Dodaj do ulubionych

Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka teoria

18.03.15, 19:38
No właśnie... skąd?

Czytając forum, polecane kuriozalne blogi odnoszę jedno wrażenie ostatnio, że dla większości bywalców tutaj nieudany związek z KOBIETĄ jest tożsamy z tym, że dana osoba (kobieta) ma BPD

Człowiek toksyczny nie musi mieć borderline, nie musi mieć jakiekolwiek zaburzenia. To, że ma jakieś problemy... ok.. może.. ale skąd do cholery akurat BPD? przez opis? przez to, że "niestabilne związki"? serio?
Tutaj praktycznie sami toksyczni ale każdy uważa się za zdrowego... pffff

Czy jak ktoś kogoś zostawi i prosi o brak kontaktu to oznacza, że dana osoba ma pograniczne? czy zwyczajnie, że nie chce tkwić w związku, który nie jest po drodze? i nie kocha kogoś, kto być może kocha obsesyjnie i nie może znieść porażki?

To jest pytanie do osób, które dopowiadają prawdę i ferują diagnozami

No skąd?
Obserwuj wątek
    • fanborder Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 19.03.15, 13:48
      Ano na przykład stąd, że moja była miała wprost na papierze stwierdzone szereg zaburzeń w tym Chad i Borderline. I jasno mi to powiedziała na początku znajomości, wcale się z tym nie kryła.
      Więc nie dziw się proszę.
      • marekgazek Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 19.03.15, 14:23
        fanborder napisał(a):

        > Ano na przykład stąd, że moja była miała wprost na papierze stwierdzone szereg
        > zaburzeń w tym Chad i Borderline. I jasno mi to powiedziała na początku znajomo
        > ści, wcale się z tym nie kryła.
        > Więc nie dziw się proszę.

        A no widzonko mam teraz. Ja zdziwionko mam i to mocne. skoro ci powiedzonko zrobiła to po co właziłeś w ten związeczek. Co innego jak ktoś nie ma wiedzuchny. Tutaj widzonko mam, że sam chciałeś. A teraz niszczonko chcesz zrobić.
        • fanborder Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 19.03.15, 14:26
          Powiedzonko zrobiła, a gdy odejść chciałem, to płaczonko zrobiła i mi serce litowanko robiło. Histeryczne płaczonko, a ja wrażliwy i pomoconko chciałem zrobić.
          Nie niszczonko, a nauczonko bym chciał zrobić. Że z ludźmi tak robić nie można, bo to krzywdzi. Choroby i zaburzonka to żadne usprawiedliwiątka.
          • marekgazek Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 19.03.15, 15:09
            A i zgadzam się że niesprawiedliwionko. Nauczonko tak i odpowiedzialnoscijka. Powtorzonko zrobię jeszcze raz. Popełniła przestepstewko szantazyku, grozbek karalnych, zastraszanka, przemocki fizycznej lub psychicznej - policyjka i prokuratorek.
            • fanborder Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 19.03.15, 16:18
              Policyjka i prokuratorek: za mocne środki. Chciałbym to wykonać jakoś inteligentnie i mądrze, żeby dziewczynie krzywdy wielkiej nie zrobić. Nie o krzywdę chodzi, a o nauczkę i odpowiedzialność, o której ma pomyśleć następnym razem. Czyli jak tu kogoś znokautować, a przy tym go nie zabić? Trudna sprawa...
              • the-crawl Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 21.03.15, 12:06
                inteligentnie? mądrze? a nie widzisz, że ona jest ciagle obecna w twoim zyciu i skupiasz się na niej, nie na sobie? mówie to jako osoba z BPD, bo wybacz ale to chyba ty nie ona nie radzisz sobie z tą sytuacją. z doswiadczenia wiem, że nic tak nie dawało mi się we znaki jak facet, który definitywnie ucinał kontakt, gdy po jakimś czasie chciałam wrócić i na nic były groźby, prośby i inne głupie akcje. twoją, moją ani nikogo innego rola nie jest wychowywanie dorosłych ludzi.
                • fanborder Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 21.03.15, 16:03
                  Ano nie radzę, kto by sobie umiał od razu poradzić po takim rollercoasterze, hm?
                  Definitywne urwanie kontaktu mówisz...
                  Wczoraj na terapii terapeutka zaproponowała mi dwa rozwiązania. Innych nie ma. Albo definitywnie uciąć kontakt, albo się dogadać. W poniedziałek z nią rozmawiam. Będę chciał się dogadać. Jeśli ona nie będzie chciała, to ją wyjebię ze swojego życia definitywnie.
                  • tomaszzamojski Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 21.03.15, 17:34
                    chłopie....!!!! A gdzie logika? Jak byś sie miał dogadac to byś sie juz dogadał. Sam piszesz ze rollecoaster- sądzsz że ona sie zmieni-tak sama z siebie, cudem? Bo terapia jak pisałeś to jakos umiarkowanie jej pomaga.Tak z niektórymi bywa niestety. Rozumiem potrzebe silnych wrażeń ale to bezpieczniej kupic sobie szybki motocykl i posmigac czasami po torze :-).Pozatym- wpieprzyłes sie w te kabałę bo jakies korzyści emocjonalne były dla Ciebie - cos w Tobie pozytywnie reagowało na destrukcyjne klimaty...Dogadasz sie z nia załózmy, bedziesz kontynuował terapię iza jakiś czas słusznie stwiedzisz ze nie dla Ciebie ta zabawa i powiesz pannie sajonara. Po co to komu potrzebne?
                  • marekgazek Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 21.03.15, 17:50
                    fanborder napisał(a):

                    > Ano nie radzę, kto by sobie umiał od razu poradzić po takim rollercoasterze, hm
                    > ?
                    > Definitywne urwanie kontaktu mówisz...
                    > Wczoraj na terapii terapeutka zaproponowała mi dwa rozwiązania. Innych nie ma.
                    > Albo definitywnie uciąć kontakt, albo się dogadać. W poniedziałek z nią rozmawi
                    > am. Będę chciał się dogadać. Jeśli ona nie będzie chciała, to ją wyjebię ze swo
                    > jego życia definitywnie.

                    Chopoku czy Ty widzonko masz co pisanko robisz? Prowokatorek jakiś jesteś czy o co chosi? Pisanko robiłeś, że wiedzonko miałeś od począteczku. Powiedziała ci. trzeba obiektywionko mieć. Była szczera za co szacun dla borderki. A ty w to włażonko zrobiłeś i masz jeszcze pretensyjki do niej? Necika obsługiwać nie umiesz? Ktoś mi mowionko robi - jestem linią wysokiego napięcia, nie dotykaj mnie. To nie robie dotykanka. Prościuteńkie. Masz prawo dotknąć ale potem nie rób płaczonka że popieściło i jeszcze nie miej zamiarku ucinać kabelka. Teraz może zdziwionko zrobi crowl i inne borderki ale obektywniutkim trzeba być. Co innego jak ktoś wdepniątko wrobił w coś jak nie miał wiedzonka a co innego jak miał. Szukasz zemsty chopoku? Niby z jakiego powodziku? Z właśniutkiej głupotki? Na sobie zemścijkę zrób. Zero kontakciku to jedno. Drugie jak masz przeslaneczki, że trafiłeś na bordzika - psychopatkę. Wtedziutko się zabezpieczasz z prawniczkiem, policyjką i czym innym w zależnościjce od opinii specjaliścików na temacik przypadku. Chyba malutko wiesz o zderzonku z hardcore bordzikiem. Fikasz machasz łapkami bo lighcika trafiłeś. Pokozaczyć chcesz i wszyściutko. Zostaw dziewoję w spokoju. Ona była fair do Ciebie - powiedziała. A Ty zamiast poczytanko zrobić wszedleś niby z chęci pomocy a na finałku chcesz jej dowalonko zrobić. Chopie sam idź do psychiatry. We mnie wsparciątka mieć nie będziesz. Dobrze, że nie masz takiej wiedzuni i refleksyjki jak ja w znaczonku rozumionka jak można dowalonko zrobić borderowi. Strzeż nas wszystkich nie tylko borderki panieneczko siedząca przy tronie syna swego przed takimi kozakami jak Ty fanborder.

                    p.s Skąd Ty się tu wziąłeś?
                    • fanborder Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 21.03.15, 18:46
                      "Prowokatorek jakiś jesteś czy o co chosi?"

                      Nie, absolutnie nie. Nic z tych rzeczy.

                      "Była szczera za co szacun dla borderki. A ty w to w
                      > łażonko zrobiłeś i masz jeszcze pretensyjki do niej? Necika obsługiwać nie umie
                      > sz? Ktoś mi mowionko robi - jestem linią wysokiego napięcia, nie dotykaj mnie.
                      > To nie robie dotykanka. Prościuteńkie."

                      Ano zgadzam się, ale czegoś tutaj nie uwzględniasz i zbyt pochopnie mnie oceniasz. Oczywiście, że zaznajomiłem się z literaturą chad, BORDER. I bardzo dobrze to uczyniłem, miałem "wiedzonko" na temat takich ludzi. I owszem, mówiła, że jest linią wysokiego napięcia, ale teraz uważaj. Gdy ja sam mówiłem, że nie dla mnie taki kontakt, bo "napięcie za wysokie", to dostawałem PŁACZ i wzbudzała u mnie sporo litości. A ja nie miałem serca wówczas odejść, przy takim płaczu i smutku. Nie chciałem się winić, że ją opuszczam, a ona biedna, pokrzywdzona zostaje sama. Co Ty na to? Za to szacun dla borderki? To było kłamstwo, manipulacja i oszustwo: za to szacun? TO JEST FAIR, jak to nazwałeś?

                      "Szukasz zemsty chopoku? Niby z jakiego powodziku? Z właśniutkiej głupotki? "

                      Głupotki? Spójrz wyżej. Raczej z powodu zbyt dużej empatii i dobrego serduszka. Za mało znieczulicy we mnie było, by odciąć się od tej linii "wysokiego napięcia".

                      "chcesz jej dowalonko zrobić"

                      Dowalonko nie: nauczonko. Odpowiedzialności nauczyć.

                      "przed takimi kozakami jak Ty fanborder. "

                      Nie jestem żadnym kozakiem. Jestem skrzywdzonym facetem. Tylko i aż tyle.

                      "Skąd Ty się tu wziąłeś?"

                      Z internetu.
                      • tomaszzamojski Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 21.03.15, 19:41
                        wrrrr....fanborderze 1. skąd na litość boska pomysł że nauczysz kogokolwiek odpowiedzialności? nie nauczyła mama z tatą, zycie, terapeuci - to niby jakim cudem Ty? 2.to nie z empatii i braku znieczulicy - nie twierdze ze ich ci brak ale w tym momencie to jest tylko uzaleznienie od mechanizmów tej panny- nic wiecej. A jak to w uzaleznieniu - nie Ona cie uzalezniła od siebie tylko Ty uzalezniłes sie od niej -i tylko za to mozesz brac odpowiedzialnosć -za siebie - nie za nią 3. jestes skrzywdzonym facetem - no, prawda. Ale nie dlatego ze Ona Cie skrzywdziła tylko dlatego ze z jakichs powodów Ty pozwoliłes sie skrzywdzić. moiiac inaczej - jak nie odskoczysz od takiego procedowania ze soba to kazda nastepna Cie "skrzywdzi".
                      • marekgazek Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 21.03.15, 20:09

                        >
                        > Ano zgadzam się, ale czegoś tutaj nie uwzględniasz i zbyt pochopnie mnie ocenia
                        > sz. Oczywiście, że zaznajomiłem się z literaturą chad, BORDER. I bardzo dobrze
                        > to uczyniłem, miałem "wiedzonko" na temat takich ludzi. I owszem, mówiła, że je
                        > st linią wysokiego napięcia, ale teraz uważaj. Gdy ja sam mówiłem, że nie dla m
                        > nie taki kontakt, bo "napięcie za wysokie", to dostawałem PŁACZ i wzbudzała u m
                        > nie sporo litości. A ja nie miałem serca wówczas odejść, przy takim płaczu i sm
                        > utku. Nie chciałem się winić, że ją opuszczam, a ona biedna, pokrzywdzona zosta
                        > je sama. Co Ty na to? Za to szacun dla borderki? To było kłamstwo, manipulacja
                        > i oszustwo: za to szacun? TO JEST FAIR, jak to nazwałeś?

                        Gdybyś dobre wczytanko zrobił to byś wiedzonko miał, że będzie to robić. Nie odbieranka ci robię dobrego serducha. Sam czytałem i sam chcąnko miałem pomocy. Ale jedna różniczka między nami. Nie wiedziałem od począteczku. Prościutkie to jest. Ktoś mi ostrzeganko robi. Tak, tak zrobiła. A ty poszedłeś. Jak czytanko robiłeś to było pewniutkie jak śmierć że tak własnie się stanko.
                        >

                        >
                        > Głupotki? Spójrz wyżej. Raczej z powodu zbyt dużej empatii i dobrego serduszka.
                        > Za mało znieczulicy we mnie było, by odciąć się od tej linii "wysokiego napięc
                        > ia".

                        Również spójrz wyżej. Zakladanko robisz pościka "jak dowalić" a teraziątko piszesz o nauczce. To jest empatia i dobre serduszeńko?
                        >

                        >
                        > Nie jestem żadnym kozakiem. Jestem skrzywdzonym facetem. Tylko i aż tyle.

                        Ok czujątko masz skrzywdzenia. Masz do tego praweczko. Ale to nie usprawiedliwia "dowalić". Skrzywdzony powiadanko robisz? Okejek. Ja po buziuni załapałem, zastraszanka itepeczka. Sam wojowanko robiłem jak tu wielu wie. Polecanko robię wąteczek the best of jesli miałbyś ochotkę zapoznanko zrobić. Na terapijkę ciągałem, zagryzałem zębunie. Nie dało się. Nie czuję jednak skrzywdzonka. Było jak było. Posiedziałem w tym. Zobaczonko mi sie trafiło i refleksyjka - zrobiłem co się da i co w mojej mocyjce. Nie mam żalku. Nauczonko jedno mam - uważać ale nie obsesyjniutko. I do przodu. Raczonko nie doświadczonko masz ostrej jazdeczki z borderkiem to weż odpuszczonko zrób, bo jak zaczniesz kopanko robić to ci dopiero pokaże borderek. chcesz tak żyć? Ona jest bez szansik na lepsze Ty tak. Chyba że nie masz chconka. Twoje życiątko Twoja sprawunia ale nie rób szukanka kumpli do "dowalania"
                        >
                        • fanborder Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 21.03.15, 23:44
                          Mareczkugazeczku,
                          Dziękuję Tobie.
                          Mądrze to napisałeś.
                          Dowalać nie ma co. Wybaczyć, zostawić i zająć się sobą. Iść do przodu. Wyciągnąć wnioski.
                          Tak by było najlepiej.

                          @brz_a_sk

                          "to są słowa miłości, o miłości o jej początku czy końcu?"
                          Jak zwał tak zwał. Jeśli wolisz inaczej, mniej dosadnie to proszę: "to zostawię epizod z nią daleko za sobą i pójdę do przodu, nie patrząc na nią".

                          "albo wulgarny po prostu; może się zapędza no to lepiej nie dawać szansy na kolejne jazdy"

                          Nie, to wściekłość. Kwestia przepracowania na terapii. Tłumiłem w sobie tą wściekłość w sobie całą relację. Tak stwierdziła terapeutka. Wściekłości we mnie wiele: na kolejnych sesjach będziemy ją wyciągać, by uszła z mojego ciała, bo nagromadziło się jej ogromnie dużo. Właśnie przez to tłumienie.

                          Gdzieś czytałem, że tłumienie w sobie emocji, jakiejkolwiek, powoduje, że ona potem wraca z siłą stokrotnie wyższą...
                      • marekgazek Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 21.03.15, 20:20
                        skoro masz taką chęciunię dowalenia.

                        Pomyśl tak.

                        Z każdym roczkiem ma gorzej. Od obiektu do obiektu. Króciuchne chwile radości i finalik. Konieczność idealizowania coraz wiekszych meneli bo nikt inny nie chce. Z każdym roczkiem więcej zszargana opinijka. Spapraniutkie życiątko od poczateczku do samej końcóweczki. Szanse na wzrościk rowne zeru. Notabenka trzeba pod uważkę wziąć że same nie chconko mają póki obiekciki się zdarzają częściuchno. Obojętniutko co tu będą wypisywanko robić jak dobrze żyją i jak wyleczonko im się udało - oszukiwanko samych siebie robią. Plują jadzikiem i zniszczonkiem na przemian z niezrozumianą miłościjką. Krzywdzonko robią bo je ogarnia złościjka i zazdrościjka że inni umieją. Sam kwasik. w życiątku wewnątrz i nazawnątrz. Nie robię im usprawiedliwonka. To zaburzonko nie choroba. Mają świadomościjkę tego co wyczyniają. I skończonko marne. Lepiej ci fanborder?
                        • fanborder Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 21.03.15, 23:48
                          Czy lepiej? Nie wiem...
                          Przeczytałem trochę literatury na ten temat, poczytałem wywiadziki, posłuchałem wykładów. Przeczytałem parę książek. Miałem wiedzę.

                          Ale mareczku gazeczku, nie wiem czy wiesz, ale takie osoby są demonicznie urocze i strasznie mądre i inteligentne, że tą czujność we mnie uśpiła. Przyznaję się, dałem sobie to zrobić. Straciłem czujność. Czujność była na początku: potem tak mnie do siebie przekonała, że czujność zniknęła. A ona dokonała dzieła ostatecznego zniszczenia.
                          • marekgazek Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 22.03.15, 00:38
                            fanborder napisał(a):

                            > Czy lepiej? Nie wiem...
                            > Przeczytałem trochę literatury na ten temat, poczytałem wywiadziki, posłuchałem
                            > wykładów. Przeczytałem parę książek. Miałem wiedzę.
                            >
                            > Ale mareczku gazeczku, nie wiem czy wiesz, ale takie osoby są demonicznie urocz
                            > e i strasznie mądre i inteligentne, że tą czujność we mnie uśpiła. Przyznaję si
                            > ę, dałem sobie to zrobić. Straciłem czujność. Czujność była na początku: potem
                            > tak mnie do siebie przekonała, że czujność zniknęła. A ona dokonała dzieła osta
                            > tecznego zniszczenia.

                            Pisanko robisz o czujności. Podobno ci powiedziała. To o czym tu mówionko robić. Podobno poczytanko zrobiłeś. Gdzie logiczka w Twoich wypowiedzonkach? Nie musisz mi mówionka robić jakie są bordery. Uwierzonko mi zrób. Wiem coś o tym chociaż ciągle zaskakiwanko mam. Cóż każdy człek stworzony przez pana najwyższego inny. Wiem nie tylko co to borderek ale i borderek psychopacik. Pozdrowionka. mareczek gazeczek
                            • fanborder Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 22.03.15, 00:55
                              "Gdzie logiczka w Twoich wypowiedzonkach?"

                              Logika jest właśnie w tym, co napisałem. Skoro o to pytasz, to chyba faktycznie warto wspomnieć o tym, jakie są bordery;)

                              Powiedzonko zrobiła. Wprost powiedziała: jestem borderem, jestem chad, mam nerwicę natręctw. Spoko.

                              Potem, gdy wałkowałem temat, czytałem, słuchałem, usłyszałem: "wiesz... ja jestem bardziej chad niż Border, border to była właściwie tylko hipoteza dwóch psychiatrów... hipoteza, rozumiesz?"

                              :)

                              Uśpić czujność - tu była logika. I to jakże wielka. I udało się jej.
                              • fanborder Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 22.03.15, 00:58
                                Jeszcze spytam Ciebie mareczkugazeczku, czy słyszałeś może o ekspozycji zbliżeniowej i o tym, że borderzy robią z Ciebie wariata?
                                Ja się jak taki wariat czuję. Zatraciłem wiedzę co jest dobre, a co złe. Co jest właściwe, a co niewłaściwe. Bez bicia się przyznaję.
                                Borderzy to mistrzowie we wmawianiu Tobie, że to Ty jesteś wariatem. Zacytować z artykułu amerykańskiej psychiatry te słowa, czy nie potrzeba, skoro znasz tą przypadłość bardzo dobrze?
                        • toxic_chick Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 22.03.15, 12:24
                          marekgazek napisał(a):

                          > skoro masz taką chęciunię dowalenia. Pomyśl tak.

                          > Z każdym roczkiem ma gorzej. Od obiektu do obiektu. Króciuchne chwile radości ifinalik. Konieczność idealizowania coraz wiekszych meneli bo nikt inny nie chce. Z każdym roczkiem więcej zszargana opinijka. Spapraniutkie życiątko od poczateczku do samej końcóweczki. Szanse na wzrościk rowne zeru.

                          Uważasz, że pisanie takich rzeczy komukolwiek pomoże? Że jak spuentujesz w taki oto sposób obraz kogoś zaburzonego "w przyszłości" to Twój kolega forumowy nagle zrozumie, że kręci się w kółko i odetchnie z ulgą, że jego była wybranka za kilka lat sięgnie dna i zacznie uwodzić meneli i okolicznych kloszardów (bo przecież już nikt jej nie chce?)? Czy wg Ciebie BPD ma bezpośrednie przełożenie na notoryczną chęć uwodzenia i jest nierozerwalnie związane z intensywnym życiem seksualnym???? Tutaj właśnie wychodzi całkowita ignorancja i sprowadzanie zaburzenia do sfery łóżkowej (sick!) - co jest wielkim uproszczeniem i totalnie nie trafionym wnioskiem (poczytaj sobie o histronicznym - to też jest zaburzenie)
                          Masz świadomość, że nie każdy zaburzony ma spaprane życie??? że nie każdy jest z patologicznego domu? że nie każdy skacze z kwiatka na kwiatek, prostytuując się mentalnie i fizycznie??
                          Jeśli Ty masz takie zdanie na temat osób zaburzonych i faktycznie sądzisz, że życie kogoś z diagnozą jest skazane na niepowodzenie odgórnie to może zamiast terapii, pracy nad sobą każdy powinien strzelić sobie w łeb i zaoszczędzić sobie "marnego" życia i marnych związków? może lekarze powinni rozdawać śmiercionośne tabsy, albo izolować w zakładach zamkniętych BPD?

                          Przy okazji teoria o tym, że z wiekiem jest gorzej jest wyjątkowo chybiona - jest dokładnie na odwrót

                          > Obojętniutko co tu będą wypisywanko robić jak dobrze żyją i jak wyleczonko im się udało - oszukiwanko samych siebie robią.

                          No to pojechałeś... Ty tak serio? Sądzisz, że każda zaburzona osoba oszukuje, udaje? takim tokiem rozumowanie lekarze po latach terapii twierdząc, że ktoś już nie ma diagnozy też mijają się z prawdą?
                          To co napisałeś to abstrakcja dla mnie

                          > Plują jadzikiem i zniszczonkiem na przemian z niezrozumianą miłościjką.

                          OMG! a ten wpis... Twój wpis.. jak nazwiesz? jest pozytywny? neutralny? obiektywny? jest poparty jakimiś badaniami? studium przypadków?

                          > Krzywdzonko robią bo je ogarnia złościjka i zazdrościjka że inni umieją. Sam kwasik. w życiątku wewnątrz i nazawnątrz.

                          Taaaa.... ? coraz lepiej....

                          > Nie robię im usprawiedliwonka. To zaburzonko nie choroba. Mają świadomościjkę tego co wyczyniają. I skończonko marne.

                          Takie tam malusie zaburzonko - tyci, tyci.. ale co ja wiem..
                          Świadomość mam... i dlatego właśnie nie wyczyniam nic! Nie rozumiem Cię... przysięgam nie rozumiem dlaczego zawsze wszystko jest dla Ciebie takie proste... takie schematyczne..
                          "BPD" = uwodząca, toksyczna kobieta, która jest pusta, zakłamana, patologiczna

                          To nie jest definicja... będę się trzymać tego i podkreślać
                          • fanborder Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 22.03.15, 14:01
                            >Że jak spuentujesz w taki
                            > oto sposób obraz kogoś zaburzonego "w przyszłości" to Twój kolega forumowy nag
                            > le zrozumie, że kręci się w kółko i odetchnie z ulgą, że jego była wybranka za
                            > kilka lat sięgnie dna i zacznie uwodzić meneli i okolicznych kloszardów (bo prz
                            > ecież już nikt jej nie chce?)?

                            Markowi raczej chodziło o to, że nie ma co dowalać dodatkowo takiej osobie, bo ona już od dzieciństwa ma tyle problemów, że nie trzeba jej dokładać. I to dla niej jest już karą samą w sobie.
                            Ja nieco odetchnąłem: definitywnie nie można się mścić i szukać pola do ataku. Ostatnią rzeczą jaką zrobię, to poinformuję rodzinę o planach samobójstwa, bo nie chcę - jak się zabije - mieć wyrzuty sumienia, że "wiedziałem, ale nie powiedziałem".
                            Postępować więc w życiu tak, by nie mieć sobie nic do zarzucenia. W obliczu rozchwiania emocjonalnego, jakie dałem sobie zafundować, tak właśnie staram się sądzić i takie motto przyjąć.

                            >Czy wg Ciebie BPD ma bezpośrednie przełożenie na
                            > notoryczną chęć uwodzenia i jest nierozerwalnie związane z intensywnym życiem
                            > seksualnym????

                            Marek też tego nie napisał.
                            Prawdą jest, że każdy borderek jest inny. Często jest u nich "wszystko albo nic".
                            Gdy jest wszystko, wtedy życie seksualne/alkoholowe/narkotykowe stoi na najwyższym levelu.
                            Gdy jest "nic", to i życie seksualne leży, i życie towarzyskie leży itp. itd. Ja trafiłem na "nic".


                            > Jeśli Ty masz takie zdanie na temat osób zaburzonych i faktycznie sądzisz, że ż
                            > ycie kogoś z diagnozą jest skazane na niepowodzenie odgórnie to może zamiast te
                            > rapii, pracy nad sobą każdy powinien strzelić sobie w łeb i zaoszczędzić sobie
                            > "marnego" życia i marnych związków?

                            A znasz przykład udanego związku z Borderem? Rdzeniem osobowości Borderów jest przeogromny strach przed miłością, a jednocześnie utopijne pragnienie tej miłości. Taki paradoks. I to w dużej mierze wykańcza związek. Gdy w związku jest OK, partner BPD poznaje wówczas niszczycielską siłę acting outa bordera, który doszukuje się jakiejkolwiek "wady", by to "dobrze" spieprzyć.


                            > Przy okazji teoria o tym, że z wiekiem jest gorzej jest wyjątkowo chybiona - je
                            > st dokładnie na odwrót

                            Czytałem o przypadku 50-letniej kobiety, która chodziła na terapię dla BPD. 50 letnia kobieta.
                  • brz_a_sk Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 21.03.15, 20:13
                    fanborder napisał(a):

                    > Ano nie radzę, kto by sobie umiał od razu poradzić po takim rollercoasterze, hm ?
                    > Definitywne urwanie kontaktu mówisz...
                    > Wczoraj na terapii terapeutka zaproponowała mi dwa rozwiązania. Innych nie ma.
                    > Albo definitywnie uciąć kontakt, albo się dogadać. W poniedziałek z nią rozmawiam. Będę chciał się dogadać. Jeśli ona nie będzie chciała, to ją wyjebię ze swojego życia definitywnie. <


                    "to ją wyjebię ze swo jego życia definitywnie"

                    to są słowa miłości, o miłości o jej początku czy końcu?

                    nie wiem jak to można tak żyć, nie wiem i pozostanę przy swoich granicach

                    nigdy żaden border, z którym zdecydowałam się gadać całymi miesiącami, nie odezwał się do mnie obraźliwie czy wulgarnie

                    każdy ma prawo wyjść, zakończyć i nie odwracać się w tył już nigdy, gdy łamie się zasady

                    bywa w związkach tak jak obie strony dopuszczą - nie ma dyskusji - nawet gdy polega to na zniewoleniu i uzależnieniu to nikt nikogo w piwnicy nie trzyma - bywa bardzo trudno, bywa, ze bez pomocy nie da się - ale trzeba sobie zdać sprawę jesli ktoś dopuszcza taki język to albo jest chory/zaburzony albo wulgarny po prostu; może się zapędza no to lepiej nie dawać szansy na kolejne jazdy

                    pozostanę przy pewności, że nie warto odpuszczać granic - zresztą chyba się nie da - przecież to obrzydliwe




      • toxic_chick Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 22.03.15, 11:39
        fanborder napisał(a):

        > Ano na przykład stąd, że moja była miała wprost na papierze stwierdzone szereg zaburzeń w tym Chad i Borderline. I jasno mi to powiedziała na początku znajomości, wcale się z tym nie kryła.
        Więc nie dziw się proszę.

        Nie wiem o czym piszesz... zapytałam wprost czy jest znak równości pomiędzy kimś toksycznym a kimś zaburzonym, a Ty tłumaczysz mi swoją obecność na forum... kuriozalne

        Z tego co piszesz wynika jasno i wprost, że Twoja x nie ma ochoty na dalszy kontakt i jest w tym konsekwentna - to jest zdrowe - nie zdrowe jest natomiast i toksyczne to co uskuteczniasz swoją postawą i wypowiedziami, w których jedna zaprzecza momentami drugiej, nie wspomnę o agresji, szukaniu zemsty i kompletnemu braku konsekwencji...

        Odpuść sobie, idź dalej, nie analizuj i zostaw w spokoju zamknięty rozdział Twojego życia bo to wszystko zakrawa na masochizm i nie wnosi nic pozytywnego do Twojego życia
    • toxic_chick Wymiękam.... 22.03.15, 12:46
      Zakładając wątek liczyłam na konstruktywną, rzeczową dyskusję - byłam ciekawa dlaczego nikt tutaj nie widzi drugiej strony lustra i sprowadza wszystko do nieudanego związku i wyjątkowo niesprawiedliwych ocen osób zaburzonych

      Poczytajcie sobie kiedyś o depersonalizacji, o nerwicy, depresji, o somatycznych objawach zaburzenia, o unikaniu świata, ludzi, autentycznym bólu (nie mowa tutaj o użalaniu nad sobą! tylko o tym, że o tym jakoś nikt z partnerów nie pisze a jednak takie rzeczy to też jest składowa BPD!)

      Ja sama byłam w niezdrowych relacjach związkowych i wiecie co? nie podobało mi się wcale! Odchodziłam nie widząc sensu, odchodziłam w obawie o moje zdrowie i spokój wewnętrzny, w trosce o samą siebie - widząc, że z danej relacji nie będzie nic przyszłościowego

      Czy potrafiłam odejść definitywnie? tak!
      Czy inni potrafili? nie zawsze!

      I to jest paradoks...

      Na koniec przykład z życia wzięty

      Po 9 latach od rozstania, raptem miesiąc temu mój x, z którym spędziłam raptem pół roku i który uprzykrzał mi życie przez kolejne pół kontaktował się z moją mamą (poszedł do niej do pracy......) prosząc ją o przekazanie mi że chce się spotkać i oddać mi książki które kiedyś mu pożyczyłam... to tak a propos toksycznych ludzi... zdrowych, toksycznych ludzi, którzy nie potrafią zapomnieć i dopóki starczy im sił będą się katować, analizować i takie tam
      • fanborder Re: Wymiękam.... 22.03.15, 13:41
        Nazywasz takich ludzi toksycznymi... Nie chcę usprawiedliwiać siebie, czy kogokolwiek innego, ale faktem jest, że po kontakcie z BPD człowiek jest w totalnej rozsypce emocjonalnej i psychicznej. Zatraca własne "ja", zatraca możliwość oceny co jest dobre, a co złe. Nie wie jaką postawę przyjąć, bo panujący obłęd i poczucie potrzasku uniemożliwiają właściwą ocenę sytuacji. Border robi ludziom pranie mózgu. Przecież to w ich roli leży robienie z partnera wariata (ang. crazy making) - co już podsyłałem w poprzednich wątkach. I to nie ta toksyczność, a właśnie to, co border zrobił ze zdrowym człowiekiem powoduje to, co właśnie opisujesz.

        BPD nie mają problemu odejść, porzucić. To stanowi przecież ich rdzeń osobowości. BPD zostawał porzucany od najmłodszych lat: nierzadko przez rodzica(!). Więc to nie stanowi dla niego problemu przekreślić kogoś bez mrugnięcia okiem. I to nie jest już normalne. To jest chore i toksyczne. Potrafiłaś odejść definitywnie właśnie z takiego powodu. Inni tak nie potrafili, bo mieli zdrowe, całkiem fajne i radosne dzieciństwo.

        Jaki więc tu widzisz paradoks? To prosty mechanizm...

        > Poczytajcie sobie kiedyś o depersonalizacji, o nerwicy, depresji, o somatycznyc
        > h objawach zaburzenia, o unikaniu świata, ludzi, autentycznym bólu (nie mowa tu
        > taj o użalaniu nad sobą! tylko o tym, że o tym jakoś nikt z partnerów nie pisze
        > a jednak takie rzeczy to też jest składowa BPD!)

        Ano jest, więc skoro tak się czujecie, to dajcie spokój zdrowym ludziom i nie angażujcie się w relację z normalnymi człekami.
        • toxic_chick Re: Wymiękam.... 22.03.15, 14:52
          fanborder napisał(a):

          > Nazywasz takich ludzi toksycznymi... Nie chcę usprawiedliwiać siebie, czy kogokolwiek innego, ale faktem jest, że po kontakcie z BPD człowiek jest w totalnej rozsypce emocjonalnej i psychicznej.

          Tak, owszem dla mnie wyznacznikiem kogoś toksycznego nie jest to czy ktoś jest zaburzony na piśmie czy jakkolwiek chory - dla mnie świadczą o tym czyny, zachowania, słowa i przede wszystkim reakcje na różne sytuacje czy słowa

          Jeśli byłeś w relacji z kimś takim (pomijam diagnozę / y) to może warto sobie uświadomić że był to Twój wybór i nikt do tego Cię nie zmusił... idąc dalej Ty też ponosisz odpowiedzialność za związek, jego kształt i jakość
          Nie wierzę i nigdy nie uwierzę w to, że stabilna emocjonalna osoba wytrzyma z kimś kto ponoć go krzywdzi, ponoć...

          Poza tym, że Cię zostawiła (zdarza się.. nie jesteś jedyną na świecie której związek się rozpadł... halo) to co takiego poza tym strasznego Ci wyrządziła? jestem ciekawa..

          Czytając czasami Ciebie odnoszę wrażenie, że nieco się pogubiłeś i zagubiłeś samego siebie.. za dużo w tym emocji i jakiegoś zatrzeciewienia

          > Zatraca własne "ja", zatraca możliwość oceny co jest dobre, a co złe. Nie wie jaką postawę przyjąć, bo panujący obłęd i poczucie potrzasku uniemożliwiają właściwą ocenę sytuacji. Border robi ludziom pranie mózgu.

          Ughmmm.... nie wiesz co jest dobre a co złe? i uważasz, że to jest wina niezbyt długiego związku z kimś zaburzonym? tajnych technik manipulacyjnych? ;) a wcześniej wiedziałeś? i co się stało z całą wiedzą wyniesioną z domu? nie zostało nic a nic?

          Możesz mi podać przykład "prania mózgu"? jeden

          > BPD nie mają problemu odejść, porzucić. To stanowi przecież ich rdzeń osobowości. BPD zostawał porzucany od najmłodszych lat: nierzadko przez rodzica(!). Więc to nie stanowi dla niego problemu przekreślić kogoś bez mrugnięcia okiem.

          Mylisz się.... mylisz się bardzo ponieważ istotą tego zaburzenia jest paniczny strach przed odrzuceniem... odchodzenie to nie jest żaden rdzeń osobowości... i nie wiem też skąd teoria o porzuceniu.. za pewnie jakieś tam przypadki są ale to nie jest wyznacznik niczego, a Twoja teoria jest mocna naciągana

          (...)

          > Ano jest, więc skoro tak się czujecie, to dajcie spokój zdrowym ludziom i nie angażujcie się w relację z normalnymi człekami.

          Aha... czyli mam się skazać na samotność do końca moich dni ponieważ czasami gorzej się czuje? to dopiero... zdrowe...

          Ze stabilnymi ludźmi można tworzyć związki... z niestabilnymi nigdy... ta złota reguła dotyczy każdego KAŻDEGO bez wyjątku
    • fherr Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 31.03.16, 11:02
      Zapraszam do grupy tematycznej na FB :) www.facebook.com/groups/956788264428049/
    • dorisn Re: Borderline = toksyczna KOBIETA?!? skąd taka t 15.05.16, 09:32
      Bycie w jakimkolwiek związku z osobą mającą BPD to wystawianie się na ciągłe wahania jej nastrojów, wieczne fochy. Jednego dnia będzie Cię wychwalała ponad niebiosa, drugiego wyzwie od skończonych debili. Znajdujesz się na rolercoasterze prędzej czy później, czujesz się wyssany z energii. Tak własnie działają na innych toksyczni ludzie - wysysają innych z energii, wbojają szpile gdzie popadnie, stawiają w skrajnych sytuacjach, wręcz niszczą drugich psychicznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka