Dodaj do ulubionych

do Toxic i fanbordera

25.03.15, 15:43
Może Ciebie to Toxic zdziwi, ale na początek przepraszam, że zestawiam Twoją postać z fanborderem w jednym wątku.

Najpierw do Toxic. Staram się być człowiekiem obiektywnym stąd te slowa. Nie przepadam za Tobą pewnie z wzajemnością jednak trzeba przyznać, że czasami masz niezłe teksty. Sa często dobitne ale przynajmniej z jajem i pazurem.

Teraz dofanbordera.

Chłopie ile można obrabiac to samo pod różnymi wcieleniami? Nieustannie albo chcesz zniszczyć albo lamentujesz. Notabene najpewniej chciałbyś aby ktoś ci podpowiedział jak niszczyć, bo powiem ci po męsku. Dla mnie jesteś ciota i sam byś zniszczenia zaplanować nie umiał. Ale do rzeczy. Powiem tobie jak wedlug mnie zachowuje się facet. Wszedłeś w związek z borderem? Ja też. Bywa. Przerobilem w tym związku to czego ty pewnie nawet nie potrafisz sobie wyobrazić. Trudno nawet co ty miałeś nazwac związkiem. Toxic ma rację - pare spotkan i tyle. Facet mówi sobie - bywa tak w życiu. Źle ulokowalem emocje, robiłem wszystko co mogłem zrobić. Od zagryzania zębów na jazdy poprzez wojowanie i chęć pomocy aż po rozstanie okraszone mega cyrkami typu straszenie samobójstwem w sposób ekstremalny. Facet na końcu domyka pomimo tego, że border nie potrafi. bierze te trudne zadanie na siebie. Dodatkowo zabezpiecza się przed grozbami bordera za pomoca jasnych komunikatow często poprzez prawnika. Tyle.

Ty płaczesz, rozpamietujesz coś czego nie ma i nie było lub działo się tylko w twojej głowie. Wiecej już czasu poswieciles na rozczulanie niż spedziles z nią. Ogarnij się.

Jeśli borderfan chcesz zostać królem klonów to powiedz jasno - robię klonowisko, bo....najprawdopodobniej masz świadomość, że gdybyś płakał pod jednym nikiem i obrabial to samo do zrzygania - zostalbys zignorowany a tego nie chcesz. Kto by wtedy po głowie glaskal. Oświadczam Tobie., ze klonowanie mi się nie podoba bo zamydla forum. Są ludzie co naprawę oczekują wsparcia. Jak świadczy moje zachowanie życiowe podczas kończenia relacji z borderem - psychopata potrafię podejmować szybkie, jasne, celne często trudne decyzje. Więc apeluję skończ swoją zaplakaną, klonowa krucjate bo takową decyzje podejmę i bez zbędnego pi..dolenia napiszę czyim jesteś klonem i jakie jeszcze wprowadzasz. PozdRowionka. Mareczek gazeczek
Obserwuj wątek
    • toxic_chick Re: do Toxic i fanbordera 26.03.15, 19:57
      O co chodzi autorowi? skąd ja tutaj i to jeszcze w takim towarzystwie?

      Posiadam dużą dozę wyobraźni (ręczę) ale tego postu i jego celu nie ogarniam

      Wyznanie czego? że nie mnie nie lubisz i założenie, że ja Ciebie nie lubię? Ja nie żywię żadnych odczuć wobec... to, że piszesz momentami "plagiaty" Twoja sprawa... mogę wyrazić zdanie, odnieść się i to by było na tyle "uczuć"
      To czego nie lubię to zdrabniania i zatrzeciewienia i momentami zbyt jednotorowych wypowiedzi bez wyobraźni - to mnie drażni - Ciebie nie znam więc tym samym brak stanowiska

      I co to ma wspólnego z dziwnym człowiekiem, który notabene był tutaj przed Tobą... serio... on ma problem nad problemami z sobą - mam dobrą pamięć
      • marekgazek Re: do Toxic i fanbordera 27.03.15, 06:24
        Ci co myślicie, że z borderem da się "jakoś" normalnie. Przeczytajcie moją wypowiedź w stosunku do toxic i jej pretensjonalna odpowiedź. Z borderami nie da się i tyle. Nawet na forum a co dopiero w życiu. Zawsze coś jest źle i zawsze u innych. Rozkapryszone wiecznie sfochowane panny ot bordery. Pozdrowionoczka panno toxic. Mareczek Gazeczek
        • toxic_chick Re: do Toxic i fanbordera 27.03.15, 19:10
          Ughmmmmmm.... zastanawiająca reposta doprawdy...
          Ja o jednym, Ty o zupełnie czymś innym

          Przetłumaczę to co napisałam - bo najwyraźniej minąłeś się z intencjami

          Napisałam, że nie rozumiem Twojego postu i adresowania go do mnie - pytałam o cel + totalnie nie zakumałam adresowania do mnie i kolegi dziwnego w tytule - powiązania nie umiem pojąć
          Przy okazji napisałeś, że mnie nie lubisz, więc napisałam, że nie znam Cię więc nie mogę stwierdzić (założyłeś, że Cię nie lubię)

          Nie wiem skąd interpretacja negatywna, skoro nie napisałam nic co mogłoby wywołać ową

          marekgazek napisał(a):

          > Ci co myślicie, że z borderem da się "jakoś" normalnie. Przeczytajcie moją wypowiedź w stosunku do toxic i jej pretensjonalna odpowiedź.

          Ja Cię nie obrażam - przy okazji nie rozumiem co jest pretensjonalnego w moich słowach

          > Rozkapryszone wiecznie sfochowane panny ot bordery.

          PO czym mi wypominasz chamstwo, agresję i takie tam

          O Co Ci przepraszam bardzo chodzi?
        • zbieg.okolicznosci Re: do Toxic i fanbordera 27.03.15, 20:58
          Potrafisz uzasadnić te jakże śmiałe))) tezy czy tylko tak dla sportu plujesz jadem?
          Pytania pomocnicze:
          1. co powinna odpowiedzieć Toxic, żeby się dało z nią normalnie (cokolwiek to wg ciebie znaczy)?
          2. co jest pretensjonalnego w odpowiedzi Toxic?
          3. dlaczego używasz określenia _zawsze_? (czysta manipulacja)
          4. jakie mógłbyś podać przykłady rozkapryszenia i sfochowania Toxic?
          • fanborder Re: do Toxic i fanbordera 28.03.15, 03:29
            Marek, stary! Idź po pomoc do psychoterapeuty, bo pleciesz głupoty.
            Nie wiem co sobie wymyśliłeś i ubzdurałeś, ale gdzie taki towar dają? Widzę, że dobry.
            Rozchwianki emocjonalne pt: "jak dowalić borderowi" a potem "użalanie się nad sobą" są podobno - wg wykwalifikowanego i wyuczonego specjalisty są rzeczą normalną, więc nie przejmuje się tym, ba: nawet miałem prawo do złości. Każdy ma.
            Co nie znaczy, że tą złość realizuję: ja dowalonka nie zrealizowałem, ku rozsądkowi.

            A co do sugerowanych przez Ciebie klonów: nie szukaj jabłek w lesie, bo jabłonie w lesie nie rosną.
            • fanborder Re: do Toxic i fanbordera 28.03.15, 03:41
              Nie wiesz Mareczku co ja przeżyłem, bo nie jesteś mną i nie byłeś w tej relacji.
              Trudność mojego przypadku (czyli tej kobiety) polegała na tym, że świetnie się kamuflowała. Idealnie. Ona nie dzwoniła ile mam koleżanek wokół. Ona to realizowała 100x bardziej sprytnie. Podobnie wykazywała się w innych tematach. Mistrzostwo świata w kamuflażu. Widzę, że u Ciebie jednak tego nie było: była kawa na ławę: border jak nic, zachowania typowo borderowate.

              No, ja miałem sądzę cięższy przypadek, bo kamuflowany. Bardzo dobrze kamuflowany.
              A Ty? Prościzna. Setki telefonów, ślub po tygodniu, groźby....
              Ja miałem kamuflaż, a to sądzę, że gorsze. Wyobraź sobie że bierzesz udział w wojnie i wiesz przeciwko komu walczysz. Wiesz, że ten jest "zły", ten jest ewidentnie "Border". A tu? Kamuflaż realizowany z precyzją godną najlepiej wyszkolonego agenta CIA/NSA/FBI.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka