Dodaj do ulubionych

czy ja mogę mieć

10.06.10, 12:39
borderline? nie, nie byłam u psychologa jeszcze ale sama zaczełam
się nad sobą zastanawiać. Mam 23lata i wieczne huśtawki nastrojów,
jestem nerwowa, moje huśtawki zazwyczaj były związane z moim byłym
juz chłopakiem, miałam poprostu zły humor i potrafiłam wbijać
szpile, powiedzieć cos bardzo krzywdzacego w tym momencie byłam na
niego cholernie zła i już mogłabym się nawet rozstac bez wahania, po
chwili jakieś pół godziny załowałam, przepraszałam, byłam milutka,
chcialam naprawić, a za jakis czas to samo...boje sie odrzucenia,
rozstanie bardzo zle zniosłam(chociaz naprawde krótko byliśmy ze
sobą i tak naprawde czułam, ze go nie kocham)ale i tak był wielki
płacz, samo to ze mnie odrzucił, ze jak mógł mnie odrzucić i
wyzwiska i przepraszanie i znów mam czasem chęć 'dokopania mu'
powiedzzenia czegoś, chociaz zastanawiajac sie naprawde go nie
kochałam, mam BARDZO BARDZO słabą orientacje w terenie, zawsze się
gubię, potrafie czuć(przynajmniej kiedyś kilka lat temu teraz juz
tak nie czuje, nie ma takiej osoby) ale kiedyś czułam jednoczesnie
miłość i nienawiść do jednej osoby, tez chłopaka z którym nie byłam
ale była to miłość z lat szkolnych. Mam duze whania humoru- czasem
czuje, ze swiat nalezy do mnie, a po chwili ze wcale nie i płakac mi
się chce. Przyjacielskie relacje utrzymuje raczej dobre, nie
pokazuje moich 'humorów', traum w dziecinstwie nie przeszłam, czasem
tylko czułam, ze dostaje niesprawiedliwe w tyłek ale tak to chyba
nic się nie zdarzyło. Poza tym jestem osobą nerwową, spiętą,
płaczliwą, chociaz inni postrzegja mnie za uśmiechnięta - kiedyś
było duuuzo gorzej w okresie dojrzewania, teraz jest juz dobrze ale
czy ja mam jakies zaburzenie?boje się, ze kazdy facet mnie zostawi z
tymi moimi humorami, jestem niestabilna emocjonalnie to napewno ale
jeszcze raz podkresle, ze kiedys było gorzej więc chyba
przechodzi...
Obserwuj wątek
    • dr1985 Re: czy ja mogę mieć 10.06.10, 22:19
      Też mam podobnie ale u mnie psycholog stwierdził, że przeżyta trauma z
      dzieciństwa odbiła mi się na psychice (DDA) i mam nerwicę bardziej skierowaną na
      natrętne myśli, które uprzykrzają mi życie
      • mala.zla Re: czy ja mogę mieć 11.06.10, 00:12
        nie no ja nie mam traum z dziecinstwa, czasem dostałam lanie ale
        byłam rozkrzyczanym dzieckiem, czesto rozrabiałam, pyskowałam czasm
        mam zal do rodziców ale jak sie zastanowie to przypominam sobie jak
        potrafiłam wyć byleby dostać coś jak sie szrapac potrafiłam więc nie
        wiem czy faktycznie inny sposob by na mnie poskutkowal czy klaps w
        tyłek jednak dobry nie był. Nie mam nerwicy znaczy nigdy u
        psychologa nie byłam ale nie czulam takiej potrzeby, jedynie jakie
        mam jeszcze odchyły oprócz wahan nastrojów to to ze bardzo boję się
        ciemności(sama się boję chodzić w nocy po ulicach ciemnych i czasami
        po horrorze zasypiam przy wlaczonej lampce nocnej), na forum
        psychologia stwierdzili, ze jestem raczej 'w normie'ale moze kiedys
        sie wybiore do psychologa jak nie bede mogla nadal panowac nad moimi
        wybuchami, fochami. Natretnych mysli nie mam, nic poza wlasnie tym
        ze raz u mnie jest pieknie i kocham swiat a zaraz mi sie chce plakac
        przez jakas drobnostke i zepsuty humor do konca dnia o nie mam juz
        nic. Zycze sukcesów i powodzenia w wyjsciu z choroby:) aktualnie
        swiat jest dla mnie piekny i pewnie taki jest więc trzeba korzystac
        i czerpac z niego garsciami i smiac sie jak najwiecej ze
        wszystkiego, nie dajcie sie! trzymam za was kciuki:)a przeszłość?
        chyba najlpiej oddzielić Twoje traumy przeszłości grubą kreską- to
        juz było i nigdy nie wróci, więc ciesz się z pięknych chwil
        terazniejszych i tego pieknego co jeszcze Cie spotka;)bo zycie ma
        dla nas jeszcze mnostwo pieknych chwil. Trzymaj sie! dobrej nocy
        • granicaok Re: czy ja mogę mieć 11.06.10, 10:14
          bardzo mi bliskie jest to co piszesz,
          robiłam awanturę a za chwilę przepraszałam
          bo przemyślałam i stwierdzałam, że jednak przesadziłam
          po naszym rozstaniu, po kilku latach, które w końcu ja zainicjowałam
          mój partner też tego chciał kompletnie się załamałam
          po kilku miesiącach już jest lepiej.
          ale byłam u psychologa i miałam test i wyszło, że mam osobowość z
          pogranicza
          ale chciałabym jeszcze przejść jakiś test żeby się upewnić na 100 %

          niedługo zaczynam terapię w związku z tym

          pozdrawiam










    • aka-tka Re: czy ja mogę mieć 13.06.10, 17:12
      Twoj post bardzo przypomina moja sytuacje. Caly czas zwlekam z
      wizyta u psychologa, bo gdy znow jest dobrze, uwazam, ze nie jest ze
      mna tak zle. Poza tym obawiam sie, ze moze wszystko to sobie
      wmowilam, tym bardziej, ze tak jak u Ciebie, moje zachowanie sie
      ustabilizowalo. Jestem starsza o rok, z pewnoscia jestem nie do
      konca zrownowazona emocjonalnie, ale to zachowanie osiagnelo
      kulminacje, gdy mialam 17-21 lat. Teraz jest w miare ok, choc sadze,
      ze przez to tylko, ze od 2 lat jestem sama. Bronie sie przed
      zwiazkiem, bo gdy zaczynam kogos lepiej poznawac, zapala sie w mojej
      glowie czerwona lampka. Pojawiaja sie te same co kiedys mysli, slowa
      i czyny (typowe dla bpd), ktore niszczyly nas i zwiazek. Boje sie,
      ze te same niepokoje, doprowadza pozniej do checi "sprawdzenia
      wytrzymalosci", robienie wszystkiego, zeby zwiazek sie rozpadl, ale
      z drugiej strony rozpaczliwy strach przed porzuceniem, wymaganie
      dowodow milosci, w ktore i tak nie wierzylam. Swiadome ranienie i
      manipulowanie.
      Nie mam rowniez traumy z dziecinstwa. Bylam tylko do przesady
      nadwrazliwa, tak jest do dzis, bo caly swiat mnie boli. No i ciagla
      krytyka, krzyki i wyzwiska mamy, co rowniez sie nie skonczylo.
      Moze to i nie madre, ale mowie sobie, ze gdy spotkam wreszcie kogos,
      z kim stworze zwiazek i powroci moje dawne zachowanie, wybiore sie
      do specjalisty. Inaczej wymecze siebie i druga osobe.
      • mala.zla Re: czy ja mogę mieć 13.06.10, 21:49
        zrobie tak samo jak Ty, narazie jestem sama jest dobrze ale jak się
        naprawdę zakocham, a bede sie "źle" zachowywać to wtedy wybiorę się
        do specjalisty:), narazie czuje sie dobrze, jest dobrze i nie czuję
        się na osobę chorą, jak rozwale związek kolejny i ktoś mi powie, ze
        mam humory jak sinusoida wtedy zaczne sie sobie lepiej przygladac,
        narazie daje spokoj sobie i nawet nie czytam o tym wiecej:),
        pozdrawiam a moze my poprostu za duzo wymagamy od zwiazku? i dlatego
        tak mamy? a do tego jestesmy młode, a człowiek uczy się na błędach
        wiec ja bede probowała inaczej kolejnym razem, zycze szczescia
        zakochamy sie naprawde to i zniknie wszystko:P
        • aka-tka Re: czy ja mogę mieć 13.06.10, 22:17
          Mam nadzieje, ze jednak jeszcze to przeczytasz:)
          Wiesz, ja swiadomie postanowilam pobyc sama (oczywiscie nie
          planowalam az tak dlugo), bo chcialam dojrzec. Zawsze bylam pewna,
          ze jeszcze za wielkim dzieciakiem jestem i stad to zachowanie. No i
          naturalnie, gdy spotkam wlasciwego czlowieka, to wszystko minie.
          Z wymaganiami zgadzam sie w stu procentach. Sa za duze, ale obawiam
          sie, ze teraz, tzn z wiekiem trzeba bedzie je coraz bardziej
          zmniejszac;p
          Nic innego, jak tylko zyczyc prawdziwego zakochania i wspanialego
          mezczyzny, przy ktorym to wszystko minie:)
          Rowniez nie bede sie skupiac wiecej na swojej "biedzie", postaram
          sie zrobic cos, zeby bylo lepiej:)
          Pozdrawiam:)))
          • mala.zla Re: czy ja mogę mieć 13.06.10, 22:44
            > Mam nadzieje, ze jednak jeszcze to przeczytasz:)

            jeszcze przeczytałam;D

            > Wiesz, ja swiadomie postanowilam pobyc sama (oczywiscie nie
            > planowalam az tak dlugo), bo chcialam dojrzec. Zawsze bylam pewna,
            > ze jeszcze za wielkim dzieciakiem jestem i stad to zachowanie.

            ale helaołłł miałaś 17-21 lat pamietaj, ze to jeszcze okres
            dojrzewania hormony szalejąąą;) i pewne rzeczy wtedy są dozwolone,
            nie przekreslaj zwiazki tylko dlatego, ze w tamtym okresie Ci nie
            wyszło, naprawde moim zdaniem twedy hormony szalały to po pierwsze,
            po drugie- byłaś bardzo młodziutka i to ze w wieku 17lat miałaś w
            zwiazku 'pewne zachowanie' nie oznacza, ze teraz nie bedziesz
            cudowna dziewczyną taką do tanca i rozanca:D, zreszta nawet jak
            teraz takie nie bedziemy to z wiekiem sie tego nauczymy tzn. pewnego
            kompromisu, zaciskania zebow by czegoiś nie powiedzieć, a nauczymy
            sie rozmawiac o sprawach ktore nam sie nie do konca podobają:P

            Sa za duze, ale obawiam
            > sie, ze teraz, tzn z wiekiem trzeba bedzie je coraz bardziej
            > zmniejszac;p


            oj tam, ja mam wielu fajnych kolegów wiec to są bzdury, ze coraz
            więcej zajetych i powinnysmy zmniejszac wymagaznia, a właśnie ze
            nie:)no ok moze nie czekac na ksiecia z bajki, ideała pod kazdym
            wzgledem no ale nie ma co się pakować w zwiazek "byleby kogos miec"

            > Nic innego, jak tylko zyczyc prawdziwego zakochania i wspanialego
            > mezczyzny, przy ktorym to wszystko minie:)

            no jasne:) i tego zycze i Tobie i mnie:D-zakochania z prawdziwego
            zdarzenia, wtedy myslę ze głupoty nie beda nam w głowie co by tu
            zrobić i napsocic zeby sprawdzic ile ze mna wytrzyma:D

            > Rowniez nie bede sie skupiac wiecej na swojej "biedzie", postaram
            > sie zrobic cos, zeby bylo lepiej:)


            ja tez;) tzeba wyciagnac wnioski;p


            > Pozdrawiam:)))
            i vice versa;) rowniez pozdrawiam:))
            A tak poza tym to myślę, ze obydwie jestesmy całkiem zdrowe tylko
            troche pogubione jeszcze:), trzymaj się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka