edyta.g.25
17.02.07, 13:11
------------------------------------------------------------------------------
--
Zakonczylam remonty na mieszkaniu, dzis wlasnei przewiozl mi szwagier
wszystkie nasze graty- ktore mialysmy z Naaduska u niego. Poki co to istny
rozgardiasz- ale upormam sie z tym. Pod koniec przyszlego tygodnia mysle ze
uda mi sie wziasc 2 dni urlopu ( mamy tyle teraz pracy ze nie ma nawet czasu
na kawe i trzeba jeszcze prace niestety do domu brac zeby sie wyrobic)i bede
zasuwala w naszym domku. Wlasnie kolega jest w trakcie montazu kuchni- w
przyszlym tyg. ma skonczyc. Kuchnie bede miala bordo paprykowe. Mnie sie
bardzo podoba. Ogolnie rzecz biorac- bardzo wiele mnie to wszystko kosztowalo
nerwow i piniedzy- ale teraz wiem ze bylo warto. Moja mala ksiezniczka
zasluguje na to. Niedlugo robimy z NAduska huczna imprezke- parapetowke i
spoznione nieco 1-sze urodziny mojego skarbeczka. W kwietniu mam ezgzamin na
prawko. Nie licze na to ze zdam- ale jak nie za pierwszym czy drugim ...to za
koleinym razem mi sie uda. Mam cudownego instruktora i dokonal cudu- ze
nauczyl mnie jezdzic. Naduska w sumie jest juz zdrowa ale dosc dlugo
chorowala- miala zapalenie pluc. Zaczela juz chodzic, jest bardzo ruchliwym i
zywym dzieckiem. Takie "cyganskie" dziecko. Mowi mama. Pokazuje gdzie ma
pupe, cyce i brzusio-:) Ani 5 minut nie usiedzi na tyleczku. W zlobku ma
chlopaka- Maciusia!!!!A ja no coz...jest mi ciezko, ale wiem ze musze strac
sie zyc normalnie. dzis kiedy pakowalam rzeczy- wzielam MAcka koszule w
ktorej byl w dniu w kt. zginal i czuc Jego zapach. Wszystko wraca...ten
dzien...wspomnienia. boje sie kiedy przyjdzie mi robic porzadki z naszymi
rzeczami -ktore pakowalam kiedy wyprowadzalam sie z naszego mieszkania. Nie
wiem co wtedy pakowalam- bo bylam pod wplywem tabletek otempiajacych i
wogole bylam w szoku. chce zrobic portrety Macka i powiesci sobie w pokojach.
tylko nie wiem jak duzo da sie powiekszyc takie normalne zdjecie- wiem ze to
zalezy w jakiej rozdzielczosci zdjecie zostalo zrobione...