Dodaj do ulubionych

Terminy waznosci Alkoholi

06.10.07, 16:03
Witam!
Mam cala piwniczke roznych alkoholi, przewaznie dobrej lub bardzo
dobrej klasy. Niepokoje sie jednak, czy moga one dlugo lezakowac u
mnie w butelkach, czy sie nie zepsuja po uplywie np. 5, 10 lat.
Przede wszystkim chodzi mi o whisky ( john walkery we wszystkich
kolorach, ballantinesy, chivasy ), koniaki ( martelle, henessy ), i
brandy. Niektore z buteleczek, jak spawdzilem, warte sa prawie 1000
zlotych, wiec szkoda, by sie zmarnowaly. Lepiej pic szybko, czy tez
mozna spokojnie je trzymac po pare lat w domu, bez obawy o zepsucie?
Obserwuj wątek
    • leongvt Re: Terminy waznosci Alkoholi 06.10.07, 18:14
      Jeśli tylko nie spadnie stężenie alkoholu to raczej czas przechowywania jest
      nieograniczony. Nie warto szybko wypijać takich trunków. Wódka jak skrzypce. Im
      starsza tym lepsza. Chodzi w tym wszystkim o jakieś wiązania wodorowe. Robią się
      te wiązania bardzo wolno. Nie znam się na tyle na chemii żebym w jakiś sensowny
      sposób mógł objaśnić zjawisko. Ale że coś się dzieje pod wpływem czasu wiem z
      własnych obserwacji. Zwykła przepalanka po pół roku leżakowania jest o klasę
      lepsza niż taka co ma tydzień. Nalewka wiśniówka 5 letnia, nie da się opisać
      jaka jest dobra. Pigwówki 7 letniej też nie opiszę. Nie istnieją słowa jakich
      trzeba by używać. Leon
    • andrzej_32 Re: Terminy waznosci Alkoholi 09.10.07, 13:59
      Z mocnymi alkoholami (brandy, koniak, whisky...) to jest tak, że np.
      15-to letnia whisky przechowywana w butelce prez np. kolejne 15 lat
      dalej jest 15-to letnią whisky. O ile nie utraci % na skutek
      nieszczelnego zamknięcia, wszystko powinno być OK.
      Na jakość i smak takiego alkoholu, oprócz czasu przechowywania, ma
      znaczenie także sposób przechowywania, jak również warunki zenętrzne.

      Jeśli chodzi o nalewki to znawcy tematu twierdzą, że najważniejszy
      jest przynajmniej rok. Później już zasadniczych zmian w smaku raczej
      nie należy się spodziewać, chyba że jak to jest w przypadku @leongvt
      do nalewki użyto podłego bimbru - wtedy rzeczywiście potrzebny jest
      czas na utlenienie się wszystkich paskudnych "fuzli".

      Z kolei dobre wino, które leżakuje w piwniczce (odpowiednia
      temperatura i wilgotność) rzeczywiście nabiera klasy. Ale
      podkreślam, nie każde wino do tego się nadaje. W dodatku ważne jest
      np. żeby korek był cały czas zwilżony winem (butelki pochylone w
      stojakach)- aby nie wysechł, a wino nie utleniło się i nie
      skwaśniało.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka