Dodaj do ulubionych

...jak odzyskac wolność

13.07.16, 10:25
...proszę o poradę ,dziękuje za mądre słowa brzask,wolnajak ptak,spapranemu,marekgazek i wielu innym.Gdy dojrzałem wreszcie do decyzji opuszczenia mojej ostro zaburzonej,agresywnej żonki,orającej moją psychikę i psychikę mieszkającego z nami mojego syna z pierwszego małżeńswa.Gdy juz miałem dośc agresji,czynnej napaści,wyrzucania mojego niesamodzielnego syna z domu/z.Aspergera,22lata/ i postanowiłem wraz z synem opuścić nasz/mój majątek odrębny/dom,aby pomieszkać w spokoju i zapewnić spokojny kąt chłopakowi,składając z neutralnego miejsca pozew rozwodowy,zasięgnąłem porady prawnika...Prawnik powiedział mi ,że nie powinienem pod żadnym pozorem wyprowadzać się z domu,gdyż będzie to poczytane przez Sąd jako opuszczenie rodziny,pozbawienie żony wsparcia ,i przyczynek do orzeczenia rozwodu z mojej winy.Co o tym sądzicie,czy musimy z synem tkwić w domowym piekle i uwikłaniu rok,dwa ,aż do rozwodu?
Obserwuj wątek
    • brz_a_sk Re: ...jak odzyskac wolność 14.07.16, 10:50
      szukała bym porady u speców dokładnie z tej działki - terapeuta i prawnik muszą mieć świetne pojęcie o sytuacji;
      dopytaj czy w Twoim przypadku założenie niebieskiej karty jest możliwe - jeśli kogoś sytuacja zmusza do opuszczenia własnego domu dla ratowania siebie i syna to jest to sytuacja bardzo poważna;

      ja nie podpowiem Ci nic innego prócz pewności - dla mnie spokój jest bezcenny i poza dyskusyjny;
      czy należy pożegnać intruza czy wyjść z domu - ba trudne pytanie, ale jeśli odzyskujesz poczucie własnej godności, wartości, odrębności, doceniasz prawo do szczęścia to zaczniesz zachowywać się dobrze, zaczniesz wybierać właściwie;
      musisz siebie odnaleźć i rozpoznać wtedy krok po kroku uwalniasz się ;
      nie można znajdywać wyjścia póki wisimy całym życiem na drugiej osobie - można mówić, że ktoś nas uzależnił od siebie ale trzeba wszelkimi siłami szukać myśli - że to my się uzależniamy od kogoś - wtedy wystarczy już tylko odejść i być szczęśliwym; zaburzenia często polegają na tym, ze nie jesteśmy w stanie znieść sami siebie i podwieszamy się i zrzucamy winę na ... najpewniej na matkę potem na partnera, z czasem na dzieci itd - a życie zależy wyłącznie od nas - co by się nie działo;
      kiedy ktoś nie potrafi sobie wyobrazić chwili ulgi i szczęścia po zaszyciu się z dala od kogokolwiek - choćby pod namiotem, nie czuje mocy wyswobodzenia się to pewnikiem tkwi wczepiony w kogoś, gdzieś przechowuje wywalone z siebie poczucie winy i małości; tu trzeba nad sobą pracować - bywa latam, to nie jest proste, w skrajnych przyp. niemożliwe :(
      Nic pona swój spokój i spokój dzieci nie ma cenniejszego - więc należy stanąć na głowie, by sobie to zapewnić. Nie krzywdzimy nikogo zabierając swoje zabawki i żądając spokoju, częściej zagubieni krzywdzimy wkręcając się i podtrzymując osobę zaburzoną w braku pracy nad sobą;

      jak zawsze polecam Małą czarną - wtedy mniej oszukujemy się z korzyścią dla siebie i świat :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka