Dodaj do ulubionych

Historia mojej choroby II

    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 14.02.09, 06:23
      od kilku dni czuje sie fatalnie boli i boli i nie przestaje
      wiem juz niedlugo bedzie lepiej
      natazie jestem tak slaba ze zupe przez slomke jem
      drugiego nie jadam bo bym musiala to mielic
      oj sil zadnych
      co tu robic
      taka baba a sily jak maluszek
      pozdrawiam
      innym zycze lepszego dnia
      an
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby II 14.02.09, 15:06
        Hej,hej Aniu,musi być kiedyś lepiej,moze jak te wichury miną...!Ja w środę do
        reumatolog,dobrze,że jak zwykle z leczącą się na RZS znajomą,bo samej nie chce
        mi sie ruszać!Pisaałam jaką nazwę ma fibromialgia?Otóż gościec mięśniowo
        scięgnisty,bardziej zrozumiałe dla laika no nie?Pozdrawiam,wracaj do sił,ja
        pomalutku będę coś dudrać w domku,oczywiście z przerwami ;)ściskam cię
        mocno,starsza kolezanka :)))Jola.
        • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 14.02.09, 16:23
          Hej Aniu ,trzymaj się ,Ty zawsze dajesz radę ,tyle rzeczy [kafelki itd] ile potrafisz zrobiś razem ztym chorobskiem to zadnej z nas się nie uda.Będzie dobrze ,wrocisz szybciutko do pionu ,w szpitalu njak cię nie zanudzą to podleczą i będzie ok. :)
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 15.02.09, 05:48
      dziękuje za wsparcie i slowa otuchy
      wczoraj juz zaczelo powoli przestawać bolec
      jest lepiej dzis moze zrobie obiad ale to jest moze
      narazie jest ok ale dopiero 5 z minutami gdzie tam do obiadu
      powiem wam myslalam ze umre tak mi bylo zle
      a to tak durna choroba ze tylko boli a czlowiek tak slicznie wyglada
      no to wam napisalam na ta zasniezona niedziele kilka slow bo dzis to
      chyba nikt z domu nie wysciubi noseczka
      chociaz jak sie tak patrzy na te zaspy czysciutkie biale to by sie
      pobiegalo (hihihihihi)mam fantazje co
      poszla bym naprawde ale czy mam pewnosc ze sily znajde wrocic do
      domu i wejsc na 4 pietro
      hm
      moze sie skusze
      napisze czy mialam tyle odwagi:)
      • irena2112 Re: Historia mojej choroby II 16.02.09, 22:29
        No i Aniu miałaś tyle odwagi,żeby pospacerować? Nie napisałaś.

        U mnie śniegu niezbyt wiele i dzisiaj ja pospacerowałam,słoneczko
        świeciło i było całkiem przyjemnie.

        Trzymaj się a na pewno będzie jeszcze dużo lepiej - mam taką
        nadzieję co do nas wszystkich obolałych.
        Pozdrowionka.


        • baska192 Re: Historia mojej choroby II 17.02.09, 00:53
          No i co??Poszlas w ten sliczny snieg???Hm moze tak bylo fajnie ,ze
          bawisz sie dalej.Brrr.Myalgan odezwij sie.Szybko jak tylko mozesz.
          • myalgan Re: Historia mojej choroby II 17.02.09, 05:50
            Czesc
            jestem jestem
            bylam
            noo nie biegalam bo kto by mi sil dodal ale pochodzilam teoszke
            fajnie bylo i pieskowi tez sie podobalo
            no 15 min ale zawsze cos
            an
          • myalgan Re: Historia mojej choroby II 17.02.09, 06:03
            zrobilam badanie kontrolne krwi
            alat
            triglicerydy
            cholesterol
            jeszcze jakies tam dodatkowe biochemie
            wszystkie wyniki przekroczone kilka razy
            juz wdrozone mam leki
            tak sie zalatwilam tym siedzeniem i jedzeniem
            i dobrze mi tak bo to moja wina nic nie robie tylko spiem i jem
            chociaz nie mam sil zeby sport uprawiaz sami wiecie bo pisalam jaka
            jestem oslabiona a ogolnie to sie dowiedzialam ze to przez takie
            wyniki moge byc tak slaba i kolo sie zamyka
            od dzis jestem na scislej diecie(juz rodzinka dopilnuje)
            miazdzyca jak cholera a ja niby zdrowo sie odzywiam
            no i okazuje sie ze moge wczesniej przejsc na tamten swiat niz moje
            rodzenstwo
            jestem troszke zmartwiona a tu jeszcze 2 marca antybiotyki
            ciekawe czy mnie przyjma z takimi wynikami na oddzial
            no okaze sie
            pozdrawiam
            an
            • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 17.02.09, 07:09
              hej
              już się chcesz wybierać na tamten świat,przykro mi ale nie puszczę ciebie bo
              obiecałaś że przyjedziesz kiedyś do mnie i słowa masz dotrzymać,po prostu jak
              nie dotrzymasz to ja przyjadę i cię wyciągnę, także lecz się a ja ciągle
              cierpliwie czekam aż dasz znać że jedziesz do mnie, co do twojego szpitala to
              będziemy oczywiście w kontakcie telefonicznym??? ja postaram się kupić telefon
              jeszcze z tej samej sieci co ty aby mieć tańsze rozmowy do ciebie i będę
              zawracać tobie głowę w tym szpitalu hihihi
              • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 17.02.09, 19:07
                Może bierz coś na regenerację watroby Hepatil czy
                Essentiale Forte jeszcze lepsze.Pamietasz jaki miałam
                wysoki ALAT i po tym leki mi spadł.Było to od
                antybiotyków a Ty chyba tez się ich nabrałaś.Nie martw
                się aż tak bardzo bo od tego tak szybko się nie
                umiera.:))jednak wiadomo trzeba być czujnym.Bierz
                pokrzywę ze skrzypem w kapsułkach to oczyszcza watrobę
                z toksyn.No i ciagle musimy walczyć z nadwagą bo ona
                nie sprzyja zdrowiu u nikogo.Dobrze zeby każdy kto ma
                bóle zrobiła badanie w kierunku choroby Cushinga.Jest
                to choroba nadnerczy i też przy tym mogą boleć
                stawy,słabe mięśnie,zmęczenie,otyłość
                nieuzasadniona,wypadanie włosów.Dobrze że pojdziesz do
                szpitala to tam Cie zbadają dokladnie albo zasugeruj
                zeby wykluczyli.Ja nie wiem czy miałam to badane ale
                chyba nie a wiele objawów znajduję u
                siebie,Pozdrawiam:))
                • irena2112 Re: Historia mojej choroby II 18.02.09, 18:11
                  Halo,halo Aniu.
                  Szpital jest chyba po to aby leczyć chorych obojętnie jak złe mają
                  wyniki.Na pewno podleczą Cię i wrócisz o wiele zdrowsza a najlepiej
                  jakbyś wróciła całkiem zdrowa.A na tamten świat to tak szybko nie
                  wybieraj się,bo kto nas bedzie mobilizował tu na forum.Ja dopiero
                  przecież niedawno zaczęłam tu bywać i jeszcze chcę dłuuuuuugo czytać
                  Twoje wpisy i to o coraz lepszym stanie Twojego zdrowia.

                  Ewa mam pytanie - jakie badania robi się na tego Cushinga,bo ja mam
                  gruczolak nadnercza ale ani gastrolog ani urolog nic mi nie mówili o
                  żadnych badaniach.

                  Pozdrawiam :)
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 25.02.09, 06:15
      czesc
      nie pisze duzo nie odpowiadam na to co u was bo poprostu wpadlam w
      jakas depreche taka placzliwa i meczaca
      mysle ze to tem szpital ktory mnie czeka
      watroba dalej sie nie regeneruje pobolewa kamien w woreczku bola
      mnie ramiona nogi rece chyba wszystko mnie boli nawet dusza juz z
      najblizszymi osobami sie nie dogaduje kluce sie o byle co i nie
      majac racji placze okropnie wrecz wyje tak mi jest zle ze sama nie
      wiem co bym chciala
      zastanawiam sie nad tym wszystkim i tylko te odejscie z domu mnie
      dobija
      wiem dobrze ze wiekrzej krzywdy juz mi nie moga zrobic chyba ze
      dobic a tak przeciez ja ide sie tam leczyc i jakos nic to mnie nie
      cieszy jak pomysle ze potem bede slaba za pol roku znowu punkcja i
      czy juz bedzie ok no i kolo sie zamyka placz i spanie jedzenie nic
      wiecej nie potrafie zrobic nie moge sie skupic nawet na filmie
      trwajacym 45 minut oj jak mi jest zle
      wiem wiem to do ani nie podobne no ale zalamka jest
      pozdrawiam wszystkich czujacych sie chociaz troszke lepiej niz ja i
      tych ktorzy maja sie jeszcze gorzej
      an
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 25.02.09, 11:21
        jak pomysle ze potem bede slaba za pol roku znowu punkcja i
        > czy juz bedzie ok no i kolo sie zamyka placz i spanie jedzenie nic
        > wiecej nie potrafie zrobic nie moge sie skupic nawet na filmie
        > trwajacym 45 minut oj jak mi jest zle
        > wiem wiem to do ani nie podobne no ale zalamka jest

        Aniu ,głowa do gory, nie zamartwiaj się tym co będzie potem -bo samymi myslami wpędzasz się w błędne kolo.
        Podleczą Cię ,i potem ,potem będzie lepiej.

        > najblizszymi osobami sie nie dogaduje kluce sie o byle co i nie
        > majac racji placze okropnie wrecz wyje tak mi jest zle ze sama nie
        > wiem co bym chciala

        kochają -to wytrzymają :)
        Może to glupie , ale niedlugo wiosna ,będzie cieplej ,sloneczniej , ptaszki zaczną ćwirgolić -to i świat będzie inny -mimo tego cholernego bólu.
        Trzymaj sie ,a my trzymamy za Ciebie kciuki,pozdrawiam,ela
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 25.02.09, 19:05
          Aniu co sie z Tobą dzieje? nie poznaję Cię? może weż
          coś na depresję bo ja już wiem co ona potrafi z
          człowiekiem zrobić.A jak masz bóle to tez się nie
          dziwię że się wzmaga.Wczoraj ogladałam program w TV
          ekspres reporterów na II.Pokazywali kobietę
          leżącą,konającą z bólu.Była chora na
          boreliozę,stwardnienie rozsiane.Widac było jak
          przerażajaco cierpi a nie ma nawet renty.Leżała jak
          bezwładna tylko mogła mówic i płakać jak mówiła.Aż się
          rozpłakałam bo możliwe że przyczyna tych bólów jest
          niekoniecznie SM a borelioza.Znałam takie przypadki że
          ludzie mieli niby Sm a potem okazało się że to
          borelioza.Wiem jakie to straszne jak człowiek cierpi a
          nikt mu nie może pomóc.Sama tak żyłam 30 lat.I dlatego
          Tobie bardzo współczuję ale nie martw się może teraz
          coś się wyjasni w szpitalu a jak nie to moze jedż do
          tej lekarki do Bielska ona tez leczy to tak jak w
          Krakowie.A moz eto te koinfekcje.Moze tam porobia Ci
          inne jeszcze badania które coś wyjaśnią.Jestem myślami
          z Tobą i życze Ci mniej bólu i łez bo sama miałam jak
          wiesz podobnie nie tak dawno.Uśmiechnij się i musi być
          lepiej:))Pozdrawiam sredcznie
          Ciekawe jaki teraz masz ten wynik na boreliozę bo ja
          nawet nie wiem.Może Ci tam zrobią.
          • baska192 Re: Historia mojej choroby II 25.02.09, 21:41
            Myalgan nie daj sie.Na punkcje mozesz sie nie zgodzic
            www.wielkoszynski.webity.pl/ podaje Ci na wszelki
            wypadek.Dobrze o nim mowia.
            • irena2112 Re: Historia mojej choroby II 25.02.09, 22:32
              Aniu jeszcze tylko kilka dni i będzie lepiej.W szpitalu na pewno coś
              Ci pomogą.Rozumiem Twoje samopoczucie - mnie też często dopada taki
              stan psychiczny.
              Zobaczysz,że wrócisz ze szpitala o wiele zdrowsza.Ten miesiąc szybko
              minie.Pozdrawiam serdecznie i jestem z Tobą w tych trudnych
              chwilach.Czekamy na Ciebie,bo kto inny jak nie Ty rozrusza nas do
              klikania?
              • myalgan Re: Historia mojej choroby II 26.02.09, 05:41
                dzieki bardzo dzieki
                za wsparcie :)
                ciesze sie ze was tyle mysli o mnie i pomaga jak potrafi
                na punkcje musze sie godzic bo we krwi przeciwcial brak i niby z
                krwi to jestem zdrowa to ze mnie lecza to dzieki wlasnie zlych
                wynikow plynu rdzeniowo mozgowego
                wieeeeeem miesiac minie tylko 28 dni bez tv no mam radyjko
                ale ....na laptop mnie nie stac na przenosne dvd tez a czytanie
                calkiem odpada bo slepia bola
                ale nauczylam sie juz powoli nudzic godzine dwie to duzo na 24 na
                dobe no i jeszcze kroploweczka na1,5 godzinki
                a potem sie czeka na nic kąpciu i spac i tak czas leci
                pooooowwwwwwoooooollllliiiii
                jak wytrzymam to zglosze sie juz 30 marca
                dziekuje
                pozdrawiam
                an
                aaaa juz mi chyba troszke lepiej przynajmniej tak nie boli
                • irena2112 Re: Historia mojej choroby II 28.02.09, 23:25
                  Aniu już niejedno przetrzymałaś to wytrzymysz i pobyt w szpitalu i
                  wrócisz do nas wiele zdrowsza.Cztery tygodnie to niewiele.
                  Pewnie jutro zajrzysz jeszcze na forum to na Twojego gazetowego
                  maila wysyłam Ci filmik.
                  Pozdrawiam cieplutko.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 02.03.09, 06:35
      czesc
      wracam za 29 dni to nie bede sie tu wtrecac hi hi hi
      macie chwile spokoju
      prosze piszcie bo jak wroce to chce miec co czytac i wiedziec jak
      sie czujecie
      dzieki ze bedziecie trzymac kciuki
      strach jedzie ze mna
      dom zostaje bezstresowy
      buziaczki dla wszystkich
      an
      • tatianasw Re: Historia mojej choroby II 21.03.09, 20:58
        Witam serdecznie, Pani Hanno!
        Jest Pani założycielką forum, a więc zwracam się do Pani z
        propozycją.
        Sama nie jestem chora, ale ucieszę się, jeśli będę w satnie pomóc,
        bo widzę, że temat jest poważny, a metody leczenia jakoś nie ma.
        Natrafiłam na metodę walki z chorobami przewlekłymi za pomocą
        stałego niejednorodnego pola magnetycznego. Urządzenie,
        dystrybutorem którego jest moja firma, zostało opracowane w
        Instytucie Badań Fizykomedycznych i wprowadzone na rynek przez grupę
        polskich lekarzy-naukowców. Terapia jest nieinwazyjna, bezpieczna, a
        liczne badania kliniczne metodą podwójnej ślepej próby dowodzą jej
        dużej skuteczności. Zgodzi się Pani, że jeśli objawy związane z
        fibromialgią ustępują w 40-70%, to jest nad czym się zastanawiać.
        Czy sądzi Pani, że uczestnicy forum będą zainteresowane tematem?
        Jeśli tak, to możemy zorganizować spotkania grupowe lub
        indywidualne. Z wypowiedzi uczestników wynika, że choroba
        uniemozliwia im normalne życie, a skoro tak, to warto siągnąć po
        różne metody, szczególnie te, skuteczność których jest udowodniona.
        Pozdrawiam.
        • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 24.03.09, 16:39
          dostałam od Myalgan smsa i oto co pisze- dziękuje za pozdrowienia i przesyłam
          przez Biedronkę pozdrowienia dla was,leczenie dało mi w kość i wraca do was 30
          marca jeśli będę mieć siły
          ot i tyle co mi napisała
    • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 06.03.09, 19:30
      oto kila słów od Ani,-czuję się okropnie,nie mam sił,pozdrowienia dla forum
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby II 07.03.09, 20:33
        Aniu!Trzymaj się,pogoda do d..y,to nie mozesz tryskać radoscią,zważywszy równiez
        na miejsce pobytu ale napewno znajdziesz tam jakaś dobrą duszę,z którą pogadasz
        od serca.Siły powoli wrócą a czas szybko mija,jestesmy z Tobą i trzymamy
        kciuki,pozdrowiena Jola i reszta :)
        • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 10.03.09, 09:30
          Aniu-trzymamy kciuki caly czas , zdrowiej i wracaj do nas z nowymi silami , caluski Ela
    • boncia1-1 Re: Historia mojej choroby II 12.03.09, 18:19
      Rozmawiałam dzis z Anią i mówiła żebym wam przekazała od Niej pozdrowionka dla
      was wszystkich. Czuje sie coraz lepiej ale cały cas jest na wlewach i będzie w
      szpitalu do 29 marca.
      Ja tez Was pozdrawiam
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 19.03.09, 17:19
        Dzieki za pozdrowienia.My tez pozdrawiamy Anie i
        życzymy zdrówka:))
        • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 21.03.09, 16:21
          Myalgan ja też Cie pozdrawiam.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 30.03.09, 15:40
      tadammmmm
      jestem
      jutro napewno powoli zaczne wracac dzis jeszcze oswajam sie z domem
      pozdrawiam
      • myalgan Re: Historia mojej choroby II 31.03.09, 06:31
        dzieki za wszystkie slowa pocieszenia i wsparcia
        bylo roznie teraz jestem slaba jak nie wiem co a jeszcze 3 tygodnie
        abx doustnie chyba zdechne z samych tych abx-ow
        no zobaczymy
        lepiej spie to i mniej czasu na kompa bo w domu nic sie nie zmienilo
        wszyscy maja normalny czas mycia i pobytu przy kompie
        ale obiecuje ze jak sie dorwe to wszystko opisze
        narazie jest hm ok
        pozdrawiam
        an
        • irena2112 Re: Historia mojej choroby II 31.03.09, 14:21
          Witaj Aniu.Wreszcie jesteś!
          Czekamy na wieści - pozdrawiam wiosennie.
          • jolanta534 Re: Historia mojej choroby II 31.03.09, 22:37
            :))) Cieplutko witamy,słoneczko przyszło razem z Tobą :)faktycznie mamy
            wiosnę!Wszystkiego dobrego Aniu!
            • myalgan Re: Historia mojej choroby II 01.04.09, 05:15
              czesc
              co tu pisac przeleczyli mnie przez 28 dni i podobno w stanie dobrym
              zostalam wypisana
              nie nie moge powiedziec czuje sie lepiej oj nie calkiem tam
              wyleczona bo wiadomo leku narazie nie wynaleziono ale calkiem
              calkiem no do mometu siedzenia na kanapie potem bywa roznie jednak
              tyle lekow dalo w watrobe i inne wewnetrzne czesci
              teraz jestem rekonwalescentka powinnam rosolek i takie tam ale nie
              mam wynikow z trojglicerydow i cholesterolu w szpitalu nie robia bo
              to nie zwiazane z borelioza a wiadomo kazdy grosz sie liczy
              zrobie wszystkie kontrolne po zazyciu abx-ow
              no i cala historia co wiecej pisac
              tesknilam bardzo za domem
              kazdy pobyt znosze coraz gorzej a tu w lipcu znowu do szpitala mmmm
              juz mi slabo
              a na dzialce krasnolodki zapierdzielaja ale podobno maja jeszcze
              urlop zimowy bo nic nie ruszone
              ale to koniec wrocila kierowniczka i zarzadzi tym rozgardiaszem moze
              zdaze
              dach nam przemaka na dzialce to trzeba nowy polozyc ha czy dam rade
              no tez sie zobaczy ale jak material dekarski bedzie to i sil troche
              sie znajdzie (mam nadzieje)
              pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje ze pamietacie i wspieracie
              nawet nie macie pojecia jakie to potrzebne a szczegolnie w szpitalu
              biedronka dzwonila i boncia tez
              biedroneczko moj telefon wlecial do kibla na szczescie czystego i
              troche mu nie bylo wesolo nic nie dalo sie robic zostal osuszony na
              grzejniku i niekiedy dziala wszyscy wiedza ze mam popsuty moze ktos
              sie zlituje i dostane jakiegos dziada wypas-ful noooo zobaczymy sms-
              y da sie odbierac to jest ok
              an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 02.04.09, 05:02
      czesc
      no pieknie ja tu wracam i masz nikt mnie nie wita
      piszcie cos
      ja opisalam co pamietalam na pytania chetnie odpowiem
      jak mnie nie bylo to chyba lepiej wam szlo co
      to ja moge tylko czytac nie musze sie tu wypowiadac jesli sobie tak
      zyczycie
      an
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby II 02.04.09, 12:16
        Halo Aniu,wiesz jakoś tak z wiosną narosło wiele spraw do zrobienia :)przede
        wszystkim chałupę ogarnąć,ogród,jak ktoś takowy ma ;),a tu jakies
        dodatkowe,niezaplanowane wyjścia,czy wyjazdy...też się zdarzają i myślę,ze przed
        świętami będzie nas mniej...ale co kto ma na serduszku to napewno napisze,ja
        jestem smutna,bo dowiedziałam się wczoraj przypadkiem różnych rzeczy(w
        rodzinie)i nie były to zachwycające wiadomości,nie mogę tego na razie przetrawić
        ale czas leczy rany...no to zabieram się za jakieś prace i pozdrawiam cię
        słonecznie,pa Jola.
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 02.04.09, 12:32
          Witam Cię Aniu:)) ale długo byłas w tym szpitalu-
          smutno było tu bez Ciebie -mam nadzieję że lepiej się
          czujesz a i wiosna też lepiej podziała na nasze
          zdrówko:))Pozdrawiam serdecznie:))
          • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 02.04.09, 18:16
            Witaj Aniu ,dobrze ,że już jesteś - podleczona , w stanie dobrym- jak piszą w wypisie :)
            Krasnoludkami w ogrodku sie nie przejmuj tylko zapędź je do roboty -a sama się nie przemęczaj.Teraz moja kolej zniknąć na dlużej ,jadę z córcią do szpitala-sanatorium i wracamy 4 maja.
            pozdrawiamy cieplutko ,Ela
    • joena-1 Re: Historia mojej choroby II 02.04.09, 19:00
      Witam serdecznie
    • joena-1 Re: Historia mojej choroby II 02.04.09, 20:06
      Postanowiłam napisać,bo nikt jak Wy mnie nie zrozumie.Nie wiem czy mam fibromialgię czy co innego,ale od roku żyję w stresie i bólu.Jestem ciekawa czy ktoś miał podobnie i cierpi jak ja.Wszystko zaczęło się rok temu od bólu lewego kolana, do którego po miesiącu doszły bóle obrączkowate ramion.I zaczęło się...Lekarze jak już słyszeli,że bolą mnie ramiona i kolano zaczęli patrzeć na mnie jak na hipochondryczkę.Po tym jak nie pomogły mi zastrzyki przeciwzapalne zaczęłam dalej drążyć i robić badania na kolano,które mi najbardziej dokuczało.Zrobiła rtg i rezonans,które żadnych zmian nie wykazały.W czerwcu trafiłam do kliniki w Katowicach,gdzie zrobiono mi szereg badań na toczeń i rzs.Badania wyszły bez specjalnych zastrzeżeń,nie kazano mi wracać tam za rok.Neurolog ze szpitala zalecił mi scyntygrafię -chyba psychologicznie.W szpitalu cierpiałam bardzo,najgorsze były z tego inne pacjentki,które twierdził,że z racji relatywnie młodego wieku-36 lat muszę symulować i przesadzam.W szpitalu doszły mi bóle w obu podudziach.Wynik scyntygrafii okazał się problematyczny.Wykazał znaczny wychwyt w łokciu i kości ramiennej lewej oraz nieznaczny w V i IV żebrze.Po rentgenach i tk kości ramiennej okazało się ,że jest prawdopodobnie chrzęstniak .Trafiłam do Piekar gdzie zrobiono mi operację i diagnoza wstępna się potwierdziła, na szczęście dla mnie ,bo to niezłośliwy zasadniczo nowotwór.Jeszcze przed pobytem w szpitalu zaczęły mnie boleć żebra.Wymogłam by zrobiono mi tk klatki piersiowej,które żadnych zmian nie wykazało.Na szczeście ból nogi był słaby z czasem ustąpiły bóle w podudziach.Żebym nie miała się jednak zbyt dobrze,zaczął mnie boleć brzuch po lewej stronie.W święta stał się trudny do zniesienia.Znowu strach i badania -gastroskopia,kolonoskopia tk jamy brzusznej-wszystko dobrze.Postawiono mi diagnozę jelito drażliwe.Biorę na to leki jest trochę lepiej.Trochę.....bo te wstrętne plecy nie dają mi spokoju.Ból odczuwam jak się dotknę i jak się nie dotykam też jest.Jest to tak jak bym miała sitko na plecach i przez otwory ktoś mnie kół po żebrach.Nie umiem zrozumieć co się ze mną dzieje.Skoro wszystko jest ok(chrzęstniak wyszedł przy okazji)to czemu mam te bóle,które na plecach są od kilku miesięcy .Nie robie już żadnych badań bo obawiam sie reakcji na prześwietlenia.Pomóżcie ,bo nie wiem co robić?Czy ktoś miał podobne przejścia????
      • myalgan Re: Historia mojej choroby II 03.04.09, 07:21
        Do joena-1
        prosze zaloz swoja historie choroby i potem kto bedzie mogl to ci
        odpisze na dreczace cie pytania i moze duchowo wspomoze w bolu
        narazie musisz wykluczyc jak to zawsze z ewa radzimy borelioze
        badanie wb-obie klasy
        pozdrawiam
        an
        • joena-1 Re: Historia mojej choroby II 04.04.09, 11:12
          Myalgan dzięki za odpowiedź.Nie wiem jednak w którym wątku mam opisać i jak
          założyć historię swojej choroby?Na boreliozę już robiłam badanie i to w dwóch
          laboratoriach.Nie przypominam sobie też ,,spotkania'' z kleszczem,po lasach
          zresztą mało co chodziłam. Pozdrawiam
          • irena2112 Re: Historia mojej choroby II 04.04.09, 11:54
            joena-1 napisała:

            > Myalgan dzięki za odpowiedź.Nie wiem jednak w którym wątku mam
            opisać i jak
            > założyć historię swojej choroby?

            Kliknij "rozpocznij nowy wątek" - znajduje się na początku i tam
            opisz swoją historię a będzie czytelniej i wygodniej.
            Pozdrawiam.
    • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 07.04.09, 19:45
      Aniu słoneczko,wszystkiego dobrego z okazji urodzin,buziaki
      • myalgan Re: Historia mojej choroby II 08.04.09, 05:07
        gosia_biedrona napisała:

        > Aniu słoneczko,wszystkiego dobrego z okazji urodzin,buziaki
        =====================================================================
        dziekuje dziekuje dziekuje
        pozdrawiam
        an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 14.04.09, 03:02
      witam po swietach
      byly mile i nawet malo bolesne
      po ostatnim pobycie w szpitalu i dzieki abx zapisanym do domu czuje
      sie o wiele lepiej
      nogi mnie tak nie bola a i psychika sie troszke poprawila
      oczywiscie nie ma nic za cos bardzo nawala mi zoladek od tych abx
      boli i jest mi niedobrze ale wytrzymam jeszcze 7 dni potem chwila
      przerwy dla wnetrznosci
      dzis ide na badanie trojglicerydow i prob czynnosciowych watroby
      zobaczymy w jakim stanie sie maja
      te triglicerydy powinny byc obnizone bo bralam na nie leki ale to
      wszystko dopiero 21 kwietnia sie dowiem bo ide do zakaznika
      a tak ogolnie jest dosc dobrze
      nawet bylam dwa razy na dzialce i cos tam skubalam
      teraz bedziemy klasc dach z plyty bitumicznej bo cieknie w kilku
      miejscach
      powinnam dac rade z pomoca rodzinki
      a zapomnialam jedna osoba z mojej rodzinki miala maly wypadek na
      rowerze no kolano obite i lokcie nie potrafila nawet nastapic na ta
      noge i w sobote na ostry dyżur na szczescie noga w calosci ale
      trzeci dzien w lozku lezy z tymi siniakami jest jednak juz o wiele
      lepiej
      tak wiec na dzialce tylko w dwie osoby bedziemy meczyc sie z tym
      dachem
      ojojoj ale sie rozpisalam
      pozdrawiam
      an
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 15.04.09, 11:21
        Cieszę się Aniu że jest Ci lepiej i miło spędziłaś święta.Ja też
        spędziłam je w miarędobrze choć smutno.Bardzo brakuje mi mojego
        piesia.Straciłam apetyt i nadal nie mogę przyjsc do siebie.Nie
        porafię żyć bez takiego kochanego stworzonka.Pozdrawiam seredcznie
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 16.04.09, 05:17
      ja dzis tylko kilka slow
      wczoraj moja stala fryzjerka powiedziala ze jeszcze tak bardzo nie
      dawno mialam o polowe wlosow wiecej niz mam teraz
      to chyba te abx
      ja tam nic nie zauwazylam bo i na grzebieniu nic nie zostaje na
      poduszce tez nic nie widac
      kurde to gdzie ja trace moje cudowne wlosk
      pozdrawiam
      milego dnia
      an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 19.04.09, 10:49
      czesc
      zdrowko nawet mam ok no tam takie boliki ale juz wiek mi daje znac o
      sobie
      linieje w tepie 500 wlosow dziennie
      juz 3 razy bylam na ogrodzie raz pieszo raz rowerkiem i wiecie tyle
      wysilku a grama nie schudlam(ha ha ha) pies tez nie ale ona to pupe
      wozi w koszyczku no a ja wracam do domu a tu na obiad lasania na
      podwieczorek ciasto wiec to co bylam glodna to zaraz nadrobie tylko
      wlize na te4 pietro(tez juz nie sprawia takich klopotow
      pozdrawiam was serdecznie ubieram sie i lece na dzialeczke od tak
      zobaczyc jak tulipany kwitna i inne roslinki
      an
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby II 19.04.09, 11:42
        No i jak na ogródku,może jakaś foteczka?Pozdrawiam Jola
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 20.04.09, 09:05
          czesc
          fotki jeszcze w aparacie jak przetworze to posle napewno
          pozdrawiam wszystkich
          an
          • jolanta534 Re: Historia mojej choroby II 20.04.09, 12:43
            A ja się jeszcze nie dorobiłam...hahaha aparatu,może coś komórką zdejmę,gołą
            ziemię mogę pokazać,jak podlewam a za 2-3 tygodnie może się zazieleni mój nowy
            trawniczek;),tylko że deszcz zapowiadają na 3 maja,oj niedobrze,bo sucho
            strasznie!Poza tym czuję się podle,coraz bardziej boli i coraz więcej w
            stawach,muszę zrobić ASO,nie podoba mi się moje samopoczucie fizyczne,bo i
            psychiczne siada a coś poryczeć nawet nie mogę,nie mam łez,czy co?Chodzę jak
            mułła safanduła,ledwo się wlokąc ,ech...załamana żdziebko jestem,pozdrawiam
            również Jola
            • jagoda85 Re: Historia mojej choroby II 21.04.09, 19:30
              Widzę Aniu, że ty też biegasz na działkę. Ja ostatnio też bywam, ale
              ta robota to żywcem nie chce mi iść. Boli wszystko to i za dużo nie
              da się zrobić. Wiosenne pozdrownienia z Krakowa.
              • jolanta534 Re: Historia mojej choroby II 22.04.09, 12:11
                Aniu,Jagoda fajnie,że mam tu przyjaciółki,bez tego forum(z którego kiedyś
                chciałam odejść)to bym się już chyba bardziej załamała a tak poczytam,sama się
                poskarżę i jest trochę lżej,dużo słoneczka życzę na obolałe ciałka... Jola.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby II 23.04.09, 22:26
      Hej Aniu, żyjesz, czy działka wykończyła cię zupełnie?
      • myalgan Re: Historia mojej choroby II 25.04.09, 08:15
        jestem dziewczyny tylko taka zmeczona ze nie mam sil siedziec przy
        kompie (dziwne nie)
        rano zasypiam na swoja godzine (teraz wstalam)
        i to wykozystalam bo krzeselko bylo puste
        troche roboty bylo przy polamancu a i na dzialke jezdzilam rowerkiem
        cos zrobic zeby polamaniec jak wpadnie usiadl a nie bral sie za
        robote
        po poludniu moj mozg juz nie pracuje i pisze bzdury to sie nawet nie
        loguje jednak mozg troszke mi odmawia posluszenstwa do poludnia jest
        ok to wszystko musze zalatwiac szybko
        wczoraj u okulisty dowiedzialam sie ze mam poczatej jaskry i
        dostalam skierowanie do kliniki do katowic no jeszcze mi tego
        brakowalo narazie widze a co z tym zrobie zobacze jesienia bo teraz
        nie mam czasu
        pozdrawiam
        an
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby II 25.04.09, 20:48
          Cześć Aniu. Nie dobrze, że masz jaskrę. To bardzo groźna choroba
          oczu. Nie leczona grozi ślepotą. Nie lekcaważ jej, idź zaraz do
          lekarza, i zabieraj się ostro za leczenia. Moja mama miała jaskrę,
          pod koniec życia już prawie nic nie widziała. Ta choroba niszczy
          nerw wzrokowy. Pozdrawiam.
          • myalgan Re: Historia mojej choroby II 26.04.09, 04:44
            jagoda85 napisała:

            > Cześć Aniu. Nie dobrze, że masz jaskrę. To bardzo groźna choroba
            > oczu. Nie leczona grozi ślepotą. Nie lekcaważ jej, idź zaraz do
            > lekarza, i zabieraj się ostro za leczenia. Moja mama miała jaskrę,
            > pod koniec życia już prawie nic nie widziała. Ta choroba niszczy
            > nerw wzrokowy. Pozdrawiam.
            =====================================================================
            ok wybiore sie do jeszcze jednego okulisty o potwierdzenie jak
            bedzie rzeczywiscie zle to zaraz biore sie za leczenie
            jejku tak bym chciala chwile posiedziec w domu a nie latac po
            lekarzach ale to to chyba nie mi pisane
            ok zalatwie to
            dzieki za rade
            pozdrawiam
            an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 29.04.09, 11:33
      czesc wam
      jak obiecalam jestem
      taaaak okulista narazie ma odpoczynek czekam nie odpoczywam od
      lekarzy
      tak mi sie zdawalo a tu masz zapalenie pecherza przez dwa albo trzy
      dni dojadalam zurawine pilam fitolizyne niestety coraz gorzej
      no i z rana lecialam szybko na badanie moczu (na cito)a potem szybko
      do rodzinnego i co dostalam noooo wlasnie znowu abx na 5 dni narazie
      i kontrola po swietach konieczna podobno to obnizenie odpornosci no
      niech tak bedzie ale bol przy siusianiu niesamowity tak wlasnie
      mozna odpoczc jak zawsze cos cie dopadnie
      siedze w domu nawet na ogrod nie ide bo kto wie jak to sie moze
      skonczyc mam domowe przesiadywanie przynajmniej do 5 maja
      tak sie juz cieszylam ze na chwile jest ok no ale hm trudno tak mam
      jestem dobrej mysli i po 5 maja bedzie dobrze
      pozdrawiam
      milego dnia
      an
      • myalgan Re: Historia mojej choroby II 01.05.09, 02:40
        halo
        jest tu ktos kto powie ze mi przejdzie to zapalenie jest ktos kto
        pocieszy
        z gory serdeczne dzieki
        no tak musze bo nic innego nie przychodzi mi do glowy
        pozdrawiam
        milego dnia
        an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 06.05.09, 05:06
      musze tez cos napisac zeby nie bylo
      dzis narazie jest wszystko ok no tylko spac znowu nie moge ale raz
      tak raz siak
      w poniedzialek zdychalam z bolu
      bolalo mnie wszystko przespalam caly dzien gdzies tak kolo 18
      troszke lepiej sie poczulam posiedzialam chwile i znowu poszlam spac
      nastepnego dnia wstalam jakby nie ja nic nie bolalo tylko slaba
      bylam po zakupach male bo male ale byly zjadlam zurek i pojechalam
      na ogrodek sama sobie sie dziwilam no zeby mi ne bylo szkoda to
      jeszcze do niedzieli dostalam do zamordowania reszty bakterii z
      zapalenia pecherza abx jeszcze na 5 dni a potem sie zobaczy co dalej
      mam miec tez usg bo to ostatnie co mialam miec przepadlo bo co bede
      pisac lekarzowi zabraklo czasu
      dzis wstalam o 3 z minutami pije kawe czuje sie nawet dosc dobrze
      ale to narazie moze tak bedzie przez caly dzien hm moze tydzien a
      moze zawsze nooooo tak bym chciala troszke byc zdrowa i posiedziec w
      domu a nie w poradniach lekarskich
      moze prawie
      pozdrawiam
      milego dnia zycze
      an
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby II 06.05.09, 19:08
        Aniu, głowa do góry, będzie dobrze. Mamy przecież wiosnę, to musi
        być dobrze.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 07.05.09, 04:51
          czesc
          jak na mnie to nawet jest ok
          dzis jadę do Gliwic wyznaczyć terminy do gastrologa i neurologa
          musze osobiscie nie wiem po jakiego diabla jak nawet karty _czipowej
          nie potrzebują za pierwszym razem no ale takie przepisy
          ja tu sie nie chce chwalić ale nogi przestają mnie bolec noooo za to
          poszlo wszystko na barki bola ale nie tak strasznie jak te cholerne
          nozki
          powiadam wam jest lepiej
          jak wszystko pojdzie tak dalej i pogoda dopisze od poniedzialku klade
          dach w altance na ogrodzie bo leci woda na leb jak pada
          trzymajcie kciuki bo dach to bede kladla pierwszy raz w zyciu mam
          nadzieje ze ostatni
          nie ma to jak sie narobić
          pozdrawiam
          an
          • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 07.05.09, 09:50
            "powiadam wam jest lepiej
            jak wszystko pojdzie tak dalej i pogoda dopisze od poniedzialku klade
            dach w altance na ogrodzie bo leci woda na leb jak pada
            trzymajcie kciuki bo dach to bede kladla pierwszy raz w zyciu mam
            nadzieje ze ostatni
            nie ma to jak sie narobić"

            Aniu ,super ,że jest lepiej ale kochana nie "narób "się za dużo ,bo szkoda zmarnować poprawę .Pozatym do dachu chyba bardziej potrzebne barki i rączki niż nóżki :)
            pozdrawiam ,ela
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 08.05.09, 04:15
      czesc
      ja czuje sie na tyle dobrze ze rodzinka stwierdzla ze dach zaczniemy
      klasc juz dzis im mniej deszczu przeleci przez dziurawy dach tym
      lepiej bo zaczyna sie sciana sypac
      tak wiec leki przeciw bolowe cos na nerwy zeby sie za bardzo nie
      klucic z szefem programu ukladania plyt na dachu
      jestem jeszcze slaba bo na abx ale na tyle silna zeby wejsc na
      drabine i poprzybijac te plyty
      trzymajcie kciuki zeby mi dobrze poszlo
      wrzuce fotke z zakonczenia pracy
      pozdrawiam
      an
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby II 08.05.09, 17:06
        No to cześć pracy Aniu i szczęść Wam Boże,chętnie obejrzymy wiechę na nowym dachu ;)
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 09.05.09, 02:26
          dzieki za slowa wsparcia
          dzis dopiero moge klasc te plyty bo oczywiscie na magazynie nie bylo
          takich gwozdzi
          w kompie miala na sali brak podobno na dzis dowioza
          jeszcze dobrze sie czuje to czekam cierpliwie chociaz spac sie znowu
          nie da ale co tam spanie robota sie znalazla to troszke podciaga na
          duchu ze czlowiek jeszcze sie do czegos nadaje
          pozdrowienia na caly dzien
          dzis pelnia
          an
          • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 09.05.09, 07:53
            ' czlowiek jeszcze sie do czegos nadaje'
            pewnie ,ze się nadaje -ktoś musi tym wszystkim dyrygowac :)
            a to już podnosi samopoczucie i dalej jest ok.
            pozdrawiam ,ela
            • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 10.05.09, 15:53
              Fajnie z ena tyle dobrze się czujesz z emożesz coś działać tylko
              się nie przemeczaj:))
              Ja byłam wczoraj w Krakowie więc dzisiaj jestem zmęczona i
              odpoczywam.Od nas to 300km a podróż też męczy.Pozdrawiam serdecznie
              • myalgan Re: Historia mojej choroby II 11.05.09, 03:43
                czesc nie przemeczam sie wczoraj tylko troszke odpoczywalam ale jest
                ok
                ewo a ty do krakowa to do pani doktor czy na wycieczce bylas
                pozdrawiam
                an
                • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 11.05.09, 11:44
                  witaj Myalgan,po 3 miesiacach wracam do abx, jestem dalej sztywna i obolała
                  ,najbardziej dokucza szyja ,gardło .jestem zmeczona juz tym wszystkim ,
                  zwłaszcza tym,że choroba nie ustepuje i nie da sie normalnie życ.
                  Zazywam teraz duomox,azitrox,biseptol ,monocykline.nadal chodze do pracy, kazda
                  wykonaną wysiłkową robote tak strasznie ochorowuje,że juz mi sie chwilami zyc
                  nie chce.ostatnio miałam tapetowanie mieszkania i wymycie okien i posprzatanie
                  po tym wszystkim rozłozyło mnie na łopatki. poza tym w okresie miesiaczki tak
                  strasznie mi sie wszystko nasila ,że szok. Przyznam sie ,że nie wchodze na forum
                  bo ani mi sie o tym wszystkim nie chce pisać.jestem przygnebiona .pozdrawiam was
                  bardzo ciepło !!!!
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 15.05.09, 05:14
      nie koniecznie musicie to czytac

      nastepny dzien walcze z tym dachem niby juz lezy ale ta wykonczeniowka
      okropna ile to roboty i skakania po drabinie a altana 2 metry i tak
      hop siup taaaaak z tego wynika Ze czuje sie dobrze no i tak jest
      rano bola mnie wszystkie kosci ale potem jak sie rozruszam jest o
      wiele lepiej i radze sobie oczywiscie na tabletach ale kiedys i na
      tabletach lezalam i stekalam z bolu mowie wam jest naprawde ok
      wczoraj zasnelam o 20 a dzis wstalam po 4;30 sukces
      jak wracam z dzialki to nozki do wanny nie podniose tak sztywnieja
      miesnie ale ponagrzewam tu i tam ponacieram czym tam mam pachnie jak u
      mojej babci kamfora unosi sie po calym mieszkaniu
      dzis juz czekam na 9 i wyruszam do roboty chce to juz konczyc bo
      rodzina sie niecierpliwi bo maja zakaz wstepu na dzialke az
      przynajmniej przodu nie wykoncze
      wiecie myslalam od przybije plyty i bedzie ok ale nieeeee mi sie
      zachcialo jeszcze ladniej i teraz jak to popierdzielilam to zaluje ze
      chcialam az tak slicznie
      dzieki za dotarcie do konca mojej opowiesci
      pozdrawiam
      an
      • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 15.05.09, 14:03
        czytałam i cieszę się że mamy na forum taką zdolną koleżankę,choć troszkę
        obolałą po ciężkiej pracy ale upartą i wytrwałą aby tak dalej Aniu
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 16.05.09, 06:15
          nie koniecznie musicie to czytac

          gosiu dziekuje za te slowa wsparcia zaraz lzej na duszy
          niestety jeszcze nie skonczylam noooo jeszcze dzis a zapowiadaja
          burze i co jak zalegne to bedzie mi sie potem chcialo
          ale mowie jest juz fajny tylko wlasciwie malnac odpowiednim
          kolorkiem i super bedzie przynajmniej dla mnie
          a ze boli nam zawsze wiatr w oczy to nawet nie zwracam na bol
          szczegolnej uwagi napewno mniej mnie boli bo jajco bym zrobila ale
          za to mam siniaki na piszczelach od drabiny tak sie opieralam ze
          paski poziome w kolorze lila bez hihihihi przejdzie do 2 tygodni
          zlaza mi siniaki
          pozdrawiam
          an
          • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 16.05.09, 16:10
            Oj Aniu ,to już jedną nóżką na końcu roboty jesteś-sukces i zuch-dziewczyna. :)Teraz czas na jakąś nagrodę-niestety mogę tylko wirtualną, buziaki,ela
            images.google.pl/images?source=ig&hl=pl&rlz=&q=tort+czekoladowy&lr=&um=1&ie=UTF-8&ei=KMkOSqL6BpiQjAe71-XCBg&sa=X&oi=image_result_group&resnum=4&ct=title
            • myalgan Re: Historia mojej choroby II 17.05.09, 03:26
              ezuza1 napisała:

              > Oj Aniu ,to już jedną nóżką na końcu roboty jesteś-sukces i zuch-
              dziewczyna. :)
              > Teraz czas na jakąś nagrodę-niestety mogę tylko wirtualną,
              buziaki,ela
              > images.google.pl/images?source=ig&hl=pl&rlz=&q=tort+czekoladowy&lr=&um=1&ie=UTF-8&ei=KMkOSqL6BpiQjAe71-XCBg&sa=X&oi=image_result_group&resnum=4&ct=title
              =====================================================================
              dzieki elu a torcikami sie nasycilam wirtualnie to i waga stoi w
              miejscu mmmmmmmm
              pozdrawiam
              an
          • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 16.05.09, 18:49
            ja czytam,jak zawsze,więc poboli i przestanie ale za to jaka frajda że się
            samemu zrobiło,jak wszystko dobrze pójdzie to może na jesieni sama zobaczę twoje
            dzieło chyba że pójdę do pracy bo dostałam propozycję w nauce jazdy ale jeszcze
            się muszę zastanowić i sama rozumiesz że jak będę pracować to mogę zapomnieć o
            wyjazdach przez jakiś czas oczywiście więc co się odwlecze to nie uciece hiihi
            • myalgan Re: Historia mojej choroby II 17.05.09, 03:28
              narazie fotki tylko je zmniejsze bo powoli wchodza
              to masz namiastke
              pozdrawiam
              zycze sukcesow w walce o prace
              an
              • myalgan Re: Historia mojej choroby II 17.05.09, 03:44
                ten ostatni wpis byl ogolnie do biedroneczki
                a ja to zapomnialam sie pochwalic jak dobrze sie czuje wczoraj tez
                bylam na dzialce lalo jak diabli ale co mi tam skonczylam nareszcie
                gzymsik z przodu altany ach no cudo hihihi mi sie podoba a wy co na
                to zapraszam na fotoforum
                jak wracam po takiej robocie do domu to mnie bola nawet wlosy
                zasypiam jak male bobo o 20 no ale niestety kregoslup pozwoli spac
                tak 6=7 godzin potem wstaje przegladam wszystkie ciekawostki i chba
                poloze sie tak o 4;30 i dospie rana
                pozdrawiam
                an
                • myalgan Re: Historia mojej choroby II 19.05.09, 06:11
                  nie koniecznie musicie to czytac

                  zeby wam nie bylo szkoda
                  dopadlo mnie zesztywnienie karku i bol ramion ale potworny to od tej
                  roboty no sama chcialam a wiedzialam jakie moga byc skutki to mam
                  biore leki p/b ketonalek w zasrzyku powinno puscic po 2-3 dniach a
                  do tego ta pogoda niby upal ale caly czs na deszcz sie niesie tak
                  czekam juz pare dni
                  teraz przez kilka dni przyjdzie mi lizac rany no i tak wlasnie mamy
                  w naszych chorobach samopoczucie potrafi sie zmieniac z godziny na
                  godzine
                  nie wiem smarowac to masowac hm powoli zaczne wszystko stosowac
                  myslalam ze bol nog to juz najgorsze a jednak nie bardziej bola
                  ramionka i kregoslup dlatego nigdy nie zamieniam bolu na bol niech
                  boli co boli bo wszystko boli bardziej niz to co ostatnio a jeszcze
                  jak boli to stare i nowe to juz koszmar
                  dzieki ze dotarliscie do konca
                  pozdrawiam serdecznie
                  an
                  • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 19.05.09, 07:58
                    szkoda że boli ale z drugiej strony to po takiej dobrej robocie to ma prawo
                    boleć,poboli i przestanie bo kiedyś musi
                    • jolanta534 Re: Historia mojej choroby II 19.05.09, 14:49

                      No własnie Aniu,z godziny na godzinę zmienia się nagle nasze
                      samopoczucie,tłumaczę to najbliższym ale są nadal sceptyczni a najbardziej moja
                      chłopina,co to u niego taka choroba pracoholizm i mysli,ze tak mogą wszyscy
                      ;),kuruj się,smaruj,nagrzewaj,zresztą sama wiesz...buziale
                      • myalgan Re: Historia mojej choroby II 20.05.09, 05:25
                        nie koniecznie musicie to czytac
                        nikogo nie zmuszam


                        czesc
                        z prawej strony karczycho puscilo juz moge obracac w ta strone
                        gloewe teraz prawa i juz bedzie normalnie bolalo od tak to nozki to
                        kregoslup a i tego pecherza nie umie wyleczyc caly czas szczypie i
                        piecze lekarz dal jakis kremek do smarowania no niestety musze isc
                        do mojego rodzinnego on chyba najlepszy no do tego nie bylo kolejki
                        to sie rzucilam a do mojego jak nic dzien stracony ale za to obsluga
                        super
                        poswiece sie i pojde ale dopiero w czerwcu az tak nie boli a jak
                        fajnie w domu a na kaledarzu zadnego wpisu gdzie to mam sie udac
                        danego dnia tak bym chciala miec zawsze ale juz nastepne miesiace
                        kolorowe dni maja a to ania tu a to tam 5 wizyt mnie czeka brrrr no
                        ale musze bo czekam juz po pare miesiecy to szkoda przepuscic
                        a jak juz pisze o mojej chrobie to dopisze moja koteczke juz dawno
                        cos tam jej w gardelku przeszkadzalo zobaczyc se ta cholera nie da i
                        mowie to do weterynarza i masz wrzoda ma przy ostatnim zebie dzis
                        jeszcze antybiotyk i w piatek na czczo bo bedzie ja usypial i
                        zobaczy stan jej zabkow stara juz jest13 lat ostatni kot w domu do
                        musimy dbac kasiora tam dopiero leci jeszcze szybciej ni na nasze
                        potrzeby a im tak latwo te kwoty przez gardlo przechodza i
                        przygarnij potem zwierzatko oczywiscie ze przygarne dobre zarcie
                        kupie nie licze tym moim ale ile to forsy by zostawalo no ale z
                        drugiej strony po to sie robi zeby gdzies ta forsa zostawala w
                        cudzych łapciach
                        i tak mamy za malo na dom czy wczasy to niech gadzina sie cieszy
                        o tak popisalam bo sie troszke martwilam ale kotka teraz juz wiecej
                        je bo bol napewno przeszedl a bedzie jeszcze lepiej o i tak sie
                        pocieszam jak nie siebie to kota i zycie leci
                        ale powiem wam im wiecej obowiazkow w domu to mniej sie mysli o
                        sobie zeby nie to cholerne zmeczenie i wiele innych czynnikow
                        ogolnie jest ok
                        pozdrawiam
                        an
                        dzieki z dotarcie do tego mometu
                      • myalgan Re: Historia mojej choroby II 20.05.09, 05:33
                        jolanta534 napisała:

                        >
                        > No własnie Aniu,z godziny na godzinę zmienia się nagle nasze
                        > samopoczucie,tłumaczę to najbliższym ale są nadal sceptyczni a
                        najbardziej moja
                        > chłopina,co to u niego taka choroba pracoholizm i mysli,ze tak
                        mogą wszyscy
                        > ;),kuruj się,smaruj,nagrzewaj,zresztą sama wiesz...buziale
                        =====================================================================
                        jolu tak juz mamy nikt kto nie zaznal lub przynajmniej troche nie
                        rozumie nas i naszej choroby nie bardzo ci bedzie współczul
                        moja kolezanka to mi wczoraj powiedziala ze ta moja niepamiec to mi
                        sie tylko wydaje
                        noooo myslalam ze krew mnie zaleje a minute wczesniej rozmawialysmy
                        o calej chorobie i och ach jaka byla wspolczujaca a za chwile taki
                        numer walnela slaba teraz jestem i sie rozplakalam ale mysle ze ten
                        placz wyjasnil wszystko od i jednej kolezanki mniej ja wiem ludzie
                        maja swoje klopoty ale po diabla zaczyna temat i wejscie jak ja sie
                        czuje a potem mi mowi ze udaje aaaa daj spokuj z takimi ludzmi
                        nikt nie rozumie i pies ich drapal juz nigdy nie bede rozmawiac o
                        mojej chorobie z nikim noo z lekarzem tak niech sie wala nic nie
                        rozumia i wiesz co im w d....
                        pozdrawiam
                        milego dzionka
                        an
                    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 20.05.09, 05:37
                      gosia_biedrona napisała:

                      > szkoda że boli ale z drugiej strony to po takiej dobrej robocie to
                      ma prawo
                      > boleć,poboli i przestanie bo kiedyś musi
                      =====================================================================
                      dzieki gosia ty to zawsze podniesiesz na nogi pewnie ze przestanie
                      bolec a ty tez wiesz jak to jest boli boli i przestaje
                      jak tam krwawienia bo cosik cicho na ten temat i jak tam sie czujesz
                      nie zmuszam cie do odpowiedzi ale z ciekawosci pytam nie wlasciwie
                      to zmuszam prosze napisac w swojej historii jak sie czujesz
                      te ostatnie zdania to zarty a ty to wiesz ale nie kazdy sie domysli
                      to lepiej podkreslic to cos
                      pozdrawiam
                      milego dnia
                      an
                      • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 20.05.09, 18:28
                        Aniu ja wiem i zaraz opiszę u siebie
              • myalgan Re: Historia mojej choroby II 17.05.09, 03:49
                zawiesil mi sie program
                sorek
                zdjecia wieczotem albo jutro
                • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 17.05.09, 10:54
                  poczekamy na foteczki a ty dziś odpocznij sobie troszkę,ja zaraz wybywam z
                  domciu,niestety niedziela i obiad u teściowej który sama będę robić,zresztą tak
                  jak zawsze,miłej niedzieli
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 17.05.09, 12:31
      Ania ,czy tobie jak zaczynasz brac antybiotyki poprawia się stan
      zdrowia ? w tym u mnie kłopot ,że mnie się wcale nie poprawia ,a
      sztywnieje jeszcze bardziej.
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 21.05.09, 19:32
      Dzieki kochana myalgan, Twoje rady zawsze biore do serca i on e
      skutkuja pozdrawiam cie ciepło i wszystkich tu zaglądających do
      ciebie do usłuyszenia !!!!!
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 22.05.09, 04:20
      komu sie chce moze poczytac

      wczoraj jak rano wstalam no ok drugi raz jak wstalam o 8 chyba
      ogarnelam z grubsza mieszkanie i myslalam ze ten dzien bedzie moj
      duzo uda mi sie zrobic tyle mialam sil i werwy niestety dowiozlam na
      rowerku prety do wykonczenia dachu juz z ledwoscia dochodzilam do
      bramki i masz klops tyle z tej roboty bylo napilam sie kawy pospalam
      na lezance pomedzilam poklelam na caly swiat ze nie mam sil prety
      schowalam do altany i tyle zrobilam jednak musze rozkladac robote
      nie da sie zrobic wszystkiego musze powoli oby zycia starczylo na to
      tepo
      dzis juz dzien z buta bo kot nazastrzyk i maly zabieg ale usypiac go
      beda to znowu obawa to starowinka znowu strach czy przezyje uspienie
      i powiklania po uspieniu ale nie ma sie co martwic do przodu
      jeszcze rano z psem z 4 pietra potem zakupki i jak jeszcze na
      dzialke isc i cos zrobic
      taaaak obiecuje sobie moze jutro spokojnie tylko wykonczenie tylu
      dachu to powinnam dac rade a jak nie hm do zimy daleko moze zdaze
      a zapomnialam sie pochwalic oczywiscie
      mam czerwone wlosy o taki nieprzemyslany kaprys dlatego
      nieprzemyslany okazalo sie ze farba nie byle jaka firmowka a z glowy
      kapie caly czas czerwien a mi przypada ze bardzo poci mi sie glowa i
      tak kropelki potu sa czerwone wszystko ok ale jak tu gdzies wyjsc do
      ludzi a pot mam na okraglo i czerwony hihihihi i musze lazic w
      jednej jedynej czerwonej trykotce bo reszta sie zabarwia na czerwono
      wczoraj mylam wlosy 7 razy moze dzis bedzie troszke mniej czerwieni
      na czole i karku to sobie tak popisalam zeby bylo co czytac
      pozdrawiam was serdecznie
      an
      • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 22.05.09, 19:00
        Aniu z robotą to pomału a zdążysz wszystko zrobić,kurcze a te włosy to muszę
        koniecznie zobaczyć i czekam na fotkę
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 23.05.09, 04:10
          gosia_biedrona napisała:

          > Aniu z robotą to pomału a zdążysz wszystko zrobić,kurcze a te
          włosy to muszę
          > koniecznie zobaczyć i czekam na fotkę
          =====================================================================
          Bedzie fotka napewno tylko zabrali mi aparat na urlop i do kamery
          musze sie przyzwyczaic a no wlasnie juz zapomnialam jak to
          dziadostwo dziala to powoli bo sie musze nauczyc
          ale czerwone kudelki zobaczysz napewno bo sama sie smieje z takiej
          czerwieni rodem niedojzala wisnia hihihihi

          pozdrawiam
          an
          • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 23.05.09, 11:38
            Aniu ja zawsze mam czerwono-czarno-brązowe włosy ale w jednym kolorze to źle się
            czuje,wiesz co w głowie to i na głowie,ale tą twoją czerwień to koniecznie muszę
            zobaczyć i poczekam cierpliwie na foteczkę
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 23.05.09, 12:58
      właśnie sie naczytałam na forum sąsiednim b.. róznych rzeczy i teraz
      wszystko widze u siebie jesu juz tam chyba nie wejde .pozdrawiam
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 25.05.09, 02:30
      biedroneczko chcialas to masz
      ale sliczna to raczej nie jestem
      przy okazji czuje sie bardzo zmeczona i znowu nie umie myslec tak
      jak mi juz wychodzilo
      tak wiem napewno pogoda i przejdzie i oby bo sie sobie nie podobam z
      tym zdrowkiem
      przypuszczam jednak ze to od lekow na cholesterol jestem bardziej
      oslabiona i niekiedy bola wszystkie miesnie bo tak jakos jest mi
      inaczej
      no i jak widzicie juz mam znowu klopoty ze spaniem w nocy

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1817876,2,1.htmlan
      • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 25.05.09, 08:28
        jest oki,włoski super,to coś takiego jak ja mam pasemka
        nie ma się co dziwić że jesteś zmęczona a mało się napracowałaś przy robieniu
        dachu,pogoda i leki to swoją drogą a teraz wychodzi tobie wszystko co robiłaś i
        należy się tobie porządny odpoczynek i relaks tak jak na zdjęciu z kubkiem kawy
        w rączce w hamaku na działeczce i spoglądanie na swoje dzieło
        odpoczywaj
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 27.05.09, 04:41
          tak jak piszesz ten dach dal mi popalic czuje sie fatalnie a w
          sobote znowu przeszlam sama siebie placz zle samopoczucie bol kazdej
          czastki ciala i w dodatku poklucilam sie ze wszystkimi o nic to jest
          najgorsze
          dobrze ze wiedza ze kretki tancuja po organizmie to przynakmniej oni
          popuszczaja mi
          gosiu ty mi piszesz tu tak ladnie kawusia odpoczynek a ja ci tam tak
          popisalam az mi przykro ale moze to cie ruszy i cos z tym zrobisz
          dzis czuje sie w miare dobrze chociaz juz pierwsze poty mnie oblaly
          koszulka czerwona od farby
          oj zebym przynajmniej sie tak nie pocila
          istnieje jeszcze jedna mozliwosc z tymi wahaniami nastroju zle
          leczona tarczyca
          ide w czerwcu do nowego endokrynologa to sie dowiem czy to nie
          tarczyca wywoluje takie moje rozne nastroje i poty bez powodu i te
          oslabienie
          no mogla by to byc tarczyca to polowe chorob mam z glowy bede sie
          normalnie hm w miare czuc
          tyle
          jutro napisze jak mi poszlo z jelitkami u lekarza
          pozdrawiam
          an

          gosia jak spogladac na swoje dzielo z hamaka jak ono jest 2 metry
          wyzej
          ok swiadomosc mi wystarczy
          dzieki ci
          • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 27.05.09, 08:08
            oj tam,to nic że dzieło jest wyżej ale na hamaczku poleżeć i tak popatrzeć na
            altanę wiesz jest jeszcze jedno wyjście powiesić wyżej hamak,hihi
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 28.05.09, 05:53
      kto chce niech czyta

      bylam wczoraj u tego chirurga z tym poskrecanym jelitem i tymi
      gazami ktore zalegaja mi w brzuchu
      nie bylo wiele wymiany zdan spytal od kiedy tak mam potem mi mowi
      czy mnie juz ktos badal perrektum mowie nie no to prosze na kolanka
      na kozetce bach i juz po badaniu ale mnie zaskoczyl i chyba dobrze
      bo hm czy ja wiem i juz jedno najprostsze badanie przeszlo
      dzis kupka do badania na pasozyty i krew utajona potem nastepna
      wizyta i sie zobaczy
      przepisal mi jeszcze colon c ale trzeba sie napoic zeby to niby
      dzialalo
      zalatwie to i juz 3 czerwca do nowego endokrynologa moze ten cos
      poradzi bo tak sobie myslalam ze te moje zachwiania sdamopoczucia to
      jednak tarczyca a nie tam kretki bo tylko ja tak podle sie czuje
      psychicznie nie mowie tu o was ale o tych ze szpitala wychodzili
      tacy calkiem inni tylko moj humorek mi nie pasowal do takiego
      drastycznego leczenia
      oki to sie zobaczy w czerwcu
      w lipcu gastrolog i juz mam termin do neurologa cos kolo wrzesnia
      ale mam juz termin i to sie liczy tylko mialam to zalatwic prze
      nastepnym pobytem w szpitalu i chyba nie zdaze
      pojde z tym co mam i jeszcze stomatolog alez mi sie nie chce chodzic
      do bialych fartuchow no ale terminu nie przepuszcze bo nastepny juz
      w 2010roku
      pozdrawiam
      sloneczka zycze
      an
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka