hogsmade
22.10.16, 21:10
Myślałem nad tym już wcześniej, że moja partnerka stawała się zupełnie inną osobą po alkoholu. To niby normalne, że po alkoholu stajemy się inni, ale u niej to była najczęściej różnica o 180 stopni. Z szorstkiej, niemiłej, złej, uszczypliwej dziewczyny, po alkoholu stawała się miła, kochana, wrażliwa, opiekuńcza. Wcześniej pisałem, że podobną zmianę obserwowałem w towarzystwie, przy znajomych, wtedy też była zupełnie inna. Biorąc pod uwagę, ze często chodziliśmy na imprezy i równie często piliśmy alkohol a równocześnie spędzaliśmy dużo czasu sami, kiedy była zimna, agresywna, podenerwowana, miałem jej dwa obrazy. Myślę, że po alkoholu puszczały jej mechanizmy obronne, byłoby super, gdyby te mechanizmy puściły też na trzeźwo, być może gdyby przeszła terapię, to byłaby taka dużo częściej, niestety było jak było, ale przypomniałem sobie, że bardzo lubiłem, kiedy moja partnerka była pod wpływem alkoholu, sam jej o tym zresztą mówiłem. Być może te momenty przedłużały nasz związek. Zdarzały się oczywiście także kłótnie po pijaku i kłótnie przy znajomych, ale w większości przypadków jednak alkohol służył naszemu związkowi... tylko, że tak przecież nie można żyć, kiedy fundamentem związku staje się alkohol lub spotkania ze znajomymi...