chello.pl 07.08.03, 09:52
              witam,
              i mądrze doku napisał(a).
              moj wybor co do sposobu odzywiania nie byl podyktowany dlugoscia jelita,
              piszczeli itp. byl on natomiast wynikiem tego ze widze, mysle i wyciagam
              wnioski.
              pozdrawiam,
              dutchess
            • Gość: boza krowka Re: Geometria zamiast myślenia i rozumienia IP: *.dip.t-dialin.net 10.08.03, 15:22
              Nie sadze, doku, dlugosc jelita jest argumentem za tym, ze czlowiek nie nalezy
              do organizmow miesozernych.I jest to argument wegetarian , udowadniajacy,
              dlaczego czlowiek nie powinien jesc miesa. Tyle ze ten argument zagubil sie w
              ferworze goracej dyskusji, bo potem chodzilo o dokladna cyfre.
              Podziwiam Twojai nwencje w nazwych dla roznych odlamow wegetarianizmu -
              wczesniej wegetarianizm szpanerski, a teraz przerabiamy weg ekologiczny.
        • Gość: brumbak Re: emka sprostuje IP: *.crowley.pl 23.07.03, 16:25
          emka_waw napisała:

          > >
          > >
          > Ale na pewno nie jest to 24 razy długość ciała, na co się powoływałaś. I
          nawet
          > nie 24 razy długość tułowia, co sugerował Brumbak. Nauczka dla ciebie,
          > sprawdzaj co piszesz, zanim podasz to jako argument w dyskusji.
          .>>
          ..>>nie sugerowałem takich danych, więc to sprostuj>> To nauczka dla ciebie,
          sprawdzaj zanim co piszesz, zanim podasz to jako argumnet w dyskusji.
          >brumbak
          • emka_waw Re: emka sprostuje 23.07.03, 16:44
            > ..>>nie sugerowałem takich danych, więc to sprostuj>> To nauczka dl
            > a ciebie,
            > sprawdzaj zanim co piszesz, zanim podasz to jako argumnet w dyskusji.
            > >brumbak

            Trochę jesteś w lekturze zapóźniony, bo to akurat sprostowałam wczoraj.
            Spradzaj, co piszesz, zanim podasz to jako argument w dyskusji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka