Gość: ania IP: *.chello.pl 04.09.03, 12:17 Czy wiecie, jak są produkowane takie rzeczy, czy jest w nich dużo chemii? I czy można zrobić sobie cos takiego w domu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Tramp Re: parówki sojowe itp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 12:19 Gość portalu: ania napisał(a): > Czy wiecie, jak są produkowane takie rzeczy, czy jest w nich dużo chemii? I > czy można zrobić sobie cos takiego w domu? Sam nazwa "parówki" wyraża tęsknotę za mięsem. Czyżby brakowało Ci mięsa? Odpowiedz Link Zgłoś
marchewunia Re: parówki sojowe itp. 04.09.03, 16:38 Ja osobiście zupełnie za tym nie przepadam, jak mama kupiła mi szynke sojową to prawie zgłupiałam po pierwszym kęsie...coś ohydnego...taka paćka, to jest na pewno straszny zbiór "chemikaliów" jak z resztą każda przetworzona rzecz. Puuzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BASIA Re: parówki sojowe itp. IP: *.icpnet.pl 05.09.03, 11:51 POLECAM PICHCENIE WE WŁASNYM ZAKRESIE PARÓWKI PEWNIE SĄ PARÓWKAMI ZE WZGLĘDU NA KSZTAŁT, ZAWARTOŚĆ PODEJRZEWAM ŻE JEST TAKA SAMA JAK KAZDY INNY PRZETWÓR SOJOWY. TO FAKT ŻE SKLEPY WEGETARIAŃSKIE SERWUJĄ NAM DANIA NAFASZEROWANE CHEMIĄ, ALE COŚ ZA COŚ KIEDYŚ ROBIŁAM SAMA PASZTETY SOJOWE, WYMAGA TO DUŻO CZASU I SAMOZAPARCIA, ALE WTEDY PRZYNAJMNIEJ WIEM CO JEM POZDRAWIAM WSZYSTKICH ROŚLINORZERCÓW BASIA Odpowiedz Link Zgłoś
balbinia Re: parówki sojowe itp. 07.09.03, 22:04 Gość portalu: Tramp napisał(a): > Sam nazwa "parówki" wyraża tęsknotę za mięsem. Czyżby brakowało Ci mięsa? Powstaja takie nazwy, tylko dlatego, ze przemysl nie nadaza za nowym trendem. Tak samo jak do Polski slownictwo komputerowe zostalo przejete z jez angielskiego, gdyz byla to nowa fala, brak czasu i mozliwosci nadawania nowych wyrazow. To jedno. A druga sprawa, za miesem, jego smakiem i struktura chyba malo ktory wegetarianin teskni. Tesknimy za aromatem przypraw, wlasnie one nadaja miesu smak (zmysl smaku jest zalezny od zmyslu zapachu) i nie widze nic niestosownego w sieganiu po produkty wegetarianskie, ktore tez sa poddane wedzeniu i zaprawiane przyprawami, aromatami. Tak samo jak moge lubiec perfumy waniliowe i cynamonowe, mimo, ze sa to zapachy przejete z kuchni a pierwotnie z natury. Jesli to komus trudno zrozumiec, to pozostaje mi wspolczuc ograniczenia umyslowego hehe :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
balbinia Re: parówki sojowe itp. 07.09.03, 21:56 Gość portalu: ania napisał(a): > Czy wiecie, jak są produkowane takie rzeczy, czy jest w nich dużo chemii? I > czy można zrobić sobie cos takiego w domu? Pewnie mozliwe jest uzyskanie sojowych kielbasek domowym sposobem, lecz to nie takie proste. W sojowych parowkach jakie ja kupuje jest bardzo malo chemii. Lecz wiele zalezy od firmy produkujacej. Ja np czesto kupuje i jem wedzone tofu, jest prawie naturalne, cala tajemnica tkwi w przyprawach, ale podejrzewam, ze w Polsce jest sporo producentow, ktorzy faszeruja wszystko chemia. Chyba smaczniejsze, zdrowsze i tansze jest wykonanie pasztetu z pieczarek, papryki czy groszku i fasolki. Dobrze przyprawic, zmiksowac i gotowe. Odpowiedz Link Zgłoś
gebata Re: parówki sojowe itp. 07.09.03, 23:41 Gość portalu: ania napisał(a): > Czy wiecie, jak są produkowane takie rzeczy, czy jest w nich dużo chemii? I > czy można zrobić sobie cos takiego w domu? parowkie sa pyszne ja jako weganka czasem mam ochote na cos takiego niezbyt zdrowego,bo zazwyczaj gotuje wszystko sama ale jak dla mnie z polgruntu odpadaja bo sa powlekane bialkiem z jajek Odpowiedz Link Zgłoś
splenda Re: parówki sojowe itp. 08.09.03, 03:11 ja tam wole normalne parowki robione z odpadow poubojowych. Salceson, kaszanka, zimne nozki, golonka, watroba smazona w papryce (acha, wege!), kotlet wieprzowy z fafusta, flaczki po warszawsku (jak sie ktos odezwie ze jadl i lubi flaczki po kielecku to dam po ryju!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: parówki sojowe itp. IP: *.chello.pl 08.09.03, 19:20 Dzięki za komentarze. Nie tęsknię za mięskiem, rzuciłam je w wieku +/- 7 lat i do tej pory mi go nie brakuje. Ale faktycznie zjadłabym coś wędzonego... tylko jak to zrobić w domu... Odpowiedz Link Zgłoś