Dodaj do ulubionych

A Amigo nasz doniósł z Rodos...

22.05.10, 22:31
Doniósł w pierwszej części dnia ale dopiero teraz jestem przy komputerze stąd
z opóźnieniem przekazuję:

Po drobnych problemach burzowych i lądowaniem w Salonikach dotarliśmy na
Rodos. Siedzimy sobie pod meczetem, pijemy piwo i ściskamy Was serdeczniesmile

... ciekawe jakie piwo piją?
Obserwuj wątek
    • barbelek Re: A Amigo nasz doniósł z Rodos... 23.05.10, 11:31
      Taaa, taki to pożyjesmile Rodos, meczet, piwosmile.
    • bebiak Re: A Amigo nasz doniósł z Rodos... 23.05.10, 14:54
      Cichaj Barbelku, cichaj - niech pływa... Pozwól mu pływać!!!

      Toż On zbiera materiał dla nas, do swoich kolejnych morskich opowieści, bo
      wiesz... kiedy rum zaszumi w głowie... itd.. itpwink
      • jacek1f raczej mytosik nie rum zaszumi...:-)) albo zorbaś. 23.05.10, 17:06
    • bebiak Re: A Amigo nasz doniósł z Rodos... 23.05.10, 17:17
      O rumie myślalam już na popowrocie, nie tamsmile

      A jakie to Amigo piwo wielbi, co? Jest tam takie jedno co to go wciąż poszukuje
      i ciężko Mu znaleźć, a inni znajdują (ja np w malutkim sklepiku na małej Tilos -
      co to nawet mu zdjęcie zrobiłam)... Zapomniałam... Chyba fotkę odkopię, bo mnie
      zamęczy ..
      Moje dziecko Alfę lubi, ale Amigo?
    • bebiak Re: A Amigo nasz doniósł z Rodos... 23.05.10, 17:21
      O, jest! Jedno z tych - to moje zdjęcie z wyspy Tilos sprzed 3 lat (z fotoforum):

      fotoforum.gazeta.pl/72,2,882,66564723,81453641.html
      Amigo skomentował wówczas:
      "No i powiedzcie proszę czy i gdzie jest sprawiedliwość.
      Ja szukam i nie znajduję, Ona nie szuka a znajduje sad( "

      .. ale o które chodziło ? No nie pamiętam jak boom...


      • jacek1f no o zorbasia zawsze chodzilo, a my wszedzie go za 23.05.10, 18:46
        wsze mileismy..smile
        • amigo50 Re: no o zorbasia zawsze chodzilo, a my wszedzie 24.05.10, 05:57
          Oczywiście, że zawsze chodziło o Zorbasa, ale pod meczetem piliśmy Mythos, bo
          tamtego tutaj nie ma. Dlatego postanowiliśmy zmienić wyspę. Za chwilę przenosimy
          się na Tilos lub Simi. Będzie to zależało od warunków na morzu i od tego co nam
          się będzie chciało smile
          Pozdrawiam Was z kei w marinie Mandraki. Tuż obok mamy jelonki. Aż miło popatrzeć.
          • jacek1f jamas! 24.05.10, 08:17
            • neronka Re: jamas! 26.05.10, 10:10
              Dziś amigo jest na Kos. Może sie tu odezwie?
    • bebiak A Amigo nasz doniósł z Leros... 27.05.10, 19:59
      Dziś pod wieczór doniósł sms-kowo tak:

      Szok. Zwiedzaliśmy Leros. Wyspa mnie totalnie zaskoczyła, a jutro kierunek
      Patmos. Zorbasa dalej ani śladu. Poszukiwania trwają. Pozdrowienia także od
      załogi.

      • amigo50 ...a po Leros... 01.06.10, 14:54
        A po Leros bylo Patmos. To polmetek naszego rejsu. Odwiedzilismy
        oczywiscie klasztor i Chore. Nastepnego dnia rano odwiedzilismy
        Grote Apokalipsy i poszlismy na noc do zatoczki przy wyspie Lipsi.
        Z Lipsi poplynelismy na Kalimnos - tym razem nie bylo nieprzyjemnych
        niespodzianek przy parkowaniu, choc port zmienil sie znacznie od
        naszego poprzedniego pobytu i to w kierunku niekoniecznie zgodnym z
        tym co podano w najnowszym wydaniu Greek Waters Pilot Heikela z
        ubieglego roku.
        Z Kalimnos poplynelismy na Nissiros i wczoraj autkami z portu
        Mandraki - stolicy wyspy - udalismy sie na jej zwiedzanie.
        Byla oczywiscie Mandraki, bylo Kastro na szczycie nad miastem ze
        starymi murami obronnymi bardzo dobrze zachowanymi. Byl malutki
        monastyr zagubiony gdzies w gorach, tuz za tablica z napisem:"Koniec
        swiata", bylo Emporio, byl wulkan z kraterem Sw. Stefana i
        sasiednimi, byla tez i Nikia - urocza, cicha i spokojna jeszcze o
        tej porze roku.
        W Mandraki, w tawernie "Captains" zjedlismy kolacje. Byly ryby, byly
        swietne (!) kalmary, saganaki, baklazany i inne przysmaki i byla tez
        lokalna specjalnosc o nazwie "Volcano" - podawany jako przystawka
        rodzaj pasty serowej, bardzo pikantnej (w koncu nazwa zobowiazuje)
        no i oczywiscie kilka kilo domowego wina.
        O godzinie 02.30 w nocy rozpoczely sie "manewry".
        Port Mandraki nie jest najlepszym portem do stania w nim jachtem.
        Jest otwarty w kierunku polnocnym i wschodnim. Kiedy parkowalismy
        wialo z zachodu. W nocy wiatr zmienil sie na polnocno wschodni,
        przybral znaczaco na sile - do 7 st.B- i w porcie zrobil sie kociol.
        Jedna z zalog uciekla w morze juz o godz. 03.00. My wytrwalismy
        dzielnie do 06.45 zakladajac jakies dodatkowe szpringi (to rodzaj
        lin sluzacych do parkowania jachtem), walczac z kotwica i stosujac
        inne tego typu rozrywki.
        Przed siodma, majac dosc tego totalnego telepania przy betonowym
        nabrzezu, ktore jakos tak ciagle do nas sie przyblizalo, oddalismy
        cumy i poplynelismy sobie ponownie na Tilos. Zmienilo to troche
        nasze plany, bo mialo byc Chalki, ale za to teraz juz stoimy sobie
        spokojnie w porcie "choc burza huczy wokol nas".
        Z ta burza to oczywiscie przesada. Wieje w tej chwili okolo 5 st.B,
        na dworze jest pieknie slonecznie i temperatura 30 kilka stopni,
        temperatura wody w morzu utrzymywala sie dzisiaj dosc regularnie na
        poziomie 21,2 st.C.
        ...Jutro chyba drobna korekta w planach i poplyniemy na Simi (a moze
        jednak na Chalki?).
        To chyba tyle na razie w reporterskim skrocie.
        • jacek1f Niech Zorbas bedzie z Wami! 01.06.10, 15:44
        • tomaszkozlowski1 Re: ...a po Leros... 03.06.10, 11:33
          Ach,jaka piękna trasa! Aż się rozmarzyłem...
          Pozdrawiam! smile
          • amigo50 ...a po Tilos... 09.06.10, 11:05
            ...było jednak Simi.
            Pierwszą noc spędziliśmy na kotwicy w Ormos Panormitis, tuż obok
            Monastyru. W tej samej zatoce, oprócz nas, kotwiczyło jeszcze 40 (!)
            jachtów.
            Rankiem zwiedziliśmy monastyr, muzeum etnograficzne i bizantyńskie a
            później popłynęliśmy do portu Simi.
            Oczywiście były spacery po tym uroczym miasteczku i kolacja w
            tawernie ze wspaniałym filetem z miecznika oraz rewelacyjną ritziną
            (krewetki a la Simi również rewelacyjne). Kolejny poranek to fredo z
            lodami w kawiarence tuż przy jachcie, walki sąsiadów z kotwicami,
            które jak zwykle w Simi co niektórzy bardzo lubią zakładać na
            łańcuchy innych jachtów, wyjście po śniadaniu i cały dzien pod
            żaglami i pod znakiem szantowania w przejściu do portu Mandraki na
            Rodos. To był ostatni etap tego rejsu.
            Cumy na nabrzeżu koło fortecy założyliśmy 15 min przed planowaną
            godziną powrotu. Optymalniej więc już chyba się nie dało tego rejsu
            wykorzystać.
            Wieczorem kolacja "na mieście". Kleftiko dla 2 osób - smakowite i
            podane w bardzo oryginalny ale pożądany sposób.
            Sobota rano.
            Pakujemy się, przygotowujemy się do opuszczenia jachtu. O godz.10.30
            oddajemy jacht. Procedura trwała mniej niż 5 minut.
            Teraz już tylko taksówką na lotnisko a tutaj...
            ...lotniczych przygód ciąg dalszy.
            Przelot w dwóch grupach do Aten, przy czym druga grupa tak trochę na
            ostatnią chwilę, a w Atenach...
            ...a w Atenach lot do Berlina odwołany. Najbliższe wolne miejsca we
            wtorek po południu. Przewoźnik oferuje miejsca w bardzo przyzwoitej
            (4 lub 5 gwiazdkowej) klasy hotelu Sofitel przy lotnisku z
            całodziennym wyżywieniem. Co niektórzy mieli więc przedłużone
            darmowe wakacje.
            We wtorek (wczoraj) wszystko byłoby bardzo fajnie, tylko samolot,
            który miał odlecieć o 16.45, to o 18.00 jeszcze go nie było. Zrobiło
            się więc trochę nerwowo, ale skończyło się dobrze.
            Program rejsu zrealizowaliśmy w więcej niż 100 procentach. Pogoda
            dopisała...
            ...i tylko Zorbasa nigdzie nie trafiliśmy.

            We wrześniu kierunek Cyklady!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka