Dodaj do ulubionych

WIELKA WYPRZEDAŻ POLSKI

24.05.10, 23:55
Minister skarbu "Jacek Rostowski", czyli obywatel Wielkiej
Brytanii - Jan Vincent-Rostowski. zamieścił w tygodniku "The
Economist" ogłoszenie o sprzedaży ponad 670 polskich spółek z
ponad
40 sektorów gospodarki.
Pod ręką Platformy Obywatelskiej Polska od trzech lat żyje z
wyprzedaży majątku poprzednich pokoleń i zaciągania długów na
koszt
przyszłych. Ekonomiści biją na alarm: sprzedaż strategicznych
sektorów gospodarki na rzecz zagranicznych inwestorów nie zasypie
dziury budżetowej, za to zwiększy finansowy drenaż Polski i narazi
nasz kraj na "wrogie przejęcie". Prywatyzowanie w kryzysie jest
nieracjonalne m.in <
Obserwuj wątek
    • groceries Re: WIELKA WYPRZEDAŻ POLSKI 24.05.10, 23:59
      />. dlatego, że firmy prywatne mają
      teraz znacznie gorszy dostęp do kapitału niż państwa, które są w
      ocenie rynków bardziej wiarygodnym partnerem w czasach kryzysu.

      Ogłoszenie polskiego Ministerstwa Skarbu Państwa w "The
      Economist", 8-14 maja 2010

      Gorączkowo szukając pieniędzy na łatanie dziur budżetowych, rząd
      sprzedaje, co się da, bez względu na to, czy prywatyzacja firmy ma
      uzasadnienie gospodarcze, czy też nie ma. Wpływy ze sprzedaży
      majątku państwowego zaplanowano w tym roku na 25 mld zł, ale
      minister Aleksander Grad licytuje w górę, utrzymując, że sięgną
      nawet 30 mld złotych. Miliard w górę czy w dół nie zmienia jednak
      obrazu sytuacji: mimo totalnej wyprzedaży majątku rząd nie zdoła
      ograniczyć dziury budżetowej do zaplanowanych rozmiarów, czyli 52
      mld złotych.
      - Szacujemy, że już dziś rzeczywisty deficyt budżetu wynosi 90 mld
      złotych. Pod koniec roku dług publiczny sięgnie 780-800 mld zł -
      ocenia główny ekonomista SKOK Janusz Szewczak.
      - Prywatyzacyjny rozmach rządu doszedł do punktu, gdy trzeba
      powiedzieć - nie! Ludzie są zgorszeni beztroską, z jaką rząd
      wyprzedaje majątek publiczny budowany przez pokolenia - mówi poseł
      Gabriela Masłowska (PiS), ekonomistka.
      Po giełdowym debiucie PZU, za sprawą którego udział Skarbu Państwa
      w
      naszej największej ubezpieczeniowej spółce spadł z ponad 50 proc.
      do
      46 proc., rząd przymierza się do sprzedaży zakładów wielkiej
      syntezy
      chemicznej. Pod młotek pójdą Zakłady Azotowe Puławy i Zakłady
      Chemiczne Police. W ostatnich dniach Ministerstwo Skarbu Państwa
      wystosowało zaproszenie do składania ofert. W obu spółkach rząd
      zamierza pozbyć się na rzecz inwestora strategicznego
      większościowych pakietów akcji. Niewykluczone, że jeden nabywca
      przejmie oba przedsiębiorstwa lub sprywatyzowane zostanie jedno z
      nich. To tzw. druga grupa chemiczna. Po niej przyjdzie kolej na
      pierwszą grupę, tj. Ciech, Zakłady Azotowe w Tarnowie (ZAT) i
      Zakłady Azotowe w Kędzierzynie (ZAK), których w pierwszym
      podejściu
      nie udało się sprywatyzować. Niemiecka grupa PCC, która miała
      wyłączność na negocjacje kupna ZAK i ZAT, zaoferowała tak
      niekorzystne warunki zapłaty, że strona polska zmuszona była
      zamknąć
      ten etap bez rozstrzygnię cia.
      Do sprzedaży przeznaczona jest energetyka. Rząd chce zbyć udziały
      w
      największych grupach energetycznych - PGE i Tauron. Dotąd była
      mowa
      o zachowaniu w rękach Skarbu Państwa strategicznych pakietów
      akcji,
      ale minister Aleksander Grad wycofuje się rakiem z tych obietnic.
      Według ostatnich informacji, w Tauronie ma być sprzedane nie 20
      proc., a. 52 proc. akcji. W ręce inwestora trafi też w całości
      grupa
      energetyczna Enea. To drugie podejście do prywatyzacji, w
      pierwszym
      - prowadzonym w dołku kryzysu - nie wyłoniono nabywcy. Na sprzedaż
      trafi też pakiet 13 proc. akcji w koncernie naftowym LOTOS, 10
      proc.
      akcji w KGHM "Polska Miedź", mniejszościowe pakiety w spółkach
      paliwowych, część spółek związanych z sektorem obronnym, firmy
      farmaceutyczne oraz dalsze 65 proc. akcji lubelskiej kopalni węgla
      kamiennego Bogdanka, która zadebiutowała na giełdzie w połowie
      ubiegłego roku.
      Do końca roku ma rozpocząć się sprzedaż warszawskiej Giełdy
      Papierów
      Wartościowych - najważniejszej instytu cji infrastruktury rynku
      kapitałowego. Akcje giełdy mają zadebiutować na jej własnym
      parkiecie. W ubiegłym roku w ostatniej chwili udało się
      powstrzymać
      ministra Grada przed wyjątkowo niekorzystną dla gospodarki i samej
      giełdy sprzedażą GPW inwestorowi branżowemu - niemieckiej Deutsche
      Boerse.
      - Rząd sprzedaje strategiczne dziedziny gospodarki, nie bacząc na
      kryzys, bo jedyne, co go zaprząta, to narastające kłopoty z
      płynnością budżetu. Ten gabinet kompletnie nie rozumie, w jakim
      kierunku rozwija się sytuacja na świecie, i źle nas pozycjonuje -
      uważa Jerzy Bielewicz, prezes Stowarzyszenia "Przejrzysty Rynek".
      -
      Katastrofa finansowa Grecji to zaledwie czubek góry lodowej,
      zwiastun kolejnej fali globalnego kryzysu finansowego, który tym
      razem uderzy najsilniej w Europę, grożąc jej rozpadem - ostrzega
      finansista.
      - Na razie trwa cisza przez burzą, ale musimy mieć świadomość, że
      brak gruntownej reformy globalnego systemu finansowego spycha
      świat
      w kierunku konfliktu. W takiej chwili finanse, obronność,
      energetyka
      - to dziedziny, które rządy innych państw mocno dzierżą w ręku -
      podkreśla Bielewicz.
      Zwraca też uwagę, że prywatyzowanie w kryzysie jest nieracjonalne
      także z tego powodu, że firmy prywatne, w tym największe
      korporacje,
      mają obecnie znacznie gorszy dostęp do kapitału niż państwa, które
      są w ocenie rynków bardziej wiarygodnym partnerem w czasach
      kryzysu.
      - Kredyt korporacyjny obecnie nie istnieje, z wyjątkiem Azji.
      Banki,
      w obawie przed stratami, nie chcą pożyczać wielkim korporacjom, a
      jeśli oferują kredyt, to na bardzo wysoki procent. Tymczasem
      polskie
      obligacje rządowe są oprocentowane na poziomie 5 proc., dostęp do
      kapitału jest więc dla sektora państwowego łatwiejszy - ocenia
      Bielewicz. - Wejście na giełdę to jednorazowy zastrzyk kapitału,
      potem prywatny inwestor musi drożej płacić, gdy pożycza na rynkach
      finansowych - zauważa.
      *Drenaż kapitału i rynku pracy*
      - Prywatyzacja na rzecz zagranicznych inwestorów wypycha miejsca
      pracy z Polski - zwraca uwagę inny finansista związany z Narodowym
      Bankiem Polskim. Jak tłumaczy, gdy zagraniczny inwestor nabywa
      akcje
      w polskiej spółce, dokonując wymiany miliardów środków walutowych
      na
      złote, podbija tym samym kurs złotego, czyniąc nasz eksport mniej
      opłacalnym. Dlatego rezultatem masowej prywatyzacji z udziałem
      kapitału zagranicznego jest zjawisko przesuwania się miejsc pracy
      z
      Polski za granicę.
      - Zamieniamy aktywa kapitałowe, które dawałyby nam wieloletnie
      dochody w kraju, na jednorazową konsumpcję. I to ma być interes? -
      pyta retorycznie. O ile prywatyzacja na rzecz kapitału
      zagranicznego
      niesie negatywne konsekwencje, to prywatyzacja w warunkach kryzysu
      jest - zdaniem naszego rozmówcy - szkodliwa w dwójnasób.
      - Kryzys ma to do siebie, że powoduje zasysanie środków z
      peryferii
      globalnych korporacji do centrali, a więc w kierunku odwrotnym niż
      w
      czasach prosperity, gdy kapitał dokonuje ekspansji i inwestuje za
      granicą - wyjaśnia. Oznacza to, że środki finansowe wypracowane w
      polskich spółkach z chwilą wejścia zagranicznego inwestora
      strategicznego będą transferowane za granicę poprzez wypłatę
      zysków,
      ucieczkę przed podatkami, stosowanie cen transferowych etc.
      Szczególnie jaskrawo proceder ten widoczny jest w spółkach o
      charakterze finansowym, tj. bankach i firmach ubezpieczeniowych -
      np. ING w kryzysie dokonało wielomiliardowej lokaty w zagranicznym
      banku-matce, jeden z banków wypłacił akcjonariuszom dywidendę
      przekraczającą zysk itp. Z kolei ceny transferowe to sposób na
      wyprowadzanie zysków przez zagraniczne sieci supermarketów i
      firmy,
      których produkty cechuje wysoki "wsad importowy".
      Premier Donald Tusk i minister Aleksander Grad upatrują "cudownego
      lekarstwa" w prywatyzacji poprzez giełdę, gdy miejsce
      zagranicznego
      inwestora strategicznego zajmuje mniej lub bardziej rozproszony
      akcjonariat. Wygląda jednak na to, że pokusa drenażu finansowego
      bynajmniej nie omija spółek giełdowych, tyle że beneficjent się
      zmienia.
      - Spółki o rozproszonym akcjonariacie stają się de facto
      własnością
      menedżerów, a akcjonariusze pozostają bez wpływu na zarządzanie.
      Na
      przykład włoski UniCredit kontrolowany jest przez kilka fundacji
      posiadających większe pakiety akcji, a te fundacje kontroluje.
      zarząd - tłumaczy Bielewicz.
      - Amerykańskie banki, które zdefraudowały ogromne pieniądze i
      zostały wzięte na garnuszek podatników, to przecież. spółki
      giełdowe
      - przypomina. Dowode
      • groceries Re: WIELKA WYPRZEDAŻ POLSKI 25.05.10, 00:03
        Dowodem na to, że menedżerowie firm giełdowych stają
        się quasi-właścicielami, są np. astronomiczne wynagrodzenia
        zarządów, niezależne od wyników firmy. - Jak wyliczono w Stanach
        Zjednoczonych, dochody głównych menedżerów Goldman Sachs
        przekraczają kwoty dywidend na rzecz akcjonariuszy - podaje
        przykład.
        - Twierdzenie, jakoby prywatyzacja w każdym wypadku gwarantowała
        szybszy wzrost, jest gołosłowne - twierdzi dr Gabriela Masłowska,
        ekonomistka, poseł PiS. - Dowodem jest szybki rozwój krajów
        Dalekiego Wschodu, które - w przeciwieństwie do Polski - odrzuciły
        plan totalnej prywatyzacji zalecany przez tzw. Konsensus
        Waszyngtoński [ultraliberalny program gospodarczy MFW i BŚ dla
        krajów słabo rozwiniętych przedstawiony w 1989 r. - przyp. red.].
        *Prywatyzacja to nie panaceum*
        - Najpierw warto zapytać rząd, gdzie się podziało ponad 100 mld zł
        z
        dotychczasowej prywatyzacji prowadzonej od początku transformacji.
        Czy dzięki wyprzedaży tego majątku mamy wyższe emerytury? Czy za
        te
        pieniądze zbudowano autostrady? Czy Polacy stali się właścicielami
        fabryk? Czy budżet ma wyższe wpływy podatkowe? - pyta retorycznie
        Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK. - Powiedzmy wreszcie
        otwarcie: to była od początku koncepcja pozbawiona perspektywy,
        ograniczona do doraźnego zatykania luk w finansach publicznych
        dochodami z wyprzedaży majątku pokoleń - zaznacza.
        - Totalna prywatyzacja nie jest panaceum na problemy gospodarcze,
        przeciwnie - w wielu wypadkach może zaszkodzić - twierdzi Jerzy
        Bielewicz. Każda dziedzina gospodarki wymaga - jego zdaniem -
        odrębnej strategii, jeśli chodzi o status własnościowy.
        - Po co sprzedawać energetykę inwestorom zagranicznym? Wiadomo, że
        środki na niezbędne inwestycje będą pozyskiwać na polskim rynku
        przez zawyżanie cen energii, co narazi polską gospodarkę na
        utratę konkurencyjności. Po co pozbywać się kontroli nad PZU, PKO
        BP
        czy GPW? Inwestorzy przejmują dochodowe spółki finansowe po to, by
        z
        nich czerpać zyski, a nie dokładać. Na Zachodzie zaledwie 20 proc.
        tego sektora znajduje się w rękach zagranicznych, gdy tymczasem w
        Polsce - 70 proc. - zwraca uwagę Bielewicz.


        • matuza Re: WIELKA WYPRZEDAŻ POLSKI 25.05.10, 00:12
          O! To tak samo jak w Gminie Raszyn
          • ccelofan Re: WIELKA WYPRZEDAŻ POLSKI 25.05.10, 10:06
            matuza napisał:
            > O! To tak samo jak w Gminie Raszyn

            Kto wie, może Rajkowski też już ma jakiś obcy paszport. W każdym
            razie analiza jego wieloletnich rządów gminą Raszyn pozwala na taki
            wniosek.

            Proszę zwrócic uwagę na aktywa, które dla Państwa nie pracują.
            Jeżeli aktywa nie pracują, to nie ma dochodu i nasuwa się pytanie co
            dalej?.
            Jednorazowa sprzedaż, jest porównywalna z zabiciem złotej kury,
            znoszącej złote jajka.
            Czy władza nie rozumie podstawowych zagadnień ekonomii?. Rozumie,
            tylko myśli o dniu dzisiejszym a nie o przyszłości. Najlepiej
            wszystko sprzedać i mieć problem z głowy.

            Inna sprawa, że taka masowa wyprzedaż państwa w kryzysie, to
            przestępstwo. Dlaczego polski sejm nie reaguje? Widocznie ich
            posłowie mają buzie pozamykane, a opozycja jest bardzo słaba.
            Im Polacy są niepotrzebni, im potrzebna już tylko polska ziemia.
      • panraszyn Re: WIELKA WYPRZEDAŻ POLSKI 25.05.10, 09:53
        Coz za autorytet ekonomiczny ten Glowny Ekonomista SKOK-u.
        Przekonuja mnie jego poglady tak samo jak nawroconego, uswieconego i jakze dyplomatycznego ostatnio Sw. Jaroslawa K... Ciekawe co to za uklad sprzedaje Polske? Na pewno chca nas oddac w rece Niemieckie bo wszyscy Polacy sa idiotami, ktorzy pozwola sobie na wejscie na glowe no chyba, ze Jaroslaw nas uratuje bo wytropi uklad.
        • alicja-wawrzynska Re: WIELKA WYPRZEDAŻ POLSKI 25.05.10, 10:21
          panraszyn napisał:

          > Coz za autorytet ekonomiczny ten Glowny Ekonomista SKOK-u.
          > Przekonuja mnie jego poglady tak samo jak nawroconego, uswieconego
          i jakze dypl
          > omatycznego ostatnio Sw. Jaroslawa K... Ciekawe co to za uklad
          sprzedaje Polske
          > ? Na pewno chca nas oddac w rece Niemieckie bo wszyscy Polacy sa
          idiotami, ktor
          > zy pozwola sobie na wejscie na glowe no chyba, ze Jaroslaw nas
          uratuje bo wytro
          > pi uklad.


          Główny Ekonimista SKOKu- Pan Szewczak, to tęga głowa, a w dodatku
          polski patriota. Gdyby Premierem był Pan Szewczak, to Polska byłaby
          w innym miejscu.
          Gdyby Raszynem nie kierował pazerny Rajkowski (którego na ostatnią
          kadencje wybrała spółka "Dom i Ogród", spółka córka amerykańskiej
          firmy), to Raszyn także byłby w innym miejscu.
          To takie proste.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka