06.02.09, 11:40
Co zrobi weganek lub weganka, gdy pokocha miesozerce?
Obserwuj wątek
    • martvica Re: A milosc? 06.02.09, 19:31
      Miłości nie ma ;>
      • marouder.eu A wlasnie, ze jest! 07.02.09, 21:15
        Nie wiem tylko, jak objawia sie miedzy wrazymi dietetycznie kochankani?
        • martvica Re: A wlasnie, ze jest! 08.02.09, 11:04
          Nie znam żadnego wegetarianina, wszystkie moje związki były z wszystkożercami.
          I cóż, kanapki z kiełbaską nie zrobię (chyba że ją ktoś poplasterkuje
          wcześniej), surowej indyczej piersi nie pokroję, na 'kochanie, takie pyszne
          mięsko, może jednak spróbujesz?' odstawiam focha, wymagam umycia zębów między
          zjedzeniem tuńczyka a całowaniem.
          • znana.jako.ggigus :)) dovre!!! 08.02.09, 12:42

          • marouder.eu Pieknie napisane:)) 09.02.09, 14:50
            Ale np. taki kot moze liczyc u Pani na wiecej! Ze mu Pani konserwe miesna
            zaserwuje oraz watrobke posieka!
            I jest na tym swiecie sprawiedliwosc?

            PS. Spodziewam sie, ze realisci odpowiedza, ze ni!
            • martvica Re: Pieknie napisane:)) 09.02.09, 14:57
              Siekać wątróbkę? W życiu ;) Brrrr.
              Konserwę mięsną facetowi mogę zaserwować, nie ma sprawy ;)Otworzyć puszkę,
              wygarnąć zawartość widelcem na miseczkę. Żaden problem, tylko oddychanie na
              chwilę trzeba wyłączyć.
              Zostałam kiedyś zmuszona do zaserwowania kanapki z kiełbasą, ale jak zaczęłam ją
              kroić przytrzymując widelcem, to zostało mi odpuszczone :D
              • marouder.eu Re: Pieknie napisane:)) 09.02.09, 17:50
                Jak to "brrr"?!
                A gdyby ukochany zlozon choroba i wielce niemocen poprosil:

                - Mila, spojrz, ze bolesc moja nie pozwala mi na typowa dla naszego dojrzalego
                zwiazku samoobsluge a mam wielka ochote na siekana watrobke, swiadom jej
                dobroczynnego wplywu na moje zdrowie..czy nie mogla bys sie przemoc i troche ja
                posiec?
                • martvica Re: Pieknie napisane:)) 09.02.09, 23:09
                  Ja i siekanie wątróbki to równie odległe od siebie rzeczy jak ja i dojrzały
                  związek ;)))))
                  • marouder.eu Idz, promiskuitko! 13.02.09, 13:36
                    I teraz wyraznie widac, ze taki np. miesozerca, jak ja, moze dokonac
                    niebagatelnego wysilku w postaci trwalego zwiazku, a wegetarianki, ni hu hu!
                    • marouder.eu A na dodatek, to Ci w ogole nie.. 13.02.09, 13:47
                      ..wierze o tych krotkotrwalych tylko zwiazkach:)
                      • martvica Re: A na dodatek, to Ci w ogole nie.. 13.02.09, 16:40
                        Co ma krótkotrwałość do dojrzałości? ;)
                        • marouder.eu Re: A na dodatek, to Ci w ogole nie.. 13.02.09, 23:40
                          No tak, ale jednym z tzw. kwalifikatorow dojrzalosci jest trwalosc. Domniemywam, ze panowie byli Piotrusiami:)
                          • martvica Re: A na dodatek, to Ci w ogole nie.. 14.02.09, 11:55
                            Nie panowie. Ja.
                            • marouder.eu Znaczy, naprawde jestes kotem:) 14.02.09, 19:30
                              Opowiem ci prawdziwa Kocia historie...otoz mam mieszkanie w Myslenicach.
                              Znajduje sie na parterze. Pewnego wieczoru, w czasach kiedy mi sie naprawde zle
                              wiodlo przez balkon wszedl kot. Szary, pregowany, taki jak moj dzieciecy
                              przyjaciel, ktory zmarl, gdy mialem dwa lata. Trzymal cos w pysku. Rozejrzal
                              sie, popatrzyl mi w oczy i upuscil to na podloge. Potem wyskoczyl z powrotem na
                              dwor, albo jak kto woli, na pole...Potrzedlem do miejsca, gdzie kot zostawil
                              swoj ladunek i podnioslem go. Byla to buddyjska bransoletka z koralikami w
                              ksztalcie glowy buddy Maitrei.
                              Przestraszylem sie:)
                              • martvica Dementuję, 14.02.09, 21:22
                                ... nigdy nikomu nie przynosiłam buddyjskich bransoletek w pyszczku, przysięgam.

                                Za to czasem mruczę kiedy się mnie głaszcze i miewam napady dzikiego indywidualizmu.

                                I: pole, zdecydowanie pole.
                                • marouder.eu Polecam Pratcheta! 14.02.09, 21:34
                                  Jestes kotem Martvico! Nic tego nie zmieni. Prawdziwym kotem!
                                  • marouder.eu Aha, mezczyzni, gdy napotkacie takie koty.. 14.02.09, 21:45
                                    ...jak Pani Martvica nigdy nie przestawajcie ich kochac. To sa prawdziwe koty. Z
                                    tych, ktore was wybieraja! Pozniej nic takiego Wam sie nie zdarzy:/
                                  • martvica Re: Polecam Pratcheta! 15.02.09, 10:36
                                    A którego Pratchetta konkretnie? Bo obawiam się że czytałam wszystkie (znaczy
                                    wszystkie ŚD co wyszły po polskiemu) a nie kojarzę kontekstu ;)
                                    • marouder.eu Re: Polecam Pratcheta! 16.02.09, 08:57
                                      "Kot w stanie czystym" Terry Pratchett, Gray Jolliffe.
                                      • martvica Re: Polecam Pratcheta! 16.02.09, 11:51
                                        O widzisz, nie czytałam :(
                                        • marouder.eu Re: Polecam Pratcheta! 16.02.09, 15:37
                                          ..albo tez np. "Zadziwiajacy Maurycy i jego uczone szczury"..ze Swiata Dysku
                                          opowiesc moze nieco infantylna, ale nie pozbawiona uroku:)
                                          Do tej ostatniej ksiazki namowilo mnie kilka lat temu dziecko:)
                                          • martvica Re: Polecam Pratcheta! 16.02.09, 17:01
                                            Maurycego czytałam, uroczy :)
                                • misiu-1 Re: Dementuję, 14.02.09, 22:39
                                  martvica napisała:

                                  > Za to czasem mruczę kiedy się mnie głaszcze i miewam napady
                                  > dzikiego indywidualizmu.

                                  A wskakujesz sama na kolanka i wyciągasz pysio do całowania?
                                  Bo na przykład moja kotka wskakuje i wyciąga. :-)
                                  • znana.jako.ggigus taaa, 14.02.09, 23:04
                                    kota sie nie wyzywa, jak sie skoncza poglady, to i kot moze byc mily, bo nie zna
                                    calokszatlu swego pana.
                                    • martvica Re: taaa, 15.02.09, 10:39
                                      ggigus, nie wiem jak Ty, ale ja nie wyzywam moich kotów po wymianie z nimi
                                      poglądów, ponieważ nie wymieniam z nimi poglądów.
                                      I, na Jowisza, 'swego pana'? :o Rozmawiamy o kotach, tak/nie?
                                      • misiu-1 Re: taaa, 15.02.09, 12:45
                                        martvica napisała:

                                        > ponieważ nie wymieniam z nimi poglądów.

                                        A ggigus widocznie wymienia i to by wiele tłumaczyło.
                                      • znana.jako.ggigus nie mam kotow i nie wymienialabym z 15.02.09, 17:22
                                        nimi pogladow.
                                        nie znam kociego.
                                        Moj post dotyczyl raczej sposobu dyskutowania przez misia, gdy brak mu pogladow.
                                        • martvica Re: nie mam kotow i nie wymienialabym z 15.02.09, 22:10
                                          Ach, znaczy czepiasz się dla samej przyjemności czepiania ;)
                                          • znana.jako.ggigus nie, niestety nie dla samej przyjemnosci 15.02.09, 23:04

                                  • martvica Re: Dementuję, 15.02.09, 10:37
                                    misiu-1 napisał:
                                    > A wskakujesz sama na kolanka i wyciągasz pysio do całowania?

                                    Pfff! To bardzo osobiste pytanie, nie uważasz?
                                    • misiu-1 Re: Dementuję, 15.02.09, 12:41
                                      martvica napisała:

                                      > Pfff! To bardzo osobiste pytanie, nie uważasz?

                                      Eeee, tam. Bardzo_osobiste by było, gdybym spytał, co potem.
                                      To tylko tak dla porównania. ;-)
                                      • martvica Re: Dementuję, 15.02.09, 22:11
                                        misiu-1 napisał:
                                        > Eeee, tam. Bardzo_osobiste by było, gdybym spytał, co potem.

                                        I to by była ta chwila, kiedy powinnam przeorać Ci twarz pazurami, tak? ;)
                                        • misiu-1 Re: Dementuję, 15.02.09, 22:57
                                          martvica napisała:

                                          > I to by była ta chwila, kiedy powinnam przeorać Ci twarz pazurami,
                                          > tak? ;)

                                          Masz nieprzycięte pazurki? Duże niedopatrzenie. ;-)
                                          • martvica Re: Dementuję, 16.02.09, 11:51
                                            > Masz nieprzycięte pazurki? Duże niedopatrzenie. ;-)

                                            Pewnie że nieprzycięte, te na kciukach są stępione, ale reszta... ]:->
                                            • misiu-1 Re: Dementuję, 16.02.09, 13:57
                                              martvica napisała:

                                              > Pewnie że nieprzycięte, te na kciukach są stępione, ale reszta... ]:->

                                              I byłabyś zdolna przeorać buzię biednemu misiu? ;-)
                                              • martvica Re: Dementuję, 16.02.09, 17:00
                                                Jasne że tak, ja zua kobieta jestem :D
                                                • misiu-1 Re: Dementuję, 16.02.09, 21:46
                                                  martvica napisała:

                                                  > Jasne że tak, ja zua kobieta jestem :D

                                                  Jakoś mnie nie przekonałaś. :D


      • znana.jako.ggigus no wlasnie - z dzis. Polotyki wiem, 08.02.09, 12:44
        ze za stany mistyczne sa odpowiedzialne platy czolowe mozgu, wiec milosc tez
        gdzies indziej sie zagniezdza i uwiera.
        A wszystkozernych sie przerabia, praca od podstaw, pozytywizm.
        • misiu-1 Re: no wlasnie - z dzis. Polotyki wiem, 08.02.09, 17:04
          znana.jako.ggigus napisała:

          > A wszystkozernych sie przerabia, praca od podstaw, pozytywizm.

          A jakże. Wszystkożerne, chrum, chrum, świetnie się nadają na
          przerób. Na szynki, bekony, kiełbasy. Pozytywizm jak się patrzy.
          • znana.jako.ggigus no no, zeby Adolf tak po angielsku pisal, 09.02.09, 00:27
            /mowil, to nie wiedzialam.
            Akcent mial austriacki, ale po niemiecku.
          • are.1 Re: no wlasnie - z dzis. Polotyki wiem, 15.02.09, 14:25
            Najlepszym przykładem miłości wegetarianka-miesożerca jest miłość
            Giggus-Misiu. Widać, że taki związek nie ma szans na przetrwanie.
    • kasia_bzdeta_wons o "miłosci" technicznie 05.03.09, 17:20
      czy weganka może połknąć?
      nie chce byc obsceniczny, więc prosze nie zadawac pytań, a co takiego?
      • 108108atma Re: o "miłosci" technicznie 05.03.09, 18:08
        a ty połykasz??
        • kasia_bzdeta_wons Re: o "miłosci" technicznie 05.03.09, 18:39
          oczywiscie :D
          • asiouek Re: o "miłosci" technicznie 05.03.09, 19:55
            Byłam wegetarianką przez 4 lata, ale jak tak przeczytałam pytanie Kasi, to chyba
            jednak nie do końca ;)
            • kasia_bzdeta_wons Re: o "miłosci" technicznie 05.03.09, 20:58
              asiouek napisała:

              > Byłam wegetarianką przez 4 lata, ale jak tak przeczytałam pytanie Kasi, to chyb
              > a
              > jednak nie do końca ;)
              >
              kocham Cię :DDDDD
            • annajustyna Re: o "miłosci" technicznie 05.03.09, 22:09
              Jak polknac? To chyba kanibalzm bylby?!
          • 108108atma Re: o "miłosci" technicznie 06.03.09, 09:05
            > oczywiscie :D

            za darmo? i czy wszystkim jak popadnie,gdy tylko maja na to ochote?
            dziw.. czy kur..?
      • kasia_bzdeta_wons Re: o "miłosci" technicznie 06.03.09, 07:49
        i co Atma? "wody" w usta nabrałeś/aś. ja na prawde chcę sie dowiedzieć
        • 108108atma Re: o "miłosci" technicznie 06.03.09, 09:11
          > i co Atma? "wody" w usta nabrałeś

          ja wody nie...ale czy ty czegoś innego właśnie nie nabrałaś?
          • kasia_bzdeta_wons Re: o "miłosci" technicznie 06.03.09, 09:40
            łaś? przeciez mam wizytówkę

            pytałem generalnie, sprowadziłeś/łaś ten temat na płaszczyzne osobistą. jestem miesozercą więc sobie łykam co mi sie podoba. pytanie dotyczyło diety wegańskiej i aspektu wciągania białka zwierzęcego podczas aktu seksualnego. az tak purytańskie srodowisko?
            • 108108atma Re: o "miłosci" technicznie 06.03.09, 10:12
              > pytałem generalnie,

              ja również

              jestem
              > miesozercą więc sobie łykam co mi sie podoba.

              to że jesteś mięsożercą i pederastą,już żeśmy ustalili...pytanie
              pozostało- dziw.. czy kur..?

              >sprowadziłeś/łaś ten temat na płaszczyzne osobistą.

              ależ "kasiu" gdy odpowiadałeś że "oczywiście,połykam" jakoś ci to nie
              przeszkadzało.
              • kasia_bzdeta_wons Re: o "miłosci" technicznie 06.03.09, 10:43
                to był taki ukłon :)))zaspokojenie twojej ciekawosci. oczekiwałem ze zaspokoisz moją
                widze, ze strasznie trudno jest dopowiedziec wprost
                cóż
                dzi.. i kur... jakos po mnie spływa :D przeciez nie moge sie obrazic na nick
                • 108108atma Re: o "miłosci" technicznie 06.03.09, 11:39
                  > to był taki ukłon :)))zaspokojenie twojej ciekawosci.

                  ty juz lepiej nie próbuj przedemna sie kłaniać,zaspakajać i połykać .

                  > widze, ze strasznie trudno jest dopowiedziec wprost

                  ależ "kasiu"...chyba wiesz że dieta wegańska wyklucza produkty
                  odzwierzęce,więc pozostaje wyborem weganki czy taki "produkt" będzie
                  połykała.
                  • kasia_bzdeta_wons Re: o "miłosci" technicznie 06.03.09, 11:52
                    108108atma napisał:

                    >
                    > ależ "kasiu"...chyba wiesz że dieta wegańska wyklucza produkty
                    > odzwierzęce,więc pozostaje wyborem weganki czy taki "produkt" będzie
                    > połykała.

                    ufff :) doczekałem się

                    pozostaje rozdźwięk logiczny bo skoro jest weganką, a weganizm wyklucza, to wyboru nie ma :))
                    • kasia_bzdeta_wons kończąc 06.03.09, 11:54
                      bo wybór oczywiscie ma. druga opcja -
                      przestac byc weganką. tak logicznie z tego wynika
                    • 108108atma Re: o "miłosci" technicznie 06.03.09, 12:05
                      > skoro jest weganką, a weganizm wyklucza, to wyb
                      > oru nie ma :))

                      wybór w kwestii przestrzegania lub nie jakiś zasad ,istnieje zawsze.
                      • kasia_bzdeta_wons Re: o "miłosci" technicznie 06.03.09, 12:07
                        108108atma napisał:

                        > > skoro jest weganką, a weganizm wyklucza, to wyb
                        > > oru nie ma :))
                        >
                        > wybór w kwestii przestrzegania lub nie jakiś zasad ,istnieje zawsze.

                        hmmm, oczywiscie, tylko czy moze zwac sie weganką/weganinem? sam nie wiem, więc to nie jest atak (tym razem;)
                        • 108108atma Re: o "miłosci" technicznie 06.03.09, 12:24
                          >tylko czy moze zwac sie weganką/weganinem? sam nie wiem, więc

                          widzę że chcesz zostać weganinem i napotkałeś na trudną ,pełną
                          dylematów dla ciebie przeszkodę.moja rada dla ciebie-nie
                          połykaj,informuj wcześniej zainteresowanych że nie połykasz i po
                          problemie.
                          • kasia_bzdeta_wons Re: o "miłosci" technicznie 06.03.09, 13:35
                            :DDDD
                            dylemat znaczeniowo-logiczny owszem, dietetyczny w żadnym wypadku.

                            nie podoba mi sie , że zakładasz, że zainteresowanych jest wiecej niz jeden. to , że połykam nie swiadczy, że się puszczam. ciagle próbujesz mnie obrazic :))) a po mnie to jakos ciągle sływa. każdy ma swoja wytrzymałosc. co prawda walczac z nickiem, nie wygrasz, nie ma on nawet tyle odwagi by ujawnic swoje oblicze, trudno nawet okreslic jego płec (podejrzewam ze sie da ale nie chce mi sie czytac wszystkiego na tym forum), wiec nick bez wizerunku nie moze człowieka obrazic, bo to tak jakby mnie obrazało drzewo. nie uderzaj wiec w struny osobiste Nicku_numeryczno_-_literowy
                            • 108108atma Re: o "miłosci" technicznie 06.03.09, 13:52
                              nie histeryzuj... "kasiu"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka