Dodaj do ulubionych

co warzycie 24.XII?

24.12.07, 11:33
bo u mnie:
- kapusta z grochem
- karp po żydowsku (w "kuchni koszernej" nazywany karpiem po polsku)
- kompot z suszonych śliwek z ryżem
- kulebiak
- kutia
Obserwuj wątek
    • censorship Re: co warzycie 24.XII? 24.12.07, 13:12
      Idziemy na gotowe bo jesteśmy niemiłosiernie leniwi.
    • mi241 Re: co warzycie 24.XII? 24.12.07, 13:26
      A ja robię karpia na szaro według poniższego przepisu (uwaga, ortografia
      zachowana ze starej książki)

      „Zakłuwszy karpia wszytką krew jego, jaką się jeno poradzi, w ocet osolony i
      przegotowany upuścić. Niemiłaż to czynność, jednako konieczna dla późniejszego
      sosu uczynienia, któren bez niej prawdziwie nijak obejść się nie może, zasię
      karpia na szaro bez sosu podawać, toć gorzej jakoby gości winem skwaśniałem
      uczęstować, boć pijanica niejeden w gębę lać bę-dzie cóż mu stawią, smaku nie
      patrzywszy, byleć jeno z czupryny się zakurzyło... a karpia naszego przed
      najprzedniejszych gości nosić będziem, co to wraz się na szalbierstwie poznać
      mogą...

      Karpia obmywszy i na dzwona mięso jego skroiwszy, ikry, jeślić jest nie
      ruszając, boć to przecie z karpia sam cymes i smakołyk. Za tem czasem w piwie
      pogotować włoszczyzny ja-kiej, dla smaku konieczno ze dwa grzybki wruciwszy,
      cebul parę, ziela angielskiego, liścia bobkowego, inszych korzeni nie żałując,
      chyba że goście sami sknercy podli i takoż nas już kiedy oszukaństwem uczestowali...

      Tem to smakiem wybornym poczynionym rybę w rondlu zalać, krzynę skórki
      cytrynowej dodając, więcej troszkę skórki ode chleba żytniego i toż wszytko
      razem na mocnem ogniu ugotować. Osobno zasię w rynce jakiej (najlepiej
      kamiennej) aże do zrumienienia przygrzać łyżkę masła z łyżką mąki, co jak się
      samemu nie czyni, baczyć warto, zali kucharz własnej zza cholewy nie użyje bez
      przepłukania nawet ( a upewniam że plunięcie na oną i rękawem przetarcie nie tym
      samem jest co przepłukać wody nie żałując!), zaczym rozprowadzić tem odwarem, w
      którem ryba się warzyła, wlać kieliszek wina wytrawnego, przy czem baczyć należy
      któż pożywać będzie; jakoż białogłów przy stole przewaga, wina białego raczej
      wlać należy...

      Wcisnąć do tego soku z pół cytryny, a jako nie masz, z żurawin soku,
      odstawiwszy do prze-stygnięcia, poczekać, za czym z krwią na ocet spuszczoną
      wymięszać, cukru parę ułomków dołożyć, palonego karmelu kapkę, rodzynków
      dosypać, jeno bez pestek, boć przy przeciraniu sami sobie szkodę byśmy uczynili.
      Sos wygotować, by się gęstym uczynił i przez sito go prze-fasować. Wreszcie
      karpia na półmisek ułożywszy, jajkiem siekanem go przybrać, rodzynka-mi i sosem
      polać wkoło, zaczym sosu nie skąpić, boć to on właśnie o dobroci karpia stano-wi!

      A na jajko siekane dobrze jest mieć z tęgiego papiuru jakiego wzorki
      powycinane i poprzez nie osobno białkiem, a osobno żółtkiem przepróch czynić,
      żółte wywijasy białemi na karpiu przeplatać dla więtszego gości ukontentowania”.
      ....................

      Kiedyś obowiązywał "Przepis po polsku" autorstwa Mariana Załuckiego

      Wziąć to czego nie ma dodać soli i kminku
      Potem zmieszać z tym czego chwilowo brak na rynku.....
      Mieszać długo i dokładnie jak się znudzi to przestać
      I posypać tym na co absolutnie nas nie stać....
      Można upiec bądź usmażyć lub przypalać na rożnach
      Polewając tym o czym nawet marzyć nie można.
      Wszyscy u nas to jedzą dla każdego wystarczy
      Na tym właśnie polega polski cud gospodarczy....
      ......................
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka