balbinia 08.11.03, 11:25 Jesli rozumiesz angielski, wlacz glosniki i milego ogladania :-)) Czekam rowniez na Wasze opinie co do tej animacji :-)) Jak dla mnie rewelacja, i podaje watek dalej, na ile sie da :-)) www.bancruelfarms.org/meatrix/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kociamama Re: GO TO MEATRIX !!! 08.11.03, 11:28 Niezle, juz link rozeslalam po znajomkach... Odpowiedz Link Zgłoś
balbinia Re: GO TO MEATRIX !!! 08.11.03, 11:32 kociamama napisała: > Niezle, juz link rozeslalam po znajomkach... Super :-)) Widze, ze surfujemy co do minutki na tym samym forum :-)) cieple pozdrowienia :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brumbak Re: GO TO MEATRIX !!! IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 08.11.03, 12:53 - niezły filmik tylko czy obejrza go eat meater'xi ? Odpowiedz Link Zgłoś
balbinia jeszcze jedna animacja :-) 13.11.03, 21:40 klikaj "los geht´s" i aby przejsc dalej klikaj "weiter" tylko dla osob o mocnych nerwach, i dla tych ktorzy mowia, ze taka nasza ludzka natura jesc mieso. Obejrzyjcie, przeciez to takie naturalne. Aha, polecam wlaczyc glosniki. zelle2.soylent-weiss.de/flash.html Odpowiedz Link Zgłoś
balbinia tworcy meatrixa.. 19.12.03, 20:27 stworzyli jeszcze cos ciekawego, polecam: www.freerangegraphics.com/krafted/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oliwka Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.enterpol.pl / *.enterpol.pl 20.12.03, 01:23 moze to sie komus wyda smieszne, ale na tym filmie nie wytrzymalam.Nawet nie musialam zamykac oczu, bo i tak malo co widzialam... Boje sie takiego swiata, mam nadzieje, ze to sie zmieni, kiedys, wkrotce... Na koncu nie mozna powiedziec "dobrze, ze to byl tylko film", bo to nie byl tylko film Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.03, 12:13 Oj Balbinia żyjesz pod kloszem , zapewniam cię że gdyby choć raz przyszło ci pobyć w prawdziwym świecie twoja wrażliwość ległaby w gruzach jak i większości ;)))) te filmiki są śmieszne i infantylne ot w sam raz dla dzieci ;) wystrasza je na pewno Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
marchewunia Re: jeszcze jedna animacja :-) 21.12.03, 13:14 Te filmiki nie mają straszyć panie Dorosły nie bojący się niczego, tylko pokazać jak jest naprawdę, chociażby w przenośni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.03, 14:14 no i jaką prawde pokazały ???? że teraz w rzeźniach maja fajny sprzęt do "obróbki" , podobny do drwali ;) nie myślałaś chyba że używa się tam nożyczek ?? Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.chello.pl 21.12.03, 16:16 Jak myślisz, czy Balbinka (primo voto Syrenka) jest jeszcze dziewicą i wierzy w bociana? W takim razie szykuje jej się kolejny szok. ;-) Podobno dzieci, które przypadkiem staną się świadkami współżycia rodziców, odbierają je jako akt przemocy. Ciekawe, co na to Z.Freud? Czy owo traumatyczne przeżycie może prowadzić do wegetarianizmu? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
marchewunia Re: jeszcze jedna animacja :-) 21.12.03, 19:09 Nie Sławku po prostu wielu ludzi je mięso tylko dlatego, że nie wie skąd ono się bierze, jak puściłam koleżance filmik z rzeźni to myślisz, że je jeszcze mięso? Właśnie nie je, to , że Ty oglądałeś taką "bajeczkę" i Cię to niewzięło to Twój problem, idź sobie do pierwszej lepszej rzeźni albo sam zabij krowę np., zobaczymy ile wtedy będziesz miał ubawu, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.chello.pl 21.12.03, 20:41 Nie rozśmieszaj ludzi. Są też oczywiście tacy, którzy nie wiedzą skąd się biorą dzieci, ale należy ich szukać przeważnie w żłobkach i przedszkolach. Kto nakręcił filmik, który pokazałaś koleżance, bo to może dużo wyjaśnić? Ciekawe czy gdyby pokazać jej filmik, w którym zebrałoby się najbardziej krwawe i do tego odpowiednio skręcone sceny wypadków samochodowych, lotniczych i kolejowych - no wiesz: wnętrzności na wierzchu, odcięte głowy i kończyny, mózgi zmieszane z odchodami itp. klimaty - zaczęłaby chodzić piechotą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.03, 20:48 > Nie Sławku po prostu wielu ludzi je mięso tylko dlatego, że nie wie skąd ono > się bierze, jak puściłam koleżance filmik z rzeźni to myślisz, że je jeszcze > mięso? Właśnie nie je, no własnie mówię że wielu ludzi żyje w błogiej nieswiadomości ( pod kloszem ) cywilizacja pozwala w jakimś okresie zastapić mięso , ale do czasu ;) większość wegetarian pęka ;) zwyczajnie natury nie da się oszukać człowiek jest wszyskożerny i z czasem to sobie uświadamia , czasem prędzej a czasem później ;) młodośc ma swoje prawa ;) ale gdyby przyszło ci żyć w środowisku "bardziej wymagającym" to wiedz że walczyłabyś o kawałek mięsa z innymi konkurentami , potraktuj to jako parodie losu która może "dosięgnąc cię " kiedys to , że Ty oglądałeś taką "bajeczkę" i Cię to niewzięło > to Twój problem, idź sobie do pierwszej lepszej rzeźni albo sam zabij krowę > np., zobaczymy ile wtedy będziesz miał ubawu, pozdrawiam ależ krowy nie mam , lecz nawet gdybym miał i przyszło by co do czego to bez obaw ;))) co innego kura , lub kaczka , o tym mogę ci opowiedziec ;) ale na priv :) Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
balbinia Re: jeszcze jedna animacja :-) 29.02.04, 19:05 Gość portalu: slawek napisał(a): cywilizacja pozwala w jakimś okresie zastapić mięso , ale do czasu ;) większość > > wegetarian pęka ;) Czy.. rozmawiales z milionami wegetarian i powiedzieli ci ze "pekaja" Eee cos krecisz :) A lepiej mowiac: klamiesz. Klamca klamca ! zwyczajnie natury nie da się oszukać człowiek jest > wszyskożerny To nie oszukuj natury i wracaj do buszu, bierz maczuge i rab wszystko po drodze. I zlap sobie jakiegos Afrykanina, uwiaz go na lancuch i bij dalej maczuga. Wszak jeszcze do niedawna byli to "podludzie" i szanowani ludzie traktowali ich tak, jak dzisiejsi traktuja zwierzeta. No i co, masz juz ta maczuge ? Najpierw wiec rozwal ten komputer, wszak wynalezienie komputera jest rowne wynalezieniu "kielbaski" sojowej. :)) Jedno i drugie wiec to nie natura, tylko twoja maczuga do natury nalezy. Choc i dinozaur by sie o to sprzeczal :)) i z czasem to sobie uświadamia , czasem prędzej a czasem > później ;) > A i sa tacy, ktorzy cale zycie lataja o zmroku z maczuga, niszcza co popadnie, i sa na tyle slepi, ze nigdy nie dostrzega swiatelka w tunelu.. Wegetarianie zapalaja swiatla zycia, cale ich plomienie rozswietlaja nasza planete, i nawet krew z rzezni i pol bitew tych iskier nie ugasi. Juz nie, sredniowiecze mamy za soba.. Mmm... czuje ten optymistyczny podmuch wiatru przyszlosci... wiatru zmian.. :) (ci w jaskiniach nie widza ani swiatla ani nie czuja wiatru a tylko swe maczugi przed nosem maja uhhh) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 20:11 Balbinia ty masz problemy emocjonalno..... :(( chcesz o tym porozmawiać ?? Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
balbinia Re: jeszcze jedna animacja :-) 29.02.04, 19:12 Gość portalu: slawek napisał(a): > no i jaką prawde pokazały ???? że teraz w rzeźniach maja fajny sprzęt > do "obróbki" , podobny do drwali ;) nie myślałaś chyba że używa się tam > nożyczek ?? > > Slawek Slawku.. byc moze w nastepnym wcieleniu urodzisz sie jako prosiak, i ktos zlapie cie za nogi, obcegami wyrwie zeby i zyletka wykastruje, po czym nozyczkami obetnie ogonek. A Ty bedziesz kwiczal z niewyobrazalnego bolu i to bedzie dopiero twoj poczatek.. A skoro w twoim imieniu cierpia dzis inni, ta energia do ciebie wroci, wierzysz czy nie ;) Pamietaj wiec o tym gryzac kolejne kawalki zwlok, jaka energia sie karmisz i jaka energie do siebie przyciagasz, i jak to wplynie na twoje zycie. To albo kolejne.. To powodzenia w przywolywaniu i doswiadczaniu cierpienia ;) Twoj zelazny krag robi sie coraz wezszy :o Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: 5.2.* / *.chello.pl 29.02.04, 19:42 Balbina w następnym wcieleniu zostanie niechybnie stonką ziemniaczaną i zgładzą ją trucizną na polu kartofli. PS. Niech jeszcze ktoś powie, że wegetarianizm nie ma nic wspólnego z sekciarstwem. Reinkarnacja????? Lekaarzaaaaaa!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sermina Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 29.02.04, 20:27 misiu, czyzby wyznanie katolickie jedynie sluszne?? to taka sama sekta(w twoim rozumowaniu)jak wszystkie inne, roznica polega na tym, ze sie w niej wychowales. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: 5.2.* / *.chello.pl 29.02.04, 21:45 A skąd to przypuszczenie, żem katolik? Zgaduję, że strzeliłaś licząc na 95% szansy na trafienie, ;-) a tu taka niespodzianka! Wybacz, jeśli podzielasz wiarę w reinkarnację, ale dla mnie jest to kiepska bajeczka, podobnie jak nawiedzone teksty o wysokich i niskich wibracjach i tym podobne orientalne klimaty. Właściwie niewiele mnie obchodzi, w co kto wierzy, dopóki jest to jego osobistą sprawą i nie manifestuje się w sposób uciążliwy dla otoczenia. Jeżeli z powodu fascynacji buddyzmem czy hinduizmem ktoś przestaje jeść mięso, to jego sprawa. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zaczyna szerzyć swój światopogląd w sposób nietolerancyjny, tzn. uznając z definicji inne stanowisko za moralnie naganne. Zauważyć przy tym warto, że najczęściej działalność misyjna prowadzona jest pod fałszywymi sztandarami. Nie spotkałem jeszcze wegetarianina, który by pisał, że należy odrzucić mięso, bo tako rzecze Budda. Takie postawienie sprawy natychmiast sprowadziłoby spór na właściwą płaszczyznę - religijną - ze wszystkimi tego konsekwencjami, np. odniesieniem do znanych z historii konfliktów religijnych. Czasy się zmieniają, nietolerancja religijna pozostaje, jak widać, wciąż ta sama. Dla mnie nie ma najmniejszej różnicy, czy dyskredytacja czyjejś moralności następuje ze względu na spożywanie mięsa w ogóle, czy tylko w piątki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sermina Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 29.02.04, 22:22 > A skąd to przypuszczenie, żem katolik? Zgaduję, że strzeliłaś licząc na 95% > szansy na trafienie, ;-) a tu taka niespodzianka! niekoniecznie. napisalam tak, bo zastanawiam sie, czemu do katolikow nie wzywasz lekarza. czy tylko buddysta np. jest dla ciebie osobnikiem kwalifikujacym sie do leczenia psychiatrycznego? > Wybacz, jeśli podzielasz wiarę w reinkarnację, ale dla mnie jest to kiepska > bajeczka, podobnie jak nawiedzone teksty o wysokich i niskich wibracjach i tym > podobne orientalne klimaty. wybaczam :) owszem podzielam wiare w reinkarnacje. jest do dosc sensowne i bardziej sprawiedliwe niz wiara w jedno zycie i pojscie do piekla od razu np., bo cos w nim zrobilo sie zlego. wierze takze dlatego, ze przypomnialam sobie pare rzeczy z poprzednich wcielen. i sporo osob rowniez, przez co reinkarnacja wydaje sie jeszcze bardziej wiarygodna. oczywiscie, mozesz uznac to za objaw choroby psychicznej, ale to twoje...masz prawo do swojego ograniczenia swiadomosci ;) jesli nie odczuwasz wysokich i niskich wibracji no rowniez jak wyzej. ale to nie znaczy ze to bzdura. skad wiesz ze 'problem' nie lezy w tobie, jesli tego nie czujesz? ja oczywiscie nie mam zamiaru cie przekonywac, bo to nic nie da, ale przemysl sobie moze sprawe, zanim tak kategorycznie kogos ocenisz. a, i to ze ktos nie czuje tego wszystkiego nie znaczy ze jest gorszy. znam ludzi ktorzy czuja i niekoniecznie sa rewelacyjni. choc takich fajnych jest wiecej :) kazdy czlowiek ma cos do przerobenia w zyciu, i wiekszosci odczuwanie energii widac nie jest do realizacji tego konieczne. jak rowniez pamiec poprzednich wcielen. to nawet najczesciej jest niewskazane. > Właściwie niewiele mnie obchodzi, w co kto wierzy, > dopóki jest to jego osobistą sprawą i nie manifestuje się w sposób uciążliwy > dla otoczenia. Jeżeli z powodu fascynacji buddyzmem czy hinduizmem ktoś > przestaje jeść mięso, to jego sprawa. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zaczyna > szerzyć swój światopogląd w sposób nietolerancyjny, tzn. uznając z definicji > inne stanowisko za moralnie naganne. Zauważyć przy tym warto, że najczęściej > działalność misyjna prowadzona jest pod fałszywymi sztandarami. Nie spotkałem > jeszcze wegetarianina, który by pisał, że należy odrzucić mięso, bo tako rzecze > > Budda. a moze nie kazdy wegetarianin jest buddysta? ja np. nie jestem pod zadnym "sztandarem". wierze w to co czuje. nie trzeba byc buddysta by wierzyc w reinkarnacje i energie. zreszta, przeciez mozna chyba byc buddysta, ale rowniez niezaleznie od tego cos czuc? i niezaleznie od tego miec w sobie chec czynienia dobra, pomagania zwierzetom np... milosc jest ponad wszelkimi podzialami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: 5.2.* / *.chello.pl 29.02.04, 23:35 Gość portalu: sermina napisał(a): > niekoniecznie. napisalam tak, bo zastanawiam sie, czemu do katolikow nie > wzywasz lekarza. czy tylko buddysta np. jest dla ciebie osobnikiem > kwalifikujacym sie do leczenia psychiatrycznego? Owszem, wzywam. Na przykład wtedy, kiedy narzucają swoje religijne zasady wszystkim bez wyjatku, zamiast tylko swoim wiernym. Tak, jak to było z ustawą antyaborcyjną. W tym przypadku znajduję akurat wiele analogii z działaniem wegetarian. Osoby o innym światopoglądzie również były odsądzane od czci i wiary, zarzucało im się "mordowanie nienarodzonych" lub chociaż sam zamiar mordowania. Oczywiście o żadnej dyskusji mowy nie było, bo "zasady moralne" nie podlegają głosowaniu itd. > wybaczam :) owszem podzielam wiare w reinkarnacje. jest do dosc sensowne i > bardziej sprawiedliwe niz wiara w jedno zycie i pojscie do piekla od razu > np., bo cos w nim zrobilo sie zlego. Wiara nie staje się prawdziwa przez to, że dostrzeżesz w niej więcej sprawiedliwości i jakiś ślad sensu. > wierze takze dlatego, że przypomnialam sobie pare rzeczy z poprzednich > wcielen. i sporo osob rowniez, przez co reinkarnacja wydaje sie jeszcze > bardziej wiarygodna. Z punktu widzenia innych religii mogą to być np. efekty działań jakichś potężnych sił duchowych (demonów), a według świeckiej nauki po prostu procesy mózgowe - coś na kształt snów, w których dostrzega się także nieistniejace miejsca, doświadcza niespotykanych wcześniej wrażeń itd. Wiarygodność tłumaczenia zwolenników reinkarnacji nie jest ani odrobinę bardziej przekonujace, a wręcz przeciwnie. > oczywiscie, mozesz uznac to za objaw choroby psychicznej, ale to twoje...masz > prawo do swojego ograniczenia swiadomosci ;) A Ty do swojego. ;-) > jesli nie odczuwasz wysokich i niskich wibracji no rowniez jak wyzej. > ale to nie znaczy ze to bzdura. skad wiesz ze 'problem' nie lezy w tobie, > jesli tego nie czujesz? Znamy, znamy. Kto nie dostrzegł szat cesarskich, nie nadawał się na urząd. Tym razem Andersen. Chcąc być precyzyjnym, muszę przyznać, że pewne wibracje odczuwam, ale odmiennie niż Ty, wolę niskie. Weźmy na przykład wibracje powietrza, czyli dźwięki. Niskie dają przyjemny "masaż plecków", wysokie są przenikliwe, nieprzyjemne i bardziej szkodliwe dla słuchu. Z drugiej strony wibracje, czyli fale elektromagnetyczne w zakresie zbliżonym do światła widzialnego. Niskie - podczerwone - niosą przyjemne ciepło. Wysokie - ultrafioletowe - są zabójcze dla życia. Jak mnie teraz przekonasz do "lepszości" wysokich? > kazdy czlowiek ma cos do przerobenia w zyciu, i wiekszosci odczuwanie energii > widac nie jest do realizacji tego konieczne. jak rowniez pamiec poprzednich > wcielen. to nawet najczesciej jest niewskazane. Taaak, oczywiście. To wyższy stopień rozwoju, wykazywany właśnie przez wegetarian. ;-) > a moze nie kazdy wegetarianin jest buddysta? > ja np. nie jestem pod zadnym "sztandarem". wierze w to co czuje. nie trzeba > byc buddysta by wierzyc w reinkarnacje i energie. > zreszta, przeciez mozna chyba byc buddysta, ale rowniez niezaleznie od tego > cos czuc? i niezaleznie od tego miec w sobie chec czynienia dobra, pomagania > zwierzetom np... > milosc jest ponad wszelkimi podzialami. Może nie każdy, ale część niewątpliwie tak. Dodając do tego wegetarian z genezą hinduistyczną, otrzymamy prawdopodobnie większość tego ruchu. Nie wszystkich, rzecz jasna, ponieważ na pewno są też osoby religijnie niezaangażowane. Pozwól, że do chęci czynienia dobra odniosę się z rezerwą, ponieważ miałem już wystarczająco wiele do czynienia z osobami twierdzącymi kubek w kubek to samo, a za chwilę wręcz zionącymi "miłością bliźniego". Dowolną ilość takiej miłości można znaleźć pod budką z piwem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sermina Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 01.03.04, 01:36 Gość portalu: misiu napisał(a): > Owszem, wzywam. Na przykład wtedy, kiedy narzucają swoje religijne zasady > wszystkim bez wyjatku, zamiast tylko swoim wiernym. Tak, jak to było z ustawą > antyaborcyjną. W tym przypadku znajduję akurat wiele analogii z działaniem > wegetarian. Osoby o innym światopoglądzie również były odsądzane od czci i > wiary, zarzucało im się "mordowanie nienarodzonych" lub chociaż sam zamiar > mordowania. Oczywiście o żadnej dyskusji mowy nie było, bo "zasady moralne" nie > > podlegają głosowaniu itd. mysle ze cierpienie jest brdziej realne. a poza tym, ja nie widze zeby ktos ci narzucal swoje zasady. to ty wszedles na forum wegetarianskie i starasz sie to robic. czesto w bardzo niewybrednej formie :| > Wiara nie staje się prawdziwa przez to, że dostrzeżesz w niej więcej > sprawiedliwości i jakiś ślad sensu. to byla wypowiedz o tym, ktore sprawy mi sie podobaja a ktore nie, i ktore uwazam za bardziej prawdopodobne. np. malo prawdopodobnym jest dla mnie, ze bog, ktory jest miloscia i jest milosierny, skazalby czlowieka na wieczne potepienie za to, ze w swoim krotkim zyciu zle postapil. dla mnie jest to nielogiczne. > Z punktu widzenia innych religii mogą to być np. efekty działań jakichś > potężnych sił duchowych (demonów), a według świeckiej nauki po prostu procesy > mózgowe - coś na kształt snów, w których dostrzega się także nieistniejace > miejsca, doświadcza niespotykanych wcześniej wrażeń itd. moga, ale nie musza. ja akurat wierze sobie, temu co czuje. wole to niz wiare w narzucone dogmaty. a takie sny na jawie u zdrowego czlowieka sa raczej malo prawdopodobne. zreszta, skad wiesz, ze w tych snach na jawie nie kryje sie ziarno prawdy? nawet jesli te procesy zachodza, to moze sa tylko zewnetrznym objawem? a co do nich doprowadzilo to juz inna sprawa. Wiarygodność > tłumaczenia zwolenników reinkarnacji nie jest ani odrobinę bardziej > przekonujace, a wręcz przeciwnie. nie mam potrzeby przekonywania cie :) > A Ty do swojego. ;-) zobaczymy po smierci kto mial racje ;) a ty jestes ateista? > Znamy, znamy. Kto nie dostrzegł szat cesarskich, nie nadawał się na urząd. Tym > razem Andersen. > Chcąc być precyzyjnym, muszę przyznać, że pewne wibracje odczuwam, ale > odmiennie niż Ty, wolę niskie. Weźmy na przykład wibracje powietrza, czyli > dźwięki. Niskie dają przyjemny "masaż plecków", wysokie są przenikliwe, > nieprzyjemne i bardziej szkodliwe dla słuchu. Z drugiej strony wibracje, czyli > fale elektromagnetyczne w zakresie zbliżonym do światła widzialnego. Niskie - > podczerwone - niosą przyjemne ciepło. Wysokie - ultrafioletowe - są zabójcze > dla życia. Jak mnie teraz przekonasz do "lepszości" wysokich? ech, przeciez dobrze wiesz, ze nie o ten rodzaj wibracji chodzi... "wibracja" jest tutaj jakby okresleniem zastepczym, moze powinno sie wymyslec oddzielne slowo... jednak to jest najbardziej zblizone. a tak jako ciekawostke, to powiem ci, ze niektore niskie wibracje (w tym nienaukowym znaczeniu) potrafia byc bardzo przyjemne (taka pulapka :|). szczegolnie jesli nie masz porownania z wysokimi :) > Taaak, oczywiście. To wyższy stopień rozwoju, wykazywany właśnie przez > wegetarian. ;-) ja nie wartosciowalam. ale jesli tak uwazasz, to milo z twojej strony ;) > Może nie każdy, ale część niewątpliwie tak. Dodając do tego wegetarian z genezą > > hinduistyczną, otrzymamy prawdopodobnie większość tego ruchu. Nie wszystkich, > rzecz jasna, ponieważ na pewno są też osoby religijnie niezaangażowane. sporo jest pewnie takich jak u nas tzw. polakow katolikow, co chodza do kosciola w niedziele a pozniej pod bude z piwem i do domu sie awanturowac... nie wiem czy mozna ich nazwac religijnie zaangazowanymi, przynajmniej tak prawdziwie. niejedzenie miesa jest wtedy bardziej tradycja, tak jak u nas jedzenie. > Pozwól, że do chęci czynienia dobra odniosę się z rezerwą, ponieważ miałem już > wystarczająco wiele do czynienia z osobami twierdzącymi kubek w kubek to samo, > a za chwilę wręcz zionącymi "miłością bliźniego". Dowolną ilość takiej miłości > można znaleźć pod budką z piwem. coz, jesli nie odrozniasz pozorantow spod budki z piwem od ludzi ktorzy staraja sie cos robic dobrego... przeciez chocby po czynach mozna ich poznac i na checiach sie nie konczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: 5.2.* / *.chello.pl 02.03.04, 00:03 Gość portalu: sermina napisał(a): > mysle ze cierpienie jest brdziej realne. Ależ oni twierdzą, że cierpienie płodu jest jak najbardziej realne. Cierpienie zwierząt przy uboju stanowi jakiś tam argument, ale wcale nie przeciwko jedzeniu mięsa w ogóle, a jedynie na rzecz lepszej technologii. Można tak zorganizować rzeźnię, aby cierpienia zwierząt praktycznie wyeliminować. > a poza tym, ja nie widze zeby ktos ci narzucal swoje zasady. to ty wszedles > na forum wegetarianskie i starasz sie to robic. czesto w bardzo niewybrednej > formie :| Znajdź jeden przykład, kiedy ja komuś próbowałem coś narzucać. Z formy wypowiedzi nie możesz czynić mi zarzutu, ponieważ ewentualny ostrzejszy ton zawsze wynika z wcześniejszych, że użyję eufemizmu, nieuprzejmości wegetarian. Szkoda, że nie umiesz odróżnić atakującego od atakowanego. > to byla wypowiedz o tym, ktore sprawy mi sie podobaja a ktore nie, i ktore > uwazam za bardziej prawdopodobne. > np. malo prawdopodobnym jest dla mnie, ze bog, ktory jest miloscia i jest > milosierny, skazalby czlowieka na wieczne potepienie za to, ze w swoim > krotkim zyciu zle postapil. dla mnie jest to nielogiczne. Nielogiczne chyba tylko dlatego, że źródłem Twoich informacji na temat Boga był kościół katolicki. > moga, ale nie musza. ja akurat wierze sobie, temu co czuje. wole to niz wiare > w narzucone dogmaty. > a takie sny na jawie u zdrowego czlowieka sa raczej malo prawdopodobne. > zreszta, skad wiesz, ze w tych snach na jawie nie kryje sie ziarno prawdy? > nawet jesli te procesy zachodza, to moze sa tylko zewnetrznym objawem? a co > do nich doprowadzilo to juz inna sprawa. W pełni szanuję Twoje prawo do takiej wiary, jaka do Ciebie przemawia. Przyjmuję, że moje, równe Twojemu, prawo do nie podzielania jej jest poza dyskusją? Jeżeli w takim razie znajdują się ludzie, którzy swój sprzeciw wobec zabijania zwierząt na mięso wywodzą z wiary (nieważne - buddyzmu czy hinduizmu) i chętnie doprowadziliby, co sami potwierdzają, do prawnego zakazu spożywania mięsa, to oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko pragnienie narzucenia swoich dogmatów niewierzącym. Jednocześnie dla siebie zdecydowanie domagają się tolerancji światopoglądowej, czyniąc to dokładnie w taki sam sposób, jak kościół katolicki na terenach nie będących jego domeną, podczas gdy na własnych tolerancję zawsze zwalczał. > nie mam potrzeby przekonywania cie :) Nie krępuj się. Dopóki starasz się przekonywać, jeszcze nic strasznego sie nie dzieje. Jak mawiają Ruscy: wsiej wodki nie wypijosz, no starat'sa nada. :-) > zobaczymy po smierci kto mial racje ;) > a ty jestes ateista? Gdyby prawdziwa była Twoja wiara, najpewniej nie przekonalibyśmy się wcale. Prawdopodobieństwo wcielenia się akurat w człowieka, a nie np. w komara czy inną rozwielitkę, jest bowiem tylekroć mniejsze, ile razy więcej jest rozwielitek niż ludzi (jeśli dobrze zrozumiałem ideę reinkarnacji). Nie, nie jestem ateistą. > ech, przeciez dobrze wiesz, ze nie o ten rodzaj wibracji chodzi... Gdy będziesz już miała dostatecznie jednoznacznie zdefiniowane pojęcie owych innych "wibracji", wrócimy do tematu. :-) Dla mnie jest to, póki co, pojęcie z zakresu orto-, a nie metafizyki. > ja nie wartosciowalam. ale jesli tak uwazasz, to milo z twojej strony ;) Swoje stanowisko w tej kwestii pozostawię Twojemu domysłowi :). Faktem niezaprzeczalnym jest, że stwierdzenia o "wyzszym stopniu" rozwoju, czy świadomości, padały ze strony wegetarian dość często. Nie twierdzę, że to Ty ich używałaś, ale jeśli nie chcesz być z nimi kojarzona, unikaj wypowiedzi prowadzących wprost do takich wniosków. > sporo jest pewnie takich jak u nas tzw. polakow katolikow Być może w mateczniku tych religii tak jest. Nie sądzę, abyśmy znaleźli Polaka- buddystę "niedzielnego" (niekoniecznie w dosłownym znaczeniu - myślę, że wiadomo, o co chodzi). Zbyt młoda to u nas religia, aby zdążyła wykształcić tradycję, nie wspominając już o tym, że bycie mniejszością sprzyja raczej ortodoksji. > coz, jesli nie odrozniasz pozorantow spod budki z piwem od ludzi ktorzy staraja > sie cos robic dobrego... przeciez chocby po czynach mozna ich poznac i na > checiach sie nie konczy. Tak się składa, że w świecie realnym nie znam ani jednego wegetarianina. W wirtualnym znacznie więcej. Jeśli zatem nie odróżniam pozorantów, to może dlatego, że innych naprawdę trudno tu spotkać. Odpowiedz Link Zgłoś
sermina Re: jeszcze jedna animacja :-) 02.03.04, 23:32 Gość portalu: misiu napisał(a): > Ależ oni twierdzą, że cierpienie płodu jest jak najbardziej realne. > Cierpienie zwierząt przy uboju stanowi jakiś tam argument, ale wcale nie > przeciwko jedzeniu mięsa w ogóle, a jedynie na rzecz lepszej technologii. > Można tak zorganizować rzeźnię, aby cierpienia zwierząt praktycznie > wyeliminować. i pamietaj jeszcze o okrutnym najczesciej procesie hodowli. > Znajdź jeden przykład, kiedy ja komuś próbowałem coś narzucać. Z formy > wypowiedzi nie możesz czynić mi zarzutu, ponieważ ewentualny ostrzejszy ton > zawsze wynika z wcześniejszych, że użyję eufemizmu, nieuprzejmości wegetarian. > Szkoda, że nie umiesz odróżnić atakującego od atakowanego. wiesz, forma wypowiedzi czesto moze sugerowac, ze wlasnie cos narzucasz. sorry, ale dzis nie bede szukala przykladow, bo wlasnie zlozylismy moj nowy komuter i bede go testowac :DD nie chce mi sie juz tracic czasu na wyszukiwanie cytatow, tym bardziej ze nie ma to wiekszego sensu. ale jesli chcesz, to moge to za pare dni zrobic ;) a kto cie tutaj tak, misiu, atakuje? biedaczku, tak sie narazasz na tym forum... tylko w imie czego? ;) coz, ja naprawde uwazam, ze to jednak wy zaczeliscie ataki na wegetarian, wiec nie oczekujcie teraz tylko pozytywnych wypowiedzi z ich strony... > Nielogiczne chyba tylko dlatego, że źródłem Twoich informacji na temat Boga był > > kościół katolicki. no ale wlasnie mowimy o wyznaniu katolickim, czyz nie?? > W pełni szanuję Twoje prawo do takiej wiary, jaka do Ciebie przemawia. super :) > Przyjmuję, że moje, równe Twojemu, prawo do nie podzielania jej jest poza > dyskusją? jesli tylko nie bedziesz chcial o tym dyskutowac, to oczywiscie :) masz pelne prawo miec odmienne wierzenia od moich. Jeżeli w takim razie znajdują się ludzie, którzy swój sprzeciw wobec > zabijania zwierząt na mięso wywodzą z wiary (nieważne - buddyzmu czy hinduizmu) > > i chętnie doprowadziliby, co sami potwierdzają, do prawnego zakazu spożywania > mięsa, to oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko pragnienie narzucenia swoich > dogmatów niewierzącym. Jednocześnie dla siebie zdecydowanie domagają się > tolerancji światopoglądowej, czyniąc to dokładnie w taki sam sposób, jak > kościół katolicki na terenach nie będących jego domeną, podczas gdy na własnych > > tolerancję zawsze zwalczał. no dobra, pewnie sa tacy ludzie na swiecie, i co z tego wynika? bo chyba juz sie zgubilam, a nie mam czasu teraz bawic sie w przegladanie poprzednich postow. > Nie krępuj się. Dopóki starasz się przekonywać, jeszcze nic strasznego sie nie > dzieje. moze innym razem ;) na pewno bedzie jakas okazja ;) > Gdyby prawdziwa była Twoja wiara, najpewniej nie przekonalibyśmy się wcale. > Prawdopodobieństwo wcielenia się akurat w człowieka, a nie np. w komara czy > inną rozwielitkę, jest bowiem tylekroć mniejsze, ile razy więcej jest > rozwielitek niż ludzi (jeśli dobrze zrozumiałem ideę reinkarnacji). jesli chodzi o buddyzm, to tak, mniej wiecej chyba tak tam jest. ale jak juz wspomnialam, nie jestem buddystka :) i wierze w cos innego,a mianowicie np. w to, ze trzeba naprawde niesamowicie mocno upasc, aby wcielic sie w zwierze. no, chyba ze sobie chcesz odpoczac od myslenia i odpowiedzialnosci ;) generalnie po smierci raczej wcielamy sie w czlowieka, ale sa tez inne mozliwosci :) nie jestesmy w tym wszechswiecie jedynymi bytami :) > Nie, nie jestem ateistą. ok, nie bede cie ciagnela za jezyk :) > Gdy będziesz już miała dostatecznie jednoznacznie zdefiniowane pojęcie owych > innych "wibracji", wrócimy do tematu. :-) Dla mnie jest to, póki co, pojęcie z > zakresu orto-, a nie metafizyki. twoje prawo. a pojecie nie wiem czy bedzie bardziej zdefiniowane niz teraz :) to raczej trudno wyrazic. zreszta, nie mam takiej potrzeby. kiedys na pewno poczujesz o czym mowie :) moze w nastepnym wcieleniu? ;) > Swoje stanowisko w tej kwestii pozostawię Twojemu domysłowi :). eee, chyba nie bede tracic czasu na gdybanie, skoro nie masz ochoty jasno wyrazic swojego zdania ;) Faktem > niezaprzeczalnym jest, że stwierdzenia o "wyzszym stopniu" rozwoju, czy > świadomości, padały ze strony wegetarian dość często. Nie twierdzę, że to Ty > ich używałaś, ale jeśli nie chcesz być z nimi kojarzona, unikaj wypowiedzi > prowadzących wprost do takich wniosków. mozesz mnie sobie kojarzyc. to juz twoja sprawa i twoj rozum, jesli skojarzysz blednie... :) wiesz, ja mowiac pewne rzeczy zupelnie nie mam intencji, ktore przypisuja potem mojej wypowiedzi inni. bo kazdy patrzy przez swoj pryzmat. swoich problemow, wzorcow. to tak jak z interpretacja utworu (co autor mial na mysli? ;)). > Być może w mateczniku tych religii tak jest. Nie sądzę, abyśmy znaleźli Polaka- > buddystę "niedzielnego" (niekoniecznie w dosłownym znaczeniu - myślę, że > wiadomo, o co chodzi). Zbyt młoda to u nas religia, aby zdążyła wykształcić > tradycję, nie wspominając już o tym, że bycie mniejszością sprzyja raczej > ortodoksji. ale ja wlasnie mialam na mysli ten "matecznik". > Tak się składa, że w świecie realnym nie znam ani jednego wegetarianina. no ladnie ladnie, ale sady o nich formulujesz i wypowiadasz :| W > wirtualnym znacznie więcej. Jeśli zatem nie odróżniam pozorantów, to może > dlatego, że innych naprawdę trudno tu spotkać. a moze po prostu nie chcesz zobaczyc, ze ich spotykasz? ja widze w roznych miejscach na necie osoby, ktore cos robia dla dobra innych istot. i na pewno nie sa pozorantami. zreszta, nawet sam wegetraianizm to juz cos :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.03.04, 13:03 sermina napisała: > i pamietaj jeszcze o okrutnym najczesciej procesie hodowli. Przesada. Wegetarianie dla uzyskania pożądanego efektu wyolbrzymiają i uogólniają niektóre zjawiska. Dostrzegłszy np. pojedynczy przypadek kopnięcia zwierzęcia przez rozdrażnionego czymś hodowcę, wyciągają natychmiast wniosek, że jest to normalne, najczęściej spotykane postępowanie z inwentarzem. Nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością (przynajmniej polską). Hodowca jest jeszcze mniej zainteresowany w stosowaniu okrutnych metod hodowli niż wszyscy obecni tutaj wegusie. Pomyśl tylko: zwierzę maltretowane nie chce jeść, nie przybiera na wadze i nie przynosi dochodu hodowcy, z czego ten doskonale zdaje sobie sprawę. Proste? Po cóż miałby działać przeciwko swoim interesom? Pamiętasz może jeden z niedawnych protestów Empatii, dotyczących zapowiedzi głodzenia 2000 świń, co później okazało się blefem? Zerknij tylko: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10415690&a=10427951 Wydaje mi się, że wegetarianie w znakomitej większości nie widzieli nigdy na oczy normalnej hodowli zwierząt, a swoje informacje czerpią głównie z ideologicznie zaangażowanych stron internetowych. Jeśli przy tym chętniej kierują się emocjami niż chłodnym rozsądkiem, wynik jest łatwy do przewidzenia. > wiesz, forma wypowiedzi czesto moze sugerowac, ze wlasnie cos narzucasz. sorry, Proszę jednak o przykłady, bo ja mam zupełnie inne odczucia. Najczęściej biorę się do pisania w odpowiedzi na fałszywe informacje kolportowane przez bardziej lub mniej tego świadomych wegetarian. Sprostowania fałszu nie uznaję za narzucanie komukolwiek swojego zdania. Jeśli przy tym zdarzy się, że u przedmówcy dochodzą do głosu niskie instynkty i zaczyna wyrażać się w sposób odbiegający od ogólnie przyjętej kultury wypowiedzi, czuję się zwolniony z zachowania tejże wobec niego. Narzucanie własnego zdania ma miejsce wtedy, kiedy ktoś chce zmusić inną osobę do zmiany postępowania na drodze prawnej lub przy użyciu np. szantażu moralnego, czyli metod najczęsciej stosowanych przez wege. > a kto cie tutaj tak, misiu, atakuje? biedaczku, tak sie narazasz na tym > forum... tylko w imie czego? ;) Dlaczego zaraz biedaczku? Przecież wcale się nie użalam nad sobą i nie domagam głaskania po główce. Z kąsającymi po łydkach poradzę sobie sam. W imię poczucia przyzwoitości, które każe mi sprzeciwiać się kłamstwu i oszczerstwu. > coz, ja naprawde uwazam, ze to jednak wy zaczeliscie ataki na wegetarian, wiec > nie oczekujcie teraz tylko pozytywnych wypowiedzi z ich strony... Jesteś w błędzie. Pokaż przykłady takich ataków z mojej strony. > no ale wlasnie mowimy o wyznaniu katolickim, czyz nie?? Owszem, nie. Czy ja coś wcześniej wspominałem o katolicyzmie? > jesli tylko nie bedziesz chcial o tym dyskutowac, to oczywiscie :) > masz pelne prawo miec odmienne wierzenia od moich. Zdaje się, że gdybym nawet chciał dyskutować, nie ma to najmniejszego wpływu na moje prawa w tym względzie, co? > no dobra, pewnie sa tacy ludzie na swiecie, i co z tego wynika? bo chyba juz > sie zgubilam, a nie mam czasu teraz bawic sie w przegladanie poprzednich postow Wynika z tego to, że osoby, którym się coś usiłuje narzucać, realizują swoje prawo do sprzeciwu. > jesli chodzi o buddyzm, to tak, mniej wiecej chyba tak tam jest. > ale jak juz wspomnialam, nie jestem buddystka :) i wierze w cos innego,a > mianowicie np. w to, ze trzeba naprawde niesamowicie mocno upasc, aby wcielic > sie w zwierze. no, chyba ze sobie chcesz odpoczac od myslenia i > odpowiedzialnosci ;) generalnie po smierci raczej wcielamy sie w czlowieka, ale > sa tez inne mozliwosci :) nie jestesmy w tym wszechswiecie jedynymi bytami :) Skoro twierdzisz, że trzeba być nielichym łobuzem, aby wcielić się np. w świnię, to czemu mam mieć względy dla kanalii? W dodatku w ten sposób wyrządzam mu przysługę, bo w następnym wcieleniu być może trafi mu się coś lepszego. Przecież dając się zjeść na kanapce poprawił swoją karmę, nieprawdaż? > eee, chyba nie bede tracic czasu na gdybanie, skoro nie masz ochoty jasno > wyrazic swojego zdania ;) Dlaczego? Po prostu miałem nadzieję, że to jasne. Oczywiście, że nie uważam wegetariaństwa za "wyższy stopień rozwoju". Wypowiedzi większości obecnych tu wegetarian dają wręcz przeciwne świadectwo. > no ladnie ladnie, ale sady o nich formulujesz i wypowiadasz :| Owszem, na podstawie tego, co przeczytam tutaj, co zresztą dość wyraźnie zaznaczam. Przecież nie twierdzę, że wszyscy, co do jednego, są tacy sami. Ty również wypowiadasz jakieś opinie o niewege, chociaż nie znasz wszystkich bez wyjątku. > a moze po prostu nie chcesz zobaczyc, ze ich spotykasz? ja widze w roznych > miejscach na necie osoby, ktore cos robia dla dobra innych istot. i na pewno > nie sa pozorantami. zreszta, nawet sam wegetraianizm to juz cos :) Wątpię w altruistyczne motywacje osób, które w necie sprzedają fałsz, a na krytykę odpowiadają jadem. Świadczy to raczej, że starają się budować tylko własny wizerunek, skoro opozycję traktują jak świętokradczy zamach na niego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sermina Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 04.03.04, 21:49 > Przesada. Wegetarianie dla uzyskania pożądanego efektu wyolbrzymiają i > uogólniają niektóre zjawiska. nawet biorac poprawke na wyolbrzymianie (choc w wielu przypadkach nie sadze by tak bylo) to i tak zle sie dzieje... ciekawe, czy zamienilbys sie na zycie z taka hodowana masowo np. swinka...? > Pamiętasz może jeden z niedawnych protestów Empatii, dotyczących zapowiedzi > głodzenia 2000 świń, co później okazało się blefem? Zerknij tylko: i bardzo dobrze, ze okazalo sie blefem. moze wlasnie tez dzieki reakcji 'zielonych'? a samoobronie takie zachowanie nie przysporzyloby zwolennikow, mysle ze go tam towarzysze utemperowali ;) wiesz, nawet jesli wiadomo bylo, ze to zapewne blef, to wyrazic sprzeciw wypadalo. poza tym nigdy nie wiadomo, co tym z samoobrony do glowy strzeli ;| > Proszę jednak o przykłady, bo ja mam zupełnie inne odczucia. nie watpie :) Najczęściej biorę > się do pisania w odpowiedzi na fałszywe informacje kolportowane przez bardziej > lub mniej tego świadomych wegetarian. Sprostowania fałszu nie uznaję za > narzucanie komukolwiek swojego zdania. no coz, to juz jest kwestia twoich pogladow. dla nas one wlasnie sa falszywe i twoje dosc niemile wypowiadanie sie o wegetarianach, oraz ich pouczanie przy kazdym prawie temacie wyglada jak narzucanie swojego zdania. wobec takiego twojego nastawienia, to nawet nie bede sie brac za wyszukiwanie i przedstawianie tu odpowiednich cytatow (zreszta znalazlam takie przy czytaniu nowych wiadomosci) poniewaz nie ma to najmniejszego sensu. nigdy sie nie zgodzimy, bo na twoja wypowiedz bedziemy patrzyc w zupelnie inny sposob i inaczej ja kwalifikowac przez to. dla ciebie najwazniejsza bedzie twoja 'prawda', dla mnie moja. Jeśli przy tym zdarzy się, że u > przedmówcy dochodzą do głosu niskie instynkty i zaczyna wyrażać się w sposób > odbiegający od ogólnie przyjętej kultury wypowiedzi, czuję się zwolniony z > zachowania tejże wobec niego. to o tobie tez nienajlepiej swiadczy. szkoda ze tego nie zauwazasz. > Narzucanie własnego zdania ma miejsce wtedy, kiedy ktoś chce zmusić inną osobę > do zmiany postępowania na drodze prawnej lub przy użyciu np. szantażu > moralnego, czyli metod najczęsciej stosowanych przez wege. och, a wy to nas nie szantazujecie, jacy to my zli jestesmy i zabijamy roslinki i bakterie... ;) tak mniej wiecej przedstawia sie sytuacja, jesli chodzi o twoje pojmowanie sprawy... > Dlaczego zaraz biedaczku? Przecież wcale się nie użalam nad sobą i nie domagam > głaskania po główce. Z kąsającymi po łydkach poradzę sobie sam. W imię poczucia > > przyzwoitości, które każe mi sprzeciwiać się kłamstwu i oszczerstwu. wow! moj bohaterze! ;))) > Owszem, nie. Czy ja coś wcześniej wspominałem o katolicyzmie? ale ja wspomnialam, i to bylo w tym kontekscie. > Zdaje się, że gdybym nawet chciał dyskutować, nie ma to najmniejszego wpływu na > > moje prawa w tym względzie, co? oczywiscie. troche nie zrozumiales mojej wypowiedzi. to byla taka gra slowna, bo powiedziales 'poza dyskusja'. wiec ja na to, ze tak, ale kto wie, moze bedziesz chcial dyskutowac na ten temat ;) zreszta, mniejsza z tym, nie chce mi sie tlumaczyc. > Wynika z tego to, że osoby, którym się coś usiłuje narzucać, realizują swoje > prawo do sprzeciwu. no to niech realizuja, jesli tylko w rozsadny sposob to ok. > Skoro twierdzisz, że trzeba być nielichym łobuzem, aby wcielić się np. w > świnię, to czemu mam mieć względy dla kanalii? W dodatku w ten sposób wyrządzam > > mu przysługę, bo w następnym wcieleniu być może trafi mu się coś lepszego. > Przecież dając się zjeść na kanapce poprawił swoją karmę, nieprawdaż? nieprawdaz. cierpienie nie jest takie wspaniale jakim mogloby sie wydawac i tez jest obciazajace karmicznie. poza tym powiedzialem przeciez, ze zwierzeta to nie tylko ludzie z super kiepska karma. to rowniez istoty ktore ewoluuja z nizszych form zycia np.. sporo istot tak tez zaczyna inkarnacje na naszej planecie. lub tez niektorzy maja ochote na wcielenie wypoczynkowe, tak zeby juz nie musiec zbyt wiele myslec i podejmowac wyborow, sa zmeczeni tym wszystkim... oczywiscie to moje wierzenia, ty przeciez nie bedziesz sie nimi kierowal, myslac ze robisz komus przysluge? (inna sprawa ze z ta przysluga to i tak zle zinterpretowales - nie wszystko jest tak jak cie nauczyli na religii, ze odkupienie win poprzez cierpienie i takie tam. niektorzy tak sie zakrecaja w takich engatywnych sprawach, ze w nieskonczonosc niemalze potrafia sie krecic w kolko :| i doswiadczaja wciaz tego samego, az moze kiedys w jakims wcieleniu to dostrzega i wreszcie uda im sie pojsc dalej :)) no ale koncze juz, chyba za bardzo zboczylismy na tematy religijno - filozoficzne :) > Owszem, na podstawie tego, co przeczytam tutaj, co zresztą dość wyraźnie > zaznaczam. raczej rzadko, jesli wogole. > Przecież nie twierdzę, że wszyscy, co do jednego, są tacy sami. wydawaloby sie, ze tak wlasnie sugerujesz. Ty > również wypowiadasz jakieś opinie o niewege, chociaż nie znasz wszystkich bez > wyjątku. jest pewna roznica. ja znam naprawde baaaardzo wielu miesozernych w realu, a ty ani jednego. > Wątpię w altruistyczne motywacje osób, które w necie sprzedają fałsz, jak ktos koniecznie chce zobaczyc falsz, to na pewno go zobaczy, niezaleznie od tego, jaki jest stan faktyczny :| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.03.04, 00:13 Gość portalu: sermina napisał(a): > nawet biorac poprawke na wyolbrzymianie (choc w wielu przypadkach nie sadze > by tak bylo) to i tak zle sie dzieje... > ciekawe, czy zamienilbys sie na zycie z taka hodowana masowo np. swinka...? Nie zamieniłbym się na życie z żadnym zwierzęciem, ponieważ życie ludzkie jest dla mnie nieporównywalne z jakimkolwiek zwierzęcym, bez różnicy - w hodowli czy w stanie dzikim. > i bardzo dobrze, ze okazalo sie blefem. moze wlasnie tez dzieki > reakcji 'zielonych'? a samoobronie takie zachowanie nie przysporzyloby > zwolennikow, mysle ze go tam towarzysze utemperowali ;) > wiesz, nawet jesli wiadomo bylo, ze to zapewne blef, to wyrazic sprzeciw > wypadalo. > poza tym nigdy nie wiadomo, co tym z samoobrony do glowy strzeli ;| Od początku byłem pewny, że to tylko gra na uczuciach bez woli realizacji groźby. Powody wyłuszczyłem. Mało przekonujące, Twoim zdaniem? > no coz, to juz jest kwestia twoich pogladow. dla nas one wlasnie sa falszywe > i twoje dosc niemile wypowiadanie sie o wegetarianach, oraz ich pouczanie > przy kazdym prawie temacie wyglada jak narzucanie swojego zdania. > wobec takiego twojego nastawienia, to nawet nie bede sie brac za wyszukiwanie > i przedstawianie tu odpowiednich cytatow (zreszta znalazlam takie przy > czytaniu nowych wiadomosci) poniewaz nie ma to najmniejszego sensu. nigdy sie > nie zgodzimy, bo na twoja wypowiedz bedziemy patrzyc w zupelnie inny sposob i > inaczej ja kwalifikowac przez to. dla ciebie najwazniejsza bedzie > twoja 'prawda', dla mnie moja. Otóż właśnie. To, co napisałaś, wyraźnie świadczy, że dla Ciebie nie są ważne obiektywne fakty, tylko Twoja "prawda", cokolwiek by to znaczyło. Nawet w konfrontacji z niezbitymi dowodami braku racji z Twojej strony nie wydajesz się skłonną do weryfikacji swojego stanowiska. Osoby, które takie fakty przedstawiają, kwalifikowani zaś są przez Ciebie jako "pouczający" i "sprawiający wrażenie narzucania" swoich poglądów. To bardzo przykra przypadłość na forum dyskusyjnym, bo dyskusję wyklucza. Przemyśl to jeszcze raz, bo aż mi się nie chce wierzyć, że zrobiłaś to zanim napisałaś swoją wypowiedź. > to o tobie tez nienajlepiej swiadczy. szkoda ze tego nie zauwazasz. Niespecjalnie zależy mi na opinii osób, które dokonują ocen na podstawie oderwanych od okoliczności, incydentalnych przypadków, widzianych w dodatku przez pryzmat własnych uprzedzeń. Nikt, co oczywiste, nie dokona oceny w 100% obiektywnej, więc wiele można tu wybaczyć. Jednak skrajny subiektywizm zawsze taką ocenę dyskwalifikuje. > och, a wy to nas nie szantazujecie, jacy to my zli jestesmy i zabijamy > roslinki i bakterie... ;) tak mniej wiecej przedstawia sie sytuacja, jesli > chodzi o twoje pojmowanie sprawy... To tylko obrona przed szantażem, przez sprowadzenie do absurdu wegetariańskich oskarżeń. Czasami wydaje się uzasadniona, choć osobiście korzystam z niej tylko wyjątkowo, aby uzmysłowić co bardziej nawiedzonym obrońcom zwierząt, że w stosunku do hipotetycznych obrońców roslin stoją na identycznej pozycji jak jedzący mięso do wege. > wow! moj bohaterze! ;))) Wow! Moja ty heroiczna obrończyni trzody chlewnej! ;)))) Po cóż używać sarkazmu, który równie dobrze można by skierować do siebie? > ale ja wspomnialam, i to bylo w tym kontekscie. To znaczy, żeś wadliwie dobrała kontekst, co oczywiście bezpośrednio rzutuje na jakość późniejszych wniosków. > no to niech realizuja, jesli tylko w rozsadny sposob to ok. Jak rozumiesz ów "rozsądny sposób" w zestawieniu ze swoim wcześniej dokonanym podziałem prawdy na "moją" i "Twoją"? > raczej rzadko, jesli wogole. [...] > wydawaloby sie, ze tak wlasnie sugerujesz. Proszę, oto wyniki pobieżnego przeszukania paru wątków: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10751034&a=10760776 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10496426&a=10521740 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10952644&a=10980420 Znajdź teraz przykład mojej wypowiedzi, oceniających negatywnie WSZYSTKICH w czambuł wegetarian, albo przyznaj, że Ci się tylko tak wydawało. > jest pewna roznica. ja znam naprawde baaaardzo wielu miesozernych w realu, a > ty ani jednego. Ależ znam ich setki, jeśli nie tysiące! :-) Tak, wiem, że to tylko lapsus. Jak mam znać wegetarian, skoro ich tak mało? Specjalnie ich szukać, indagując na tę okoliczność każdego spotkanego człowieka? Zresztą po co? Tylko w celu weryfikacji spostrzeżeń dokonanych w necie? > jak ktos koniecznie chce zobaczyc falsz, to na pewno go zobaczy, niezaleznie > od tego, jaki jest stan faktyczny :| To miło, że zarzucasz mi z góry złą wolę, choć jeszcze nie zmierzyłaś się z moją argumentacją w żadnej dyskusji, w której dowodziłem fałszywości niektórych wątków wegetariańskiej propagandy. Odpowiedz Link Zgłoś
sermina Re: jeszcze jedna animacja :-) 05.03.04, 05:49 > Nie zamieniłbym się na życie z żadnym zwierzęciem, ponieważ życie ludzkie jest > dla mnie nieporównywalne z jakimkolwiek zwierzęcym, bez różnicy - w hodowli czy > > w stanie dzikim. ale gdybys musial wybierac, to chyba bylaby roznica? no, co bys wybral, gdybys musial? mysle ze nie zwierze z hodowli przemyslowej. > Od początku byłem pewny, że to tylko gra na uczuciach bez woli realizacji > groźby. Powody wyłuszczyłem. Mało przekonujące, Twoim zdaniem? ja tez mialam takie podejrzenia, jak ty. ale uwazam, ze niezaleznie czy gosc by grozbe zrealizowal czy nie, nalezalo zareagowac. uwazasz ze lepiej milczec w takich sytuacjach? utrwalac znieczulice? > Otóż właśnie. To, co napisałaś, wyraźnie świadczy, że dla Ciebie nie są ważne > obiektywne fakty, tylko Twoja "prawda", cokolwiek by to znaczyło. niby co o tym dokladnie swiadczy?? dla mnie obiektywne fakty sa wazne. jednak przeciez wiadomo, ze ty nigdy ich nie bedziesz widzial jak ja. doswiadczenie juz mnie nauczylo, ze miesozerni na tym forum z wegetarianami sie nie zgadzaja. nawet dla zasady jedynie. Nawet w > konfrontacji z niezbitymi dowodami braku racji z Twojej strony nie wydajesz się > > skłonną do weryfikacji swojego stanowiska. pfff..jakimi niezbitymi dowodami?? Osoby, które takie fakty > przedstawiają, kwalifikowani zaś są przez Ciebie jako "pouczający" > i "sprawiający wrażenie narzucania" swoich poglądów. To bardzo przykra > przypadłość na forum dyskusyjnym, bo dyskusję wyklucza. to czemu dyskutujesz? Przemyśl to jeszcze > raz, bo aż mi się nie chce wierzyć, że zrobiłaś to zanim napisałaś swoją > wypowiedź. ja przemyslalam sprawe, natomiast twoje niezrozumienie mojej wypowiedzi jest porazajace. > Niespecjalnie zależy mi na opinii osób, które dokonują ocen na podstawie > oderwanych od okoliczności, incydentalnych przypadków, widzianych w dodatku > przez pryzmat własnych uprzedzeń. Nikt, co oczywiste, nie dokona oceny w 100% > obiektywnej, więc wiele można tu wybaczyć. Jednak skrajny subiektywizm zawsze > taką ocenę dyskwalifikuje. jakich incydentalnych przypadkow?? przeciez to czeste przypadki. jaki skrajny subiektywizm?? chyba twoj? ;) > To tylko obrona przed szantażem, przez sprowadzenie do absurdu wegetariańskich > oskarżeń. Czasami wydaje się uzasadniona, choć osobiście korzystam z niej tylko > > wyjątkowo, aby uzmysłowić co bardziej nawiedzonym obrońcom zwierząt, że w > stosunku do hipotetycznych obrońców roslin stoją na identycznej pozycji jak > jedzący mięso do wege. wlasnie, sa oni bardzo hipotetyczni, poniewaz nikt nie jest na tyle nienormalny aby na serio bronic roslin, jesli zabijane sa zwierzeta. a miesozerni uzywaja tego 'argumentu', nawet sami w niego nie wierzac, po to tylko by najechac na wegetarian. wiesz, jest roznica - nasze argumenty sa prawdziwe i sluszne, wasze....pozostawiam do rozwazenia w twoim sumieniu. chociaz watpie czy cos z tego konstruktywnego dla ciebie wyniknie :| > Wow! Moja ty heroiczna obrończyni trzody chlewnej! ;)))) > Po cóż używać sarkazmu, który równie dobrze można by skierować do siebie? ja uwazam swoja sprawe za sluszna. wiec sarkazmu ani sie nie boje, ani nie uwazam, by byl on na miejscu...swiadczy on niekorzystnie jedynie o osobie, ktora go uzyla. natomiast tracenie czasu na napadanie na wegetarian na tym forum nie uwazam za sluszne. dlatego uzylam 'sarkazmu'. wlaciwie byl to maly zarcik, zupelnie bez negatywnego przeslania i emocji. natomiast ty przywaliles swoim tekstem juz w bardzo niemily sposob, delikatnie mowiac. masz chyba dzisiaj zly dzien? glowa boli? a moze jakas klotnia? ;| > To znaczy, żeś wadliwie dobrała kontekst, a skad ten wniosek? co oczywiście bezpośrednio rzutuje na > > jakość późniejszych wniosków. no coz, ja mam na ten temat inne zdanie. uzylam takiego przykladu, ktory wydal mi sie odpowiedni dla ilustracji moich wyjasnien. moze wroc do poprzednich watkow i sobie jeszcze raz poczytaj. oczywiscie, nie namawiam ;) w sumie nie chce mi sie dyskutowac w sposob, jaki zaprezenowales w tym poscie, i chyba sobie daruje dalsze rozmowy. > Jak rozumiesz ów "rozsądny sposób" w zestawieniu ze swoim wcześniej dokonanym > podziałem prawdy na "moją" i "Twoją"? coz, niestety , jak sam zauwazyles, calkowicie obiektywnym raczej nie da sie byc. ale sa pewne ustalane spolecznie normy (dopuszczajace spora dowolnosc przekonan, ale bez przesady), w ktorych ramach taki 'rozsadny sposob' powienien sie zawierac. zabijanie ludzi, torturowanie ich itp. juz nie jest ok. > Proszę, oto wyniki pobieżnego przeszukania paru wątków: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10751034&a=10760776 > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10496426&a=10521740 > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10952644&a=10980420 > Znajdź teraz przykład mojej wypowiedzi, oceniających negatywnie WSZYSTKICH w > czambuł wegetarian, albo przyznaj, że Ci się tylko tak wydawało. jesli tak bardzo ci na tym zalezy, to ok, ale jutro wieczorem. dzis jest juz za pozno. a nie jest to dla mnie az tak wazne, aby teraz tracic wiecej czasu. wazniejsze, by sie przespac przed jutrzejsza demonstracja :) > Jak > mam znać wegetarian, skoro ich tak mało? bez przesady, mi sie jakos co jakis czas trafiaja, a wcale nie szukam. nie jezdze na zadne zjazdy itd. chyba jednak nie jest ich az tak malo. Specjalnie ich szukać, indagując na tę > > okoliczność każdego spotkanego człowieka? Zresztą po co? Tylko w celu > weryfikacji spostrzeżeń dokonanych w necie? mozesz nie szukac, ale jesli nie, to nie wydawaj o nich sadow. szczegolnie tak kategorycznych, jak to zwykles czynic. poznanie czlowieka wyrywkowo na necie, a w realu, to roznica. szczegolnie, ze tutaj sa caly czas dosc niewybrednie prowokowani, i calkiem mile i fajne osoby maja prawo sie zdenerwowac. coz, niewiele jest osob pod kazdym wzgledem doskonalych. zauwaz tez, ze wielu wegetarian odeszlo stad, jak zobaczyli co tu sie dzieje i jaka jest atmosfera. tych juz nie dostrzegasz? ja wiem, ze tych co sie wkurza spostrzec najlatwiej, ale jesli chcesz choc troszeczke zblizyc sie do obiektywizmu, to wez pod rozwage, ze sa tacy, ktorzy zareagowali inaczej. > To miło, że zarzucasz mi z góry złą wolę, choć jeszcze nie zmierzyłaś się z > moją argumentacją w żadnej dyskusji, w której dowodziłem fałszywości niektórych > > wątków wegetariańskiej propagandy. o nie, znow mam wyszukiwac przykladowe watki i wypowiedzi...? :((( ech, narazie tylko wspomne, ze owszem, dyskutowalam z toba, tyle, ze niekoniecznie uzylabym tu samych slow 'argumentacja' i 'dowodzenie falszywosci'. moim zdaniem to raczej proba argumentacji oraz proba dowodzenia falszywosci. ja uwazam ze wiele z twoich tez jest falszywych, albo przynajmniej mocno przejaskrawionych. widzisz, my sie po prostu nie zgodzimy i tyle w sprawach dotyczacych wegetarianizmu. mamy inne zalozenia i przekonania, oraz 0 checi aby je na razie zmieniac... zgodzic sie mozemy, ze mamy fajne kotki, albo ze sermina byla najciekawsza postacia w ksiazce... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Na do widzenia IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.03.04, 19:03 sermina napisała: ) ale gdybys musial wybierac, to chyba bylaby roznica? no, co bys wybral, gdybys ) musial? mysle ze nie zwierze z hodowli przemyslowej. Pytanie jest całkowicie pozbawione sensu. Nie mogę, będąc człowiekiem, oceniać losu zwierzęcia z jego punktu widzenia, a tylko taka ocena byłaby miarodajna. Skąd mam wiedzieć, czy dla takiej np. krowy większą wartość ma głodna, chłodna i ryzykowna wolność, czy w miarę spokojna, ciepła i syta niewola, choćby i nie do późnej starości? ) ja tez mialam takie podejrzenia, jak ty. ale uwazam, ze niezaleznie czy gosc by ) grozbe zrealizowal czy nie, nalezalo zareagowac. uwazasz ze lepiej milczec w ) takich sytuacjach? utrwalac znieczulice? Uważam, że w tak oczywistych sytuacjach lepiej milczeć niż zarabiać sobie na opinię histeryka i, co za tym idzie, utratę wiarygodności, niezbędnej przy innych, być może poważniejszych akcjach. ) niby co o tym dokladnie swiadczy?? Rozróżnianie prawdy "swojej" i "mojej" oraz zakładanie a priori braku możliwości porozumienia co do faktów. ) dla mnie obiektywne fakty sa wazne. jednak przeciez wiadomo, ze ty nigdy ich ) nie bedziesz widzial jak ja. doswiadczenie juz mnie nauczylo, ze miesozerni na ) tym forum z wegetarianami sie nie zgadzaja. nawet dla zasady jedynie. Może właśnie przez to specyficzne podejście do faktów, od których zawsze ważniejszy punkt widzenia i strona barykady. Tymczasem można spierać się, czy "białe" jest lepsze niż "czarne", ale jeśli ideologia zaczyna odwracać kolory, to znak, że tak naprawdę fakty nie mają najmniejszego znaczenia. ) pfff..jakimi niezbitymi dowodami?? Dowolnymi. Taka konkluzja wynika wprost z Twojej deklaracji postrzegania prawdy jako zjawiska o charakterze dynamicznym, zmieniającego swoje właściwości w zależności od punktu siedzenia. ) to czemu dyskutujesz? Z przyzwyczajenia, z przekory, z potrzeby wymiany poglądów. Bo ja wiem zresztą, czemu? A cóż to dla Ciebie za różnica? Może naiwnie założyłem się z kolegą o skrzynkę piwa, że znajdę choć czterech myślących wegetarian i jeszcze paru mi brakuje? ;) A Ty czemu? ) ja przemyslalam sprawe, natomiast twoje niezrozumienie mojej wypowiedzi jest ) porazajace. W takim razie pisz na tyle precyzyjnie, aby nie było pola do interpretacji niezgodnej z Twoim zamierzeniem, albo pogódź się z koniecznością późniejszego wyjaśniania nieporozumień. ) jakich incydentalnych przypadkow?? przeciez to czeste przypadki. jaki skrajny ) subiektywizm?? chyba twoj? ;) Taaaak. oczywiście, że mój. Twoja ocena jest wszechstronna i obiektywna. Nie może być inaczej, przecież jesteś po właściwej, jedynie słusznej stronie. ) wlasnie, sa oni bardzo hipotetyczni, poniewaz nikt nie jest na tyle nienormalny ) aby na serio bronic roslin, jesli zabijane sa zwierzeta. Podobnie ktoś mógłby nie rozumieć, jak można być takim nienormalnym, aby na serio bronić zwierząt, jeśli zabijani są ludzie. A cóż to ma do rzeczy? Jedno drugiemu przecież nie przeszkadza. Nie słyszałaś nigdy o ekologach przykuwajacych się do drzew i w ten sposób broniących ich przed wycinką? Jeszcze bardziej skrajnych obrońców przyrody nazywasz nienormalnymi, a różnica między nimi a Tobą jest podobna jak między Tobą a mną. Czy to upoważnia mnie do zarzucania Ci nienormalności? ) a miesozerni uzywaja tego 'argumentu', nawet sami w niego nie wierzac, po to ) tylko by najechac na wegetarian. Wegetarianie znacznie częściej mnożą naciągane argumenty, jakby sądzili, że ilość zastąpi jakość. ) wiesz, jest roznica - nasze argumenty sa prawdziwe i sluszne, Zapomniałaś dodać: jedynie słuszne. ) wasze....pozostawiam do rozwazenia w twoim sumieniu. chociaz watpie czy cos z ) tego konstruktywnego dla ciebie wyniknie :| Konstruktywnego? Być może wyleczę się ze złudzeń co do realności wygrania zakładu. ;) ) ja uwazam swoja sprawe za sluszna. wiec sarkazmu ani sie nie boje, ani nie ) uwazam, by byl on na miejscu...swiadczy on niekorzystnie jedynie o osobie, ) ktora go uzyla. ) natomiast tracenie czasu na napadanie na wegetarian na tym forum nie uwazam za ) sluszne. dlatego uzylam 'sarkazmu'. wlaciwie byl to maly zarcik, zupelnie bez ) negatywnego przeslania i emocji. natomiast ty przywaliles swoim tekstem juz w ) bardzo niemily sposob, delikatnie mowiac. ) masz chyba dzisiaj zly dzien? glowa boli? a moze jakas klotnia? ;| Ja swoją sprawę też uważam za słuszną, więc Twój sarkazm jest dla mnie tym samym, czym mój dla Ciebie. Czystą złośliwością i niczym więcej. Nie używaj go, jesli masz zbyt cienką skórę i odbita piłeczka jest dla Ciebie zbyt bolesna. ) a skad ten wniosek? Co za pytanie? Przecież to oczywiste, skoro pomyliłaś się przypisując mi katolicyzm. ) no coz, ja mam na ten temat inne zdanie. uzylam takiego przykladu, ktory wydal ) mi sie odpowiedni dla ilustracji moich wyjasnien. moze wroc do poprzednich ) watkow i sobie jeszcze raz poczytaj. ) oczywiscie, nie namawiam ;) w sumie nie chce mi sie dyskutowac w sposob, jaki ) zaprezenowales w tym poscie, i chyba sobie daruje dalsze rozmowy. A jaki niby sposób zaprezentowałem? Jakim grubym słowem Cię potraktowałem? Jakież impertynencje wysłałem pod Twoim adresem? ) coz, niestety , jak sam zauwazyles, calkowicie obiektywnym raczej nie da sie ) byc. ale sa pewne ustalane spolecznie normy (dopuszczajace spora dowolnosc ) przekonan, ale bez przesady), w ktorych ramach taki 'rozsadny sposob' powienien ) sie zawierac. zabijanie ludzi, torturowanie ich itp. juz nie jest ok. Owszem, nie jest. ) bez przesady, mi sie jakos co jakis czas trafiaja, a wcale nie szukam. nie ) jezdze na zadne zjazdy itd. ) chyba jednak nie jest ich az tak malo. Żadnego jeszcze nie poznałem. ) mozesz nie szukac, ale jesli nie, to nie wydawaj o nich sadow. szczegolnie tak ) kategorycznych, jak to zwykles czynic. Gołosłowne oskarżenie. ) poznanie czlowieka wyrywkowo na necie, a w realu, to roznica. szczegolnie, ze ) tutaj sa caly czas dosc niewybrednie prowokowani, i calkiem mile i fajne osoby ) maja prawo sie zdenerwowac. coz, niewiele jest osob pod kazdym wzgledem ) doskonalych. Przypomnieć Ci, jak jeszcze przed chwilą pisałaś: "to o tobie tez nienajlepiej swiadczy. szkoda ze tego nie zauwazasz." ? Tylko, że wystarczy uważniej wczytać się w kilka wątków, aby dostrzec, kto tu na kogo wyskakuje i to zupełnie bez powodu. Pod warunkiem, rzecz jasna, że podział swój-obcy nie ogranicza percepcji. ) zauwaz tez, ze wielu wegetarian odeszlo stad, jak zobaczyli co tu sie dzieje i ) jaka jest atmosfera. tych juz nie dostrzegasz? ja wiem, ze tych co sie wkurza ) spostrzec najlatwiej, ale jesli chcesz choc troszeczke zblizyc sie do ) obiektywizmu, to wez pod rozwage, ze sa tacy, ktorzy zareagowali inaczej. Skoro odeszli i oddali pole ciskającym wyzwiska, sami przyczynili się do takiego, a nie innego obrazu wegetarianizmu na tym forum. ) o nie, znow mam wyszukiwac przykladowe watki i wypowiedzi...? :((( Najpierw rzucasz oskarżenia, a kiedy proszę o przykłady, nie chce Ci się szukać? Bardzo to wygodne. ) tylko wspomne, ze owszem, dyskutowalam z toba, tyle, ze niekoniecznie uzylabym ) tu samych slow 'argumentacja' i 'dowodzenie falszywosci'. moim zdaniem to ) raczej proba argumentacji oraz proba dowodzenia falszywosci. ) ja uwazam ze wiele z twoich tez jest falszywych, albo przynajmniej mocno ) przejaskrawionych. Udowodnij to. Bez dowodu Twoje zarzuty są ogólnikowe i niepoważne. ) widzisz, my sie po prostu nie zgodzimy i tyle w sprawach dotyczacych ) wegetarianizmu. mamy inne zalozenia i przekonania, oraz 0 checi aby je na razie ) zmieniac... zgodzic sie mozemy, ze mamy fajne kotki, albo ze sermina byla najciekawsza ) postacia w ksiazce... ;) Oczywiście. Twoja prawda jest jedynie słuszna pod słońcem. Wszystko, co napiszą wegetarianie jest z definicji niepodwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sermina Re: Na do widzenia IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 06.03.04, 04:17 ) Pytanie jest całkowicie pozbawione sensu. Nie mogę, będąc człowiekiem, oceniać ) losu zwierzęcia z jego punktu widzenia, a tylko taka ocena byłaby miarodajna. ) Skąd mam wiedzieć, czy dla takiej np. krowy większą wartość ma głodna, chłodna ) i ryzykowna wolność, czy w miarę spokojna, ciepła i syta niewola, choćby i nie ) do późnej starości? wg. mnie mozesz oceniac, jesli masz odrobine wiedzy i empatii. nie wiem czy sie orientujesz, ale zwierzeta hodowane przemyslowo z reguly nie maja prawie mozliwosci ruchu, sa zmuszone przebywac we wlasnych ekstrementach, sa przekarmiane w okrutny sposob, albo karmione niezgodnie z wlasna natura, i na pewno najczesciej nie jest to dla nich najsmaczniejsze, a na pewno nie zdrowe, itd itp. jestem pewna, ze wolalyby sie pasc na lace na sloneczku. a nawet i bez sloneczka :) albo sobie siedziec w czystej, cieplej oborce, zajadajac np. sianko. mysle ze gdyby mialo mozliwosc wyboru, to zwierze z hodowli przemyslowej wolaloby nie zaistniec wogole na tym swiecie, niz aby jego zycie bylo pasmem cierpien. lacznie ze smiercia zreszta. ) Uważam, że w tak oczywistych sytuacjach lepiej milczeć niż zarabiać sobie na ) opinię histeryka i, co za tym idzie, utratę wiarygodności, niezbędnej przy ) innych, być może poważniejszych akcjach. akurat z samoobrona nigdy nic nie wiadomo, tam sa rozne oszolomy. dlatego tez lepiej zareagowac moim zdaniem, na wszelki wypadek. zreszta ja naprawde uwazam, ze brak jakiejkolwiek reakcji ze strony zielonych bylby nie na miejscu, i utrwalal znieczulice w spoleczenstwie. ) Rozróżnianie prawdy "swojej" i "mojej" oraz zakładanie a priori braku ) możliwości porozumienia co do faktów. no nie, nie mow ze sie ze mna nie zgadzasz...przeciez kazdy chyba wie ze calkowicie obiektywna prawda nie istnieje. to tylko twor umyslu pojedynczej jednostki ludzkiej. owszem, sa pewne normy moralne itd. na ktorych mozna sie opierac w swoich sadach, ale przeciez nasze postrzeganie swiata i spraw jego moze byc jedynie zblizone. kazdy ma swoj zestaw doswiadczen i wzorcow zebranych przez zycie, i kazde pojecie, kazda sytuacja bedzie wywolywala choc minimalnie inne emocje i skojarzenia. natomiast w naszym przypadku, nasze swiatopoglady opieraja sie na zupelnie innych wartosciach, po prostu wychodzimy z innych zalozen, mamy inny zasob wiedzy i doswiadczen zyciowych. wobec czego nasze proby porozumienia sie maja nikle szanse na sukces, wlasciwie zadne. szczegolnie w penych sferach. dlatego zalozylam ( po dluzszych dyskusjach, zeby nie bylo ze nie probowalam ;)) ze raczej nie dojdziemy do porozumienia. ty te sama rzecz widzisz z zupelnie innej perspektywy. ) Może właśnie przez to specyficzne podejście do faktów, od których zawsze ) ważniejszy punkt widzenia i strona barykady. Tymczasem można spierać się, ) czy "białe" jest lepsze niż "czarne", ale jeśli ideologia zaczyna odwracać ) kolory, to znak, że tak naprawdę fakty nie mają najmniejszego znaczenia. nie mam ideologi dla ideologii. moja ideologia wywodzi sie z mojego odczuwania i mojej wiedzy na pewne tematy. ty jak widac odczuwasz je inaczej (albo moze to brak odczuwania? nie wiem). ja nie neguje tego, ze moze istnieja hodowle, ktore sa w miare humanitarne. natomiast uwazam, ze nalezy przeciwdzialac zlu, cierpieniu, dopoki istnieja te hodowle, w ktorych zwierze uwazane jest za rzecz, bezduszne miecho i traktowane w okrutny sposob. ) Dowolnymi. Taka konkluzja wynika wprost z Twojej deklaracji postrzegania prawdy ) jako zjawiska o charakterze dynamicznym, zmieniającego swoje właściwości w ) zależności od punktu siedzenia. mysle, ze postrzegam zagadnienie prawdy duzo bardziej obiektywnie niz ty...wyjasnilam juz wczesniej. to normalna psychologia, nauka, nie wiem czemu sie ze mna nie zgadzasz w tym temacie. ) Z przyzwyczajenia, z przekory, z potrzeby wymiany poglądów. Bo ja wiem zresztą, ) ) czemu? A cóż to dla Ciebie za różnica? Może naiwnie założyłem się z kolegą o ) skrzynkę piwa, że znajdę choć czterech myślących wegetarian i jeszcze paru mi ) brakuje? ;) no to akurat taki sam blef jak z zaglodzeniem swin ;) nie uwierzylabym :) ) A Ty czemu? to zalezy. jest kilka powodow. ale obecnie glownie chyba dlatego, ze chcialabym, aby jesli jakies nowe niezdecydowane osoby beda czytaly to forum, to by mialy mozliwosc spojrzenia na sprawy z drugiej strony. coz, wyobraz sobie - ktos zainteresowal sie wegetarianizmem, wchodzi na to forum i od razu zostaje zgnojony, wysmiany, zarzucony lawina glupich tekstow. nie moga tu pozostac jedynie wypowiedzi miesozercow i chamskie klotnie z wzajemnym wyzywaniem sie. to forum o wegetariaizmie, i jesli kots tu przychodzi, to najczesciej dlatego, ze jest zainteresowany. a ja uwazam, ze nalezaloby mu pomoc w tym aby poszedl w kierunku ktory obral. owszem, zrozumialabym jeszcze. jesli miesozerni wypowiedzieliby sie raz na jakis czas, kulturalnie, moga przedstawic nowym osobom inne mozliwosci, podac linki. i niech sam dokonuje wyboru. sytuacja jaka jest na tym forum teraz jest okropna. zniecheca do przebywania tutaj nowych, ktorzy chcieliby sie czegos dowiedziec o wegetarianizmie. i to chwytami ponizej pasa. najczesciej po prostu odstraszajac. nastepnym powodem, dla ktorego pisze na tym forum jest po prostu chec poszerzenia swojej wiedzy na temat wegetarianizmu i rzeczy z nim zazwyczaj zwiazanych. jako uodporniona na atmosfere tu panujaca jestem w stanie dowiedziec sie czegos nowego i ciekawego, wyluskujac ziarno od plew :) sorry za styl wypowiedzi, moze nie byc zbyt piekny i poprawny, ale mialam aktywny dzien i dopiero po polnocy mozliwosc, aby zasiac przy kompie. jestem spiaca i zaraz musze sie polozyc. ) W takim razie pisz na tyle precyzyjnie, aby nie było pola do interpretacji ) niezgodnej z Twoim zamierzeniem, albo pogódź się z koniecznością późniejszego ) wyjaśniania nieporozumień. no coz, godze sie i wyjasniam, jak widac. pisze nie zawsze super precyzyjnie, bo nie mam na to ostatnio zbyt wiele czasu. ) Taaaak. oczywiście, że mój. Twoja ocena jest wszechstronna i obiektywna. ja nic takiego nie powiedzialam. wlasnie nawet wrecz cos odwrotnego, zwazajac na teorie postrzegania prawdy. ale owszem, uwazam swoja prawde za sluszna, mam do tego prawo. jednakze zdaje sobie sprawe, ze ktos moze widziec sprawe inaczej i uwazac za sluszna swoja ocene sytuacji. co nie znaczy, ze mam nie bronic swoich przekonan, ktore znow ja uznaje za sluszne :) ) Podobnie ktoś mógłby nie rozumieć, jak można być takim nienormalnym, aby na ) serio bronić zwierząt, jeśli zabijani są ludzie. A cóż to ma do rzeczy? Jedno ) drugiemu przecież nie przeszkadza. ) Nie słyszałaś nigdy o ekologach przykuwajacych się do drzew i w ten sposób ) broniących ich przed wycinką? Jeszcze bardziej skrajnych obrońców przyrody ) nazywasz nienormalnymi, a różnica między nimi a Tobą jest podobna jak między ) Tobą a mną. Czy to upoważnia mnie do zarzucania Ci nienormalności? nie zrozumiales mojej wypowiedzi, albo nie chciales moze. zobacz, przeciez nie chodzilo mi o to, ze nie ma obroncow przyrody, drzew. sama rowniez sie troszcze o rosliny, nie tylko o zwierzeta. ale przeciez nikt nie broni roslin, jesli na drugiej szali bylyby zwierzeta. jesli mam do wyboru swinke i stokrotke, to bede bronila swinki, a nie stokrotce, chociaz ten kwiatek darze ogromnym sentymentem. i chyba rozumiesz czemu ten wybor? dlatego uwazam, ze obroncy roslin w opozycji do zwierzat to utopia. zreszta przez hodowle zwierzat umiera wiecej rozlin niz bez niej. ) Wegetarianie znacznie częściej mnożą naciągane argumenty, jakby sądzili, że ) ilość zastąpi jakość. no widzisz, znow inne od mojego postrzeganie rzeczywistosci. bo ja akurat uwazam przeciwnie :) ) Zapomniałaś dodać: jedynie słuszne. nie zrozumiales mnie - nie chodzilo mi o to, ze ogolnie wegetarianie maja we Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu c.d. IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.03.04, 19:08 sermina napisała: > widzisz, my sie po prostu nie zgodzimy i tyle w sprawach dotyczacych > wegetarianizmu. mamy inne zalozenia i przekonania, oraz 0 checi aby je na > razie zmieniac... > zgodzic sie mozemy, ze mamy fajne kotki, albo ze sermina byla najciekawsza > postacia w ksiazce... ;) Oczywiście. Twoja prawda jest jedynie słuszna pod słońcem. Wszystko, co napiszą wegetarianie jest z definicji niepodważalne, a wszelka krytyka i podawanie w wątpliwość wegetariańskich "prawd" dowodzi zaprzaństwa i moralnego upadku. Faktycznie, chyba szkoda czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sermina Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 08.03.04, 04:52 > Znajdź teraz przykład mojej wypowiedzi, oceniających negatywnie WSZYSTKICH w > czambuł wegetarian, albo przyznaj, że Ci się tylko tak wydawało. prosze: "Ech, Wy wegusie- naziści z niedoborem wyobraźni." nie chce mi sie dalej szukac. co do innych, to jutro, dzis znow jest pozno. Odpowiedz Link Zgłoś
j.wierny Re: jeszcze jedna animacja :-) 01.03.04, 12:00 Gość portalu: misiu napisał(a): > Nie spotkałem jeszcze wegetarianina, > który by pisał, że należy odrzucić mięso, > bo tako rzecze Budda. > Prawdopodobnie dlatego, że Budda niczego takiego nie powiedział ;-) Zaletą jego nauk jest to, że nie są one książką kucharską ;-) Pytanie o to czy buddysta musi być wegetarianinem jest pytaniem o motywację. Posiadając fizyczne ciało nie jesteśmy w stanie żyć nie raniąc innych. Nawet zjedzenie kromki chleba wiąże się z cierpieniem innych: począwszy od wielu takich istot jak bakterie, które giną w wysokiej temperaturze podczas gotowania wody użytej do wyrobienia ciasta a skończywszy na różnego rodzaju stworzeniach, które zginęły podczas uprawiania ziemi, żniw, transportu zboża itp... Jeżeli ktoś uważa, że poprzez zmianę diety na bezmięsną ograniczy liczbę zabijanych zwierząt, to jest to coś wspaniałego. Na temat spożywania mięsa Budda powiedział, że ciała już zabitych zwierząt można zjadać, natomiast nie powinniśmy się zgadzać na zabijanie zwierzęcia, jeżeli jego mięso miałoby być przeznaczone specjalnie dla nas. Na przykład jeżeli jedziemy w odwiedziny do naszej babci, która z powodu głębokiego uczucia jakie wobec nas żywi chwyta za siekierę po to, żeby odrąbać głowę kurze i zrobić z niej pyszny rosół to wówczas lepiej odwieść ją od tego zamiaru i zaproponować obranie ziemniaków na placki. Pozdrawiam serdecznie, Jarosław Wierny www.buddyzm.edu.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.03.04, 16:43 Istnienie ludzi usiłujących być świętszymi od Pana Boga, nie jest dla nikogo tajemnicą. W przypadku buddyzmu, być może, zachodzi podobne zjawisko. Odpowiedz Link Zgłoś
j.wierny Re: jeszcze jedna animacja :-) 02.03.04, 09:33 Gość portalu: misiu napisał(a): > Istnienie ludzi usiłujących być świętszymi od Pana Boga, nie jest dla nikogo > tajemnicą. W przypadku buddyzmu, być może, zachodzi podobne zjawisko. > To prawda co piszesz. Zacytowałbym tutaj słowa buddyjskiego nauczyciela Tarthagna Tulku: "Zamiast polegać na wierze w ostatecznego, niepoznawalnego Stwórcę-Boga jako czegoś istotnego do zbawienia, buddyści poszukują oświeconego poznania i samowyzwolenia. Budda nauczał, że niedoskonałości człowieka, które powstają z niewiedzy i egotycznych impulsów, mogą zostać zidentyfikowane i przekształcone poprzez wgląd i odpowiedzialne działanie. Zaczynając od diagnozy kondycji człowieka, opartej na obserwacji i logicznej analizie, jednostki mogą przemienić swoją istotę za pomocą prawidłowego wglądu i intencji, właściwej mowy i działania, poprzez właściwe, uważne podejście do doświadczenia oraz kultywowanie sił koncentracji umysłu. W miarę postępu na ścieżce pojawia się naturalna dobroć i inteligencja, wspierające ufność, silnie zakorzenioną w bezpośrednim doświadczeniu. Ostatecznym rezultatem jest wolność od karmicznego uwarunkowania i doskonałe wyzwolenie w nirwanie: niemożliwej do schwytania, nie mającej centrum i niewymiernej, przekraczającej wszystkie kategorie i ograniczenia." Z kolei wśród niektórych ludzi można zaobserwować tendencję do bycia od Pana Boga nie tyle świętszymi co bardziej sprawiedliwymi i mądrzejszymi. Wyznawcy Pana Boga nazywają taką postawę grzechem pychy, jednak samo nazywanie nie zawsze może ich od tego grzechu uchronić. Pozdrawiam serdecznie, Jarosław Wierny www.buddyzm.edu.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 20:16 hmmm energia mówisz ;)))) ta zła energia co bije od ciebie ????;))))))))))) od razu przypomniałem sobie zasadę zachowania energii , tz. że energia nigdy nie ginie tylko zmienia się jej rodzaj :) Slawek P.S. te obcęgi i żyletka brzmią tak przekonywująco jakbyś opisywała własne doświadczenia zyciowe ;) Odpowiedz Link Zgłoś
balbinia Re: jeszcze jedna animacja :-) 29.02.04, 23:02 Gość portalu: slawek napisał(a): > P.S. > te obcęgi i żyletka brzmią tak przekonywująco jakbyś opisywała własne > doświadczenia zyciowe ;) Tak sie sklada ze jestem obdarzona tzw wspolodczuwaniem i wspolczuciem. Moj tata zawsze mi mawial "Syty glodnemu nie wspolczuje". To, ze jestem po stronie "sytej" nie znaczy, ze musze zapomniec o stronie "glodnej" tak jak wiekszosc ludzi. :) Odpowiedz Link Zgłoś
balbinia Re: jeszcze jedna animacja :-) 29.02.04, 23:11 Na swiecie jest ok 300 religii i kilka tysiecy sekt. Ludzkosc posluguje sie obecnie ponad 6000 jezykow. Pokora do wlasnej nicosci i malenkosci winni wykazac sie ludzie pokroju "misiu" ktorzy ani chociazby 10 jezykami biegle nie wladaja, ani chociazby 20 religii dobrze nie znaja, a tak wascy sa w swym mysleniu, ze zawolac potrafia "lekarzaaa". Coz, to chyba wlasnie to ograniczenie umyslowe, albo.. falszywe poczucie dumy, podczas gdy nie jest sie bohaterem ale tchorzem. Podczas gdy sie nic dobrego dla innych w zyciu nie zrobilo. Zreszta i tak czyny sie licza a nie slowa, wiec milego bla bla, przegadaj zycie, i tak juz je po czesci przegrales.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 23:26 Balbiniu wypowiadasz się w sposób jakobyś wszystkie rozumy pozjadała ( wegetariańskie rozumy ) w taki sposób wy[powiadają się tylko ludzie którzy mają naprawdę niewiele do powiedzenie , nie widza dalej niż czubek własnego nosa , jesteś jeszcze młodą osóbką więc masz możliwośc pokierowania swoim zyciem i wzięcie ewentualnych cięg ;))0 więc kieruj żyj zobaczysz co wniesiesz dla świata swoim życiem , potem zacznij oceniać życie innych ;) Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sermina Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 01.03.04, 00:11 slawku, proponuje, podstaw sobie lustro :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.icpnet.pl 01.03.04, 10:47 A mówiłaś że jesteś już dorosła ;) Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sermina bez komentarza IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 01.03.04, 22:49 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 23:17 hmmm pusty post to też komentarz , może oznaczać że cię zwyczajnie zatkało , zamurowało , no słowa nie potrafiłaś z siebie wyklepać ;) Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
sermina Re: bez komentarza 02.03.04, 23:34 taaaaak...oczywiscie...masz racje w 10000000000000000000% slawku!!! ;DDD rzeczywiscie mnie zatkalo (serio) ale chyba nie z tych powodow, o ktorych myslisz :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: bez komentarza IP: *.icpnet.pl 03.03.04, 17:18 sermina napisała: > taaaaak...oczywiscie...masz racje w 10000000000000000000% slawku!!! ;DDD > rzeczywiscie mnie zatkalo (serio) ale chyba nie z tych powodow, o ktorych > myslisz :) No widzisz ;) najważniejsze że wzbudziłem u ciebie naprawdę mocne wrażenie ;)))) Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sermina Re: bez komentarza IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 04.03.04, 18:03 skoro tylko na tym ci zalezy, to osiagnales swoj cel ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 20:19 a to dopiero początek ;)))) Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sermina Re: bez komentarza IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 04.03.04, 20:26 czy juz mam zaczac sie bac? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 22:11 Gość portalu: sermina napisał(a): > czy juz mam zaczac sie bac? ;) no co ty miałem na myśli ze dopiero sie poznaliśmy a już mocno na siebie oddziałowujemy ;))))) zresztą ja nie gryzę ;)) jestem łagodny jak mały tygrysek :) Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sermina Re: bez komentarza IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 04.03.04, 23:07 > oddziałowujemy chyba oddzialujemy? a tak poza tym, z optymalnymi i skrajnymi, wojujacymi miesozercami sie nie zadaje ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 23:23 Gość portalu: sermina napisał(a): > > oddziałowujemy > > chyba oddzialujemy? gdybym miał wątpliwości jak to napisac to użyłbym jakiegoś słowa bliskoznacznego , np. wpływamy , działamy , być może nawet stymulujemy ;) ale uwierz że napisałem to tak ja zamiarowywałem ;)))) > a tak poza tym, z optymalnymi i skrajnymi, wojujacymi miesozercami sie nie > zadaje ;))) bez obaw wegetarianki w realu sa dla mnie za chude ;( a i wojować z kobietą to nie powód do dumy ;) Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sermina Re: bez komentarza IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 04.03.04, 23:48 myslisz ze to wplyw diety? ja np. zawsze bylam szczuplutka, pomimo wychowania sie na kuchni mocno miesnej. a np. znam kobietki wege niczego sobie, i to od urodzenia. bardzo ladne, mysle ze moglyby ci sie bardzo spodobac. Odpowiedz Link Zgłoś
balbinia Re: jeszcze jedna animacja :-) 01.03.04, 20:13 Gość portalu: slawek napisał(a): > Balbiniu wypowiadasz się w sposób jakobyś wszystkie rozumy pozjadała ( > wegetariańskie rozumy ) Skarbie, a widziales abym posrednio badz bezposrednio nabijala sie z jakichkolwiek religii czy narodow ? Nie, bo jestem pokorna w tej kwestii. A wlasnie ten sie nabija, kto nie ma nic lepszego do powiedzenia. Ja jestem swiadoma swej malenkosci. "Wiem ze nic nie wiem". Swiat bylby piekniejszy gdyby wiecej ludzi tak myslalo, zamiast unosic sie pycha :) A wiek nie zawsze idzie w parze z rozumem. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 22:40 balbinia napisała: A wiek nie zawsze idzie w > > parze z rozumem. ;) masz racje niektórym życia nie starcza ;) Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
balbinia Re: jeszcze jedna animacja :-) 02.03.04, 20:10 Gość portalu: slawek napisał(a): > Balbiniu wypowiadasz się w sposób jakobyś wszystkie rozumy pozjadała ( > wegetariańskie rozumy ) Zauwaz, ze nie uwazam sie za medrca, jestem pokorna i mam poszanowanie do religii. A ci wysmiewaja i gardza, ktorzy nie maja nic do powiedzenia ani do zaoferowania swoja osoba. Wg statystyk przeprowadzonych na Uni Köln w 1999 roku, odnosnie przemocy i szykanowania innych wynika, ze najwiecej nasmiewajacych sie ludzi jest wsrod ludzi szarych, nieatrakcyjnych psychicznie i fizycznie, ktorzy nie odczuwaja radosci z zycia, sa otaczajacej ich rzeczywistosci niezadowoleni, czesto samotni lub krzywdzeni w dziecinstwie czy wieku szkolnym. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: jeszcze jedna animacja :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 23:03 A ci wysmiewaja i gardza, ktorzy nie maja nic do powiedzenia ani do > zaoferowania swoja osoba. mówisz o pogardzie dla mięsożerców ?? ;)) Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jędruś Do Balbinii IP: 128.250.211.* 01.03.04, 00:10 Balbinia: Co do Sławusia to zobacz wątek: Wegańska ciąża, list poniżej Gość: slawek 20.02.2004 22:41 Pozdrowienia Jędruś Odpowiedz Link Zgłoś
balbinia Re: Do Balbinii 02.03.04, 20:11 Gość portalu: Jędruś napisał(a): > Balbinia: > Co do Sławusia to zobacz wątek: > Wegańska ciąża, list poniżej > Gość: slawek 20.02.2004 22:41 > > Pozdrowienia > Jędruś Dzieki Jedrus, ale zdecydowanie wole zagladac na Twoje watki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: Do Balbinii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 22:08 chociaż zobacz , jędruś tak ładnie prosi ;) Slawek Odpowiedz Link Zgłoś