zgrzytnica
24.03.11, 00:04
praktycznie w przeddzień rocznicy związku zostałam rzucona. płacz, wściekłość, agresja, ale w głębi duszy myśl: nareszcie. potrzebował roku, żeby się obudzić. co 5 minut naprzemiennie bywam cyniczna i zrozpaczona, błagam, żeby został i umawiam się z kolegą, nie mam już łez
jak przeżyć chociaż te pierwsze dni bez niego?