11.09.09, 09:46
bryla.gazetadom.pl/bryla/1,85302,7022390,Ateny___miasto_bez_architektury_.html
Obserwuj wątek
    • logopeda9 Re: Ateny... 11.09.09, 15:26
      Pomimo okoliczności łagodzących wszelakich jak zwykłe zmęczenie,
      trauma "posamolotowa"(nigdy nie polubię latania),presja czasu,brak
      wiedzy gdzie szukać miejsc wyjątkowych etc. Ateny dostają ode mnie
      złą ocenę.Gdybym rozpoczęła kiedyś grecką przygodę od Aten właśnie,
      to na tym jedynym razie bym ją z pewnością skończyła.Dla mnie
      głośne, brudne ,śmierdzące,niebezpieczne i bezlitośnie różne od
      Grecji którą znam miasto.Mój mąż szukając gorączkowo pozytywów
      zachwycał się lotniskiem,metrem i liczbą pasów dla samochodów a mnie
      najbardziej podobała się wizja wyjazdu stamtąd dnia
      następnego..Wiem ,wiem, wielu z Was ma do Aten sentyment, ale ja go
      z pewnością nigdy nie poczuję bo nie chcę tam już wracać ,chyba że z
      konieczności transportowo-organizacyjnej..
      • apostolis Re: Ateny... 11.09.09, 19:36
        Ateny sa najbardziej orientalna stolica w Europie i tak jak w Atenach, tak na
        calym bliskim wschodzie wygladaja dzielnice mieszkalne. Do Aten przyjezdza sie
        zeby zwiedzac archeologiczne wykopaliska, architektoniczne pozostalosci ponad
        dwutysieczno letniej kultury, swiatowej klasy zbiory w muzeach, liczne parki,
        wzgorza, dreptaki w starych dzielnicach oferujace wiele galerii,
        pamiatkarskich sklepikow, restauracji, tavern a w pierwszej kolejnosci oferuja
        niepowtarzalny klimat. Zeby zaznac uroku wymieninych wczesniej atrakcji wcale
        nie trzeba zapuszzcac sie lub przemieszczac przez zalane betonem mieszkalne
        dzielnice Aten, a jezeli ktos juz tak bardzo chce poznac i podziwiac
        architecture nowozytnych miast, powinien szukac tego poza Europa, np. w
        metropoliach Poludniowej Ameryki. Co do bezpeczenstwa, Ateny sa jedna z
        najbezpieczniejszych stolic w Europie. Jezeli mialbym wystawic ocene komunikacji
        drogowej, bylaby to ocena najnizsza, podobnie jak dla przewazajacej wiekszosci
        europejskich miast. Lotnisko da sie polubic,jest niewielkie, malo zatloczone i
        nie sposob sie w nim pogubic, jest troche za daleko oddalone od miasta ale sa to
        juz topograficzne uwarunkowania.
      • eridan Re: Ateny... 19.09.09, 21:10
        Mnie się ogólnie to miasto podoba. Ma bardzo dobrze rozwiniętą
        komunikację miejską, mnóstwo tanich jadłodajni i sklepów, jest
        wspaniale energetycznym miastem, które z całą pewnością jest za
        gęsto zabudowane, ale oczywiście ma swoją charakterystyczną
        architekturę. Jest to typowa architektura śródziemnomorsko-
        orientalnej metropolii. Może się ona podobać lub nie. Mnie np. nie
        podoba się architektura germańska, inni za to uwielbiają widoki
        włoskie, piękne są miasta małopolski, szokują architekturą Lwów i
        Wilno. Ateny są nie tyle piękne, co intrygujące i po prostu ciekawe.
        Fasady kamienic otoczone balkonami, a na nich mnóstwo zieleni i
        kwiatów, zaskakujące oazy zieleni w okolicach Ogrodów Narodowych,
        zapach sosen śródziemnomorskich i eukaliptusów, przyjemny chłód i
        cisza okolic Likabetu, dzielnice Plaka i Monastiraki, ulica Ateny,
        Pireus. Niektórych mało przyzwyczajonych do widoku prawdziwych
        metropolii Polaków Ateny przytłaczają, więc psioczą i uciekają na
        grecką wieś, na wyspy. Ilu ludzi, tyle opinii. Choć większość z nas
        Ateny odwiedza tylko dla zabytków i na krótko, to wcale nie warto
        tak łatwo rezygnować z atrakcji tej metropolii. Jako baza wypadowa,
        miejsce startu w różych kierunkach Ateny sprawdzają się znakomicie.
        Pzdr
        Jacek
        --
        "Najczystsze wino leją nam politycy. Bez domieszki prawdy."
        • tomaszkozlowski1 Re: Ateny... 19.09.09, 23:38
          Także uważam, że Ateny są nie tyle piękne co ciekawe smile
          Ateny to temat-rzeka. Właśnie spędziłem tam prawie dwa tygodnie i z
          ciekawością przeczytałem ten artykuł. Jego ostatni paragraf zauważa
          ważną rzecz: w Atenach trzeba nauczyć się szukać. To miasto w wielu
          swoich częściach nie oferuje atrakcji "na dłoni"- ale jeśli ma się
          oczy i uszy szeroko otwarte, trafić można do bardzo wielu miejsc
          niezwykłych! Już pisałem u nas na Forum, że wiele miejsc w tym
          mieście pozostaje nieodkrytych i nie wiem dlaczego tak się dzieje.
          Gdy w tym roku wybrałem się na zielone wzgórze Pnyks (Pnika),
          naprzeciwko Akropolu, w ciągu godziny jaką tam spędziłem, przeszło
          tamtędy tylko dwoje turystów...(reszta tłoczyła się w dusznej
          okolicy na dole, ewentualnie wchodziła na Akropol). Pomijam nawet
          historyczny walor tego miejsca- ale to jedno z najwspanialszych w
          tym mieście miejsc widokowych!- takie ujęcia Akropolu da się
          sfotografować jeszcze tylko z pobliskiego, także zielonego i
          pachnącego wzgórza Filopapu (z antycznym bardzo ciekawym pomnikiem),
          na które dociera także niezbyt wielu...
          Odnośnie architektury mieszkalnej- typowe dzielnice mieszkalne są
          faktycznie często bardzo gęsto zabudowane i bardzo do siebie podobne-
          ale też trudno wysnuwać jednoznaczny wniosek na temat miasta na
          podstawie np.okolic Omonii, Kipseli czy Egalio. W tych dzielnicach,
          stłoczonych na dole ateńskiej "niecki", dziś mieszka często więcej
          uchodźców niż Greków. Grecy masowo przenoszą się w wyżej położone
          dzielnice (tam też jest znacznie lepsze powietrze i nie jest aż tak
          gorąco) z pięknymi wysadzonymi zielenią alejami i nierzadko
          wytwornymi domami. W tym roku po raz pierwszy wybrałem się do
          prestiżowej willowej dzielnicy Kifisia i Ateny, które tam
          zobaczyłem, bardzo ale to bardzo różnią się od gęstych kwartałów
          śródmieścia, Pireusu czy dzielnic zachodnich (jak
          np.Peristeri).Luksus, zieleń, deptaki... Takich dzielnic jest już
          wiele. Ateny są ogromną metropolią- tak jak zauważa sam artykuł-
          pełną sprzeczności...
          Problemem Aten jest to, że postrzegane są przez pryzmat ścisłego
          środmieścia, w którym koncentruje się większość hoteli, w których
          mieszkają turyści. Muszę przyznać, że z pewnym zdumieniem czytałem w
          dobrej i poczytnej gazecie Eleftherotipija (z soboty sprzed
          tygodnia) artykuł-debatę na temat otoczenia nowego Muzeum Akropolu.
          Obszerny artykuł dyskutował problem wyglądu kamienic, które widać z
          muzealnego tarasu. Owszem, na pewno przydałby się im "lifting" ale
          czy to jest najważniejszy problem? Czy nie sto razy ważniejszym
          problemem jest to, że połowa hoteli znajduje się w dzielnicy przy
          Omonii, która- zwłaszcza w ostatnich kilku latach- wyrosła na
          prawdziwe "królestwo" narkomanii, prostytucji i uchodźczych gangów?
          Duża część turystów mieszka w miejscu, które uchodzi za jedno z
          najniebezpieczniejszych w całej wielkiej aglomeracji! Moim zdaniem
          to jest palący problem. Jeśli nie zostanie szybko rozwiązany,
          wizerunkowi Aten w świecie w niczym nie pomoże głośno reklamowane
          Muzeum Akropolu (byłem i muszę przyznać, że wnętrze robi duże
          wrażenie)...
          • tomaszkozlowski1 Re: Ateny... 20.09.09, 00:56
            Warto też jeszcze zrozumieć,dlaczego duża część dzielnic
            mieszkalnych Aten wygląda tak jak wygląda.W latach 60. rozpoczął się
            w Grecji masowy exodus ludności wiejskiej do miast, zwłaszcza do
            stolicy. Do Aten ruszyła połowa Krety, Peloponezu,
            Cyklad...Niedające perspektywy wsie zaczęły szybko pustoszeć zaś w
            Atenach znalazła się nagle wielka masa ludzi. Grecy zasadniczo lubią
            mieszkać w ładnych i zadbanych domach ale wtedy nie było czasu ani
            miejsca. W Atenach każda przestrzeń jest na wagę złota. Wyburzono
            wiele kwartałów neoklasycystycznych willi i urokliwych domeczków w
            rejonie dzisiejszych dzielnic Monastiraki, Makrijani czy
            Kieramikos.W ich miejsce budowano naprędce szpetne kamienice.W miarę
            przyrstającej liczby ludzi szybko rozrastać zaczęły się inne
            dzielnice, powstały i powstają nowe. "Skok cywilizacyjny" jaki
            przeżyła Grecja lat 60. i 70. miał dla Aten wysoką cenę: miasto
            utraciło wtedy wiele z pięknych zakątków, poświęconych dla idei
            nowoczesności i potrzeby zapewnienia dachu nad głową tysiącom
            imigrantów z wysp i gór Hellady...
            W dzisiejszych Atenach mieszka i pracuje połowa Greków- przynajmniej
            5.5 miliona, do tej liczby należy dodać jeszcze przynajmniej milion
            uchodźców. Ateny- jakie by nie były- są sercem Hellady i
            najważniejszym punktem kraju pod każdym względem- od
            administracyjnego po kulturalny. Co urokliwe, Ateny są skupiskiem
            tysięcy "mikres patrides"- małych ojczyzn. Nawet Grecy urodzeni w
            stolicy częściej utożsamiają się z rodzinnymi stronami rodziców czy
            dziadków. Ateny (i każde inne większe greckie miasto) pełne są
            stowarzyszeń: Związek Rodyjczyków w Atenach, stowarzyszenia Naksos,
            Tinos, Tesalii, Epiru...wszystkich zakątków Grecji... W obiegowej
            opinii jakoby Ateny były największą wioską kraju, kryje się ziarno
            prawdy smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka