Dodaj do ulubionych

Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale

07.12.07, 13:17
trzydzieści lat temu (dokładnie 13.12.1977) w wynajętym przeze mnie mieszkaniu
(wtedy ul.Pereca 42/5) powstał Studencki Komitet Solidarności. Noc wcześniej,
razem z A.Gleigewichtem, B.Wildsteinem, J.Filakiem napisaliśmy Deklarację SKS.
Dziesięć lat później (komuna trzymała się jeszcze mocno) w innym moim
mieszkaniu obchodziliśmy dziesiątą rocznicę tego faktu (pod domem parkowało
kilka ubeckich samochodów). Dwadzieścia lat później w "Związkach Twórczych"
odbyło się okolicznościowe pijaństwo (było miło). Dwadzieścia pięć lat później
impreza nabrała rozmachu i usiłowano mnie na nią nie zaprosić. Ponieważ nie
jestem człowiekiem religijnym więc uczestnictwo w Mszy Św. nie interesowało
mnie zbytnio tak samo jak późniejsze śpiewy Antoniny Krzysztoń w Imparcie, ale
bibki w Hotelu Tumskim nie odpuściłem. Żarcie było wyśmienite i wódka dobrze
zmrożona. Jutro odbywa się trzydziesta rocznica:
mapserver.um.wroc.pl/wydarzenia_beta_2/event.asp?id=258793&date_from=2007-12-04&date_to=2008-01-03&method=1
nie zaproszono mnie znowu. Te punkty programu obchodów, które są wymienione
rzeczywiście nieinteresują mnie, ale podejrzewam, że za tym wszystkim kryje
się jakaś bibka. Obecnie jestem bezrobotny i wypić darmową wódkę lubię. Może
ktoś wie gdzie ta bibka będzie? Wkręciłbym się na "krzywy ryj", chyba by mnie
nie wyrzucili...
Obserwuj wątek
    • map4 Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 07.12.07, 13:53
      napoj.chmielowy napisał:

      > trzydzieści lat temu (dokładnie 13.12.1977) w wynajętym przeze mnie mieszkaniu
      > (wtedy ul.Pereca 42/5) powstał Studencki Komitet Solidarności.

      Nie wierzę. To znaczy, prostuję: oczywiście, że Tobie wierzę, jedynie nie mogę
      uwierzyć, że o takich postaciach można tak szybko zapomnieć.



      A teraz zupełnie z innej beczki:
      Jeśli w 1977 roku mieszkałeś na Pereca, to zapewne pamiętasz przejście pomiędzy
      starymi budynkami na placu Pereca, tuż obok piekarni i lodziarni w stronę szkoły
      i dalej ulicy Żelaznej, które zomo regularnie w stanie wojennym gazowało ?

      W tym otóż przejściu podczas stanu wojennego kilka razy jacyś niewyżyci studenci
      spuścili mi łomot a raz zabrali lody, które wbrew wiedzy rodziców (anginę chyba
      wtedy miałem) kupiłem sobie za własnoręcznie pozbierane pod zajezdnią na
      Grabiszyńskiej butelki.

      Masz, chmielowy szczęście, że wtedy byłem małym szkrabem i po tylu latach
      zapomniałem rysów ich twarzy, bo o te lody wściekły jestem do dziś. Bo sam jego
      mać uczciwie na te monety zapracowałem, bo lody u tego piekarza, cholera,
      najlepsze w całym mieście były (o ile w ogóle zebrał półprodukty, żeby lodów
      nakręcić) i bo banda jakichś pseudointelektualnych niewyżytych kutasów dla
      zabawy postanowiła szczyla pognębić. Bo nie dość, że sami tych lodów nie zjedli,
      to ze śmiechem rzucili je w stale w tej bramie obecne szczyny.

      Proszę Cię, a proszę Cię naprawdę bardzo grzecznie: przyrzeknij mi, że nigdy w
      bramie na Pereca nie gnębiłeś dzieciaków dopiero co z pieluch wyrośniętych,
      wracających na własne podwórko z błyszczącymi oczyma i z dumą liżących dopiero
      co zakupione "u Spychały" lody.
      • dyrgosia Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 07.12.07, 16:28
        Daj spokój, nie pij z byle kim, z przyjemnością Ci postawię smile, ja tylko
        rzucałam butelkami, a i tak mnie nigdzie nie zapraszają...
    • hurysa1 Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 07.12.07, 16:27
      Nie martw się Piwko, śmierdzenie to nasza narodowa cecha i Europa ma kłopoty z
      zaakceptowaniem tej cechy:
      "Lepszy seksklub niż Polacy

      Skąd się biorą "polskie strachy" Holendrów? Oto nagle do małego, liczącego
      kilkaset mieszkańców miasteczka w gminie Westland przyjeżdża nagle 100 Polaków
      do pracy w okolicznych szklarniach. Wystarczy, że któryś z nich źle zaparkuje
      auto albo zatacza się pijany na ulicy w sobotnią noc, a holenderski światek
      przewraca się do góry nogami.

      Potem w jednej z lokalnych telewizji starsza pani z rozrzewnieniem wspomina
      czasy, kiedy w domu po sąsiedzku znajdował się "cichy" seksklub. Niedawno
      zamieniono go na lokum dla Polaków i "nie da się już tu mieszkać".

      Albo pomyślmy, co dzieje się, kiedy we wrześniu do małej szkółki we Fryzji
      przychodzi nagle 20 polskich dzieci. Nie znają ni w ząb niderlandzkiego,
      nauczycielka nie może się z nimi dogadać, podobnie zresztą jak i z rodzicami.
      Szkoła nie ma pieniędzy na dodatkowe kursy języka.

      Takich i tym podobnych problemów jest coraz więcej.

      Najbardziej nagłośniony w mediach dotyczy mieszkalnictwa. Polacy masowo
      wprowadzają się do tanich dzielnic, gdzie od lat żyją starzy imigranci -
      Marokańczycy czy Surinamczycy. Holendrzy mówią o nich "kłopotliwe", bo z powodu
      politycznej poprawności przez gardło nie przejdzie im słowo "getto". W miarę jak
      zasiedlają je Polacy, "kłopotliwe" dzielnice stają się jeszcze bardziej
      kłopotliwe. Zdarzają się nocne awantury i bójki.

      Ale to nie wszystko. Polacy wpadają w szpony kamieniczników-spekulantów zwanych
      w Holandii "huisjesmelker" (czyli dosłownie ten, który doi domy). - Biorą oni od
      łebka po 50 euro tygodniowo i robią złoty interes - opowiada Małgorzata
      Bos-Karczewska. Zdarza się, że mieszkanie przystosowane dla 4 osób wynajmuje się
      dla 8-10.

      Kiedy do "kłopotliwych" dzielnic wchodzą inspekcje mieszkalnictwa, okazuje się,
      że Polacy łamią holenderskie przepisy mówiące ile dokładnie metrów kwadratowych
      przypada na jednego mieszkańca. I jak tłumaczy Bos-Karczewska, "co tydzień w
      Hadze na bruk wyrzucanych jest kilku Polaków".

      I tu pojawiają się kolejny problem - tzw. polscy bezdomni. Tak zwani, bo żeby w
      Holandii być bezdomnym, który może posilić się i ogrzać np. w Armii Zbawienia,
      trzeba mieć dowód dawnego meldunku. Bezdomny z Hagi musi udowodnić, że kiedyś
      mieszkał w Hadze. Ponieważ jednak "huisjesmelkerzy" nie rejestrują Polaków, nasi
      "bezdomni" mają kłopoty z uzyskaniem pomocy - opowiada Bos-Karczewska."
      Całość:
      www.gazetawyborcza.pl/1,75477,4739419.html
    • rita78 Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 07.12.07, 16:58
      ale w wieży ciśnien calkiem spory artykuł jest...o pereca tez piszą
    • o.retyrety Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 08.12.07, 02:54
      napoj.chmielowy napisał:

      > trzydzieści lat temu >... (wtedy ul.Pereca )

      ... obok na Żelaznej 52 aresztowano mnie za kradziez reflerktora z malucha F126p
      na 12 godzin, zupełnie bezpodstawnie. Podono kradli tam jacyś studenci na wódkę.
      Widziałam sprawcę, lecz przemknął tchórz chyłkiem na ciemne podwórko. Może był
      to któryś ze współczesnych bohaterów, daruję mu, może ów maluch był własnością
      miejscowego prominenta, daruję tym bardziej. Ale w takim razie stałam się jedną
      z tych bezimiennych ofiar systemu, poległą w walce o wolność myśli. W imię idei
      napoju chmielowego gotowa jestem nawet na wyższe zaszczyty. Ku chwale ojczyzny.
    • napoj.chmielowy Olkowi Gleigewichtowi, Dance Stołeckiej i innym 08.12.07, 04:31
      Pytania których nie zadam
      Jan Krzysztof Kelus
      1976

      Pytania, których nie zadam
      na trochę długich przyjęciach
      spotkania starych znajomych. Cześć Artur
      powiedz naprawdę co biolog robi dla wojska?

      życie jest, bracie, życie
      a tam czysta - nie czysta
      zamiast cztery osiemset na rękę osiem czterysta
      ludzie - no wiesz jak jest z ludźmi
      praca - no wiesz jak jest w pracy
      przepraszam, zaraz tu przyjdę
      popilnuj kieliszka na tacy

      była chyba wtedy odwilż
      nie wyszliśmy ze schroniska
      Artur kupił cztery piwa,
      dwa obiady jak panowie...
      ...i naprawdę żal Artura,
      że pracuje jako biolog
      i zaraża wszy tyfusem w Dziekanowie

      Pytania, które nie zadam
      na trochę długich przyjęciach
      spotkania starych znajomych. Cześć Marku
      powiedz co robi naprawdę filozof w cenzurze?

      życie jest, bracie, życie
      a tam czysta - nie czysta
      zamiast cztery osiemset na rękę osiem czterysta
      ludzie - no wiesz jak jest z ludźmi
      praca - no wiesz jak jest w pracy
      przepraszam, zaraz tu przyjdę
      popilnuj kieliszka na tacy

      Była chyba druga w nocy
      nie mieliśmy papierosów
      Marek mówił coś o Heglu,
      już dokładnie nie pamiętam...
      ...i naprawdę żal mi Marka
      że pracuje jako cenzor
      i zabija ludzkie myśli jak zwierzęta

      Co tam u Ciebie Ewo,
      gdzie twa cygańska chusta?
      Słuchaj a może tak byśmy nagle stąd wyszli
      chciałbym się wybrać do łóżka z Wysokim Sądem

      Mówisz, że piję jak piłem
      nalej, czysta - nie czysta
      mówisz, ze świnię jak zwykle,
      a może serio byś wyszła
      ludzie - no wiesz jak jest z ludźmi
      praca - tak, tak, tak jak w pracy
      przepraszam, zaraz tu wrócę
      popilnuj kieliszka na tacy

      było chyba późne lato
      odeszliśmy od ogniska
      Ewa miała śliczne piersi
      ciepła noc pod jakimś stokiem...
      ...i naprawdę żal mi Ewy,
      że ubrana w sztywna togę,
      sądzi ludzi jakby była Panem Bogiem
      * * *

      Popilnuje wam kieliszków,
      chociaż nigdy nie wrócicie
      we mnie też się coś zmieniło
      już nie piję tak jak piłem...
      ...ktoś zapytał się co robię
      wciąż w tym samym instytucie
      nikt nie spytał,
      czy ja także coś zgubiłem


      • o.retyrety Re: Olkowi Gleigewichtowi, Dance Stołeckiej i inn 08.12.07, 13:26
        napoj.chmielowy napisał:

        > Pytania których nie zadam

        > Popilnuje wam kieliszków,
        > chociaż nigdy nie wrócicie
        > we mnie też się coś zmieniło
        > już nie piję tak jak piłem...
        > ...ktoś zapytał się co robię
        > wciąż w tym samym instytucie
        > nikt nie spytał,
        > czy ja także coś zgubiłem

        oksymoroniczny tekst o oksymoronicznych latach 70tych i oksymoronicznych
        postawach. Wszystko się zmienia, pamięć masowa się sypie, tylko oksymoron
        pozostaje sobą. Jedni nas nie zapraszają, innych my, czasem nie odpowiadamy na
        zaproszenia. I pytania, które nie padają z żadnej strony. Co było pierwsze -
        prawdy, czy oksymorony?

    • kolejar Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 08.12.07, 06:24
      Ty może rzeczywiście śmierdzisz i jesteś brzydki, ale nie w tym problem. Z
      brzydotą i śmierdzeniem bardzo łatwo sobie poradzić - ja to nawet trochę
      zrobiłem! I to wcale dużo nie kosztuje. Dezodorant za 7 PLN + zdolna wizażystka
      (no, ja super-zdolną wizażystkę Agnes miewam za friko, ale ona od innych bierze
      TYLKO 15-20 PLN za zabieg, który starcza na trochę). Nie mjniej jednak, Twój
      problem jest zupełnie inny! Zastanów się jaki. Ja Ciebie też nie chcę widzieć u
      siebie, a wręcz unikam miejsc i sytuacji, gdzie można Cię spotkać. Zastanów się
      dlaczego?
      Podpowiedzieć?
      Jesteś cham z koszar, drzesz się i wszystkim ubliżasz - to jest Twój życiowy
      problem. To wszystko. Nie brzydota i smród. I przestań wreszcie bredzić, że
      jesteś Bogiem. Ja Ci tylko dobrze radzę - to nie jest agresja. Bo po co agresja?
      • napoj.chmielowy Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 08.12.07, 06:52
        Kolejarzu. Ten Twój post jest zupełnie ni przypiął ni wypiął do mojego ja też
        Ciebie nie lubię, a nawet Tobą gardzę, ale co to ma wspólnego z historią SKS-u?
        • kolejar Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 08.12.07, 07:12
          napoj.chmielowy napisał:
          > Ciebie nie lubię, a nawet Tobą gardzę, ale co to ma wspólnego z historią SKS-u?

          Ja Tobą nie gardzę, tylko nie znoszę Twoich zachowań. I ci ludzie pewnie też -
          dlatego Cię nie zapraszają, bo nadymisz i narobisz kolejnego obciachu na
          imprezie. To tyle ma do rocznicy SKS-u. Zasługi zasługami, potwierdzam, że
          wypadałoby zaprosić, ale widocznie mają dość. Przecież oni Cię znają i wcześniej
          zapraszali!!! To naprawdę nie jest kwestia Twojego chwilowego bezrobocia,
          brzydoty i śmierdzenia. Na poprzednią imprezę rocznicową SKS nawet mnie
          zapraszali, chociaż nie byłem w SKS (bo za młody?), więc nie poszedłem. Potem
          paru się pytało: "Dlaczego cię nie było?". Ale Ciebie jednak mimo wszystko
          POWINNI zaprosić - choćby tak dla jaj kabaretowych. Jeśli tego nie zrobili, to
          najwyraźniej zabrakło im poczucia humoru. Aż tak się przejęli?
          Na takie coś jednak bym Cię zaprosił... Może program trzeba by troszkę zmienić
          na mniej nadęty, ale mimo wszystko...
      • napoj.chmielowy Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 08.12.07, 07:10
        Jeszcze jedno Kolejarzu, możesz sobie ten wątek zatytułować "Wiem, że jestem
        cham, ale" może wtedy będzie dla Ciebie czytelniejszy.
        • napoj.chmielowy Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 08.12.07, 18:29
          Namierzyłem bbkę - Hotel Wodnik. Pewnie znowu zachowam się jak cham bo
          wydrukowałem sobie 21 gdańskich postulatów i będę starał się pytać decydentów
          dlaczego nie są zrealizowane.
          • sztuk6mistrz Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 09.12.07, 09:42
            Jeśli jesteś kwiatek to powinieneś być generalnie piękny i pachnący, ale nie
            pamiętam o kwiatkach, które poi się wódką. A nadwrażliwym radzę siebie samych
            obwąchać zanim będą wykrzywiać nosy na innych. Ja nie mam powonienia od kilku
            lat na skutek lutowania w obecności kwasu solnego. Miewam odczucia
            fantomatyczne, przez to bardzo jaskrawe, przez to kąpię się codziennie,
            zmieniam skarpetki, a dezodorantów nie używam bo ich nie czuje, nawet jak je
            czułem to ich nie cierpiałem.
            Jak było?
            • poloeschatolo Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 09.12.07, 12:20
              sztuk6mistrz napisał:

              > Jak było?

              jak na tradycyjnym weselu bez pary młodej lub stypie. to drugie chyba bardziej
              choć brakowało zakopanego truchła. ocalali (przy najmniej część) odbierają
              odznaczenia i odsłaniają tablice. potem konsumują i załatwiają własne dile.
              trzeba pokazać się w takim towarzystwie - stwierdził dupkiewicz, łoś i paru
              innych. trzeba tam być - przy korytku gdzie przez moment pasie się lew i
              baranek. członek rady nadzorczej unipetrolu, poseł na sejm rp 3.99, były
              wiceprezio, dyrektorzy wydziałów, zwykli ludzie którym jakoś się udało przeżyć i
              outsajderzy jak napój.

              on jak zwykle (może ostatnio trochę mniej) najebał się i zamęczał towarzystwo
              listą 21 ideałów sierpnia 1980. że poza kuponami na mięso nie zrealizowane. i w
              kółko strasząc zadrukowaną kartką. a tam niestety w przynajmniej kilku miejscach
              stoi prl. to już nie moja bajka (wystarczyło dzieciństwo i młodość), ja do tego
              wcale nie tęsknię - wystarczy zeszłoroczna afera 13 grudnia z projekcją reliktów
              polodowcowych i koncertem perfumowanych chuji (relacjonowana z drugiej strony
              przez dyrektora wydziału kultury).

              jedzenia było dużo, ale np. krokieciki denne - bez smaku, niczym nie doprawione.
              zdecydowanie zabrakło czerwonego wina, choć wódki starczyło (wyniosłem ponad pół
              flaszki, co skrzętnie wykorzystał chmielowy). atmosfera jakaś bezpłciowa i mało
              erotyczna, choć przez moment coś zaiskrzyło gdy wianuszek już niemłodych ladies
              obsiadł turkawera i wildsteina

              zrobiłem trochę zdjęć, w tym jak mam nadzieję najlepsze - noga ww. bronka.
              delikatnie mówiąc niezbyt trafnie dobrany bucik do garniaka. przypomina w tym
              majora.
              • poloeschatolo Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 09.12.07, 12:31
                poloeschatolo napisała:

                > atmosfera jakaś bezpłciowa i mało erotyczna, choć przez moment coś
                > zaiskrzyło gdy wianuszek już niemłodych ladies obsiadł turkawera i
                > wildsteina

                dotkliwie brakowało części ogólnorozrywkowej - pań na rurce i chippendale'sów
                • kolejar Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 10.12.07, 05:23
                  poloeschatolo napisała:
                  napisała, że była i komentuje...

                  Ja nie byłem, bom za gówniarz był, żeby się wtedy w SKS-y bawić. Poloeschatolo
                  mołdsza ode mnie a taaaaka dziłaczka już była???
          • kolejar Re: Wiem, że jestem brzydki i śmierdzę, ale 10.12.07, 05:31
            napoj.chmielowy napisał:

            > Namierzyłem bbkę - Hotel Wodnik. Pewnie znowu zachowam się jak cham bo
            wydrukowałem sobie 21 gdańskich postulatów i będę starał się pytać decydentów
            dlaczego nie są zrealizowane.

            No właśnie... Dlatego Cię nie chcą, a nie, że jesteś brzydki i śmierdzisz (albo
            bezrobotny). Nie rób z siebie quazi-ofiary. Jak ja jestem bezrobotny, to wg
            Ciebie jest to przejaw DNA, jak Ty - to prześladowana Niewinna Ofiara. Sam się
            przyznajesz, że znów nadymisz im - więc co??? Kto tu ma rację w tej dyskusji?
            Spadaj!
    • sztuk6mistrz Tu pisze 09.12.07, 12:31
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35769,4738917.html
      • napoj.chmielowy Re: Tu pisze 09.12.07, 15:34
        Pierdoły się wypisuje. Jestem jeszcze zbyt pijany żeby z tym polemizować, ale na
        pierwszy rzut oka to jakieś dociekani cioci kloci.
        • poloeschatolo Re: Tu pisze 09.12.07, 18:21
          napoj.chmielowy napisał:

          > Pierdoły się wypisuje. Jestem jeszcze zbyt pijany żeby z tym
          > polemizować, ale na pierwszy rzut oka to jakieś dociekani cioci
          > kloci.

          czepiasz się. przecież wiesz że historia jest jak science fiction
          • map4 Re: Tu pisze 09.12.07, 20:04
            poloeschatolo napisała:

            > czepiasz się. przecież wiesz że historia jest jak science fiction

            Mnie w szkole uczono, że historię piszą zwyciezcy, w hardcorowej wersji tej tezy
            brzmiała ona "historię piszą ci, którzy przeżyją".

            Gdyby chmielowy przed dwudziestu laty poszedł w politykę, to zapewne historia
            SKSu brzmiała by dzisiaj inaczej i zamiast Grzelczyka reżimowe media wynosiły by
            nam na ołtarze chmielowego. Ale może to i lepiej - przynajmniej naszemu Wieśkowi
            nie odbiło.
            • poloeschatolo Re: Tu pisze 09.12.07, 21:06
              map4 napisał:

              > Mnie w szkole uczono, że historię piszą zwyciezcy, w hardcorowej
              > wersji tej tezy brzmiała ona "historię piszą ci, którzy przeżyją".

              dobre, choć koniec dla każdego jest ten sam

              > Gdyby chmielowy przed dwudziestu laty poszedł w politykę, to
              > zapewne historia SKSu brzmiała by dzisiaj inaczej i zamiast
              > Grzelczyka reżimowe media wynosiły by nam na ołtarze chmielowego.
              > Ale może to i lepiej - przynajmniej naszemu Wieśkowi
              > nie odbiło.

              są inne równie poważne koszty
              >
              • o.retyrety Re: Tu pisze 09.12.07, 22:10
                > map4 napisał:
                >
                > > Mnie w szkole uczono, że historię piszą zwyciezcy,

                czyli ok. 30-40 tajnych współpracowników SB uczestniczących w inwigilacji
                wrocławskiego SKS?
            • kolejar Re: Tu pisze 10.12.07, 05:35
              map4 napisał:
              Ale może to i lepiej - przynajmniej naszemu Wieśkow
              > i nie odbiło.

              Oj, odbiło, odbiło... Ale w sumie cieszę się (???), że nie doszedł do "wadzy",
              bo może DOPIERO by mu odbiło? Przecież ten Gość twierdzi na codzień, że jest...
              Bogiem!
              • napoj.chmielowy Re: Tu pisze 10.12.07, 18:36
                kolejar napisał:

                > bo może DOPIERO by mu odbiło? Przecież ten Gość twierdzi na codzień, że jest...
                > Bogiem!

                Słuchanie ze zrozumieniem nigdy nie było Twoim darem (czytanie też) zawsze
                mówiłem, że ten chujowy świat jest w jakiejś mierze efektem moich działań i
                niestety jest. Dowcipu niepaniał bo za tępy, ot co.
    • poloeschatolo zdjęcia (byle jakie ale tam bylismy) 10.12.07, 01:27
      picasaweb.google.pl/poloeschatolo/SKS30LatPoZaPieniDzePodatnikW

      Przez wrocławski SKS przewinęło się ok. 200 osób. M.in. Jarosław Broda, Sławomir
      Najnigier, Jarosław Obremski, o. Maciej Zięba, Leszek Budrewicz, Aleksander
      Gleichgewicht i Krzysztof Grzelczyk
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4745970.html

      tych 200 osób to tak jak nas trzech wiesław junior i ja - czyli trzeba pewnie
      podzielić przez 3
      • kolejar Re: zdjęcia (byle jakie ale tam bylismy) 10.12.07, 05:38
        A co Ty tam robiłeś??? Zdjęcia? Nie, dla chorego ego znów się gdzieś wkręciłeś -
        tym razem zamiast Chmielowego. Tak, tak - karierka No 1!
        Facet, BEZNADZIEJNY jesteś - i tak jest. Odwal się ode mnie na przyszłość - nie
        ten obszar odbioru świata.
        • poloeschatolo tramwajarzowi zawistnikowi dedykowane 10.12.07, 08:31
          kolejar napisał:

          > A co Ty tam robiłeś??? Zdjęcia? Nie, dla chorego ego znów się
          > gdzieś wkręciłeś - tym razem zamiast Chmielowego. Tak, tak -
          > karierka No 1!
          > Facet, BEZNADZIEJNY jesteś - i tak jest. Odwal się ode mnie na
          > przyszłość - nie ten obszar odbioru świata.

          tramwajarzu

          parę rzeczy chciałbym wyjaśnić:
          - w sks-ie nigdy nie byłem, podobnie jak ok połowa osób zgromadzonych w wodniku.
          grałem ciałem na innych boiskach. zakładałem wip i w nim działałem (widzę dziś
          pewne podobieństwa pokoleniowe między tymi dwoma organizacjami opozycyjnymi)
          - w wodniku byłem z powodów prozaicznych: ciekawości, chmielowego (było pewne że
          się upije i będzie dymił) i masochistycznej przyjemności jaką sprawia takie
          zgromadzenie ryjów i buców w jednym miejscu (domyślam się że tego wieczoru
          spożywałeś w piwnicy kolejną dawkę browarów)
          - karierka tak ale jako odpadu
          - nie jestem beznadziejny, jestem dno
          - sam się do mnie dopierdalasz koleżko więc nie konfabuluj
          - w przeciwieństwie do ciebie ustosunkowuję się do argumentów, nawet tak byle
          jakich jak twoje
          • poloeschatolo Re: tramwajarzowi zawistnikowi dedykowane 10.12.07, 08:47
            i jeszcze jedno

            impreza była z pieniądze podatników - czyli m.in. moich.

            poza przyjemnością oglądania owego panoptikum niewiele z tego miałem - ok litra
            soku pomarańczowego, po jednym kawałku szarlotki i serniczka, dwa krokiety
            grzybowo-kapuściane, trochę sałaty - na siłę uzbierałby się rachunek na 20 zł
        • napoj.chmielowy Re: zdjęcia (byle jakie ale tam bylismy) 10.12.07, 18:54
          kolejar napisał:

          > Facet, BEZNADZIEJNY jesteś - i tak jest. Odwal się ode mnie na przyszłość - nie
          > ten obszar odbioru świata.

          Beznadziejny to jesteś Ty ze swoją osobistą legendą na swój temat. Bardzo
          niewiele w życiu zrobiłeś i cały czas kombinujesz jak ustawić się bez pracy.
          Bardzo przypominasz mi ten zestaw nieszczęśników, którzy muszą pukać w kieliszek
          za publiczne pieniądze i krzyczeć światu jacy to oni są ważni i jacy bohaterscy
          niegdyś byli.
          • censorship Re: zdjęcia (byle jakie ale tam bylismy) 10.12.07, 20:44
            Nie czepiaj się chmielowy. Kolejar to jest fajny facet.Może ambicje ma zbyt
            duże, a może ktoś kawałek trakcji mu ukradł.
          • poloeschatolo tu i teraz 10.12.07, 21:09
            napoj.chmielowy napisał:

            > Bardzo przypominasz mi ten zestaw nieszczęśników, którzy muszą
            > pukać w kieliszek za publiczne pieniądze i krzyczeć światu jacy to
            > oni są ważni i jacy bohaterscy niegdyś byli.

            a ty ile dzisiaj wypiłeś?
            • napoj.chmielowy Re: tu i teraz 10.12.07, 23:24
              poloeschatolo napisała:

              > a ty ile dzisiaj wypiłeś?

              cztery kawy.
              • poloeschatolo Re: tu i teraz 10.12.07, 23:38
                napoj.chmielowy napisał:

                > poloeschatolo napisała:
                >
                > > a ty ile dzisiaj wypiłeś?
                >
                > cztery kawy.

                dorzuć jeszcze np. magne b6 bo kawa podobnie jak piwo wypłukuje magnez
                • napoj.chmielowy Re: tu i teraz 10.12.07, 23:52
                  poloeschatolo napisała:

                  > dorzuć jeszcze np. magne b6 bo kawa podobnie jak piwo wypłukuje magnez

                  Cholera.
      • sztuk6mistrz Re: zdjęcia (byle jakie ale tam bylismy) 10.12.07, 11:50
        Dla juniora to było z cyklu z archeologią na ty.
        A dla Ciebie consumatum, gimnetron tetrum czy teatrum - nie mogę się zdecydować.
      • poloeschatolo Re: zdjęcia - dedykacja 10.12.07, 22:00
        bronek w. wkurwił mnie znów swoim prostactwem:

        "Zieloni, których sztandarem jest ekologia, to kolejne wcielenie
        antycywilizacyjnego frontu. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie
        kwestionował potrzeby ochrony środowiska naturalnego, tak jak swego czasu nikt
        nie kwestionował potrzeby poprawy warunków pracy. Tylko że ekologiści – tak jak
        marksiści – żądają wszystkiego. Marksiści domagali się „wyzwolenia” pracy,
        ekologiści – nienaruszalności natury. Marksistów brzydził reformizm, który
        osłabiał robotniczą „samoświadomość”. Ekologiści nie chcą, aby cywilizacja się
        rozwijała, choć tylko dzięki temu uzyskamy środki na (częściowe) odtwarzanie
        przyrody."

        www.rp.pl/artykul/2,75820.html

        myślałem sobie, że mimo wszystko jego mózg nasączyły nauki humanistyczne.
        okazuje się że marksizm w wydaniu a rebours. ppr. popęd, przemysł, rozwój...

        btw dedykacja dla tego pana (a propos jego sobotniej konsumpcji pieniędzy
        wrocławskich podatników)

        www.rp.pl/galeria/75737.html

        i takiego m.in. pasusu - "Decyzja sądu odsuwa na lata budowę obwodnicy
        Augustowa. Z triumfem ogłosili to zieloni i ich stronnicy. Żaby zostaną
        uratowane. A mieszkańcy Augustowa? Kto by tam się nimi przejmował. W większości
        nie umieją się właściwie ubrać ani wysłowić, a tak w ogóle kto ich zna?"

        Jako arbiter elegantiarum daje sam przykład:

        picasaweb.google.pl/poloeschatolo/SKS30LatPoZaPieniDzePodatnikW/photo#5142131569579452978
        picasaweb.google.pl/poloeschatolo/SKS30LatPoZaPieniDzePodatnikW/photo#5142131599644224066
        • napoj.chmielowy Re: zdjęcia - dedykacja 11.12.07, 04:39
          Nie czepiaj się Bronka. On nie wie co pisze, a o czymś pisać musi - ma taki
          fach. Nigdy nie zastanawiał się jak przetrwał gnidosz sudecki i chyba nawet nie
          wie, że przetrwał. Nie czepiaj się Bronka, on musi mieć wroga. Teraz zostałeś
          nim Ty ekologu. Jutro (gdy już Ciebie wykończy) będzie to ktoś inny.
          • poloeschatolo Re: zdjęcia - dedykacja 11.12.07, 08:21
            napoj.chmielowy napisał:

            > Nie czepiaj się Bronka. On nie wie co pisze, a o czymś pisać musi -
            > ma taki fach.

            podobnie do esesmanów w auszwicu czy innej treblince. mieli taki dżob. mordować
            musieli.

            > Nigdy nie zastanawiał się jak przetrwał gnidosz sudecki i chyba
            > nawet nie wie, że przetrwał. Nie czepiaj się Bronka, on musi mieć
            > wroga. Teraz zostałeś nim Ty ekologu. Jutro (gdy już Ciebie
            > wykończy) będzie to ktoś inny.

            współczuję mu tego bycia DDA (dorosłym dzieckiem auszwic).

            interesującą kwestią jest manifestacja jego korzeni religijnych (o ile bronek
            jest religijny w tradycynym znaczeniu). syjonizm a rebours. zbawieni zostaną
            wszyscy spoza listy 144 000, spoza tzw listy wildsteina.
            a on narodził się tylko po to by tą prawdę odsłonić. objawić nam maluczkim nowe
            jeruzalem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka