Dodaj do ulubionych

zwyczaje osiedlowe

24.04.07, 14:18
Witam,
Na Rajskiej mieszkamy z mężem od około 3 dni smile i zastanawiamy się jakie
zwyczaje panują na osiedlu-zaobserwowaliśmy m.in.że już od około godziny
20.30-21.00 na osiedlu panuje cisza jak makiem zasiał-aż strach rozmawiać na
balkonie itp.
Nie wiemy czy my jako nowi mieszkańcy jesteśmy przewrażliwieni czy może tak
już się przyjęło?...Czy ktoś w ogóle słucha radia nie wspominając o
muzyce(oczywiście mam na myśli słucha a nie prowadzi amatorską rozgłośnię
radiową)?Jak to jest na Rajskiej?Totalna noclegowania?Czy może normalne życie
osiedlowe?

Pozdrawiamy wszystkich sąsiadów.
Obserwuj wątek
    • mariusz19777 Re: zwyczaje osiedlowe 24.04.07, 15:10
      Jakby ci to delikatnie wytłumaczyć...
      To jest sypialnia...
      Chyba nie masz złudzeń że kupiłaś osiedle w dobrej lokalizacji i że wieczorem
      będziesz słyszała gwar z knajpek i kawiarni to wioska, nie powiesz mi ze ludzie
      kupują w takich miejscach mieszkania ze względu na otaczające ich pola i
      lasyJ , niestety w 99% lądują tam bo im się w życiu nie do końca udało i nie
      stać ich na zakup mieszkania w Wawie wiec kupują pod Warszawą.. Więc czego ty
      oczekujesz po 20??, skoro z tego osiedla trzeba wszędzie dojeżdżać, do kina czy
      do przyzwoitej knajpy. Musisz się pogodzić ze straszliwą prawdą że kupiłaś
      sypialnie, spisz tam, jedziesz do pracy wracasz i spisz, niczego więcej chyba
      nie spodziewałaś się po takiej lokalizacji i cenie. Chcesz mieć gwar i życie po
      20 przeprowadź się do Warszawki. Niedługo na pewno wieczorami będziesz mogła
      się napawać odgłosami obwodnicy wiec to też będzie jakaś namiastka miastawink
      • draganek11 Re: zwyczaje osiedlowe 24.04.07, 15:31
        heh..Pana "też" nie było stać na mieszkanie w Wawie? Czy bardzo chciał Pan
        zamieszkać na Rajskiej ale się nie udało i stąd ten sarkazm i zazdrosne
        śledzenie forum dla mieszkańców?

        Ja nie pytałam o miastowe rozrywki na przedmieściach-nie o warszawski gwar mi
        chodzi..Poczekam na normalną,obiektywną opinię mieszkańców którzy wybrali Rajską
        świadomie zanim zasugeruję się Pana zgorzkniałą wypowiedzią,która była nie do
        końca na temat mnie interesujący.

        Lokalizacja nam odpowiadała-ktoś kto pół życia spędził mieszkając w domku
        jednorodzinnym(z rodzicami)nie będzie zainteresowany gwarną Warszawą i
        blokowiskami. Zatem ponawiam zapytanie-jak się żyje na osiedlu i jakie zwyczaje
        na nim panują.

        A panu Mariuszowi już podziękuję,nie mniej jednak pozdrawiam...
        Ania

      • draganek11 Re: zwyczaje osiedlowe 24.04.07, 15:48
        P.S-nie dla każdego dobra lokalizacja to centrum Warszawy...
      • tonieja12 Re: zwyczaje osiedlowe 24.04.07, 22:26
        mariusz19777 napisała:

        > Jakby ci to delikatnie wytłumaczyć...
        > To jest sypialnia...
        > Chyba nie masz złudzeń że kupiłaś osiedle w dobrej lokalizacji i że wieczorem
        > będziesz słyszała gwar z knajpek i kawiarni to wioska, nie powiesz mi ze
        ludzie kupują w takich miejscach mieszkania ze względu na otaczające ich pola i
        > lasyJ , niestety w 99% lądują tam bo im się w życiu nie do końca udało i nie
        > stać ich na zakup mieszkania w Wawie wiec kupują pod Warszawą.. Więc czego
        ty oczekujesz po 20??, skoro z tego osiedla trzeba wszędzie dojeżdżać, do kina
        czy do przyzwoitej knajpy. Musisz się pogodzić ze straszliwą prawdą że kupiłaś
        > sypialnie, spisz tam, jedziesz do pracy wracasz i spisz, niczego więcej chyba
        > nie spodziewałaś się po takiej lokalizacji i cenie. Chcesz mieć gwar i życie
        po 20 przeprowadź się do Warszawki. Niedługo na pewno wieczorami będziesz
        mogła się napawać odgłosami obwodnicy wiec to też będzie jakaś namiastka
        miastawink




        JA uważam ze takie osiedle to na prawdę RAJ. po kilku godz. pracy, jeździe
        autem od klienta do klienta wzdłuż i wszerz Wawy wracam do domku o 15h otwieram
        balkonik zasiadam w wygodnym foteliku i piję zimne piwko nie słysząc tego
        hałasu i bez wąchania miejskiego smrodu odpoczywam. A jak nie mam ochoty na
        piwko to siadam na rowerek i jadę nad Wisłę a tu nie ma zakorkowanej jezdni
        wzdłuż ścieżek rowerowych- i to jest jeden z wielu powodów dlaczego się
        zdecydowałem na ten rejon. to właśnie ludzie którzy maja cienki portfel siedzą
        w centrum bo do pracy blisko nie stać żeby codziennie dojeżdżać autobusem taką
        drogę( bo przecież od świtu do późnej nocy harują) nie wspominając o aucie
        którym dojazd kosztuje dużo drożej. I pozostaje tylko praca i zasmrodzone
        mieszkanie. A jak mam ochotę na wyjście to biorę sobie kierowcę i jadę na
        imprezę. Mieszkanie owszem tanie ale niczym się nie różni o tych w Wawie Jeśli
        masz jakieś wątpliwości to poczytaj sobie fora osiedli czy mieszkańców a
        zobaczysz jakie maja problemy co im przeszkadza a czego im brakuję to
        zrozumiesz że taka lokalizacja jest „Rajska” Prawda jest taka że na starość
        przejrzysz na oczy i będziesz chłopie uciekał z centrum jak najdalej. No chyba
        że dostaniesz 500 zł emerytury i będziesz myślał o refundowanych lekach- czy
        wykupić czy nie! – bez obrazy. Fakt jest taki że czy to w Rajskiej czy w Wawie
        po całym dniu pracy 99% mieszkańców tylko nocuje nie mają czasu na imprezy
        itp. Itd. A jak na dzieci dorosną…
        Więc zanim zaczniesz pisać to się zastanów!

        Pozdr
        GG
    • szwejas Re: zwyczaje osiedlowe 24.04.07, 16:32
      Ja mieszkam na rajskiej jakieś pół roku. Też zauważyłem że na osiedlu jest
      bardzo cicho. Jak włączam alarm w samochodzie wieczorem, słyszę jak dźwięk
      niesie się echem po osiedlu uncertain. Przeniosłem się z Legionowa - tam panuje troszkę
      inna atmosfera, może dlatego ta cisza tak mnie razi. W mieszkaniu słucham sobie
      radyjka, tak żebym go słyszał w całym mieszkaniu. W poprzednim miejscu
      zamieszkania oznaczało to że było go słychać przynajmniej 1 piętro w dół. Jak na
      razie nikt się nie odezwał z jakimiś pretensjami (może dlatego że mieszkam na
      parterze hehe).

      Jabłonna jak większość miejscowości graniczących z Warszawą jest jej
      noclegownią. Ale nie wydaje mi się aby była noclegownią dla ubogich. Ubodzy
      wcale nie kupują sobie mieszkań. Ja osobiście zastanawiałem się nad mieszkaniem
      w Warszawie, jednak tamtejsze ceny wydawały mi się zbyt wygórowane.
    • donpedr Re: zwyczaje osiedlowe 24.04.07, 17:05
      Witam,
      Odpowiedź, wydaje mi się, jest bardziej złożona, niż sam problem na pierwszy
      rzut oka. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak:

      Po pierwsze - skąd się bierze hałas/gwar na innych osiedlach? Ja obecnie
      mieszkam w gminie centrum, ale nieco na uboczu, na Gocławiu. Obiektywnie rzecz
      biorąc - miejskie blokowisko, jak każde inne. Imprezy współmieszkańców bloków
      przeszkadzają sporadycznie - może raz na miesiąc, może rzadziej. Da się
      wytrzymać, a nawet to zmarginalizować. Rano sporo szumu robią ludzie odwożący
      dzieiciaki do szkoły i przedszkola, które mam pod oknem, ale wychodzę wcześniej
      do pracy, więc tego nie zauważam. Po południu trochę gwaru - ludzie wracają z
      pracy, wychodzą na spacery z psami, idą na zakupy. Wieczorem zaczyna się
      rozrabianie podpitych nastolatków; standard na wszystkich nie-nowo-powstałtych
      osiedlach, na których latorośle zdążyły juz podrosnąć. Późnym wieczorem czasem
      ktoś puści głośniej TV, czasem muzykę, ale to też sporadycznie. I tak jakoś czas
      mija, dość cicho i spokojnie.

      Biorąc to wszystko pod uwagę zastanówmy się, co z tego może wystapić na osiedlu
      pod Warszawą?
      Imprezy? Jak wszędzie, choć wydaje mi się, że każdy po kupieniu mieszkania chce
      się nacieszyć nowym własnym kawałkiem świata i zmienia nieco sposób
      imprezowania. Nagle przyjemniejsze staje się posiedzenie z przyjaciółmi przy
      winku czy piffku. Do tego ludzie, którzy kupili nowe mieszkanie mają znajomych
      najczęściej w podobnym wieku, którzy też mieszkania pokupowali. To rozsiało
      grupy przyjaciół po całym niemal województwie. Spontanicze wpadnięcie na piffko
      urasło do rangi problemu. Nowe znajomości muszą się dopiero zawiązać, musi
      powstać nowa mała społeczność, a to chwilkę potrwa.
      Szkoły, przedszkola? Owszem, jest szkoła w pobliżu, ale do niej jeszcze bloki
      nie doszły. Do tego na terenie nie ma miejsca do gry w piłkę, więc pokrzykiwania
      dzieciaków grających "w nogę" na razie nie wchodzą w rachubę.
      Zakupy, spacery? Zakupy robimy w markecie po drodze, bo tak łatwiej - wszystko w
      jednym miejscu. Na spaceer z pieskiem większość pewnie wyjdzie na zewnątrz, poza
      osiedlem, bo tam nie trzeba po psie sprzątać. Do tego posiadanie psa zobowiązuje
      do częstych spacerów, a to zaczyna być problemem przy codziennych dojazdach do
      pracy młodego małżeństwa.
      Wrzaski i wybryki podpitych nastoletnich wyrostków? Jeszcze na to za wcześnie.
      Za kilka, kilkanaście lat dzieci na RJ osiągną taki wiek, wtedy zapewne zaczną
      rozrabiać. Na razie można spać spokojnie.
      TV czy radio? Cóż, może w RJ ludzie mają lepszy słych, nie zniszczony codzienną
      walką z innymi hałasami i nie muszą słuchać tak głośno?

      Z drugiej strony porównywanie mieszkanie w RJ do życia w centrum Wawy jest bez
      sensu. Kto kupuje mieszkanie w zasmrodzonym, szarym centrum? Albo na szarej i
      ponurej Woli? Zakorkowanej Ochocie? Cwaniackiej Pradze? Sypiącym się Żoliborzu?
      Albo koszmarnym Ursynowie? Miałem okazję pomieszkać tu i ówdzie w Wawie i RJ
      wybrałem z własnej, nieprzymuszonej woli. Po prostu mi się tam podoba.
      Ktoś pisał, że nie ma kin i knajp. Na moim blokowisku są dwie małe knajpki,
      notorycznie przeludnione, a na piwo i tak trzeba gonić do Centrum, a to już jest
      cała wyprawa. Podobnie z kinem - masówka spowodowała, że najczęściej chodzi się
      teraz do Multipleksów, co wymusza dojazd samochodem. Nie widzę tu specjalnej
      różnicy z Jabłonną.

      Na koniec już krótko, gwoli wyjaśnienia. Sam jestem człowiekiem młodym, lubiącym
      imprezować, hałasującym motocyklem; osobnikiem, któremu też zdarza się zabalować
      do późna i podpaść sąsiadom, a w Wawie mieszkam od urodzenia (z czego 26 lat na
      Pradze). Ale ciesze się, że ktoś pisze, że na osiedlu, do którego chcę się
      wprowadzić jest nieco spokojniej niż w tej cholernej, zakurzonej i
      rozwrzeszczanej Stolicy. Że choć po południu, będzie można zwolnić.

      PS. Mam niejasne przczucie, że ta wieczorna cisza zniknie wraz z wiosennym
      ociepleniem i napływem nowych sąsiadów smile

      pozdr
      Krzysztof
      • elwirra28 Re: zwyczaje osiedlowe 24.04.07, 21:59
        Witamsmile))

        Mieszkam w Warszawie od urodzenia. Od wielu lat słyszę od rana do nocy walące
        po torach tramwaje; warczące samochody na dziurawych jezdniach; wącham spaliny;
        przed blokiem na zmiany mam wrzeszczące dzieci, które nigdy nie chodzą z
        rodzicami na spacery, do kina itp.; pijącą młodzież pod trzepakiem, która nigdy
        nie rozmiawia kulturalnie; lubujących się w tanim winie meneli. Wszystko to
        wielka Warszawa, którą z chęcią zmieniam na Jabłonne. Poza tym wiekszość ludzi
        pracuje daleko od miejsca zamieszkania i wraca późnym popołudniem lub wieczorem
        do swoich "sypialni". Mam możliwość mieszkania w Warszawie, ale nie chcę.
        Jestem wolna od kompleksu Warszawiaka. Być może dlatego, że już się tu
        namieszkałam i nie widzę w tym żadnej atrakcji. Pozdrawiam i życzę dużo spokoju
        na naszym osiedlu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka