31.01.06, 18:05
W pierwszej rozmowie telefonicznej po narodzinach mojego synka teść zapytał
czy będę robił tzw. pępkowe, bo jest przysłowie, że "dziecko nie opite -
dziecko chorowite."

Co o tym sądzicie?

Ja zupełnie tego nie czuję.
Kiedy miałbym opijać i po co?
Zupełnie sobie nie wyobrażam, że mógłbym teraz przyjść na bani do domu i
chuchać dziecku i żonie alkoholem. Obleśne wręcz.

Może dawniej, gdy kobieta była niedostępna dla męża w szpitalu, to rytualne
picie miało sens. Pozwalało rozładować napięcie i przeczekać. Ale teraz???
Obserwuj wątek
    • burlone Re: Pępkowe 31.01.06, 19:07
      Nie pępkowe tylko pępkówke trza zrobic koniecznie smile) tak bedzie po katolicku i
      dobrzesmile)). A tak swoja droga kazdy swietuje jak chce.

      POzdrawiam
      • margala Pępkowe czy pępkówka? 31.01.06, 20:29
        na Mazowszu mówi się 'pępkowe'
        • burlone Re: Pępkowe czy pępkówka? 31.01.06, 22:56
          smile) a w małopolsce pępkówka - jak zwał tak zwał - ale flaszeczkę z tesciem
          zamierzam zjesc - bardzo mi sie podoba ta staropolska tradycja.
    • feema-to-ja Re: Pępkowe 01.02.06, 12:19
      Moim zdaniem, nie ma bardziej prostackiego zwyczaju. No moze, zamawianie
      striptizerek na wieczor kawalerski....
      • smolarek81 Re: Pępkowe 29.03.08, 23:38
        Chyba ci sie coś w głowie pojeba.. Jakaś dziwna jesteś!!!Pępkowe to podstawa dla
        każdego ojca!!! Chyba ze wsi z dechami jesteś tongue_out
      • smolarek81 Re: Pępkowe 29.03.08, 23:39
        a tak w ogóle... striptizerki spisały się na medal big_grin
    • halszkabronstein Re: Pępkowe 12.02.06, 16:20
      Widziałam już temat podobny forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=586&w=35778159 gdzie wypowiedziało się troche matek . Co innego zrobić
      pępkowe jak już kobieta dojdzie do siebie - takie symboliczne np dla rodziny i
      najbliższych ( bardziej w celu zapoznania z maluszkiem niz nawalenia się w 3
      dupy ) a co innego zamoast być z żoną pić gdzie wódke i jeszcze wracać do domu
      w stanie agonalnym ... Pozdrawiam .
      • halszkabronstein Re: Pępkowe 12.02.06, 16:22
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=35778159
        Podaje linka jeszcze raz gdyby ktoś nie wiedział , że trzeba skopiować i w
        wyszukiwarke wkleić . Niestety , ale forum gazety jest wysoce niedoskonałe i
        troche niedostosowane w porównaniu do tych już troche lepiej zorganizowanych
        hehe.....
        • des4 Re: Pępkowe 16.02.06, 12:26
          A ja uważam, że to fajny zwyczaj. Tak jest przynajmniej w przypadku moim i
          moich znajomych. Po urodzeniu się dziecka panowie zbierają się w domu
          szcześliwego ojca i opijają jego sukces. Jest to po prostu fajna męska impreza,
          a jeżeli komuś się kojarzy z jakimiś menelskimi libacjami, to należy mu
          współczuć, bo to dowodzi środowiska w jakim się obraca i z jakiego czerpie
          doświadczenia...

          • halszkabronstein Re: Pępkowe 16.02.06, 23:24
            Skojarzenia nie zawsze oznaczają środowisko z jakiego się pochodzi . Jednak
            komentując zwyczaj i opierając się na doświadczeniahc innych ( chociażby ludzi
            z forum ) można wywnioskować , że jakaś nawet sympatyczna impreza może
            przerodzić się w menelska libacje . To dotyczy nie tylko pepkowego .

            Aczkolwiek nie wiem co to za świętowanie sukcesu ojca ?? Sorry , ale co to za
            sukces ? Umiejetność zronienia dziecka ? Seks ? Rozumiem kobiete która
            przechodzi przez męki , jej ciało się zmienia ( co fajne nie jest
            bynajmniej ) , nie raz ja boli , czuje się słabo , ma mdłości , czasem jak ja
            nawet musi zrezygnować czasowo z pracy , nie może robić 9 miesiecy tego co
            naprawde lubi i żyć do końca jak lubi ( np uprawiac pewnych sportów ) itp.
            Może niech sobie żona zrobi impreze i od razu po urodzeniu zacznie pić !... no
            ale zapomniałam - przecież mężczyzna ma też ten sukces , że od razu może pić bo
            nie karmi piersią . Co też bywa nota bene mało fajne gdy ma się z piersiami
            kłopoty typu zapalenia , popekane krwawiace brodawki itp...
            Myśle , że zaiast chodzić sobie na 'meskie imprezy' i zostawiać żone samą z
            dzieckiem (czyli szukac byle pretextu do nawalenia się - przyznajmy to
            szczerze ) lepiej by rodzina była razem.... a nie opijała oddzielnie
            rzekome 'sukcesy' .


            P.S. dodam , że bardzo doceniam role ojca w rodzinie , uważam , że jego rola
            jest w 100% tak samo istotna jak matki . Jednak prawdziwy ojciec i mąż powinien
            raczej każdą wolną chwile poświęcić nowej rodzinie po narodzeniu maluszka ( tzn
            sam powinien czuć , ze chce byc przy żonie , pomóc jej itp ) i to jest
            prawdziwy sukces.
            • des4 Re: Pępkowe 17.02.06, 09:06
              Widzę, że do sprawy podchodzisz śmiertelnie poważnie. Jeżeli jest tak i w
              innych sprawach, wspólczuję twojemu facetowi. Sukces ojca jest sukcesem nawet
              jeśli traktować to pól serio. I nie trzeba do tego dorabiać ideologii
              cierpiącej matki-polki. To że kobieta nie może pić po urodzeniu dziecka, nie
              oznacza, że nie może zrobić tego męższyzna. Filozofia psa ogrodnika?

              Wybacz, ale sprowadzasz sytuację do ekstremalnych absurdów. Wyglada to tak
              jakby facet szedł po urodzeniu dziecka w tango na parę tygodni zostawiając w
              szpitalu samotną/cierpiącą żonę.

              Masz coś przeciwko uczczeniu narodzin dziecka w gronie męskim? Przecież imprezę
              można później powtórzyć dla wszystkich - jak już szcześliwa mama dojdzie do
              siebie, a dziecko będzie miało parę tygodni. My i nasi znajomi tak robimy.
              Wtedy jest czas na guganie do maleństwa i przynoszenie mu prezentów. Ty jednak
              wolisz przykuć faceta do siebie 24h/ na dobę. Tych parę godzin np. kiedy śpisz
              ma też warować przy tobie?

              Nie wyznaczaj innym jedynie slusznej recepty na szcześliwość...

              • halszkabronstein Re: Pępkowe 17.02.06, 19:46
                Ja bym nie współczuła swoijemu facetowi bo jest bardzo zadowolony . Raczej
                współczułabym Waszym żonom skoro sami nie macie ochoty z nimi spedzać czasu
                tylko się nawalić . No ale takiego jak TY to trzebaby na siłe przywiązać do
                siebie bo przecież na siłe szukasz sobie pretekstu by się napić . Chcesz to
                sobie idz nawet na tydzień bo przecież wiadomo , że mężczyzna może pić nawet
                całą ciąże więc w ogóle nie powinien sobie odmawiać całonocnych libacji
                zostawiając żone samą w domu . Gdyby już nie mógł się mąż wyszaleć to by
                biedaczka miała wyrzuty sumienia bo jej łaske zrobi , najlpiej z kumplami
                spedzać ten czas.

                Wielu mężczyzn jakoś nie ma potrzeby przepicia tej nocy bo nawet gdy żona śpi
                to sami idą się wyspać by jak najwięcej spędzać z nią czasu . Naprawde
                współczuje Twojej żonie takiego dzieciaka bo facetem to raczej nie jesteś .
                Zwroty typu ' warowanie' o tym świadczą . Ja w takim momencie byłabym w
                ukochanym gdybym mogła nawet jakby spał bo uwielbiam na niego patrzeć i go
                przytulać itp. Natomiast dla Ciebie byłaby to wielka męka wiec i tak tego nie
                zrozumiesz .


                Bądz sobie szczęśliwy i opijaj ciągle swoje sukcesy , mam nadzieje ,że potem
                bedziesz często siedział z dzieckiem w domu by żona mogła się wyszaleć i sobie
                odbić te 9 miesiecy ? Chyba , że też musi przy Tobie warować ? Faktycznie te 3-
                4 dni w szpitalu to musi być koszmar... żony nie ma i jeszcze nie możnaby się
                uchalć........

                Większość dorosłych facetów jak np rodzący tata już z tego dawno wyrosło wink.

                P.S. Nikt Ci nie wyznacza recepty na szczęśliwość - zmuszam Cie byś nie
                obchodził pepkowego ? Przecież to Twoja sprawa . Natomiast jeśli ja czy inne
                osoby z ofrum czy nasi partnerzy tego nie lubią i maja inne na ten temat zdanie
                to nie znaczy ,że masz podzielac nasze stanowisko . My z parnetrem jesteśmy
                szczęśliwi bez pepkowego , mamy wspólnych znajomych i jakoś nie dzielimy naszej
                paczki znajomych na męskie grono i damskie grono . Impreze dla znajomych pewnie
                zrobimy by poznali malucha - bo to on jest sukcesem chyba ?!
                • halszkabronstein Re: Pępkowe 18.02.06, 14:17
                  Dodam też , że w bardzo wielu szpitalach dziecko przynosi się kobiecie do
                  pokoju , pielęgniarki mają nadmiar roboty albo nie chce im się nawet przyjść i
                  podać kobiecie dziecka . Radze poczytać jak to jest na forum'ciąża i poród' .
                  Szanowny tatunio jednak myśli ,że dziecko śpi 8 h akurat wtedy gdy śpi kobiet (
                  napewno grzecznie w nocy podczas Twojej imprezki...) . Wezme więc pod uwage
                  budzące się co 2 godziny dziecko i kobiete której po porodzie naturalnym ciężko
                  jest siadać na swojej otwartej ranie za każdym razem gdy dziecko zapłacze (
                  ciekawe jak Ty byś siadał gdyby np zgwałcił Cie jakiś facet... ) badz po
                  cesarce po której w ogóle różnie jest ze wstawaniem... Wtedy jako prawdziwy
                  mężczyzna powinieneś zajmować się dzieckiem , podawać jej malucha na czas
                  karmienia i wykazać w ogóle minimum zainteresowania . Ogólnie facet powinien
                  stanąć na wysokości zadania i pomagać swojej kobiecie - zwłaszcza gdy śpi by
                  mogła się wyspać gdy dziecko zrobi np kupke i nie musiała się od razu budzić .
                  Ty znając życie jesteś z tych ' facetów ' którzy wysłali by swoją mamusie by
                  robiła to za nich ( czyli jak każdy domorosły mężczyzna ) . Bo jak nazwać
                  faceta który zamiast wykonywać to co powinien idzie i pije ( chyba oblewa to
                  czego właśnie nie robi... ) ??

                  Stwierdzenie warować to jednak w ogóle dyskwalifikujące jest - faktycznie 4 dni
                  w szpitalu bez popijawy z kumplami co za koszmar . Zgadzam się z przedmówcami ,
                  że zwyczaj jest prostacki . Ciesze się ,że z moich znajomych każdy myśli o
                  swojej żonie z czułością i gdy nie jest z nią to po prostu śpi , czyni ostatnie
                  przygotowania w domu do przyjecia dziecka , jeszcze kupuje co trzeba itp. Gdyby
                  mój mężczyzna był np po operacji to bym mu śniadanko do łóżka dobre podawała (
                  oczywiście zależy od typu operacji , lekarz by oczywiście o tym wiedział wink ) ,
                  masowałabym go i jakoś umilała czas .....niektórzy mają takie zachowania w
                  standardzie . Innym potrzeba jakiś prowincjonalnych obyczajów by poczuli się '
                  facetami' .

                  P.S. tzn , skoro nie warujesz przy żonie gdy śpi to rozumiem , że gdy się budzi
                  co 2 godziny to po prostu wpadasz co 2 godziny ? wink Super....


                  Pozdrawiam Wszystkich ojców dla których zajmoiwanie się własną żoną i dzieckiem
                  w chwili w której tego bardzo potrzebuje nie jest robieniem łaski i
                  demonstrowaniem ile to ciekawszych rzeczy możnaby porobić tylko standardem !
                  • tatavariata Na kiedy masz termin? 01.04.06, 01:02
                    Hej Halszka.
                    Z tego co pamiętam, te swoje "oryginalne" posty pisałaś będąc w ciąży.
                    Na kiedy masz termin? Czy może spóźniłem się z tym pytaniem i jesteś już matką?
                    Może w końcu napiszesz coś, o czym masz choć blade pojęcie smile Ciągle czekam.
                    • halszkabronstein Re: Na kiedy masz termin? 29.04.06, 14:25
                      No tak zapomniałam , że TY masz o wszystkim najlepsze pojęcie , zwłaszcza
                      po 'rodzeniu' i byciu w ciąży ... heh w takim wypadku to Twoje pojęcie zawsze
                      bedzie mocno blade wink. Cóż.. tak to jest jak ktoś chce napisać coś złośliwego
                      natomiast nie ma argumentów.....

                      Jeśli Ci to tak interesuje to mam termin na 29 czerwca.

                      P.S. tylko nie pisz , że jesteś tatusiem wiec masz pojecie o porodzie i ciąży
                      bo moja siostra ma 2 dzieci , koleżanki też ( na ich przykładach również się
                      opieram bo np wśród moich znajomych pepkowe nie jest praktykowane w takiej
                      opisanej tu formie ) i to by wychodziło na to samo.... doświadczony się znalazł
                      haha.... dobre...
                      • halszkabronstein Re: Na kiedy masz termin? 29.04.06, 14:28
                        P.S. w szpitalu w którym rodze nie ma godzin odwiedzin i można wstawić nawet
                        łóżko dla taty... wolimy ten czas spedzić razem . Zapomniałam jednak , że
                        niektórzy tatusiowie za wszelka cene chcieliby sie tylko uwolnic od żony i
                        dziecka i opijać nie swoje trudy... heh zabawne.
                        • kornelcia75 Re: Na kiedy masz termin? 30.04.06, 17:06
                          Ty wolisz spędzić ten czas we trójkę ja to szanuję.
                          Mi wystarczył mąz przy porodzie i mój mąż nie nie chciał za wszelka cenę
                          uwolnic się odemnie,jakoś sobie go tam nie wyobrazam ten czas był dla mnie i
                          mojego syna i Ty to tez uszanuj.

                          "opijac nie swoje trudy"-hehehehe
                      • kornelcia75 Re: Na kiedy masz termin? 30.04.06, 17:02
                        halszkabronstein napisała:

                        > No tak zapomniałam , że TY masz o wszystkim najlepsze pojęcie , zwłaszcza
                        > po 'rodzeniu' i byciu w ciąży ... heh w takim wypadku to Twoje pojęcie zawsze
                        > bedzie mocno blade wink. Cóż.. tak to jest jak ktoś chce napisać coś złośliwego
                        > natomiast nie ma argumentów.....
                        >
                        > Jeśli Ci to tak interesuje to mam termin na 29 czerwca.
                        >
                        > P.S. tylko nie pisz , że jesteś tatusiem wiec masz pojecie o porodzie i ciąży
                        > bo moja siostra ma 2 dzieci , koleżanki też ( na ich przykładach również się
                        > opieram bo np wśród moich znajomych pepkowe nie jest praktykowane w takiej
                        > opisanej tu formie ) i to by wychodziło na to samo.... doświadczony się
                        znalazł
                        >
                        > haha.... dobre...


                        a co mamusia tylko moze mieć pojęcie o porodzie i ciązy?co to wyłączność mamy?
      • smolarek81 Re: Pępkowe 29.03.08, 23:43
        halszkabronstein napisała:

        > Widziałam już temat podobny forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        > f=586&w=35778159 gdzie wypowiedziało się troche matek . Co innego zrobić
        > pępkowe jak już kobieta dojdzie do siebie - takie symboliczne np dla rodziny i
        > najbliższych ( bardziej w celu zapoznania z maluszkiem niz nawalenia się w 3
        > dupy ) a co innego zamoast być z żoną pić gdzie wódke i jeszcze wracać do domu
        >
        > w stanie agonalnym ... Pozdrawiam .
        to piłeś jak żona w hospital była?
    • des4 Re: Pępkowe 20.02.06, 08:26
      Pokazałem żone twoeh wpisy, jej komentarz: "wspólczuję jej facetowi", ja
      zostawiam to bez komentarza, z ideologią ciężko dyskutować....
    • triss_merigold6 Re: Pępkowe 21.02.06, 21:55
      Na jakiekolwiek sugestie pępkowego ze strony znajomych reagowałam otwartym
      tekstem cyt.: "Po moim trupie".
      IMO jest to obrzydliwy, prostacki, prymitywny zwyczaj z czasów kiedy ojciec
      dziecka czuł się dumny z samego faktu odbycia stosunku zakończonego
      zapłodnieniem i na tym się jego rola w zasadzie kończyła.
      Przez 4 dni mojego pobytu w szpitalu mąż miał wystarczająco dużo zajęć żeby
      nawet nie pomyśleć o pępkowym. Po powrocie? Małżonek znał moje zdanie na temat
      pępkowego...
    • tatavariata Re: Pępkowe 23.02.06, 00:18
      dobrze, ze forum jest dla ojców, to przynajmniej wysłuchałeś opinii prawie
      samych matek.
      ale wracając do tematu - najlepiej robić pępkowe, kiedy kobieta jest jeszcze w
      szpitalu, czyli w ciągu circa 3 dni od daty urodzenia.
      przynajmniej nie siedzisz wieczorem sam w domu (zakładając, że godziny wizyt
      kończą się po 18.) no i nie wracasz do niej woniąc alkoholem.
      mi się to nie udało, bo rodziliśmy w obcym mi mieście z daleka od jakichkolwiek
      moich znajomych. żałuję. za to zrobiliśmy imprezkę w domu, kiedy byliśmy już
      razem. to nie to samo, ale dziecko zdrowe.
      a w ostatni weekend uczestniczyłem w pępkowym kumpla. miał na sobie koszulkę ze
      zdjęciem żony i świeżonarodzonej córki. i było ekstra.
      • des4 Re: Pępkowe 23.02.06, 10:42
        tatavariata napisał:

        > dobrze, ze forum jest dla ojców, to przynajmniej wysłuchałeś opinii prawie
        > samych matek.
        > ale wracając do tematu - najlepiej robić pępkowe, kiedy kobieta jest jeszcze
        w
        > szpitalu, czyli w ciągu circa 3 dni od daty urodzenia.
        > przynajmniej nie siedzisz wieczorem sam w domu (zakładając, że godziny wizyt
        > kończą się po 18.) no i nie wracasz do niej woniąc alkoholem.
        > mi się to nie udało, bo rodziliśmy w obcym mi mieście z daleka od
        jakichkolwiek
        >
        > moich znajomych. żałuję. za to zrobiliśmy imprezkę w domu, kiedy byliśmy już
        > razem. to nie to samo, ale dziecko zdrowe.
        > a w ostatni weekend uczestniczyłem w pępkowym kumpla. miał na sobie koszulkę
        ze
        >
        > zdjęciem żony i świeżonarodzonej córki. i było ekstra.
        >

        Popieram i zgadzam się...,współczuję facetom mającym domowe gestapo...
      • tatavariata Re: Pępkowe 23.02.06, 12:35
        chcialem jeszcze dodac, ze na wspomnianym pepkowym obecne byly rowniez panie.
        pepkowe chyba nie jest z definicji impreza tylko dla facetow i nie musi sie
        konczyc upodleniem.
        pepkowe ma wyrazac radosc z tego, ze na swiat przyszlo dziecko. ja to tak
        widze. skoro ojciec jest szczesliwy i chce podzielic sie tym szczesciem ze
        znajomymi, to organizuje pepkowe. i kazdy ojciec chcialby, zeby w tej imprezie
        uczestniczyla jego oblubienica, ale jak nie moze to nie moze. i nie mozna tego
        porownywac z tym, ze jak facet lezy w szpitalu chory, to jego zona nie baluje.
        inaczej dzieli sie z kims jego bol i cierpienie a inaczej dzieli sie radosc i
        szczescie.
        no chyba, ze ktorejs z Pan dzien urodzin jej dziecka kojarzy sie tylko z bolem
        i cierpieniem i nie ma w tym nic radosnego. wtedy faktycznie, najlepiej jak maz
        bedzie kleczal przy niej i plakal.
      • agee2002 Re: Pępkowe 22.03.06, 12:28
        ja bym nie miala nic przeciwko temu jelsi bylabym jescze w szpitalu. Ttaus dumny
        niech sie pobawi troszke co w tym zlego zwlaszcza z tesciem heh (czyli rownie
        dumnym dziadkiem). Jesli nie bede tego widziec i przyjdzie na drugi dzien w
        porzadku co mi zalezy.Choc ja do alkoholu to strasznie sie sprzeciwiam ...dla
        mnei moglby nie istniec ...to nie rozumiem jak mozna zakazac swietowania synka
        czy corki...bez przesady ne robmy im wiezienia a poza tym moze to jedna z
        nielicznych imprez w najblizszych miesiacach... niech ten osttani raz sobie
        uzyja smile pozdrawiam tatusiow obecnych i przyszlych
    • kornelcia75 Re: Pępkowe 31.03.06, 18:54
      rany a kto mówi o imprezie przez 3 dni,zalanym tacie i biednej mamie z
      dzieckiem?wszystko mozna fajnie i z kulturą zaplanować.
      Pępkowe było kiedy lezałam w szpitalu,przyszło kilku przyjaciół mojego
      męza,wypili,zjedli,pogadali.Mąz był po mnie w szpitalu na drugi
      dzień,mieszkanko wysprzatane,o co miałam się czepiać.Lepiej by mi było gdybym
      wiedziała ze siedzi sam?a nie cieszy i gada z kumplami?
      nie przesadzajmy ze to prostacki zwyczaj prostackim mozna zrobic
      wesele,kawalerski,panienski a nawet chrzciny.Wszystko zalezy od ludzi a nie
      zwyczajów.

      a po co się piję????
      co by dziecko zdrowo rosło!

      na zdrowiesmile))

      • ewazak3 Re: Pępkowe 04.04.06, 12:58
        ja tez nie mam nic przeciwko. byle mi po pepkowym do szpitala jeszcze na kacu
        nie przyszedlsmile
    • alexsc Re: Pępkowe 04.04.06, 21:51
      mój pan opił narodziny synka bardzo bardzosmile a córeczki już trochę mniej
      Nie widziałam tego bo: urodziłam rano a on imprezował wieczoremsmile
      • des4 Re: Pępkowe 10.04.06, 11:09
        Kilka powyższych wpisów dowodzi rozsądku, i dystansu do pewnych spraw. Być może
        cierpiące matki-polki trzymające swych facetów na smyczy zrozumieją, że w
        więszkszości społeczeństwa zalewanie się w trupa i imprezowanie do upadłego nie
        jest normą jaką reprezentuje środowisko, w którym się obracają...
    • zuska07 Re: Pępkowe 10.04.06, 11:15
      a pijcie, glowki was beda bolaly, nie mam zupelnie nic przeciwko pepkowej
      imprezie. zatem panowie na zdrowie.
      • mrrkot Re: Pępkowe 12.04.06, 16:33
        również nie mam nic przeciwko imprezie po narodzinach dziecka smilesmile
        niech sobie meżuś w przyjaciółmi świętuje zdrowie dzidziusia i mamusismilesmile
        i tak zawsze to się odbywa jak kobieta jest jeszcze w szpitalu smilesmile
        na zdrowie smilesmile big_grinbig_grinbig_grin
    • hakuba11 Re: Pępkowe 18.04.07, 21:52
      Witam! W pewnym sensie masz racje, ale bedac 1500km od rodzacej zony to jedyny
      chyba sposob na zlagodzenie nerwow zszarganych przez oczekiwanie na jaka kolwiek
      wiadomosc. Pozdrawiam.
      • pawel-1977 Re: Pępkowe 29.06.08, 11:01
        A ja opijałem 3 dni swojego pierworodnego. 2 dni lekko z rodzina
        zony, a pozniej wzialem szwagra, szwagierke i kilku znajomych
        obojaga plci i stawialem wszystkim.

        Dodam dla tych kobiet gestapo, ze moja zona tez nie przepada za tym
        jak pije ale tu dala mi pelen luz ( a jednak mozna ). Dodam ze bylem
        przy porodzie caly czas przez 9 godz. a na koncu i tak skonczylo sie
        cesarka. Od 5 miesiaca zycia mojego syna zajmowalem sie nim do 1
        roku i wiem jak ciezka jest rola kobiety i pelen szacunek dla nich.
        Zeby te kobiety hieny, egoistki mi nie zarzucily roli niedzielnego
        tatusia.

        Takie opijanie to jest mila sprawa wszyscy ci gratuluja, ciesza sie
        z toba, a przy okazji mozna caly ten stres po wspolnum porodzie
        odreagowac i sie nacieszyc dzieckiem.

        P.s. Pare dni temu dowiedzialem sie, ze znowu zostane ojcem. Pic juz
        raczej tak nie bede, bo bedzie sie trzeba synem zajmowac pod nie
        obeznosc zony w szpitalu ale jakiegos drinka z tesciowa wypije.

        • suzou Re: Pępkowe 06.06.09, 20:01
          Do niedawna uważałem opijanie narodzin własnego dziecka za żałosne.
          Najdalej pojutrze urodzi się moja córeczka, a ja juz wiem, że będę
          balował z kolegami.
          Dlaczego taka zmiana?
          Otóż powód jest prosty - przez ostatnie 7 miesięcy nie byłem na
          żadnej imprezie, jestem poprostu bardzo wyposzczony i brakuje mi
          lużnej atmosfery, kolegów, dobrego trunku, zadymionej
          atmosfery,wspólnego przekrzykiwania i nocnych pogaduszek(plus
          oczywiście obowiązkowej, przygodowej wyprawy do nocnego).
          To takie proste, a cieszy!!

          Konkludując, nie opijam dziecka, bo to nadal uważam za żałosne.
          Korzystam tylko z wolnej chwilismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka