Dodaj do ulubionych

Poczucie winy

17.10.12, 11:36
Ciekawi mnie z jakich przyczyn osoby z BPD tak ochoczo i perfekcyjnie manipulują poczuciem winy u bliskiej osoby po pewnym czasie trwania związku? Dlaczego osobę "zdeprecjonowaną" czynią w tak dotkliwy sposób "winną" i "odpowiedzialną", oskarżając często tak skutecznie, że prawie wszystkie osoby "neutralne", z otoczenia wysoko funkcjonującego borda - są skłonne wierzyć w to co głosi....? Z czego wynika ta, mówiąc szczerze sadystyczna, "potrzeba" obwiniania i oskarżania (często z wykorzystaniem policji czy wymiaru sprawiedliwości) tak długo najbliższej osoby... Nie wierzę w to, że bordy wiedzą, że krzywdzą w ten sposób - bo obca jest im prawdziwa empatia i uczucia wyższe... a przecież niszczą wówczas elementarny, budowany latami szkielet poczucia wartości drugiej osoby, doprowadzając często do tzw. samospełniającej się przepowiedni... W dorosłym życiu ciężko o wsparcie innych ludzi w takich patologicznych sytuacjach. Czy bordy zdają sobie sprawę ze swojego okrucieństwa i tego, że czyjeś jedyne życie często na lata albo i na zawsze rozsypują w gruzy...? Jeżeli tak - to dlaczego niczego potem nie naprawiają, nie przepraszają, nie tłumaczą, nie chcą pojednania i nie proszą o przebaczenie...? Takie działania czynią przecież cuda i mogą uratować niejedną zmaltretowaną oskarżeniami i obwinianiem osobę - byłego partnera, np. ojca dziecka.
Obserwuj wątek
    • usmiercona_dr Re: Poczucie winy 17.10.12, 16:44
      Nie wiem czego oczekujesz ale rozumiem... Nasi borderowi (ex)partnerzy zawładnęli nami emocjonalnie. Po ostatnich jazdach wyskokach odsunęłam się od mojego. Do tej pory to ja go błagałam o miłość, szacunek, zrozumienie jak bardzo go kocham, jak wiele mu poświęciłam... i marzyłam, bu tylko mnie przeprosił, a zapomnę o całym złu... To są złudzenia, chwilowe nasze pragnienia, bo żal zawsze pozostanie za te emocjonalne poturbowanie. Im bardziej błagałam, tym była gorsza jazda. Teraz on przyjął strategię "zakochanego, pogubionego nieszczęśnika"... Wiem i wciąż sobie powtarzam, że to gra. Nie daję się ale zaczął straszyć, że w święta, jak nie będę przy nim, nie będę go przytulać to się otruje - zje wszystkie tabletki i się struje, że nie chce takiego życia bez mojej miłości. Gra, ale z drugiej strony na ile Bord może urealnić takie słowa? Zasiał teraz niepokój we mnie...Nie mam pojęcia czy wierzyć, czy nie i co w tej sytuacji robić, kogo poinformować?
      • 7roy Re: Poczucie winy 17.10.12, 16:53
        jak sie chce zabic to sie zabije...mozesz poinformowac policje o jego grozbach jesli sprawi to ,ze poczujesz sie lepiej...sam wezmie te tabletki i sam je polknie dopoki Ty mu ich nie wsadzisz do gardla to zadne wyrzuty sumienie nie wchodzą w gre...mozesz oczywiscie wrocic ale za chwile bedzie podobna jazda, podobny szantaz i podobny dylemat...jak masz sile to powodzenia ale juz mi Ciebie szkoda:)) pozdrawiam
        • energica Re: Poczucie winy 19.10.12, 07:17
          uczucie niewarte pielęgnowania to poczucie winy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka