Dodaj do ulubionych

Rekacja na wstrząs

24.10.16, 18:33
Właśnie na szła mnie refleksja... Na czym była skupiona moja uwaga w czasie związku z borderką? Na REAGOWANIU ! Nie było spokoju, odpoczynku, działania, kreatywności... była sytuacja zagrożenia... napięcie... poddawanie co chwilę wstrząsom elektrycznym... po wstrząsie następował spokój, po czym kolejne podłączenie to prądu... ja pierdzielę... przecież to prawie jak tortury... LEGALNE i bez świadomej zgody, to jak podawanie trucizny do napoju... wstrząs, spokój, wstrząs, spokój, wstrząs, spokój... początkowo niewielkie dawki prądu, potem coraz większe... i ja się dziwię skąd we mnie napięcie, dlaczego leczę się na zaburzenia nerwicowe, dlaczego mam zespół stresu pourazowego... pół roku wstrząsów, przerywanych chwilami spokoju, żeby nie uciec... w takiej sytuacji reagujemy, reagujemy na kolejny wstrząs, na kolejną jazdę, na kolejną aferę... następuje stres, napięcie, poszukiwanie przyczyny... najczęściej w sobie, bo border przecież od razu wskaże nam winowajcę... a WINOWAJCA nie może czuć się dobrze, skoro robi komuś krzywdę, skoro jest taki zły, ze niszczy związek... a przynajmniej w to wierzy, bo border tak właśnie przedstawia nam rzeczywistość... REAGUJEMY poprzez naprawianie, myślimy co możemy zrobić lepiej, czego nie robić, odpokutować swoją winę, przeprosić... czyż pod wpływem wstrząsu czasem rzeczywiście nie puściły nam nerwy? Border na pewno już się o to postarał, żeby w końcu wyprowadzić nas z równowagi, byśmy zrobili coś, co rzeczywiście uczyni z bordera ofiarę... a więc jednak... jesteśmy winni, udało nam się zobaczyć rzeczywisty przejaw naszej winy w związku, możemy więc utwierdzić się wiec już spokojnie w poczuciu winy za całokształt relacji... a jeśli byśmy przez chwilę mieli wątpliwość, to już border skutecznie nas z tej watpliwości wyprowadzi, tak aby nikt nie miał ani cienia wątpliwości kto tu jest winny... no bo jak ZAREAGOWAŁEŚ? Ale przemilczymy, że to była tylko REAKCJA, reakcja na zachowanie bordera... to nieważne, ważna reakcja... a zachowanie bordera? Przecież on, by się tak nie zachował, gdyby nie my!!! To my odpowiadamy za zachowanie bordera... czy ktoś mógłby mieć wątpliwość? Nawet, jeśli wątpliwość się pojawiła, to szybko border ją nam w głowy wywiał, tłumacząc, obrażając się, MANIPULUJĄC... 24 godziny na dobę reagujemy na zachowania bordera, reagujemy na wstrząsy, cokolwiek nie zrobimy - będzie źle, cokolwiek zrobi border - to z naszej winy... ale nie myślmy o winie bordera, bo właśnie mamy 15 minut spokoju ... pomiędzy jednym wstrząsem... a drugim... logiczne myślenie? W takich warunkach przestaje działać... pomiędzy jednym oskarżeniem... a drugim
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka