Dodaj do ulubionych

strach przed odrzuceniem

25.01.09, 20:56
W moim przypadku wiem, dlaczego tak bardzo pragnę akceptacji i tak
bardzo boję się odrzucenia. Czy wy też zostaliście dotkliwie
odrzuceni (subiektywnie czy w miarę obiektywnie) w dzieciństwie, czy
w ogóle we wczesnych latach swojego życia? Nie namawiam do jakichś
głębokich wynurzeń, sama się na to nie zdobędę, ale walczę ostatnio
o siebie, próbuję sama sobie pomóc i chcę dociec, czy uleczenie tego
bólu po odrzuceniu rzeczywiscie może pomóc, czy tu jest "pies
pogrzebany". Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • annmargret Re: strach przed odrzuceniem 25.01.09, 21:22
      Hmmm no jesli o mnie chodzi to jestem pierworodna corka. Mam 2 mlodsze siostry -
      1 zawsze byla coreczka tatusia a 2 coreczka mamusi. Mi zawsze rodzice mowili ze
      musze byc dzielna i samodzielna,mam sie nimi opiekowac. Wszystko im bylo
      wybaczane, a ode mnie duzo wymagano. Troche sie przez rodzicow czulam
      niedoprzytulana i niedoceniona. Nie wiem czy to sie kwalifikuje do tematu ;)
      • nie.okresl.ona Re: strach przed odrzuceniem 25.01.09, 22:11
        Każda szczera odpowiedź jest dobra. Dziękuję, że podzieliłaś się
        swoją. :)
    • liczby-11 Re: strach przed odrzuceniem 25.01.09, 23:51
      Kochana! Kazdy chory na bpd byl albo zaniedbany fizycznie albo psychicznie lub
      jedno i drugie naraz. Nie mysl juz o przyczynie, bo to teraz naprawde "po
      herbacie." Sprobuj sie zdiagnozowac poprzez testy psychologiczne w kierunku bpd.
      Pozniej jak bedziesz miala te chorobe to musisz po prostu leczyc sie. A co do
      Twojej orientacji seksualnej, to myslisz, ze heteroseksualny jest lepszy od
      homoseksualnego? Czlowieczenstwo mierzy sie SERCEM. Ty je masz wielkie. Jestes
      ofiarna, zyczliwa, wrazliwa, empatyczna. Czego potrzeba Ci wiecej? Potrzebujesz
      dlugich, wytrwalych psychoterapii. Na pewno dojdziesz wraz z terapeuta do
      przyczyny Twojej choroby. Tylko w bpd najwazniejsze jest leczenie
      psychofarmakologiczne. Terapia czasem / nie zawsze/ jest tylko dodatkiem. Po co
      masz wiedziec jaka u Ciebie byla przyczyna? Po co to wszystko rozjatrzac!
      Mozesz!!!!!!!!! Ale po co???????? I tak znajdziesz przyczyne jednakowa dla
      wszystkich chorych na bpd. Tutaj jest wlasnie "pies pogrzebany".Kazdy chcialby
      znac przyczyne, ale lepiej jej nie znac. Zaakceptowac siebie takim jakim sie
      jest. Bo to jest organika. Gdyby bylo u Ciebie zaburzenie czynnosciowe, to
      polecalabym Ci dochodzenie do przyczyny. Ja znam bardzo duzo homoseksualstow z
      WIELKIM SERCEM. I to sie tylko liczy. Jestes na pewno dobrze postrzegana przez
      otoczenie. Po Twoich postach doszlam do wniosku, ze jestes DOBRA.....Kochana!
      Jeszcze raz!!! Lecz sie, poprawiaj nastroj antydepresantami. Jak poprawisz sobie
      fizjologie mozgu poprzez serotonine/ktora w mozgu chorego na bpd jest prawie nie
      wytwaarzana/, wtedy bedziesz lepiej o sobie myslala..... Wszyscy z bpd
      przechodzili przez brak akceptacji i lek przed odrzuceniem. Serotonina/jak
      wiele razy pisalam/ jest hormonem szczescia, bez niej nie da sie zyc. Ludzie
      zdrowi produkuja ja. Natomiast chorzy poprzez traume nie. Dlatego podaje sie
      antydepresanty z serotonina. Zacznij sie leczyc systematycznie, a zauwazysz
      poprawe u siebie. Pierwszy krok, to , ze przyznalas sie do choroby. Drugi krok
      zrob testy. trzeci krok zazywaj systematycznie leki. Szczerze mow lekarzowi o
      swoim samopoczuciu... Masz prawo mowic, ze czujesz sie zle, jezeli tak sie
      czujesz. I pisz tutaj. Zawsze /jezeli nie ja/ ktos Ci pomoze, podzieli sie z
      Toba swoimi doswiadczeniami w walce z ta choroba. Zatem bierz sie do dziela! Na
      poczatku wszystko jest trudne, ale malymi krokami mozna dojsc do celu. A celem w
      tym przypadku jest dobre funkcjonowanie w swoim zyciu. Jestesmy z TOBA...W GORE
      SERCA!!!
      • nie.okresl.ona Re: strach przed odrzuceniem 26.01.09, 00:08
        OK, może moje pytanie było bez sensu. Zignorujcie więc je. Może
        rozjątrzanie przyczyn jest dla większości z was bez sensu. Ja jestem
        świadoma przyczyn i skutków moich problemów, chcę walczyć z tym, co
        mnie gryzie, chcę to wszystko poukładać. Chcę sobie wybaczyć,
        zrozumieć, bo dopiero wtedy będę umiała zapomnieć. Farmakologia dużo
        mi tu nie pomoże. Chcę wyleczyć ranę, a nie rozgrzebywać jej. Nie
        chcę też jej bagatelizować. Czytam własnie po raz drugi "Uratuj
        mnie" i jakoś spać nie mogę... Powinnam być zmęczona, bo wczoraj
        zasnęłam o 4 nad ranem. Wierzę, że idę dobrą drogą- dla każdego ta
        dobra to może być ta inna.
        Prosiłam, by nie namawiać mnie do "zaakceptowania siebie". Chęć
        zmiany orientacji jest u mnie równie silna jak ona sama, ale wiem,
        że możesz tego nie rozumieć. Ja nie jestem sobą będąc taka jaka
        jestem. Nie musisz tego rozumieć, i nie musisz w to wierzyć, ale są
        przypadki zmian takich skłonności. Pozdrawiam serdecznie.
        • nie.okresl.ona Re: strach przed odrzuceniem 26.01.09, 00:20
          PS. Może czasem głupio gadam (dla nas to norma), ale wiesz, ja mam
          wykształcenie w kierunku psychologiczno/pedagogicznym. Nie piszę
          tego po to, by się chwalić, ale po to, by wykazać, że znam te
          wszystkie terminy, pojęcia o których mówisz. Jest wiele teorii na
          rozwiązanie problemów, ja wierzę,że dla mnie najkorzystniejsze jest
          wydobycie na wierzch tego, co boli i dopiero wtedy uleczenie.
          Do specjalisty w sprawie diagnozy wybieram się.. I jak nabiorę sił,
          to pójdę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka