elazc
07.02.06, 08:51
Jestem mamą Stasia (1 rok 3 mies.), który w grudniu uległ poważnemu poparzeniu
– 25% powierzchni ciała – klatka piersiowa, twarz, podbródek. Skończyło się
przeszczepem. Do tej pory leczenie przebiegało bez specjalnych problemów. W
sobotę zaczęliśmy stosować nową maść, włoski odpowiednik Madecassolu +
silikon. Na klatce piersiowej pojawiła się wysypka, zaczerwienienie, wszystko
jest okropnie podrażnione. Staś nie pozwala się dotknąć, nawet w kąpieli,
którą uwielbia, krzyczy kiedy zakładamy mu silikon. Co ciekawe, taka reakcja
nie wystąpiła na podbródku, gdzie już wcześniej stosowaliśmy silikon, a teraz
wprowadziliśmy tę maść. Po konsultacji z lekarzem wróciliśmy do wcześniej
stosowanych maści, silikon zakładamy w dalszym ciągu. Na razie nie widać
poprawy, ale pewnie jest za wcześnie.
Zastanawiam się, czy jest możliwe, żeby to silikon uczulał. O Madecassolu
piszecie same pozytywne rzeczy, jako o maści, która właśnie nie wywołuje
reakcji alergicznych.
Może ktoś ma podobne doświadczenia. Będę wdzięczna za odzew.