katechana1
10.06.09, 16:49
Kilka dni temu byłam z dzieckiem na placu zabaw przy ul. Koszteli 2.
Jeden z bawiących się tam chłopców (około 7-8 lat) miał ze sobą
scyzoryk, z którym ganiał za innymi dziećmi(scyzoryk był otwarty).
Oczywiście zwróciłam mu uwagę, ale chwilę potem scyzoryk znów był w
obiegu.
Nie wiem, co za idioci pozwalają, aby ich dziecko miało taką formę
rozrywki, ale zdecydowanie tego nie popieram, a do rodziców, którzy
podczas, gdy ich dzieci beztrosko bawią się na podwórku, ogladają
telewizję i wpieprzają chipsy proponuję, aby od czasu do czasu
zainteresowali się tym, co robią ich pociechy. Chyba żadne z was nie
chce, aby wydarzyła się jakaś tragedia.