Dodaj do ulubionych

To nie jest niepoważne

07.10.08, 23:36
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5781917,Bukiel__Sprzataczki_maja_decydowac_o_reformie_sluzby.html
Sprzątaczki są bardzo ważne. Być może najważniejsze (dla usprawiedliwienia - poglądy mam niedzisiejsze). By zreformować służbę zdrowia trzeba odkryć gdzie tkiwi zator. Ja sądzę, że zatorem jest reformator i brak współczucia dla bólu, dla krwawienia i dla zatrucia. Spotkałem kiedyś Panią laryngolog zamiast mnie zbadać odpierdoliła monolog na temat tego jak bardzo mój nerw słuchowy nie jest zdrowy. od tej pory prawe ucho mam z głowy nie słyszę nawet połowy tego co kiedyś słyszałem. Bo werdykty kogoś kto uznaje się za fachowca rzeżbią w materii jak w Wietnamie rzeżbiły bomby z B-52 bombowca.
Obserwuj wątek
    • map4 Re: To nie jest niepoważne 08.10.08, 10:28
      napoj.chmielowy napisał:

      > Ja sądzę, że zatorem jest reformator i brak współczucia dla bólu, > dla
      krwawienia i dla zatrucia.

      Ależ oczywiście - cele reformy zostały zdefiniowane w języku finansistów a nie
      chorych.

      Jeśli coś nie kosztuje nic, to nie istnieje powód, aby zasobem tym oszczędnie
      gospodarować.

      Moim skromnym zdaniem powodem marazmu służby zdrowia jest jego dla obywatela
      nieprzejrzysta oficjalnie bezpłatność.

      Uważam, że każde lekarstwo powinno być płatne, powiedzmy w 1 bądź 5 procentach,
      ale płatne. Podobnie z wizytami u lekarzy, badaniami i wizytami w szpitalach.
      Tylko w ten sposób można wykluczyć zbędne badania, niepotrzebne wylegiwanie się
      w szpitalach czy też wystawianie recept na kilogramy leków, "bo i tak NFZ płaci".

      Ponadto lekarze powinni móc sami ustalać stawki za swoje usługi, na zasadzie
      "standardowa stawka NFZ + 30 zł za moje unikalne umiejętności". Do tego powinno
      dojść kontrolowanie ale i egzekwowanie czasu pracy, żeby wykluczyć pracę lekarza
      w stanie przemęczenia.

      Zastanawiam się również nad zakazem dorabiania na boku dla lekarzy. Ale takie
      zakazy muszą wyjść od dyrektorów szpitali, jako integralna część umów o pracę.
      • skoonk Re: To nie jest niepoważne 08.10.08, 10:53
        map4 napisał:

        > napoj.chmielowy napisał:
        >
        > zatorem jest reformator i brak współczucia
        >
        > reformy zostały zdefiniowane w języku finansistów a nie
        > chorych.

        chciwe sprzataczki
        chciwi lekarze
        chciwi pacjenci
        chciwi aptekarze
        chciwi prawnicy
        chciwi politycy
        chciwy demon
        chciwa ciemność
      • sztuk6mistrz Re: To nie jest niepoważne 08.10.08, 12:35
        map4 napisał:

        > napoj.chmielowy napisał:
        >

        >
        > Ależ oczywiście - cele reformy zostały zdefiniowane w języku finansistów a nie
        > chorych.
        >
        > Jeśli coś nie kosztuje nic, to nie istnieje powód, aby zasobem tym oszczędnie
        > gospodarować.
        >
        > Moim skromnym zdaniem powodem marazmu służby zdrowia jest jego dla obywatela
        > nieprzejrzysta oficjalnie bezpłatność.
        O jakiej bezpłatności ty mówisz!? Przecież co miesięcznie masz to odjęte od
        pensji (fundusz zdrowotny), ponadto z podatków SZ była wielokrotnie oddłużana.
        Jak chciałbyś by obywatel kontrolował przepływ pieniędzy przez ministerstwo,
        NFZ, sejmiki wojewódzkie, rady miejskie, urząd marszałkowski, szpitale,
        przychodnie, lekarza rodzinnego? Jak chciałbyś to kontrolować?
        >
        > Uważam, że każde lekarstwo powinno być płatne, powiedzmy w 1 bądź 5 procentach,
        > ale płatne. Podobnie z wizytami u lekarzy, badaniami i wizytami w szpitalach.
        A kto miałby dopłacać dalsze 95%?
        > Tylko w ten sposób można wykluczyć zbędne badania, niepotrzebne wylegiwanie się
        > w szpitalach czy też wystawianie recept na kilogramy leków, "bo i tak NFZ płaci
        > ".
        >
        > Ponadto lekarze powinni móc sami ustalać stawki za swoje usługi, na zasadzie
        > "standardowa stawka NFZ + 30 zł za moje unikalne umiejętności". Do tego powinno
        > dojść kontrolowanie ale i egzekwowanie czasu pracy, żeby wykluczyć pracę lekarz
        > a
        > w stanie przemęczenia.
        >
        > Zastanawiam się również nad zakazem dorabiania na boku dla lekarzy. Ale takie
        > zakazy muszą wyjść od dyrektorów szpitali, jako integralna część umów o pracę.
        >
        Ostatnia kwestia jest niekonstytucyjna.
        • map4 Re: To nie jest niepoważne 08.10.08, 14:09
          sztuk6mistrz napisał:

          > O jakiej bezpłatności ty mówisz!? Przecież co miesięcznie masz to odjęte od
          > pensji (fundusz zdrowotny), ponadto z podatków SZ była wielokrotnie oddłużana.

          Jasne, ale kiedy nie musisz wydać u lekarza nic z własnego portfela, to wydaje
          Ci się, że lekarz pracuje za darmo. Chętnie zgadzasz się na niepotrzebne pigułki
          i bezsensowne, nabijające jedynie lekarzowi konto badania. Chciałbym poprzez
          częściową odpłatność włączyć pacjenta w proces wyboru lekarza, lekarstwa,
          kliniki, sposobu leczenia itd, jak na normalną gospodarkę rynkową przystało.
          Dziś pacjenci nie mają absolutnie nic przeciwko nadmiarowym świadczeniom, bo w
          ich mniemaniu i tak nie płacą za to oni, tylko ubezpieczyciel.

          Dokładnie to samo ma przecież miejsce w innych ubezpieczeniach, na przykład
          komunikacyjnych. Pewną małą część ryzyka pokrywasz sam, a resztę dokłada
          ubezpieczyciel.

          > Ostatnia kwestia jest niekonstytucyjna.

          Nie do końca masz rację. Pracodawca może wymagać od pracownika, żeby całą swoją
          energię poświęcał temu, za co mu się płaci. Po podjęciu dodatkowych zleceń
          pracobiorca może przychodzić do pracy przemęczony, może próbować się urywać
          wcześniej, może być zdekoncentrowany. Nikomu nie można tego narzucić prawnie, tu
          sięzgodzę, ale w ramach umowy o pracę można zagwarantować sobie zakaz lewizn,
          celem zapewnienia jakości. Wolna droga: dyrektor dobrego szpitala zapłaci tyle,
          żeby mu lekarze nie musieli dorabiać na boku, gwarantując sobie wyłączność na
          ich usługi. Z kolei lekarz nieprzemęczony drugim nocnym dyżurem w tygodniu
          narobi mniej błędów, które z kolei dyrektora szpitala mogłyby puścić z torbami.
          Tutaj powstaje jeszcze kwestia sądzenia i wyrzucania z zawodu lekarzy, którzy
          popełniają błędy. Na razie Polska z konowałami sobie nie radzi.

          Takie rozwiązanie jest bardzo popularne w bundesrepublice. W zamian za
          odpowiedni obulus sprzedajesz jako pracownik całą swoją energię Twojemu jedynemu
          pracodawcy. Pracodawca kupuje w zamian za to jakość wykonywanej na jego rzecz pracy.
          • sztuk6mistrz Re: To nie jest niepoważne 08.10.08, 15:40
            map4 napisał:


            > Jasne, ale kiedy nie musisz wydać u lekarza nic z własnego portfela, to wydaje
            > Ci się, że lekarz pracuje za darmo. Chętnie zgadzasz się na niepotrzebne pigułk
            > i
            > i bezsensowne, nabijające jedynie lekarzowi konto badania. Chciałbym poprzez
            > częściową odpłatność włączyć pacjenta w proces wyboru lekarza, lekarstwa,
            > kliniki, sposobu leczenia itd, jak na normalną gospodarkę rynkową przystało.
            > Dziś pacjenci nie mają absolutnie nic przeciwko nadmiarowym świadczeniom, bo w
            > ich mniemaniu i tak nie płacą za to oni, tylko ubezpieczyciel.
            >
            > Dokładnie to samo ma przecież miejsce w innych ubezpieczeniach, na przykład
            > komunikacyjnych. Pewną małą część ryzyka pokrywasz sam, a resztę dokłada
            > ubezpieczyciel.
            Pełna zgoda, ale z zaznaczeniem, że tego typu postawa dominuje wśród starszego
            pokolenia, które swoje prl-owskie składki uważa za w pełni wystarczające do
            pokrycia świadczeń emerytalnych i zdrowotnych.
          • poloeschatolo są prostsze rozwiązania 08.10.08, 16:28
            wybór miejsca pracy - w publicznej służbie zdrowia, za pewne lecz określone (z
            góry) pieniądze albo praktyka prywatna gdzie odpłatność za usługi reguluje wolny
            rynek.

            do tego ZERO kompromisów w zatrudnieniu i możliwość wyboru TYLKO jednego sposobu
            zatrudnienia. skończyłyby się przepychanki na oddziałach z pacjentami z ulicy
            kosztem tych z własnego gabinetu.
    • map4 Re: To nie jest niepoważne 08.10.08, 11:38
      Bukiel, czyli lekarz czuje się władny do decydowania o szpitalach.

      Na tej samej zasadzie stoczniami powinni rządzić stoczniowcy, szkołami
      nauczyciele a koleją kolejarze.

      Niestety, wszędzie, gdzie za zarządzanie biorą się do niedawna zarządzani
      prowadzi to do upadłości i wyciągania rąk po publiczne dotacje.

      Co do samej idei referendum: w pełni popieram inicjatywę Lecha Kaczyńskiego,
      lecz wkurwia mnie niemiłosiernie jego zakłamanie. Oto bowiem referendum powinno
      być zarządzane tylko wtedy, kiedy zdanie opinii publicznej jest zbieżne z jego
      własnymi interesami politycznymi. Kiedy braciszek Lecha decydował o tarczy
      antyrakietowej żadne referendum potrzebne nie było. W sprawie konstytucji
      europejskiej również referendum nie było, bo byłoby ono sprzeczne z interesami
      kasty rządzącej. Polskie przepisy o referendum są tak ustawione, żeby aktywnym
      obywatelom maksymalnie zohydzić ideę wzięcia władzy we własne ręce. Perypetie
      urodzonego na tym forum właśnie projektu "Referendum 2007", czyli obywatelskiej
      akcji zwolnienia z zajmowanych stanowisk poprzedniej obsady parlamentu najlepiej
      to pokazują.
      • sztuk6mistrz Re: To nie jest niepoważne 08.10.08, 12:41
        Urządźmy jeszcze referendum w sprawie budowy silnika do samochodu dostawczego na
        potrzeby rynku buraczano-ziemniaczanego.
        Mapie, przeszedłeś sam siebie w absurdzie. O co byś chciał zapytać szanowne
        społeczeństwo?
        • map4 Re: To nie jest niepoważne 08.10.08, 14:29
          sztuk6mistrz napisał:

          > Urządźmy jeszcze referendum w sprawie budowy silnika do samochodu dostawczego n
          > a
          > potrzeby rynku buraczano-ziemniaczanego.

          Wyłącz emocje, włącz rozum.
          Na razie bowiem machasz rękami.
          (copyright by Sztuk6Mistrz wink

          > Mapie, przeszedłeś sam siebie w absurdzie. O co byś chciał zapytać szanowne
          > społeczeństwo?

          O kluczowe dla przyszłości państwa problemy: o przyszłość służby zdrowia, o
          zakres immunitetu polityków, o datę (ale nie o decyzję, ta mianowicie została
          już przez wyborców podjęta) wprowadzenia nowej waluty, o zakres niezawisłości
          sądów powszechnych (chodzi mi tu o wprowadzenie zasady precedensu) i tak dalej.

          Dzisiaj nasze społeczeństwo odmawia wzięcia współodpowiedzialności za losy
          kraju, często argumentując "to politycy wymyślili i zadecydowali". Po każdych
          wyborach szybciutko pojawiają się "my" i "oni", czyli my-wyborcy i oni-politycy,
          którzy nas znowu oszukali.

          Politycy są jak dla mnie wynajętym do taktycznego zarządzania krajem zarządem.
          Jeśli o strategię chodzi - tą dla kraju ustalać powinni jego właściciele, czyli
          obywatele bezpośrednio, walne zgromadzenie akcjonariuszy mianowicie.

          Wtedy nie ma niedomówień. Politycy muszą wykonywać polecenia a obywatele nie
          mają na kogo winy zwalić. Więcej referendów to wspaniałe, najlepsze chyba
          lekarstwo na chorobę dzisiejszej demokracji.

          Często pytamy się, dlaczego społeczeństwo nie interesuje się losami kraju, skąd
          bierze się apatia, absencja wyborcza i wszystkie pokrewne jej schorzenia
          społeczeństwa. Odpowiedź: bo społeczeństwo za własną zgodą z odpowiedzialności
          za kraj się wymiksowało.

          Politycy chętnie przejęli na siebie również decydowanie o strategii, bo tak jest
          leniwym obywatelom wygodniej. Politycy są szczęśliwi, bo oznacza to więcej
          władzy dla nich.

          Tyle, że przez to lenistwo obywateli obywatele sami siebie zredukowali do
          motłochu co cztery lata wybierającego ładniejsze krawaty, bardziej
          profesjonalnie wyprostowany zgryz i lepszej jakości opaleniznę.

          To nie ma z demokracją nic wspólnego !
          • sztuk6mistrz Re: To nie jest niepoważne 08.10.08, 15:47
            Napisałeś, że zgadzasz się z prezydentem, czyli z postawionym przez niego
            pytaniem, czyli czy ludzie chcą płatnej, bo sprywatyzowanej służby zdrowia, czy
            chcą mieć powszechny i równy dostęp (w domyśle bezpłatny)? Jest to pytanie
            bzdurne, demagogiczne i jeśli nie jest jego intencją doraźna polityka (sondaże
            prezydenta lecą na łeb), to źródłem głupota. Dlatego spytałem o jakie jeszcze
            absurdalne rzeczy chciałbyś spytać społeczeństwo. Wyrażaj się precyzyjnie, to
            się nie będę czepiał. Co do reszty - zgoda.
            • map4 Re: To nie jest niepoważne 08.10.08, 16:01
              sztuk6mistrz napisał:

              > Wyrażaj się precyzyjnie, to
              > się nie będę czepiał. Co do reszty - zgoda.

              Moja wina, zgadzam się. Nie oglądałem orędzia, bo na szczęście na monachijskie
              zadupie nie dociera pomroczna telewizja. Pomysł z referendum jest słuszny, pod
              warunkiem, że pytania będą mądre.
              I życzyłbym sobie częstszych referendów, ale to raczej mżonka.

              Mistrzuniu, daj pyska!
              Obrócim poł basa, wyściskam się, zgoda, zgoda panuje !
              • sztuk6mistrz Re: To nie jest niepoważne 08.10.08, 17:31
                Z Tobą zawsze zgoda, zresztą ze wszystkimi hasających tu czasami pawianów, tymi
                z czerwonymi tyłkami. Mają go z tyłu dlatego nie wiedzą, że on czerwony.
                Referenda, referenda
                a kto ich nie chce ten menda.
                • sztuk6mistrz Re: To nie jest niepoważne-poprawka 08.10.08, 17:34
                  Musiałem bo nie miało to sensu.

                  Z Tobą zawsze zgoda, zresztą ze wszystkimi oprócz hasającymi tu czasami
                  pawianami, tymi
                  z czerwonymi tyłkami. Mają go z tyłu dlatego nie wiedzą, że on czerwony, dlatego
                  myślą, że biały, moralno-prawicowy.
                  Referenda, referenda
                  a kto ich nie chce ten menda.
                • sztuk6mistrz i jeszcze jedno 08.10.08, 17:42
                  Mam czkawkę dlatego tak mnożę wpisy. Chodzi o to, że zauważyłem zły u siebie
                  objaw - uzwierzęciłem WBC. Tu osioł tam pawian, a przecież Zoo mam blisko i
                  widzę jakie to sympatyczne zwierzęta. Więc przepraszam zwierzęta!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka