doc36
13.07.16, 10:25
...proszę o poradę ,dziękuje za mądre słowa brzask,wolnajak ptak,spapranemu,marekgazek i wielu innym.Gdy dojrzałem wreszcie do decyzji opuszczenia mojej ostro zaburzonej,agresywnej żonki,orającej moją psychikę i psychikę mieszkającego z nami mojego syna z pierwszego małżeńswa.Gdy juz miałem dośc agresji,czynnej napaści,wyrzucania mojego niesamodzielnego syna z domu/z.Aspergera,22lata/ i postanowiłem wraz z synem opuścić nasz/mój majątek odrębny/dom,aby pomieszkać w spokoju i zapewnić spokojny kąt chłopakowi,składając z neutralnego miejsca pozew rozwodowy,zasięgnąłem porady prawnika...Prawnik powiedział mi ,że nie powinienem pod żadnym pozorem wyprowadzać się z domu,gdyż będzie to poczytane przez Sąd jako opuszczenie rodziny,pozbawienie żony wsparcia ,i przyczynek do orzeczenia rozwodu z mojej winy.Co o tym sądzicie,czy musimy z synem tkwić w domowym piekle i uwikłaniu rok,dwa ,aż do rozwodu?