kolejar
02.10.07, 04:57
Wczoraj, a właściwie już przedwczoraj widziałem przepiękny występ w TVN24
wcale nie mojej ulubionej Julii. Miała taki bardzo mój katar, siedziała w
kącie z chusteczką w garści, kichała, kaszlała, ale w czasie swoich minut jak
zawsze mówiła - tego dnia szczególnie pięknie. I już coś czułem... To wcale
nie moja ulubiona Julia Pitera, ale przez to jej medialne smarkanie jakoś ją
zacząłem lubić i może zagłosuję na PO?
Ale o inną Julię mi tu chodzi - tą moją ukochaną. Wygrała! Tak, oglądając jej
warszawską imienniczkę, czułem coś... wszystko wskazuje, że wygrała i znów
będzie premierem! Szcze ne smerła Julia, szcze ne smerła Ukraina!!!